Dodaj do ulubionych

na sali porodowej bez majtek?

    • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 15:04
      > Wtedy zadne pożadliwe oko nie zobaczy nawet kawałka łydki wink ;-
      ) smile


      Ales sie uparla na ten marny argument i w ogole nie widzisz, ze nie
      o podgladanie chodzi, a o wygode i zacietrzewilas sie tak, ze zaden
      argument do Ciebie nie przemawia.

      Autorka napisala o tym "podgladaniu tylka" zapewno w kontekscie
      tego, ze np. musialaby sie wbic w jakas szpitalna koszulke do pasa
      (malo to watkow o tym obowiazkowych koszulach szpitalnych?) i wtedy
      rzeczywiscie ten tylek byloby widac i kwestia posiadania czy nie
      majtek stalaby sie rzeczywiscie palaca. Nie wierze, ze normalna
      kobieta w tej sytuacji po prostu lata z gola d.pa, bo jej wszystko
      jedno bo jest matka polka rodzaca i niechze te wydzieliny z niej
      wylatuja.

      W innej sytuacji (dluga koszula) majtki autorce zapewne sa potrzebne
      dla wygody (aby podklady nie wypadaly, co potwierdzilo wiele
      dziewczyn jako rzecz bardzo praktyczna), albo zeby w pupe nie bylo
      zimno i np. wygodnie sie siedzialo na pilce, albo z wielu innych
      powodow. A tys sie uczepila tego podgladania tylka!

      Mnie tez zastanawia praktyczny wymiar sytuacji pt. koszula do kolan,
      brak majtek i lejace sie wydzieliny, a kobieta musi pochodzic, czy
      usiasc. Nie wierze, ze przez pol doby trzeba sobie trzymac podklad
      miedzy nogami, bo majtki taka straszna rzecz. No po prostu nijak do
      mnie nie przemawia takie rozwiazanie.

      Czemu Ty sie tak ekscytujesz czy ona te majtki bedzie miec i z
      jakich powodow? Przezywasz strasznie, jakby Cie te jej majtki w oczy
      kluly, albo jakby Ci jakas przykrosc tym wyrzadzala.

      • zabulin Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 15:19
        Czemu przeżywacie tak strasznie, ze wasze argumenty sa dla mnie
        śmieszne????

        Nie mozecie sie pogodzić z tym, ze nie wszyscy myślą jak wy???

        Zarzuca mi franczi, ze "to tlko majtki. Czym ja sie ekscytuje, itp."

        A czym wy sie ekscytujecie??
        Np. franczii. Gdyby sie tak nie podniecała, pogodzilaby sie z
        faktem, ze mam inne zdanie i olałaby sprawę.
        A nie potrafi pogodzić się z myśla, ze na temat tych głupich MAJTEK
        ktos myśli inaczej.
        Pyta po co dyskutuje, a po co ona dyskutuje????

        A was w oczy kłuje co??
        Że uważam to za smieszne??
        Im dłużej piszecie, tym bardziej smieszne mi się to wydaje.

        A ty d.o.s.i.a tez masz misje przekonac mnie, że majtki na tyłku to
        najlepsze hiper super rozwiazanie??
        Franczi się nie udało, tobie tez nie smile


        Dla mnie poproszenie połoznej o ściaganie mi brudnych majtek to
        dobiera żenada.
        A dla was nie. i myślę, ze to obrzydliwe. i że połozna powinna z
        marszu odmowić. Bo ma odbierac poród, a nie ściągac i zaakładać
        ubrudzone majty.


        Otrząsnijcie się- nie jesteście-przynajmniej dla mnie- żadnym
        autorytetem i nie zmusiecie nikogo, zeby myslał jak wy.

        Poza tym- to wy piszecie, ze majty na ktg obowiązkowe, bo sie
        wstydzicie, krepuje was wzrok połoznej (która nigdy w życiu tyłka
        nie widziała).
        teraz obracacie kota ogonem- i juz chodzi tylko o komfort.

        A od kiegy chodzi tylko o komfort???
        Bo pare postów wczesniej chodziło jeszcze o poczucie skrepowania z
        powodu takiego, ze personel na ktg zobaczy goła pupusię.

        smile smile smile
        • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 16:37
          franczi to , franczi tamto, I kto sie tu ekscytuje?tongue_out

          Ja cie nie chcialam przekonywac ze gacie to super rozwiazanie, ale chcialam cie
          przekonac, ze gacie to... super rozwiazanie dla NIEKTORYCHbig_grin a dokladnie dla
          tych co chca je miec na tylku, PO PROSTUbig_grin

          Kto prosil polozna o sciaganie brudnych majtek? :-]
          Zreszta przypominam ci ze polozna wklada lapke do tej cipki, z ktorej te
          obrzydlistwa wylatujabig_grin i to chyba rybka czy krew widzi na podpasce czy na
          podlodze lub cieknaca po nogach. Wrecz smiem twierdzic, jest estetyczniej kiedy
          nic sie nie wydostaje na zewnatrz.

          A od kiedy chodzi o komfort nie o wstyd? Przeciez to to samo, skrepowanie to
          brak komfortu. Jak juz jestes taka dociekliwa to ci powiem, ze ja majty mialam
          bo mi zapewnialy komfort zarowno pod wzgledem fizycznym, czyli moglam sie ruszac
          swobodnie i nic nie wylatywalo jak i psychicznym bo nie odczuwalam skrepowania.
          Paniala? Zadowolona? wink



          • zabulin Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 10:58
            Frnczi, gdybyś się nie ekscytowała , dawno olałabys odpisywanie mi:-
            ) Nie potrafiesz tego zrobić, a ciągle podkreślasz, że to tylko
            majtki.
            Czemu nie dasz sobie spokoju??? smile smile Myśle, że się b.
            ekscytujesz, bardziej niż ja smile

            > Kto prosil polozna o sciaganie brudnych majtek? :-]
            O, któras napisała, że zostanie w majtach, bo się wstydzi, a jak nie
            będzie miała sama siły ich ściągać i zakładać, to poprosi połoznąsmile
            żeby robiła to za nią.

            to chyba rybka czy krew widzi na podpasce czy na
            > podlodze lub cieknaca po nogach

            No, właśnie- nie ma się co wstydzić gołego pośladka, skoro wklada
            ręke tam gdzie wkłada smile smile smile


            Paniala?
            Sorry, nie siedziałam, z dresami się nie zadaję, grypsu nie znam :-
            ) smile smile


            Zadowolona? wink

            Sorry, franczii nie jesteś w stanie mnie usatysfakcjonować smile
            ANi mentalnie ani poczuciem humoru. Więc moja odpowiedź brzmi: nie
            • kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 13:45
              > Paniala?
              > Sorry, nie siedziałam, z dresami się nie zadaję, grypsu nie znam smile smile smile

              Jakie dresy, jakie gryps???
              Naprawdę nigdy nie słyszałaś wyrażenia "paniał/a"? Bo ja wiele, wiele razy. A
              najczęściej w zdaniu "aluzju paniał?"
              • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 14:20
                Zabulin chyba zbyt glupia na wtrety z obcych jezykow (w tym przypadku
                rosyjski...). Poza tym szkoda czasu na osobe, ktora pomimo 200 postow w dalszym
                ciagu nie moze pojac po co te nieszczesne majtki. Cokolwiek sie powie,
                jakiekolwiek argumenty przedstawi to i tak sie durna czepi, ze to dlatego, ze
                ktos sie wstydzi LEKARZA. Rece opadaja.
        • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 16:44
          Idz sie napij jakichs ziulek, bo jakas wscieklizna z Ciebie wychodzi.
          To nie my nie rozumiemy tylko to TY nie rozumiesz, ze sa kobiety,
          ktorym w majtkach wygodnie (i padly konkretne argumetny KIEDY
          WYGODNIE) i to TY je wysmiewasz. Rozumiem, ze wolisz biegac przez 20
          godzin podtrzymujac podklad miedzy nogami (super wygoda!), albo z
          gola pupa w przykrotkiej koszuli. TWOJA SPRAWA. Inna kobieta woli
          zalozyc majtki. I co Ci do tego? Przeciez to nie Ty bedziesz te
          majtki jej sciagac prawda?

          Nie rozumiem tez dlaczego zenada nazywasz pomoc poloznej w
          sciagnieciu majtek - polozna widzi wszystkie wydzieliny, porody to
          ma sie majtek bac? Zwariowalas? A poza tym kto mowi, ze to polozna
          ma te majtki sciagac i naciagac?

          Jedna wstydzi sie poprosic polozna o sciagniecie majtek, inna
          wstydzi sie usiasc ubrudzona wydzielinami na pilke. Pytanie, w czym
          Ty masz problem, skoro te majtki tak na Ciebie dzialaja? chcesz to
          sobie lataj bez majtek chocby po ulicy, ale nie dyktuj innym kiedy
          maja majtki zakladac i w jakim celu.
    • syrka1 Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 16:35
      hahahahahha to żeś mnie dziewczyno rozbawiła smile)

      ja ty jesteś taką nieprzyjemną pielegniarka jak forumowiczką to ja współczuje pacjentom...ale to nie w temacie

      po pierwsze: od wielu lat biegam w białym fartuszku i jak szłam rodzic to nie krzyczłam od wejścia że jestem ze służby zdrowia i nalezy mi się klimatyzowane pomieszczenie i łóżko porodowe z baldachimem ( tym bardziej że rodziłam nie w swoim szpitalu), bo pacjentów kochana trzeba traktowac równo, ale widzę że koleżanka bezbolesne zastrzyki daje tylko SWOIM tak ?? ale mnie to wpienilo jak babcie drapcie !!!!!!

      po drugie: ze służby zdrowia przeciwko SWOIM, no jak to ?? będziesz się buntowala i krzyczala ?? że majtek na porodówce ci nie każą założyc ??? chyba padną, uwazaj zeby ci prawa wykonywania zawodu nie zabrali...

      po trzecie: spróboj pobrac krew pacjentowi przez rekaw? no bo hmm on twierdzi ze wstydzi sie rak bo takie spracowane i w ogole.

      przeciez na porodowce nikt nie kaze ci paradowac z golym tylkiem, pizamki sa raczej za pupe, nawet te oferowane w szpitalu. i tobie i personelowi bedzie zdecydowanie latwiej. ale buntuj sie buntuj... no widzsz kochana zeby zmienic sluzbe zdrowia trzeba raczej zaczac od siebie...i od swojego myslenia...

      ech w dziwnej mi przyszlo instytuacji pracowac...porod to specyficzne wydarzenie. dla pacjentek i dla pracownikow oddzialu porodowego. tak naprawde wszystkim zalezy zeby to szybko skonczyc z gaciami czy bez .. hehehe. ja mialam szczescie miec przy porodzie aniola polozna, najkochansza jaka w zyciu spotkalam. nawet przez moment po porodzie ( ktory i tak skonczyl sie cesarka sad )myslalam zeby na poloznictwo isc , zeby byc taka jak ona hihih.

      zycze wszystkim ciezarowka aby ich ciaze rozwiazaly sie szczesliwie, by nie martwily sie gatkami tylko daly z sibie wszytsko by na swiat przyszly zdrowe i piekne dzieciaczki smile zebyscie mialy piekne wspomnienia z porodu (chociaz zdaje sobie sprawe ze zolzowate piguly moga to skutecznie zepsuc) i tobie vanila85 tez tego zycze.
    • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 19:41
      Dziewczyny.. widze że ta rozmowa poszła troche za daleko...

      Otóż, fakt, Wam mogło być wygodnie bez majtek, mogłyscie się czuć wspaniale bez
      nich, bo tak was bolało, że nie potrafiłyscie o niczym innym myslec... może dla
      Was ściąganie czy ubieranie majteczek było po prostu niewygodne. Szanuje wasze
      decyzje, choć smiem podejrzewać, ze na izbie przyjec kazano Wam ubrac koszule
      bez majtek i nawet żescie się nie zastanowiły dlaczego i po co, tylko grzecznie
      żeście wykonały polecenie.

      Może dla niektórych (w tym i dla mnie) bycie bez majtek, wiąze się z wielka
      niewygodą, brakiem komfortu, dyskrecji i intymności. Nasza decyzja jest taka
      żeby te majteczki zostawić... i tyle..

      może mój wątek was smieszy, ale to że smieszy to nie upowaznia was do
      publicznego obrażania mnie i innych dziewczyn , które mają podobne zdanie jak
      ja. Możecie się ze zdaniem nie zgadzać, ale obrazać już nie...

      Czuje się mocno urazona podwazaniem przez Was moich kompetencji pielegniarskich.
      Na studiach nie miałam praktyk na sali porodowej (może to i wina uczelni, ale
      tak było). Pracuje w szpitalu dziecięcym, gdzie porodówki nie ma (Kochane,
      dzieci nie rodzą) a nawet jak by była porodówka to i tak nie wybrałabym się na
      porodówke, żeby zobaczyć jak jedna czy druga się męczy...

      Jestem pielęgniarką, pracuje na specyficznym oddziale, i specjalizuje się w
      dziedzinie pielegniarstwa, która mnie osobiście dotyczy, my, pielegniarki nie
      jestesmy w stanie znać procedury wszystkich zabiegów stosowanych w każdej
      dziedzinie medycyny, czy to chirurgii naczyniowej, czy to neurochirurgii, czy
      ortopedii i traumatologii czy w połoznictwie.

      Na studiach uczono nas podmiotowego podejścia do pacjenta. Tzn, że to MY
      jestesmy dla pacjentów, to MY im słuzymy, a nie odwrotnie.. to nie pacjenci są
      dla nas...
      Jeżeli pacjentowi jest zimno, to zaproponuje mu ubrac koszulę, a nie że będzie
      marzł, bo ja za 2 godziny przyjde mu podłączyc kroplówkę i korona mi z głowy
      spadnie jak bede miała podwinąc rekaw...
      Jeżeli daje pacjentowi pić, to wtedy, kiedy on czuje pragnienie, a nie wtedy
      kiedy ja chce żeby on się napił, bo mi kawka stygnie albo papierosa się chce...
      Tak zostałam nauczona na studiach i tak też postepuje w swojej pracy.. I takiego
      podejscia wymagam od personelu, który będzie się mną zajmował...
      ale wiem, że personel bardzo róznie podchodzi do pacjenta. Bardzo często
      przedmiotowo... I z takim personelem chce walczyć, taki personel chce zmieniac...

      A to że miałabym się krepować żeby połozna pomogła mi zsunąć bielizne do
      badania, kiedy niebede dawala rady... ??? No sorry dziewczyny... To jest
      obowiązkiem połoznej czy pielegniarki żeby pomóc pacjentowi, kiedy on sam nie
      jest w stanie tego zrobic... Na tym polega pomoc personelu, ich poświecenie,
      powołanie... Kiedys były pielegniarki tylko z powołaniem...

      Wiecie dziewczyny , mam o Was jak najgorsze zdanie.. Bo naskoczyłyscie na mnie,
      obrażacie mnie.. a tak naprawdę bronicie personelu który potrafi tylko kazać,
      wymagać od pacjenta, i obrażać go... Współpraca pacjenta z personelem nie
      polega na tym, że pielęgniarka każe, a pacjent wykonuje bez zajękniecia.
      Współpraca polega na tym, że to pielegniarka czy połozna odgaduje potrzeby
      pacjenta i wychodzi im naprzeciw...

      Dziewczyny i Wy chcecie zmieniać służbe zdrowia i zacofane polskie
      połoznictwo???? I wy chcecie znosić nacięcia krocza, wstydliwe obchody,
      wprowadzac zakazy odwiedzin...
      No proszę Was... Na mnie wszyscy tutaj naskakują że mam poczucie wstydu na
      sali porodowej a same krecicie nosem w innych wątkach, jak na oddziale są
      odwiedziny i kilka osób przyjdzie do współlokatorki, a Wy takie biedne,
      karmiace, z cycami na wierzchu, zakrwawione, bez majteczek i jak tu do toalety
      wstać...
      jakos wtedy to się potraficie krepowac... Ale tak naprawdę to Wasza sprawa..
      macie prawo się tego krepowac... a wasze współlokatorki mają prawo do odwiedzin
      i do kontaktu z bliskimi...

      więc bardzo Was proszę.. Skończcie z tym zadartym nosem i obraźliwym tonem.
      Możecie się przeciez wypowiadac bez uszczypliwych uwag... prawda? To chyba nic
      nie kosztuje...
      • frigg Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 00:22
        bo może ktoś nie doświadczył przebierania przez personel w szpitalną koszulę?
        albo miał salę przed-, po- i porodową pojedyncze? i może ktoś jechał do szpitala
        po prostu urodzić, a nie na wojnę z personelem? W moją bieliznę nikt nie
        ingerował, w ogóle do głowy mi nie przyszło, żeby zastanawiać się "azaliż co
        będzie yak mayty zdyąć każą". No, ale najwyraźniej wiesz do czego może być
        zdolne środowisko pielęgniarskie, skoro się tak jeżysz.
      • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:30
        . Szanuje wasze
        > decyzje, choć smiem podejrzewać, ze na izbie przyjec kazano Wam ubrac koszule
        > bez majtek i nawet żescie się nie zastanowiły dlaczego i po co, tylko grzecznie
        > żeście wykonały polecenie.
        To nie śmiej podejrzewać. Nie wiem czemu zakładasz, że wszystkie kobiety tu to
        głupie gęsi nieskalane myślą, które robią to, co każe personel. W moim szpitalu
        nikt nic o majtkach nie mówił, zakazu ani nakazu nie było. Ja chyba nie miałam,
        nie pamiętam już teraz.

        Nasza decyzja jest taka
        > żeby te majteczki zostawić... i tyle..
        To sobie miej. Twoja sprawa, czy będziesz je ściągać, zmieniać dwadzieścia razy
        itd. Dziewczyny wyraziły swoje zdanie- jedne, że to wygodne, inne- że to
        niewygodne. Zrobisz jak chcesz...

        > ja. Możecie się ze zdaniem nie zgadzać, ale obrazać już nie...
        >
        Czy to nie Ty pisałaś, że nie mamy godności i jesteśmy bezwolne? Że nie
        potrafimy bronić swojego zdania? Że bezmyślnie wykonujemy polecenia personelu?
        Sama nie obrażaj- nie będziesz obrażana. Proste.

        Pracuje w szpitalu dziecięcym, gdzie porodówki nie ma (Kochane,
        > dzieci nie rodzą)
        Jak to nie...? Taka 16 to przecież dziecko i może przyjechać z "ostrym brzuchem".

        a nawet jak by była porodówka to i tak nie wybrałabym się na
        > porodówke, żeby zobaczyć jak jedna czy druga się męczy...
        No widzisz, a ja na stażach tym bardziej chodziłam na dyżury na porodówkę, żeby
        się zapoznać z realiami. I nie miałam wizji traumatycznego porodu i walki z
        całym szpitalem.

        > ale wiem, że personel bardzo róznie podchodzi do pacjenta. Bardzo często
        > przedmiotowo... I z takim personelem chce walczyć, taki personel chce zmieniac.
        To zamiast walczyć wirtualnie i zaocznie- dowiedz się od koleżanek po fachu
        gdzie i z kim warto urodzić. A personelu i tak nie wychowasz, cham
        zostanie chamem, a Ty zyskasz tylko miano upierdliwej- tu trzeba zmiany całego
        pokolenia i sposobu myślenia.

        > Wiecie dziewczyny , mam o Was jak najgorsze zdanie..
        To w kontekście nie obrażania? Sorry, sama zaczęłaś rzucanie błotem, nie dziw
        się, ze oberwałaś.

        > No proszę Was... Na mnie wszyscy tutaj naskakują że mam poczucie wstydu na
        > sali porodowej a same krecicie nosem w innych wątkach, jak na oddziale są
        > odwiedziny i kilka osób przyjdzie do współlokatorki, a Wy takie biedne,
        > karmiace, z cycami na wierzchu, zakrwawione, bez majteczek i jak tu do toalety
        > wstać...
        To chyba nie jest dziwne, że nie wstydze się lekarza i położnej, a wstydzę
        kolegów z pracy panci z łóżka obok? I że pierwsi mogą oglądać moje krocze i
        piersi, a wujek sąsiadki już nie? Naprawdę nie widzisz różnicy?

        > jakos wtedy to się potraficie krepowac...
        Powiem tak- czy jak pokazujesz d... mężowi bez skrępowania, to masz pokazywać
        wszystkim facetom? Dalej nie czaisz różnicy?

        > więc bardzo Was proszę.. Skończcie z tym zadartym nosem i obraźliwym tonem.
        > Możecie się przeciez wypowiadac bez uszczypliwych uwag... prawda? To chyba nic
        > nie kosztuje...]
        A Ty potrafisz wypowiadac sie bez obrażania, kąśliwych uwag? > jakos wtedy to
        się potraficie krepowac...
        Wg, Ciebie takie teksty są w porządku? Ciebie
        chyba też nic grzeczność nie kosztuje.
    • emma_euro_emma Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 21:29
      Widzę po postach, że nie bardzo wiesz, jak poród wygląda (nie licząc ogólnikowych informacji np. z internetu). I nic dziwnego - ja przed porodem również nie wiedziałam.
      Napiszę pokrótce mój przypadek. Na porodówkę wjechałam na łóżku w koszuli szpitalnej (zajebiście wygodnej) i niczym poza tym. Dostałam oksytocynę i cały czas leżałam podłączona pod KTG, więc gatki nie były mi tak naprawdę potrzebne. Mąż zmieniał mi podkłady, a czasem położna, która mniej więcej raz na godzinę sprawdzała rozwarcie. Po paru godzinach tak bolało, że nie wiedziałam, czy rzygać, czy wydrapać oczy lekarzowi, czy uciekać. Cały czas leżałam przykryta, a jak dziecko zaczęło się wyłaniać, położna złożyła łóżko i położyła mi nogi na "samolocie". Dalszych 20 minut nie pamiętam (urwał mi się film). Następnie leżałam z dzieciakiem na piersi, a jakiś brodaty lekarz zszywał mnie z głową między moimi nogami. Byłam wdzięczna, że to już po wszystkim.
      Jeśli chodzi o spokój i ciszę - w salkach obok było więcej rodzących i tak darły japki, że ciężko to było nazwać ciszą. Zresztą ja parę godzin później rownież się darłam i miałam gdzieś inne rodzące. Przychodziły położne (nie wiem ile ich się przewinęło, być może to była jedna i ta sama), kilku lekarzy w międzyczasie i na końcu lekarz zszywający. I to raczej nie zależy od pory dnia czy nocy. Bo nawet w nocy na porodówce nikt nie śpi.
      Wspominałaś coś o paradowanie z cyckami na wierzchu. Chcąc nie chcąc - tak będzie, bo dziecka pod kołdrą nakarmić się nie da. Mi akurat (na drugi dzień po porodzie) położna ściskała i masowała cycki i jakoś mnie to nie krępowało.
      Wracając do tematu - myślę, że będziesz mogła być w majtkachwink
      • vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 22:02
        Dziekuję Ci za odpowiedź.

        Jesli chodzi o te nieszczęsne majteczki to po prostu w nich zostane, a gdy ktoś
        mi zwróci uwage, to grzecznie wytłumaczę dlaczego chce w nich zostać i po sprawie...

        Co do karmienia to wcale nie musze pokazywac cyców...
        Moge miec sale pojedyńczą, moge miec sale wieloosobowa a być na niej sama.. a
        gdy bede miała jakaś współlokatorke to zawze moge odwróciś sie do niej plecami
        (w taki sposób sie zasłonię), moge poprosić męża żeby tak usiadł co by mnie
        jakos zsłaniał (raczej bedzie ze mna przez cały dzień podczas pobytu w
        szpitalu), mogę sie osłonic tetra... itp, itd.. wyliczac mozna..

        dziecko przeciez nakarmie a tak mi bedzie wygodniej, a gdy mama jest zadowolona
        to i dziecko sie nie stresuje... prawda?
        • emma_euro_emma Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 10:56
          Jeżeli jest normalny, państwowy szpital i sala nie pojedyncza, to wątpię, że
          wpuszczą tam Twojego męża. Mogę się mylić, ale ja dotychczas spotkałam się tylko
          z sytuacjami, kiedy to matka musi wyjść do takiego pokoju odwiedzin, a nie
          zaprasza gościa do siebie. No, chyba, że jest wykupiona prywatna, indywidualna
          salka.
          Kiedy rodzisz?
        • vivis_kortez Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 17:04
          vanila85 napisała:

          > Co do karmienia to wcale nie musze pokazywac cyców...
          > Moge miec sale pojedyńczą, moge miec sale wieloosobowa a być na niej sama.. a
          > gdy bede miała jakaś współlokatorke to zawze moge odwróciś sie do niej plecami
          > (w taki sposób sie zasłonię), moge poprosić męża żeby tak usiadł co by mnie
          > jakos zsłaniał (raczej bedzie ze mna przez cały dzień podczas pobytu w
          > szpitalu), mogę sie osłonic tetra... itp, itd.. wyliczac mozna..

          Problemy masz z kosmosu. "Mogę się osłonić tetrą"... Ja pierdykam

          ---
          Pocałujta w dupę wójta
        • julimama79 Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 11:47

          Padłam!!!
          https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
        • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:34
          >
          > Co do karmienia to wcale nie musze pokazywac cyców...
          Ja nigdy nie pokazywałam cyców. Pewnie dlatego, że nie mam cyców. Mam piersi.

          > dziecko przeciez nakarmie a tak mi bedzie wygodniej
          Jak Ci będzie wygodniej, to już w praniu wyjdzie...
      • kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 21:27
        emma_euro_emma napisała:

        > Widzę po postach, że nie bardzo wiesz, jak poród wygląda [...]
        > Napiszę pokrótce mój przypadek. [...] Na porodówkę wjechałam na łóżku w koszuli szpitalnej (zajebiście wygodnej) i niczym poza tym. Dostałam oksytocynę i cały czas leżałam podłączona pod KTG [...]
        Po paru godzinach tak bolało, że nie wiedziałam, czy rzygać, czy wydrapać oczy lekarzowi, czy uciekać. Cały czas leżałam przykryta,

        Aha, a ty znaczy wiesz, jak poród wygląda?
        A wiesz, że nie każdy dostaje oksy? Wiesz, że nawet jak dostaje się oksy, to wcale nie każdy musi cały czas leżeć pod KTG? Że w dobrym szpitalu KTG normalnie robi się tylko raz na jakiś czas? Wiesz, że nie każdy chce leżeć? Wiesz, że bywają szpitale, w których rodzącą zachęca się do chodzenia, ćwiczeń np na piłce i przybierania pozycji nieleżących? Wiesz, że nie każdy rodzi na samolociku? Wiesz, że nie każdy poród trwa "parę godzin", tylko np. 48h?

        > Wspominałaś coś o paradowanie z cyckami na wierzchu. Chcąc nie chcąc - tak będzie, bo dziecka pod kołdrą nakarmić się nie da.

        Owszem, ale nie każdy musi karmić w towarzystwie. Można akurat być w osobnej sali. Ja nie "paradowałam". Nikt mojego karmienia nie widział, oprocz partnera. Owszem, kilka razy raz prosiłam położną o spojrzenie, aby sprawdziła technikę przystawiania.

        > położna ściskała i masowała cycki i jakoś mnie to nie krępowało.

        To gratuluje "fachowej" obsługi laktacyjnej.
        • emma_euro_emma Kaeira 08.12.09, 19:35
          kaeira napisała:

          > Aha, a ty znaczy wiesz, jak poród wygląda?
          > A wiesz, że nie każdy dostaje oksy? Wiesz, że nawet jak dostaje się oksy, to wc
          > ale nie każdy musi cały czas leżeć pod KTG? Że w dobrym szpitalu KTG normalnie
          > robi się tylko raz na jakiś czas? Wiesz, że nie każdy chce leżeć? Wiesz, że byw
          > ają szpitale, w których rodzącą zachęca się do chodzenia, ćwiczeń np na piłce i
          > przybierania pozycji nieleżących? Wiesz, że nie każdy rodzi na samolociku? Wie
          > sz, że nie każdy poród trwa "parę godzin", tylko np. 48h?

          Oczywiście, że nie wiem, jak wygląda poród np. 20-minutowy czy 48-godzinny, w
          autobusie, w domu czy w prywatnej klinice. Dlatego wyraźnie napisałam, że
          opisuję MÓJ przypadek. Chcąc, oczywiście, w jakiś sposób to przybliżyć i, być
          może, pomóc autorce wątku. Nie atakując i nie zionąc złośliwościami...

          >
          > > Wspominałaś coś o paradowanie z cyckami na wierzchu. Chcąc nie chcąc - ta
          > k będzie, bo dziecka pod kołdrą nakarmić się nie da.
          >
          > Owszem, ale nie każdy musi karmić w towarzystwie. Można akurat być w osobnej sa
          > li. Ja nie "paradowałam". Nikt mojego karmienia nie widział, oprocz partnera. O
          > wszem, kilka razy raz prosiłam położną o spojrzenie, aby sprawdziła technikę pr
          > zystawiania.
          >
          > > położna ściskała i masowała cycki i jakoś mnie to nie krępowało.
          >
          > To gratuluje "fachowej" obsługi laktacyjnej.


          A dziękuję, bardzo mi to pomogłosmile

          I pozdrawiam mimo wszystko...
    • aszkerson Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 07:38
      Chcesz rodzić w majtkach? big_grin Czasem bywa tak, że poród przebiega
      błyskawicznie, co wtedy zrobisz? big_grin Ja rodziłam w koszulce za tyłek i
      było wygodnie. Napiszę Ci jedną sytuacje, która może otworzy Ci oczka
      wink Do porodu miałam kapcie i klapki pod prysznic. Na początku
      zmieniałam kapcie na klapki, bo miałam na to czas i siłę. Później
      przy tych potwornych bólach było mi już serio wszystko jedno.. Szłam
      w klapkach, nie obchodziło mnie, czy jestem naga, czy ubrana, czy
      wyglądam dobrze, czy źle, czy ktoś patrzy czy nie. To był mój
      pierwszy poród. Twój chyba też pierwszy, bo pytanie zadałaś na medal
      smile
    • easy_martolina84 Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 08:46
      To jest jakis zart o tych majtkach,prawda?
      Mam nadzieje,ze to tylko prowokacja,bo w przeciwnym razie zaczelabym sie martwic
      o autorkeuncertain
      Na co Ci dziewczyno majtki do porodu?????????!!!!!!!!!!!!
    • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 12:55
      Mama Anuszy ale dlaczego nie mozesz uwierzyc? Serio pytam, bez zlosliwych
      podtekstow, bo nie rozumiem, bo dla mnie w tym nic dziwnego nie ma.
    • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 15:18
      Boszz. Jaki dramat z tymi majtkami. NIektorze dziewczyny zachowuja sie tak,
      jakby nie wiem zazdroscily, ze ktos moze te nieszczesne majtki sobie na tylek
      wsadzic i ze moze byc mu po prostu wygodnie. No, nie wiem, bo innego
      wytlumacznia nie znajduje. NIe wiem, szkoda im, ze one takie rozmemlane matki
      polki, a tu nagle laska chce NORMALNIE jak czlowiek urodzic?

      Sorry bardzo, ale nieumiejetnosc zrozumienia, ze niektorym kobietom w majtkach
      jest po prostu WYGODNIE wskazuje na jakies problemy z inteligencja w ogole. NO
      bo moze sie myle? Skoro jedna z druga ciagle podaja argument jakoby dziecko
      musialo sie przez te majtki przebijac??!!! Albo, ze lekarz i polozna beda
      zmuszeni badac PRZEZ matki?? NO sorry, ale to chyba trzeba byc maksymalnie
      glupia, zeby takie bzdury wymyslac. Czy wyscie na glowy poupadaly kobity? CO TO
      JEST ZA PROBLEM SCIAGNAC MAJTKI DO BADANIA? Nawet gdyby ktos musial to zrobic
      ekspresowo np. polozna. Dziewczyny. Zdjecie majtek to jest JEDNA SEKUDNA!!! Ja
      tu problemu nie widze. Coscie sie tak poobrazaly na te glupie majtki? A moze
      nawet jak porod bedzie ekspresowy to dzieki tym majtkom dziecko na podloge nie
      spadnie i glowa w posadzke nie wyrznie (vide: historia z Chelma). Czepilyscie
      sie jakby do zjecia majtek potrzebne byly jakies specjalne umiejetnosci, a sam
      proces zajmowal 2 godziny i niemal zyciu zagrazal!

      Krzyczycie na dziewczyne jakby Wam dzieci tymi majtkami pouduszala. Dlaczego?
      Tylko dlatego, ze chcialaby zostac w majtkach. Czy Wy jestescie nienormalne? I
      to jest powod do obrazania, wysmiewania, wytykania, ze to pierwszy porod? TO
      TYLKO MAJTKI na Boga. Jezeli okaze sie, ze w trakcie porodu te majtki nie beda
      jej obchodzic, albo przeszkadzac to JE ZDEJMIE do cholery - przeciez nie bedzie
      ich zakladac jak nie bedzie miala ochoty. A jak bedzie jej wygodnie w majtkach
      to je ZALOZY ona, albo maz, albo polozna. NIE WY!!!

      Dajcie juz spokoj, bo robicie z siebie glupie idiotki, ktore pisanego slowa nie
      rozumieja.

      Jezeli kobiecie wygodnie to sobie moze nawet futro zalozyc do porodu, albo
      kombinezon narciarski. DLACZEGO WAS TO W OGOLE OBCHODZI? Dlaczego musi byc tak
      jak Wy chcecie?

      Dla mnie wypowiedzi autorki swiadcza tylko o tym, ze prawdopodobnie boi sie
      porodu, tego co ja czeka i upokorzenia. CO w tym zlego, ze chce sobie stworzyc
      chocby namiastke normalnosci w trudnej dla niej sytuacji? Ludzie maja rozny
      poziom wrazliwosci. Dla mnie tez rozmemlana, cierpiaca kobieta, z pocietym
      kroczem, spocona, potargana, trzymajaca zakrwawiony podklad miedzy nogami i
      cyckami wywalonymi na wierzchu przedstawia widok uragajacy godnosci kobiety. A
      powiedzmy sobie szczerze, tak czesto wygladaja rodzace. Tylko, czy tak trzeba?
      Ja uwazam, ze nie. NIe zgadzam sie, ze z wlasna intymnoscia trzeba sie obnosic.

      Jak do tej pory padlo tu wiele argumentow ZA majtkami w trakcie porodu. I
      ZADNEGO przeciw. Z wyjatkiem wyzwisk, wysmiewan i ogolnego "bo tak jest". Dajcie
      dziewczyny spokoj, bo wstyd.
      • zabcia35 Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 17:00
        Vanila85, zejdz na ziemię big_grin
        Mysle ze problem majtek zniknie gdy naprawde zaczniesz rodzić.
        Twoja waleczna postawa w związku z takimi za przeproszeniem
        pierdołami jest komiczna wink
        • zabulin Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 22:14
          ŚWIĘTE SŁOWA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:47
        NIe wiem, szkoda im, ze one takie rozmemlane matki
        > polki, a tu nagle laska chce NORMALNIE jak czlowiek urodzic?
        Nie widzę związku między byciem człowiekiem, a rodzeniem w majtkach. I między
        byciem rozmlemlaną matką polką a rodzeniem bez majtek. Możesz to wyjaśnić?

        > Sorry bardzo, ale nieumiejetnosc zrozumienia, ze niektorym kobietom w majtkach
        > jest po prostu WYGODNIE wskazuje na jakies problemy z inteligencja w ogole.
        A ja nie wiem dlaczego nie rozumiesz, że innym jest wygodniej bez. I wyraziły
        swoje zdanie na ten temat. Mają prawo.

        CO TO
        > JEST ZA PROBLEM SCIAGNAC MAJTKI DO BADANIA?
        Cóż, ja osobiście przy moich skurczach (a w zasadzie był to jeden ciągły skurcz,
        bez przerwy pozbawionej bólu) raczej bym nie zdjęła. Więc, owszem, teoretycznie-
        i w moim przypadku praktycznie- to może być problem.

        >Zdjecie majtek to jest JEDNA SEKUDNA!!!
        Wiesz, widziałam rodzące, które 15 minut obracały się z boku na plecy. Więc nie
        dla każdego i zawsze zdjęcie majtek to sekunda. Nie wiem jakie masz podstawy,
        żeby tak generalizować.

        . Czy Wy jestescie nienormalne? I
        > to jest powod do obrazania, wysmiewania, wytykania, ze to pierwszy porod?
        Ty też teraz obrażasz. Z powodu majtek. Wyśmiewasz, wytykasz, znieważasz. Odnieś
        swój post do siebie...

        A jak bedzie jej wygodnie w majtkach
        > to je ZALOZY ona, albo maz, albo polozna. NIE WY!!!
        Ale zapytała o zdanie kobiety na forum. I dostała odpowiedzi.

        > Jezeli kobiecie wygodnie to sobie moze nawet futro zalozyc do porodu, albo
        > kombinezon narciarski. DLACZEGO WAS TO W OGOLE OBCHODZI?
        Bo to forum. Ktoś pyta, ktoś odpowiada.

        Dlaczego musi byc tak
        > jak Wy chcecie?
        A czy ktoś jej majtki na siłę ściąga? Zapytała- dostała odpowiedź. A każdy ma
        prawo do własnego zdania. Nawet- innego niż Twoje. Trudno zrozumieć?

        A
        > powiedzmy sobie szczerze, tak czesto wygladaja rodzace. Tylko, czy tak trzeba?
        A ile ich widziałaś, że wiesz, że często tak wyglądają? Tak, podczas porodu
        można być spoconym, potarganym i czerwonym- to przecież ekstremalny wysiłek
        fizyczny jest. Jak wychodzisz z siłowni też jesteś czerwona i spocona. Pociętego
        krocza w zasadzie nie widać- nie sądzisz? Kobiet biegających z wywalonymi
        cyckami też nie widziałam, każda normalnie wyciąga pierś do karmienia i urągania
        godności nie ma.

        > Jak do tej pory padlo tu wiele argumentow ZA majtkami w trakcie porodu. I
        > ZADNEGO przeciw.
        Jak to nie? Niektórym było niewygodnie. Jak masz bolesne skurcze - trudno je
        zdjąć do badania. Konkretne argumenty.
    • lidek0 Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 17:54
      Mnie niestety zabrakło cierpliwości w czytaniu wszystkich
      wypowiedzi, ale po lekturze kilkunastu śmieszy mnie jedna rzecz:
      skoro dla autorki wątku wszystkie forumki i ich odpwoiedzi są takie
      ble to czemu wogóle bierze udział w dyskusji???
      Poza tym obrażając innych musiała liczyć się z może nawet ciętą
      ripostą. W końcu pisze o rzeczach, o których nie ma bladego pojęcia.
      Ja w takich sytuacjach stwierdzam, że chciałabym /tryb
      porzypuszczający/ żeby coś było tak lub tak a dopiero osoby
      dowiadczone informują mnie jak weryfikuje to życie.
      Ale zapał w pisaniu godny lepszej sprawy, podziawiam.
    • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 19:52
      Mama Anuszy a moze odpowiesz mi na moje pytanie, ktore ci zadalam zupelnie
      powaznie. dlaczego cie dziwi to przykrywanie piersi tetra? Pytam naprawde
      powaznie bo nie rozumiem, czemu was tak to rozsmieszylo.
      Ja sama sie tez przykrywalam i staralam dyskretnie karmic, myslalam ze to
      normalne. Czemu sie wysmiewasz z osob wstydliwych?
      • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 18:45
        franczii napisała:

        > Mama Anuszy a moze odpowiesz mi na moje pytanie, ktore ci zadalam
        zupelnie
        > powaznie. dlaczego cie dziwi to przykrywanie piersi tetra? Pytam
        naprawde
        > powaznie bo nie rozumiem, czemu was tak to rozsmieszylo.
        > Ja sama sie tez przykrywalam i staralam dyskretnie karmic,
        myslalam ze to
        > normalne. Czemu sie wysmiewasz z osob wstydliwych?

        Bo ja nie pojmuję jak można się wstydzić karmienia piersią w
        SZPITALU.Tam wszystkie na sali będą z takiej samej sytuacji: karmią,
        pokazują na obchodzie jak sie goi. Autorka już kombinuje: przykryje
        się, odwróci, mąż ją zasłoni... To nie jest śmieszne??? Dla mnie to
        anormalne. Rozumiem karmienie w parku czy innym miejscu publicznym,
        ale ona cały czas mówi o WSTYDZIE W SZPITALU!!!
        • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 18:48
          Jak karmiłam to myślałam o tym żeby Mała dobrze chwyciła pierś i się
          napiła, a nie czy ktoś mnie widzi... Autorka pisze pierdoły jakich w
          życiu tu nie czytałam.
          • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 19:05
            A jak ja karmilam to myslalam zeby syn, jeden albo drugi, bo ja jestem juz
            podwojna mama, dobrze sie przyssal i zeby przy tym nie obnazac sie zbytnio. Tzn
            troszczylam sie o to, zeby piers jedna bylo widac tylko tyle ile to bylo
            konieczne. Co w tym zlego bo w dalszym ciagu nie rozumiem, ze to moze tak
            dziwic. Polozna pomagala mi przystawic synka do piersi i ona moja piers widziala
            i dla mnie to nie bylo dziwne ale nikt poza nia tego nie ogladal. Tak samo
            zdejmowalam majtki na obchodzie i pokazywalam co trzeba poloznej i lekarzowi bo
            wiem, ze oni oceniali stan brzucha, odchody ale poza nimi nikt inny tego nie
            ogladal.
            • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 19:24
              Mama Anuszy jeszcze sie pozwole zapytac dlaczego uwazasz, ze skoro ty myslalas
              tylko o technice przystawiania dziecka to wszyscy inni powinni tylko o tym
              myslec. Moze pozwolisz, zeby inne kobiety myslaly troche inaczej i zeby mialy
              inne niz ty potrzeby?
              Widzisz mnie zaslanianie sie i wstyd nie utrudnil bycia matka ani karmienia.
              Dziecku nie ubylo ze piers przykrylam. Karmilam z powodzeniem przez prawie rok i
              jednego i drugiego syna. Nikt z personelu oddzialu sie nie zajaknal kiedy
              musialam wyartykulowac moje skrepowanie i potrzebe intymnosci, nikt nie
              wysmiewal wiec dlaczego to robia inne kobiety?
              Ja jestem akurat ponad przecietnie wstydliwa. Od dziecka taka bylam. W czasach
              podstawowki i liceum mi to utrudnialo zycie i to nie sama wstydliwosc mi
              utrudniala a fakt, ze krepowalam sie nawet przyznac do tego, ze pewnych rzeczy
              sie wstydze, po prostu balam sie reakcji innych na moj wstyd. Odkad dalam sobie
              prawo do odczuwania wstydu i skrepowania zyje mi sie lepiej. Nie zabieraj innym
              prawa do intymnosci!
              • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 19:51
                franczii napisała:
                > Ja jestem akurat ponad przecietnie wstydliwa. Od dziecka taka
                bylam. W czasach
                > podstawowki i liceum mi to utrudnialo zycie i to nie sama
                wstydliwosc mi
                > utrudniala a fakt, ze krepowalam sie nawet przyznac do tego, ze
                pewnych rzeczy
                > sie wstydze, po prostu balam sie reakcji innych na moj wstyd.

                no i jesteśmy w domu wink ok.
                • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 20:31
                  No ale co Ok? bo w dalszym ciagu nie rozumiem. ok ze ty i tobie podobni mozecie
                  sie wysmiewac z moich potrzeb?
                  • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 19:08
                    franczii napisała:

                    > No ale co Ok? bo w dalszym ciagu nie rozumiem. ok ze ty i tobie
                    podobni mozeci
                    > e
                    > sie wysmiewac z moich potrzeb?

                    Wiercisz dziurę w brzuchu kobieto.
        • kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 21:11
          mama_anuszy napisała:
          > Bo ja nie pojmuję jak można się wstydzić karmienia piersią w
          > SZPITALU.Tam wszystkie na sali będą z takiej samej sytuacji: karmią,
          > pokazują na obchodzie jak sie goi. Autorka już kombinuje: przykryje
          > się, odwróci, mąż ją zasłoni... To nie jest śmieszne??? Dla mnie to
          > anormalne.

          Ty nie pojmujesz. Dla ciebie to anormalne.

          A dla innych nie. Dla mnie też nie.

          Między innymi po to, żeby nie karmić przy innych i się przy nich nie nie obnażać, właśnie, pot , aby nie być chciałam mieć osobną po porodzie salkę - i na szczęście tak się stało.

          Mnie nie interesuje, że inne osoby są w tej samej sytuacji. To że w przebieralni czy pod wspólnymi prysznicami na basenie inne kobiety paradują całkiem goło nie wzmaga mojego komfortu, tylko go pogłębia. Ja golizny (nieerotycznej wink ) nie lubię i już.

          A własne czy czyjeś karmienie publiczne czy oglądanie gołych karmiących biustów innych kobiet mnie już wcale nie krępuje, ani tyci. Ale teraz jestem po trzech latach karmienia. Po porodzie, w nowej, stresowej sytuacji nie miałam ochoty po razy pierwszy w życiu okazywać gołego biustu innym postronnym osobom, jeżeli nie było takiej konieczności.

          W innych krajach wokół łóżek szpitalnych są trójstronne parawany albo zasłonki. Tak było w szpitalu, w którym rodziła moja matka 25 lat temu. Jak myślisz, po co one tam są? Bo w krajach nieco bardziej zaawansowanych cywilizacyjnie docenia się fakt, że ludzie pragną mieć intymność i prywatność, a obowiązek dzielenia się z wszystkimi obecnymi widokiem swoich piersi, krocza i brzucha nie jest uznawane za normę.

          Odsyłam do swojego postu na ten temat: forum.gazeta.pl/forum/w,585,103487905,103969637,Re_Obchod_w_szpitalu.html
          • kaeira Korekta 06.12.09, 21:14
            Napisałam:
            > "To że w przebieralni czy pod wspólnymi prysznicami na basenie inne kobiety
            paradują całkiem goło nie wzmaga mojego komfortu, tylko go pogłębia."

            Zaplątałam się. Oczywiście miało być: "nie łagodzi mojego dyskomfortu,
            tylko go pogłębia".
        • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 01:04
          > Bo ja nie pojmuję jak można się wstydzić karmienia piersią w
          > SZPITALU.Tam wszystkie na sali będą z takiej samej sytuacji: karmią,
          > pokazują na obchodzie jak sie goi. Autorka już kombinuje: przykryje
          > się, odwróci, mąż ją zasłoni... To nie jest śmieszne??? Dla mnie to
          > anormalne. Rozumiem karmienie w parku czy innym miejscu publicznym,
          > ale ona cały czas mówi o WSTYDZIE W SZPITALU!!!


          A ja nie pojmuje jak mozna, tylko dlatego, ze "to szpital", z normalnej kobiety
          przemienic sie w bezpruderyjna, bezwstydna mase zlozona z obrzmialych piersi
          wywalonych na wierzch, z rozlozonymi nogami, z krawiacym kroczem wystawionym na
          widok publiczny "do wietrzenia" i bez zenady raczacych wszystkich naokolo swoja
          fizjologia. Tylko dlatego, ze to szpital!

          A jak robisz kupe to choc zamykasz drzwi do lazienki, czy jednak nie, bo
          przeciez "to jest szpital i wszystkie rodzace przeciez robia taka sama kupe i
          nie ma sie z czym chowac"?

          Bo ja uwazam, ze to nieestetyczne. Ze piersi wywalac na wierzch nie trzeba, tak
          jak nie zrobilabys tego na ulicy, ze krocza wywalac na wierzch nie trzeba. Ze w
          kazdej sytuacji nalezy zachowywac sie z godnoscia i nie epatowac swoja
          fizjologia. Dla mnie to nieestetyczne i wrecz wulgarne. Nie chcialabym sie
          znalezc w sali z kilkoma rozwalonymi babkami ubabranymi ta ich fizjologia. Dla
          mnie nie ma znaczenia, czy to szpital, czy ulica.

          I co? Czyj poglad jest ten wlasciwy i jedyny i normalny?
          • mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 19:04
            d.o.s.i.a napisała:

            z normalnej kobiety
            > przemienic sie w bezpruderyjna, bezwstydna mase zlozona z
            obrzmialych piersi
            > wywalonych na wierzch, z rozlozonymi nogami, z krawiacym kroczem
            wystawionym na
            > widok publiczny "do wietrzenia" i bez zenady raczacych wszystkich
            naokolo swoja
            > fizjologia.
            > A jak robisz kupe to choc zamykasz drzwi do lazienki, czy jednak
            nie, bo
            > przeciez "to jest szpital i wszystkie rodzace przeciez robia taka
            sama kupe i
            > nie ma sie z czym chowac"?

            > Bo ja uwazam, ze to nieestetyczne. Ze piersi wywalac na wierzch
            nie trzeba, tak
            > jak nie zrobilabys tego na ulicy, ze krocza wywalac na wierzch nie
            trzeba. Ze w
            > kazdej sytuacji nalezy zachowywac sie z godnoscia i nie epatowac
            swoja
            > fizjologia. Dla mnie to nieestetyczne i wrecz wulgarne


            Gratuluję wyobraźni . Nie o tym pisałam. Miłego dnia.
      • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:49
        Ja zakryłam moje dziecko raz. Po czym sama wsadziłam łeb pod tę tetrę,
        doświadczyłam jak pod tą szmatą jest duszno i gorąco- i już więcej dziecka nie
        katowałam.
        • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 23:51
          nigdy nie przykrylam glowki dziecka zadnym materialem, przykrywalam dekolt jesli
          nie mialam rozpinanej bluzki bo czulabym sie zbyt obnazona. Nie mam nic
          przeciwko kobietom karmiacym publicznie i obnazajacym sie przy tym bardziej niz
          ja i wielokroc zabieralam glos w watkach na temat publicznego karmienia stajac
          po stronie kobiet zeby mogly karmic tak jak im wygodnie, nawet jesli chca to
          robic w sposob malo dyskretny, to niech to robia, ja mialam potrzebe jak
          najmniejszego obnazenia sie. Tak samo nie mam nic przeciwko cudzej nawet
          stentacyjnej nagosci w szatni po basenie czy fitnesie ale sama nago nie
          paraduje, przebieram sie w kabinie i korzystam z zaslonki pod prysznicem. A
          propos jeszcze karmienia, kiedys w ddtvn reklamowali takie poncza specjalnie do
          karmienia i jedna z zalet tego poncza mialo byc to, ze nikt postronny sie nawet
          nie zorientuje ze kobieta akurat karmi, no coz jak dla mnie to beznadzieja bo
          wychodziloby na to, ze samo karmienie jest czynnoscia wstydliwa a poza tym
          fajnie jest miec kontakt z dzieckiem, ja czesto mialam kontakt wzrokowy z moimi
          oseskami i nie przywalilabym im glowki zadna plachta.
    • jdylag75 Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 21:19
      Na pewno możesz mieć majtki na sali porodowej, zapewne też i inne części
      bielizny bo nikt nie może Cię zmusić do ich zdjęcia. Podobnie po porodzie wcale
      nie musisz chodzić w bawełnianych koszulach w misiaczki z guziczkami i koronką
      tylko w koszulce i spodniach i majtkach. To Twoja decyzja, a że laski się dziwią
      to ich problem. Jedni lubią świecić gołym tyłkiem inni nie, kwestia upodobań.
      Osobiście ja z tych którym bez majtek zimno nawet przy 35 st C, nie wyobrażam
      sobie też być bez majtek i wkładki gdy mi coś z krocza cieknie, podczas okresu
      tak nie chodzę a przecież mogłabym bo nic co ludzkie nikomu nie powinno być
      obce, to naturalne i jakże kobiece.
      Mam dwójkę dzieci, przeżyłam 2 porody zakończone cc podczas obu aż do położenia
      na stół operacyjny byłam w majtkach, był badany postęp porodu nie przeszkadzało
      mi to przy skurczach krzyżowych ściągać i , wkładać majtek, właściwie nie
      myślałam o tym to było odruchowe. Po cc w szpitalu też nikt mi niczego nie
      kazał zdejmować. Większe zdziwienie budziło moje chodzenie w spodniach i
      koszulce po porodzie zamiast koszuli nocnej, ale tylko przy pierwszym porodzie.
      Myślę, że w kwestii zachowania majtek na porodówce Twój brak reakcji na
      ewentualny nakaz zdjęcia bielizny, będzie najlepszy.
    • kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 21:34
      O rany. Ale wątas.

      To ja krótko: przyłączam się do frakcji majtkowej. Kobieta ma pełne prawo być w majtkach, jeżeli tylko chce. Jest to dla mnie oczywiste. Nawet jeżeli powodem jest tylko to, że dotyk majteczek w jakiś sposób ją uspokaja i podtrzymuje na duchu wink Z mojego doświadczenia wynika, że majtki nijak nie są przyczyną niewygód. (Rozwarcie normalnie sprawdza się raz na kilka godzin.)

      Ja rodziłam w szpitalu 48h, z czego 24h skurczy. Majtki (wielkie, bawełniane gaciory z Auchana zakupione specjalnie w tym celu) miałam na sobie prawie cały czas, głównie dlatego, że trzymały podpaski. Do badania oczywiście je zdejmowałam, kilka sekund i żaden problem. (Koszule (zmieniałam kilka razy) miałam do pół uda oraz do ziemi, więc to akurat nie był problem)
      • kocimicibulki Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 22:02
        rany...czytam too wszystko i oczom nie wierze.po co ta cala dyskusja
        o majtkach.jak chce to niech kobieta ma te majtki i tak je
        zdejmie.ja rodziłam w wejherowie.najpierw lezalam 3 dni na patologii
        ciazy bo mialam porod wywoływany.tam chodzilam w majtkach.lecialy ze
        mnie rozne dziwne rzeczy...po 3 dniach zabrali mnie na
        porodówke.bylam tam tylko z mezem i polozna oczywiscie.tam szczerze
        mowiac zapomnialam o wygladzie.na porodowce spedzilam prawie 15
        godzin.mialam podłaczone dwie kroplowki.kazda do jednej reki.na
        poczatku bylo mi okropnie goraco wiec zdjelam i koszule i majtki i
        wogole wszystko co mialam na sobie bo myslalam ze umre z
        przegrzania.prawie caly czas chodzilam nago.pozniej kiedy zrobilo mi
        sie chlodno po prysznicu nie mialam nawet sily zalozyc koszuli wiec
        polozna narzucila na mnie przescieradlo i tak przechodzilam kilka
        godzin.pchajac stojak z kroplowkami jedna reka a druga trzymajac
        wielka szmate...wygladalam jak z horroru.fakt ze lecialo mi po
        nogach troszke ale na to na sali porodowej nikt nie zwraca uwagi.z
        reszta po porodzie i tak sala wyglada gorzej...smileprzynajmiej tak
        bylo w moim przypadku.ja z doswiadczenia na samej porodowce majtek
        nie polecam.badanie rozwarcia bylo w moim przypadku robione czesto i
        nie wyobrazam sobie zebym miala w kolko te nieszczesne majtki
        sciagac i ubierac.ale decyzja nalezy wszak do rodzacej.RADZE NIE
        PLANOWAC PORODU.I TAK WSZYSTKO BEDZIE INACZEJ NIZ ZAPLANOWALAS...
    • kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 16:43
      zabulin napisała:
      > Rozumiem, ze wolisz biegac przez 20
      > > godzin podtrzymujac podklad miedzy nogami (super wygoda!), albo z gola pupa
      w przykrotkiej koszuli. TWOJA SPRAWA

      >
      > Nie, nie miałam przykrótkiej koszuli- taką do kolan wink smile


      OK. A co z kwestią podkładów/podpasek?
      • red-truskawa Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 17:33
        Jak fajnie czyta się takie konwersacje, bo już jakoś "mdło" się robiło na forum, nawet lipcowa jakoś spokorniała....

        A co do majtek- miałam na początku ponieważ mój poród zaczął się odejściem wód a skurczy nie było przez kolejne 9 godz wiec siedziałam sobie w gatkach z wielkimi "pieluchami", żeby nie siedzieć tyłkiem w "kałuży" wód na łóżku i nie miało to nic wspólnego ze "wstydem". Jak tylko zaczęły się skurcze gatki zdjęłam do badania i już nie założyłam (mimo iż cały okres trwania skurczy do wypierania chodziłam), bo jakoś mało praktycznie ciagle je zakładac i sciagać do badania a siła skurczu dosłownie "rzucała" mnie na kolana. Tyle w temacie.

        Mała dygresja- strasznie dziwi mnie podejście autorki wątku i jej motywacje do zatrzymania majtek na sobie oraz ogólna wiedza na temat przebiegu porodu. Jeżeli autorka jest faktycznie pielęgniarką to należy zapłakać nad poziomem kształcenia i zakresem wiedzy z podstawowych dziedzin anatomii i fizjologii człowieka.
        Jeżeli faktycznie Vanila jest pielęgniarką to jej postawa pokazuje nam wszystkim spoza "branży" ze chyba trzeba na porodówkę udać się z armatą aby było czym wojować z personelem; skoro ktoś należący do personelu medycznego (jak autorka) jest zdania,ze pacjent musi walczyć z personelem to chyba wie co mówi, bo na co dzień stoi po tej drugiej stronie barykady- nie po stronie pacjenta a po stronie obsługi medycznej. A wiec przyszłe rodzące słuchajcie tego kto zna wszystko "od środka" - bagnet na broń i na porodówkę wink
      • memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:52
        Ja nie potrzebowałam smile Błony pękły przy 8 cm, do 10 poszło już w miarę szybko i
        urodziłam.
    • franczii Re: Obiecaj jedno: 06.12.09, 17:50
      Zabulin, chyba sie zapominasz, ponoc dama jestes wink
    • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 22:26
      Zabulin, to nie ty proponowalas leginsy na porod? Wielkie majty w sam raz
      zakrywaja to co trzeba i mieszcza to co trzebawink i do tego sa takie cieplutkie.
      Jestem ich goraca zwolenniczka na porodowce
      Rozumiem, ze ty mo nacieciu rocza zlozylas od razu stringi?wink
      • kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 12:34
        franczii napisała:
        > Wielkie majty w sam raz zakrywaja to co trzeba i mieszcza to co trzebawink

        Były luźe, a poza tym sięgały do pasa albo i wyżej, przez co okazały się bardzo
        wygodne na czas po porodzie - bo po 48h zakończyło się CC, niestety - bo w
        żaden sposób nie uwierały blizny smile
    • syrka1 Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 22:55
      tak sobie troche sledze ten watek juz tam gdzies wczesniej sie wypowiadalam, bardziej na temat sluzby zdrowia niz tych nieszczesnych majtek. ale ze generalnie troche sie nawet usmiechnelam to tak sobie mysle:

      moze najwygodniejsze faktycznie bylyby STRINGI. No bo majtki by byly tak? a w czasie badanka zamiast zdjemowac, lekko paseczek przesunac i ot wilk syty i owca cala smile)
    • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 23:11
      Za to na twoje cycki wszyscy musieli sie gapic bo nie mieli innego wyjscia, buhahha
      No przepraszam cie bardzo, ale nie moglam sie powstrzymac.

      Gdzie ty wyczytalas, ze sie skupialam na zaslanianiu piersi? Skupialam sie na
      karmieniu a przy tym zaslanialam piers? To mi przychodzi naturalnie. Tak samo
      robilam potem karmiac dziecko w innych miejscach publicznych. Czy to znaczy, ze
      mam problem ze soba?

      Poglady moje sa smieszne, ok ale jakie poglady ? Moj poglad to uszanowanie
      potrzeb innych ludzi i o to caly czas mi chodzi, tylko o to a dla niektorych jak
      widac az o to.

      Natomiast jesli chodzi o kompleksy, to moim najwiekszym kompleksem bylo to, ze
      nie potrafilam sie przyznac nikomu do tego, ze mam spora potrzebe intymnosci.
      Ale to bylo dawno temu, nastolatka bylam.
      Odkad to przyznalam i przestalam sie tej potrzeby wstydzic jestem uleczona z
      kompleksow. Ja nie blagam o to, zeby mnie inni zrozumieli ja tylko WYMAGAM
      aby moje potrzeby byly respektowane i EGZEKWUJE moje prawo do intymnosci i do
      tej pory mi sie to udawalo i nikt nawet nie pisnal, ze moze byc inaczej. Ale ja
      potrafie byc francabig_grin Zreszta nie jestem sama w tej potrzebie. Przez pirwsze pol
      dnia po porodzie bylam na 2osobowej sali i za wspollokatorke mialam Tunezyjke
      ktora byla ubran w dres zapiety pod sama szyje i chustke. Znam osoby, ktore nie
      zycza sobie obecnosci mezczyzn przy porodzie. Nie zycza sobie byc ogladane przez
      lekarza mezczyzne na obchodzie. Znajoma mojego meza wyprosila lekarza ze swojego
      porodu, miala byc tylko polozna. Polozna powiedziala lekarzowi, zeby wyszedl bo
      rodzaca sie nim stresuje i ze zawolaj go esli bedzie sie dziac cos zlego i
      lekarza juz nie bylo w salibig_grin Co o tym powiesz?

      Poza tym potrzeba intymnosci to nie jest glupawka, respektowanie tej potrzeby
      jest zagwarantowane przez Karte Praw Pacjenta. A wasze glupawki swiadcza tylko i
      wylacznie o was, o ciemnocie, zacofaniu i braku tolerancji. Oczywiscie waszego
      prawa do takich pogladow nie kwestionuje, jesli chcecie nadal tkwic w ciemnocie,
      zacofaniu i ograniczeniu to wasza sprawa.
    • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 00:50
      Zabulin. Przysiegam, ze prymitywnosc Twoich wypowiedzi i durnota Twoich
      argumentow, w polaczeniu z totalna arogancja i brakiem poszanowania dla uczuc
      innych ludzi, dawno przerosla granice mojego zrozumienia. Dlatego, niniejszym
      koncze ta dyskusje z Toba.
      • gabi683 Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 17:32

        d.o.s.i.a - nie mam problemu z czytaniem zapewniamwink
    • kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 12:45
      zabulin napisała:
      > Przejrzałam na oczy, dziewczyno- tak nie mając majtek jestem
      > rozmemłaną zazdrośnicą, w przeciwieństwie do tych, które rozmmemłane
      > nie są, mając na sobie gacie z AUCHANU smile

      Ale jesteś zabawna.
      Moje wygodne gatki z Auchanu nie były na widoku, wiesz? Bo były ukryte pod długimi koszulami. (A nie przepraszam, w trakcie KTG położna je widziała, ale wstyyyd). Ale i tak miałam je na sobie dla wygody, a nie dla szyku - przypominam, chodziło głównie o trzymanie podpasek.
      A tak w ogóle "rozmemłana" nie byłam, bo miałam szalenie szykowne koszule nocne a la podomka w szkocką kratę oraz czarny szlafrok, przez co nawet słyszałam uwagi położnych, jaka to jestem elegancka.

      Ale i tak rozmemłanie is in the eye of the beholder. (Uuuu, obcy język, obcy język, ale obciach... tongue_out )


      > Kiedy dosia tak pisała o tym zazdroszczeniu wam majtek, mysłałam że
      > chodzi o jakieś lepsze niż "wielkie gacie z AUCHANU". Rozczarowąłam
      > się, bo myśłałam, ze zazdroszczę czegoś lepszego smile smile smile


      Ale wiesz, że może niesłusznie posądzasz wszystkie członkinie frakcji majtkowej? Może tylko ja tak strasznie się skompromitowałam tymi gaciorami?.
    • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 12:55
      Nastepna co nie potrafi czytac ze zrozumieniem.
    • d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 14:12
      Zabulin. Jesli o Ciebie chodzi to mozesz rodzic chocby w rynsztoku,
      albo chlewie. Tam nie bedziesz musiala od nikogo niczego wymagac.
      Bedziesz mogla sobie lezec we wlasnych odchodach, z wywalonymi
      piersiami i bez majtek. Skoro czujesz, ze tylko na taki porod i
      traktowanie zaslugujesz. Skoro nie budzi to w Tobie protestu, a
      nawet Ci sie podoba. No coz - kazdemu wedle potrzeb i upodoban.

      Na szczescie sa kobiety ciut bardziej wymagajace. Te kobiety
      wybieraja szpitale, w ktorych respektuje sie potrzeby rodzacych, w
      ktorych personel pomaga rodzacym takze w zdjeciu majtek, w ktorych
      personel rozumie co to prywatnosc i intymnosc i jest jasne jak
      slonce, ze istnieje cos takiego jak parawan, a krocza nie wietrzy
      sie komus przed nosem. TAKIE SZPITALE ISTNIEJA, wiesz?! Ludzie o
      wyzszym poziomie estetyki tez. Ale Ty sie raczej o tym nie
      przekonasz - niziny spoleczne, do ktorych najwidoczniej sie
      zaliczasz, rodza w kolchozach i wywalaja te swoje krocza i piersi na
      widok publiczny. Coz, ja z prostaczkami na szczescie rodzic nie
      musze. Za granica, gdzie mieszkam, na szczescie te wszystkie sprawy
      sa oczywiste i nikomu potrzeby intymnosci tlumaczyc nie trzeba. A w
      Polsce stac mnie na to, zeby zaplacic za porod w prywatnym szpitalu
      i zrobie to jesli jest to jedyny sposob, zeby nieestetycznych
      widokow sobie zaoszczedzic.
      • anya_krk Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 17:58
        cóż za kultura uncertain
    • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 14:19
      Zabulin czy sie przykryje tetra to moja sprawa, ja akurat tetra sie nie
      przykrywalam bo u mnie tetra ni istnieje ale sie przykrywalam.
      A wymaganiu i egzekwowaniu nie a propos zakrywania cyca pisalam bo to czy on
      bedzie zakryty zalezy tylko ode mnie i od nikogo innego. Wymagam i egzekwuje
      kiedy zostaje postawiona w sytuacji , ktora uwazam za krepujaca, np.
      przygladanie sie badaniu usg przez studentow, obchody, na ktorych trzeba
      zdejmowac gacie w obecnosci wiecej niz dwoch osob, badania przez studentow itp.
      I tu egzekwuje i to z powodzeniem bo wiem, do czego mam prawo i wiem, ze nikt
      nie moze mnie do niczego zmusic a jesli probuje to zamieniam sie we france, i
      nic na to nie poradze i ty tez nic na to nie poradziszbig_grin
    • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 14:26
      Tak naprawde to ja na codzien bez majtek, majtki trzymam tylko na porodowke,
      wiec sila rzeczy to nie stringibig_grin
    • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 15:25
      > Gdyby tak było nie bulwersowałoby cie tak, ze inni nie maja takiej
      > potrzeby jak ty.


      Dziewczyno kiedy do ciebie dotrze, ze mnie wali, ze ktos nie ma takiej potrzeby
      jak ja, nie wspominajac o bulwersowaniu. Tak jak napisalam inne moga chodzic
      nago z sama podpaska miedzy nogami albo nawet i bezbig_grin Mnie interesowalo tylko i
      wylacznie jaki masz interes ty i tobie podobne prymitywne babska w wysmiewaniu
      potrzeb odmiennych niz wasze. Ale ok. juz to zrozumialam i pytan wiecej nie mam,
      to niczxyja ina ze ma wrazliwosc pierwotniaka.
      • zabulin Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 01:38
        To smutne, ze nic nie rozumiesz.
        Smieeszy mnie zasłanianie pieluchą piersi przy karmieniu, bo jak sie
        ma koszulę rozpinaną pod szyją i przystawi dziecko, to piersi nie
        iwdać.

        Dodatkowe zakrywanie pieluchą, kocem i zasłanianie parawanem jest po
        prostu śmieszne.
        Po co zasłaniać coś czego nie widać pyta "prymitywna kobieta p
        wrażliwości pierwotniaka? prymitywną kobietę o inteligencji
        poierwotniaka.

        Nie widzisz, ze to śmieszne i załosne???

        Nie widzisz.

        Uważasz, śmiejac sie inteligentnie "buhahaa" (załosne), ze jeśli
        kogoś smieszy przykrywanie tetrą piersi, sam ma piersi na wierzchu???
        Widac twój poziom intelektu.twój i koleżanki.

        Tak, skoro umiem nakarmić dziecko mając rozpinaną koszule i nie
        robię dodatkowego cyrku zarzucając sobie kołdre na ramię, zeby
        ulkryc to, czego nie widać, na pewno jestem osobą która chodzi
        rozpięta do pasa po korytarzu i zaczepia ludzi co raz podciągając
        koszule i krzycząc: patzr na moje krocze.

        Tak właśnie twierdizcie z dosią- sa tylko skrajności- tak w dodatku
        leżac na łózku , jak sugerowała ta swinka z reklamy proszku,
        rozkracza się nogi przed każdym

        Nie wiem, skąd jej rozkraczanie nóg przed każdym przyszło do głowy-
        podejrzewam tylko.

        Jak masz rozpinaną koszule, nie widac twojej piersi.
        Zakrywanie jej dodatkowo jest żałosne, bo i tak w takiej sytuacji
        nic nie widać.
        A na pewno taką koszulę miałaś.

        Jesteś żałośnie mało kumata.

        A i proszę kupcie sobie słownik na spółkę" "pacz", "ziułka"
        Patologia intelektualna, niestety.
    • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 15:46
      > Jest coś takiego jak rozpinana po szyją koszula.

      No pacz pani ja tez mialam zapieta pod szyje a nazwalas to kompleksami. Ty chyba
      sama nie wiesz czego chceszbig_grin

      Ja rodziłam jak chcialam- a trudno ci uwierzyć, ze mozna chciec
      > rodzić bez majtek??

      Kobieto ale kto w to nie wierzy, czy ktos ci zarzuccal, ze bez gaci nie mozna?
      Jak do tej pory to bezgaciowe twierdza, ze w gaciach nie mozna a nie na odwrotbig_grin
      • franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 15:48
        > Ja rodziłam jak chcialam- a trudno ci uwierzyć, ze mozna chciec
        > > rodzić bez majtek??

        I wlasnie wylazlo szydlo z wora, tu cie boli big_grin
        Czyli Dosia jednak miala racje, buhahaha
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka