Dodaj do ulubionych

reklamacje

09.10.13, 10:40
Mam pytanie techniczne smile
Czy Wy zawsze trzymacie paragony z zakupów??
Bo w watku o jeansach H&M piszecie o reklamowaniu czegoś po 3-4 praniach i tak się zastanawiam czy zbieracie wszystkie kwitki??
Ja już 2 razy chciałam reklamowac rzeczy w C&A - w jeansach nie trzymał zatrzask przy pasku a w kurtce po kilku użyciach wypadły zeby w zamku błyskawicznym - niestety paragony mi wcieło big_grin
Tak samo niby w TKMaxxie można długo reklamowac - ale mam kilka paragonów i jest opis: "odzież sportowa" 69,90 - i mając kilka paragonów skąd mam wiedziec czy to była bluza moja do biegania, syna bluza z kapturem czy męża dresy?? Opisujecie dodatkowo te paragony z tyłu??
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: reklamacje 09.10.13, 10:44
      Ja trzymam paragony od tych zakupów, które uważam za warte reklamacji "w razie W" - od razu po przyjściu do domu wkładam do pudełka, więc leżą sobie chronologicznie ułożone. Od czasu do czasu wywalam najstarsze - te, które dotyczą rzeczy już po okresie objętym reklamacją, leżące na spodzie.
    • waforki Re: reklamacje 09.10.13, 10:45
      Pierwsza i najważniejsza sprawa - sklep nie ma prawa wymagać paragonu. Ze strony UOKiKU:

      paragon fiskalny jest tylko jednym z dowodów na to, że doszło do transakcji. Posiadanie paragonu, z reguły znacznie ułatwia złożenie reklamacji, ale dokonanie zakupu można – w razie sporu na tle, czy w ogóle do niego doszło – wykazywać także innymi sposobami. Chodzi nie tylko o świadków (osoby, które nam towarzyszyły podczas zakupów), lecz także wydruki z terminalu kart płatniczych, wyciągi z kart kredytowych, wydawane przez sklep na żądanie kupującego pisemne potwierdzenie zawarcia umowy i fakturę VAT.

      Pisemne potwierdzenie zawarcia umowy jest obowiązkowe przy wszystkich transakcjach sprzedaży na raty, na przedpłaty, na próbę, na zamówienie, według wzoru, a także wtedy, gdy wartość umowy przekracza 2 tys. zł.

      W pozostałych przypadkach sprzedawca powinien wydać pisemne potwierdzenie zawarcia umowy na żądanie kupującego. Co istotne, to potwierdzenie możemy wziąć także już po zawarciu umowy, a nie tylko w momencie dokonywania transakcji. Wystarczy, jak pismo sklepu ma następujące elementy: datę i miejscowość, dane sprzedawcy, oświadczenie potwierdzające, co, w jakim dniu i za jaką cenę nabył kupujący, podpis sprzedawcy i jego pieczątkę.

      Uzależnianie możliwości złożenia reklamacji od tego, czy ma się paragon, nie znajduje też żadnego oparcia w obowiązujących przepisach. Art. 11 ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (Dz. U z 2002 r. nr 141, poz. 1176 z późn. zm.) przewiduje wręcz, że odpowiedzialności z tytułu niezgodności towaru z umową nie można ograniczać ani wyłączać.
      • patatajowa Re: reklamacje 09.10.13, 11:00
        świetnie napisane. tylko o czym to świadczy?
        ze dowód zakupu trzeba miec.
        jesli ktos na zakupy chodzi bez kolezanki-świadka i płaci gotówką to zostaje paragon z kasy fiskalnej/faktura vat/dowód sprzedaży wypisany odręcznie na druczku np..

        a w temacie- tak, trzymamy paragony,moze nie wszystkie na skarpetki czy takie tam drobne ale na kurtki, buty i droższe rzeczy zawsze. niektóre nawet kseruje sobie i spinam z kopią bo wiem ze blakną-np do sprzętu agd.
      • patatajowa Re: reklamacje 09.10.13, 11:09
        aha,moze wyyobraz sobie sytuacje-jestes małym przedsiebiorca, na lokalnym placu targowym sprzedajesz chinskie buty.oprócz ciebie sprzedaje tam takie same chinskie buty jeszcze dwie osoby.przychodzi klient z reklamacja i nie ma nic na potwierdzenie tego ze buty kupil wlasnie u ciebie a nie u konkurencji obok. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia prawda ? wink
        • waforki Re: reklamacje 09.10.13, 11:26
          > aha,moze wyyobraz sobie sytuacje-jestes małym przedsiebiorca, na lokalnym placu
          > targowym sprzedajesz chinskie buty.oprócz ciebie sprzedaje tam takie same chin
          > skie buty jeszcze dwie osoby.przychodzi klient z reklamacja i nie ma nic na pot
          > wierdzenie tego ze buty kupil wlasnie u ciebie a nie u konkurencji obok. punkt
          > widzenia zależy od punktu siedzenia prawda ? wink


          No moment. Nigdzie nie napisałam, że w przypadku braku jakiegokolwiek potwierdzenia zakupu, sprzedawca bezwzględnie musi przyjąć reklamację. Po stronie kupującego leży obowiązek udowodnienia, że towar zakupił u danego przedsiębiorcy. Sklepom najwygodniej jest wymagac od klienta okazanie paragonu. Należy jednak pamiętać, że brak paragonu nie przesądza o braku możliwości reklamacji. Wiele osób nie wie, że ma prawo reklamowac towar również w przypadku braku paragonu.
          • kornnella Re: reklamacje 09.10.13, 15:28
            waforki napisała:

            > Po stronie kupującego leży obowiązek udowodnienia, że towar zakupił u danego
            > przedsiębiorcy. Sklepom najwygodniej jest wymagac od klienta okazanie paragonu.

            A jakie znasz metody udowadniania zakupu u danego przedsiębiorcy w przypadku płatności gotówką i braku paragonu???
    • mamoholiczka Re: reklamacje 09.10.13, 11:14
      Trzymam paragony tylko za zakup droższych ubrań np. kurtek, no i za buty obowiązkowo.

      Czystkę w paragonach robię raz na jakiś czas; leżą chronologicznie i pamiętam, który jest za co wink

      Nie reklamowałabym czegoś po kilku praniach, bo się skurczyło wink Ale wyparskany materiał w kurtce już tak.
      • kornnella Re: reklamacje 09.10.13, 15:29
        co to "wyparskany materiał" przez ciekawość?
        • mamoholiczka Re: reklamacje 09.10.13, 16:28
          Jak materiał jest zbyt płytko wszyty to się strzępi i "ucieka" spod szwu (szwa?) i robi się coraz większa dziura na łączeniu/wykończeniu. Zawsze było to określane właśnie mianem "wyparskany materiał" także przez drugą stronę czyli sklep.
          Często trafiam na takie egzemplarze (a to kurtka, a to torebka, osłonka na wózek itd.), ale reklamacje dotąd zawsze były uznawane - to ewidentna wina producenta.
          • patatajowa Re: reklamacje 09.10.13, 17:47
            parsknęłam https://emotikona.pl/emotikony/pic/0laughing.gif
            to pewnie jakis regionalizm bo nigdy nie słyszałam o wyparskanym materiale za to o strzepiącym się i owszem.
            • agni71 Re: reklamacje 09.10.13, 18:04
              Ja też pierwszy raz słysze o wyparskanym materiale wink Ciekawe, co by powiedzieli w sklepie, jakbym takiego określenia użyła?
            • mamoholiczka Re: reklamacje 09.10.13, 18:07
              Sama sobie tego nie wymyśliłam, tylko tak to właśnie nazwał jeden z rzeczoznawców rozpatrujący moją reklamację a innym razem sprzedawca, więc szkoda, że parsknęłaś na marne.
              • patatajowa Re: reklamacje 09.10.13, 19:39
                jeśli nie regionalizm to pewnie neologizm wink
                niedawno jakas dziewczyna tu na forum szukała kołdry ale nie chciała "piernej" smile ,jako że ciekawią mnie takie kwiatki sprawdziłam sjp i wyszło,że takie słowo funkcjonuje w gwarze jako określenie ostrej pieprznej potrawy a nie kołdry z pierza wink
    • maggi9 Re: reklamacje 09.10.13, 11:44
      Za wszystkie ciuchy, buty, elektronikę itp trzymam paragony. Za droższe kosmetyki typu perfumy też.
      Mam pudełeczko i w nim trzymam. w razie czego bo nie zawsze płace kartą itd. Co w tym dziwnego/trudnego? Paragon to nie jest jakaś wielka księga a nawet spory plik paragonów zajmuje malutko miejsca. Warto zachowywać paragony.
    • aurinko Re: reklamacje 09.10.13, 16:05
      Trzymam wszystkie kwitki smile Niektóre z nich od razu kseruję bo już mam rozeznanie, który paragon może mi wyblaknąć szybciej niż skończy się gwarancja. Na niektórych na odwrocie piszę ołówkiem co to jest (np. "trampki w kwiatki") dla łatwiejszej identyfikacji. Mam specjalne pudełko na paragony i tam je wrzucam jak leci. Raz na kilka miesięcy wywalam nieaktualne. Dzięki temu, że zbieram paragony nie mam problemu z reklamacją butów po np. 1,5 roku.
    • silje78 Re: reklamacje 09.10.13, 18:25
      trzymam paragony na kurtki, buty, spodnie ocieplane, torebki, plecaki i sprzęt elektroniczny (te na ogół skanuję). nie trzymam paragonów na "zwykłą" odzież jak spodnie, bluzki itp.
      inna sprawa, że tylko raz reklamowaliśmy trekkingowe buty męża ponieważ przemakały. innych reklamacji sobie nie przypominam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka