09.10.09, 11:55
Mam takie pytanie, otóz od 27 sierpnia jestem na zwolnieniu
lekarskim, poniewaz ciaza byla mała i zagrozona i dodatkowo na
zwolnieniu mialam wpisana 1-czyli ze musze lezec,zwolnienie narazie
jeszcze mam do listopada, wlasnie zaczyna mi sie 14 tydzien ciazy
czyli II trymestr, jaz bardziej bezpieczny dla dziecka i juz ciaza
ma sie lepiej.Z powodu skoliozy kregoslupa ktory czesciej zaczyna mi
doskwierac nie chce mi sie wracac do pracy, a praca dodam jest
stojaca bo jako sprzedawca.Powiedzialam o tym mojemu lekarzowi, ale
on stwierdzil ze i tak bede musiala wrocic do pracy bo jak dluzej
sie siedzi na zwolnieniu w ciazy to ZUS zaczyna wzywac do siebie na
wizyte,teraz tym bardziej w zw. z afera w zusie.Dlatego mam pytanie
czy jak teraz siedzicie na zwolnieniu to ZUS was moze skontrolował,
albo wezwał do siebie?Czy ewentualnoe jezeli moj gin nie bedzie
chcial mi wystawic nastepnego zwolnienia,to czy jak pojde do
ortopedy to ortopeda bedzie mogl mi wystawic zwolnienie w zw. z
bolącym kregoslupem spowodowanym skoliozą???
Obserwuj wątek
    • bezak25 Re: L4 a Zus? 09.10.09, 12:42
      to żeś teraz kij w mrowisko włożyła... współczuję...
      • karo-lin Re: L4 a Zus? 09.10.09, 12:59
        Hmmmm no mi sie nie wydaje, zebym takowy kij w mrowisko włożyła.Po
        prostu jestem ciekawa, jak to jest z ZUS-em jak sie jest na
        zwolnieniu lekarskim?ale widze to co u nas chyba tamat"tabu"?!
        • yuska Re: L4 a Zus? 09.10.09, 13:10
          były już na ten temat zażarte dyskusje...
          ja jestem na zwolnieniu od końca kwietnia, miałam wskazania, żeby
          dłużej nie pracować. termin mam na połowę listopada. na razie żadnej
          kontroli u mnie nie było.
          wizyta u ortopedy i tak może okazać się niezbędna - jak zaczniesz
          przybierać na wadze, to kręgosłup będzie dodatkowo obciążony.
          jeśli nie czujesz się na siłach wracać do pracy - weź L4. po co
          ryzykować?
      • justynek2009 Re: L4 a Zus? 09.10.09, 13:06
        Zaraz Ci pojadą koleżanki od oszustki i kombinatorki...i że Ci się nie chce w
        ciąży pracować.Ja od siebie radze zmienić lekarza...Mój na pierwszej wizycie od
        razu spytał gdzie pracuje i wypisał zwolnienie bez pytania mnie nawet od zdanie..

















        • karo-lin Re: L4 a Zus? 09.10.09, 13:22
          Aaaaaaa to o to chodzi, ze ciaza to nie choroba i ze pewnie
          kombinuje zeby nie wracac do pracy!!!czaje!tylko u mnie jest na
          odwrot ja bym chetnie wrocila do pracy bo w domu to pierd....
          dostaje nic nie robiac, tylko tu jest kwestia kregoslupa, bo jezeli
          ktos ma prosty to nie zrozumie tego co ma skolioze i ciagle go boli,
          przed ciaza lecialam na proszkach a teraz nic nie mozna brac i zdaje
          sobie sprawe ze ciaza jeszcze bardziej go obciazy, a praca to stanie
          8 godz w sklepie odziezowym stad moje pytanie o ortopede. Wiec moze
          potraktujmy jakoby tamatu nie bylo i jest zamkniety, bo jeszcze
          ktoras z kolezanek pomysli ze sie tłumacze....wink
        • monia1907 Re: L4 a Zus? 10.10.09, 00:06
          Jestem na zwolnieniu od 6 maja i żadnej kontroli nie miała.
          Rodzę w niedzielę (cc), a ostatnie zwolnienie lekarka wypisała mi do terminu wg
          OM czyli 22.10
        • kotkowa Re: L4 a Zus? 15.02.10, 15:52
          Nie slyszalam zeby zus wzywal na kontrole, ale wiem, ze czasem
          chodza do domow i kontroluja. ja jestem na zwolnieniu od stycznia,
          termin mam na kwiecien i bylam w szpitalu i mam skurcze i nie ma
          mowy zebym do pracy wrocila. Jak sa wskazania zeby nie pracowac to
          nie ma nic wazniejszego niz zdrowie dziecka.
    • bartusiowamamusia Re: L4 a Zus? 09.10.09, 13:36
      Z kontrola i wzywaniem do wstawiennictwa w Zusie jest fak ze na
      zwolnieniu lekarskim mozna przebywac max. 182 potem kierują
      na "rentę" smile do dnia porodu.
      Wstawiennictwo w na kontroli u mnie wygladało tak: wysłałam xero
      karty ciazy prowadzonej przez lekarza, lekarz wypelnil jakis druk,
      zaklad pracy tez wysyłałam poczta po jakim czasie otrzymalam "rente"
      do dnia porodu.
      A jezeli Zus pofatygowałby sie na kontrole do Ciebie a masz wpisane
      lezenie to moze chciec zwrotu wyplaconego zasilku bo uzna ze jestes
      bezpodstawnie na zwolnieniu, ale zawsze mozesz wyjsc do lekarza wink))
      • big__mama Re: L4 a Zus? 09.10.09, 13:44
        Okres zasiłkowy w przypadku ciąży nie wynosi już 182 dni a 252 dni
        Nie ma więc już świadczeń rehabilitacyjnych przy ciąży
        • alicja_wk Re: L4 a Zus? 11.10.09, 17:44
          To może tak jeszcze dla ścisłości. Okres zasiłkowy od 1 stycznia 2009 dla kobiet
          w ciąży wynosi 270 dni.
    • bardzo-chce Re: L4 a Zus? 09.10.09, 13:48
      jeśli masz wskazania do l4 to bierz i siedź w domu. jeśli twój lekarz ma opory
      żeby ci je dać to go zmień na innego. jeszcze zdążysz się napracować...
      odpoczywaj i dbaj o dzidziusia i siebie oczywiście.
      no i jak zaczną cię zaraz gnoić żeś kombinatorka to olej to.
    • makika7_0 Re: L4 a Zus? 09.10.09, 14:27
      na rzeczowo zadanie pytanie nikt po Tobie nie pojedzie...

      co do zus-u - oni nie wzywają ciężarnych, a jak już to odwiedzają - tego co
      słyszałam i jak było u mojej koleżanki, jeszcze przed aferami. teoretycznie
      ortopeda może wystwić l4 z "B", ale wielu lekarzy jakoś niechętnie wystawia
      ciężarnych zwolnienia. ja np. wczoraj poszłam do lekarza ogólnego, bo
      przeziębienie mnie wzięło, póki co wolnego nie biorę, ale usłyszałam, że gdybym
      poczuła się gorzej to mam iść do swojego gina. czyli od dobrej woli lekarza
      zależy czy wystawi. może z ortopedą to zadzwoń i zapytaj pani rejestrującej -
      tak na wszelki wypadek.

      swoja drogą taki rodzaj pracy nie kwalifikuje się już jako szkodliwy dla ciężarnej?
    • d.o.s.i.a Re: L4 a Zus? 09.10.09, 15:28
      Z jednej strony Cie rozumiem, bo wiem co to znaczy bol kregoslupa. Z
      drugiej strony nie wyobrazam sobie, ze mialabym isc na zwolnienie
      np. na 9 miesiecy bo mam bole kregow szyjnych.
      Moge wziac dzien, dwa wolnego, albo popracowac w domu, ale 9
      miesiecy? A roznica jest tylko taka, ze ja w ciazy nie jestem.
      Czyli, jak mnie boli to musze isc do pracy, a Ty nie, tylko dlatego,
      ze jestes w ciazy? Hmmm.

      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
      jest patetycznie i lekko mrocznawo.
      • saras-wati Re: L4 a Zus? 10.10.09, 10:56
        różnica jest też taka, że założycielka wątku miała zagrożenie ciąży i do tego ma
        pracę stojącą, jako sprzedawca i nie może, jak ty popracować w domuwink
        • d.o.s.i.a Re: L4 a Zus? 10.10.09, 14:03
          > różnica jest też taka, że założycielka wątku miała zagrożenie ciąży i do tego m
          > a
          > pracę stojącą, jako sprzedawca i nie może, jak ty popracować w domuwink


          Zagrozenie, zdaje sie, minelo. Praca stojaca? Hmmm. Ja mam prace glownie siedza
          i co z tego wynika, skoro w tej pozycji kregi szyjne najbardziej bola? To moge
          isc na to zwolnienie?

          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
          patetycznie i lekko mrocznawo.
          • sylki Re: L4 a Zus? 11.10.09, 14:34
            Różnica jest taka, że ty możesz się poratować lekami, ew. iść na
            masaż. Niestety w czasie ciąży nie wskazane jest branie leków p.
            bólowych.
            Poza tym jak sama napisałaś Ty w ciąży nie jesteś.
            • sylki aa i sorki za dużą sygnaturkę n/t 11.10.09, 14:35

    • perlitek Re: L4 a Zus? 09.10.09, 19:47
      spróbuj u ortopedy albo zmień lekarza - choć to czasami niełatwe.
      Mam podobny problem ale narazie wróciłam do pracy po 2 mies. L4.
      Zobaczymy ile dam radę.
    • anik_29 Re: L4 a Zus? 09.10.09, 20:17
      Jeste na zwolnieniu od połowy marca ze względu na zagrożenie ciąży w
      1 trymestrze. Do pracy już nie wróciłam aż do dzisiaj (40tc) również
      ze względu na rodzaj wykonywanej pracy. Nie mam i nie miałam żadnego
      problemu ze zwolnieniem. Nie mam jednak kodu "leżącego". Dziwię
      się , że choć masz problemy ze zdrowiem lekarz boi się dać ci
      zwolnienie. Nazwałabym to " brakiem wyobraźni" lekarza aby ciążę
      poprowadzić tak, żeby w razie kontroli ZUS nie miał wątpliwości.Są
      rzeczy ważne i ważniejsze... Aha : nie miałam żadnej kontroli, ale
      słyszałam, że takie się zdarzają...
      • d.o.s.i.a Re: L4 a Zus? 10.10.09, 14:07
        Dziewczyny, wytlumaczcie mi prosze co to znaczy zagrozenie ciazy w 1 trymestrze?

        Z tego co wiem, to w tym okresie poronieniem konczy sie 1/3 ciaz, wiec jest to
        zjawisko dosc popularne i normalne. W UK takich ciaz sie nie ratuje i nikt
        nikomu nie dalby zwolnienia z tego powodu. Wiec o co chodzi z tymi masowymi
        zwolnieniami na 1 trymestr? Wydaje mi sie, ze dla tak mlodej ciazy to zupelnie
        nie ma znaczenia czy sie jest na zwolnieniu czy nie. Moge sie mylic oczywiscie.

        Pytanie, dlaczego ratuje sie tak mlode ciaze. Oczywiscie zupelnie co innego gdy
        to juz 3 poronienie.
        • anik_29 Re: L4 a Zus? 10.10.09, 18:06
          Akurat ja miałam krwiaka.
          Największe zagrożenie poronienia jest właśnie w 1 trymestrze i jeśli
          brać zwolnienie to włśnie w tym okresie. W ostatnim natomiast jest
          zwyczajnie ciężko (pomijając możliwość wystąpienia innych
          dolegliwości).

          "W UK takich ciaz sie nie ratuje i nikt
          nikomu nie dalby zwolnienia z tego powodu" - no comments!

          Jaka różnica jest między pierwszym a trzecim poronieniem? Taka sama
          tragednia...
          • sueellen Re: L4 a Zus? 11.10.09, 20:07
            > "W UK takich ciaz sie nie ratuje i nikt
            > nikomu nie dalby zwolnienia z tego powodu" - no comments!

            Tak jest i uważam, że to zdrowe podejście. Jak ma się poronić, to się poroni.
            Nie szprycuje się żadnymi lekami. Z resztą, nie ma to znaczenia, bo nie ma
            dowodów że na początku ciąży leżenie i jakieś luteiny czy inne dupastony
            cokolwiek dadzą.
            • d.o.s.i.a Re: L4 a Zus? 11.10.09, 20:16
              Jedyna osoba, ktora zrozumiala co napisalam.

              Dokladnie chodzilo mi o to, czy sa dowody na to, ze lezenie wplywa w jakikolwiek
              sposob ciaze w pierwszym trymestrze. Nie w drugim, nie w trzecim, tylko w
              PIERWSZYM. I jaki sens ma wtedy zwolnienie lekarskie. Ale widocznie przeczulone
              ciezarne na tym forum wziely to pytanie za zamach na ich jestestwo i ich
              cudownie poczete kruszynki.


              ---------

              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
              patetycznie i lekko mrocznawo.
        • yola13 Re: L4 a Zus? 11.10.09, 19:40
          d.o.s.i.a napisała:

          > Dziewczyny, wytlumaczcie mi prosze co to znaczy zagrozenie ciazy w
          1 trymestrze
          > ?
          >
          > Z tego co wiem, to w tym okresie poronieniem konczy sie 1/3 ciaz,
          wiec jest to
          > zjawisko dosc popularne i normalne. W UK takich ciaz sie nie
          ratuje i nikt
          > nikomu nie dalby zwolnienia z tego powodu. Wiec o co chodzi z tymi
          masowymi
          > zwolnieniami na 1 trymestr? Wydaje mi sie, ze dla tak mlodej ciazy
          to zupelnie
          > nie ma znaczenia czy sie jest na zwolnieniu czy nie. Moge sie
          mylic oczywiscie.
          >
          > Pytanie, dlaczego ratuje sie tak mlode ciaze. Oczywiscie zupelnie
          co innego gdy
          > to juz 3 poronienie.
          >

          na szczescie mieszkamy w Polsce i nie musimy respektowac przepisów u
          was w UK, z tymi poronieniami to pewnie prawda ze 30% ciąż konczy
          się samoistnym poronieniem ale to na etapie do 6 tyg. ciazy, ciąza w
          12 tyg. to juz mały człowiek który ma wykształcone wiekszosc organów
          i widoczne wszystkie konczyny, wiec jezeli jest mozliwosc uratowania
          tej małej istotki która jest jedynym swiatełkiem dla osób na nia
          oczekujacych to dlaczego twoim zdaniem ma sie tych istot nie ratowac?
          w imię czego?! Bo u was w UK tak jest?? A co ma piernik do wiatraka?
          Widac ze gó... wiesz o ciązy bo nigdy w niej pewnie nie byłas. Dla
          kogos kto latami stara sie o dziecko to ta gó... znaczaca ciąza jest
          najwazniejsza w zyciu na kazdym etapie jej trwania, obojetnie czy to
          5 tydz. czy 35 tydz.
          • sueellen Re: L4 a Zus? 11.10.09, 20:19
            > Widac ze gó... wiesz o ciązy bo nigdy w niej pewnie nie byłas.

            Mam akurat takie samo zdanie na ten temat d.o.s.i.a i też mi napiszesz, że gó...
            wiem o ciąży?

            Śmiem twierdzić, że wiem więcej, choćby z tego względu że mam możliwość
            porównania prowadzenia ciąży w Polsce i w UK i niestety Polska wypada dość blado
            pod wieloma względami. Moim zdaniem główny minus w prowadzeniu ciąży w Polsce to
            wywrócone do góry nogami priorytety. Nie ma zdrowego dystansu do ciąży, na siłę
            i dziwnymi sposobami "ratuje się" wczesne ciąże lekami i metodami które nigdzie
            za zachodnią granicą nie są uznawane za skuteczne. Z drugiej strony totalnie
            olewa się potrzeby młodej mamy i położnicy. Na potęgę stosuje się oksytocynę, na
            siłę przyspiesza poród, nacina krocze, przetrzymuje w szpitalu po porodzie zbyt
            długo nie zapewniając odpowiedniego standardu (brak intymności - głupia zasłonka
            wokół łóżka by wystarczyła), dzieci nabawiają się żółtaczki, a mamy mają nikłą
            pomoc bo wiecznie brakuje personelu.
            • mniemanologia Re: L4 a Zus? 12.10.09, 14:11
              sueellen napisała:

              > Nie ma zdrowego dystansu do ciąży, na siłę
              > i dziwnymi sposobami "ratuje się" wczesne ciąże lekami i metodami
              > które nigdzie za zachodnią granicą nie są uznawane za skuteczne.

              Skoro sięjednak je ratuje, to widać są skuteczne. Moze są skuteczne
              tylko w Polsce? smile

              > dzieci nabawiają się żółtaczki

              Tia, fizjologicznej zwłaszcza smile
              • d.o.s.i.a Re: L4 a Zus? 12.10.09, 14:16
                A sa konkretne badania porownawcze, dowodzace ze te metody sa
                skuteczne?


                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                • mniemanologia Re: L4 a Zus? 12.10.09, 14:26
                  A, to nie do mnie pytanie, tylko do Suellen.
              • sueellen Re: L4 a Zus? 12.10.09, 21:15
                > > dzieci nabawiają się żółtaczki
                >
                > Tia, fizjologicznej zwłaszcza smile

                Nie, patologicznej. Taką mam na myśli.
                • mniemanologia Re: L4 a Zus? 13.10.09, 14:42
                  sueellen napisała:

                  > > > dzieci nabawiają się żółtaczki
                  > >
                  > > Tia, fizjologicznej zwłaszcza smile
                  >
                  > Nie, patologicznej. Taką mam na myśli.

                  Nie spotkałam się z takim przypadkiem. Młody miał lekką żółtaczkę,
                  owszem, ale to przez nasz konflikt (ja 0, on silne A).
    • bombalska Re: L4 a Zus? 10.10.09, 13:43
      Idz prywatnie. I omijaj szerokim lukiem wszystkich ludzi, ktorzy mowia, ze
      "ciaza to nie choroba".
      • d.o.s.i.a Re: L4 a Zus? 10.10.09, 14:11
        Czyli, ze ciaza to choroba, tak?



        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
        patetycznie i lekko mrocznawo.
        • zabulin Re: L4 a Zus? 10.10.09, 18:37

          Z tego co wiem, to w tym okresie poronieniem konczy sie 1/3 ciaz,
          wiec jest to
          zjawisko dosc popularne i normalne. W UK takich ciaz sie nie ratuje
          i nikt
          nikomu nie dalby zwolnienia z tego powodu.



          Nie dla każdej kobiety poronienie pierwszej ciąży, to tylko
          poronienie. Było , minęło i już. Chyba rozumiesz, skoro tak
          doskonale wiesz, ze każda kobieta ma prawo do własnego
          światopodlądu, że nie wszyscy chcą i potrafią machnąć ręką tylko
          dlatego, że to pierwsza ciąża. A co tam, pierwsza, bedzie jak będzie.
          Ty tak myślisz????
          To gratuluję światopoglądu.



          dla tak mlodej ciazy to zupelnie
          nie ma znaczenia czy sie jest na zwolnieniu czy nie. Moge sie mylic
          oczywiscie.


          Oczywiście, mylisz się. Sekretarka mojego męża w piątym tygodniu
          ciąży zaczęła plamić. Lekarz wysłał ją na L-4, żeby więcej leżała
          niż chodziła. Nie miała leżeć plackiem, po prostu więcej odpoczywać.
          Teraz jest szczęśliwą ciężarną kończącą czwarty miesiąc.
          Nie rozumiałabym jej, gdyby zaryzykowała i łaziła do pracy. Mogło
          się nic nie stać, a mogło być poronienie. Teraz czeka na dziecko.
          Gdyby nie poszła na l-4 mogłoby go nie być. Wyobraź sobie, pierwsza
          ciąża i w tej zacofanej Polsce, w ktrej pomiatają ciężarnymi i
          lekarzowi i matce chciało się zrobić wszystko by zminimalizować
          ryzyko. Udało się.Mimo, że to pierwsza ciąża.

          Pytanie, dlaczego ratuje sie tak mlode ciaze. Oczywiscie zupelnie co
          innego gdy
          to juz 3 poronienie.
          Ach, to dopiero trzecie poronienie to tragedia.

          Ja urodziłam na razie jedno dzieclko. Też miałam problemy i
          słuchałam lekarza, który kazał odpoczywać. Teraz czytam takie teksty
          jak twój, patzrę na moje dziecko i wiem, ze warto zrobić wszystko,
          nawet na wyrost, żeby ciążę ratować. Każdą.
          • artemida.10 Re: L4 a Zus? 10.10.09, 18:50
            Podpisuję się pod tym obiema rękami bardzo mądrze to ujęłaś.
          • d.o.s.i.a Re: L4 a Zus? 10.10.09, 22:07
            Przypisujesz mi swiatopoglad na podstawie tego, ze powiedzialam, ze w UK tak
            mlodych ciaz sie nie ratuje, a w naturze 30% ciaz ulega samoistnemu poronieniu???

            Hmmm... Przeczytaj jeszcze raz. Ze zrozumieniem.


            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
            patetycznie i lekko mrocznawo.
            • olcia71 Ludzie, D.o.s.i.a to zwykły TROL 11.10.09, 13:59
              Prowokuje i ma z tego ubaw, no i chwała jej. Miłej zabawy. Mój post
              też pewnie będzie dla niej wodą na młyn. Obojętnie co byśmy tu nie
              pisały i tłumaczyły, że zupełnie inne jest obciążenie kręgosłupa w
              ciąży, a inne bez niej, to ona zawsze będzie miała przeciwne zdanie.
              No cóż, niektórzy muszą swoje frustracje wyładować w necie. Co,
              Dosiu, koleżanka z pracy jest w ciąży i właśnie poszła na L4 i musisz
              za nią odwalać kawał roboty, co? Albo wnioskuję po prostu boli Cię
              kark i stąd ta Twoja zgryźliwość. Tak to zrozumiałe. A moze po prostu
              zmień pracę, albo znajdź odpowiedniego lekarza- to ze Ty sobie z tym
              nie radzisz to nie znaczy, że ciężarne i nikt na świecie też nie
              może.
              A tak już poza tym co Trol tu wypisuje, co ja uważam, że praca pracy
              nie równa. Nie można w żaden sposób porównywać pracy siedzącej w
              biurze (zresztą nawet każda praca w biurze też sobie nierówna!) z tą
              w sklepie, supermarkecie czy kwiaciarni.
              • d.o.s.i.a Re: Ludzie, D.o.s.i.a to zwykły TROL 11.10.09, 14:49
                > No cóż, niektórzy muszą swoje frustracje wyładować w necie. Co,
                > Dosiu, koleżanka z pracy jest w ciąży i właśnie poszła na L4 i musisz za nią
                odwalać kawał roboty, co?


                Tak, ale nie mam z tym problemu. Zdziwiona?


                Albo wnioskuję po prostu boli Cię
                > kark i stąd ta Twoja zgryźliwość.

                Tak, bardzo boli mnie kark. Ale mi nikt biedulce nie da zwolnienia na 9
                miesiecy, bo nie jestem w ciazy sad Chyba zaciaze i wtedy z czystym sumieniem
                bede mogla poleniuchowac w domu. Bo przeciez w ciazy jest taaaaaak ciezko.


                > nie równa. Nie można w żaden sposób porównywać pracy siedzącej w
                > biurze (zresztą nawet każda praca w biurze też sobie nierówna!) z tą
                > w sklepie, supermarkecie czy kwiaciarni.


                I co, chcesz sie licytowac kto ciezej pracuje? Zareczam Ci, ze po paru latach
                sleczenia przy komputerze, w sporym stresie i przez wiele godzin dziennie mozna
                sie nabawic takiego zwyrodnienia kregoslupa, ze sklepowej do glowy by nie przyszlo.
                • karo-lin Re: Ludzie, D.o.s.i.a to zwykły TROL 11.10.09, 15:07
                  Tak od wczoraj czytam Twoje ironiczne odpowiedzi i wiesz co i żal mi
                  ciebie dziewczynko!!!widocznie jeszcze nie dorosłaś do tego by zajsc
                  w ciaze i miec dziecko o ktore tak dlugo sie starałaś!!!No ale
                  wiesz, mądrosc przychodzi z czasem...., zaloze sie ze jak bedziesz w
                  ciazy to bedziesz myslec inaczej(albo sie myle bedziesz latac do
                  pracy a jak stracisz ciaze to pomyslisz,eeeee nie pierwsza nie
                  ostatnia, przeciez nic sie nie stało)A jezeli boli cie kark od
                  siedzenia to moze zmien prace na stojącą,szczegolnie polecam
                  wielogodzinne stanie bez mozliwosci siedzenia z wyjatkiem przerwy,to
                  tylko ból nóg,krzyża, żylaki.Każda praca niesie za soba jakies
                  niedogodnosci, ale o tym to mozemy pogadac jak bedziesz w ciazy i
                  PS.moze to juz pora zmienic forum-bo z tego co widze to nie jestes
                  tu milewidziana!!!!!winkpozdrawiam CIĘŻARNA wink
                • olcia71 Re: Ludzie, D.o.s.i.a to zwykły TROL 11.10.09, 18:38
                  No, odpowiedź Ciebie warta. Pozostawię bez komentarza. Zresztą
                  koleżanka w następnej odpowiedzi chyba wyraziła zdanie większości. A
                  paszła Ty trolu! Ja się sprowokować nie dam. Zresztą troluj sobie jak
                  Ci tak dobrze. Widzę, ze chyba tak, bo większość Twoich wypowiedzi jest
                  w takim właśnie tonie. Może Cię to odstresowuje= powoduje mnieszy ból w
                  karku. Może... zresztą co mnie to obchodzi. Proponuję nie czytać
                  wypowiedzi Dosi, nie wnosi nic, poza trolizmem. ;o) Powodzenia w życiu
                  i w pracy!
            • zabulin Re: L4 a Zus? 11.10.09, 21:44
              Z tego co wiem, to w tym okresie poronieniem konczy sie 1/3 ciaz,
              wiec jest to
              zjawisko dosc popularne i normalne. W UK takich ciaz sie nie ratuje
              i nikt
              nikomu nie dalby zwolnienia z tego powodu.


              Wklejam ci raz jeszcze to co napisałaś- : sugerujesz, że skoro w UK
              nie ratuje się tak wczesnych ciąż i duzo kobiet roni, to zjawisko
              normalne, powszechne i l-4 dawane w Polsce aby ciąze ratować,
              zwłaszcza pierwszą to zbędny luksus, no bo w UK nie dają.

              A , jak w UK nie dają, no to sorry, bo w jukeju się najlepiej
              znają smile
              Odnośnie światopodlądu, bo widzę , ze nie rozumujesz tak lotnie jak
              miałam nadzieję.
              To, że w jukeju nie ratują wczesnych ciąż, to żałosny argument
              (godny osoby ślepo zachłyśniętej zachodem. Myślisz nad tym, czy
              wystarczy ci, ze jak coś jest standardem w UK, to musi być super i
              godne naśladowania i jedynie słuszne???)).
              Jak wspomniałam, argument żałosny i nie wiem, po co piszesz takie
              dyrdymały- chcę ci tylko dać do zrozumienia, że angielskie standardy
              nie muszą kształtować światopoglądu wszystkich polskich kobiet.
              Dziewczyny tu piszą, ze mają l-4 na ratowanie ciąży, a ty że w
              Anglii takich nie ratują.

              I co?? To ma kogoś przekonać?? Nie dla wszystkich wyspy i tamtejsi
              lekarze to bożyszcze

              No, rzeczywiście z każdej litery twojej wypowiedzi wypływa niezgoda
              na jukejskie standardy smile O twoim śwatopoglądzie wnioskuje się na
              podstawie tego co piszesz, niestety.

              > Hmmm... Przeczytaj jeszcze raz. Ze zrozumieniem.


              Tylko taki biedny tekst smile przyszedł ci do głowy???? Współczuję :-
              )))
        • bombalska Re: L4 a Zus? 11.10.09, 21:53
          d.o.s.i.a napisała:
          > Czyli, ze ciaza to choroba, tak?

          Tak trollu. Bo jak ktos sie zle czuje, bo wymiotuje i ma goraczke to znaczy, ze
          jest chory. W czym rzyganie od zatrucia jest lepsze od rzygania w ciazy?
          Oczywiscie decyzja o pojsciu do pracy w zlym samopoczuciu jest kwestia
          indywidualna. Chcesz to idz.
          • d.o.s.i.a Re: L4 a Zus? 11.10.09, 22:58
            Rzyganie i goraczka to choroba. Ciaza choroba nie jest.
            Jak ktos rzyga, albo ma goraczke to idzie na chorobowe (albo i nie), bez wzgledu
            na to, czy jest w ciazy, czy nie. I tyle w temacie.



            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
            patetycznie i lekko mrocznawo.
            • dysia83 dosia 15.02.10, 08:13
              Nie wiesz pewnie biedulko, że w pierwszym trymestrze ciąży większości kobiet dokuczają mdłości i wymioty właśnie. Ale ty, jako bohaterka, pewnie dałabyś radę chodzić do pracy- co to dla ciebie jakieś nudności, phi...
    • alicja_wk Re: L4 a Zus? 11.10.09, 18:39
      > on stwierdzil ze i tak bede musiala wrocic do pracy bo jak dluzej
      > sie siedzi na zwolnieniu w ciazy to ZUS zaczyna wzywac do siebie na
      > wizyte,teraz tym bardziej w zw. z afera w zusie.

      Bzdura!!! To, czy zostaniesz poddana kontroli w żaden sposób nie jest zależne od
      tego, jak długo przebywasz na zwolnieniu.
      Moja znajoma miała zwolnienie prawie 6 m-cy i nikt nie wzywał ją do ZUS-u ani
      nie robił żadnych nalotów w domu. Ja już po 2 m-cach, i to właśnie w ciąży,
      dostałam wezwanie z ZUSu na kontrolę zasadności zwolnienia lekarskiego. Inni
      pracownicy z mojej firmy nawet po 2-3 tyg. mieli przeprowadzane kontrole i to
      zanim rozpętała się jakakolwiek afera związana z ZUS-em.

      Czy ewentualnoe jezeli moj gin nie bedzie
      > chcial mi wystawic nastepnego zwolnienia,to czy jak pojde do
      > ortopedy to ortopeda bedzie mogl mi wystawic zwolnienie w zw. z
      > bolącym kregoslupem spowodowanym skoliozą???

      Twój gin. najzwyczajniej sam boi się kontroli, bo może nadużywał swoich
      uprawnien i szastał świstkami ZLA na prawo i lewo, a teraz wie, że może zostać
      sprawdzony i pozbawiony prawa do wystawiania zwolnień.
      Wierz mi, że raczej rzadko zdarza się, aby uzasadnione zwolnienie zostało
      podważone przez lekarza orzecznika ZUS-u, bo nikt nie chce wziąć na siebie
      odpowiedzialności za ewentualne konsekwencje powrotu do pracy, szczególnie
      ciężarnej.

      Oczywiście, że zwolnienie może Ci wystawić jakikolwiek inny lekarz, jeżeli są ku
      temu powody i jego obowiązkiem, a nie łaską jest wpisanie kodu B, niezależnie od
      tego, czy choroba ma związek z ciążą.
      • olcia71 Re: L4 a Zus? 11.10.09, 18:53
        Ja na zwolnieniu jestem od końca sierpnia. Powód: bardzo częste skurcze
        (w 5 miesiącu). Pracę mam podobną do Twojej+ jeszcze kilka
        "udogodnień". Choć czasem już wariuję w domu i też chętnie bym wróciła
        to pozostaję na zwolnieniu. Nie mialam kontroli. Pierwsze 3 tyg miałam
        z nakazem leżenia, potem już "chory może chodzić"
        A gdybyś spróbowała pójść do innego gina? Ew. ortopedy, jak piszesz...
        • andzi-a233 Re: L4 a Zus? 11.10.09, 19:00
          Moje pytanie brzmi tak: ile trzeba miesięcy przepracować żeby ZUS mi płacił
          zasiłek??
          • yuska Re: L4 a Zus? 11.10.09, 19:20
            ZUS płaci średnią z ostatnich 12 m-cy - liczą się
            dochody "ozusowane".
          • alicja_wk Re: L4 a Zus? 11.10.09, 19:55
            Jesli nie jesteś absolwentem szkoły lub szkoły wyższej, a łączny okres Twojego
            ubezpieczenia chorobowego jest krótszy niż 10 lat, to okres wyczekiwania na
            prawo do wynagrodzenia chorobowego wynosi 30 dni. Zatem, jesli jest to Twoja
            pierwsza w życiu praca, którą podjęłaś w okresie dłuższym niż 90 dni od
            ukonczenia jakiejkolwiek szkoły, to musisz przepracować 30 dni, aby móc pójść na
            płatne zwolnienie chorobowe.
    • yola13 Re: L4 a Zus? 11.10.09, 19:27
      karo-lin napisała:

      > Mam takie pytanie, otóz od 27 sierpnia jestem na zwolnieniu
      > lekarskim, poniewaz ciaza byla mała i zagrozona i dodatkowo na
      > zwolnieniu mialam wpisana 1-czyli ze musze lezec,zwolnienie
      narazie
      > jeszcze mam do listopada, wlasnie zaczyna mi sie 14 tydzien ciazy
      > czyli II trymestr, jaz bardziej bezpieczny dla dziecka i juz ciaza
      > ma sie lepiej.Z powodu skoliozy kregoslupa ktory czesciej zaczyna
      mi
      > doskwierac nie chce mi sie wracac do pracy, a praca dodam jest
      > stojaca bo jako sprzedawca.Powiedzialam o tym mojemu lekarzowi,
      ale
      > on stwierdzil ze i tak bede musiala wrocic do pracy bo jak dluzej
      > sie siedzi na zwolnieniu w ciazy to ZUS zaczyna wzywac do siebie
      na
      > wizyte,teraz tym bardziej w zw. z afera w zusie.Dlatego mam
      pytanie
      > czy jak teraz siedzicie na zwolnieniu to ZUS was moze
      skontrolował,
      > albo wezwał do siebie?Czy ewentualnoe jezeli moj gin nie bedzie
      > chcial mi wystawic nastepnego zwolnienia,to czy jak pojde do
      > ortopedy to ortopeda bedzie mogl mi wystawic zwolnienie w zw. z
      > bolącym kregoslupem spowodowanym skoliozą???

      Powiem krótko, jezeli lekarz prowadzący pomimo wskazan do L4 nie
      chce ci wypisac bo sie niby boi ZUS to ja proponuje zmienic lekarza,
      przeszłam to samo 2 lata temu, miałam zagrazajace poronienie i
      dostałam tylko 2 tyg. L4 bo wiecej pani dr. bała się dac- tak jakby
      to ja ktos sprawdzał, zmieniłam lekarza i dobrze na tym wyszłam.
      Pozdrawiam.
    • piegowata9 do dosi i sueellen 11.10.09, 21:29
      Kilka słów podsumowania Waszych wypowiedzi (sorki za off topic).
      Po pierwsze do białej gorączki doprowadzają mnie teksty o "naturalnej
      selekcji". Dlaczego nie stosować tej metody w późniejszym etapie???
      Po urodzeniu, w dorosłym wieku??? Po co stosować leczenie, drogie
      terapie, skoro natura sama może wyeliminować słabe osobniki???
      Nie każde poronienie wczesnej ciąży związane jest z zaburzeniami
      rozwoju płodu. Jeśli medycyna może pomóc urodzić się mojemu dziecku,
      to z całą pewnością z potencjalnych nawet możliwości będę chciała
      skorzystać. Niestety, nie zawsze się da. Poronienie mam za sobą, więc
      w przeciwieństwie do wielu teoretyków wiem o czym mówię. Niestety.
      Jeżeli zaś przewagą angielskiej służby zdrowia nad polską jest lepsza
      opieka nad matką z pominięciem rozwoju dziecka w okresie prenatalnym,
      to ja również uprzejmie dziękuję - nie skorzystam. Z powodzeniem
      dałam sobie radę z sobą i noworodkami każdorazowo po dwóch cesarkach
      w przeładowanych polskich szpitalach, na niewygodnych łóżkach, z
      niewystarczającą opieką (często to fakt, przyznaję), ale za to w
      czasie ciąży skuteczna interwencja lekarzy pozwoliła w ogóle jednej z
      córek się urodzić (mimo komplikacji dziś jest zdrową, fajną laską).
      Żółtaczka fizjologiczna (przeciągająca się uporczywie nawet po
      wyjściu ze szpitala) też nie zaburzyła rozwoju drugiego dziecka.
      A do założycielki wątku: pamiętaj, że w razie jakichkolwiek
      wątpliwości po prostu możesz się skonsultować z innymi lekarzami.
      Stres związany ze strachem przed kontrolą ZUS z całą pewnością nie
      jest też mile widziany w czasie ciąży. Z drugiej strony udawanie
      super bohaterki i walka z własnymi słabościami akurat w tym okresie
      też chyba nie jest najlepszym pomysłem.
      • d.o.s.i.a Re: do dosi i sueellen 11.10.09, 21:51
        Piegowata. Alez ja tylko pytalam czy lezenie w domu ma jakikolwiek wplyw na
        ciaze w pierwszym trymestrze. Ja nie mowie, czy to dobrze, czy zle, ze natura
        wie sama (choc mimo wszystko troche naturze ufam).

        W jaki sposob lezenie w domu moze wplynac na 6cm, albo mniejszy zarodek? No jak?

        Badanie tak mlodej ciazy prowadzi tylko do paranoi, strachu, do samozadreczania
        kobiet. Gdyby nie USG, polowa kobiet nawet nie wiedzialaby w 5 tygodniu, ze jest
        w ciazy. Ewentualna strata nie bylaby tak tragiczna i bolesna. Ronienie tak
        mlodych ciaz zdarza sie bardzo czesto i nie oznacza, ze taka kobieta nie ma
        szans na donoszenie ciazy. Wiekosc kobiet nawet nie dowie sie nigdy, ze byly w
        ciazy i poronily, zanim urodzily dziecko, albo kilkoro dzieci!

        Wiec po co schizowac? Po co badac? Po co sie nakrecac? Potem pojawiaja sie watki
        na forum pt. mojej kolezance lekarz powiedzial, ze zarodek jest za maly jak na 5
        tydzien. 5 tydzien???!!! Toz to pare milimetrow, co badac, na co patrzec? Nic.
        Gdyby ciazy nie bylo, dziewczyna nawet by nie wiedziala, za pare miesiecy bylaby
        w nastepnej. A tak? Stres, rwanie wlosow z glowy, panika. Po co???



        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
        patetycznie i lekko mrocznawo.
        • piegowata9 Re: do dosi i sueellen 11.10.09, 22:46
          Powiedz to samo rodzicom, którzy o dziecko starają się przez szereg
          bezskutecznych lat. Którzy mają za sobą kolejne poronienia lub
          nieskuteczne inwazyjne zabiegi związane z zachodzeniem w ciążę.
          Dziwisz im się, że po sukcesie, jakim dla nich są wyczekiwane dwie
          kreski na teście walczą później (wraz z lekarzami) o każdy dzień????
          Że wykorzystują każdą możliwość i każdą metodę???
          Zgadzam się tylko co do jednego, że podstawą jest tu dobry,
          doświadczony lekarz, który obserwuje, fachowo wyciąga wnioski i nie
          straszy na zapas. Ja o tym, że początkowo nie było widać zarodka na
          USG dowiedziałam się dopiero wówczas, gdy lekarz już go znalazł.
          Spokojnie biegałam jednak na każde kolejne wyznaczone badanie. Było
          ich sporo, a ja byłam w ciąży po poronieniu.
          • d.o.s.i.a Re: do dosi i sueellen 11.10.09, 22:56
            Ale ja wyraznie napisalam, ze nie chodzi mi o sytuacje, w ktorych ludzie staraja
            sie o dziecko latami, albo przezyli kilka poronien (i to nie takich w pierwszym
            trymestrze).

            Chodzi mi o sytuacje, w ktorej dziewczyna jest pierwszy raz w ciazy i leci do
            lekarza zaraz po miesiaczce, a potem jest tragedia, ze ciaza byla, a juz nie ma.
            I nikt jej nie wytlumaczyl, ze to normalne.

            Naprawde nie jest moim celem drwienie z czyjejs tragedii, ale jezeli na forum
            dziewczyna, u ktorej lekarz nie potrafil jeszcze dokladnie okreslic wieku
            zarodka (bo go nie widac) zadaje rozpaczliwe pytanie "jak dalej zyc", to chyba
            tylko wspolczuc mozna. I zastanawiac sie, kto tak tej dziewczynie zamacil w
            glowie i doprowadzil ja do takiego stanu. Bo to nie jest normalne.

            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
            patetycznie i lekko mrocznawo.
            • piegowata9 Re: do dosi i sueellen 11.10.09, 23:20
              Ale przecież PIERWSZY trymestr, który tak chętnie przywołujesz, to
              trochę dłużej niż 5 - 6 tygodni, prawda??? Generalnie, oczywiście -
              młode, przestraszone, niedoświadczone dziewczyny w rzeczywistych
              początkach ciąży jak widzisz - staramy się tu w miarę możliwości
              uspokoić.
              Z drugiej strony granica "początku" ciąży jak widać z dyskusji jest
              dość płynna. Dlaczego pewne procedury mogą być wykorzystane w 13
              tygodniu, a w 12 jeszcze nie??? Dlaczego poronienia (kolejne) w
              drugim trymestrze są lepszym wskazaniem, niż te same problemy w
              pierwszym??? Uważam, że jeżeli można coś zrobić i są ku temu
              przesłanki, to należy z tych możliwości skorzystać. Piszę o
              przesłankach, a nie fanaberiach. Wiek ciąży nie ma dla mnie
              znaczenia.
        • piegowata9 Re: do dosi i sueellen 11.10.09, 22:53
          I jeszcze jedno, odnośnie leżenia na początku zagrożonej ciąży. Przy
          najbliższej wizycie u gina zapytam go medyczne wskazania. Z
          doświadczenia wiem jednak, że często na ciążę mają wpływ zupełnie
          "abstrakcyjne" okoliczności. Przykłady można mnożyć: spanie w
          określonej pozycji (na konkretnym boku, z podniesionymi pośladkami,
          itp.) czy np. zakaz dotykania brzucha (dłuższego głaskania) przy
          przedwczesnych skurczach i grożącym poronieniu. Na pierwszy rzut oka:
          przesądy, czy wskazania z racjonalnymi przesłaniami???
          • d.o.s.i.a Re: do dosi i sueellen 11.10.09, 23:04
            Napisz po wizycie. Chetnie sie dowiem.



            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
            patetycznie i lekko mrocznawo.
            • dagmara-k Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 12:30
              tak tak, to normalne ze sie roni ciaze. zwyczajna sprawa. lepiej nie wiedziec.
              co za pierdzielenie???????!!
              • d.o.s.i.a Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 13:07
                Bez wzgledu na to im bardziej krzykniesz faktow nie zmienisz.


                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                jest patetycznie i lekko mrocznawo.
              • olcia71 Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 13:11
                Pierdzielenie kogoś kto chyba nigdy w ciąży nie był a naczytał się
                mądrych artykułow i bedzie tu teoretyzował. Tak owszem zdarza się
                często, ze ciąża ulega samoistnemu poronieniu i kobieta nawet się nie
                zorientuje, że jest w ciąży. Są też kobiety, które przychodzą z
                dziwnymi bólami do lekarza i okazuje się że rodzą, a nawet nie wiedzą
                że były w ciąży. Ja odkryłam bardzo szybko że jestem w ciąży,
                powiedzmy że to był 3 tydzień od poczęcia i gdybym miała w tym czasie
                lub kilka tyg później oznaki zagrożenia ciąży (zaznaczam, że bez
                znaczenia czy byłaby to pierwsza czy 5 po kolejnym poronieniu
                ciąża!), plamienie, bóle brzucha czy cokolwiek to zrobiłabym
                WSZYSTKO, żeby ciążę utrzymać i nie obchodziłaby mnie żadna mądra
                teoria na ten temat. Są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze. Bo gdybym
                chodziła normalnie do pracy, stała na nogach 8 godz i więcej i miała
                poronić to nie darowałabym sobie tego. A gdybym leżąc poroniła i tak
                to przynajmniej powiedziałabym, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy.
                Cóż, każdy ma inny próg wrażliwości. Jedne wypluwają z siebie dzieci
                jak z fabryki, inne się trzęsą nad każdą fasolką, jeszcze inne rodzą
                i wyrzucają dzieci na śmietnik a inne wychowują a potem rzucają
                dziećmi o ścianę. Taki świat. Można dyskutować jakie podejście jest
                słuszne. Każdy ocenia wg siebie.
                • d.o.s.i.a Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 13:24
                  > ciąża!), plamienie, bóle brzucha czy cokolwiek to zrobiłabym
                  > WSZYSTKO, żeby ciążę utrzymać i nie obchodziłaby mnie żadna mądra
                  > teoria na ten temat


                  Nawet gdybys wiedziala, ze zadne leki, ani lezenie w zaden sposob
                  nie pomoga?

                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                  jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                  • olcia71 Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 13:34
                    > Nawet gdybys wiedziala, ze zadne leki, ani lezenie w zaden sposob
                    > nie pomoga?
                    >
                    .. ale tego nie wiem ja, nie wiesz Ty (no chyba, że jesteś
                    dyplomowanym naukowcem i prowadzisz badania w tym kierunku) i nikt
                    inny tego nie wie. Mówiłam o "teorii", przy czym mnie by bardziej
                    obchodziła "praktyka"."Wszystko, zeby utrzymać ciążę"- czyt. wszystko
                    co zaleca dyplomowany doświadczony lekarz, a w tym wypadku akurat na
                    dzień dzisiejszy leżenie i piguły właśnie lekarze zalecają. Wiadomo
                    natomiast dziś, ze każde obciążenie organizmu, pozycja pionowa, każdy
                    wysiłek mają zgubny wpływ na zagrożoną ciążę. I jeżeli jakiekolwiek
                    zalecenie bym zlekceważyła (czy też nie skonsultowała tego z lekarzem
                    w ogóle!) to niezależnie który byłby to tydzień ciąży i która ciąża z
                    kolei- czułabym się potwornie.
                    Z mojej strony EOT
                    • dagmara-k Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 14:40
                      to ja odpowiem - nawet gdybym wiedziala ze leki i lezenie nie pomoze to bym
                      lezala, zeby miec spokoj ze nie przyczynilam sie do tego ani krokiem. nie
                      teoretyzuje, jestem 3 raz w ciazy, ani mi sie sni wracac do pracy chociaz
                      zagrozenie raczej minelo i czuje sie dobrze. dwie pierwsze ciaze chodzilam do
                      pracy choc byly krociutkie bo wychodzilam z zalozenia ze lezeniem nic nie
                      zmienie. tesknie za tymi malenstwami kazdego dnia i pamietam o nich w kazdej
                      chwili, kiedy przychodzi mi mysl, ze moze powinnam wrocic juz do pracy skoro
                      moja ciaza obecna jest na ten czas uratowana. biore wiec grzecznie duphaston i
                      zastrzyki i wiekszosc doby leze. ciekawe, jakie kobiety potrafia byc dla siebie
                      wzajemnie nieczule. ze zawsze watek o l4 jest taki dlugi i pelen madrych rad
                      osob ktore nie maja bladego pojecia o tym jak to jest bac sie o strate dziecka.
                      • paulinakacperek2006 Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 18:56
                        Dziewczyny a jak to jest, czy w trakcie trwania całej ciąży jest jakiś limit dni
                        które możesz będąc na zwolnieniu i żeby były płacone 100%, oczywiście przy ciąży
                        nie zagrożonej. Powiem szczerze w 1 ciąży pracowałam do 6 m-cy natomiast teraz
                        mam zamiar wykorzystać przysługujące mi prawo bycia na L4 i pensji 100%.
                        • d.o.s.i.a Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 19:49
                          Ja nie moge. Nastepna, ktora uwaza, ze L4 to przywilej wynikajacy z bycia w ciazy.

                          L4 wystawia sie na CHOROBE!!!

                          I zebys sie nie zdziwila jak dostaniesz 100% pensji...

                          ---------

                          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                          patetycznie i lekko mrocznawo.
                          • dagmara-k Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 20:02
                            to akurat prawda - 100% to jakies 80% do 90%. szzcegolnie po ostatnich
                            podwyzkach w budzetowce.

                            dni jest 270cos. tyle co ciaza
                            • d.o.s.i.a Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 20:10
                              100% od podstawy wymiaru. A to nie to samo.
                          • paulinakacperek2006 Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 20:07
                            Nie bądź taka cwaniara i mądrala. Pani dusiu, jak chcesz pracować bo takaś ty
                            solidna to sobie pracuj i nie komentuj innych, każdy żyje na swój rachunek,
                            jedną ciąże przepracowałam i pozwól decydować każdemu o sobie co będzie robić
                            dalej, najlepiej jest oceniać. Uważaj bo jak ktos kiedyś oceni ciebie to może ci
                            w pięty pójść.
                            • d.o.s.i.a Re: do dosi i sueellen 12.10.09, 20:10
                              Nie kradne i nie oszukuje. Na zwolnienia chodze gdy jestem chora. Obawiam sie,
                              ze nikt mnie nie ma za co ocenic negatywnie.


                              ---------

                              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                              patetycznie i lekko mrocznawo.
                              • dagmara-k Re: do dosi i sueellen 13.10.09, 13:05
                                gdybym teraz pracowala to chyba moj maz by mnie mial prawo negatywnie ocenic, ze
                                swiadomie nie dbam o ciaze
                        • anik_29 Re: limit dni 12.10.09, 20:01
                          z tego co ja się orientuję L4 ze 100% świadczeniami możesz mieć do
                          wyznaczonego i zapisanego przez gin dnia porodu. potem juz musisz
                          kombinowac z normalnym L4 albo poprostu wybrać macierzyński.
                          • paulinakacperek2006 Re: limit dni 12.10.09, 20:08
                            Dzięki właśnie o to mi chodziło czyli jeśli chodzi o dokładniejsze dane muszę
                            dopytać.
        • trawaa Re: do dosi i sueellen 13.10.09, 17:04
          > W jaki sposob lezenie w domu moze wplynac na 6cm, albo mniejszy zarodek? No jak
          > ?

          krwiak moze sie wchlonac i mozna ciaze kontynuowac
          czym jest tydzien zwolnienia wobec depresji po poronieniu?
        • czarna2209 Re: do dosi i sueellen 21.01.10, 07:54
          Każda kobieta, która poroni wie o tym - jak mozna nie wiedzeić o tym, że sie
          poroniło... Weż dziewczyno trochę pomyśl
      • sueellen Re: do dosi i sueellen 14.10.09, 17:33
        > Nie każde poronienie wczesnej ciąży związane jest z zaburzeniami
        > rozwoju płodu. Jeśli medycyna może pomóc urodzić się mojemu dziecku,
        > to z całą pewnością z potencjalnych nawet możliwości będę chciała
        > skorzystać

        No właśnie o to chodzi, że nie potrafi. Nigdzie nie podtrzymuje się
        kilkutygodniowych ciąż, bo to nic nie daje. Luteina w takim wypadku to placebo,
        ale w Polsce wiara czyni cuda smile

        > Jeżeli zaś przewagą angielskiej służby zdrowia nad polską jest lepsza
        > opieka nad matką z pominięciem rozwoju dziecka w okresie prenatalnym,
        > to ja również uprzejmie dziękuję - nie skorzystam.

        Różnica polega tylko na tym, że nie trzęsą się nad młodą ciążą, co nie oznacza,
        że nie leczą. Opieka prenatalna moim zdaniem jest bardzo dobra i zdroworozsądkowa.

        Z powodzeniem
        > dałam sobie radę z sobą i noworodkami każdorazowo po dwóch cesarkach
        > w przeładowanych polskich szpitalach, na niewygodnych łóżkach, z
        > niewystarczającą opieką (często to fakt, przyznaję)

        No widzisz, a wiele kobiet nie daje rady. Skąd te liczne skargi na forum?

        ale za to w
        > czasie ciąży skuteczna interwencja lekarzy pozwoliła w ogóle jednej z
        > córek się urodzić (mimo komplikacji dziś jest zdrową, fajną laską).

        I co? Myślisz że w innym kraju europejskim Twoje dziecko by umarło? Jeśli dało
        się wyleczyć w Polsce to pewnie gdzie indziej również.

        > Żółtaczka fizjologiczna (przeciągająca się uporczywie nawet po
        > wyjściu ze szpitala) też nie zaburzyła rozwoju drugiego dziecka.

        Niestety już żółtaczka patologiczna wymagająca leczenia, naświetlania zdarza się
        w Polsce częściej niż w krajach w których dziecko szybciej wypisywane jest do
        domu. Dotyczy to także innych infekcji. Po prostu szpital to kopalnia zarazków.
        Im dłużej się w nim przebywa, tym łatwiej coś złapać.
    • bombalska Re: L4 a Zus? 11.10.09, 21:47
      d.o.s.i.a napisała:
      > Mam tu duzy ubaw, to wszystko.

      Faktycznie, masz sie z czego smiac.
    • zabulin Re: L4 a Zus? 11.10.09, 21:49
      Biedactwo, wchodzisz na forum dla ciężarnych, żeby mieć ubaw?
      Znajdź sobie przyjaciół, wyjdź z domu, internet nie zapewni ci
      takiego ubawu, jaki daje prawdziwe życie. Serio -musisz tylko wyjść
      z domu, znaleźć przyjaciół....
    • ms135pt Re: L4 a Zus? 12.10.09, 21:59
      Po pierwsze idz do ortopedy, bo z kregoslupem moze byc gorzej i co wazniejsze
      nie bierz sama zadnych lekow,
      co do L4- jak sa wskazania: zagrozenie ciazy, bole kregoslupa itd to zwolnienie
      jest ok, na kontroli sprawdza karte ciazy, wyniki badan (tez te sprzed ciazy-
      kręgosłup itd.) badac beda/ lub nie. Jak zwolnienie jest zasadne to utrzymaja,
      jak nie jest to cofna i tyle.
    • batysek Re: L4 a Zus? 13.10.09, 10:48
      Z tego co już wiem to na L4 można przebywać 180 dni. Po tym czasie zostaniesz wezwana na komisję. Pozdrawiam.
      • olcia71 Re: L4 a Zus? 13.10.09, 11:05
        No chyba jednak nie masz racji. Cos się w tej materii w 2009 roku
        zmieniło
        zus-l4.zwolnienielekarskie.pl/ciaza-zwolnienie-lekarskie-w-ciazy
        • paulinakacperek2006 Re: L4 a Zus? 13.10.09, 15:05
          No właśnie ja też tak słyszałam, że coś się zmieniło jeżeli chodzi o L4 w ciąży.
          Tylko co i jak oni za to teraz płacą? Wiem że u mnie w pracy koleżanki były na
          zwolnieniu prawie od samego początku aż do samego końca.
          • olcia71 Re: L4 a Zus? 13.10.09, 15:48
            100% podstawy wymiaru składki (średnia z ostatnich 12 miesięcy), czyli
            na druku ROMUA o ile się dobrze orientuję taka kwota powinna widnieć.
            Nie oznacza to, że dostaniesz 100% pensji, bo też się zdziwiłam :o)
            Tylko chyba pomniejszoną o skladki na ubezpieczenia społeczne. chyba.
            Czyli nie za dużo tego będzie ;o)
            www.zus.pl/default.asp?p=4&id=429#p985
            • alicja_wk Re: L4 a Zus? 13.10.09, 20:05
              Zasady obliczania podstawy wynagrodzenia i zasiłku chorobowego nie uległy
              zmianie, a jedynie długość okresu zasiłkowego dla kobiet w ciązy, który obecnie
              wynosi 270 dni.
              Chorobowe faktycznie jest liczone od kwoty brutto wynagrodzenia z ostatnich 12
              m-cy (lub po prostu z przepracowanych m-cy, jeśli zatrudnienie u danego
              pracodawcy trwa krócej) pomniejszonego o procentowy wymiar składek na
              ubezpieczenia społeczne finansowane z wynagrodzenia pracownika (czyli od czerwca
              zeszłego roku 13,71%).
              Od wynagrodzenia chorobowego potrąca się jedynie składke na ubezpieczenie
              zdrowotne, natomiast od zasiłku nie potrąca się już żadnych składek, a jedynie
              zaliczkę na podatek dochodowy.
              • olcia71 Re: L4 a Zus? 13.10.09, 20:48
                > Chorobowe faktycznie jest liczone od kwoty brutto wynagrodzenia z
                ostatnich 12
                > m-cy

                Od kwoty brutto wynagrodzenia czy od podstawy wymiaru składki, bo ja
                już nic z tego nie rozumiem... moze na cyfrach spróbujemy ;o)
                • alicja_wk Re: L4 a Zus? 13.10.09, 20:56
                  Chodziło mi o to, że podstawa liczona jest od kwot brutto wynagrodzenia
                  (oczywiście wliczanego ustawowo do podstawy) za każdy z miesięcy, pomniejszonego
                  o 13,71%, które sumujemy i dzielimy przez ilośc miesięcy, wchodzących do
                  podstawy. Tak otrzymaną średnią dzielimy przez 30, co daje nam kwotę brutto za
                  każdy dzień zwolnienia.
                  • olcia71 Re: L4 a Zus? 14.10.09, 09:20
                    Mhm rozumiem, czyli to by była ta kwota, która na druku ROMUA widnieje
                    jako "podstawa wymiaru składki" na zdrowotne. Z tego zapisu ze strony
                    ZUS zrozumiałam jakby od tego jeszcze miała być odjęta składka na
                    ubezpieczenia społeczne i to dopiero daje kwotę, którą faktycznie
                    otrzymam. Tak jest? czy pomieszałam?
                    • alicja_wk Re: L4 a Zus? 14.10.09, 13:46
                      No nie zupełnie. Kwota, która widnieje na RMUA jako podstawa wymiaru składki na
                      ubezp. zdrowotne, to wynagrodzenie brutto z danego miesiąca pomniejszone o sumę
                      składek na ubezpieczenia społeczne (czyli rentowe 9,76%, emerytalne 1,5% i
                      chorobowe 2,45%). Od tej podstawy pracodawca odprowadza właśnie składkę na
                      zdrowotne w wysokości 9% tej kwoty i nie ma to nic wspólnego z ustaleniem
                      podstawy wynagrodzenia/zasiłku chorobowego.
                      Może jednak podam przykład naliczania, będzie to łatwiej zrozumieć. Przy
                      założeniu, że pracownik przepracował u danego pracodawcy 12 m-cy, zakładając, że
                      nie chorował dłużej niż 50% w żadnym miesiącu i jego wynagrodzenie brutto wynosi
                      1800 zł i jest stałe, wyliczenie będzie wyglądało w następujący sposób:
                      1800 zł - 13,71% (suma składek na ubezp. społeczne) =
                      1800 zł - 246,78 zł = 1553,22 zł (podstawa chorobowego)
                      1553,22 zł : 30 dni = 51,77 zł (stawka za 1 dzień 100% chorobowego)
                      (Jesli liczymy inny przypadek niż ciąża czy wypadek przy pracy, to obliczamy 80
                      % z kwoty 51,77 zł.)
                      Obliczenie kwoty brutto wynagrodzenia/zasiłku chorobowego:
                      51,77 zł x 10 (ilość dni z druku ZLA) = 517,70 zł (kwota brutto chorobowego)

                      Jeśli chcesz wiedzieć, ile otrzymasz z tego do ręki, to jest to zależne od tego,
                      czy jest to jeszcze wynagrodzenie, czy już zasiłek chorobowy, bo od każdego z
                      tych świadczeń są potrącane inne należności. Od wynagrodzenia chorobowego
                      odprowadza się składkę na ubezp. zdrowotne i zaliczkę na podatek dochodowy, a od
                      zasiłku - tylko podatek. POszczególne kwoty pomniejsza się jeszcze o koszty
                      uzyskania przychodu i ulgę podatkową oraz 7,75% składki na ubezp. zdrowotne.
                      Trochę masło maślane, dlatego ciężko obliczyć sumę netto nie mając konkretnych
                      kwot i konkretnej sytuacji.

                      • olcia71 Re: L4 a Zus? 14.10.09, 14:16
                        OK teraz rozumiem. Bardzo dziękuję za wnikliwe info, mam nadzieję, że
                        innym też się przyda :o)
                      • nikulenka Re: L4 a Zus? 21.01.10, 08:25
                        Super wyjaśnione ja też serdecznie dziękuję
    • martagee Re: L4 a Zus? 22.01.10, 13:52
      moja rada to zmień lekarza!
      on najwidocznije nie zna się na prawach kobiet w ciąży.
      tak się składa ze kobieta w ciąży może chorowac 270 dni (to jest
      około 9 mies.) i żaden ZUS nie sprawdza tego, szczególnie jak masz
      wpisaną 1, to jak może kazac ci się stawić? skoro nie możesz chodzic
      tylko powinnas leżeć?!
      tak to jest że kobieta w ciąży może być więcej niż 6 mies. na L4, to
      jest zagrożenie życia dziecka przecież!
      mówię ci zmień lekarza. i życze szczęśliwego rozwiązaniasmile
      • narbada Re: L4 a Zus? 14.02.10, 15:39
        a czy to prawda, że w ciąży można wpisać tylko 1? tak mi powiedział lekarz..
        I jeszcze jedno pytanie: chcę pracować, ale mam bardzo złe dni. W mojej pracy
        nie ma żadnych urlopów na żądanie ani innych (karta nauczyciela) a mój gin jest
        bardzo zajętym człowiekiem. Czy jeśli się nie podniosę rano z łóżka mogę dzwonić
        do rodzinnego (pracodawca już otrzymał zaświadczenie o ciąży)i zwolnienie będzie
        100%? Dziękuję za odpowiedź i przepraszam, jeśli gdzieś już padła, ja nie znalazłam.
        • kate8025 Re: L4 a Zus? 14.02.10, 16:50
          Podczas ciąży zwolnienie od każdego lekarza jest płatne 100% nie ma znaczenia czy dolegliwości są ciążowe czy to angina czy inna przypadłość. Ważne aby był wpisany kod "B" czyli ciąża.
          Czy można wpisać tylko 1 (leżenie) tego nie wiem, ja jestem na zwolnienu od rodzinnego już 3 tydzień i wpisała mi 1, ale naprawdę byłam na tyle chora, że musiałam leżeć.
          pozdrawiam
        • minerwamcg Re: L4 a Zus? 14.02.10, 21:11
          Byłam na L4 przez całą ciążę, i zawsze miałam wpisane 2 - może
          chodzić. Zresztą, miałam m.in. zalecone spacery smile
          • narbada Re: L4 a Zus? 15.02.10, 11:07
            Dzięki, jak zawsze jesteście niezastąpione...
            • joanna.marta Troche odświeżam... 15.02.10, 13:38
              W UK takich ciaz sie nie ratuje i nikt
              > nikomu nie dalby zwolnienia z tego powodu" - no comments!

              Tak jest i uważam, że to zdrowe podejście. Jak ma się poronić, to
              się poroni.
              Nie szprycuje się żadnymi lekami. Z resztą, nie ma to znaczenia, bo
              nie ma
              dowodów że na początku ciąży leżenie i jakieś luteiny czy inne
              dupastony
              cokolwiek dadzą.


              Moja znajoma dwie ciąże poroniła bez żadnych powodów niby. W
              trzeciej ciąży lekarz od początku wysłał na L4, jakieś luteiny czy
              inne dupstony (smile) kazał brac, kazał się oszczędzać a w pierwszym
              trymestrze leżeć! Urodziła zdrowe dziecko. I pewnie nie przyszłoby
              jej do głowy zastanawiać się, czy też donosiłaby ciążę, gdyby nie
              leżała, nie brała leków. Po dwóch poronieniach miała świadomość, że
              robi wszystko, co w jej moce, by ciążę donosić. A za gadanie: "jak
              się ma poronic, to się poroni" to by w dziób komuś dała. to żart,
              oczywiście.
              • joanna.marta I jeszcze jedno... teraz trochę komizmu 15.02.10, 13:45

                > "W UK takich ciaz sie nie ratuje i nikt
                > nikomu nie dalby zwolnienia z tego powodu"

                to prawda ale nie w każdym przypadku jest to dobre rozwiązanie
                ale...
                podczas ostatniej "srgiej zimy w UK, co to takiej od 30 lat nie
                było" Anglik dzwoni do pracy i mówi, że nie przyjdzie dzisiaj do
                pracy, bo jest śnieg, w mieście drogi nieodśnieżone (to akurat fakt)
                i nie ma jak do pracy dojechać. Do pracy miał niecałe 3 km!!! W
                Polsce nikt by na taki pomysł nie wpadł i przyszedłby do roboty
                pieszo. No ale w UK się tego nie praktykuje wink Nie wszystko co tam
                jest dobre i nie wszystko, co tu jest złe. Są różne sytuacje.
                Co innego poronić w 5 tygodniu, kiedy o ciąży się dowiadujemy w tym
                właśnie momencie a co innego w 10 tc, kiedy na dziecko się już
                czeka. A to też I trymestr.
      • pesteczkaija Re: L4 a Zus? 27.02.10, 01:57
        i żaden ZUS nie sprawdza tego, szczególnie jak masz
        > wpisaną 1, to jak może kazac ci się stawić? skoro nie możesz chodzic

        w moim przypadku sprawdzili i na dodatek odmowili. jestem w kropce sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka