Kupiłyście kiedys zabawkę, którą Wasze dziecko nie jest zainteresowane? Taką,
o której myślałyście że jest niezbędna, jak mówią Anglicy taki "must have"?
Ja np. parę miesięcy temu wymyśliłam parking-garaż 3-poziomowy Mega Park
Wadera dla mojego 2-latka układającego autka na fotelu i innych domowych
sprzętach. Pobawił się dwa dni. Nadal woli fotele

Teraz parking poskładany w szafie, za jakis czas trafi chyba na Allegro.
Drugą rzeczą jest magnetofon karaokee ale może dzieci (2 i 4 lata) są jeszcze
za małe? W każdym razie teraz jest zbędny...
Macie takie "hity"?