Dodaj do ulubionych

Nie lubi spacerów ?!

IP: *.* 08.08.01, 09:44
Hej Dziewczyny !Ostatnio mam mały problemik z moim 6 miesięcznym maleństwem.Ryczy w czasie spacerów. Kiedy tylko wychodzimy na spacer zaczyna płakać i tak przez cały spacer. Pomaga tylko wzięcie go na ręce i rozmowa z nim .Ale przecież nie mogę tego robić przez cały spacer bo mały siedzi tyłem w wózku. W domu zaś siedzi w foteliku i jest grzeczny. Czyżby wyrastał z niego mały domator ? Dziewczyny może miałyście taki problem ? Poradźcie jak przekonać 6-miesięcznego domatora do spacerów ?Pozdrawiam Aga mama Pawełka
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Nie lubi spacerów ?! IP: *.* 09.08.01, 08:16
      Napisałaś, że dziecko siedzi do Ciebie tyłem. Moze gdyby siedziało przodem do mamy i rozmawialibyście, byłoby lepiej?Nie da się zmienić kierunku jazdy w wózku? Moze jakaś spacerówka z przekładaną raczką? Pozdrowienia ebe
    • Gość: guest Re: Nie lubi spacerów ?! IP: *.* 16.08.01, 22:50
      Mój syn czy siedział przodem czy tyłem tak samo wył. Najpierw myśleliśmy, że to wina głębokiego wózka. Kiedy miał 4 miesiące kupiliśmy mu spacerówkę, w której wył jeszcze bardziej. Aż pewnego pięknego dnia, miał wtedy pół roku, przejechał godzinny spacer bez miałknięcia, po prostu przestał mieć ochotę na darcie. Dalej juz jakoś poszło. Teraz jeździ grzecznie a czasem sam sie upomina o wsadzenie do wózka jak zmęczy go dreptanie. Proponuję uzbroić się w cierpliwość. Dzieci widać mają takie okresy, kiedy nie lubią spacerów, albo coś im nie pasuje (gorąco, mokro, głodno, chłodno i nie wiadomo co jeszcze) a my nie umiemy odgadnąć. Głowa do góry, na pewno mu przejdzie! Powodzenia. AgaPS. A nie nosicie go przypadkiem w nosidełku?
    • Gość: guest Re: Nie lubi spacerów ?! IP: *.* 17.08.01, 21:04
      Skads to znam ... To do dzis dla mnie straszne wspomnienie. Problem ze spacerami skonczyl sie okolo roczku, a wczesniej moglam wychodzic tylko wtedy, gdy bylam pewna, ze moja corcia jest tak spiaca, ze od razu usnie. Tak bylo cala zime - minus 10, a ona spi w wozku (bo w lozeczku nie bylo mowy o spaniu w ciagu dnia). Ja bylam sztywna z zimna, a ona spala w najlepsze. Teraz ma 17 misiecy i jezdzibez placzu, ale wysiedzi jakies 20 minut, a potem tylko na nozkach, bo inaczej placze. Dlatego musze ciagle kombinowac odpowiednie trasy spacerow. Uciazliwe, ale da sie przezyc. A wspomienie ryku w wozku glebokim, gdy ludzie patrzyli na mnie z oburzeniem, ze pewnie katuje dziecko i nie dbam o jego potrzeby skoro tak strasznie placze do dzisiaj przypawia mnie o skurcze zoladka ...Mysle, ze Twojemu synkowi tez to z czasem przejdzie, zycze cierpliwosci.PozdrawiamMonika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka