Dodaj do ulubionych

Apel - odwiedzający w szpitalu!

24.05.10, 08:59
Witam
Chciałabym zaapelować do kobiet, a właściwie do rodzin, koleżanek i innych
znajomych, którzy odwiedzają kobiety zaraz po porodzie w szpitalach. Ludzie,
trzeba się trochę opanować z tymi wizytami, zwłaszcza jeśli na jednej sali
leżą inne kobiety z noworodkami. Miałam taką sytuację, że leżałam w pokoju z
jedną dziewczyną, do której non stop przychodzili "goście". Mąż siedział z nią
cały czas (ale to mogę zrozumieć), ale odwiedzała ją też cała rodzina (4-5
osób w maleńkim pokoiku), coraz to pstrykali zdjęcia z fleszem(dziecko po
porodzie powinno mieć jak najmniej stresu, a tu jeszcze te błyski fleszy), no
i nic ich nie obchodziło że na sali jest jeszcze jedna osoba po porodzie,
która jest zmęczona takimi wizytami, a dodatkowo skrępowana (wiadomo, tu krew,
tu koszula może się zadrzeć, trzeba w spokoju nakarmić dziecko itd.). Także
proszę o trochę zrozumienia dla innych dziewczyn leżących razem na sali.
Podejrzewam, że ta dziewczyna też chciałaby odpocząć bez "gości", ale nie
miała odwagi ich wyprosić.
No to tyle.
Pozdrawiam wszystkie kobitki w ciąży
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 09:28
      Przepraszam, ale czy w realu to ty do tych "gości" apelowałaś? Albo do
      położnych, jeśli to nie podziałało?
      • kaisa81 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 09:49
        Przyznaję, nie miałam na tyle odwagi,żeby się odezwać,zresztą po porodzie nie
        chciałam jakoś wdawać się w dyskusję czy kłótnie, uważałam że zwrócenie
        ewentualnej uwagi powinno leżeć w gestii tego do kogo przychodzą odwiedzający.
        Jednak tym razem na pewno zwrócę uwagę, jeśli wizyty będą zbyt natarczywe.
    • claire1983 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 12:17
      Ja też się tego boję. Nawet bardziej boję się odwiedzającej rodzinki
      i znajomych niż obcych. Wiem, że będę wyglądać i czuć się
      koszmarnie, że będę marzyła o pospaniu chociaż godzinkę i wiem, że
      nikt o tym nie pomyśli. Wyprosić jest głupio bo wiadomo, każy
      przynosi prezenty, podnieca się jaki piękny dzidziuś, każdy będzie
      pytal czy może jakoś pomóc.. a mnie będzie korciło żeby
      powiedzieć "WON DO DOMU". Niestety ludzie tego nie czują.. A z
      drugiej strony jak sobie pomyślę, że nikt by nie przyjechał to też
      tak jakoś dziwnie, prawda? Chyba nie mamy na to wpływu dziewczyny,
      ja wolę żeby w szpitalu wszyscy poprzyjeżdżali niż mieliby w domu mi
      głowę zawracać zaraz po powrocie ze szpitala, wtedy to już pogonię
      napewno wszytkich.
      • gorzkacava Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 12:28
        Dla mnie szczytem ludzkiej glupoty jest odwiedzanie kobiety w szpitalu po porodzie. Nie mam tu na mysli oczywiscie męża/partnera. Chodzi mi o te całe delegacje znajomych, kolegów z pracy itp itd. Wiele moich koleżanek rodziło i każda poprosiła, aby jej nie odwiedzać w szpitalu z różnych powodów. Moi znajomi również wiedzą, że czas na wizyty będzie w domu, a nie w szpitalu, gdzie nie będę sama na sali to po pierwsze, a po drugie to nie chciałabym, aby mnie glądali w takim stanie.
        Jeśli zdarzy mi się taka sytuacja jak autorce wątku, to znając siebie zwrócę odwiedzającym uwagę.
        • ona1983.10 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 12:45
          Ja również nie dopuszcze do tego żeby "pielgrzymki" nawiedzały mnie
          w szpitalu - mój mąż OK, ale reszta musi poczekać spokojnie smile
        • kameleon_f1 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 12:48
          To ja chyba miałam szczęście... Trafiłam na salę na którą pół
          godziny wcześniej też po porodzie (w 36 tyg) trafiła inna
          dziewczyna, a więc znałyśmy się z porodówki smile już po imieniu,
          gadałyśmy od 00.30 do 5.30 i ani nam się gęby nie zamykały. Co
          chwila mówiłyśmy śpimy bo za chwile przyniosą dziewczynki ale nam
          nie wyszło hehe.

          A WRACAJĄC DO TEMATU ustaliłyśmy między sobą, że nie chcemy żeby
          były nasiadówki znajomych i jak ktoś już się zwali to pójdziemy na
          świetlicę, w sumie to na sali byli tylko mój tato i 1x tato małej i
          jej mąż i 1x jej rodzice.
          Przez 3 dni była jeszcze jedna Pani ale ona 3 godziny po urodzeniu
          syna wstała, ubrała się i wyszła... Po dziecko już się nie zgłosiła.
          Zostawiłam małemu pampersy i ubranka, wiem że znalazła ją policja
          jakieś 300-400km od szpitala, podpisała dokumenty a dziecko zostało
          adoptowane. SZCZĘŚCIE MIAŁ CHŁOPACZEK smile
          • guciowa87 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 12:54
            jestem 35 tc i już poprosiłam rodzinie i znajomym by nie odwiedzali mnie w
            szpitalu. Ustaliłam że będzie przychodził tylko mąż, i wpadną rodzice i
            teściowie raz zobaczyć, reszta odwiedzi nas jak wrócimy do domkusmile
      • memphis90 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 20:23
        A z
        > drugiej strony jak sobie pomyślę, że nikt by nie przyjechał to też
        > tak jakoś dziwnie, prawda?
        A dlaczego dziwnie? Cała zabawa z porodem polega przecież na tym, że w końcu
        dostajesz do dziecko do domu, na zawsze, prawda? Więc odwiedzający mogą przyjść
        w odwiedziny nie 1,2, 3 dnia, kiedy położnica jest w szpitalu, tylko 4, 5 czy
        nawet 10- do domu młodej mamy. A już zupełnym absurdem jest IMO przywlekanie do
        szpitala prezentów dla dziecka.

        >Chyba nie mamy na to wpływu dziewczyny,
        "Nie, nie życzę sobie odwiedzin, zaproszę was kiedy dojdę do siebie po porodzie"
        - proste?

        > ja wolę żeby w szpitalu wszyscy poprzyjeżdżali niż mieliby w domu mi
        > głowę zawracać zaraz po powrocie ze szpitala, wtedy to już pogonię
        > napewno wszytkich.
        A ja nie życzę sobie, żeby Twoja rodzina, koleżansie i pociotkowie
        siedzieli mi na głowie w szpitalu. Tak trudno to zrozumieć?
    • kasia_750 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 13:02
      Podpisuję się pod tym apelem.
      U mnie po porodzie był tylko mąż, drugiego dnia na chwilę przyszli rodzice,
      potem teściowa i w międzyczasie jedna znajoma. Wszyscy byli max 15 minut
      (oczywiście mąż dłużej).
      Niestety w 2 dobie pojawiła się na sali nowa dziewczyna. A w 3 dobie przyszli do
      niej goście. Jednocześnie 6 osób, wszyscy świeżo wyperfumowani... Myślałam, że
      zabiję. Ale nie miałam odwagi zwrócić im uwagi. Zazwyczaj reaguję, ale hormony +
      strach (to było moje pierwsze dziecko) zaważyło na tym, że się nie odezwałam. Na
      szczęście dziewczyna sama zaproponowała, żeby wszyscy wyszli na korytarz, bo na
      sali jest za mało miejsca. Skrępowana na szczęście nie byłam (jakoś mi przeszło
      po porodziewink), więc karmiłam śmiało nie interesując się tym czy ktoś patrzy czy
      nie - w końcu to szpital i sala dla matki z noworodkiem, prawda?
      Moi znajomi wiedzą, że czas na odwiedziny będzie po powrocie do domu. Nie wiem
      nawet czy rodzice do mnie dotrą, ponieważ ktoś będzie musiał zapewnić opiekę
      mojej 3-letniej córce.
    • b.bujak Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 13:03
      dołączam sie do tego apelu!

      ja byłam w 3-os. sali, był grudzien, szczyt zachorowan na świnska grype... a ja
      czułam sie jak na dworcu, przez który co chwila przetacza sie tłum obcych ludzi;
      wykombinowałam przeprowadzke do bardziej kameralnej sali... była obraza majestatu smile
    • w_miare_obyczajna Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 13:47
      no nie mogę, apel słuszny, ale same zauważyłyście, ze jezeli nie zwroci sie
      uwagi to nie ma szans, zeby rozochoceni goscie sobie poszli, moim zdaniem takie
      sprawy mozna grzecznie zalatwic kiedy goscie juz pojda, pogadac jak matka z
      matka, o tym, ze czlowiek sie skrepowany czuje albo ze jest zmeczony po prostu.

      no ale, trzeba buzie otworzyc a to widze, ze jest sztuką niesamowitą. Ludzie nie
      gryza, serio.
      • 230808r Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 14:13
        mnie się wydaje ze to matka dziecka decyduje czy ją ktoś będzie odwiedzał czy
        nie, bo jeśli wysyła 1000sms z zaproszeniem do szpitala to na nic nasze prośby o
        brak gości. Ja chce w szpitalu tylko mężasmile i tak będę wszystkim najbliższym
        mówić przed porodem. Mam nadzieję że to uszanują, bo jak nie to niestety powiem
        wprost co myślę!
        Rozmawiałam też o tym z moimi 2 bratowymi, które już rodziły, ja nie byłam ich
        odwiedzać bo nie chciałam przeszkadzać, one też uważają że odwiedziny w szpitalu
        i zaraz po przyjeździe do domu to pomyłka straszna!
        pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe mamy i ich dzieciaczki smile
        https://www.suwaczek.pl/cache/55ad7d70e5.png
      • monnap Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 19:37
        Mi sie wydaje ze po prosu trzeba byc asertywnym, szczegolnie w
        polskich szpitalach, gdzie nie ma nawet zaslonki aby sie oddzielic
        od drugiej osoby.Mnie odwiedzilo sporo osob pierwszego dnia-
        szczerze mowiac to bardziej im chodzilo o zobaczenie dziecka niz
        mnie, ja sie dobrze czulam i nie mialam z tym problemu. Osoba, ktora
        dzielila za mna pokoj odgrodzila sie zaslonka, poza tym jakby
        chciala aby moi goscie ograniczyli wizyty tonie mialabym z tym
        problemu, ale trzeba znalezc jezyk w buzi a nie psioczyc na forum.
        Nie kazdy czuje sie zle, ja czulam sie znakomicie i cieszylam sie ze
        moja najblizsza rodzina moze dzielic ta radosc ze mna.
    • matysiaczek.0 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 14:03
      no dobrze, apel ma racje bytu, ale moze spróbować na innych forach...z ręką na sercu: której ciężarnej matka, czy siostra, czy teściowa, czy koleżanka zagląda tu, na forum CiP....?

      Powinno się raczej zaapelować w tej sprawie np na forum etata, czy cóś takiego, coby tatusiowie oczekujący potomstwa w rodzinie rozpowiedzieć chcieli oczekiwania położnic.......eee, dobrze się wyraziłam?


      a tak w ogóle to ja też miałam z tym problem....i tak leżałam odwrócona do ściany, słuchałam, choć nie chciałam, problemów rodzinnych dziewczyny z sąsiedniego łóżka i tylko myśl, że już niedługo w domu będę, podtrzymywała mnie na duchu.

      A pochwalę się, że mój mąż (choć cham i prostak wg niektórych foremek), jak wchodził na salę to pukał, brał mnie za rękę i wychodziliśmy na zewnątrz pogadać i poprzytulać się...a Anką-noworodkiem to nacieszył się w domu aż do bólu smile
      • bm_1984 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 14:20
        A w rzeszowskich szpitalach nie ma odwiedzin na sali,tylko wychodzi
        sie do takiego osobnego pokoiku!Wiec spokoj bo tez nie wyobrazam
        sobie zeby w tak intymnej chwili ogladalo mnie stado ludzi!Ale z
        drugiej strony jak lezalam po cc to samej strasznie mi ciezko bylo i
        ogromnie ubolewalam ze nie moze wejsc chocby na chwilke 1 osoba zeby
        troszke pomoc...szczegolnie jak nie wszystko jest dobrze i ma sie
        komplikacje po porodzie...
        • matysiaczek.0 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 14:26
          tam gdzie rodziłam drugie dziecko, sytuacja była rozwiązana idealnie: rodzące sn miały z dziećmi i gośćmi wyjść do pokoiku obok, za to te po cesarkach leżały w separatkach, gdzie mogło je odwiedzać choćby i stado gości.
    • nives1 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 14:27
      Przerąbane miałaś..
      Ja leżałam na sali 4 osobowej i dziewczyny same pilnowały zeby za duzo rodziny nie przylazło.
      Do mnie po porodzie weszli rodzice , potem teściowie na 5 minut
      Potem tylko mąż
      • jombusiowa Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 14:47
        Mężowi zapowiedziałam,że nie zanosi się bym chciała,żeby mnie
        odwiedzano w szpitalu-a zdjęcia dziecka może rozesłać telefonem,
        zresztą wiadomo-noworodki do cud piękności rzadko należą tym
        bardziej mamusie. O dziwo moje zapowiedzi spotkały się z negatywną
        reakcją, że jak to nie będą mogli, np teściowie-to on będzie z małym
        wychodził z pokoju-ciekawe nie? No zobaczymy-wydaje mi się, ze to
        tak na siłę jest-że pokazują, że im zależy itd to raz dwa do
        szpitala-no bo ak się czuję to mogą się od męża dowiedzieć albo
        zadzwonić.
        Moi rodzice mieszkają w innym mieście i już uzgodniliśmy, że
        przyjadą jak już wyjdziemy ze szpitala, bo te 3 dni to wytrzymają
        przecież-pełne zrozumienie.
        • aga8207 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 15:07
          W szpitali , gdzie będę rodzić na całe szczęście są sale 2 osobowe,
          ewentualnie za opłatą 1-osobowe. Mam więc nadzieje, że nie będzie
          tabunu gości smile
    • najma78 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 15:22
      A czy skierowalas swoj apel do NFZ lub szefostwa szpiatala o zalozenie zaslon
      dookola lozek, i nakarmic mozna w spokoju i koszula sie zadrzec moze poprostu
      pomaga zachowac intymnosc. To nie majatek, poprostu prowadnice, zabki, material?
      Drobiazg wlasciwie a jednak choc troche ucywilizowalby polskie szpitale.
      • kaisa81 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 15:27
        Najpierw to musi się zmienić mentalność ludzi...
        • najma78 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 19:27
          No wlasnie, mentalnosc czyli zaniesc zale do adresata, bo zapewnienie intymnosci
          lezy w gestii szpitali, a nie miec pretensje do odwiedzjacych.
          • memphis90 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 20:30
            Gdyby była kultura w narodzie, to nawet zasłonki nie byłyby potrzebne. Chyba
            nietrudno zrozumieć, że jak ktoś jest po przejściach, operacji, porodzie- to
            może nie chcieć odwiedzin, a już na pewno nie osób obcych...?
            • najma78 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 22:45
              Porod to proces naturalny (nie wynik choroby)dla jednych trudniejszy dla innych
              nie i w wiekszosci kobiety wychodza do domu po kilku lub kilkunastu godzinach a
              nie leza po pare dni, oczywiscie zdarzaja sie wyjatki, ja wiem w Pl to inaczej
              jest i wiekszosc to po 2-3 dni, siasc nie moga, zakrwawione podpaski im
              wypadaja, rozmemlane siedza w lozkach, majtek nie wolno im zakladac, nogi
              rozkladaja na obchodach, wietrza sie itp., Parawany/zaslony dookola
              lozek to taka norma od wielu, wielu lat w szpitalach i to na wszystkich
              oddzialach w celu zapewnienia pacjentom intymnosci i poszanowania ich
              godnosci, pomimo choroby i miejsca jakim jest szpital
              i nie ma to nic
              wspolnego z kultura osob odwiedzjacych - to reguluja odrebne przepisy szpitala.
              Kiedy do mnie przychodzila pielegniarka zmierzyc cisnienie zaslaniala lozko o
              innych czynnosciach nie wspomne.
              • memphis90 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 20:29
                Niemniej jednak jeśli w PL nie ma póki co parawanów ani jednoosobowych
                sal, a w szpitalu spędza się 2-3 doby, to kultura wymaga, żeby cudzą intymnośc
                poszanować. I nie pakować się na wiele godzin na sale, gdzie kobiety chcą w
                spokoju nakarmić, zdrzemnąc się. Mi na przykład zdarzyło się, że podczas
                karmienia miałam tak silny wyrzut oksytocyny i skurcz macicy, że krew wylała się
                poza wkładkę- i nie miało to nic wspólnego z brakiem majtek (miałam majtki),
                rozmemlaniem (nie byłam rozmemlana) czy wypadaniem zakrwawionej podpaski.
                Niemniej jednak nie czułabym się komfortowo, gdyby zdarzyło się to w godzinach
                odwiedzin, kiedy sala była pełna pociotków sąsiadki.

                Parawany/zaslony dookola
                > lozek to taka norma od wielu, wielu lat w szpitalach
                Podobnie jak klimatyzacja... Tymczasem w wielu placówkach nie ma nawet zasłon w
                oknach, więc latem można zdechnąć z gorąca.
      • kaeira Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 16:32
        najma78 napisała:
        > A czy skierowalas swoj apel do NFZ lub szefostwa szpiatala o zalozenie zaslon
        > dookola lozek, i nakarmic mozna w spokoju i koszula sie zadrzec moze poprostu
        > pomaga zachowac intymnosc. To nie majatek, poprostu prowadnice, zabki, material?


        O właśnie, oczywiście! Podpisuję się wszystkimi kończynami!!

        Jakże mogłam zapomnieć - sama zwykle zaraz piszę o tych zasłonach/parawanach, bo
        pamiętam, jaki to fajny wynalazek z czasów, kiedy moja mama rodziła brata (za
        granica oczywiście) i leżała na sali wieloosobowej, ale z parawankami.
        O tu np.
        forum.gazeta.pl/forum/w,585,100761960,101127197,Re_odwiedziny_w_szpitalu_wspomnienia.html
      • memphis90 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 20:28
        > A czy skierowalas swoj apel do NFZ lub szefostwa szpiatala o zalozenie zaslon
        > dookola lozek,
        Żadna zasłonka nie pomoże, jeśli próbujesz zasnąć, a dwie rozhichotane babcie
        30cm od Twojej głowy piszczą "IIiiiiIIIIi, TIU-TIU-TIU- dziiiiiiidziAAAAAA". A
        jeśli rodzisz w lecie to ogrodzona gumową zasłoną zdechniesz z gorąca- bo
        przecież na otwarcie okna żadna młoda mama zgody nie wyrazi, bo dziecko zejdzie
        od morowego powietrza.
        • kaeira Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 21:35
          memphis90 napisała:
          > Żadna zasłonka nie pomoże, jeśli próbujesz zasnąć, a dwie rozhichotane babcie
          > 30cm od Twojej głowy piszczą

          Oczywiście, ale na problemy z intymnością i skrępowaniem pomogą.

          > jeśli rodzisz w lecie to ogrodzona gumową zasłoną zdechniesz z gorąca

          Moja mama rodziła w Australii, gdzie przez większą część roku jest goręcej niż w
          Polsce w lecie i jakoś zasłonki były OK. (o ile pamiętam, nie były szczególnie
          gumowane, choć grube; co do okien, fakt, nie ma polskiej obsesji ich zamykania;
          klimatyzacji nie było).
        • najma78 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 22:47
          Nigdy sie nie spotkalam z gumowymi zaslonami, a jesli chodzi o mozliwosc
          zasniecia to trzeba sie liczyc z przeszkodami w ciagu dnia, albo zaplacic i miec
          prywatny jednoosobowy pokoj.
          • memphis90 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 20:34
            , a jesli chodzi o mozliwosc
            > zasniecia to trzeba sie liczyc z przeszkodami w ciagu dnia,
            Ale dlaczego? Bo komuś nie chce się przyjmować gości w domu, więc sprasza ich do
            szpitala? Rozumiem- badania, obchody i wizyty lekarskie, sprzątanie, nawet
            studenci. Ale szpital nie służy do prowadzenia życia towarzyskiego- a na pewno
            nie w warunkach szpitalnych, jakie panują w PL.

            albo zaplacic i mie
            > c
            > prywatny jednoosobowy pokoj.
            Zapłacić? Nie w każdym szpitalu masz możliwość wykupienia sali- a już na pewno
            nie w Klinice.
    • nvera Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 16:11
      Ja od razu zapowiedziałam rodzince że sobie nie życzymy... że będę skrępowana i
      inne pacjentki pewnie też i że wytrzymają 2 dni. I umówiłam się z nimi że jeśli
      będę chciała to im dam znać. No i okazało się że koleżanka z pokoju miała
      dziecko na neonatologi więc nie karmiła w pokoju i też jej często nie było, więc
      zgodziłam się żeby rodzice przyszli na chwile, przyjaciółka i siostra też, ale
      każde o innej godzinie i dosłownie na pół godziny... Nawet mi to dobrze zrobiło
      bo czułam się trochę samotna jak męża nie było a koleżanka z pokoju siedziała
      ciągle u dziecka. Ale ja też w dalszym ciągu jestem przeciwna złażeniu się stada
      ludzi na porodówki!
    • blanka_1982 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 16:29
      To ja miałam chyba szczęście, bo jak rodziłam syna, to leżało nas na sali 3
      dziewczyny, ale odwiedzającym nie wolno było wchodzić na te sale, więc był
      spokój. Była osobna sala do odwiedzin i tam można było siedzieć godzinami i
      przyjmować tabuny znajomych, jeśli ktoś miał siły i ochotę.
    • livia25 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 16:53
      a mi odwiedziny nie przeszkadzaja, zazwyczaj kazdy sie umnie
      zachowac i jest to malo odczuwalne, pod warunkiem ze nie przychodzi
      na raz 8 osob i nie glosuja za bardzo
      a lezalam na sali 3-osobowej ale tez byla spora wiec jak do kazdego
      przyszly po dwie osoby to nie bylo to meczace
    • sadzia87 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 17:25
      Zgadzam się w stu procentach- ludzie nie myślą o tym, że komuś innemu mogą
      przeszkadzać, albo krępować. U mnie w szpitalu właśnie dlatego jest fajnie
      (chociaż podnoszą się krzyki matek, któe są złe że nie można do nich wchodzić na
      salę). jest pokój specjalny do którego przychodzą odwiedzający i wychodzi z sali
      matka, a dziecko jest za szybą. Może przyjść tyle osób ile chce, nie maja
      bezpośredniego kontaktu z dzieckiem, więc jakies grypy, i inne mają mniejszą
      szanse na zainfekowanie. Nie przeszkadza sobie nikt nawzajem (bo matki na tej
      sali są w szlafrokach zazwyczaj i nie ma możliwości żeby koszula sie zawineła,
      albo żeby latac z cyckami na wierzchu smile Moim zdaniem bardzo dobre rozwiązanie
      smile nie wyobrażam sobie żeby mi się na salę zwalało tysiąc osób- czy to do mnie
      czy do którejś z sąsiadek- jednak spokój po porodzie w szpitalu cenny smile
      • ognista998 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 20:24
        ja też sie zgadzam, sale nie są 1 osobowe, a poza tym odwiedzający przynoszą
        niekiedy różne zarazki zwłaszcza jak to okres zimowy i kaszlą, smarkają a takie
        nowo narodzone maluszki nie mają odporności. noo a poza tym świety spokój innych
        pacjentek w pokoju, no bo jak tu pospać, zdrzemnąć się, odpocząć jak inni obok
        siedzą cały dzień i hałasują...

        jeżeli chodzi o mnie jeśli będzie sie dało zastrzegę sobie odwiedziny. tak aby
        nikogo nie wpuszczali tylko męża i rodziców bo z nimi mieszkam. a mam rodzinę
        typu wtrącająca się we wszystko, więc ich pytania i rady będą mnie drażnić.
        święty spokój jest podobnie jak poprzedniczka pisze - bardzo cennywink
    • maagdaamm Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 20:31
      I wlasnie dlatego ja uwazam, ze dobrze jest jednak zainwestowac w jednoosobowa
      sale. Taki komfort jest wart kazdej ceny.
    • memphis90 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 20:42
      Ja jestem zdania, że na salę wstęp powinna mieć tylko jedna osoba- tata dziecka
      czy inna osoba bliska do pomocy młodej mamie. Dla całej reszty gości idealne
      byłyby jakieś "sale odwiedzin", dzięki czemu inne kobiety mogłyby spokojnie
      karmić, spać (bez ryzyka, że ktoś obejrzy podwiniętą koszulę lub że krew
      wypłynie z wkładki), odpoczywać. Ok, ja rozumiem, że niektóre kobitki czują się
      świetnie i chętnie przyjęłyby wszystkich znajomych w szpitalu, nie kłopocząc się
      przygotowaniami w domu. Ale inne panie na sali mogą być zmęczone, niewyspane,
      skrępowane- i ich zdanie trzeba uszanować. Nie czekając, aż same zwrócą uwagę na
      niestosowność liczby odwiedzających, dobrze wychowanej osobie nie trzeba
      przecież zwracać uwagi... Poza tym chcę zwrócić uwagę, że mimo wiosny mamy
      obecnie wysyp infekcji- zapaleń płuc, trzydniówek, rotawirusa i innych biegunek.
      Im więcej odwiedzających, tym większe ryzyko zakażenia czymś noworodka.

      I zgadzam się, że to miejsce jest b. dobre na apel- bo to przecież nie kto inny,
      jak młode mamy spraszają znajomych do szpitala... A uwagę czasem naprawdę ciężko
      zwrócić. Ja po pierwszym porodzie miałam na sali dziewczynę, która o 1 w nocy
      dzwoniła do męża i gadała z nim scenicznym szeptem. Mimo delikatnych próśb- w
      środku nocy kilkakrotnie zapalała górne światło, budząc przy tym i pozostałe
      położnice i noworodki. Przez pół nocy puszczała dziecku pozytywkę. A w dzień
      przyłaziły do niej pielgrzymki głośnych i irytujących krewnych. Przyznaję,
      podczas wizyt nie miałam już nawet siły zwracać uwagi- gdybym tylko otworzyła
      buzię pewnie zrobiłabym karczemną awanturę- a kobieta była niereformowalna i nie
      reagowała na delikatne uwagi. Po porodzie czułam się świetnie, ale po dwóch
      dobach z tą babą sądziłam, że nie przetrzymam kolejnej doby w szpitalu- byłam
      wykończona...
    • edittt Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 21:26
      jest w Poznaniu taki mądry szpital - Św Rodzina, jest w nim ZAKAZ odwiedzin na
      oddziale położniczym, noworodki można zobaczyć przez szybę jedynie (oczywiście
      nie dotyczy to matekwink)
      brzmi jak galopująca komuna, jednak jak leżałam tam po cesarce i wywoływanym
      oksytocyną porodzie to było dla mnie błogosławieństwo. całą resztą świata
      nacieszyłyśmy się z córką już po powrocie do domu.
      • aleks2539 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 22:11
        Chełmża - kujawsko pomorskie - 100% zakaz odwiedzin, nawet dla mężów. Nie ma opcji wejścia na położnictwo. Chcesz się widzieć z facetem? Ok - ale wychodzisz na korytarz. Przed pierwszym porodem bardzo mnie to dobijało, ale teraz chwilę przed drugim cieszę się z takiego rozwiązania. Jest luz, same położne i położnice, nie ma zbytniego skrępowania itd. Nie stresujesz się że leżysz z piersią na wierzchu a tu wchodzi delegacja do koleżanki. Bez przesady - jak Cię znajomi zobaczą tydzień po porodzie to będzie tylko dobre dla ciebie i dla dziecka smile
        • kaeira Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 08:05
          aleks2539 napisała:
          > Chełmża - kujawsko pomorskie - 100% zakaz odwiedzin, nawet dla mężów. Nie ma op
          > cji wejścia na położnictwo. Chcesz się widzieć z facetem? Ok - ale wychodzisz n
          > a korytarz.

          No, ależ super. Rozumiem, że jeżeli ktoś jest po CC, albo po dwóch nocach bez
          snu i 24h, albo i jedno i drugie (ja tak miałam i przez cały pobyt, 4 dni, byłam
          bardziej wycieńczona i śpiąca niż kiedykolwiek w swoim życiu) to ma zapewnioną
          całodobową darmową non-stop pomoc indywidualnej pięlegniarki?

          (Co do "piersi na wierzchu": po pierwsze, odwiedzający powinni najpierw zapytać,
          czy to dobry moment na wejście - albo poczekać na zewnątrz aż będzie; po drugie,
          zasłonki! To są sensowne rozwiązania, a nie zakaz odwiedzin).
          • kaeira Korekta 25.05.10, 10:07
            Ups, zjadło mi słowo.
            Napisałam:
            "jeżeli ktoś jest po CC, albo po dwóch nocach bez snu i 24h, albo i jedno i drugie"
            A miało być:
            "jeżeli ktoś jest po CC, albo po dwóch nocach bez snu i 24h skurczy, albo
            i jedno i drugie"
          • livia25 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 12:02
            bez przesady z tym 100% zakazem
            jak urodzilam mala to przez caly pobyt w szpitalu karmilam ja po 20
            godzin, wiec na sen zostawalo niewiele, a inne dzieciaki nie byly
            karmione piersia wiec co 2 godziny byla akcja karmimy butelka,
            probujemy przystawic i stymulujemy laktacje, wiec okazji do spania
            bylo bardzo nie wiele

            polozna powiedziala mojej rodzinie ze ma dyzury wyznaczyc zeby ktos
            sie dzieckiem zajal bo ja musze odpoczac, bo prawie nie spie
            ciekawe jakby to wygladalo jakby byl zakaz odwiedzin, pewnie bym w
            tym pokoiku do odwiedzin spac chodzila, ciekawe co na to inni
            odwiedzajacy

            ale popieram incjatywe specjalnego pomieszczenia do odwiedzin
            wiekszej ilosci osob, pewnie by to tez rozwiazalo problem odwiedzin
            dzieci do lat 7

            a zaslonki zalatwily by problem zawstydzania innych mam, jak i
            obnazania sie przed wspolezacymi

            a co do "piersi na wierzchu" to uwazam ze kazdy czas jest wlasciwy
            do zaslaniania sie przy karmieniu, to ze tez urodzilam i karmie nie
            znaczy ze chce ogladac jak robi to druga babka naprawde mozna to
            robic tak ze za wiele nie widac i wchodzacy nie wlaza na
            rozneglizowana babe

            a jesli wlaza i sie gapia to swoja droga co to za ludzie sa
          • gabi683 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 21:24
            kaeira napisała:

            > aleks2539 napisała:
            > > Chełmża - kujawsko pomorskie - 100% zakaz odwiedzin, nawet dla mężów. Nie
            > ma op
            > > cji wejścia na położnictwo. Chcesz się widzieć z facetem? Ok - ale wychod
            > zisz n
            > > a korytarz.
            >
            > No, ależ super. Rozumiem, że jeżeli ktoś jest po CC, albo po dwóch nocach bez
            > snu i 24h, albo i jedno i drugie (ja tak miałam i przez cały pobyt, 4 dni, była
            > m
            > bardziej wycieńczona i śpiąca niż kiedykolwiek w swoim życiu) to ma zapewnioną
            > całodobową darmową non-stop pomoc indywidualnej pięlegniarki?
            >
            > (Co do "piersi na wierzchu": po pierwsze, odwiedzający powinni najpierw zapytać
            > ,
            > czy to dobry moment na wejście - albo poczekać na zewnątrz aż będzie; po drugie
            > ,
            > zasłonki! To są sensowne rozwiązania, a nie zakaz odwiedzin).



            Poczekaj poczekaj nie wiem czy rodziłaś czy nie ale życzę ci aby po Twoim
            porodzie przelazły tabuny ludzi a ty poplamiona krwią i wywalonymi bolącymi
            piersiami .W tedy zrozumiesz ,bo Ja wim jak jest i w pełni popieram autorkę wątku
            >
            • livia25 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 11:43
              a ja odpowiem ci bo to chyba do mnie bylo jednak
              rodzilam, mialam cc, wiec mialam niejako trudnosci ze zwinnoscia
              tabuny ludzi przychodzily, bo bylo nas 3 na sali wszystkie po cc i
              zadna z babek nie latala z majtkami na wierzchu, a odwiedzajacy
              zachowywali dyskrecje i kulture, nikt nie wpatrywal sie w biusty
              matek karmiacych
              a kazda z dziewczyn oslaniala sie karmiac swoje dziecko, matki w
              pologu tez powinny zachowac nieco dyskrecji i wierz mi ze sie da
              nawet lezac plackiem na plecach

              a na czas karmienia jesli odwiedziny sie przedluzaly to odwiedzajacy
              byli wypraszani i nikt sie nie obrazal

              a odwiedziny po cc dla kazdej znas byly zbawienne, bo mozna bylo
              skorzystac z pomocy rodziny, meza i odpoczac
            • kaeira Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 12:48
              gabi683 napisała:
              > Poczekaj poczekaj nie wiem czy rodziłaś czy nie ale życzę ci aby po Twoim
              > porodzie przelazły tabuny ludzi a ty poplamiona krwią i wywalonymi bolącymi
              > piersiami

              Kobieto, czy ty w ogóle czytasz post, na który odpowiadasz???

              Po pierwsze, napisałam: "po CC, albo po dwóch nocach bez snu i 24h skurczy, albo
              i jedno i drugie (ja tak miałam i przez cały pobyt, 4 dni byłam bardziej
              wycieńczona i śpiąca niż kiedykolwiek w swoim życiu)"

              Z tego chyba jasno wynika, że rodziłam?

              Po drugie napisałam, że odwiedzający powinni przestrzegać intymności, a
              dodatkowo powinny ją chronić zasłonki.

              Po trzecie, "poplamienie krwią" jest chyba niezbyt widoczne pod kołdrą albo w
              szlafroku?

              Po czwarte, naprawdę nie sądzę, abym miała jakieś opory w wypraszaniu tych
              ewentualnych "tabunów", albo interwencji u personelu, jeśli byłaby taka
              potrzeba. I co innego "tabuny", a co innego jedna osoba (ojciec, babcia) do pomocy.
              • gabi683 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 20:41
                kaeira napisała:

                > gabi683 napisała:
                > > Poczekaj poczekaj nie wiem czy rodziłaś czy nie ale życzę ci aby po Twoim
                > > porodzie przelazły tabuny ludzi a ty poplamiona krwią i wywalonymi bolący
                > mi
                > > piersiami
                >
                > Kobieto, czy ty w ogóle czytasz post, na który odpowiadasz???
                >
                > Po pierwsze, napisałam: "po CC, albo po dwóch nocach bez snu i 24h skurczy, alb
                > o
                > i jedno i drugie (ja tak miałam i przez cały pobyt, 4 dni byłam bardziej
                > wycieńczona i śpiąca niż kiedykolwiek w swoim życiu)"
                >
                > Z tego chyba jasno wynika, że rodziłam?
                >
                > Po drugie napisałam, że odwiedzający powinni przestrzegać intymności, a
                > dodatkowo powinny ją chronić zasłonki.
                >
                > Po trzecie, "poplamienie krwią" jest chyba niezbyt widoczne pod kołdrą albo w
                > szlafroku?
                >
                > Po czwarte, naprawdę nie sądzę, abym miała jakieś opory w wypraszaniu tych
                > ewentualnych "tabunów", albo interwencji u personelu, jeśli byłaby taka
                > potrzeba. I co innego "tabuny", a co innego jedna osoba (ojciec, babcia) do pom
                > ocy.
                >





                Kobieto to nie było do Ciebie mleko Ci oczy zalewa ?
                • kaeira Do gabi683 27.05.10, 08:33
                  gabi683 napisała:
                  > Kobieto to nie było do Ciebie mleko Ci oczy zalewa ?


                  ? Jakie mleko??

                  Jeśli twoj post nie był do mnie, to musisz się nieco podszkolić w funkcjonowaniu
                  na forum internetowym, ponieważ:

                  a) zacytowalaś fragmenty mojej wypowiedzi w twoim poście,
                  b) twój post był odpowiedzią na mój (czyli "podpięty" pod niego w drzewku postów.

                  A na forum obie te rzeczy oznaczają, że odpowiadasz właśnie na mój post.
          • edittt Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 20:50
            w poznaniu tak właśnie jest - jest dosyć położnych/pielęgniarek, dzieckiem
            opiekują się za ciebie (oprócz karmienia oczywiście)
            miałam cc i nie narzekam na opiekę, męczyło mnie tylko wychodzenie do
            odwiedzających na korytarz, więc przestałam wychodzić.
        • carmita80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 12:52
          Glebokie zacofanie, a podobno jest lepiej.
          • carmita80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 12:57
            To o szpitalu w Chelmzy
      • barbaram1 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 24.05.10, 22:17
        W Madalińskim w Warszawie chociaż częściowo rozwiązany jest problem. Odwiedziny
        są pomiędzy 15 a 20. I chociaż na mojej sali na początku bardzo to bulwersowało
        moje lokatorki, to trzeciego dnia, gdy nasze dzieci nie dały nam spać w nocy to
        w dzień wszystkie smacznie spałyśmy do południa. Była taka miła cisza. Niestety
        o 15 zaburzona pielgrzymką znajomych jednej z lokatorek (przyszło chyba na raz
        do niej jednej z 7 osób).
        Pierwsze dziecko rodziłam w Anglii, tam też są godziny ciszy w ciągu dnia
        pomiędzy 13 a 17 kiedy nikt nie może odwiedzać. Poza tym są zasłony, które
        bardzo pomagają w zachowaniu intymności.
      • carmita80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 12:51
        Po cesarce to ja dostalam osobny pokoj z tv,wygodnym fotelem (oprocz lozka) i
        laktatorem, oczywiscie za darmo, nie bylam tez wyjatkiem, dziecko lezalo na
        oddziale specjalnej opieki, dla odwiedzajacych byly wyznaczone pory, osoby
        najblizsze jak maz/partner, dzieci i dziadkowie bez ograniczen, ale nie
        zostawaly na noc.
      • memphis90 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 20:36
        Ale w Św Rodzinie nie masz dziecka cały czas przy sobie- dla mnie odpada... Po
        cesarce jest to może wygodne, ale nie wyobrażam sobie, żeby zostawić moje
        dziecko płaczące w jakiejś sali- a że dzieci tam płaczą, to jest fakt.
        • elkam80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 21:23
          Memphis90 nie zgodzę się! Dziecko możesz mieć cały czas przy sobie! Musisz
          jedynie oddać rano na kąpiel i badania. Dziecko na oddział noworodkowy oddać
          "możesz", a nie "musisz".
          • memphis90 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 18:50
            O, to dla mnie nowość. Jak ostatnio orientowałam się w zagadnieniu, to dzieci
            były osobno. Dobrze, że się zmieniło i dziękuję za info smile Choć ja pewnie i tak
            na Polnej urodzę, ale gdyby miejsc nie było, to w Sw. Rodzinie zzo na życzenie
            jest- więc bym ją rozważyła...
            • elkam80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 23:11
              Powiem tak - jak przed urodzeniem synka dowiadywałam się od swojego lekarza, to
              mówił, że dziecko można mieć przy sobie non stop tylko na 1-ce, w innym
              przypadku na noc się oddaje. Jak się w praniu okazało jest tak jak wyzej
              opisywalam - zadnego problemu. Ja generalnie szpital baaardzo polecam.Pzdr
          • edittt Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 20:55
            dokładnie tak jest, jeśli chcesz mieć dziecko to masz nawet specjalne łóżeczko
            na kółkach przy swoim łóżku.
      • elkam80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 21:26
        Należy jeszcze dodać, że do spotkań wyznaczone jest miejsce, gdzie znajdują się
        stoliki, krzesła, jednak na pokoje rzeczywiście nikt nie ma wstępu (poza 1kami).
        Jak dla mnie super wyjście, szczególnie w sezonach, w których występuje więcej
        infekcji.
    • elutka24 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 08:53
      No to mnie przerazilysciesad Moja tesciowa jest taaaaka glosna,ze juz
      wiem jak beda wygladac jej odwiedzinycrying Po przeczytaniu tego
      postu,juz zapowiedzialam mezowi,zeby nie pozwalal mamie siedziec
      dluzej niz 15 minut!! Ach i jeszcze ten wstyd podczas karmienia!! Ja
      jestem zielona i nie wiem czy bede potrafic,a wszyscy beda patrzec
      na moje cycki i na moja niezaradnosc!! Okropne! Juz sie tego boje!!
      Modle sie,zeby moj porod odbyl sie kolo 30 lipca(wtedy moja tesciowa
      bedzie na drugim koncu Polskibig_grin)hahaha
    • gorzkacava Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 09:36
      Po przeczytaniu tego wątku i wypowiedzi nie pozostaje mi chyba nic innego, niż liczyć, że trafią mi się na sali dziewczyny rozumne, które rozumieją, że poród to nie skok przez płot i że jest to wyjątkowy okres dla każdej kobiety i w związku z tym nie będzie wycieczek znajomych i przesiadywania godzinami, robienia zdjęć itp.
      To kto do nas przychodzi i jak dlugo siedzi zalezy tylko od nas matek. Nie wierze, ze sa ludzie, ktorzy przychodza do szpitala w odwiedziny bez wczesniejszego porozumienia sie z matka czy ojcem dziecka. Zadne zaslonki nie rozwiaza tu problemu, bo oczywiscie z jednej strony chodzi o skrepowanie, intymnosc, ale z drugiej normalne zmeczenie, nieporadnosc, nie mowiac o zapachach wszystkich odwiedajacych, zaduchu itp.
      Przynoszenie prezentow dla dziecka do szpitala, jak tu ktoś wcześniej napisał, to chyba jakiś żart (?)
      Tak czytam czasami wypowiedzi na tym forum i dochodze do wniosku, ze ja chyba malo jeszcze w zyciu widzialamsmile
      • gonio74 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 09:57
        A ja myślę, że każdy powinien mieć wybór. Chcesz przyjmować 20 osób dziennie (bo
        masz siłę, bo nie wiesz jak odmówić, bo liczysz na prezenty w szpitalu(?)) to
        idź do specjalnego pokoiku, coś mi się wydaje, że po siedzeniu paru godzin na
        krzesełku odechce Ci się odwiedzin. No,ale to Twoja sprawa.
        Nie chcesz odwiedzin to zwyczajnie w świecie powiedz o tym wszystkim wcześniej,
        chyba rozumny człowiek wytrzyma te parę dni i zaczeka z odwiedzinami, nawet
        jeśli jest to najbliższa rodzina. W końcu będą mieli jeszcze milion dni na
        nacieszenie się dzieciaczkiem.
        Oczywiście zgadzam się z tym, że zawsze można grzecznie powiedzieć swojej
        współlokatorce, żeby nie przyjmowała tabunu gości, tylko co zrobić jak trafi się
        oporny materiał, który ma wszystko i wszystkich w "D" i robi tak jak jej się
        podoba, bo przecież mamy demokracjęsmile
        A niestety z taką to nie wygraszsmile
    • carmita80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 13:12
      Kaeira i kilka osob jeszcze pisze o zaslonach, a dla wiekszosci to abstarkcja
      jakas, niektorym sie kojarzy z gumowymi nawet, a zaslony sa z odpowiednich
      materialow, prowadnice umocowane 30-50 cm od sufitu, wiec bez obaw nikt sie tam
      nie udusi.
      W wiekszosci szpiatali w PL porody rodzinne to nadal specjalne zachcianki za
      ktore trzeba placic, oksytocyna, wypychanie dzieci, nacinanie , zakaz noszenia
      majtek i zagladanie w krocze na obchodzie, brak doradcow laktacyjnych, brak
      znieczulenia itd.a cos takiego jak poszanowanie godnosci i zapewnienie warunkow
      do zachowania intymnosci to nawet nie pobozne zyczenia, bo wiekszosc Polek jest
      tak przyzwyczajona do warunkow jakie ma, zreszta babki i matki tez takie mialy,
      ze nawet nie domaga sie zmian, a nawet siedzi cicho z obawy aby nie byc
      traktowana jeszcze gorzej.
      Tak wiec jak juz ktos napisal takie apele to do wladz szpitali lub jednostek
      nadzorujacych.
      Zakaz odwiedzin nie rozwiaze braku cywilizowanych warunkow w szpitalach, kultura
      osobista odwiedzajacych jest pozadana, ale ludzie sa rozni i to szpital powinien
      zadbac o porzadek, czyli wyznaczyc godziny odwiedzin, dla wiecej niz 2 osob na
      raz wyznaczyc specjalne pomieszczenie, zadbac o zaslony przy lozkach.
      • memphis90 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 20:44
        > Kaeira i kilka osob jeszcze pisze o zaslonach, a dla wiekszosci to abstarkcja
        > jakas, niektorym sie kojarzy z gumowymi nawet,
        Zasłony muszą być podgumowane, żeby można je bylo codziennie myć i dezynfekować.
        I, owszem, pracując w róznych szpitalach spotykałam się z takimi zasłonami, więc
        nie jest to dla mnie abstrakcja, tylko własne obserwacje. Na Izbie przyjęć czy
        oddziale ratunkowym spełniały zadanie, bo tam nie ma pielgrzymek i odwiedzin-
        zasłonki miały tylko oddzielić chorych od siebie, a nie od całego świata.

        to szpital powinie
        > n
        > zadbac o porzadek, czyli wyznaczyc godziny odwiedzin, dla wiecej niz 2 osob na
        > raz wyznaczyc specjalne pomieszczenie, zadbac o zaslony przy lozkach.
        No, powinien. Ale skoro na razie tego nie ma, to pozostaje póki co apelować na
        forum- nie spraszajcie całej rodziny, nie pozwalajcie im przesiadywać godzinami,
        nie przyprowadzajcie małych dzieci...
        • ciocia_ala Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 21:28
          Jestem prawie pewna, ze zaslonki z ktorymi ja sie spotkalam nie
          mialy nic wspolnego z gumowymi. Na izbie przyjec, oddziale
          dzieciecym, polozniczym, na sali poporodowej...

          Jak ja lezalam po pororodzie w szpitalu zasada byla chyba taka, ze
          moga byc przy lozku 2 osoby. Godziny odwiedzin chyba do 16 albo do
          18, a dla taty do 20. Rano tez tata mogl przyjsc wczesniej niz
          reszta ludzi. A juz rok pozniej ograniczono odwiedziny dla "reszty
          ludzi" na poltorej godziny wieczorem. I uwazam, ze tak jest
          najlepiej.

          Moglam nosic majtki jakie chcialam, ubranie jakie chcialam, zadnych
          tam wylatujacych podpasek i innych okropnosci o ktorych przeczytalam
          powyzej. Brrr. Przepraszam, jezeli kogos uraze, ale wydal mi sie ten
          obrazek, jaki stworzyl moj mozg okropny. Naprawde caly czas ktos tam
          zaglada w to krocze? Ale po co? Nie rozumiem. Rozumiem po porodzie i
          przed wyjsciem (choc mnie nikt nie ogladal), albo po zgloszeniu
          problemu. Ale inaczej to nie rozumiem.
          • gondziakoja Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 21:37
            A ja rodziłam w szpitalu, w którym odwiedziny na sali były zakazane. Nie tylko
            ze względu na inne kobiety, ale głównie na różne bakterie i zarazki wnoszone
            przez ludzi z zewnątrz. Przyznam, że początkowo nad tym ubolewałam, bo widziałam
            męża raptem 15-20 min. gdy wychodziłam do niego na korytarz, ale z czasem
            chwaliłam sobie te szpitalne zasady i mam nadzieję, że tym razem też będę tam
            rodzić.
            Pozdrawiam
        • carmita80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 25.05.10, 22:01
          Izby przyjec a oddzialy to co innego i innego rodzaju zaslony wisza, sa one po
          to aby wlasnie zapewnic intymnosc, prywatnosc przy roznych czynnosciach jakie
          wykonuja pacjenci lub pielegniarki/lekarze. Nie sa zadnym luksusem i az dziwi,
          ze jeszcze szpitale ich nie maja i ani mysla wprowadzac.
          • cytrynowa.lemoniada Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 12:14
            Ja rodziłam w W-wie na Żelaznej, leżałamw sali 2 osobowej i nie
            przypominam sobie tabunów odwiedzających, a że byłam tydzień to
            mialam 4 po kolei sąsiadki. Oczywiście przyłazili, ale wszystko było
            z umiarem. Przeginała natomiast matka jednej z dziewczyn, która przy
            niej pełniła dosłownie dyżur siedząc dosłownie od rana do wieczora -
            naprawdę nie ma takiej konieczności, w końcu to szpital gdzie są
            lekarze i położne, a dziewczyna nie była po cc i była całkowicie na
            chodzi. Ta matka siedziała nawet gdy ona i dziecko spali. I to jest
            chore, że szpital na takie całodobowe odwiedziny pozwala - ja tak
            jak poprzedniczki nie miałam odwagi tego zrobić.
            • cytrynowa.lemoniada Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 12:15
              tzn mam na myśli że nie miałam odwagi wyprosić tej pani.
              • maagdaamm Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 12:31
                A ja powiem tak... Nie bardzo sobie wyobrazam, ze po porodzie nie byloby ze mna
                meza prawie non-stop. Moze u tej dziewczyny zamiast meza byla mama. Nie widze w
                tym nic zlego, dlatego, ze rozumiem, ze po porodzie chce sie kogos miec przy
                sobie nawet 24h na dobe. To zupelnie cos innego niz tabun kolezanek i kolegow.
                • cytrynowa.lemoniada Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 12:44
                  ale szpital nie jest miejscem gdzie ktoś przy tobie MUSI być 24 h na
                  dobę i twoje widzimisię musi uwzględnić również to, że nie jesteś w
                  pokoju sama - jeśli tego nie robisz to jest to prostu niegrzeczne.
                  Jak ktoś chce mieć towarzysza 24 h na dobę powinien wynająć 1-
                  osobowy pokój. Twoje prawo do odwiedzin nie moze być w sprzeczności
                  z prawem innych pacjentów do spokoju i intymności.
                • kaeira Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 12:51
                  maagdaamm napisała:
                  > Nie bardzo sobie wyobrazam, ze po porodzie nie byloby ze mna
                  > meza prawie non-stop. Moze u tej dziewczyny zamiast meza byla mama. Nie widze w
                  > tym nic zlego, dlatego, ze rozumiem, ze po porodzie chce sie kogos miec przy
                  > sobie nawet 24h na dobe. To zupelnie cos innego niz tabun kolezanek i kolegow.

                  ..albo teściów, wujków, kuzynek. Racja.

                  Ja też niezbyt wyobrażam sobie pobyt w szpitalu bez czyjejś pomocy jeśli nie
                  non-stop, to w bardzo dużym zakresie czasu.
                  (I znowu: gdyby były zasłonki, taka cicho siedząca na krzesełku mama nikomu by
                  raczej nie przeszkadzała...)
                  • tanczace_pantofelki Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 13:58
                    Podpisuję się!
                    Co prawda podobną sytuację miałam tylko ze trzy godziny - do dziewczyny obok przyszło czworo gości i to wystarczyło, żeby mnie wymęczyć i zirytować... Żadnej prywatności w czasie, kiedy intymność naprawdę trudno chronić, zresztą wiecie. Ani pospać nie mogłam, ani się "powietrzyć", nic.
                    Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji przez cały pobyt w szpitalu.
                    A poza tym u sąsiadki był non-stop porządnie przeziębiony mąż, kaszlący, kichający i chrypiący. Zwracałam im uwagę, prosiłam, żeby chociaż maseczkę zakładał... no ale mogłam sobie prosić.
                    Bałam się, że dziecko się zarazi, ale synkowi nic nie było, za to ja wyszłam do domu, nie dość że osłabiona po porodzie to jeszcze z objawami grypy, było super uncertain
                    • jaa.goda Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 14:58
                      i ja się podpisuję pod apelem.
                      ja byłam po cc. przez pierwsze 2 dni musiałam mieć okropną szpitalną
                      koszulę, która sięgała mi ledwo za tyłek, z przodu rozporek od góry
                      do połowy brzucha, który odsłaniał mi piersi nawet jeśli zawiązałam
                      na sznureczek. miałam problemy z poruszaniem się. czułam się
                      okropnie. dziecko co chwilę trzeba było przystawiać do piersi a tu
                      tabuny gości do pani z naprzeciwka nawet o godz 20!!! w sali 4
                      osoby+noworodki w wózeczkach szpitalnych. czułam się skrępowana i
                      obnażona. ludzie apeluję o trochę zrozumienia. szpital to nie
                      miejsce na odwiedziny!!! rozumiem pojedyńczo mąż, mama. ktoś kto
                      przez jakiś czas pomoże przy dziecku ale bez przesady nie całymi
                      dniami.
                      • carmita80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 15:24
                        A czemu musialas miec taka koszule? Ja mialam szpitalna koszule tylko na czas
                        operacji, po wszystkim, umyto mnie, uczesano, pytano czy zycze sobie lekki
                        makijaz (zazyczylam tylko antyperspirant pod pachy) zalozono specjalne ponczochy
                        (wszystkie po cc mialy) i ubrano w to co sobie zyczylam. Kobiety po cc mialt
                        osobne sale, akurat w tym szpitalu ale to zalezy max to dwa lozka z zaslonkami
                        oczywiscie. Kilka osob odwiedzajacych o kazdej porze to przesada, ale to
                        powinien szpital regulowac, kultura i wuczucie to juz inna sprawa, jednak jesli
                        nie bedziecie domagac sie bezwzglednego poszanowania i prawa do zachowania
                        intymnosci to nic sie nie zmieni.
                        • cytrynowa.lemoniada Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 15:34
                          Pytanie czy pacjentka po operacji życzy sobie makijaż smile))))
                          Nie no, tego nawet w najdurniejszym polskim "szpitalnym" serialu
                          komediowym nie było. Boskie, absurd do granic.
                          • carmita80 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 19:27
                            Widzisz pewne calkiem normalne standardy Polkom sie w glowie nie mieszcza,
                            ''biegaja'' w kusych i rozciagnietych koszulinach bez majtek po oddziale i jest
                            ok. Nie czuja zażenowania, bo w koncu to lekarz/pielegniarka i sa w szpitalu no
                            wiec co tam, a nawet jesli czuja to i tak nie poskarza sie, a nawet jesli jakas
                            to wciaz pojedyncze przypadki i na upierdliwa zawsze wychodzi. Coz cala reszta
                            watpliwych szpitalnych uslug duzo do zyczenia pozostawia, ale macie to na co
                            przyzwolacie.
                  • cytrynowa.lemoniada Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 15:40
                    A dlaczego zakładasz że będziesz w szpitalu wymagała całodobowej
                    opieki męża?? To jest całkowcie niezrozumiałe - do czego Ci ten mąż
                    będzie cały dzień potrzebny - do podawania dziecka z łóżeczka do
                    karmienia, naprawdę nie będziesz w stanie tego zrobić sama? Kąpielą
                    zajmuje się na ogół położna, a przewinąć dziecko kilka razy dziennie
                    chyba tez będziesz w stanie. Poród siłami natury to nie jest
                    wycieńczająca operacja, która uniemożliwia ustanie na nogach przez
                    kilka minut, nie róbcie z siebie męczennic, bo to śmieszne jest.
                    Większosc czasu w szpitalu LEZY się w łóżku, ewentualnie półlezy
                    karmiąc dziecko.
                    • pagaa Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 15:54

                      oj bywa różnie..
                      ja na szczęście miałam dobry poród, szybki i zaraz zajęłam się
                      dzieckiem(kapać też musiałam, bo było przepełnienie w szpitalu i
                      położne nie miały na to czasu), ale koleżanka urodziła dzień po
                      mnie, koszmarny poród, była tak wycieńczona, że ciągle mdlała,
                      dawali jej leki itp., położna stwierdziła, że normalnie nie daliby
                      jej dziecka, ale muszą, bo nie ma się dzieckiem kto zająć tyle
                      dzieci jest ( to fakt, było baaaaaardzo dużo dzieci) i mąż musiał
                      być non stopuncertain
                      ale oczywiście życzę udanego porodu, połogu itpsmile
                    • kaeira Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 18:16
                      cytrynowa.lemoniada napisała:
                      > A dlaczego zakładasz że będziesz w szpitalu wymagała całodobowej
                      > opieki męża?? To jest całkowcie niezrozumiałe [...]
                      > Poród siłami natury to nie jest wycieńczająca operacja,

                      Może i nie, ale po pierwsze, obecnie 1/3 porodów to CC, w dużej większości nie
                      planowane, czyli poprzedzone skurczami.

                      A po drugie, można mieć SN taki jak jak ja - czyli 48h w szpitalu bez snu, z
                      tego 24h skurczy (z tym że ja jeszcze na koniec miałam i tak CC).
                      • cytrynowa.lemoniada Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 20:21
                        no wiec o tym jak to jest po cc sie nie wypowiadam bo tego nie przeżylam. Wiem
                        natomiast ze po fizjologicznym porodzie kobieta JEST w stanie kilka razy
                        dziennie wstać z łózka i wziąć dziecko do karmienia z łózeczka szpitalnego oraz
                        je przewinąć. I naprawde poza zupełnie skrajnymi przypadkami których nawet nie
                        jestem sobie w stanie wyobrazić da sie to zrobic bez całodobowej pomocy męża. a
                        jezeli ktos zaklada ze bedzie musiał miec koło siebie całodobowo asystenta (bo
                        niektórzy uważają że również i przez pierwszy miesiąc w domu jest to absolutnie
                        konieczne) to może niedojrzał do posiadania potomstwa, mnie to w kazdym razie
                        smieszy.
                        • ciocia_ala Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 20:43
                          cytrynowa.lemoniada napisała:

                          > no wiec o tym jak to jest po cc sie nie wypowiadam bo tego nie
                          przeżylam. Wiem
                          > natomiast ze po fizjologicznym porodzie kobieta JEST w stanie
                          kilka razy
                          > dziennie wstać z łózka i wziąć dziecko do karmienia z łózeczka
                          szpitalnego oraz
                          > je przewinąć. I naprawde poza zupełnie skrajnymi przypadkami
                          których nawet nie
                          > jestem sobie w stanie wyobrazić da sie to zrobic bez całodobowej
                          pomocy męża.


                          Ale mi podwzszylas cisnienie. Otoz wzobraz sobie, ze nie kada
                          kobieta jest w stanie po fizjologiczym porodzie poradzic sobie sama.
                          Ja nie bylam. Wiec nie badz taka prosze wszystkowiedzaca. Nie bylam
                          w stanie wstac z lozka, wziasc dzecko na rece sama czy przewinac. To
                          wlasnie miedzy innymi robil moj maz. Jak sie zle czujesz, spac nie
                          mozesz, wstac nie mozesz i inne sprawy ci nie w glowie to bliska
                          osoba jest w sam raz na miejscu.
                          • maagdaamm Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 20:50
                            Nawet, jesli kobieta czuje sie dobrze, to ja i tak uwazam, ze maz (czy inna
                            bliska osoba) powinnien moc byc przy zonie non stop. W nocy rowniez. I gdybym
                            miala kilkuosobowa sale, to mezowie obecni non stop by mi nie przeszkadzali.
                            Nadal uwazam, ze to zupelnie inna sprawa niz tabun gosci.
                            Ja na przyklad mam takie widzi mi sie, zeby maz byl non stop. Widocznie jestem
                            niedojrzala i glupia ;] Dla takich niedojrzalych jak ja sa na szczescie
                            jednoosobowe sale. Ale nawet na sali kilkuosobowej uwazam, ze obecnosc meza nie
                            powinna nikogo bulwersowac.
                          • cytrynowa.lemoniada Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 20:54
                            Wiesz, generalnie ludzie w szpitalu się nie czują wyśmienicie. Przepraszam,
                            jakie rzeczy poza leżeniem nie są Ci w głowie po porodzie - przewinięcie
                            własnego dziecka?? Rodzina w szpitalu odwiedza, nie opiekuje się położnicą, w
                            skrajnych przypadkach pomoże położna, pomimo wypisywanych tu bzdur że palcem nie
                            chcą kiwnąć (bo generalnie 24 h na dobę piją kawę w dyzurce, nie?) Koczujący 24
                            h w kilkuosobowej sali mąż czy mama to brak wyczucia i kultury w stosunku do
                            pozostałych pacjentek, co powiesz na temat ich prawa do wypoczynku i intymności??
                            • angell_ak Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 26.05.10, 22:25
                              święte słowa!

                              ja mialam cesarke i lezalam na sali 2 osobowej ale SAMA bo akurat nie mialam
                              partnerki na sali wink

                              ale tak czy owak krzyczałam ze nie chce nikogo widzieć! wprost! zeby poczekali
                              az bede w domu. krzyczalam przed porodem i po- zeby wstrzymano sie z wizytami.

                              znają mnie i moj charakter i rodzina zeszla sie- owszem ale jak juz bylam w
                              domu. w szpitalu byli moi rodzice mąż i dziadkowie. reszta - SORY.
                            • ciocia_ala cytrynowa.lemoniada 26.05.10, 23:39
                              Rozumiem, ze odpowiadalas do mnie, wiec staram sie jakos
                              ustosunkowac. Nawet nie wiem, od czego zaczac. Pisalam juz powyzej,
                              jakie byly zasady w szpitalu gdzie rodzilam. Ojciec ok przez
                              wiekszosc dnia, odwiedziny reszty osob ograniczone do zdaje sie
                              poltora godziny dziennie, nie wiecej niz dwie osoby przy lozku.
                              Przy czym u mnie byly te nieslynne tutaj parawany (niepodgumowane
                              zaznaczam). I ja sie z tym w zupelnosci zgadzam.

                              Polozne byly bardzo zajete, bo jakis boom na narodziny byl, wiec
                              nic mi nie wiadomo o zadnej kawce ktora pijaja. Prawdopodobnie nie
                              mialy czasu nawet na toalete. Nic mi nie wiadomo o mozliwosci
                              koczujacych ojcow/matek 24h/dobe.

                              A co mi bylo w glowie?? Ano to, zeby uwolnic sie spod kroplowek,
                              moc samej siegnac po wode w kubeczku, samej podciagnac sie na
                              lozku, zeby moc jakos funkcjonowac i zajac sie dlugo oczekiwanym
                              dzieckiem.

                              W kwesti prawa wypoczynku i intymnosci innych pan lezacych czasowo
                              ze mna na sali. Widzialam tylko jedna, naprzeciwko i to tylko
                              wtedy, gdy ktos niezaslonil kotary. Nie widzialam dwoch pozostalch
                              pan. Do pani naprzeciwko przyszly na kilka minut jej dzieci, a
                              przez reszte czasu byl przy niej maz. Nie przeszkadzalo mi to
                              zupelnie. Moj maz przyjechal po poludniu, gdy juz odespal noc. I
                              zostal do 8 wieczorem, czyli tyle ile ustawa przewiduje, ze jest
                              mozliwe. Tak sobie siedzial i patrzyl na mala. A nastepnego dnia
                              powrocil okolo 12, ale to inna historia, bo lezalam juz na osobnej
                              sali. Z reszta wszysko to juz opisywalam w innym poscie.


                              Zycze wszyskim spokojnej nocy i braku tabunu owiedzajacych
                              cioc/wujkow i innych powinowatych.
                        • gorzkacava Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 27.05.10, 08:41
                          cytrynowa.lemoniada widocznie przechodzisz ciążę książkowo i dlatego nie potrafisz sobie wyobrazić sytuacji, gdzie kobieta po porodzie nie będzie miała siły zająć się dzieckiem bez pomocy innych. Zeby było wszystko jasne - jestem przeciwna odwiedzinom w szpitalu. Uwazam, ze przy matce i dziecku moze byc, jesli jest taka potrzeba 1 osoba najblizsza i to tez prawie niezauwazalnie, aby inne matki czuly sie komfortowo.
                          Na swoim przykladzie - zaczelam wlasnie 33 tc. Od 7 tc leżę plackiem, zanikają mi mięśnie, nie mam kompletnie siły. Uczesanie się dla mnie w kucyka jest mega wyczynem, co mnie przeraza. Czasami zastanawiam sie jak ja urodze silami natury, a tym bardziej jak ja bede miala sile trzymac dziecko na rekach? Zostaja mi dwa wyjscia - albo liczyc, ze po porodzie dostane naglego ozywienia i bede mogla gory przenosicsmile albo skorzystac z pomocy meza przy opiece nad dzieckiem i nie dlatego, ze jestem wygodna, tylko dlatego, ze zmusza mnie do tego sytuacja.


                          • gonio74 Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 27.05.10, 09:29
                            Dziewczyny nie ma sensu się kłócić o rzeczy oczywiste (jak dla mnie
                            przynajmniej). Wiadomo nie od dzisiaj, że każdy inaczej przechodzi ciążę, jedna
                            kobieta dzień przed urodzeniem może myć okna, sprzątać i robić tysiąc innych
                            rzeczy, inna musi leżeć plackiem, czego szczerze im współczuję.
                            Gorzkacava mam nadzieję, że śliczny i zdrowy bobas wynagrodzi Ci te wszystkie
                            trudy, trzymaj się dziewczyno!!! ( pomijam tu dziewczyny, które traktują ciążę
                            jak chorobę pomimo świetnego stanu zdrowia fizycznego i psychicznego- nie o tym
                            u chciałam).
                            Oczywiście analogicznie ma się sprawa porodu, jedna po trzech godzinach "śmiga"
                            jak kołowrotek inna potrzebuje bardzo dużo czasu na powrót do świata żywychsmile
                            Wracam do tematu- wydaje mi się, że chodzi nam tutaj o to, żeby do dobrze
                            czującej się matki, w pełni sił nie zwalały się tabuny ludzi tylko dlatego, że
                            ona sobie tego życzy. Już o tym wcześniej pisałam, chcesz tego, to weź jedynkę i
                            po sprawie, niech siedzą z Tobą 24h/ na dobę. Twoja sprawa, ale jak już masz
                            inne matki obok siebie to wypadało by liczyć się już nie tylko z własnym końcem
                            nosa.
                            I tak na marginesie, jeśli w miarę dobrze się czujesz to na jakiego grzyba Ci
                            mąż przez całą dobę? Niech chłopina idzie do domu, posprząta, coś ugotuje i
                            chociażby odpocznie, albo nawet nacieszy się z kolegamismile, potem to Ci będzie
                            dopiero potrzebny jak już będziesz w domu. Ja swojego kocham nad życie, ale jak
                            by mi miał siedzieć bez potrzeby 24 godziny to bym chyba zwariowała. No chyba,
                            że byłaby taka potrzeba, a to już zupełnie inna kwestia, ale to chyba z kolei
                            powinny zrozumieć inne matki.
                          • cytrynowa.lemoniada Re: Apel - odwiedzający w szpitalu! 27.05.10, 09:39
                            Przecież ja nie mówię o takich przypadkach jak Twój, ktoryna pewno
                            nie jest typowy i raczej jesteś w mniejszości. Mogę sobie wyobrazić
                            że skoro Ci teraz tak ciężko to obawiasz się że nie dasz rady sama
                            ale większość kobiet naprawdę nie przechodzi ciąży aż tak źle.
                            Spędziłam po porodzie w szpitalu tydzień i nie widziałam żadnej
                            kobiety która nie byłaby wstanie wstać z łóżka - no a że to czasem
                            trudne i bolesne - cóż, taki urok macierzyństwa i porodu. Wiesz, ja
                            generalnie się nigdy tak sobą nie roztkliwiam i nie robię z siebie
                            ofiary w żadnej sytuacji, więc być moze mam do ciaży i porodu
                            podejście inne niż większość forumowiczek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka