Dziewczyny, urodziłam 2 wrzesnia śliczną córeczkę przez cesarskie
cięcie - opłacone. Muszę powiedzieć, że to była najlepsza decyzja w
moim życiu, leżąc chwilę na porodówce słyszałam te krzyki dziewcząt,
widziałam kobiety po naturalnych porodach trwających 20 godzin. CC
zniosłam rewelacyjnie, bo miałam mobilizację żeby jak najszybciej
zająć się maleństwem. I tak operację miałam o 13 w środę, po 12
godzinach strasznie bolało, ale przestało nad ranem gdy musiałam
wstać do ubikacji itp. ostatecznie już o 18 brałam prysznic, z
godziny na godzinę czułam się coraz lepiej, 3 dnia już nie
pamiętałam co to jest cesarka. Brzuch mam płaski, bliznę niewidoczną
kompletnie, karmię piersią, a moje dziecko to aniołek

Była
owinięta pępowiną, dostała 8 potem 9 apgar, myślę że gdybym dłużej
czekała i zdecydowała się na naturalny poród to mógłby on się
skończyć bardzo źle.
Życzę wszystkim dziewczynom wytrwałości i powodzenia