d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 15:04 > Wtedy zadne pożadliwe oko nie zobaczy nawet kawałka łydki ;- ) Ales sie uparla na ten marny argument i w ogole nie widzisz, ze nie o podgladanie chodzi, a o wygode i zacietrzewilas sie tak, ze zaden argument do Ciebie nie przemawia. Autorka napisala o tym "podgladaniu tylka" zapewno w kontekscie tego, ze np. musialaby sie wbic w jakas szpitalna koszulke do pasa (malo to watkow o tym obowiazkowych koszulach szpitalnych?) i wtedy rzeczywiscie ten tylek byloby widac i kwestia posiadania czy nie majtek stalaby sie rzeczywiscie palaca. Nie wierze, ze normalna kobieta w tej sytuacji po prostu lata z gola d.pa, bo jej wszystko jedno bo jest matka polka rodzaca i niechze te wydzieliny z niej wylatuja. W innej sytuacji (dluga koszula) majtki autorce zapewne sa potrzebne dla wygody (aby podklady nie wypadaly, co potwierdzilo wiele dziewczyn jako rzecz bardzo praktyczna), albo zeby w pupe nie bylo zimno i np. wygodnie sie siedzialo na pilce, albo z wielu innych powodow. A tys sie uczepila tego podgladania tylka! Mnie tez zastanawia praktyczny wymiar sytuacji pt. koszula do kolan, brak majtek i lejace sie wydzieliny, a kobieta musi pochodzic, czy usiasc. Nie wierze, ze przez pol doby trzeba sobie trzymac podklad miedzy nogami, bo majtki taka straszna rzecz. No po prostu nijak do mnie nie przemawia takie rozwiazanie. Czemu Ty sie tak ekscytujesz czy ona te majtki bedzie miec i z jakich powodow? Przezywasz strasznie, jakby Cie te jej majtki w oczy kluly, albo jakby Ci jakas przykrosc tym wyrzadzala. Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 15:19 Czemu przeżywacie tak strasznie, ze wasze argumenty sa dla mnie śmieszne???? Nie mozecie sie pogodzić z tym, ze nie wszyscy myślą jak wy??? Zarzuca mi franczi, ze "to tlko majtki. Czym ja sie ekscytuje, itp." A czym wy sie ekscytujecie?? Np. franczii. Gdyby sie tak nie podniecała, pogodzilaby sie z faktem, ze mam inne zdanie i olałaby sprawę. A nie potrafi pogodzić się z myśla, ze na temat tych głupich MAJTEK ktos myśli inaczej. Pyta po co dyskutuje, a po co ona dyskutuje???? A was w oczy kłuje co?? Że uważam to za smieszne?? Im dłużej piszecie, tym bardziej smieszne mi się to wydaje. A ty d.o.s.i.a tez masz misje przekonac mnie, że majtki na tyłku to najlepsze hiper super rozwiazanie?? Franczi się nie udało, tobie tez nie Dla mnie poproszenie połoznej o ściaganie mi brudnych majtek to dobiera żenada. A dla was nie. i myślę, ze to obrzydliwe. i że połozna powinna z marszu odmowić. Bo ma odbierac poród, a nie ściągac i zaakładać ubrudzone majty. Otrząsnijcie się- nie jesteście-przynajmniej dla mnie- żadnym autorytetem i nie zmusiecie nikogo, zeby myslał jak wy. Poza tym- to wy piszecie, ze majty na ktg obowiązkowe, bo sie wstydzicie, krepuje was wzrok połoznej (która nigdy w życiu tyłka nie widziała). teraz obracacie kota ogonem- i juz chodzi tylko o komfort. A od kiegy chodzi tylko o komfort??? Bo pare postów wczesniej chodziło jeszcze o poczucie skrepowania z powodu takiego, ze personel na ktg zobaczy goła pupusię. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 16:37 franczi to , franczi tamto, I kto sie tu ekscytuje? Ja cie nie chcialam przekonywac ze gacie to super rozwiazanie, ale chcialam cie przekonac, ze gacie to... super rozwiazanie dla NIEKTORYCH a dokladnie dla tych co chca je miec na tylku, PO PROSTU Kto prosil polozna o sciaganie brudnych majtek? :-] Zreszta przypominam ci ze polozna wklada lapke do tej cipki, z ktorej te obrzydlistwa wylatuja i to chyba rybka czy krew widzi na podpasce czy na podlodze lub cieknaca po nogach. Wrecz smiem twierdzic, jest estetyczniej kiedy nic sie nie wydostaje na zewnatrz. A od kiedy chodzi o komfort nie o wstyd? Przeciez to to samo, skrepowanie to brak komfortu. Jak juz jestes taka dociekliwa to ci powiem, ze ja majty mialam bo mi zapewnialy komfort zarowno pod wzgledem fizycznym, czyli moglam sie ruszac swobodnie i nic nie wylatywalo jak i psychicznym bo nie odczuwalam skrepowania. Paniala? Zadowolona? Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 10:58 Frnczi, gdybyś się nie ekscytowała , dawno olałabys odpisywanie mi:- ) Nie potrafiesz tego zrobić, a ciągle podkreślasz, że to tylko majtki. Czemu nie dasz sobie spokoju??? Myśle, że się b. ekscytujesz, bardziej niż ja > Kto prosil polozna o sciaganie brudnych majtek? :-] O, któras napisała, że zostanie w majtach, bo się wstydzi, a jak nie będzie miała sama siły ich ściągać i zakładać, to poprosi połozną żeby robiła to za nią. to chyba rybka czy krew widzi na podpasce czy na > podlodze lub cieknaca po nogach No, właśnie- nie ma się co wstydzić gołego pośladka, skoro wklada ręke tam gdzie wkłada Paniala? Sorry, nie siedziałam, z dresami się nie zadaję, grypsu nie znam :- ) Zadowolona? Sorry, franczii nie jesteś w stanie mnie usatysfakcjonować ANi mentalnie ani poczuciem humoru. Więc moja odpowiedź brzmi: nie Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 13:45 > Paniala? > Sorry, nie siedziałam, z dresami się nie zadaję, grypsu nie znam Jakie dresy, jakie gryps??? Naprawdę nigdy nie słyszałaś wyrażenia "paniał/a"? Bo ja wiele, wiele razy. A najczęściej w zdaniu "aluzju paniał?" Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 14:20 Zabulin chyba zbyt glupia na wtrety z obcych jezykow (w tym przypadku rosyjski...). Poza tym szkoda czasu na osobe, ktora pomimo 200 postow w dalszym ciagu nie moze pojac po co te nieszczesne majtki. Cokolwiek sie powie, jakiekolwiek argumenty przedstawi to i tak sie durna czepi, ze to dlatego, ze ktos sie wstydzi LEKARZA. Rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 16:44 Idz sie napij jakichs ziulek, bo jakas wscieklizna z Ciebie wychodzi. To nie my nie rozumiemy tylko to TY nie rozumiesz, ze sa kobiety, ktorym w majtkach wygodnie (i padly konkretne argumetny KIEDY WYGODNIE) i to TY je wysmiewasz. Rozumiem, ze wolisz biegac przez 20 godzin podtrzymujac podklad miedzy nogami (super wygoda!), albo z gola pupa w przykrotkiej koszuli. TWOJA SPRAWA. Inna kobieta woli zalozyc majtki. I co Ci do tego? Przeciez to nie Ty bedziesz te majtki jej sciagac prawda? Nie rozumiem tez dlaczego zenada nazywasz pomoc poloznej w sciagnieciu majtek - polozna widzi wszystkie wydzieliny, porody to ma sie majtek bac? Zwariowalas? A poza tym kto mowi, ze to polozna ma te majtki sciagac i naciagac? Jedna wstydzi sie poprosic polozna o sciagniecie majtek, inna wstydzi sie usiasc ubrudzona wydzielinami na pilke. Pytanie, w czym Ty masz problem, skoro te majtki tak na Ciebie dzialaja? chcesz to sobie lataj bez majtek chocby po ulicy, ale nie dyktuj innym kiedy maja majtki zakladac i w jakim celu. Odpowiedz Link Zgłoś
syrka1 Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 16:35 hahahahahha to żeś mnie dziewczyno rozbawiła ) ja ty jesteś taką nieprzyjemną pielegniarka jak forumowiczką to ja współczuje pacjentom...ale to nie w temacie po pierwsze: od wielu lat biegam w białym fartuszku i jak szłam rodzic to nie krzyczłam od wejścia że jestem ze służby zdrowia i nalezy mi się klimatyzowane pomieszczenie i łóżko porodowe z baldachimem ( tym bardziej że rodziłam nie w swoim szpitalu), bo pacjentów kochana trzeba traktowac równo, ale widzę że koleżanka bezbolesne zastrzyki daje tylko SWOIM tak ?? ale mnie to wpienilo jak babcie drapcie !!!!!! po drugie: ze służby zdrowia przeciwko SWOIM, no jak to ?? będziesz się buntowala i krzyczala ?? że majtek na porodówce ci nie każą założyc ??? chyba padną, uwazaj zeby ci prawa wykonywania zawodu nie zabrali... po trzecie: spróboj pobrac krew pacjentowi przez rekaw? no bo hmm on twierdzi ze wstydzi sie rak bo takie spracowane i w ogole. przeciez na porodowce nikt nie kaze ci paradowac z golym tylkiem, pizamki sa raczej za pupe, nawet te oferowane w szpitalu. i tobie i personelowi bedzie zdecydowanie latwiej. ale buntuj sie buntuj... no widzsz kochana zeby zmienic sluzbe zdrowia trzeba raczej zaczac od siebie...i od swojego myslenia... ech w dziwnej mi przyszlo instytuacji pracowac...porod to specyficzne wydarzenie. dla pacjentek i dla pracownikow oddzialu porodowego. tak naprawde wszystkim zalezy zeby to szybko skonczyc z gaciami czy bez .. hehehe. ja mialam szczescie miec przy porodzie aniola polozna, najkochansza jaka w zyciu spotkalam. nawet przez moment po porodzie ( ktory i tak skonczyl sie cesarka )myslalam zeby na poloznictwo isc , zeby byc taka jak ona hihih. zycze wszystkim ciezarowka aby ich ciaze rozwiazaly sie szczesliwie, by nie martwily sie gatkami tylko daly z sibie wszytsko by na swiat przyszly zdrowe i piekne dzieciaczki zebyscie mialy piekne wspomnienia z porodu (chociaz zdaje sobie sprawe ze zolzowate piguly moga to skutecznie zepsuc) i tobie vanila85 tez tego zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 19:41 Dziewczyny.. widze że ta rozmowa poszła troche za daleko... Otóż, fakt, Wam mogło być wygodnie bez majtek, mogłyscie się czuć wspaniale bez nich, bo tak was bolało, że nie potrafiłyscie o niczym innym myslec... może dla Was ściąganie czy ubieranie majteczek było po prostu niewygodne. Szanuje wasze decyzje, choć smiem podejrzewać, ze na izbie przyjec kazano Wam ubrac koszule bez majtek i nawet żescie się nie zastanowiły dlaczego i po co, tylko grzecznie żeście wykonały polecenie. Może dla niektórych (w tym i dla mnie) bycie bez majtek, wiąze się z wielka niewygodą, brakiem komfortu, dyskrecji i intymności. Nasza decyzja jest taka żeby te majteczki zostawić... i tyle.. może mój wątek was smieszy, ale to że smieszy to nie upowaznia was do publicznego obrażania mnie i innych dziewczyn , które mają podobne zdanie jak ja. Możecie się ze zdaniem nie zgadzać, ale obrazać już nie... Czuje się mocno urazona podwazaniem przez Was moich kompetencji pielegniarskich. Na studiach nie miałam praktyk na sali porodowej (może to i wina uczelni, ale tak było). Pracuje w szpitalu dziecięcym, gdzie porodówki nie ma (Kochane, dzieci nie rodzą) a nawet jak by była porodówka to i tak nie wybrałabym się na porodówke, żeby zobaczyć jak jedna czy druga się męczy... Jestem pielęgniarką, pracuje na specyficznym oddziale, i specjalizuje się w dziedzinie pielegniarstwa, która mnie osobiście dotyczy, my, pielegniarki nie jestesmy w stanie znać procedury wszystkich zabiegów stosowanych w każdej dziedzinie medycyny, czy to chirurgii naczyniowej, czy to neurochirurgii, czy ortopedii i traumatologii czy w połoznictwie. Na studiach uczono nas podmiotowego podejścia do pacjenta. Tzn, że to MY jestesmy dla pacjentów, to MY im słuzymy, a nie odwrotnie.. to nie pacjenci są dla nas... Jeżeli pacjentowi jest zimno, to zaproponuje mu ubrac koszulę, a nie że będzie marzł, bo ja za 2 godziny przyjde mu podłączyc kroplówkę i korona mi z głowy spadnie jak bede miała podwinąc rekaw... Jeżeli daje pacjentowi pić, to wtedy, kiedy on czuje pragnienie, a nie wtedy kiedy ja chce żeby on się napił, bo mi kawka stygnie albo papierosa się chce... Tak zostałam nauczona na studiach i tak też postepuje w swojej pracy.. I takiego podejscia wymagam od personelu, który będzie się mną zajmował... ale wiem, że personel bardzo róznie podchodzi do pacjenta. Bardzo często przedmiotowo... I z takim personelem chce walczyć, taki personel chce zmieniac... A to że miałabym się krepować żeby połozna pomogła mi zsunąć bielizne do badania, kiedy niebede dawala rady... ??? No sorry dziewczyny... To jest obowiązkiem połoznej czy pielegniarki żeby pomóc pacjentowi, kiedy on sam nie jest w stanie tego zrobic... Na tym polega pomoc personelu, ich poświecenie, powołanie... Kiedys były pielegniarki tylko z powołaniem... Wiecie dziewczyny , mam o Was jak najgorsze zdanie.. Bo naskoczyłyscie na mnie, obrażacie mnie.. a tak naprawdę bronicie personelu który potrafi tylko kazać, wymagać od pacjenta, i obrażać go... Współpraca pacjenta z personelem nie polega na tym, że pielęgniarka każe, a pacjent wykonuje bez zajękniecia. Współpraca polega na tym, że to pielegniarka czy połozna odgaduje potrzeby pacjenta i wychodzi im naprzeciw... Dziewczyny i Wy chcecie zmieniać służbe zdrowia i zacofane polskie połoznictwo???? I wy chcecie znosić nacięcia krocza, wstydliwe obchody, wprowadzac zakazy odwiedzin... No proszę Was... Na mnie wszyscy tutaj naskakują że mam poczucie wstydu na sali porodowej a same krecicie nosem w innych wątkach, jak na oddziale są odwiedziny i kilka osób przyjdzie do współlokatorki, a Wy takie biedne, karmiace, z cycami na wierzchu, zakrwawione, bez majteczek i jak tu do toalety wstać... jakos wtedy to się potraficie krepowac... Ale tak naprawdę to Wasza sprawa.. macie prawo się tego krepowac... a wasze współlokatorki mają prawo do odwiedzin i do kontaktu z bliskimi... więc bardzo Was proszę.. Skończcie z tym zadartym nosem i obraźliwym tonem. Możecie się przeciez wypowiadac bez uszczypliwych uwag... prawda? To chyba nic nie kosztuje... Odpowiedz Link Zgłoś
frigg Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 00:22 bo może ktoś nie doświadczył przebierania przez personel w szpitalną koszulę? albo miał salę przed-, po- i porodową pojedyncze? i może ktoś jechał do szpitala po prostu urodzić, a nie na wojnę z personelem? W moją bieliznę nikt nie ingerował, w ogóle do głowy mi nie przyszło, żeby zastanawiać się "azaliż co będzie yak mayty zdyąć każą". No, ale najwyraźniej wiesz do czego może być zdolne środowisko pielęgniarskie, skoro się tak jeżysz. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:30 . Szanuje wasze > decyzje, choć smiem podejrzewać, ze na izbie przyjec kazano Wam ubrac koszule > bez majtek i nawet żescie się nie zastanowiły dlaczego i po co, tylko grzecznie > żeście wykonały polecenie. To nie śmiej podejrzewać. Nie wiem czemu zakładasz, że wszystkie kobiety tu to głupie gęsi nieskalane myślą, które robią to, co każe personel. W moim szpitalu nikt nic o majtkach nie mówił, zakazu ani nakazu nie było. Ja chyba nie miałam, nie pamiętam już teraz. Nasza decyzja jest taka > żeby te majteczki zostawić... i tyle.. To sobie miej. Twoja sprawa, czy będziesz je ściągać, zmieniać dwadzieścia razy itd. Dziewczyny wyraziły swoje zdanie- jedne, że to wygodne, inne- że to niewygodne. Zrobisz jak chcesz... > ja. Możecie się ze zdaniem nie zgadzać, ale obrazać już nie... > Czy to nie Ty pisałaś, że nie mamy godności i jesteśmy bezwolne? Że nie potrafimy bronić swojego zdania? Że bezmyślnie wykonujemy polecenia personelu? Sama nie obrażaj- nie będziesz obrażana. Proste. Pracuje w szpitalu dziecięcym, gdzie porodówki nie ma (Kochane, > dzieci nie rodzą) Jak to nie...? Taka 16 to przecież dziecko i może przyjechać z "ostrym brzuchem". a nawet jak by była porodówka to i tak nie wybrałabym się na > porodówke, żeby zobaczyć jak jedna czy druga się męczy... No widzisz, a ja na stażach tym bardziej chodziłam na dyżury na porodówkę, żeby się zapoznać z realiami. I nie miałam wizji traumatycznego porodu i walki z całym szpitalem. > ale wiem, że personel bardzo róznie podchodzi do pacjenta. Bardzo często > przedmiotowo... I z takim personelem chce walczyć, taki personel chce zmieniac. To zamiast walczyć wirtualnie i zaocznie- dowiedz się od koleżanek po fachu gdzie i z kim warto urodzić. A personelu i tak nie wychowasz, cham zostanie chamem, a Ty zyskasz tylko miano upierdliwej- tu trzeba zmiany całego pokolenia i sposobu myślenia. > Wiecie dziewczyny , mam o Was jak najgorsze zdanie.. To w kontekście nie obrażania? Sorry, sama zaczęłaś rzucanie błotem, nie dziw się, ze oberwałaś. > No proszę Was... Na mnie wszyscy tutaj naskakują że mam poczucie wstydu na > sali porodowej a same krecicie nosem w innych wątkach, jak na oddziale są > odwiedziny i kilka osób przyjdzie do współlokatorki, a Wy takie biedne, > karmiace, z cycami na wierzchu, zakrwawione, bez majteczek i jak tu do toalety > wstać... To chyba nie jest dziwne, że nie wstydze się lekarza i położnej, a wstydzę kolegów z pracy panci z łóżka obok? I że pierwsi mogą oglądać moje krocze i piersi, a wujek sąsiadki już nie? Naprawdę nie widzisz różnicy? > jakos wtedy to się potraficie krepowac... Powiem tak- czy jak pokazujesz d... mężowi bez skrępowania, to masz pokazywać wszystkim facetom? Dalej nie czaisz różnicy? > więc bardzo Was proszę.. Skończcie z tym zadartym nosem i obraźliwym tonem. > Możecie się przeciez wypowiadac bez uszczypliwych uwag... prawda? To chyba nic > nie kosztuje...] A Ty potrafisz wypowiadac sie bez obrażania, kąśliwych uwag? > jakos wtedy to się potraficie krepowac... Wg, Ciebie takie teksty są w porządku? Ciebie chyba też nic grzeczność nie kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 21:29 Widzę po postach, że nie bardzo wiesz, jak poród wygląda (nie licząc ogólnikowych informacji np. z internetu). I nic dziwnego - ja przed porodem również nie wiedziałam. Napiszę pokrótce mój przypadek. Na porodówkę wjechałam na łóżku w koszuli szpitalnej (zajebiście wygodnej) i niczym poza tym. Dostałam oksytocynę i cały czas leżałam podłączona pod KTG, więc gatki nie były mi tak naprawdę potrzebne. Mąż zmieniał mi podkłady, a czasem położna, która mniej więcej raz na godzinę sprawdzała rozwarcie. Po paru godzinach tak bolało, że nie wiedziałam, czy rzygać, czy wydrapać oczy lekarzowi, czy uciekać. Cały czas leżałam przykryta, a jak dziecko zaczęło się wyłaniać, położna złożyła łóżko i położyła mi nogi na "samolocie". Dalszych 20 minut nie pamiętam (urwał mi się film). Następnie leżałam z dzieciakiem na piersi, a jakiś brodaty lekarz zszywał mnie z głową między moimi nogami. Byłam wdzięczna, że to już po wszystkim. Jeśli chodzi o spokój i ciszę - w salkach obok było więcej rodzących i tak darły japki, że ciężko to było nazwać ciszą. Zresztą ja parę godzin później rownież się darłam i miałam gdzieś inne rodzące. Przychodziły położne (nie wiem ile ich się przewinęło, być może to była jedna i ta sama), kilku lekarzy w międzyczasie i na końcu lekarz zszywający. I to raczej nie zależy od pory dnia czy nocy. Bo nawet w nocy na porodówce nikt nie śpi. Wspominałaś coś o paradowanie z cyckami na wierzchu. Chcąc nie chcąc - tak będzie, bo dziecka pod kołdrą nakarmić się nie da. Mi akurat (na drugi dzień po porodzie) położna ściskała i masowała cycki i jakoś mnie to nie krępowało. Wracając do tematu - myślę, że będziesz mogła być w majtkach Odpowiedz Link Zgłoś
vanila85 Re: na sali porodowej bez majtek? 04.12.09, 22:02 Dziekuję Ci za odpowiedź. Jesli chodzi o te nieszczęsne majteczki to po prostu w nich zostane, a gdy ktoś mi zwróci uwage, to grzecznie wytłumaczę dlaczego chce w nich zostać i po sprawie... Co do karmienia to wcale nie musze pokazywac cyców... Moge miec sale pojedyńczą, moge miec sale wieloosobowa a być na niej sama.. a gdy bede miała jakaś współlokatorke to zawze moge odwróciś sie do niej plecami (w taki sposób sie zasłonię), moge poprosić męża żeby tak usiadł co by mnie jakos zsłaniał (raczej bedzie ze mna przez cały dzień podczas pobytu w szpitalu), mogę sie osłonic tetra... itp, itd.. wyliczac mozna.. dziecko przeciez nakarmie a tak mi bedzie wygodniej, a gdy mama jest zadowolona to i dziecko sie nie stresuje... prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 10:56 Jeżeli jest normalny, państwowy szpital i sala nie pojedyncza, to wątpię, że wpuszczą tam Twojego męża. Mogę się mylić, ale ja dotychczas spotkałam się tylko z sytuacjami, kiedy to matka musi wyjść do takiego pokoju odwiedzin, a nie zaprasza gościa do siebie. No, chyba, że jest wykupiona prywatna, indywidualna salka. Kiedy rodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
vivis_kortez Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 17:04 vanila85 napisała: > Co do karmienia to wcale nie musze pokazywac cyców... > Moge miec sale pojedyńczą, moge miec sale wieloosobowa a być na niej sama.. a > gdy bede miała jakaś współlokatorke to zawze moge odwróciś sie do niej plecami > (w taki sposób sie zasłonię), moge poprosić męża żeby tak usiadł co by mnie > jakos zsłaniał (raczej bedzie ze mna przez cały dzień podczas pobytu w > szpitalu), mogę sie osłonic tetra... itp, itd.. wyliczac mozna.. Problemy masz z kosmosu. "Mogę się osłonić tetrą"... Ja pierdykam --- Pocałujta w dupę wójta Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:34 > > Co do karmienia to wcale nie musze pokazywac cyców... Ja nigdy nie pokazywałam cyców. Pewnie dlatego, że nie mam cyców. Mam piersi. > dziecko przeciez nakarmie a tak mi bedzie wygodniej Jak Ci będzie wygodniej, to już w praniu wyjdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 21:27 emma_euro_emma napisała: > Widzę po postach, że nie bardzo wiesz, jak poród wygląda [...] > Napiszę pokrótce mój przypadek. [...] Na porodówkę wjechałam na łóżku w koszuli szpitalnej (zajebiście wygodnej) i niczym poza tym. Dostałam oksytocynę i cały czas leżałam podłączona pod KTG [...] Po paru godzinach tak bolało, że nie wiedziałam, czy rzygać, czy wydrapać oczy lekarzowi, czy uciekać. Cały czas leżałam przykryta, Aha, a ty znaczy wiesz, jak poród wygląda? A wiesz, że nie każdy dostaje oksy? Wiesz, że nawet jak dostaje się oksy, to wcale nie każdy musi cały czas leżeć pod KTG? Że w dobrym szpitalu KTG normalnie robi się tylko raz na jakiś czas? Wiesz, że nie każdy chce leżeć? Wiesz, że bywają szpitale, w których rodzącą zachęca się do chodzenia, ćwiczeń np na piłce i przybierania pozycji nieleżących? Wiesz, że nie każdy rodzi na samolociku? Wiesz, że nie każdy poród trwa "parę godzin", tylko np. 48h? > Wspominałaś coś o paradowanie z cyckami na wierzchu. Chcąc nie chcąc - tak będzie, bo dziecka pod kołdrą nakarmić się nie da. Owszem, ale nie każdy musi karmić w towarzystwie. Można akurat być w osobnej sali. Ja nie "paradowałam". Nikt mojego karmienia nie widział, oprocz partnera. Owszem, kilka razy raz prosiłam położną o spojrzenie, aby sprawdziła technikę przystawiania. > położna ściskała i masowała cycki i jakoś mnie to nie krępowało. To gratuluje "fachowej" obsługi laktacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Kaeira 08.12.09, 19:35 kaeira napisała: > Aha, a ty znaczy wiesz, jak poród wygląda? > A wiesz, że nie każdy dostaje oksy? Wiesz, że nawet jak dostaje się oksy, to wc > ale nie każdy musi cały czas leżeć pod KTG? Że w dobrym szpitalu KTG normalnie > robi się tylko raz na jakiś czas? Wiesz, że nie każdy chce leżeć? Wiesz, że byw > ają szpitale, w których rodzącą zachęca się do chodzenia, ćwiczeń np na piłce i > przybierania pozycji nieleżących? Wiesz, że nie każdy rodzi na samolociku? Wie > sz, że nie każdy poród trwa "parę godzin", tylko np. 48h? Oczywiście, że nie wiem, jak wygląda poród np. 20-minutowy czy 48-godzinny, w autobusie, w domu czy w prywatnej klinice. Dlatego wyraźnie napisałam, że opisuję MÓJ przypadek. Chcąc, oczywiście, w jakiś sposób to przybliżyć i, być może, pomóc autorce wątku. Nie atakując i nie zionąc złośliwościami... > > > Wspominałaś coś o paradowanie z cyckami na wierzchu. Chcąc nie chcąc - ta > k będzie, bo dziecka pod kołdrą nakarmić się nie da. > > Owszem, ale nie każdy musi karmić w towarzystwie. Można akurat być w osobnej sa > li. Ja nie "paradowałam". Nikt mojego karmienia nie widział, oprocz partnera. O > wszem, kilka razy raz prosiłam położną o spojrzenie, aby sprawdziła technikę pr > zystawiania. > > > położna ściskała i masowała cycki i jakoś mnie to nie krępowało. > > To gratuluje "fachowej" obsługi laktacyjnej. A dziękuję, bardzo mi to pomogło I pozdrawiam mimo wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
aszkerson Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 07:38 Chcesz rodzić w majtkach? Czasem bywa tak, że poród przebiega błyskawicznie, co wtedy zrobisz? Ja rodziłam w koszulce za tyłek i było wygodnie. Napiszę Ci jedną sytuacje, która może otworzy Ci oczka Do porodu miałam kapcie i klapki pod prysznic. Na początku zmieniałam kapcie na klapki, bo miałam na to czas i siłę. Później przy tych potwornych bólach było mi już serio wszystko jedno.. Szłam w klapkach, nie obchodziło mnie, czy jestem naga, czy ubrana, czy wyglądam dobrze, czy źle, czy ktoś patrzy czy nie. To był mój pierwszy poród. Twój chyba też pierwszy, bo pytanie zadałaś na medal Odpowiedz Link Zgłoś
easy_martolina84 Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 08:46 To jest jakis zart o tych majtkach,prawda? Mam nadzieje,ze to tylko prowokacja,bo w przeciwnym razie zaczelabym sie martwic o autorke Na co Ci dziewczyno majtki do porodu?????????!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 12:55 Mama Anuszy ale dlaczego nie mozesz uwierzyc? Serio pytam, bez zlosliwych podtekstow, bo nie rozumiem, bo dla mnie w tym nic dziwnego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 15:18 Boszz. Jaki dramat z tymi majtkami. NIektorze dziewczyny zachowuja sie tak, jakby nie wiem zazdroscily, ze ktos moze te nieszczesne majtki sobie na tylek wsadzic i ze moze byc mu po prostu wygodnie. No, nie wiem, bo innego wytlumacznia nie znajduje. NIe wiem, szkoda im, ze one takie rozmemlane matki polki, a tu nagle laska chce NORMALNIE jak czlowiek urodzic? Sorry bardzo, ale nieumiejetnosc zrozumienia, ze niektorym kobietom w majtkach jest po prostu WYGODNIE wskazuje na jakies problemy z inteligencja w ogole. NO bo moze sie myle? Skoro jedna z druga ciagle podaja argument jakoby dziecko musialo sie przez te majtki przebijac??!!! Albo, ze lekarz i polozna beda zmuszeni badac PRZEZ matki?? NO sorry, ale to chyba trzeba byc maksymalnie glupia, zeby takie bzdury wymyslac. Czy wyscie na glowy poupadaly kobity? CO TO JEST ZA PROBLEM SCIAGNAC MAJTKI DO BADANIA? Nawet gdyby ktos musial to zrobic ekspresowo np. polozna. Dziewczyny. Zdjecie majtek to jest JEDNA SEKUDNA!!! Ja tu problemu nie widze. Coscie sie tak poobrazaly na te glupie majtki? A moze nawet jak porod bedzie ekspresowy to dzieki tym majtkom dziecko na podloge nie spadnie i glowa w posadzke nie wyrznie (vide: historia z Chelma). Czepilyscie sie jakby do zjecia majtek potrzebne byly jakies specjalne umiejetnosci, a sam proces zajmowal 2 godziny i niemal zyciu zagrazal! Krzyczycie na dziewczyne jakby Wam dzieci tymi majtkami pouduszala. Dlaczego? Tylko dlatego, ze chcialaby zostac w majtkach. Czy Wy jestescie nienormalne? I to jest powod do obrazania, wysmiewania, wytykania, ze to pierwszy porod? TO TYLKO MAJTKI na Boga. Jezeli okaze sie, ze w trakcie porodu te majtki nie beda jej obchodzic, albo przeszkadzac to JE ZDEJMIE do cholery - przeciez nie bedzie ich zakladac jak nie bedzie miala ochoty. A jak bedzie jej wygodnie w majtkach to je ZALOZY ona, albo maz, albo polozna. NIE WY!!! Dajcie juz spokoj, bo robicie z siebie glupie idiotki, ktore pisanego slowa nie rozumieja. Jezeli kobiecie wygodnie to sobie moze nawet futro zalozyc do porodu, albo kombinezon narciarski. DLACZEGO WAS TO W OGOLE OBCHODZI? Dlaczego musi byc tak jak Wy chcecie? Dla mnie wypowiedzi autorki swiadcza tylko o tym, ze prawdopodobnie boi sie porodu, tego co ja czeka i upokorzenia. CO w tym zlego, ze chce sobie stworzyc chocby namiastke normalnosci w trudnej dla niej sytuacji? Ludzie maja rozny poziom wrazliwosci. Dla mnie tez rozmemlana, cierpiaca kobieta, z pocietym kroczem, spocona, potargana, trzymajaca zakrwawiony podklad miedzy nogami i cyckami wywalonymi na wierzchu przedstawia widok uragajacy godnosci kobiety. A powiedzmy sobie szczerze, tak czesto wygladaja rodzace. Tylko, czy tak trzeba? Ja uwazam, ze nie. NIe zgadzam sie, ze z wlasna intymnoscia trzeba sie obnosic. Jak do tej pory padlo tu wiele argumentow ZA majtkami w trakcie porodu. I ZADNEGO przeciw. Z wyjatkiem wyzwisk, wysmiewan i ogolnego "bo tak jest". Dajcie dziewczyny spokoj, bo wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 17:00 Vanila85, zejdz na ziemię Mysle ze problem majtek zniknie gdy naprawde zaczniesz rodzić. Twoja waleczna postawa w związku z takimi za przeproszeniem pierdołami jest komiczna Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 22:14 ŚWIĘTE SŁOWA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:47 NIe wiem, szkoda im, ze one takie rozmemlane matki > polki, a tu nagle laska chce NORMALNIE jak czlowiek urodzic? Nie widzę związku między byciem człowiekiem, a rodzeniem w majtkach. I między byciem rozmlemlaną matką polką a rodzeniem bez majtek. Możesz to wyjaśnić? > Sorry bardzo, ale nieumiejetnosc zrozumienia, ze niektorym kobietom w majtkach > jest po prostu WYGODNIE wskazuje na jakies problemy z inteligencja w ogole. A ja nie wiem dlaczego nie rozumiesz, że innym jest wygodniej bez. I wyraziły swoje zdanie na ten temat. Mają prawo. CO TO > JEST ZA PROBLEM SCIAGNAC MAJTKI DO BADANIA? Cóż, ja osobiście przy moich skurczach (a w zasadzie był to jeden ciągły skurcz, bez przerwy pozbawionej bólu) raczej bym nie zdjęła. Więc, owszem, teoretycznie- i w moim przypadku praktycznie- to może być problem. >Zdjecie majtek to jest JEDNA SEKUDNA!!! Wiesz, widziałam rodzące, które 15 minut obracały się z boku na plecy. Więc nie dla każdego i zawsze zdjęcie majtek to sekunda. Nie wiem jakie masz podstawy, żeby tak generalizować. . Czy Wy jestescie nienormalne? I > to jest powod do obrazania, wysmiewania, wytykania, ze to pierwszy porod? Ty też teraz obrażasz. Z powodu majtek. Wyśmiewasz, wytykasz, znieważasz. Odnieś swój post do siebie... A jak bedzie jej wygodnie w majtkach > to je ZALOZY ona, albo maz, albo polozna. NIE WY!!! Ale zapytała o zdanie kobiety na forum. I dostała odpowiedzi. > Jezeli kobiecie wygodnie to sobie moze nawet futro zalozyc do porodu, albo > kombinezon narciarski. DLACZEGO WAS TO W OGOLE OBCHODZI? Bo to forum. Ktoś pyta, ktoś odpowiada. Dlaczego musi byc tak > jak Wy chcecie? A czy ktoś jej majtki na siłę ściąga? Zapytała- dostała odpowiedź. A każdy ma prawo do własnego zdania. Nawet- innego niż Twoje. Trudno zrozumieć? A > powiedzmy sobie szczerze, tak czesto wygladaja rodzace. Tylko, czy tak trzeba? A ile ich widziałaś, że wiesz, że często tak wyglądają? Tak, podczas porodu można być spoconym, potarganym i czerwonym- to przecież ekstremalny wysiłek fizyczny jest. Jak wychodzisz z siłowni też jesteś czerwona i spocona. Pociętego krocza w zasadzie nie widać- nie sądzisz? Kobiet biegających z wywalonymi cyckami też nie widziałam, każda normalnie wyciąga pierś do karmienia i urągania godności nie ma. > Jak do tej pory padlo tu wiele argumentow ZA majtkami w trakcie porodu. I > ZADNEGO przeciw. Jak to nie? Niektórym było niewygodnie. Jak masz bolesne skurcze - trudno je zdjąć do badania. Konkretne argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 17:54 Mnie niestety zabrakło cierpliwości w czytaniu wszystkich wypowiedzi, ale po lekturze kilkunastu śmieszy mnie jedna rzecz: skoro dla autorki wątku wszystkie forumki i ich odpwoiedzi są takie ble to czemu wogóle bierze udział w dyskusji??? Poza tym obrażając innych musiała liczyć się z może nawet ciętą ripostą. W końcu pisze o rzeczach, o których nie ma bladego pojęcia. Ja w takich sytuacjach stwierdzam, że chciałabym /tryb porzypuszczający/ żeby coś było tak lub tak a dopiero osoby dowiadczone informują mnie jak weryfikuje to życie. Ale zapał w pisaniu godny lepszej sprawy, podziawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 19:52 Mama Anuszy a moze odpowiesz mi na moje pytanie, ktore ci zadalam zupelnie powaznie. dlaczego cie dziwi to przykrywanie piersi tetra? Pytam naprawde powaznie bo nie rozumiem, czemu was tak to rozsmieszylo. Ja sama sie tez przykrywalam i staralam dyskretnie karmic, myslalam ze to normalne. Czemu sie wysmiewasz z osob wstydliwych? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 18:45 franczii napisała: > Mama Anuszy a moze odpowiesz mi na moje pytanie, ktore ci zadalam zupelnie > powaznie. dlaczego cie dziwi to przykrywanie piersi tetra? Pytam naprawde > powaznie bo nie rozumiem, czemu was tak to rozsmieszylo. > Ja sama sie tez przykrywalam i staralam dyskretnie karmic, myslalam ze to > normalne. Czemu sie wysmiewasz z osob wstydliwych? Bo ja nie pojmuję jak można się wstydzić karmienia piersią w SZPITALU.Tam wszystkie na sali będą z takiej samej sytuacji: karmią, pokazują na obchodzie jak sie goi. Autorka już kombinuje: przykryje się, odwróci, mąż ją zasłoni... To nie jest śmieszne??? Dla mnie to anormalne. Rozumiem karmienie w parku czy innym miejscu publicznym, ale ona cały czas mówi o WSTYDZIE W SZPITALU!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 18:48 Jak karmiłam to myślałam o tym żeby Mała dobrze chwyciła pierś i się napiła, a nie czy ktoś mnie widzi... Autorka pisze pierdoły jakich w życiu tu nie czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 19:05 A jak ja karmilam to myslalam zeby syn, jeden albo drugi, bo ja jestem juz podwojna mama, dobrze sie przyssal i zeby przy tym nie obnazac sie zbytnio. Tzn troszczylam sie o to, zeby piers jedna bylo widac tylko tyle ile to bylo konieczne. Co w tym zlego bo w dalszym ciagu nie rozumiem, ze to moze tak dziwic. Polozna pomagala mi przystawic synka do piersi i ona moja piers widziala i dla mnie to nie bylo dziwne ale nikt poza nia tego nie ogladal. Tak samo zdejmowalam majtki na obchodzie i pokazywalam co trzeba poloznej i lekarzowi bo wiem, ze oni oceniali stan brzucha, odchody ale poza nimi nikt inny tego nie ogladal. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 19:24 Mama Anuszy jeszcze sie pozwole zapytac dlaczego uwazasz, ze skoro ty myslalas tylko o technice przystawiania dziecka to wszyscy inni powinni tylko o tym myslec. Moze pozwolisz, zeby inne kobiety myslaly troche inaczej i zeby mialy inne niz ty potrzeby? Widzisz mnie zaslanianie sie i wstyd nie utrudnil bycia matka ani karmienia. Dziecku nie ubylo ze piers przykrylam. Karmilam z powodzeniem przez prawie rok i jednego i drugiego syna. Nikt z personelu oddzialu sie nie zajaknal kiedy musialam wyartykulowac moje skrepowanie i potrzebe intymnosci, nikt nie wysmiewal wiec dlaczego to robia inne kobiety? Ja jestem akurat ponad przecietnie wstydliwa. Od dziecka taka bylam. W czasach podstawowki i liceum mi to utrudnialo zycie i to nie sama wstydliwosc mi utrudniala a fakt, ze krepowalam sie nawet przyznac do tego, ze pewnych rzeczy sie wstydze, po prostu balam sie reakcji innych na moj wstyd. Odkad dalam sobie prawo do odczuwania wstydu i skrepowania zyje mi sie lepiej. Nie zabieraj innym prawa do intymnosci! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 19:51 franczii napisała: > Ja jestem akurat ponad przecietnie wstydliwa. Od dziecka taka bylam. W czasach > podstawowki i liceum mi to utrudnialo zycie i to nie sama wstydliwosc mi > utrudniala a fakt, ze krepowalam sie nawet przyznac do tego, ze pewnych rzeczy > sie wstydze, po prostu balam sie reakcji innych na moj wstyd. no i jesteśmy w domu ok. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 20:31 No ale co Ok? bo w dalszym ciagu nie rozumiem. ok ze ty i tobie podobni mozecie sie wysmiewac z moich potrzeb? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 19:08 franczii napisała: > No ale co Ok? bo w dalszym ciagu nie rozumiem. ok ze ty i tobie podobni mozeci > e > sie wysmiewac z moich potrzeb? Wiercisz dziurę w brzuchu kobieto. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 21:11 mama_anuszy napisała: > Bo ja nie pojmuję jak można się wstydzić karmienia piersią w > SZPITALU.Tam wszystkie na sali będą z takiej samej sytuacji: karmią, > pokazują na obchodzie jak sie goi. Autorka już kombinuje: przykryje > się, odwróci, mąż ją zasłoni... To nie jest śmieszne??? Dla mnie to > anormalne. Ty nie pojmujesz. Dla ciebie to anormalne. A dla innych nie. Dla mnie też nie. Między innymi po to, żeby nie karmić przy innych i się przy nich nie nie obnażać, właśnie, pot , aby nie być chciałam mieć osobną po porodzie salkę - i na szczęście tak się stało. Mnie nie interesuje, że inne osoby są w tej samej sytuacji. To że w przebieralni czy pod wspólnymi prysznicami na basenie inne kobiety paradują całkiem goło nie wzmaga mojego komfortu, tylko go pogłębia. Ja golizny (nieerotycznej ) nie lubię i już. A własne czy czyjeś karmienie publiczne czy oglądanie gołych karmiących biustów innych kobiet mnie już wcale nie krępuje, ani tyci. Ale teraz jestem po trzech latach karmienia. Po porodzie, w nowej, stresowej sytuacji nie miałam ochoty po razy pierwszy w życiu okazywać gołego biustu innym postronnym osobom, jeżeli nie było takiej konieczności. W innych krajach wokół łóżek szpitalnych są trójstronne parawany albo zasłonki. Tak było w szpitalu, w którym rodziła moja matka 25 lat temu. Jak myślisz, po co one tam są? Bo w krajach nieco bardziej zaawansowanych cywilizacyjnie docenia się fakt, że ludzie pragną mieć intymność i prywatność, a obowiązek dzielenia się z wszystkimi obecnymi widokiem swoich piersi, krocza i brzucha nie jest uznawane za normę. Odsyłam do swojego postu na ten temat: forum.gazeta.pl/forum/w,585,103487905,103969637,Re_Obchod_w_szpitalu.html Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Korekta 06.12.09, 21:14 Napisałam: > "To że w przebieralni czy pod wspólnymi prysznicami na basenie inne kobiety paradują całkiem goło nie wzmaga mojego komfortu, tylko go pogłębia." Zaplątałam się. Oczywiście miało być: "nie łagodzi mojego dyskomfortu, tylko go pogłębia". Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 01:04 > Bo ja nie pojmuję jak można się wstydzić karmienia piersią w > SZPITALU.Tam wszystkie na sali będą z takiej samej sytuacji: karmią, > pokazują na obchodzie jak sie goi. Autorka już kombinuje: przykryje > się, odwróci, mąż ją zasłoni... To nie jest śmieszne??? Dla mnie to > anormalne. Rozumiem karmienie w parku czy innym miejscu publicznym, > ale ona cały czas mówi o WSTYDZIE W SZPITALU!!! A ja nie pojmuje jak mozna, tylko dlatego, ze "to szpital", z normalnej kobiety przemienic sie w bezpruderyjna, bezwstydna mase zlozona z obrzmialych piersi wywalonych na wierzch, z rozlozonymi nogami, z krawiacym kroczem wystawionym na widok publiczny "do wietrzenia" i bez zenady raczacych wszystkich naokolo swoja fizjologia. Tylko dlatego, ze to szpital! A jak robisz kupe to choc zamykasz drzwi do lazienki, czy jednak nie, bo przeciez "to jest szpital i wszystkie rodzace przeciez robia taka sama kupe i nie ma sie z czym chowac"? Bo ja uwazam, ze to nieestetyczne. Ze piersi wywalac na wierzch nie trzeba, tak jak nie zrobilabys tego na ulicy, ze krocza wywalac na wierzch nie trzeba. Ze w kazdej sytuacji nalezy zachowywac sie z godnoscia i nie epatowac swoja fizjologia. Dla mnie to nieestetyczne i wrecz wulgarne. Nie chcialabym sie znalezc w sali z kilkoma rozwalonymi babkami ubabranymi ta ich fizjologia. Dla mnie nie ma znaczenia, czy to szpital, czy ulica. I co? Czyj poglad jest ten wlasciwy i jedyny i normalny? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_anuszy Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 19:04 d.o.s.i.a napisała: z normalnej kobiety > przemienic sie w bezpruderyjna, bezwstydna mase zlozona z obrzmialych piersi > wywalonych na wierzch, z rozlozonymi nogami, z krawiacym kroczem wystawionym na > widok publiczny "do wietrzenia" i bez zenady raczacych wszystkich naokolo swoja > fizjologia. > A jak robisz kupe to choc zamykasz drzwi do lazienki, czy jednak nie, bo > przeciez "to jest szpital i wszystkie rodzace przeciez robia taka sama kupe i > nie ma sie z czym chowac"? > Bo ja uwazam, ze to nieestetyczne. Ze piersi wywalac na wierzch nie trzeba, tak > jak nie zrobilabys tego na ulicy, ze krocza wywalac na wierzch nie trzeba. Ze w > kazdej sytuacji nalezy zachowywac sie z godnoscia i nie epatowac swoja > fizjologia. Dla mnie to nieestetyczne i wrecz wulgarne Gratuluję wyobraźni . Nie o tym pisałam. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:49 Ja zakryłam moje dziecko raz. Po czym sama wsadziłam łeb pod tę tetrę, doświadczyłam jak pod tą szmatą jest duszno i gorąco- i już więcej dziecka nie katowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 23:51 nigdy nie przykrylam glowki dziecka zadnym materialem, przykrywalam dekolt jesli nie mialam rozpinanej bluzki bo czulabym sie zbyt obnazona. Nie mam nic przeciwko kobietom karmiacym publicznie i obnazajacym sie przy tym bardziej niz ja i wielokroc zabieralam glos w watkach na temat publicznego karmienia stajac po stronie kobiet zeby mogly karmic tak jak im wygodnie, nawet jesli chca to robic w sposob malo dyskretny, to niech to robia, ja mialam potrzebe jak najmniejszego obnazenia sie. Tak samo nie mam nic przeciwko cudzej nawet stentacyjnej nagosci w szatni po basenie czy fitnesie ale sama nago nie paraduje, przebieram sie w kabinie i korzystam z zaslonki pod prysznicem. A propos jeszcze karmienia, kiedys w ddtvn reklamowali takie poncza specjalnie do karmienia i jedna z zalet tego poncza mialo byc to, ze nikt postronny sie nawet nie zorientuje ze kobieta akurat karmi, no coz jak dla mnie to beznadzieja bo wychodziloby na to, ze samo karmienie jest czynnoscia wstydliwa a poza tym fajnie jest miec kontakt z dzieckiem, ja czesto mialam kontakt wzrokowy z moimi oseskami i nie przywalilabym im glowki zadna plachta. Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 21:19 Na pewno możesz mieć majtki na sali porodowej, zapewne też i inne części bielizny bo nikt nie może Cię zmusić do ich zdjęcia. Podobnie po porodzie wcale nie musisz chodzić w bawełnianych koszulach w misiaczki z guziczkami i koronką tylko w koszulce i spodniach i majtkach. To Twoja decyzja, a że laski się dziwią to ich problem. Jedni lubią świecić gołym tyłkiem inni nie, kwestia upodobań. Osobiście ja z tych którym bez majtek zimno nawet przy 35 st C, nie wyobrażam sobie też być bez majtek i wkładki gdy mi coś z krocza cieknie, podczas okresu tak nie chodzę a przecież mogłabym bo nic co ludzkie nikomu nie powinno być obce, to naturalne i jakże kobiece. Mam dwójkę dzieci, przeżyłam 2 porody zakończone cc podczas obu aż do położenia na stół operacyjny byłam w majtkach, był badany postęp porodu nie przeszkadzało mi to przy skurczach krzyżowych ściągać i , wkładać majtek, właściwie nie myślałam o tym to było odruchowe. Po cc w szpitalu też nikt mi niczego nie kazał zdejmować. Większe zdziwienie budziło moje chodzenie w spodniach i koszulce po porodzie zamiast koszuli nocnej, ale tylko przy pierwszym porodzie. Myślę, że w kwestii zachowania majtek na porodówce Twój brak reakcji na ewentualny nakaz zdjęcia bielizny, będzie najlepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 21:34 O rany. Ale wątas. To ja krótko: przyłączam się do frakcji majtkowej. Kobieta ma pełne prawo być w majtkach, jeżeli tylko chce. Jest to dla mnie oczywiste. Nawet jeżeli powodem jest tylko to, że dotyk majteczek w jakiś sposób ją uspokaja i podtrzymuje na duchu Z mojego doświadczenia wynika, że majtki nijak nie są przyczyną niewygód. (Rozwarcie normalnie sprawdza się raz na kilka godzin.) Ja rodziłam w szpitalu 48h, z czego 24h skurczy. Majtki (wielkie, bawełniane gaciory z Auchana zakupione specjalnie w tym celu) miałam na sobie prawie cały czas, głównie dlatego, że trzymały podpaski. Do badania oczywiście je zdejmowałam, kilka sekund i żaden problem. (Koszule (zmieniałam kilka razy) miałam do pół uda oraz do ziemi, więc to akurat nie był problem) Odpowiedz Link Zgłoś
kocimicibulki Re: na sali porodowej bez majtek? 05.12.09, 22:02 rany...czytam too wszystko i oczom nie wierze.po co ta cala dyskusja o majtkach.jak chce to niech kobieta ma te majtki i tak je zdejmie.ja rodziłam w wejherowie.najpierw lezalam 3 dni na patologii ciazy bo mialam porod wywoływany.tam chodzilam w majtkach.lecialy ze mnie rozne dziwne rzeczy...po 3 dniach zabrali mnie na porodówke.bylam tam tylko z mezem i polozna oczywiscie.tam szczerze mowiac zapomnialam o wygladzie.na porodowce spedzilam prawie 15 godzin.mialam podłaczone dwie kroplowki.kazda do jednej reki.na poczatku bylo mi okropnie goraco wiec zdjelam i koszule i majtki i wogole wszystko co mialam na sobie bo myslalam ze umre z przegrzania.prawie caly czas chodzilam nago.pozniej kiedy zrobilo mi sie chlodno po prysznicu nie mialam nawet sily zalozyc koszuli wiec polozna narzucila na mnie przescieradlo i tak przechodzilam kilka godzin.pchajac stojak z kroplowkami jedna reka a druga trzymajac wielka szmate...wygladalam jak z horroru.fakt ze lecialo mi po nogach troszke ale na to na sali porodowej nikt nie zwraca uwagi.z reszta po porodzie i tak sala wyglada gorzej...przynajmiej tak bylo w moim przypadku.ja z doswiadczenia na samej porodowce majtek nie polecam.badanie rozwarcia bylo w moim przypadku robione czesto i nie wyobrazam sobie zebym miala w kolko te nieszczesne majtki sciagac i ubierac.ale decyzja nalezy wszak do rodzacej.RADZE NIE PLANOWAC PORODU.I TAK WSZYSTKO BEDZIE INACZEJ NIZ ZAPLANOWALAS... Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 16:43 zabulin napisała: > Rozumiem, ze wolisz biegac przez 20 > > godzin podtrzymujac podklad miedzy nogami (super wygoda!), albo z gola pupa w przykrotkiej koszuli. TWOJA SPRAWA > > Nie, nie miałam przykrótkiej koszuli- taką do kolan OK. A co z kwestią podkładów/podpasek? Odpowiedz Link Zgłoś
red-truskawa Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 17:33 Jak fajnie czyta się takie konwersacje, bo już jakoś "mdło" się robiło na forum, nawet lipcowa jakoś spokorniała.... A co do majtek- miałam na początku ponieważ mój poród zaczął się odejściem wód a skurczy nie było przez kolejne 9 godz wiec siedziałam sobie w gatkach z wielkimi "pieluchami", żeby nie siedzieć tyłkiem w "kałuży" wód na łóżku i nie miało to nic wspólnego ze "wstydem". Jak tylko zaczęły się skurcze gatki zdjęłam do badania i już nie założyłam (mimo iż cały okres trwania skurczy do wypierania chodziłam), bo jakoś mało praktycznie ciagle je zakładac i sciagać do badania a siła skurczu dosłownie "rzucała" mnie na kolana. Tyle w temacie. Mała dygresja- strasznie dziwi mnie podejście autorki wątku i jej motywacje do zatrzymania majtek na sobie oraz ogólna wiedza na temat przebiegu porodu. Jeżeli autorka jest faktycznie pielęgniarką to należy zapłakać nad poziomem kształcenia i zakresem wiedzy z podstawowych dziedzin anatomii i fizjologii człowieka. Jeżeli faktycznie Vanila jest pielęgniarką to jej postawa pokazuje nam wszystkim spoza "branży" ze chyba trzeba na porodówkę udać się z armatą aby było czym wojować z personelem; skoro ktoś należący do personelu medycznego (jak autorka) jest zdania,ze pacjent musi walczyć z personelem to chyba wie co mówi, bo na co dzień stoi po tej drugiej stronie barykady- nie po stronie pacjenta a po stronie obsługi medycznej. A wiec przyszłe rodzące słuchajcie tego kto zna wszystko "od środka" - bagnet na broń i na porodówkę Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: na sali porodowej bez majtek? 15.01.10, 22:52 Ja nie potrzebowałam Błony pękły przy 8 cm, do 10 poszło już w miarę szybko i urodziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Obiecaj jedno: 06.12.09, 17:50 Zabulin, chyba sie zapominasz, ponoc dama jestes Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 22:26 Zabulin, to nie ty proponowalas leginsy na porod? Wielkie majty w sam raz zakrywaja to co trzeba i mieszcza to co trzeba i do tego sa takie cieplutkie. Jestem ich goraca zwolenniczka na porodowce Rozumiem, ze ty mo nacieciu rocza zlozylas od razu stringi? Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 12:34 franczii napisała: > Wielkie majty w sam raz zakrywaja to co trzeba i mieszcza to co trzeba Były luźe, a poza tym sięgały do pasa albo i wyżej, przez co okazały się bardzo wygodne na czas po porodzie - bo po 48h zakończyło się CC, niestety - bo w żaden sposób nie uwierały blizny Odpowiedz Link Zgłoś
syrka1 Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 22:55 tak sobie troche sledze ten watek juz tam gdzies wczesniej sie wypowiadalam, bardziej na temat sluzby zdrowia niz tych nieszczesnych majtek. ale ze generalnie troche sie nawet usmiechnelam to tak sobie mysle: moze najwygodniejsze faktycznie bylyby STRINGI. No bo majtki by byly tak? a w czasie badanka zamiast zdjemowac, lekko paseczek przesunac i ot wilk syty i owca cala ) Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 06.12.09, 23:11 Za to na twoje cycki wszyscy musieli sie gapic bo nie mieli innego wyjscia, buhahha No przepraszam cie bardzo, ale nie moglam sie powstrzymac. Gdzie ty wyczytalas, ze sie skupialam na zaslanianiu piersi? Skupialam sie na karmieniu a przy tym zaslanialam piers? To mi przychodzi naturalnie. Tak samo robilam potem karmiac dziecko w innych miejscach publicznych. Czy to znaczy, ze mam problem ze soba? Poglady moje sa smieszne, ok ale jakie poglady ? Moj poglad to uszanowanie potrzeb innych ludzi i o to caly czas mi chodzi, tylko o to a dla niektorych jak widac az o to. Natomiast jesli chodzi o kompleksy, to moim najwiekszym kompleksem bylo to, ze nie potrafilam sie przyznac nikomu do tego, ze mam spora potrzebe intymnosci. Ale to bylo dawno temu, nastolatka bylam. Odkad to przyznalam i przestalam sie tej potrzeby wstydzic jestem uleczona z kompleksow. Ja nie blagam o to, zeby mnie inni zrozumieli ja tylko WYMAGAM aby moje potrzeby byly respektowane i EGZEKWUJE moje prawo do intymnosci i do tej pory mi sie to udawalo i nikt nawet nie pisnal, ze moze byc inaczej. Ale ja potrafie byc franca Zreszta nie jestem sama w tej potrzebie. Przez pirwsze pol dnia po porodzie bylam na 2osobowej sali i za wspollokatorke mialam Tunezyjke ktora byla ubran w dres zapiety pod sama szyje i chustke. Znam osoby, ktore nie zycza sobie obecnosci mezczyzn przy porodzie. Nie zycza sobie byc ogladane przez lekarza mezczyzne na obchodzie. Znajoma mojego meza wyprosila lekarza ze swojego porodu, miala byc tylko polozna. Polozna powiedziala lekarzowi, zeby wyszedl bo rodzaca sie nim stresuje i ze zawolaj go esli bedzie sie dziac cos zlego i lekarza juz nie bylo w sali Co o tym powiesz? Poza tym potrzeba intymnosci to nie jest glupawka, respektowanie tej potrzeby jest zagwarantowane przez Karte Praw Pacjenta. A wasze glupawki swiadcza tylko i wylacznie o was, o ciemnocie, zacofaniu i braku tolerancji. Oczywiscie waszego prawa do takich pogladow nie kwestionuje, jesli chcecie nadal tkwic w ciemnocie, zacofaniu i ograniczeniu to wasza sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 00:50 Zabulin. Przysiegam, ze prymitywnosc Twoich wypowiedzi i durnota Twoich argumentow, w polaczeniu z totalna arogancja i brakiem poszanowania dla uczuc innych ludzi, dawno przerosla granice mojego zrozumienia. Dlatego, niniejszym koncze ta dyskusje z Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 17:32 d.o.s.i.a - nie mam problemu z czytaniem zapewniam Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 12:45 zabulin napisała: > Przejrzałam na oczy, dziewczyno- tak nie mając majtek jestem > rozmemłaną zazdrośnicą, w przeciwieństwie do tych, które rozmmemłane > nie są, mając na sobie gacie z AUCHANU Ale jesteś zabawna. Moje wygodne gatki z Auchanu nie były na widoku, wiesz? Bo były ukryte pod długimi koszulami. (A nie przepraszam, w trakcie KTG położna je widziała, ale wstyyyd). Ale i tak miałam je na sobie dla wygody, a nie dla szyku - przypominam, chodziło głównie o trzymanie podpasek. A tak w ogóle "rozmemłana" nie byłam, bo miałam szalenie szykowne koszule nocne a la podomka w szkocką kratę oraz czarny szlafrok, przez co nawet słyszałam uwagi położnych, jaka to jestem elegancka. Ale i tak rozmemłanie is in the eye of the beholder. (Uuuu, obcy język, obcy język, ale obciach... ) > Kiedy dosia tak pisała o tym zazdroszczeniu wam majtek, mysłałam że > chodzi o jakieś lepsze niż "wielkie gacie z AUCHANU". Rozczarowąłam > się, bo myśłałam, ze zazdroszczę czegoś lepszego Ale wiesz, że może niesłusznie posądzasz wszystkie członkinie frakcji majtkowej? Może tylko ja tak strasznie się skompromitowałam tymi gaciorami?. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 12:55 Nastepna co nie potrafi czytac ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 14:12 Zabulin. Jesli o Ciebie chodzi to mozesz rodzic chocby w rynsztoku, albo chlewie. Tam nie bedziesz musiala od nikogo niczego wymagac. Bedziesz mogla sobie lezec we wlasnych odchodach, z wywalonymi piersiami i bez majtek. Skoro czujesz, ze tylko na taki porod i traktowanie zaslugujesz. Skoro nie budzi to w Tobie protestu, a nawet Ci sie podoba. No coz - kazdemu wedle potrzeb i upodoban. Na szczescie sa kobiety ciut bardziej wymagajace. Te kobiety wybieraja szpitale, w ktorych respektuje sie potrzeby rodzacych, w ktorych personel pomaga rodzacym takze w zdjeciu majtek, w ktorych personel rozumie co to prywatnosc i intymnosc i jest jasne jak slonce, ze istnieje cos takiego jak parawan, a krocza nie wietrzy sie komus przed nosem. TAKIE SZPITALE ISTNIEJA, wiesz?! Ludzie o wyzszym poziomie estetyki tez. Ale Ty sie raczej o tym nie przekonasz - niziny spoleczne, do ktorych najwidoczniej sie zaliczasz, rodza w kolchozach i wywalaja te swoje krocza i piersi na widok publiczny. Coz, ja z prostaczkami na szczescie rodzic nie musze. Za granica, gdzie mieszkam, na szczescie te wszystkie sprawy sa oczywiste i nikomu potrzeby intymnosci tlumaczyc nie trzeba. A w Polsce stac mnie na to, zeby zaplacic za porod w prywatnym szpitalu i zrobie to jesli jest to jedyny sposob, zeby nieestetycznych widokow sobie zaoszczedzic. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 14:19 Zabulin czy sie przykryje tetra to moja sprawa, ja akurat tetra sie nie przykrywalam bo u mnie tetra ni istnieje ale sie przykrywalam. A wymaganiu i egzekwowaniu nie a propos zakrywania cyca pisalam bo to czy on bedzie zakryty zalezy tylko ode mnie i od nikogo innego. Wymagam i egzekwuje kiedy zostaje postawiona w sytuacji , ktora uwazam za krepujaca, np. przygladanie sie badaniu usg przez studentow, obchody, na ktorych trzeba zdejmowac gacie w obecnosci wiecej niz dwoch osob, badania przez studentow itp. I tu egzekwuje i to z powodzeniem bo wiem, do czego mam prawo i wiem, ze nikt nie moze mnie do niczego zmusic a jesli probuje to zamieniam sie we france, i nic na to nie poradze i ty tez nic na to nie poradzisz Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 14:26 Tak naprawde to ja na codzien bez majtek, majtki trzymam tylko na porodowke, wiec sila rzeczy to nie stringi Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 15:25 > Gdyby tak było nie bulwersowałoby cie tak, ze inni nie maja takiej > potrzeby jak ty. Dziewczyno kiedy do ciebie dotrze, ze mnie wali, ze ktos nie ma takiej potrzeby jak ja, nie wspominajac o bulwersowaniu. Tak jak napisalam inne moga chodzic nago z sama podpaska miedzy nogami albo nawet i bez Mnie interesowalo tylko i wylacznie jaki masz interes ty i tobie podobne prymitywne babska w wysmiewaniu potrzeb odmiennych niz wasze. Ale ok. juz to zrozumialam i pytan wiecej nie mam, to niczxyja ina ze ma wrazliwosc pierwotniaka. Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: na sali porodowej bez majtek? 08.12.09, 01:38 To smutne, ze nic nie rozumiesz. Smieeszy mnie zasłanianie pieluchą piersi przy karmieniu, bo jak sie ma koszulę rozpinaną pod szyją i przystawi dziecko, to piersi nie iwdać. Dodatkowe zakrywanie pieluchą, kocem i zasłanianie parawanem jest po prostu śmieszne. Po co zasłaniać coś czego nie widać pyta "prymitywna kobieta p wrażliwości pierwotniaka? prymitywną kobietę o inteligencji poierwotniaka. Nie widzisz, ze to śmieszne i załosne??? Nie widzisz. Uważasz, śmiejac sie inteligentnie "buhahaa" (załosne), ze jeśli kogoś smieszy przykrywanie tetrą piersi, sam ma piersi na wierzchu??? Widac twój poziom intelektu.twój i koleżanki. Tak, skoro umiem nakarmić dziecko mając rozpinaną koszule i nie robię dodatkowego cyrku zarzucając sobie kołdre na ramię, zeby ulkryc to, czego nie widać, na pewno jestem osobą która chodzi rozpięta do pasa po korytarzu i zaczepia ludzi co raz podciągając koszule i krzycząc: patzr na moje krocze. Tak właśnie twierdizcie z dosią- sa tylko skrajności- tak w dodatku leżac na łózku , jak sugerowała ta swinka z reklamy proszku, rozkracza się nogi przed każdym Nie wiem, skąd jej rozkraczanie nóg przed każdym przyszło do głowy- podejrzewam tylko. Jak masz rozpinaną koszule, nie widac twojej piersi. Zakrywanie jej dodatkowo jest żałosne, bo i tak w takiej sytuacji nic nie widać. A na pewno taką koszulę miałaś. Jesteś żałośnie mało kumata. A i proszę kupcie sobie słownik na spółkę" "pacz", "ziułka" Patologia intelektualna, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 15:46 > Jest coś takiego jak rozpinana po szyją koszula. No pacz pani ja tez mialam zapieta pod szyje a nazwalas to kompleksami. Ty chyba sama nie wiesz czego chcesz Ja rodziłam jak chcialam- a trudno ci uwierzyć, ze mozna chciec > rodzić bez majtek?? Kobieto ale kto w to nie wierzy, czy ktos ci zarzuccal, ze bez gaci nie mozna? Jak do tej pory to bezgaciowe twierdza, ze w gaciach nie mozna a nie na odwrot Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: na sali porodowej bez majtek? 07.12.09, 15:48 > Ja rodziłam jak chcialam- a trudno ci uwierzyć, ze mozna chciec > > rodzić bez majtek?? I wlasnie wylazlo szydlo z wora, tu cie boli Czyli Dosia jednak miala racje, buhahaha Odpowiedz Link Zgłoś