kodi22
17.08.03, 22:50
mam 22 lata, mam dziewczyne( 17 lat), ktorej los nie oszczedzal i do tej pory
to robi. Jest w rodzinnym domu dziecka, ktory miesci sie w bloku mieszkalnym.
Chcialbym dostac kilka porad poniewaz juz sam nie moge wytrzymac nerwowo. Jej
pozycja w domu jest jednoznaczna, jest tak, jak jeszcze 1 dziewczyna ich(
opiekunow) sluzącą. Nie moze miec zycia prywatnego poniewaz nie ma na nie
czasu od rana do wieczora jej obowiazkiem ( chyba jedynym) jest utrzymanie
domu, najczesciej jest to kuchnia. Ona robi cale menu dzienne sprzata i w
ogole wszystko a opekunowie(szczegolonie kobieta) wydaja tylko polecenia.
Widze jak strasznie ma juz tego dosc gdyz jest przy tym na kazdym kroku
szykanowana i ponizana. Chcialbym ja stamtad zabrac, ale nie wiem czy jest
to w ogole mozliwe? Piszcie prosze na prywatne, gdyz jest tego wiecej a ja
juz nie wiem jak to opisac. Gdyby ktos ze chcial ze mna blizej porozmawiac to
bardzo chetnie lub nawet spotkac, gdyz problem ten jest naprawde bolesny i
klopotliwy. Dziekuje