prawo mieszkaniowe

09.02.10, 13:28
Proszę o radę w skomplikowanej sprawie,

Teśćiowa (80 lat)ma zadłużone mieszkanie komunalne (3 pokoje, 56m2).
Zadłużenie wraz z odsetkami wynosi ponad 20 tys (czynsz to ok. 250
zł/m-c). Emerytura t. wraz z dodatkiem pielęgnacyjnym ze względu na
wiek wynosi prawie 1500 zł.

Już dawno t. pisała do urzędu miasta prośbę o umorzenie długu z
powodu ciężkiej sytuacji rodzinnej (jej zdaniem). U.m. się nie
zgodził, tłumacząc dużym dochodem t. i relatywnie niskim czynszem.
Zaproponowali spłatę w ratach. T. zgodziła się na raty 50 zł/m-c
oraz regularne opłacanie czynszu bieżącego. Po kilku miesiacach
przestała płacić. Dostawała jakieś pisma wzywające do uregulowania
długu. Teraz u.m. przysłał wypowiedzenie umowy najmu ze skutkiem
natychmiastowym oraz nakaz opuszczenia mieszkania do konkretnej
daty. Nie wzkazano lokalu socjalnego, bo t. ze względu na dochód nie
ma do niego prawa. Sprawa długu została skierowana do sądu i
komornika.

T. dostała wezwanie do u.m. w celu wyjaśnienia sytuacji majątkowej i
rodzinnej. Nie zamierza tam iść. T. nie ma konta w banku ani żadnych
oszczędności. Obecnie część emerytury jest zajęta przez komornika za
niepłacenie innego długu. T. mieszkania dobrowolnie nie opuści, bo
nie ma gdzie pójść, a na wynajęcie jej nie stać. Poza tym jest
pewna, że ze względu na wiek nie eksmitują jej.Czy jest taka
możliwość?

Czy u.m. może w takiej sytuacji wskazać jako miejsce wyprowadzki t.
mieszkanie któregoś z jej dzieci albo powiedzieć, że to dzieci mają
jej wynająć mieszkanie? Czy oni będą mieli jakieś prawo wglądu do
naszego konta bankowego, rozliczeń z US? Skąd będą wiedzieli, jaką
my mamy sytuację mieszkaniową?

Czy jest jakaś podstawa prawna, która w takiej sytuacji nakazuje
dzieciom zapewnienie mieszkania rodzicowi? Czy dzieci mogą się nie
zgodzić?

I jeszcze jedno ważne pytanie:
Kiedy sprawa długu trafi do sądu i do komornika, a t. nie będzie w
stanie go spłacać (bo komornik już jej będzie ściagał należność za
inny dług i pozostanie jej tylko tyle emerytury, ile przewiduje
ustawa), czy sąd będzie mógł dzieciom nakazać spłatę?

Z góry dziękuję za odp.








    • agaro3 Re: prawo mieszkaniowe 09.02.10, 18:34
      no moze byc ciezko , jak jest rodzina to niesety na was moze spasc obowiazek
      opieki, moja tesciowa musi płacic tzw.alimenty na dom opieki swojej macosze!!nie
      matce.....więc jak ma dzieci .....chyba nieuniknione....
      • cruzbos Re: prawo mieszkaniowe 09.02.10, 19:24
        Dziękuje bardzo,
        no właśnie tego się boję najbardziejsad i zależy mi, żeby przeczytać
        jakąś podstawę prawną, przepis, który to nakazuje.
        • maja45 Re: prawo mieszkaniowe 09.02.10, 22:14
          Kodeks rodzinny i opiekuńczy.
    • annajustyna Re: prawo mieszkaniowe 10.02.10, 09:29
      Jak dla mnie rewelacja po prostu...Wspolczuje cwanej tesciowej i polecam - po
      jej smierci - odrzucenie spadku, bo bedziecie kilkanascie lat dlugi placic. A
      obowiazek alimentacyjny wzgledem niej niestety jest.
      • ruda_kasia Re: prawo mieszkaniowe 10.02.10, 10:10
        Anno Justyno nie doradzaj takich rzeczy, jeśli się na tym nie znasz, bo możesz
        komuś zaszkodzić. Spodziewam się, że autorka ma lub będzie miała dzieci, zatem
        odrzucenie spadku spowoduje "przejście" długów na dzieci. W takim przypadku
        jedyne, co można zrobić, to przyjać spadek z dobrodziejstwem inwentarza.
        Ja bym doradzała ewentualnie na tym etapie "przejąć" najem od teściowej, spłacić
        dług, wykupić mieszkanie komunalne po preferencyjnej stawce, a następnie
        sprzedać na wolnym rynku. Lub zaproponować teściowej, żeby to dość duże
        mieszkanie zamieniła na mniejsze (i tańsze), a za tzw. "odstępne", które powinna
        dostać na skutek zamiany spłacić długi. No ale to wszystko przy ścisłej
        współpracy z UM, co może nie być łatwe, jeśli na mieszkania czeka dużo chętnych.
        • maja45 Re: prawo mieszkaniowe 10.02.10, 12:44
          Ruda_Kasiu-spadek w imieniu małoletnich dzieci można i w takiej sytuacji
          należy odrzucić.
          Przejąć najem od teściowej?W jaki sposób magiczny skoro nie zamieszkują z
          teściową?Znasz się trochę na przydziale komunalnych lokali?Najwyrażniej
          nie.Nie wszystkie gminy wyprzedają swoje zasoby ,zatem rada,by kupić i
          sprzedać rownież jest głupia,bo nawet ,gyby udało się kupić taki lokal,to
          sprzedać można go dopiero bo jakimś czasie.W innym wypadku trzeba zwrócić
          bonifikatę.
          Rada Annyjustyny dużo sensowniejsza i łatwiejsza w realizacji,niż to co Ty
          proponujesz.
        • cruzbos Re: prawo mieszkaniowe 10.02.10, 13:17
          Dziękuję za odpowiedź
          Tak mamy troje dzieci. Jakby co mąż planuje odrzucenie spadku, a jak
          przejdzie na nasze dzieci, to w ich imieniu też odrzucimy. Są
          niepełnoletnie, więc chyba tak można. Nie wiem, czy jest taka
          możliwość, żeby przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza, jeśli teściowa
          nie ma nic (oprócz długów). Ale to na razie nie jest w ogóle
          problemem, bo t. ma się świetnie.

          Jeśli chodzi o przejęcie najmu, to chyba nie da się nic zrobić. W
          mieszkaniu zameldowana jest tylko t. i ona jest głównym najemcą. Mąż
          nie ma żadnych praw. Musiałoby być tak, że my wykładamy pieniądze na
          dług, ale oficjalnie to t. płaci. Mieszkanie by zostało oddłużone i
          gotowe do wykupu. My byśmy wyłożyli pieniądze na wykup, ale
          oficjalnie to t. by wykupiła i w papierach ona by była właścicielką.
          I wtedy do niej należałaby decyzja, czy sobie dalej mieszkać w tym
          oddłużonym już mieszkaniu (za które de fakto my zapłaciliśmy), czy
          przepisać na nas (i wtedy byśmy sprzedali i kupili t. mniejsze).
          Tego się najbardziej boję, że my wyłożymy pieniądze, a t. póżniej na
          nas tego mieszkania nie przepisze (nie da się przecież jej zmusić).

          Zresztą ta sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo z t. w tym
          mieszkaniu mieszka najstarszy wnuk (siostrzeniec mojego męża). On
          nie jest tam zameldowany, ale od dawna mieszka. Więc gdybyśmy
          spłacili dług i wykupili mieszkanie, teściowa by je na nas
          przepisała, my byśmy je sprzedali, to i tak musielibyśmy kupić im
          min 2-pokojowe mieszkanie albo 2 kawalerki (nawet nie wiem, czy by
          na to wystarczyło pieniędzy, bo to mieszkanie jest do generalnego
          remontu, strasznie zaniedbane). T. nigdy by się nie zgodziła, żeby
          jej wnuk został pokrzywdzony (mimo że do tego mieszkania nie ma
          żadnych praw).

          Jeśli chodzi o zamianę, to oczywiście mąż już to wielokrotnie
          proponował. Ale tu znowu jest taki sam problem. Zamienić by trzeba
          było na 2-pokojwe mieszkanie (no bo jak tu zostawić wnuka z niczym).
          A przy tak wysokim długu + to ile ta druga strona musiałaby wydać na
          remont mieszkania (jest w okropnym stanie, wszystko do wymiany)
          wątpię, czy znalazłby się chętny. Zresztą teraz jest już chyba za
          późno, bo umowa najmu została zerwana.

          Sprawa jest chyba bez wyjściasad

          • ruda_kasia Re: prawo mieszkaniowe 11.02.10, 13:05
            Maju, tak, znam się trochę. Jestem prawnikiem. I jednak rekomenduję przyjęcie z
            dobrodziejstwem, jak bezpieczniejsze i prostsze. Na odrzucenie w imieniu dzieci
            konieczna jest zgoda sądu opiekuńczego - tak przynajmniej art. 101 § 3 kro
            interpretuje Sąd Najwyższy. Zatem może być problem z dokonaniem tej czynności w
            ciągu 6 miesięcy. Co więcej, przepis mówi, że małoletni nabywają z
            dobrodziejstwem inwentarza oraz należy wnosić, że mąż cruzbos nie jest jedynym
            spadkobiercą.
            Co do reszty propozycji - oczywiście, że mogą być trudno wykonalne i oczywiście,
            że moja praktyka tyczy się tylko jednego miasta (a w każdym może być inaczej),
            niemniej nie są to rozwiązania niemożliwe.
            Możecie jeszcze rozważyć zawarcie umowy z teściową, póki żyje, że zrzekacie się
            dziedziczenia po niej.
            • annajustyna Re: prawo mieszkaniowe 11.02.10, 13:23
              Czyli wyszlo na mohe tongue_out.
        • annajustyna Re: prawo mieszkaniowe 11.02.10, 13:22
          osoby maloletnie zawsze przyjmuja spadek z dobrodziejstwem inwentarza.
          • cruzbos Re: prawo mieszkaniowe 11.02.10, 17:13
            Dziękuję za wyjaśnienie i rady
            nie, mąż nie jest jedynym spadkobiercą, ma brata i siostrę
            jeśli chodzi o spadek to tak, jak pisałam jeszcze długa perspektywa
            i myślę,że nasze dzieci zdążą dorosnąć

            bardziej chodzi mi o to, czy jest możliwość, że jeszcze za życia
            teściowej będziemy spłacali jej długi?

            cóż, chyba będzie trzeba sie wybrać do prawnika po radę
            • ruda_kasia Re: prawo mieszkaniowe 12.02.10, 10:53
              za życia nie spłacacie jej długów
              • cruzbos Re: prawo mieszkaniowe 13.02.10, 11:49
                Dzięki,
                niby to wiem, ale różne rzeczy się zdarzają, często się słyszy o
                różnych absurdach.
      • cruzbos Re: prawo mieszkaniowe 10.02.10, 12:38
        Wiem o tym, że jest obowiązek alimentacyjny istnieje. Ale dla mnie
        jest różnica między tym, że będę dawała teściowej np. 500 zł
        miesięcznie, żeby miała na podstawowe potrzeby, a tym, żeby jej
        zapewnić mieszkanie.
    • velluto Re: prawo mieszkaniowe 12.02.10, 14:52
      postraszcie teściową, że mogą ją wyeksmitować do domu opieki, i urząd będzie
      miał sprawę z głowy, w NFZ-owskim zabiorą jej na to 70% emerytury i tyle.

      paranoja jakaś, nawet zakładając, że 80letnia baba może mieć zwichrowany umysł,
      ale gdzie był siostrzeniec, jak trzeba było czynsz płacić? też myślał, że to się
      upiecze? gdzie jego rodzice (najbardziej moralnie zobowiązani do pomocy, skoro
      ich syn korzysta z lokalu)?
      • cruzbos Re: prawo mieszkaniowe 13.02.10, 12:14
        Mąż próbował to teściowej uświadomić, ale nie wiem, czy dotarło. Ona
        cały czas mówi, że ze względu na wiek jej nie eksmitują, a jeśli
        już, to chyba zakłada, że my ją weźmiemy do siebie. Myślę, że nie
        bierze pod uwagę, że trafi do dps.
        Teściowa jest jak najbardziej sprawna umysłowo, fizycznie też.

        Generalnie trudno wytłumaczyć całą tą sytuację. Siostrzeniec męża
        mieszka u swojej babci od 13 rż (teraz ma 24 lata), od separacji
        rodziców (siostra męża ma tylko 2 pokoje i jeszcze bliźniaczki 6 lat
        młodsze od chłopaka, więc było im ciasno). Oczywiście siostra męża
        dostawała alimenty, ale nie dawała nic na chłopaka (sama nie pracuje
        do tej pory, nie ma własnego dochodu). Od 18 rż chłopak dostaje
        alimenty na własne konto, ale też się nie dokładał, bo się uczył. Od
        3 lat pracuje, ale w kwestii kasy nic się nie zmieniło. Teściowa
        raczej go za bardzo nie naciskała. On nie jest tam zameldowany, więc
        ściągnąć z niego nie da rady.

        Co do siostry męża to raczej jest z synem w nie najlepszych
        stosunkach, a ogólnie to ma swoje kłopoty i nic ją los matki nie
        obchodzi.
        Także trudno jest coś zrobić.

        • burza4 Re: prawo mieszkaniowe 14.02.10, 12:55
          cruzbos napisała:

          > Mąż próbował to teściowej uświadomić, ale nie wiem, czy dotarło. Ona > cały
          czas mówi, że ze względu na wiek jej nie eksmitują, a jeśli > już, to chyba
          zakłada, że my ją weźmiemy do siebie. Myślę, że nie > bierze pod uwagę, że trafi
          do dps.

          może najwyższa pora jej uświadomić że nie ma takiej możliwości? bo najwidoczniej
          babcią kieruje radosne poczucie bezkarności. Zresztą - są różne opcje, może jej
          dadzą zapchloną kawalerkę w slumsach? z całą pewnością nie pozostawią jej w 3
          pokojach, bo oczywiste jest, że płacić nie zamierza. Dziwię się, że dotąd nie
          wystąpili do komornika o potrącanie długu z emerytury (co byłoby najlepszym i
          najprostszym rozwiązaniem).


          > Od 18 rż chłopak dostaje > alimenty na własne konto, ale też się nie
          dokładał, bo się uczył. Od > 3 lat pracuje, ale w kwestii kasy nic się nie
          zmieniło. Teściowa > raczej go za bardzo nie naciskała. On nie jest tam
          zameldowany, więc > ściągnąć z niego nie da rady.

          Dorosły chłopak powinien mieć świadomość, że albo się płaci rachunki, albo
          ląduje pod mostem. Nie chodzi o możliwość prawnego "ściągania" - ale podstawy
          logicznego myślenia, które widać w tej rodzinie nie mają długich tradycji.
          Ciekawam, czy rozgarnięty młodzian pomyślał gdzie się podzieje, jak babcię
          jednak wywalą?

          • cruzbos Re: prawo mieszkaniowe 14.02.10, 15:28
            Ja jestem pewna, że teściową eksmitują, prędzej czy później, no bo
            ileż można tolerować niepłacenie czynszu, na pewno znajdą na jej
            miejsce jakichś innych lokatorów. To jest jak najbrdziej
            sprawiedliwe.

            Ale tak jak pisałam t. tego nie przyjmuje do wiadomości, czuje się
            pokrzywdzona w całej tej sytuacji i uważa, że dzieci powinny teraz
            nie dopuścić do eksmisji, czyli zapłacić dług (!) Ma świadomość, jak
            wyglądają lokale socjalne czy dom opieki i właśnie dlatego zakłada,
            że w razie eksmisji my ją weźmiemy do siebie albo brat męża. Według
            niej ona całe życie pomogała dzieciom i teraz my mamy coś zrobić
            (faktem jest, że pomagała bratu i siostrze męża, ale oni teraz
            umywają ręce, nam nigdy nie pomagała, za to my jej cały czas
            pomagamy finansowo).

            Ogólnie my mamy 4 pokoje (ale troje dzieci) i salon jest wolny
            no i t. mówi, że najwyżej przyjdzie mieszkać do nas. Brat męża ma 2
            pokoje, ale aktualnie pomieszkuje ze swoją kobietą, poza tym pije i
            nie ma łatwego charakteru, więc t. raczej tam się pakować nie
            będzie. Oczywiście my z mężem się na to nie zgadzamy, a t. mówi to,
            co ja zrobię, matkę pod most wyrzucisz? Takie to są rozmowy z t.
            Dodam, że z bratem męża i siostrą nie idzie się dogadać i to jest
            najgorsze, że my zostajemy z problemem sami.

            Urząd miasta chyba chciał załatwić sprawę polubownie, dlatego to tak
            długo trwało. Teraz na pewno będą chcieli jej ściągać (nie wiem czy
            to będzie możliwe, bo już jej ściągają inny dług i zostaje jej ok.
            900 zł - z tego co wiem, to jest minimalna kwota jaka może zostać).

            Co do postawy siostrzeńca męża to brak słów, ale trudno sie dziwić,
            bo i t. i siostra męża i brat męża (który ze swoją matką mieszkał
            jeszcze jakieś 6 lat temu) się do tego przyczynili, przyzwyczaili
            go, że wszystko ma za darmo. Na pytania męża czy nie czuje się w
            obowiązku pomóc babci on odpowiada, że babcia nie zginie, ma dokąd
            pójść. A co on zrobi? on sobie poradzi. W sumie pracuje, pewnie
            sobie coś wynajmie, a to co zaoszczędził, mieszkając u babci, to
            jego.

            Smutne to, ale niestety tak to wygląda.
        • madziulec Re: prawo mieszkaniowe 14.02.10, 16:04
          Prawde mowiac ja slyszalam o przypadku, gdzie babcia (jako najblizsza rodzina)
          zostala ZOBOWIAZANA wyrokiem sadu do przyjecia eksmitowanej dziewczyny z
          dzieckiem. Tak akurat byl przypadek, ze eksmitowal ja wlasciciel nieruchomosci,
          ale jak widac mozna.
          Co wiecej babcia zamieszkiwala w zupelnie innym miescie i nie byla zobowiazana
          do alimentacji w stosunku do wnuczki.


          Prawnie jak widac jest to mozliwe.
          • burza4 Re: prawo mieszkaniowe 16.02.10, 19:39
            madziulec napisała:

            > Prawde mowiac ja slyszalam o przypadku, gdzie babcia (jako najblizsza rodzina)
            > zostala ZOBOWIAZANA wyrokiem sadu do przyjęcia eksmitowanej dziewczyny z >
            dzieckiem.

            ciekawa jestem bardzo podstawy prawnej takiego rozwiązania. Zasłyszane
            wiadomości mają to do siebie, że nie ujawniają zazwyczaj całokształtu sprawy.
            Być może dziewczyna miała jakieś prawa do lokalu, w ramach spadku czy coś w tym
            stylu.

            naturalnie obowiązek alimentacyjny w najbliższej rodzinie istnieje - ale
            finansowy, nie lokalowy. Z tym że obciąża on wszystkie dzieci w równym stopniu.
            • madziulec Re: prawo mieszkaniowe 16.02.10, 23:01
              Nie jest to sprawa zaslyszana. Jest to sprawa przeczytana z wyroku sadu.

              Dziewczyna nie miala prawa do lokalu.
              • burza4 Re: prawo mieszkaniowe 17.02.10, 12:26
                skoro masz dostęp do wyroku - to podaj postawę prawną, zaintrygowało mnie to
                • madziulec Re: prawo mieszkaniowe 17.02.10, 16:27
                  Przykro mi, al enie ma tam podstawy prawnej.


                  Co wiecej - w innej sprawie, dotyczacej mnie osobiscie rowniez nie podano
                  podstawy prawnej i orzeczono niezgodnie z prawem i okazalo sie, ze nie musza
                  podawac wink
                  Sad jest ponad to wink
                  • annajustyna Re: prawo mieszkaniowe 17.02.10, 16:30
                    A sygnatura akt?
                  • burza4 Re: prawo mieszkaniowe 19.02.10, 17:55
                    ale jakieś uzasadnienie chyba było?

                    fakt faktem - mojej własnej ciotce wywinięto podobny numer - co więcej nie
                    chodziło nawet o osobę z rodziny. Potem się okazało, że za uzasadnienie
                    wystarczyła sądowi solidna kopertasmile
                    • madziulec Re: prawo mieszkaniowe 19.02.10, 20:18
                      Zapytam.
Pełna wersja