czesc dziewczyny!!
to juz 38tc a ja zamiast sie wysypiac i zbierac sily przed
nadejśćiem dzidzi sie męcze. w nocy to raczej przysypianie niz
spanie. przysne moze na 2 godzinki i potem 2 godziny kręcenia sie w
lużku i tak w kółko.dzisiaj np jestem od 3 rano na nogach

jak sie
zbliża noc to juz sie boje bo wiem że mnie czeka przewracanie sie z
boku na bok.jeszcze zebym sie np.stresowala porodem ale jestem jakos
spokojna... Też tak macie? Może znacie jakies sposoby na bezzsenosc?