Dodaj do ulubionych

tak chciałabym rodzić w domu, ale

19.06.10, 12:10
nie stać mnie na to!!!

Taka jest polska rzeczywistość, że porody domowe nie są finansowane przez NFZ. Taki poród to wydatek rzedu 2-4 tyś zł, a mnie nie stać na taki koszt. Płacę do diabła składki już dosyć długo (mam 34 lata i kilkanaście lat pracy), wpłaciłam sporo kasy do zusu.
Jest to moja trzecia ciąza, poprzednie dwa porody ekspresowe i tak mi się marzy trzeci poród w domu, ech co zrobić mieszkam przecież w Polsce.
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 14:23
      Wyjazd do NL moze wyjsc taniej, a potem NFZ zaplaci za porod w ramach wymiany
      swiadczen podstawowych uslug medycznych wink

      A tak serio, to niestety, ale kiedy sie jest pod prad w stosunku do wiekszosci,
      to wychodzi drogo. I to niezaleznie od kraju zamieszkania. CC jest tansze, nawet
      wliczajac w to lapowke dla niezbdnej ilosci osob, bo jest na to wiekszy popyt.
      • agawa22 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 15:12
        w życiu, przenigdy nie chciałabym rodzić przez CC! Oczywiście z lekarzami nie kłóciłabym sie jeśli chodziłoby o życie czy zdrowie moje lub mojego dziecka, ale na życzenie to nie
        Dwa razy rodziłam naturalnie w 5 minut, i mogłabym od razu brac dziecko pod pachę i do domu, stąd moje marzenia o porodzie domowym
        • jak_matrioszka Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 15:36
          Tez bym nie chciala, marzenie o byciu zoperowana jest mi zupelnie obce. Pomysl o
          porodzie domowym w moim przypadku dostal szlaban juz w 5 miesiacu, wiec mialam
          czas sie pogodzic z losem. Dla rownowagi mialam obiecane ze beda robic wszystko,
          zeby nie bylo CC (z powodow medycznych, a nie dla mojego widzimisie, ale fakt
          pozostaje faktem).

          Co wlasciwie kosztuje tyle odnosnie porodu domowego? Zwazywszy na ogolny poziom
          cen w PL wynajecie poloznej powinno wyjsc o polowe taniej?
        • eps Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 15:39
          oj tu Cie zaraz zakraczą jaka to nieodpowiedzialna jesteś itd. wink
          Ja na szczęscie kase mam odłożoną i mam nadzieje ze mi sie uda w domu.
          Wiem że co niekóre połozne dają sie uprosić i rozkładają na raty zapłatę, moze
          znajdź taka co by sie zgodziła?
          A skąd jestes? W Łodzi taka przyjemnośc kosztuje 1700 zł.
          • agawa22 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 19:33
            jestem z Wrocławia, tutaj takie ceny ,niestety. A z połoznymi tez krucho. Mam
            tylko nadzieje że urodzę w szpitalu, równie lekko jak dwa poprzednie i do domku.
            • ciociacesia własnie moze w szpitalu 22.06.10, 10:22
              i od razu na życzenie do domu?
        • mamula_to_ja Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 15:40
          Ech. Fajnie-zazdroszczę. Mi po moich 16 upojnych godzinach jak powiedzieli,że cc
          to myślałam,że wszystkich wycałuję (gdyby nie fakt że mdlałam a wody były
          zielone). Nie ukrywam że szybki poród sn to światna sprawa! Ale przy moim urazie
          już wolę od razu cc.
    • maagdaamm Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 15:46
      Ja jakos sobie nie wyobrazam porodu w domu. Nienawidze szpitali, ale na porod
      jednak chyba sie tam przejade jednak wink
    • memphis90 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 15:47
      NFZ jeszcze długo nie zakontraktuje porodów domowych. Dlaczego? Bo kto będzie
      ponosił odpowiedzialność za ewentualne powikłania? Kto zapłaci odszkodowanie za
      wykrwawienie kobiety czekającej na karetkę po pęknięciu macicy czy krwotoku? Kto
      zapłaci za rehabilitację dziecka, jeśli dojdzie do niedotlenienia? Kto założy
      szwy, jeśli popęka krocze? Niestety, póki nie wejdą ubezpieczenia prywatne- to
      porodów domowych nie będzie, bo to za duże ryzyko. Z tego samego powodu ja nie
      zdecydowałabym się na poród w domu- super, jeśli wszystko pójdzie dobrze. Ale
      jeśli coś się skomplikuje..?
      • jeza_bell Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 15:55
        memphis90 napisała:

        > NFZ jeszcze długo nie zakontraktuje porodów domowych. Dlaczego? Bo kto będzie
        > ponosił odpowiedzialność za ewentualne powikłania? Kto zapłaci odszkodowanie za
        > wykrwawienie kobiety czekającej na karetkę po pęknięciu macicy czy krwotoku? Kt
        > o
        > zapłaci za rehabilitację dziecka, jeśli dojdzie do niedotlenienia? Kto założy
        > szwy, jeśli popęka krocze?

        Chyba dramatyzujesz. Cała masa porodów domowych odbywa się bezpiecznie w UK, Holandii, Niemczech, Szwecji... Gdyby to było aż tak ryzykowne ród ludzki zaginąłby nim powstały szpitale i ten cały NFZ.
        • memphis90 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 21:06
          Nie dramatyzuję. Nie piszę, że każdy poród domowy kończy się tragicznie- ale w
          polskich warunkach, jeśli coś się mocniej pokomplikuje, to licz się z
          kilkudzisięciominutowym oczekiwaniem na karetkę. A tu czasem liczą się minuty.
          Dlatego NFZ nie będzie za to płacił, dopóki nie wejdą prywatne ubezpieczenia-
          ekonomicznie wizja ewentualnych odszkodowań i kosztów leczenia jest nie do
          przeskoczenia. A kontraktując takie usługi ubezpieczyciel bierze na siebie
          finansową odpowiedzialność. I, jak pisałam, z tego samego powodu- czyli
          ewentualnych trudności z dojazdem do szpitala w razie komplikacji- ja się nie
          decyduję na poród domowy. Trudno, będzie większa medykalizacja, ale moje dziecko
          będzie miało pod ręką neonatologa, anestezjologa, inkubator, tlen itd- gdyby
          było to konieczne.
    • bolsz Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 16:38
      Mimo wszystko pewniej czuję się w szpitalu.Gdybym za pierwszym razem rodziła w domu,to pewnie bym nie przeżyła.Miałam krwotok.
      Ale moja koleżanka rodziła w domu,na wsi pod Lublinem.I jest zadowolonasmile
      • eps Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 17:52
        o jednym zapominają co niektóre przeciwniczki, otóż do porodu domowego trzeba
        przjeśc bardzo szczegółowy wywiad, i przejsc przez mnóstwo szczegółowych badań.
        dopiero po tym połozna zdecyduje sie lub nie na odebranie porodu w domu.
        no ale jak kotś czegoś nie wie to sie boi.
        • cytrynowa.lemoniada Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 20:06
          A jaki ma wpływ to czego położna się dowie z takiego wywiadu na przebieg
          porodu?? Jest w stanie przewidzieć krwotok, pękniecie macicy, niewstawienie się
          dziecka do kanału rodnego, zaburzenia tętna, niedotlenienie, pękniecie szyjki
          lub krocza?? Nie opowiadaj farmazonów. Dziwie się, że tak lekko niektórzy
          podchodzą do życia swojego dziecka. To może w foteliku też nie trzeba wozić, no
          bo a nuż się uda, przecież wypadki nie są aż takie częste.. Dzięki Bogu NFZ nie
          finansuje tak durnych pomysłów, bo dopiero by się zaczął powrót do natury..
          (poczytaj sobie jaka była w Polsce śmiertelność noworodków choćby 50 lat temu, i
          ile się wtedy porodów odbywało w domu - i to nie tylko o różnicę w higienie tu
          chodzi)
          • donkaczka Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 22.06.10, 21:24
            cytrynowa, a ty tak z palca ciagniesz te komplikacje? twoim zdaniem pan Bog
            guzik naciska i pyk mamy peknieta szyjke?

            to co wymieniasz to sa nastepstwa zmedykalizowanego przyspieszanego porodu
            komplikacje mozna przewidziec i mozna w pore zareagowac, smiertelnosc
            okoloporodowa w porodach domowych jest mniejsza niz w szpitalnych (i nie brane
            sa pod uwage ciaze z komplikacjami, i tylko porody sn)
        • memphis90 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 21:09
          Badania niewiele Ci dadzą, jeśli będziesz miała krwotok atoniczny. Tak samo nie
          zawsze wykryjesz chorobę dziecka- kolega chodził z żoną w ciąży na usg, były
          robione badania, a jednak wada serca (b. poważna! wymagała niemal
          natychmiastowej operacji i natychmiastowego podania leków zapewniających
          przepływ krwi) wyszła dopiero po porodzie.
        • kawka74 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 20.06.10, 14:18
          > no ale jak kotś czegoś nie wie to sie boi.

          Położna to nie wróżka i nie jest w stanie przewidzieć komplikacji, które mogą
          nastąpić mimo świetnych wyników wszystkich możliwych badań i braku przeciwwskazań.
    • lidek0 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 17:59
      Ja dla odmiany nie wyobrażam sobie porodu w domu. Nawet przy
      książkowo przebiegającej ciąży przy porodzie może pójśc coś nie tak
      i w 5 minut jesteś np. na cc. Przy porodzie w domu to raczej nie
      możliwe. Dla mnie zdrowie dziecka i jego bezpieczeństwo jest jednak
      ważniejsze. W końcu komfort porodów rodzinnych w szpitalu jest coraz
      wyższy.
      • kaczkastrofa Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 19:59
        ale własne ta kwalifikacja do pordu domowego i wyprzedzanie pewnych
        faktów przez położne, prze i już w trakcie porodu daje możliwośc
        zareagowania zanim jeszcze powikłania się pojawią.
        W zeszłym roku odbyło się około 120 porodów w domu. Ani jedno
        dziecko nie zmarło, ani jedna kobieta nie zmarła. Z resztą z danych
        dotycących tego zagadnienia wynika,że przez ostatnich kilkanaście
        lat przyjmowania przez połozne porodów domowych nie bylo ani jednego
        smiertelnego przypadku. Zarówno wśród dzieci jak i wśród matek. W
        domu poród jest w 100% naturalny. W szpitalach z porodu
        fizjologicznego w 2 minuty personel potrafi zrobic patologię. Nie
        każdy może rodzić w domu. I to wcale nie chodzi o względy finansowe,
        ale o zdrowotne.
        • memphis90 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 21:11
          W tym roku zmarło w GB dziecko Polki, poród prowadziły położne. Toczy się sprawa
          w sądzie.
          • jeza_bell Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 22:16
            Każda z Was ma niewątpliwie rację. Ja też miałabym obawy rodzić w domu, ale chciałabym mieć jednak prawo wyboru. Takie, jakie mają kobiety w wielu państwach, w których medycyna wyprzedza naszą o lata świetlne. Chciałabym sama zdecydować jak i gdzie urodzi się moje dziecko wiedząc, że służba zdrowia nie będzie mi w tym fakcie przeszkadzać narażając na dodatkowe koszty.
            • memphis90 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 22:43
              Nie przeczę, porody domowe albo Domy Narodzin byłyby ciekawą alternatywą.
              Położne też pewnie byłyby zadowolone, bo to dla nich możliwość sensownego
              za/dorobienia - choć to akurat mniej interesuje panie na tym akurat forum, ale
              naciski położnych na NFZ pewnie też się kiedyś pojawią smile Ale to pewnie jeszcze
              kwestia lat- teraz niby też można, ale trzeba kombinować, "załatwiać"...
        • cytrynowa.lemoniada Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 22:11
          Jakich faktów, o czym Ty mówisz? Zareaguje przed porodem na spadki tętna dziecka
          w trakcie porodu, zamartwice, krwotok z macicy albo pękniecie szyjki?? To się
          może zdarzyć w każdym porodzie i nie ma nic wspólnego z tym, jak przebiegała
          ciąża ani stanem zdrowia ciężarnej
          Boże, trochę wyobraźni..
        • cytrynowa.lemoniada Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 22:15
          Wiesz, ok. 100 dzieci to się rodzi tylko w Warszawie i tylko jednej doby, więc
          nie podawaj tak mocnych argumentów smile
          • kaczkastrofa Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 22:30
            nikt nikogo do niczego nie namawia, ale nie zgodzę się ze
            stwierdzeniem, że poród w domu to skrajna nieodpowiedzialnośc. idąc
            za przykładem fotelika samochodowego. znam przypadki ciąży
            wychuchanej, wydmuchanej, wyleżanej, porodu w szpitalu, bo tylko
            taki jest przecież bezpieczny, albo i cc na życzenie, aby tylko
            dziecku nic się nie stało, a potem ludzie wsiadają z dzieckiem do
            samochodu i co i g...no. Bo piękny, drogi fotelik przypiety super
            pasami w wypasionym samochodzie, leży na super siedzeniu a dziecko u
            mamusi na kolanach. No coments.
            Ludzie którzy decydują się na poród w domu mają wybór. oni to robą
            bo chcą, a nie bo muszą. Nie wynika to z mody, szpanu, głupoty. nikt
            ich do tego nie namawia. decyzje podejmują sami. A te wszystkie
            farmazony o powikłaniach przez was wymienianych świadczą tylko o tym
            jak mało wiecie o fizjologii, nie tylko porodu, ale i czlowieka.
            • memphis90 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 22:48
              A te wszystkie
              > farmazony o powikłaniach przez was wymienianych świadczą tylko o tym
              > jak mało wiecie o fizjologii, nie tylko porodu, ale i czlowieka.
              Ośmielę się stwierdzić, że jednak sporo wiem o fizjologii człowieka oraz jego
              rozrodu. Wiem też sporo o powikłaniach. Ale proszę, podyskutujmy, tylko
              konkretnie. Jak podasz prostin w warunkach domowych?
              • donkaczka Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 22.06.10, 21:30
                nie podaje sie, przyspieszanie porodu to jeden z powodow komplikacji tegoz,
                indukuje sie w naturalny sposob przed porodem, a w trakcie wszystko idzie swoim
                tempem

                serio wydaje ci sie ze porod domowy to taki porod jak w szpitalu?
                wszystko jest inaczej, od podejscia zaangazowanych poczynajac
          • eps Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 22:34
            przecież położna to nie jest głucha i ślepa 80 letnia staruszka i naprawde wiele
            moze to raz.

            a atakcje typu:zamartwice, krwotok z macicy albo pękniecie szyjki owszem
            zdarzają sie, ale najpierw poczytaj z jakiego powodu bo w 99% z powodu właśnie
            medykalizacji porodu, jak każą leżeć i do tego naszprycują Cię oksy.

            Zreszta czy uważasz, że jak nosze w sobie dziecko przez 9 miesięcy to postawię
            na szali jego albo swoje życie, dla własnego "widzi mi sie" jeśli nie mam
            pewności że wszystko bedzie dobrze?
            ja osobiście z porodu w szpitalu szybko sie wyleczyłam jak przy pierwszej
            ZDROWEJ ciązy, przez nadgorliwść lekarzy ja prawie zeszłam a dziecko urodziło
            sie ciężkiej zamartwicy.
            tak wiec ja za "atrakcje" szpitalne ślicznie dziękuje.
            poza tym troche tolerancji dla inności prosze.
            ja nikogo nie obrażam i nie pomstuje,że chce rodzić w szpitalu.
            poza tym, pierwotny wątek nie dotyczył tego czy to dobra decyzja czy nie, ale
            autorka narzekała na brak pieniędzy na położną do domu.
          • kaczkastrofa Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 22:34
            cytrynowa.lemoniada napisała:

            > Wiesz, ok. 100 dzieci to się rodzi tylko w Warszawie i tylko
            jednej doby, więc
            > nie podawaj tak mocnych argumentów smile



            tak masz rację, a ile z tych porodów było popędzanych oxytocyną i
            innymi farmakologicznymi środkami. Ile zostało w tych porodach o
            których piszesz czystej natury i fizjologii. Dla mnie i wielu
            dzieczyn to są znaczące wielkości. Dla was nie i w pewnym sensie to
            rozumiem.
            • jeza_bell Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 23:12
              W państwach Europy Zachodniej odchodzi się od medykalizacji porodu na rzecz małych, kameralnych placówek bądź porodów domowych głównie z powodu bardzo niebezpiecznych dla noworodków zakażeń wewnątrzszpitalnych.
              www.zakazenia.org.pl/index.php?okno=7&id=95&art_type=14
              Poród w szpitalu to z jednej strony poczucie komfortu dla matki, ale też i złudne bezpieczeństwo. Warto o tym pamiętać.
            • zonajana Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 19.06.10, 23:19
              A mnie sie nie udal porod w domu sad

              Wszystko bylo ok, z tym, ze uplynely ponad 24h od odejscia wod, i szpital cofna
              zgode na porod domowy i nakazal przyjazd na IP. Urodzilam 3h pozniej...

              Czas spedzony w domu wspominam bardzo milo, czulam sie milion razy lepiej niz w
              szpitalu, gdzie i tak bylam rozpieszczana jak ksiezniczka.

              Pokoj w ktorym mialam rodzic udekorowalam kwiatami, obrazami, swieczkami,
              przygotowalam sobie muzyke, lody i owoce, czulam sie tam swietnie.

              P.S.
              rzecz oczywiscie dziala sie w NL, aha, i to nie prawda, ze karetka czeka pod
              domem, do szpitala zawiozl mnie maz naszym autem wink
              • agawa22 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 20.06.10, 11:29
                widzę że rozpętała sie prawdziwa wojna.
                Oczywiście każdy ma swoje zdanie i robi to co uważa za słuszne.
                Ja nie mogę narzekać, bo moje dwa porody mimo tego iż zakończyły się w szpitalu to lekarze nie mieli za bardzo jak ingerować w nie.
                Przyjeżdzałam na IP już w momencie rodzenia się dziecka i dosłownie na stojąco położna "łapała" dziecko. Potem przepisowe 3 doby i do domu.
                Zobaczymy jak będzie teraz , lekarz boi się że mogę nie zdążyć dojechać do szpitala
            • anettchen2306 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 20.06.10, 16:36
              Zgodze sie z toba w 100%. Wiele tych komplikacji w czasie lub po
              porodzie wynika z faktu, ze wczesniej ktos juz rodzacej usilowal w
              tym rodzeniu "pomoc" (podanie oxy, chwyt Kristellera, rodzenie w
              pozycji lezacej, "wyciskanie" lozyska po porodzie...).
              Zorganizowanie jednak porodu domowego, by odbywal sie w bezpiecznych
              warunkach wymaga dowiadczenia i wczesniejszego przygotowania. W De
              gdzie mieszkam jest taka opcja, niewiele kobiet jednak z niej
              korzysta. Polozna oplaca dana kasa chorych, do ktorej nalezy matka.
              Polozna duzo wczesniej podejmuje kontakt z najblizszym szpitalem i
              odzialem noworodkowym. W momencie wyjazdu do porodu domowego
              informuje telefonicznie najblizsza izbe porodowa/szpital, ze bedzie
              odbywal sie porod domowy - podaje wszystkie namiary. Tam udzielaja
              jej informacji na temat dyzuru ginekologocznego, dyspozycyjnosci
              ambulansu wyposazonego w inkubator etc. Jest to wiec zdarzenie
              prawdziwie logistyczne, choc odbywa sie w domu. We wszelakich
              poradnikach i kursach przedporodowych chwala porod domowy,
              uswiadamiaja jednak kobiety, ze najblizszy szpital powinien byc
              oddalony o 10-15 min, w polskich warunkach to czesto niewykonalne :-
              ( Wiem z wlasnego doswiadczenia, jak te minuty potrafia byc cenne:
              pierwszego syna urodzilam gladko i sprawnie. Potem nastapil jednak
              mega-krwotok (ale to bylo skutkiem wlasnie "wyciskania" ze mnie
              lozyska, bo minelo "az" 15 min od porodu i nic sie dzialo, wiec
              postanowili mi "pomoc" ...) i w ciagu minut zaczelam tracic
              przytomnosc. Nie mam pewnosci, ze w ciagu tych 10 min zbalazlabym
              sie na sali operacyjnej pod narkoza (anestezjolog dawal mi pelna
              narkoze juz w windzie, bo nie bylo czasu).
              Tutaj polozne maja wieksze uprawnienia: moga podawac znieczulenie,
              nacinaja i szyja krocze, maja aparat tlenowy na wyposazeniu... nawet
              proznociag i kleszcze. Cala ciaze mozna porowadzic u poloznej, do
              lekarza chodzic tylko na twz. duze USG. Jednak tez malo kobiet sie
              na takie rozwiazanie decyduje. Sama tez nie zdecydowalabym sie na
              porod domowy. W innych krajach, zwalszcza skandynawskich (np.
              Szwecja) 70% porodow, to porody domowe. Smiertelnosc okoloporodowa
              matki lub dziecka jest tam nadal duzo mniejsza, niz po
              zmedykalizowanych porodach w polskich placowakch sad
              • cytrynowa.lemoniada Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 20.06.10, 19:51
                Możesz podać źródło tych budzących wątpliwości danych o 70% porodów domowych w
                Szwecji?
                • anettchen2306 Re: wkradl sie mi blad :-( 20.06.10, 20:52
                  Taka miala byc kolejnosc: tylko Szwecja jest jedynym krajem, gdzie
                  odsetek porodow domowych wynosi ok 1% (bo Szwedzi lubia miec
                  wszystko pod kontrola smile, w odroznieniu od np. Holandii, gdzie
                  odsetek porodow domowych - w zaleznosci od regionu, wynosi od
                  30kilku - do wlasnie 70% (dane zaczerpniete z niemieckiego
                  miesiecznika "Rodzice"). Mala troche poplatala mi mysli ... smile
                  Sorry, za wprowadzenie w blad! Mieszkamy w De, niedaleko granicy z
                  Nl i wszystkie nasze znajome jak jeden maz rodzily w domu, nawet
                  przez glowe im nie przyszlo rodzic w warunkach szpitalnych. Co kraj
                  to obyczaj smile
    • przytomna Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 20.06.10, 20:53
      Jestem przeciwniczką porodów domowych. Nie będę przytaczać moich argumentów by
      nie powtarzać tego co już powiedziały inne forumowiczki. Dodam tylko jeden - nie
      wyobrażam sobie, że pół osiedla słyszy moje wydzieranie się przez 10 godzin.
      Masakra!
      • nec_nec Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 20.06.10, 21:25
        Porodom w blokach NIE. Sorry..Moja sąsiadka tak chciala urodzić w domu, cos się
        popsuło i skończyła w szpiatlu, ale ile sie nadarła do tej pory..vis a vis moich
        drzwi..szok, nikt nie wiedział na kletce co się dzieje, wzywać policje? mordują
        kogos? moja dwulatka ze strachu nie mogła zasnąć, nie można było jej tego
        wytłumaczyć. I jeszcze dodam, ze tego dnia miałam urodziny, parę osób przyszło,
        ale co to za świetowanie przy jękach, krzykach. Ale pal licho urodziny, dziecko
        było przerażone! Ludzie, w szpitalach nie gryzą, a rodzenie w bloku - nie wiesz
        jak się zachowasz podczas porodu - to skrajna głupota, egoizm! Jak któreś z
        sąsiadów wpadnie na ten świetny pomysł to wzywam Policję. Do skutku.
        • maagdaamm Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 20.06.10, 21:42
          ROTFL. No w bloku to moze byc ciekawie wink
        • kaczkastrofa Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 21.06.10, 12:53
          Ludzie, w szpitalach nie gryzą, a rodzenie w bloku - nie wiesz
          > jak się zachowasz podczas porodu - to skrajna głupota, egoizm!

          A to co Ty piszesz to nie egoizm? Wiadomo, że każdy z nas tak
          naprawdę w jakimś stopniu jest egoistą. Nikt nie ma prawa podejmować
          decyzji za druga osobę. Jak chce rodzić w domu niech rodzi i Tobie
          nic do tego. Z jedną uwagę, mogli poinformować sąsiadów, że może być
          taka sytuacja, że poród w domu itd. Tak aby nikt nie myslał, że coś
          złego się u nich dzieje. A wzywanie policji , nawet do skutku nic tu
          nie da, bo niby co policja miałaby zrobić? Rodzenie w domu nie jest
          zabronione, więc policji nic do tego.
          • nec_nec Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 21.06.10, 13:14
            To jest dostosowanie się do ogółu, dlaczego, w jakie imię mam
            wysłuchiwać wrzasków i jęków?
            Co policji do tego? ano po pierwsze zakłocenai ciszy nocnej, bo
            ciągnęło się do 23.00, po drugie nawet w dzień - pewne rzeczy są w
            blokach niezozwolone. A jak zacznę przez 7 godzin naparzac młotem
            udarowym w bloku to reszczcie tez nic do tego? albo słuchac muzyki
            heavy metal na full głośniki przez 10 h to też wolno? tudzież
            trzymac 20 psów w mieszkani, co będą wyły przez cały dzień? też nie
            jest zabronione..nie ma wolnosć Tomku..mieszkanie w bloku ma
            ograniczenia z tytułu ludzi mieszkającyh za ścianę, od kiedy to
            przepraszam można to wszystko robić?
            • jeza_bell Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 21.06.10, 16:06
              Weź młot udarowy i się puknij w mózg. O ile go w ogóle masz.
            • maagdaamm Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 21.06.10, 17:33
              Owszem, mozesz sluchac muzyki na pelen regulator przez 10 godzin albo walic
              mlotem caly dzien, byle zaczac o 6 a skonczyc o 22. I nikt nie ma prawa wzywac
              policji. Naprawde jak Twoj sasiad robi remont w domu i wali mlotem, pila, skuwa
              kawelki to lecisz na policje? ROTFL. Rozumiem, ze Ty sama nigdy nie remontowalas
              mieszkania.
            • kaczkastrofa Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 21.06.10, 19:28
              Idąc Twoim tokiem rozumowania: dzieci też się drą. W dzień i w nocy,
              one nie znają czegoś takiego jak cisza nocna. I co karzesz się im
              wynosić bo Ci ciszę zakłócają. Twoje dziecko nigdy nie płacze? Z
              mężem się nie kłocisz, nie słuchałaś nigdy głośniej muzyki, albo nie
              robiłaś imprezy, remontu mieszkania. Błagam Cię nie pisz takich
              głupot. Poza tym nie każda kobieta przy porodzie krzyczy. Nie
              generalizuj. A Ty w cale nie myślisz o ogóle tylko właśnie o swoim
              prywatnym interesie. Niepodoba Ci się pomysł porodu w domu , nikt
              Cię do tego nie zmusza, ale nie wybieraj za innych, bo nie Ty akurat
              o tym decydujesz. Aha i napisz mi gdzie w polskim prawie jest
              napisane, że poród w domu jest zabroniony.
        • memphis90 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 21.06.10, 16:31
          Przekonałaś mnie- rodzę w domu. Moi sąsiedzi ostatnio robili karaoke do 4 nad
          ranem. Zemsta jest słodka big_grin
          • cota Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 21.06.10, 16:40
            ja też,skoro wolno wszystko w mieszkaniu, to jutro sprowadzam kapelę cygańską na
            całą noc, a coooooooo jak szaleć to szaleć!
            kto chętny? zapraszam do głośnych śpiewów i przytupów, hej!
            • jeza_bell cota vel nec_nec 21.06.10, 16:52
              Rozdwojenie jaźni?

              forum.gazeta.pl/forum/w,62,93844260,93846304,Re_netykieta.html
          • fizula Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 22.06.10, 01:14
            Nie każda kobieta potrzebuje krzyczeć podczas porodu. Podczas żadnego z moich
            trzech porodów nie krzyczałam.
            Z mojej perspektywy przeżytych porodów i w szpitalu, i w domu, swoich i nie
            swoich (jako osoba towarzysząca) widzę jak łatwo zepsuć poród naturalny i
            uczynić go patologią. Procedury rutynowo stosowane w szpitalu, pośpiech,
            formalności, kręcenie się obcych osób wystarczą by poród fizjologiczny zahamować
            i zrobić z niego "postrach" na inne rodzące. Rodzenie się dziecka to nie tylko
            gra ciała, ale działanie delikatnej kobiecej psychiki.
            W domu nie ma (a nie powinno być na pewno) miejsca na niecierpliwość,
            popędzanie, papierologię, wyciskanie (dziecka, łożyska), zmuszanie do
            przybierania niekorzystnych pozycji (leżącej)- a to wszystko generuje patologię.
            Żeby poród pięknie fizjologicznie się rozwijał, kobieta potrzebuje przede
            wszystkim zapewnienia jej intymności, spokoju, wyciszenia
            - ze świecą szukać
            w Polsce szpitali zapewniających taki standard.
            Dlatego dla siebie wybieram porody domowe, zwłaszcza po moich szpitalnych
            doświadczeniach, które raczej skłaniają mnie do myślenia, że akurat personelowi
            szpitalnemu nie zależy tak bardzo, czy pacjentka będzie miała krwotok czy nie
            będzie miała. I tak odpowiedzialność w szpitalu jest zbiorowa czyli winnych nie
            ma wśród personelu. Winna co najwyżej jest pacjentka- po co było krwawić i
            zawracać głowę?! Jeśli nie doświadczyłyście znieczulicy szpitalnej, to nie
            wiecie o czym mówię- niestety miałam nieprzyjemność się z nią spotkać.
            Dziwię się troszkę, że finanse są aż taką barierą. Gdyby to nie było aż tak
            ważne wydarzenie w życiu- rozumiałabym dobrze- ale skoro jest to istotne, to
            staję na głowie, żeby to osiągnąć. Gdybym nie miała gotówki na domowy poród,
            wzięłabym kredyt- rodzenie dziecka jest w mojej hierarchii wartości istotniejsze
            niż telewizory, lodówki, mieszkania- na to potrafią ludzie brać kredyty,
            dlaczego nie cenić narodzin własnego dziecka jeszcze bardziej? No chyba że nędza
            zagląda w oczy i nie ma co jeść ;o)
            Ja bym się nad tą hierarchią ważności w Twoim wypadku zastanowiła.
            • agawa22 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 22.06.10, 11:47
              myślę że Twoje stwierdzenia sa skierowane bezpośrednio do mnie.
              Otóż pragnę Ci wyjaśnić iż nie jesteśmy rodziną żyjącą w nędzy.
              Mamy swoje pół willi, żadnych kredytów (telewizory, komputery itp kupujemy za gotówkę). Myslę że żyjemy na normalnym poziomie, a może nawet trochę ponad.
              Może dla Ciebie te kilka tysięcy to jest mało, dla mnie to jest duża kwota, szczególnie że od kilkunastu lat płace spore składki na ZUS, mój mąż jest po 40-tce i ma 25 lat pracy i tez płaci składki.
              Nie korzystamy za wiele ze służby zdrowia, ot zwykłe wizyty u internisty. Stomatologów, ginekologów opłacam prywatnie, a nie jest to mała kwota.
              Po prostu uwazam iż opłacanie położnej do porodu domowego jest nie fer w stosunku do takich obywateli jak ja i to takie kwoty jeszcze.
              Szczerze wolę już te pieniążki przeznaczyć na fajne wakacje juz po porodzie razem z rodziną- rodzę na pocz września i zamierzamy pod koniec września wyjechać.
              • ciociacesia no jasne ze nie fair 22.06.10, 12:12
                ale co zrobisz? nic nie zrobisz. mozesz napisac petycje, skarge i zazalenie i
                czekac az cos sie zmieni.
              • maagdaamm Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 22.06.10, 12:20
                Oczywiscie, ze to jest nie fair, jak caly system opieki zdrowotnej w tym kraju.
                Ja ciagle nie moge przebolec, ze za uslugi, ktore powinien wykonac za darmo
                lekarz nfz, ja musze placic grube pieniadze. Dzisiaj np. wydalam 100zl w
                laboratorium, jutro wydam 150 na wizyte u lekarza - w panstwowej przychodni samo
                dostanie sie do endokrynologa graniczy z cudem (wielomiesieczne terminy
                oczekiwania), nie mowiac juz o jakosci tej uslugi, ktora charakteryzuje sie na
                ogol brakiem kompetencji i brakiem kultury ze strony lekarza. Coz, ciazy tez bym
                panstwowo nie prowadzila, do dentysty bym panstwowo nie poszla, itd., itp.
                Zasadnosc obowiazkowego placenia tych skladek wydaje mi sie wiec dosc mala.
              • donkaczka Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 22.06.10, 21:36
                agawa ty sie wybierasz na wakacje z kilkutygodniowym dzieckiem? a jak ci sie
                termin obsunie na koniec wrzesnia? jak dziecko okaze sie calodobym ssakiem?
                ja tez zaplacilabym za porod w domu i zostala z maluchem oswajac swiat i siebie
                nawzajem, niz ciagnac 2-3 tygodniowe noworodka na wakacje

                ale co czlowiek to decyzje

                urodzilam dwojke w szpitalach, mega przyjaznych i bez zadnych "atrakcji", bo w
                niemczech, ale porod w domu, to czad absolutny, tego sie opisac nie da,
                wszystkich uczuc jakie temu towarzysza
              • fizula [...] 23.06.10, 00:21
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • anaj75 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 22.06.10, 12:42
              Gdybym nie miała gotówki na domowy poród,
              > wzięłabym kredyt- rodzenie dziecka jest w mojej hierarchii
              wartości istotniejsz
              > e
              > niż telewizory, lodówki, mieszkania- na to potrafią ludzie brać
              kredyty,
              > dlaczego nie cenić narodzin własnego dziecka jeszcze bardziej? No
              chyba że nędz
              > a
              > zagląda w oczy i nie ma co jeść ;o)
              Przykro mi się zrobiło, Fizula, jak to napisałaś, zwłaszcza przez
              ten uśmieszek. Czasem bywa tak, że na kredyt ma się nawet jedzenie i
              kolejna pożyczka, nawet od przyjaciół, by zabiła, nie byłoby to do
              spłacenia. Ale żeby to zrozumieć trzeba doświadczyć tego, że nie ma
              co do gara wrzucić, za co leczyć pozostałych dzieci itp, a rodzina
              nie pomoże, bo sama głoduje. Faktycznie od tych doświadczeń też
              zależy hierarchia wartości.
              A co do krzyczenia to kolejne rodzenie i pod tym względem może
              zaskoczyć.
              • fizula Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 23.06.10, 00:44
                > Przykro mi się zrobiło, Fizula, jak to napisałaś, zwłaszcza przez
                > ten uśmieszek. Czasem bywa tak, że na kredyt ma się nawet jedzenie i
                > kolejna pożyczka, nawet od przyjaciół, by zabiła, nie byłoby to do
                > spłacenia.

                Wybacz, Anaj, nie myślałam na pewno o Tobie to pisząc. Głupi ten uśmieszek, masz
                rację, niepotrzebny- nie wiem dlaczego go wstawiłam. Nie pasuje.
                Oczywiście dla wielu osób te pieniądze będą barierą nie do przekroczenia.
                Jednak kobiety, które rzeczywiście tak głodują, nie mają co jeść, zapożyczają
                się- może nie powinny rodzić w domu, bo dziecko może być niedożywione, chore?
                No, nie wiem.
                Ale wiele innych osób dysponujących pieniędzmi tak jak autorka wątku będą wolały
                wydać je np. na wakacje albo na nowy telewizor. Co kto woli.

                > A co do krzyczenia to kolejne rodzenie i pod tym względem może
                > zaskoczyć.

                Pewnie, różnie kobiety rodzą. Ale to nie znaczy, że z powodu krzyczenia mają być
                skazane na szpital. W mojej opinii równie niefajne/fajne jest krzyczenie w
                szpitalu- nie raz wystraszy inne rodzące i zahamuje im poród. Także na
                krzyczenie chyba nie ma dobrego miejsca- życzliwość i wyrozumiałość powinna być
                oczywista wobec rodzących. Rodzącej po prostu wypada krzyczeć- to jest oczywiste
                i dziecku też się da to wytłumaczyć spokojnie.
                • anaj75 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 23.06.10, 17:36
                  No, ja aż tak źle nie miałamwink ale różne sytuacje w życiu widziałam.
                  W każdym razie nie ma sprawysmile Jasne, że jak jest z czego, to warto
                  sobie poukładac, co ważniejsze. Tylko z pustego...
                  Co do krzyku i sąsiadów to się zgadzam - zresztą kobieta wydaje z
                  siebie okrzyki raczej krócej niż dłużej.
    • hab_ek Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 22.06.10, 12:28
      Zgadzam się, że koszt jest duży; pytanie tylko co dla kogo jest ważniejsze -
      dobry poród czy wydatek na coś innego.
      A jeśli chodzi o NFZ - podejrzewam, że główny problem to, iż gdyby NFZ zaczął
      refundować porody domowe to w dłuższym okresie mogłoby się okazać, że są tańsze
      niż szpitalne a "obowiązkowych - płatnych" procedur szpitalnych kobiety tak na
      prawdę w wielu wypadkach nie potrzebują.
      • eps Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 23.06.10, 08:57
        W poniedziałek byłam u lekarza na planowanej wizycie i cpytałam o porodu domowe.
        po jego wypowiedzi jestem pewna że jeszcze dużo wody upłynie zanim cos sie zmieni.
        Moze oni i wiedzą co jest dobre ale za nic w świecie nikt oficlejnie tego nie
        powie. A dlaczego? No jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
        Przecież połozna byłaby tańsza niż lekarz, tak wiec wizyty w ciązy u położnej a
        nie lekarza i juz środowisko lekarzy traci kasę bo mają mniej pacjentek to raz.
        Dwa, skoro porodu byłyby w domu czy izbie porodowej to i łóżek w szpitalu mniej
        potrzebnycyh bo tylko na samą patologię i powikłania a nie fizjologię, no i
        lekrzy też mniej potrzeba a wieć znowu dostają po tyłku bo dopływ kasy mniejszy.
        To jest zamknięta grupa kóra widzi tylko swój własny interes i bedzie sie bronić
        do upadłego przed zmianami.
    • juleg Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 23.06.10, 15:59
      U niektórych położnych cenę można negocjowaćsmile
      Za ostatni domowy zapłaciłam w sumie 2350 jakoś.
      • jeza_bell Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 23.06.10, 16:15
        juleg napisała:

        > U niektórych położnych cenę można negocjowaćsmile
        > Za ostatni domowy zapłaciłam w sumie 2350 jakoś.

        Ło matko!
        • deigratia Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 23.06.10, 22:01
          Ja staram się nie myśleć, ile płacę zusowi i dla zdrowia
          (psychicznego) chodzę do lekarzy prywatnie (na szczęście na razie
          niezbyt często)smile
          Urodziłam w domu dwoje dzieci. Za pierwszym razem byliśmy z mężem w
          takiej euforii, że zaraz chcieliśmy rodzić drugi raz smile mimo, że w
          domu nie odkleiło mi się łożysko (2 godziny czekaliśmy aż pojawiły
          się sygnały, że coś jest nie tak) i konieczna była jazda do szpitala.

          Za drugim razem był prikaz, żeby rodzić w szpitalu (bo historia z
          przyrośniętym łożyskiem mogła się powtórzyć). Wybrałam Św.Zofię, bo
          nie wydaje mi się, żeby gdziekolwiek w stolicy można było urodzić za
          darmo w sposób naturalny w wybranej przez siebie pozycji. Do szpitala
          nie zdążyliśmy, bo poród trwał ok 35min (pierwszy oficjalnie 10godz.)
          Po drugim porodzie euforia jeszcze mi nie przeszła (5 miesięcy),
          rzeczywiście nie da się tego z niczym porównać! Nie zamierzając
          urodziliśmy więc w domu za darmo wink

          Cieszę się, że jako rodząca miałam zawsze wybór; że mogłam rodzić w
          komforcie, w intymności a jak był mi potrzebny szpital
          (łyżeczkowanie), to się nie obraził i swoje (za moje składki) zrobił.
          A za więcej dziękuję. Preferuję wychodzenie na żądanie, bo moje
          domowe dzieci traktowali jednak trochę jak ufoludki.
          • agawa22 Re: tak chciałabym rodzić w domu, ale 23.06.10, 23:05
            deigratia ciekawe te Twoje historiesmile

            Mój lekarz mówi, że ja tez mogę "nie zdążyć " do szpitala i urodzić za darmo w domu, chociaz nie chciałabym tego doświadczyć, bałabym się. Co innego z położną. Poprzednie porody były błyskawiczne.
            Teraz mając już dwójkę dzieci , jak tylko się zacznie, będę dzwonić po opiekunkę do dzieci bo chcemy z mężem rodzić razem. Mam nadzieję że wszystko pójdzie szybko i sprawnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka