Dodaj do ulubionych

a jednak cukzryca ciążowa?

20.01.04, 13:27
Czescsmile

powtorzylam dzis badanie po glukozie, tylko z dawka 75 g (a nie jak wczesniej
50g) i neistety, okazalo sie ze jednak ma cukrzyce (podam wyniki mzoe ktos te
zprzez to pzrechodzil? 80 na czczo, 202 po 1 h, 136 po 2 h) W czwartek ma
zglosic sie do szpitala na Karowej 2 aby wypozyczyc glukometr i posluchac
wykladu co i jak jesc.
Dieta i perspektywa dbania o siebie mnie nei przeraza, martwi mnie co innego:
zapowiedziano mi dzis w przychodni, ze w przypadku cukrzycy (nie tylko w tym
ale w tym tez) lozysko szybciej sie starzeje.

W zwiazku z powyzszym na ok tydzien pzred planowanym porodem chca polozyc mnie
do szpitala i monitorowac kiedy dzidzie juz mozna "urodzic"(a nie kiedy sie
zacznie sama rodzic sad ) a jeszcze lozysko jest wydolne - czyli porod
wywolywany obawiam sie...

Czy macie moze doswiadczenie z cukrzyca? chodzilyscie na kontrole na echo
serca i ktg co tydzien?

Renia
Obserwuj wątek
    • ainer1 Re: a jednak cukzryca ciążowa? 21.01.04, 12:06
      Witam serdezcnie,

      Moje wyniki (z wczoraj)
      80mg% na czczo (poniej 110 jest w normie, mialam to robione juz 4 razy, a
      wartosc 80 byla najwyzsza, wiec zawsze w normie)
      po wypiciu 75 g glukozy mialam 202 po 1 h, 136 po 2 h
      po 1 h norma jest do 180, ale wg Karowej, bo wg wszelakich innych publikacji,
      ktore nzalazlam bada sie ja po 2 h i wtedy jesli jest powyzej 140 jest zle, a
      ja mialam 136...

      Czyli wczoraj na trzy klucia jedno wyszlo powyzej normy - 202.

      Czy to jest oczywiste ze mam cukrzyce?

      Jestem w 32 tyg ciazy,

      Renia
      • malwes Re: a jednak cukzryca ciążowa? 21.01.04, 13:41
        Witaj Reniu!
        Nie wiem, gdzie znalazłaś w publikacjach, że OGTT (75g) bada się tylko po 2h -
        ja zawsze czytałam i słyszałam, że musi być i na czczo i po 1 h i po 2h.
        Cukrzycę G1 stwierdza się, gdy choć jedna z norm jest przekroczona
        Jestem w miarę w temacie, bo też miałam stwierdzoną cukrzycę ciążową i
        jestem "na pomiarach" i "na diecie". Poza tym teść jest cukrzykiem.
        Dokładnie o diagnostyce i wynikach jest poniżej.

        www.cukrzyca.akcjasos.pl/?a=text&id=49
        Są różna szkoły na temat cukrzycy. Faktem jest, że Karowa trochę przesadza z tą
        cukrzycą, choć sama jestem pod opieką tamtejszej poradni. Wielu lekarzy, w tym
        pewnie słynny ultrasonolog wink twierdzą, że to amarykański wymysł i amerykanie
        to już dawno odeszli nawet od tych testów obciążeniowych, za to Polacy, jak
        zwykle po czasie, robią z tego wielkie hallo. Ów pan twierdzi, że on nawet
        pacjentkom nie sprawdza takich rzeczy i ... faktycznie, mam kilku znajomych za
        granicą i tam nikt tego nie nazywa cukrzycą tylko nietolerancją glukozy,
        normalną w ciąży i pod opieka są tylko te pacjentki, które są cukrzycowe od
        dziecka.
        Reniu, wypożycz ten glukometr, mierz się, będziesz miała pewność, że to
        kontrolujesz, ale jedz w miarę normalnie...mim 20WW w ciągu dnia. Ja poszłam na
        dietę i od tamtego czasu dziecko mi spowolniło wzrost i teraz jest płacz,
        dlaczego takie małe...? A podobno przy cukrzycy ma się duże dzieci wink!
        Ze starzeniem się łożyska to trochę prawda ale to chyba bardziej dotyczy
        ciężarnych z cukrzycą "od zawsze". Inny problem to wyrównanie dziecku poziomu
        glikemii po porodzie - bo nagle zostaje odstawione od większego poziomu cukru.
        Ja też będę czekać na poród w szpitalu choć na szczęście mój lekarz prowadzący
        zachowuje zdrowy rozsądek i nie zamierza mnie w cale kłaść za wcześnie - ale
        faktycznie, na KTG chodzę co tydzien od 36 tyg ciąży i USG mam teraz robione
        też częściej... wiem wtedy, że nic się nie dzieje, widac jakie sa przepływy i
        jaka jest dojrzałość łożyska... a na Karowej leżałam długo i tam znowu aż tak
        się nie spieszą do indukcji... jeśli masz "cukrzycę", przenosisz o kilka dni a
        wyniki są dobre to nikt nie będzie wywoływał porodu. Natomiast pewnie 2 tyg nie
        dadzą ci przenosić, choć to różnie bywa.... Nie martw się na zapas. Lepiej tego
        dopilnowac niż potem się martwić.
        Jeśli chcesz rodzić na Karowej, to potraktuj to żartobliwie jako "polisę na
        nieodesłanie" i przede wszystkim się nie denerwuj. Cukrzyca jest grożna ale
        raczej tylko ta "od dziecka" i w dodatku nie kontrolowana.
        Pozdrawiam gorąco!
        • winia5 Re: a jednak cukzryca ciążowa? 21.01.04, 21:35
          Witajcie, podobnie jak Wy tez mam zle wyniki. Po GCT 50 g glukozy na czczo
          mialam 81, a po 1h 159, w związku z czym wylądowałam w szpitalu. moja gin
          wolala nie ryzykowac, gdyz norma jest do 140. Tam zrobili mi OGTT(75g) na
          czczo, po 1 h i po 2h. Wyniki były juz lepsze, ale jeszcze przez dwa dni mialam
          badane profile cukrowe, tzn przez dwa dni pobierano mi co dwie godziny krew z
          palcow i badano poziom cukru. Dokladnych wynikow nie jestem wam w stanie
          podac , pomieważ dopiero jutro odbieram wypis, i tam bedzie wszystko napisane.
          Poza tym odstałam skierowanie do Poradni Diabetologicznej(tak sie chyba nazywa)
          na konsultacje, i mam stosować dietę , bedą mi tam badac poziom cukru, ponadto
          dostane do domu glukometr i sama bede to kontrolowac, a wszystko dla dobra
          maluszka. Warto sie poświęcic jeszcze te trzy miesiące.
          Pozdrawiam Ania i 26t5d Maluszek
    • bebicka Re: a jednak cukzryca ciążowa? 21.01.04, 22:59
      Ja tez w zeszlym tygodniu mialam po pierwszym badaniu wynik lekko powyzej
      normy (142), wiec robilam tez z 75. Tu juz na szczescie bylo wszystko w
      porzadku, ale jak widze roznie na to patrza, mi powiedzieli w laboratorium, ze
      wynik po dwoch godzinach powienien wrocic do poziomu na czczo. No i byc
      ponizej 139. Tutaj widze tez ze ten wynik po godzinie tez ma znaczenie. mialam
      wysoki, ale na szczescie nie powyzej 180.
      A tak w ogole to mnie kolezanka pocieszyla z ta dieta, bo ona byla i jak
      twierdzi przysluzylo jej sie bo malo przytylasmile
      Pozdrawiam
      Maraska 28 tydzien
    • ainer1 Re: a jednak cukzryca ciążowa? 22.01.04, 17:05
      ja po dzisiejszym pobycie na Karowej poczulam sie jak numer seryjny albo kolejna
      osoba poprawiajaca statystyke i finanse

    • gonia_1 Re: a jednak cukzryca ciążowa? 22.01.04, 21:46
      Witajcie,
      też byłam "ofiarą" nietolerancji glukozy. trafiłam (w 29 tyg. ciązy) jak Wy na
      Karową, dostałam gukometr i dietę. Oczywiście zrobiono z tego wielki problem,
      choć do końca nie wyjaśniono mi co się może wydarzyć. Jak sobie przypomne te
      co dwutygodniowe, a potem cotygodniowe wizyty, brrr. Przed każdą wizytą miałam
      mieć ktg, ważenie itp. W sumie pod koniec ciązy schudłam ponad 3 kg, dzidziuś
      urodził się w październiku 2003 z normalną wagą, żaden olbrzym, a ja dzień po
      porodzie wysłałam męża żeby oddał ten paskudny glulometr i zapomniałam o tym
      ciągłym kłuciu. Mały oczywiście w pierwszej dobie z powodu zbyt niskiego cukru
      trafił na całą noc pod kroplówkę - gdybym miała siły to bym te lekarki z
      Karowej - wiecie co. Muszę przyznać, że przez te 10 oststnich tygodni ciązy
      raczej przestrzegałam diety, na początku bardzo, ale któregoś dnia byłam po
      prostu głodna i oprzytomiałam, zaczełam jeśc bardziej odważnie, faktycznie
      zrezygnowałam z pieczywa, jadłam tylko "dachówki" - taki suche z Wasy. Ale za
      to musiałm (!) codziennie zjeść coś naprawdę słodkiego - choćby drożdżówkę z
      jagodami. Cztery dni przed terminem miałam się zgłosić na patologię, miałam
      też umówioną prywatnie położna na Karowej (800 zł). Na szczeście (a tak
      naprawdę to z nerwów)w nocy przed pójsciem do szpitala odeszły mi wody i
      dokładnie o tej godzinie, kiedy miałam być w szpitalu urodził się mój synek.
      Wszystko trwało 6,5 godziny. Dodam tylko,że nie na Karowej - nie przyjęli mnie
      mimo że była tam moja prywatna położna, której najbardziej zależało,zeby
      zarobić swoje parę złotych. Skończyło się dobrze i malutki ma już 3,5
      miesiąca. Nie wiem, czy w następnej ciązy tak niewolniczo słuchalabym pań z
      Karowej - może zrobią już te swoje doktoraty - obok mnie w szpitalu lezały
      dziewczyny, które nie miały cukrzycy i urodziły dzieci ponad 4-kilowe.
      Zachowajcie umiar i dystans, żeby nie zaszkodzić maluchom ale także i sobie.
      Zyczę Wam wszystkiego dobrego.
      M.
      • ainer1 do Goni 22.01.04, 22:31
        Witaj,
        nie wiesz ile czasu pozwalaja po porodzie byc w szpitalu na Karowej?
        slyszalam,z e wyrzucaja po dobie...
        Ja tak czy inaczej chce rodzic w szpitalu miejskim w Olsztynie co zreszta dzis
        powiedzialam.
        Ich plan to polozyc mnie do spzitala w 39 i jak nadejdzie termin - indukowac,
        extra, nie?
        Renia
        • gonia_1 Re: do Goni 23.01.04, 21:37
          Witaj,
          koleżanka rodziła na Karowej w lipcu zeszlego roku i chcieli ją wypisać w 2
          dobie od porodu. Nie zgodziła się, na szczęście bo w 3 dobie pojawiły się
          objawy infekcji bakteryjnej u dziecka. Ja miałam więcej szczęścia,byłam w
          szpitalu gdzie normalnie wypisują po trzeciej dobie - mój mały miał właśnie
          wtedy nasilenie żółtaczki i ostatecznie zostaliśmy tam 6 dni.
          Mnie mieli zamiar położyć 4 dni przed terminem - ich plan się na szczęscie nie
          powiódł - urodziłam wcześniej bez wywoływania . Może w Olsztynie, gdzie
          zamierzasz rodzić podchodzą do tego nieco spokojniej, oczywiście im bliżej
          terminu tym dokładniej i częściej się badaj - dla dobra dziecka i własnego
          spokoju, ale też nie daj się zwariować. Pewnie wszystko nastąpi samoistnie,
          bez wspomagaczy, myśl,że tak właśnie ma być. W razie pytań pisz, także na
          adres gazetowy - w miarę możliwości pomogę.
          Pozdrawiam Ciebie i inne za słodkie wieloryby.
          M.
    • ainer1 wyniki 25.01.04, 09:38
      Teraz dla odmiany mam po badaniach glukometrem za malo cukru wiec juz nikt nie
      wierzy w moja cukzryce ciazowa hahahhahaha
      zreszta nikt od poczatu nie chcial wierzyc - a jem tak jak zwykle hehehheeh

      Wlasnie zmierzylam sobie po obiedzie - spagetti carbonara - z 4 jajami, smietana
      itp i mialam 104 a norma to od 110 - 140
      wiec zjadlam 8 kawalkow czekolady

      Na sniadanie zjedlam 3 kromki chleba, plus szynka, plus jajko, plus zolty ser,
      plus bialy ser z dzemem (niskoslodzonym) i herbata
      i wynik: 104

      A na czczo mialam tylko 61 (a norma od 75-105) MIMO, ZE SPECJALNIE jadlam o 1:00
      i pilam do tego slodzona bialym cukrem herbate

      Wczoraj podobnie:
      na czczo - 78
      po sniadaniu - 133
      obiad - 92
      kolacja - 90
      Dodam, ze jadlam pomiedzy posilkami!

      Ide w poniedizalek do gina, wiec mu pokaze tabelke - ciekawe co powie?
      Niedozywia pani dziecka?
      Glodzi sie pani?

      dopisek z dzis rana : 62 na czczo...
      • malwes Re: wyniki 25.01.04, 11:18
        Renia!
        Nie rób takich rzeczy jak robisz!!!! - a przynajmniej rób to ostrożnie
        To, że masz niskie cukry to bardzo dobrze ale to nie ma nic wspólnego z
        nietolerancją glukozy!!!!!!!!!
        Ja mam tak samo - od kilku m-cy nie przekroczyłam normy ani na czczo ani po
        posiłkach a też nie jem zbyt restrykcyjnie. Nie każdy posiłek o , powiedzmy,
        5WW jest równoznaczny 50g czystej glukozy i nie podniesie ci glikemii o 50
        jednostek w godzinę! Każdy produkt ma inny index wchłaniania glukozy (nie
        pamiętam jak to się nazywa) - w każdym razie glukoza ma ten indeks o wartości
        100. Jedząc pewne produkty o tej samej ilości WW - jedne się wchłoną całe, inne
        nie... jedne organizm rozłoży w godzinę a inne w kilkanaście. Dlatego właśnie
        tak ci skoczył cukier po teście GCT i OGTT a teraz jst w porządku. Jakby ci
        skakał ponad normę po posiłkach to by nie był sygnał, że potwierdziłaś
        cukrzycę, tylko że jest bardzo źle i musisz brac insulinę.

        Poza tym np. te posiłki, które podajesz, też nie są jakieś strasznie słodkie -
        jako ma 0 WW więc,Szynka - prawie nic WW (w 100g około 0,1WW), żółty ser też
        nie strasznie, biały ser, też nie - tylko w chlebie było około 3WW.

        To, że rano masz takie niski cukier na czczo to też nie jest tak super - bo
        jeśli ci będzie spadał poniżej 60 jednostek to to są objawy hipoglikemii
        (niedocukrzenia) nocnego, która dość często występuje przy cukrzycy. Wtedy
        trzeba jeść w nocy i mierzyć się około 3 rano.

        Ja bym Reniu radziła, żebyś się tą cukrzyce za bardzo nie przejmowała ale licz
        dokładnie ile WW zjadłaś, jedz regularnie 6 posiłków, jeśli, jak widzisz,
        możesz jeść wiele, to jedz min 20WW dziennie ale też nie staraj się na siłę
        dojeść do granic normy. Wiadomo, że nie można dac się zwariować z przesadą
        jeśli pomiary sa dobre (ja jak pisałam wyżej, też jestem temu przeciwna) ale
        też lepiej tego nie lekceważyć zupełnie, bo tak naprawdę teorii med jest wiele,
        nie wiemy która jest prawidłowa i czy to w przyszłości jakoś na nas wpłynie,
        czy nie.
        Jedz, tak jak jesz, tylko może bez tych 8miu kawałków czekolady....
        Pozdrawiam cię mocno,
        Gosia (też "buntownik" cukrzycowy ale w "mniejszym nasileniu" wink)))
        • ainer1 do Gosi - malwes 25.01.04, 13:40
          Gosia, to wiesz, ja bede musiala zaczac JESC WIECEJ I BARDZIEJ KALORYCZNIE bo te
          wyniki mam po moim NORMALNYM JEDZENIU.
          smile
          A W SZPITALU MOWILI - PROSZE JESC MNIEJ HEHEHEHEHHE
          No dobra - ale pytanie brzmi:
          jaka jest dolna granica 1h po posilku?
          110???

          prosze o odpowiedz
          Renia

          PS: jem 6 razy dziennie!!! jak zawsze zreszta , zadna nowosc smile
          • malwes Re: do Gosi - malwes 25.01.04, 17:33
            Renia,
            Nie jestem pewna jaka jest dolna granica - tak książkowo to chyba własnie 110
            ale mnie mówił i ginekolog i diabetolog, że to nie jest aż tak znaczące -
            ważne, żeby nie skakało powyżej 140 (i to też jak skoczy od czasu do czasu to
            też się nic nie dzieje... spróbuj zjeść makaron z prawie całym słoikiem sosu
            słodkokwaśnego Uncle-Buncle to zobaczysz swój cukier wink))))!

            Ja też często po posiłku nie mam nawet 100. A zwykle tak ok 120, lekarz kazał
            się właście też trochę "docukrzać" jak tak oscylowałam koło 90 godzinę po.
            Teraz jak jem coś niesłodkiego (kanapki, sery, itp) to wiem, że mogę poprawić
            posiłek jogurtem albo owocami a nawet batonikiem i wtedy mam ok 120.

            Tak do końca to ja też tego wszystkiego nie rozumiem - zrozumiałam jedno - jeść
            nie mniej niż 20WW (przynajmniej mnie kazano bo ja nie tyłam i dzidziuś mały),
            trzymać cukier nie za mały (pow 100) nie za duży (nie pow 140) i będzie ok. Oni
            też po wynikach moczu wiedzą czy pijesz i jesz za dużo/mało ale nie zapytałam
            po czym dokładnie to się sprawdza. No i ja tak mam - jem jak zwykle. Soków z
            kartownu tylko nie żłopię i nic mi nie skacze (oprócz po Uncle-Buncle wink)
            No i zależy to od dnia. Śniadania jem praktycznie identyczne i jeśli mam np.
            koło 75 na czczo to czasami po takim samym śniadaniu mam 128 a czasami 70. I
            bądź tu człowieku mądry.

            Pozdrawiam,
            Gosia
            Niestety nie mam gadu-gadu ale jeśli byś chciała pogadać to możesz napisac na
            priv - możemy się wymienić dietą i uwagami na temat szpitala, cukrów, itp....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka