niedawno przeczytalam w prasie pewien artykul i bardzo bym prosila o
odpowiedz, czy faktycznie jest tak, jak tam napisano, czy moze jednak ktos
nie do konca zaglebil sie w przepisy

Sprawa dotyczyla umowy darowizny mieszkania, ktore ojciec dwoch corek,
przekazal w calosci tylko jednej z nich. Po smierci ojca ta druga corka
pytala, czy mimo wszystko nalezy jej sie jakies "odszkodowanie" za to
mieszkanie ojca. W odpowiedzi padlo, iz ma prawo do zachowku....
Wiem czym jest zachowek i jak sie wylicza jego wysokosc, tyle ze do tej pory
spotkalam sie z tym pojeciem przy dziedziczeniu testamentowym, czyli
spadkobierca pominiety w testamencie mial prawo do zachowku. Ale czy w
przypadku jak wyzej opisany jest tak samo? Bo na chlopski rozum biorac, to
poprzez darowzine mieszkanie nie bylo juz wlasnoscia ojca, wiec.....
Ale jak mowie, nie jestem prawnikiem i przepraszam rowniez za mocno laickie
zwroty

) Mam nadzieje, ze ktos bedzie w stanie wyjasnic mi ta kwestie,
powolujac sie na odpowiednie przepisy. Z gory dziekuje i pozdrawiam