anekb Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.08.04, 01:39 wątek wprost rewelacyjny!!!! dziś po kolejnej dawce 'dobrych rad' humor miałam delikatnie mówiąc fatalny.. no ale jak sobie poczytałam to od razu mi się lepiej zrobiło )) dorzucę swoje zasłyszane rewelacje 1. ciocia ( miła i sympatyczna, ale.. ) na wieść że się dobrze czuję w ciąży ( coś koło 4 m-ca) " dobrze się czujesz? i NIC Ci nie jest? nic Ci nie dolega??? ( niesamowite prawda??? ) bo moja córka to źle ciąże znosila..." - no fajnie, ale czy ja też musze źle znosić?? no i czy mam mieć wyrzuty sumienia z tego powodu czy jak ?! 2. teskty w stylu " wyjątkowo dobrze wyglądasz w ciąży" słyszę nagminnie... no cóż, widać ciąża mi służy 3. "a jak ze spaniem? ciężko co? " - nie no wcale a wcale.. ale spróbuj sobie przywiązać do brzucha arbuza i spędzić z nim 24h, szczególnie przespać noc... 4. na wieść że nie chcę znieczulenia większość moich znajomych reaguje zdiwieniem ( co ciekawsze mój lekarz też.. ) że przecież to TAK boli... no może, ale ja nie chce, chyba mi wolno? 5. na pytanie chłopiec czy dziewczynka : wiem że dziewczynka, więc nie ukrywam tego... ale usłyszałam wielokrotnie NIEMOŻLIWE, na pewno lekarz się pomylił.. hmm ciekawe po czym sądzą...\ 6. mój mąż zrobił sesję zdjęciową ( akt ) wykorzystując mnie jako modelkę ( 8 m-c) i zaprezentował zdjęcia w galerii foto... komentarze w stylu " ale wielki bebzon' były chyba najdelikatniejsze najbardziej zaż rozbawił mnie tekst faceta:" czy ona zamiast sutków ma delicje? bo moja żona w ciąży takich nie miała" - no nie wiem czy delicje, musze męża zapytać 7. stwierdzenie że: "Kobieta w ciąży i tak wygląda karykaturalnie i poczwarnie" rozłożyło mnie na łopatki... 8. mam termin za 3 tyg. ale połowa spotykających mnie osób ( po pytaniu o to kiedy mam termin ) stwierdza że to nie?ożliwe i że na pewno będzie wcześniej.. ciekawe skąd u licha oni wiedzą skoro ja nie mam pewności czy to będzie 3 czy może jednak 4 tygodnie??? 9. ostatnio szef mnie zawolal... ale nie po imieniu tylko na zasadzie 'poproszę panią', pierwsza wystartowała do niego jego sekretarka, a o na to " ale nie pani, ta z trójką....' - no fakt od początku twierdził że to przynajmniej bliźniaki będą a wygląda na trojaczki... no tak, mam +12kg i spory brzuszek, ale żeby od razu p trojaczki posądzać??? na szczęście już mnie to bawi, ale na początku ciężko było przemóc niechęć do takich uwag... teraz mniej wesoło... ale najpierw gwoli wyjaśnienia- mój mąż dostał 4-letni kontrakt w kraju arabskim ( + praca dla mnie ), wyjazd za pasem a tu sie okazuje że ja w ciąży..( niby planowanej ale trochę jednak wpadkowej - teoretycznie odłożyliśmy starania o malucha na 'troche później' ) on wyjechał ja zostałam w kraju żeby załatwić sprawy swoich studiów.. przyjechalam do niego w 6 mcu ciąży, nastawiona na poród na miejscu ( mąż wcześniej wybadał środowisko i warunki ), dodam że jesteśmy nie dawno po ślubie i to nasze pierwsze dziecko; no więc jestem sobie w obcym zupełnie kraju, w innej kulturze i obyczajach, po zmianie ginekologa ( co wierzcie mi nie było łatwe wbrew pozorom ) i jak by nie było stresie jak to będzie ( mam problemy z francuskim a tu jest to podstawowy język - poza arabskim)... no i dziś w pracy uraczono mnie "cudownymi" historyjkami o tutejszych porodach.. pani X z 3 dzieci i niezłym stażem zaczeła razem z panią Y opowiadać rewelacje nt porodu ( to jakoś przełknełam ) i prywatnej kliniki którą wybraliśmy jako tę najlepszą .. uraczono mnie informacjami o tym że tam jest fatalna obsługa, że tną ( cesarka ) niemal wszystkie dziewczyny ( wystarczy że pierwsze dziecko i że np. jęknie sobie ), robią co chcą, lekarza przy porodzie nie ma tylko położna, że jakby coś się działo to i tak mnie do miejskiego szpitala wyślą bo tam to pewnie nawet krwi na przetoczenie nie mają gdyby byla potrzeba..... itp rewelacje... w połowie rozmowy chyba zauważyły że robię coraz większe oczy i jesczemi dołożyły że nie mam sie co bać porodu i nie denerwować, ale one na moim miejscu to by się dobrze zastanowily czy nie zmienić kliniki, no bo przecież już chyba nwet szpital publiczny jest lepszy niż prywatna klinika (no bo to że tam np. czysto, że mają sprzęt odpowiedni, że są pojedyńcze pokoje - to przecież NIC nie znaczy...) $^&@% gdzie takie baby mają rozum??? i jeszcze się dziwią że się zdenerwowałam... pomijam już fakt że tu normalny człowiek, jakby miał wybór czy prywatna klinika czy szpital miejsci ( kwestia pieniędzy niestety ) zawsze wybierze pierwszą opcję... co przeżylam to moje, ale wydaje mi się że takie "życzliwe" osóbki należałoby izolować od kobiet w ciąży... ach i jeszcze jedno - mamy od dość dawna kota, ulubionego futrzaka z ktorym nie umiemy się rozstać ( zabrałam go ze sobą na wyjazd ) - 99% znajomych zadaje mi wkólko pytanie - no a CO z kotem jak się dziecko urodzi? jak to co??? mam go wyrzucić na ulicę czy uśpić? co ma kot do dziecka - w końcu to też w pewnym stopniu członek naszej rodziny, więc niby dlaczego miałby zawadzać??? ( tosoplazmoza odpada - kot przebadany na wszytskie strony, co więcej - nie wychodzi z domu.. ) tyle rewelacji pozdrawiam wszytskie brzuszkowe panie Anek + 36 tyg. Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
aari Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.12.04, 00:58 hehe ... fajny wątek Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.12.04, 09:55 oj dziewczyny, dlaczego dopiero teraz to znalazłam, aż się popłakałam.... moje "kawałki" nie są aż takie "śmieszne" raczej tragiczne: - będąc w 3 miesiącu zmieniałam lekarza i przed pierwszą wizytą u niego jedna z pań pracujacych ze mną uraczyła mnie opowieścią o swoim poronieniu właśnie w 3 miesiącu, bo poszła do innego lekarza i miał taaaaakie wielkie łapy, że przez to poroniła -teściowa racząc mnie ciastem, którego nie chciałam za bardzo jeść, tłumaczyłam że to puste kalorie i że nie chcę potem mieć zbędnych kilogramów, uraczyła mnie z szerokim usmiechem na twarzy stwierdzeniem, że i tak cos mi na pewno zostanie, bo zawsze zostaje - w pracy co i rusz komentarze "ooooo jak pani dobrze wygląda, lepiej niż przed tem..." - albo "niemożliwe jesteś w ciązy !!!!! ale niespodzianka !!!!" no nie wiem po ośmiu latach małżeństwa i w wieku ponad 30 to chyba nie jest wyczyn na skalę światową..... )) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.12.04, 18:53 podciągam, niech inni też się pośmieją tak jak ja dzisiaj ))) Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 02:11 Wlasnie jestm minute po rozmowie tel. z tesciowa.Otoz dowiedzialam sie ,zeby nie jesc za duzo chleba,bo dziecko bedzie za duze i bedzie problem przy porodzie..... Slyszalyscie cos podobnego....musze to chyba przemyslec...zeby dziecko nie bylo za duze po chlebie.... Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 02:33 teraz to mi sie tyle rzeczy przypomina,ze nie wiem czy sie smiac z tego czy plakac,jak czasami ktos bardzo taktownie cos powie: -starsza o wiele lat kolezanka w pracy ostatnio:to bede teraz mowic do ciebie slonica-i tak sie zaczela zwracac,powiedzialam,ze jeszcze raz uslysze to przestane sie odzywac i wogole zwracac na nia uwage,bo to wcale nie jest mile,dodam,ze dopiero moj brzuszek stal sie widoczny od dwoch tyg.zaledwie -tesciowa na poczatku ciazy,jak sie dowiedziala,zaczela udzielac wskazowek jak robic sex,aby maz nie lezal na brzuchu,bo poronie(nie mialam zadnego zagrozenia ciazy),szkoda,ze nie dala nam specjalnego informatora o pozycjach,moze 60pare lat temu byly ciekawsze? Na dzisiaj to tyle,ale tyle rzeczy mi teraz przychodzi do glowy jak pomysle.naprawde ludzie sa okrutni. Jeszcze jedno: -kolezanka kiedys zaczela pocieszac,ze jakos to wychowuja i rodza i jakos to bedzie,kiedy ja cala w skowronkach z powodu tej ciazy,ale to byla ewidentna zazdrosc Piszcie dziewczyny o swoich doswiadczeniach,bo to suuper stronka.Pozdrawiam Ania i Dzidzi Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 11:46 moja kolezanka- "czy mozesz mi wyslac swoje zdjecie, bo jestem ciekawa, jak sie zmienilas na twarzy w tej ciazy" moja mama (w liscie,ktory dostalam, bedac w 18t)-"bardzo sie cieszymy i gratulujemy, ale nie wpadaj w euforie i sie za bardzo nie ciesz, bo do konca jeszcze bardzo daleko; przed toba porod, nic sie nie martw, na pewno dasz rade- to chrzest bojowy w zyciu kazdej kobiety i kazda kobieta go musi sama przejsc" doszlam do wniosku, ze to super, ze bede rodzic za granica i ominie mnie mnostwo "dobrych rad" i stresu moj tesc- "eee, dziewczynka? jak mogliscie mi to zrobic?" nie skomentowalam, ze "tego" to akurat nie robilismy dla niego... Poniewaz to wszystko mam na odleglosc, to mnie tylko smieszy. Postanowilam na wszelki wypadek nie czytac listow od mamy i moj maz je teraz cenzuruje. Bo kto wie, co jeszcze bym mogla przeczytac? Odpowiedz Link Zgłoś
isabela_1974 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 11:59 Jak tak sobie czytuję systematycznie ten wątek to dochodzę do wniosku, że z babami w ciąży lepiej w ogóle nie gadać Przewrażliwione to, nie wiadomo, czy jak się pochwali że dobrze wygląda, to się nie obrazi Na poważnie zaś, to czasem rzeczywiście ludzie przesadzają, szczególnie z opowieściami typu horrory, ale cóż zrobić, trzeba przyjać, że nie robią tego w złej wierze i żyć dalej. Cieplutko pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
cookee2 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 12:24 jestem w ciązy z 3 dzieckiem i znajomi kwituja to tekstem że nie nudzimy się w łóżku szlag mnie trafia czy ilość stosunków jest wyznacznikiem ciąż ostatnio odpowiadam tak :to nasz trzeci stosunek i jak trafiony!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 13:56 Jestem mężatką od ponad 3 m-cy i ok. tygodnia po ślubie zaszłam w ciążę. Chciałam się podzielić z moją mamą tą wspaniałą nowiną i mówię jej przez telefon: "Nasza rodzinka się powiększy.", a ona na to: "O, mój Boże, jesteś w ciąży!!!". Szkoda tylko, że to zabrzmiało, jak: "O, mój Boże, spalił wam się dom!!!". I zaraz potem, zamiast usłyszeć, jak bardzo się cieszy, usłyszałam komentarze typu: "No i co teraz? I co wy teraz zrobicie? O Boże, bez pracy..., bez mieszkania...". To chyba są rzeczy, których nie powinno się mówić kobiecie w ciąży, prawda? Tym bardziej mi się przykro zrobiło, że to moja mama. Bo teściowa zareagowała bardzo pozytywnie (zaczęła skakać po łóżku z radości). Jeszcze lepsza jest moja babcia (mama mamy), która bardzo faworyzuje moją starszą o 5 lat siostrę, która stara się o dziecko od dłuższego czasu. Powiedziała mi z wielkim wyrzutem, że ja to muszę we wszystkim prześcigać moją siostrę; i studia pierwsza skończyłam, i w ciążę pierwsza zaszłam... Wydaje mi się, że niektórym po prostu brak taktu, ale nie chcą świadomie skrzywdzić. Dlatego podejdźmy do tego z uśmiechem i wybaczmy tym wszystkim "komentatorom". Życzę wszystkim Przyszłym Mamusiom nie schodzącego z twarzy uśmiechu i samych życzliwych ludzi dookoła Pozdrawiam Kasia / Gdańsk / 15 tc Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 14:35 hej kilka sytuacji z życia(mojego): 1. życzliwa koleżanka z pracy na wieść o tym że jestem w ciąży..."ale długo się starali.." dodam że jesteśmy po slubie 3 lata a w ciąże zaszłam świadomie po 3 m-cach - wcześniej nie chcieliśmy dzidziusia....!ale koleżanki wiedzą lepiej 2. koleżanka zaczyna rodzić (skurcze co kilka minut) godzina pierwsza w nocy na co jej mąż..." nie teraz daj mi się wyspać" 3. mój tata za każdym razem jak mnie widzi pół lodówki na stół wykłada bo myśli że ja teraz za 10-ciu jem a jak próbuje protestować to się obraza..... pozdrawiam wszystkie przyszłe mamuśki d&38 tyg maluszek Odpowiedz Link Zgłoś
grudniowa_mamusia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 14:01 A mnie denerwuje najbardziej: 1. To jeszcze pani pracuje?! Ja przeleżałam całą ciążę ( i tak słyszę w codziennie od conajmniej 20 klientek) 2. Ale mało pani przytyła....(prawie same "smoki") 3. A którędy pani rodzi?!...(przez buzię ) 4. A mąż będzie ci pomagał?...(nie wyprowadza się z domu zaraz po porodzie ) I 1000 innych kretyńskich pytań na które czasami brakuje mi sił żeby odpowiedzieć. A czasami chciałoby się powiedzieć : Weźcie się wszyscy ode mnie odpier..., ale tylko się ładnie uśmiecham.... Odpowiedz Link Zgłoś
akaka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 14:19 Ja nie narzekam na to, co sie do mnie mówi, ciesze sie, jak chwala ze dobrze wygladam, smieje sie razem z niektórymi osobami dowcipnie komentujacymi moje gabaryty. Ale jest jedna rzecz, która mnie troche denerwuje - otóz kobiety, które juz rodzily, uwazaja widocznie za stosowne opowiadanie mi ze szczególami swoich porodów. Bóle, problemy, podtrzymania, rodzenie wczesniaków, brak lekarza , bla bla bla, specjalnie dzwonia do mnie (np. szwagierka, bratowa etc.) zeby nawijac "na pewno cie interesuje jak to bylo u mnie, a wiec..." A mnie to W OGÓLE nie interesuje, zwlaszcza ze maja tendencje do wyolbrzymiania. Czy wasze znajome mamy tez maja taka nieodparta potrzebe opowiadania Wam (po kilka razy) przebiegu swoich ciaz i porodów?... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 22:18 O, tak, zdecydowanie mają taką tendencję Wszystkie na wieść o ciąży reagują słowami: "Ja jak byłam w ciąży, to...". Ale trzeba przyznać, że czasem można się czegoś ciekawego dowiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
kakta Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 23:04 To dopiero początek ciąży, więc niewiele osób o niej wie. Jedna bliska osoba po usłyszeniu nowiny udzieliła mi takiej rady: "Teraz musisz duuużo jeść! Musisz być baaardzo gruba! Żebyś już nie była najszczuplejsza z rodziny!" Wiem, że powiedziała to żartem, ale strasznie przykro mi się zrobiło... A z innej beczki: moja znajoma w bardzo zaawansowanej ciąży jechała tramwajem, był straszny tłok. Jedna baba widząc, jak dziewczyna się męczy, powiedziała: "No, jakby się nie puszczała, to by nie miała brzucha!" Na co spokojnie odezwał się starszy, dystyngowany pan: "A co, stara k*, żal ci, żeś się nie puszczała?" Odpowiedz Link Zgłoś
babalaba Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.12.04, 16:09 7-8 miesiąc, noga w kostce złamana, więc gips na całej nodze założony; tuż nad nim wielki balon. Ponieważ miałam problemy z chodzeniem o kulach (ach, to ciążenie ziemskie to jedyna atrakcją tygodniową był wyjazd do marketu, gdzie można było pożyczyć wózek inwalidzki; wózkiem pchał mnie mąż a ja dzielnie trzymałam kule. Szczęśliwie - przeprowadzaliśmy się do nowego mieszkania i szukaliśmy wygodego łóżka. W takowym sklepie pani z obsługi: - Mamy łóżko dla kalek. Pani nie patrzy na wygląd, tylko na wysokość, żeby można się było z niej zwlec lub zturlać... Gips zdjęłam pod koniec 8 miesiąca. Zdążyłam jeszcze pójść na rehabilitację a po porodówce biegałam jak tygrysica Odpowiedz Link Zgłoś
bzysia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.12.04, 19:03 Mąz w pracy, a ja na zwolnieniu (ciaza zagrozona), usmialam sie do lez czytajac przez ostanie 2 godz wszystkie te historie i troche mi sie humor poprawil. Z mezem znamy sie od 8 lat, 3 lata mieszkalismy ze soba, obydwoje mamy po 27 lat, skonczone po studia, prace w niezlych firmach, wlasne mieszkanie. Na pol roku przed slubem zaczelismy sie przygotowywac do ciazy, by po slubie zaczac starania o dzidzie. Tak sie ulozylo, ze w dzien slubu mialam dni plodne i nasze dziecko jest owocem nocy poslubnej. Reakcje ludzi, znajomych i rodziny na wiesc o tym, ze jestem w ciazy (nota bene zaproszonych z 0,5 rocznym wyprzedzeniem na slub): ciocia: - no to szybko wam sie udalo (z powatpiewaniem w glosie), to ktory dokladnie miesiac? kolezanki z pracy: - wpadliscie? no to juz przed slubem bylas w ciazy! szefowa: - zamierzasz wrocic do pracy? ( gdy jej o tym mowilam bylam w 11 tyg) siostra meza na wiesc, ze bedzie ciocia: - czyja? Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.12.04, 19:06 Witajcie! jestem sobie kangurkiem w 34tc i pewnego dnia usłyszałam od krewniaka nstępującą informację.: -słuchaj, nikt ci nie powiedział, że arbuzy przed zjedzeniem się kroi? To hit do dzisiaj. Na szczęście moja teściowa mieszka 800km stąd i mówi innym językiem.... ale Babka jest super. Pozdrawiam wszystkie czytelniczki )) Odpowiedz Link Zgłoś
kot26 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 10.12.04, 08:50 Musze powiedziec, ze dosc dziwnie przechodze te ciaze - zadnych sensacji, mdlosci, wymiotow, zgagi, zaparcia, no nic, dokladnie. Nawet humorow nie mam, wrecz przeciewnie, jestem wyluzowana jak po trzech glebszych, wszystko mnie smieszy i mi glupoty do glowy przychodza Np. takie: poszlam sie zarejestrowac w szpitalu, podalam dokumenty panience z okienka, ona wpisuje dane do komputera i pyta delikatnie i subtelnie: a jakie jest imie pana? - na co malo nie udusilam sie ze smiechu i pogryzlam okropnie jezyk zeby nie palnac: ale ktorego, mojego meza czy ojca dziecka ??? ) Dodam, ze tu gdzie jestem, czyli we Francji, podobno wyjatkowo duzy jest odsetek dzieci o kodzie genetycznym zupeeelnie odmiennym od teoretycznie tatusiowego Innym razem znow musialam sie gryzc w jezyk w czasie USG (drugiego, w 23 tygodniu). Dziecisko okropnie sie krecilo i lekarka pomstowala, bo nie mogla zrobic dobrego zdjecia mozgu, w koncu oswiadczyla, ze trudno, trzeba zrobic waginalnie. Na to zaczelam grymasic, ze nie, ze ja nie chce, nie lubie i wogle, na co lekarzowa zapytala: to jak pani chce rodzic? - na co ja, ze przez usta - tu nastopilo ugryzienie i nie dodalam juz, ze jak mloda tam wlazla, tak powinna i wylezc )) Kolejna sytuacja, przy ktorej poplakalam sie ze smiechu: rozmowa telefoniczna z kolezanka, informuje ja, ze na USG wyszlo, ze mloda jest bardzo duza, 97 centyl i ze jak bedzie dorosla, to pewnie tez nie chuchro, ja bardzo wysoka, maz jeszcze wyzszy, w zwiazku z czym martwimy sie o potencjalnego narzeczonego. Ale to nic, juz wymyslelismy, ze w razie czego pojedziemy do Holandii, tam duzo wysokich facetow, maz wlasnie pojechal tam w delegacje i juz zaczyna szukac potencjalnego kandydata. Na co kolezanka mowi, ze jej syn tez duzy chlopak jest... Zapytalam, czy to oznacza, ze wlasnie go swata z moja corka? A ona, ze nie, jeszcze sie wstrzyma, tak do porodu, zeby zobaczyc czy warto )) Acha, juz kiedys czytalam ten watek, ale teraz sobie przypomnialam i znow mi bardzo wesolo, szczegolnie po przeczytaniu wypowiedzi jednej z kolezanek, co to jej maz mial pokazywac penisa, jak tylko ciezarowka pochwali sie brzuchem. No natychmiast bym zaczela ten brzucholec pokazywac na lewo i prawo, cudzego penisa nie mam okazji ogladac zbyt czesto (znaczy mam na mysli nie-mezowskiego, bo ten to jak wlasny ) Pozdrawiam wszystkie brzuszki i ich wlascicielki Kot w 30 tygodniu (ale ten czas zasuwa...) Odpowiedz Link Zgłoś
aricia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 11.12.04, 18:22 Sie usmialam, dorzuce jeszcze swoje, przypomnialam sobie, jak chcialam kupic sobie spodnie ciazowe w 5 czy 6 miesiacu (jeszcze bylo cieplo) i babka w sklepie radzila mi, zebym kupila takie co mozna podciagnac pod biust, bo: "wie pani, teraz to te mlode chodza z takimi odkrytymi brzuchami, po pierwsze,ze wstyd, a poza tym wie pani, teraz to w powietrzu takie rozne zanieczyszczenia i zarazki lataja nie wiadomo skad, to niebezpieczne z takim odkrytym brzuchem chodzic, bo dzidzia moze zachorowac od tego" do dzisiaj sie z tego smieje, jak sobie przypomne.... Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy Aricia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_ono Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.01.05, 16:07 Podnosze wątek do góry bo jest bardzo fajny. Mozna sie odstresowac Odpowiedz Link Zgłoś
lidka_mm popłakałam się.. :-) 25.01.05, 01:02 teraz moja kolej... a już myślałam ze nie będę miała o czym pisać.. a jednak... 26 tc spora piłeczka przede mną... koleżanka z pracy... -O .. ale teraz to Cię wywaliło, a czy na pewno tylko na brzuchu przytyłaś? , a mierzyłaś się w biodrach? no wiesz kobiety mają po porodzie tendencję do zatrzymywania wody.. ( swoją droga... przed ciązą ważyłam 63kg 174 cm wzrostu, a teraz 68) i poza piłeczką nic a nic.. sytuacja 2 Moja mama... - jakie macie wybrane imiona? -(ja) dla dziewczynki Kalina Janina ( Janina po mamie mamy) a dla chłopaka Szymon -(mama) o matko . to juz nie ma normalnych imion? nie mozecie dać córce Ania? a dla chłopca Krzyś? Sytuacja 3 -po pracy .. nota bene w sobotę... w roli głównej mój szef.. - Masz kota??? o matko! czyś Ty oszalała? przeciez Ty w ciązy jesteś!!! i co nie oddasz go do porodu? a jak Ci dziecko uszkodzi? i te zarazki!!! to już pies Ci nie wystarcza??? Po Co Ci to.. przeciez powinnas odpoczywać jak najwięcej a nie się zwierzyńcem jeszcze zajmować..!!! (SOBOTA BYŁA!!! z reszta trzecia z rzędu w robocie... bo sie bie wyrabiam... brzuch skurcze, i kregosłup odmawiaja posłuszeństwa) wrrrrrr Sytuacja 4 (szef i ja) - kiedy??? chcesz iśc na ten urlop? (chcę? no tak przeciez urodzę..) - W maju na początku...rodzę...więc chciałam iśc miesiąc wczesniej na zwolnienie..a potem maciezyński... - ale jak nie zdązysz wyszkolić nikogo na zastepstwo to ja Cię nie puszczę...! -Rozumiem ze poród pan sam odbierze... Sytuacja 5 .. tez w pracy.. - Zwolnienie? masz skurcze? tutaj każda w Ciązy miała skurcze... Ty nie możesz teraz iśc na zwolnienie!!! w pracy... koleżanka.. -kopie? - nie raczej boksuje... albo biegi uprawia... i ostatnie... Kolega w szatni się przebiera... -(ja)puk, puk, - (Marcin) kto tam? - (ja) hipopotam! - (Marcin) alez samoocena! -(razem) głośny smiech! pozdrawiam wszystkie mamusie... i dużo radości zyczę.. Odpowiedz Link Zgłoś
gazelaczek Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 27.02.05, 15:06 podciągam wątek - niezle usmiac sie można, hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
kolowrotek3 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 27.02.05, 19:52 nie no fantastyczne po prostu- ryczalam ze smiechu i moj maz takze. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 27.02.05, 21:28 Mój brat-nastolatek na wieść, że czekamy na drugie dziecko, stwierdził, że zakładamy hodowlę... Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.10.05, 18:59 przełom 5. i 6. miesiaca, rozmowa w klasie biol-chem do ktorej naleze ja: no bo ono teraz jest takie (pokazuje ze jakies 25-30 cm,tyle samo co torba kolezanki) kolega przystawia ta dlugosc do mojego brzucha a inny:-to jak ono sie tam miesci?! jeszcze inny- bo ono tam sie embrionalnie uklada siostra (mialam alergiczne problemy skorne) teraz to juz na pewno na dziewczynke wygladasz kolezanka (zazeram sie Twixem) -a ciagnie cie do slodkiego czy pikantnego? (z tym batonem w gebie to wygladalam jakbym marzyla o papryczkach peperoni chyba ) Odpowiedz Link Zgłoś
androma Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 28.02.05, 09:10 moja teściowa: - nie jedz jabłek bo to kwas i dziecko sie pomarszczone urodzi, - pamiętaj, że dziecka nie mozna kołysać, bo mu się mózg przestawi, - na porządku dziennym: po co kupujesz pampersy, chusteczki, itp? Z dzieckiem trzeba pod kran i już, mój mąż, do swojej matki (oboje wyznają kult anorektyczek): - no, Ania już 20 kilo przytyła, na co teściowa: O JEZUUUUSMARIA!!!!!! Ja tylko 8... - mamo, może dostanę lepsze stanowisko, ale sie bedziemy z Anią musieli na północ przeprowadzić, nie będziemy już z Tobą mieszkać..., teściowa: absolutnie, a kto Ci dziecko wychowa??? Odpowiedz Link Zgłoś
mimka21 Re: plakalam jk to czytalam :)))))))))))))))))))) 02.03.05, 13:09 To teraz ja: w pierwszej ciazy dzwonie do mamy z daleka i mowie, ze jestem w ciazy. Mama: A mdli cie? Ja: Tak Mama: Na zapachy wrazliwa jestes? Ja: Nno.. tak. Mama (odkrywczo): Eee, no to pewnie w ciazy jestes! Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: plakalam jk to czytalam :)))))))))))))))))))) 07.03.05, 13:26 Hej! tez dorzuce coś od siebie, choć to dopiero 11 tc. 1. Mama: ty to teraz do pracy miałaś iśc, a nie dzieckiem sie zajmowac (kończe studia) 2. Mama: Tylko mi się obroń,bo z dzieckiem to wiesz, różnie bywa (obrona za tydzien i raczej nic nie wskazuje, żeby dziecko miało w czyms przeszkadzać) 3. Mama: Mdłości masz? Niemożliwe!!! Ja nie miałam ;D 4. Babcia: jakbyś wiedziała, że będą takie mdłości to byś za mąż nie wychodziła. (hihihi) 5. Koleżanka1: w ciąży jesteś? ale ty brzucha nie masz??? (no, tak brzuch jest wielki od dnia zapłodnienia) 6. Koleżanka2: na bal absolutoryjny chcesz iść? Ale ty w ciąży jesteś, no i bez sensu nie będziesz mogła nic pić! (no tak będe w 16tc i najlepiej jak bym się w 4 ścianach zamnkęła) 7. Koleżanka3(nota bene również 24 lata, brak faceta, żadnych dzieci): wiesz, ale teraz to wszyscy maja problemy z donoszeniem ciązy, więc się nie przejmuj jakby co! (oż cholerka, ale poprawiło mi to nastrój) 8. Wszyscy znajomi i część rodziny na wiadomość o ciąży: Wpadliście? (2 lata po slubie jesteśmy i dziecko zaplanowane) 9. Kolega mojego męża: No nareszcie! wszyscy na to czekali! DD (nie wiedziałam,że mieliśmy tylu kibiców 10. No i teksty mojej mamy, że teraz to juz na pewno sobie w życiu nie poradzę i że ona wiedziała, że ten szybki ślub to się tak skończy ( a niby jak? normalne małżeństwa chcą mieć dzieci), i że mój mąż to już na pewno nie będzie się teraz mną interesował (codziennie robi mi śniadanie do łóżka,żeby mnie mdłości nie nękały od rana) i czemu ona zawsze musi za mnie myśleć (tu nie wiem, co miała na myśli, ale się obawiam) 11. Koleżnanka1: Zjedz ciasteczko, przyda się maleństwu! 12. Moja siostra: mówie jej że ciągle jestem zmęczona, na co ona: "Dzidziuś chce spać, a ty łazisz po tym domu!" 13. Koleżanka 3: Rodzice się cieszą? - mówie, że mama nie bardzo. Kol: na pewno się cieszy, no co ty? Twoja mama jest taka fajna! (Grrr) Cieszę się, że mieszkamy tak daleko od rodzinki, bo jakbyśmy byli w tym samym mieście, to chyba bym się wykończyła. Odpowiedz Link Zgłoś
martasap83 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 02.10.05, 20:31 usmielismy sie serdecznie z mezem z niektorych sytuacji ale nie ze wszystkich wspolczuje bardzo tym ktore posiadaja takich znajomych, matki, sasiadow, tesciow ja chyba jestem wielka szczeciara bo mnie to nie dotyczy wszyscy ktorym powiedzialam zlozyli mi gratulacje spytali o samopoczucie, termin porodu, nie zmienil sie ich stosunek do mnie no moze smieja sie nieco z moich zachcianek no ale ja tez bym sie smiala jakby ktos wciac mial ochote tylko na ogorkowa przez miesiac a jak czulam cos innego to ... lepiej nie mowic az dziw ze maz sie nie zbuntowal Odpowiedz Link Zgłoś
mzosia1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.03.05, 15:24 Tej, która rzyga i leci z nóg: Ciąża to nie choroba Odpowiedz Link Zgłoś
zabiska Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.03.05, 16:33 Jak bylam na samym poczatku (chyba drugi mieciac) i bylo mi tak strasznie zle, maz mi powtarzal: "Nie przejmuj sie zabko to tylko 9 miesiecy z twojego dlugiego zycia. Jakos wytrzymasz". Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.03.05, 16:49 1. Mąż: ...dziewczynka... no trudno, też będziemy ją kochali (jest chłopak ) 2. Koleżanka:...to ty możesz stać? lepiej się oprzyj.. (do mnie, byłam w siódmym miesiącu) 3. Koleżanka: Mogę zobaczyć twój pępek, już masz wypukły? nie wspominam, bo juz wspomniano, o dotykaniu brzucha... Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 10.03.05, 11:46 A mnie wczoraj tesciowa opowiadala, ze jak ona byla w ciazy to sie mowilo, ze jak sie ciezarnej czego odmowi to myszy majatek zjedza - i jak ona chodzila na bazarek na zakupy a przekupka czegos nie miala, to do kolezanki biegla pozyczyc ... Ech, szkoda, ze juz teraz w to nie wierza .... - a moze jeszcze Wam tez ktos tak kiedys mowil, bo mnie niestety nie? Odpowiedz Link Zgłoś
martyna122 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 10.03.05, 14:32 Mój brat: Dziewczynka??? Słabo celowaliście? Moja siostra: Dzieczynka??? Może lekarz się pomylił. Przecież kupiłam mu trampki, to co ja z nimi teraz zrobię. Kolega: Ale się zaniedbałaś? (od kilku mies. wie, że jestem w ciaży- ale żart). Wujek (ok.100kg wagi)- Chyba już mnie przegoniłaś. (byłam wtedy w 5 miesiącu ciąży i przybyło mi ok.3 kg. Teściowa: Zjedz ciasto!!! Ja: Już więcej nie mogę Teściowa: No to dzidziuś zje! Wrrrr!!!!! Znajoma 1: Ile przytyłaś? Teraz to dopiero się zacznie. Znajoma 2: Po porodzie nikt Cię nie pozna, bo zawsze zostaje dużooo kilogramów Odpowiedz Link Zgłoś
alaj4 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 13.05.05, 19:28 Moja mała bratanica: ciocia nie jedz tego rosołu, bo dzidziusiowi makaron pospada na głowę. Synek znajomej:ciocia schowaj brzuch ze słońca,bo się dzidziuś opali. Odpowiedz Link Zgłoś
acha111 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 25.05.06, 09:11 wierzą, wierzą a przynajmniej z uśmiechem (u mnie w pracy) stosują się do tego moja kierowniczka często stosuje się do groźby "bo wam myszy zjedzą..." jak potrzebuje w pilnym trybie załatwić dla mnie jakieś uprawnienia/dostęp do dokumentów itp - póki co działa hihii pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martyna122 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 10.03.05, 14:37 Jeszcze jedno: Znajoma z pracy z pokaźnym biustem, conajmniej D: Widzę że nie długo mnie przegonisz. Na to ja: nie martw się, to raczej jest niemożliwe. Kolega: Czesć grubasie!!! No super! Kolega: Zmieściłaś się w furtkę, czy wchodziłaś bramą? Odpowiedz Link Zgłoś
motyla1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 08:44 tak się cieszyłam że przez 4 m-ce wszyscy są mili, aż wczoraj dorwała mnie jakaś kretynka z pracy, którą zreszta widziałam pierwszy raz w zyciu. Zaczepiła mnie w kuchni słowami: "ty, w którym jesteś m-cu?, kiedy odpowiedziałam zachichotała "tak wczesnie, ale masz wielgachne cyce..." no po prostu wymiękłam. Wszystkie dosadne odpowiedzi przyszły mi do głowy już duzo duzo później niestety. Nadmieniam że pracuje w centrali międzynarodowego banku i z podobnym zachowaniem po prostu się nie spotykam. A może to przewrażliwienie? może podczas ciąży nie mam intymności tylko jestem dupą, cycami i brzuszyszkiem? koszmar Odpowiedz Link Zgłoś
dazzle Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 09:52 ja bym jej odpowiedziała parafrazując stary dowcip o pijaku i brzydkiej babie: "ja może i mam wielkie, jak mówisz, 'cyce', a za to Ty jesteś źle wychowana, nietaktowna i głupia. tyle że mnie biust wróci do normy, a TY zostaniesz źle wychowana, nietaktowna i głupia. pa" przynajmniej by Ci ulżyło... Ściskam, Dazzle Odpowiedz Link Zgłoś
mobiadek Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 13:02 Mhihihihihi, bomba wątek ))) Moja mama na wieść, że będzie babcią (niespodziewaną w zupełności, warto dodać) rozpłakała się z radości, wyściskała mnie i wycałowała... W pewnym momencie przez łzy: - O, będę musiała zdjąć akryle, by móc przytulać maleństwo... Oczywiście uśmiałyśmy się jak norki. Mój nastoletni brat: - Na kiedy masz termin? - 2 września lub 28 sierpnia... - A, to zależy od tego, kiedy mają wolne łóżko w szpitalu )) Odpowiedz Link Zgłoś
dzidziak3 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 13.01.06, 14:42 Mamy termin na 8 Lutego ale śmiejemy się, że będę rodzic 29 stycznia (moje urodziny)Mój szwagier - ma 18 lat - jak to usłyszał - "to to tak można sobie ustalic?" - był na prawdę mocno zafrapowany Odpowiedz Link Zgłoś
zzz12 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 22:07 Moze nie na wesolo, ale tak naprawde denerwuje mnie jedno pytanie: CO sie urodzi? Konsekwentnie odpowiadam: nie CO tylko KTO:dziecko.czlowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
mobiadek Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 23:58 Aha, jeszcze jedno. Reakcja panów na radosne wieści (kolegów, braci, znajomych,...) - JAK TO? ...nauczyłam się odpowiadać: dość tradycyjnie, niczego nowego nie wymyśliliśmy ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
czarnainess Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 16.03.05, 17:37 Dzisaj moja dyrektorka w przedszkolu - w którym pracuje, jak jej powiedziałam że jestem w ciąży, zapytała mnie, ale to take nieplanowane, bo ty nie chciałaś być w ciąży.... Nie wiem skąd taki wniosek, jestem prawie dwa lata po ślubie, rok temu skończyłam studia więc chyba najwyższy czas! Acha zapomniałam dodać że moja dyrektorka jest zakonnicą i tak mnie wkurzyłą że miałam ochotę jej wtedy powiedzieć -wie siostra jak to jest guma nam pękła... ale nie chcę żeby ktokolwiek myślał że moje maleństwo jest dziełem przypadku, chociaż to nic złago sama jestem dzieki wpadce . Pozdrawiam sie Odpowiedz Link Zgłoś
zebra102 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 16.03.05, 17:25 Moja rozmowa z mężem żeby przygotować go na odpowiedzialne ojcostwo: Ja: Kochanie pamięyaj że nasze maleństwo będzie indywidualną osobowością i będzie miało swoje własne zainteresowania On: To znaczy? Ja: Może nie będzie chciało jeździć na nartach , nie interesować się motoryzacją, nie chcieć jeździć motocyklem... On: To będziemy musieli zrobić test DNA, bo jak nie będzie jeździć motocyklem to nie może być moje. Odpowiedz Link Zgłoś
a-hanka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 21.07.06, 13:22 ))) z tym motocyklem to mamy tak samo)) Odpowiedz Link Zgłoś
ewely Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 06.04.05, 13:52 Super watek ! Naprawde sie posmialam! Odpowiedz Link Zgłoś
ewelinka202 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 06.04.05, 15:03 bardzo dobra kumpela: no to teraz bedziesz rodzic jak krolica... no wrylo mnie, musze przyznac! Odpowiedz Link Zgłoś
zebra102 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 06.04.05, 17:11 Prawdziwy śmieszy sen jaki niedawno miałam: Śniło mi się że urodziłam (to chyba nic dziwnego) i w szpitalu panie wypełniaja moją kartę, wpisały dane ojca dziecka, ale moja karta im sie zagubiła i nie znały moich danych personalnych, więc jedna do drugiej mówi: "wpiszemy, że mata nie znana, co?..." Odpowiedz Link Zgłoś
mikaa25 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.04.05, 13:12 mąż mojej koleżanki, ktory asystował przy porodzie : "boisz sie porodu? nie martw sie to pikuś. Co prawda Agata mdlała ale jakos przeżyła" wszyscy dookoła: " musisz jesc za dwoje" i nakładają mi tyle co dla dwóch rosłych chłopow na talerz - szczególnie świeta mi obrzydzili. a ja akurat nie miałam apetytu Odpowiedz Link Zgłoś
raxneta Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.04.05, 13:14 to ja też: Było to na święta, gdzie cala rodzina siedzi przy stole, po czym babcia zaczyna, przestań wpatrywać się w tego kota, bo jakiegoś zwierzaka urodzisz, zobaczysz wspomniesz moje słowa! Na to ja : nie sądziłam aby moj mąż był podobny do Paskudy (tak nazywa sie nasza śliczna trikolorka) I rozpoczęła się istna wojna, bo babcia zaczęła opowiadać opowieści dziwnej treści jak to znajoma jej znajomych.... W końcu mój mąż nie wytrzymał i w końcu stwierdził: Chodź kochanie ,przesiądź się, bo się jeszcze zapatrzysz i dopiero będzie (na przeciwko mnie siedziała moja babcia)... Myślalam, że m.oj ojciec peknie ze śmiechu, ale niestety babcia nie dosłyszała tej uszczypliwości Odpowiedz Link Zgłoś
79olenka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.04.05, 16:26 Reakcja mojego ojca na wieść, że będzie dziadkiem: Teraz przynajmniej nie będzie problemu z szukaniem kierowcy, bo teraz jesteś w ciąży, a potem będziesz karmić! A i tak to ja przeważnie wracam z imprez rodzinnych jako kierowca! Odpowiedz Link Zgłoś
zapomnialamnicka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.04.05, 06:56 uwaga obscenicznie ja bedac w cizay (urodzilam tydzien temu Filipa mialam straszna ochote na sex a moj maz jakies obawy wiec bylo ciezko i chodzilam naladowana itp byl to dla mnie wielki problem i zwierzalam sie ludziom moja kolezanka na to (cytat doslowny) ty mysl o dziecku a nie o je..iu!!!!!!! bez komentarza moj doktor dlatego kobiety ciezarne owinny byc zamezne zaby miec zawsze kogos pod reka (nie byla to zlosliwosc tylko zart ) pozdrawiam was wszystkie i zycze udanego rozwizania ja sie balam a na porodowce spedzilam 2 minuty najwieksza przygoda mojego zycia Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 11.04.05, 13:29 podciągam wątek, świetne Odpowiedz Link Zgłoś
effata Komentarz po ciazy 11.05.05, 13:47 A mi moj maz powiedzial, jak sie wcisnelam po ciazy w dzinsy Big Star (a troche cialka na zewnatrz zostalo...): "No, kochanie, przed ciaza to ty bylas 'star' (ze gwiazda niby), a po ciazy to jestes Big Star... Ale to bylo na zarty i nadal mnie kocha, chociaz po trzeciej ciazy juz sie dawno nie wbijam w Big Star'y. A poza tym ja chodze w przebaczeniu POLKI W ANGLII Odpowiedz Link Zgłoś
mamaszyma Re: 12.05.05, 09:42 Mnie tez wkurzaja te wszystkie baby, które mnie głaszczą po brzuchu, i te pytania ile przytyłaś? I zdziwienie ale Ty masz duży brzuch! No kurcze, zawsze wtedy odpowiadam, że zamierzam dobic do setki (tak jak w pierwszej ciąży) bo potem rewelacyjnie sie to wszystko zrzuca. No i rozwala mnie moja babcia, która mi opwoada, jak to poroniła kilka razy, urodziła martwe dziecko, alebo urodziła w 7 miesiącu podczas mycia podłogi. Żadne prośby i groźby do niej nie docierają... No i jeszcze pytania o płeć a czemu nie chcecie wiedzieć? Żeby takie wścibskie babska uczyły sie cierpliwości! Odpowiedz Link Zgłoś
dalena21 myślałam, że mam duzo taktu 13.05.05, 11:03 Chociaż przeczytałam tylko kilkadziesiąt wypowiedzi, to chyba przestanę się soptykać z "błogosławionymi", choć niektóre z uwag nie przyszłyby mi nawet do głowy, to teraz będę się bała o cokolwiek zapytać, żeby nie urazic przyszłej mamy, może ktoś zapoda o co możemy pytać my biedni nieświadomi (piszę poważnie) żeby się nie podłożyć i nie spowodować, że na mój widok znajome będą uciekały w drugą stronę; skądinąd jako osoba, która się do macierzyństwa się nie przymierza, a stety ma dużą grupę zanjomych "w" chciałabym wiedzieć jak się czują, co myślą, w końcu znamy się czasami naście lat i tematów tabu raczej między nami dotąd nie było, czy to dziwne, że pytam... Odpowiedz Link Zgłoś