Dodaj do ulubionych

czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo :)

    • anekb Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.08.04, 01:39
      wątek wprost rewelacyjny!!!! dziś po kolejnej dawce 'dobrych rad' humor miałam delikatnie mówiąc
      fatalny.. no ale jak sobie poczytałam to od razu mi się lepiej zrobiło smile))
      dorzucę swoje zasłyszane rewelacje
      1. ciocia ( miła i sympatyczna, ale.. ) na wieść że się dobrze czuję w ciąży ( coś koło 4 m-ca) " dobrze
      się czujesz? i NIC Ci nie jest? nic Ci nie dolega??? ( niesamowite prawda??? ) bo moja córka to źle ciąże
      znosila..." - no fajnie, ale czy ja też musze źle znosić?? no i czy mam mieć wyrzuty sumienia z tego
      powodu czy jak ?!
      2. teskty w stylu " wyjątkowo dobrze wyglądasz w ciąży" słyszę nagminnie... no cóż, widać ciąża mi
      służy smile
      3. "a jak ze spaniem? ciężko co? " - nie no wcale a wcale.. ale spróbuj sobie przywiązać do brzucha
      arbuza i spędzić z nim 24h, szczególnie przespać noc... big_grin
      4. na wieść że nie chcę znieczulenia większość moich znajomych reaguje zdiwieniem ( co ciekawsze
      mój lekarz też.. ) że przecież to TAK boli... no może, ale ja nie chce, chyba mi wolno?
      5. na pytanie chłopiec czy dziewczynka : wiem że dziewczynka, więc nie ukrywam tego... ale
      usłyszałam wielokrotnie NIEMOŻLIWE, na pewno lekarz się pomylił.. hmm ciekawe po czym sądzą...\
      6. mój mąż zrobił sesję zdjęciową ( akt ) wykorzystując mnie jako modelkę ( 8 m-c) i zaprezentował
      zdjęcia w galerii foto... komentarze w stylu " ale wielki bebzon' były chyba najdelikatniejsze smile
      najbardziej zaż rozbawił mnie tekst faceta:" czy ona zamiast sutków ma delicje? bo moja żona w ciąży
      takich nie miała" - no nie wiem czy delicje, musze męża zapytać wink
      7. stwierdzenie że: "Kobieta w ciąży i tak wygląda karykaturalnie i poczwarnie" rozłożyło mnie na
      łopatki...
      8. mam termin za 3 tyg. ale połowa spotykających mnie osób ( po pytaniu o to kiedy mam termin )
      stwierdza że to nie?ożliwe i że na pewno będzie wcześniej.. ciekawe skąd u licha oni wiedzą skoro ja
      nie mam pewności czy to będzie 3 czy może jednak 4 tygodnie???
      9. ostatnio szef mnie zawolal... ale nie po imieniu tylko na zasadzie 'poproszę panią', pierwsza
      wystartowała do niego jego sekretarka, a o na to " ale nie pani, ta z trójką....' - no fakt od początku
      twierdził że to przynajmniej bliźniaki będą a wygląda na trojaczki... wink no tak, mam +12kg i spory
      brzuszek, ale żeby od razu p trojaczki posądzać??? big_grin na szczęście już mnie to bawi, ale na początku
      ciężko było przemóc niechęć do takich uwag...

      teraz mniej wesoło... ale najpierw gwoli wyjaśnienia- mój mąż dostał 4-letni kontrakt w kraju arabskim
      ( + praca dla mnie ), wyjazd za pasem a tu sie okazuje że ja w ciąży..( niby planowanej ale trochę
      jednak wpadkowej - teoretycznie odłożyliśmy starania o malucha na 'troche później' smile ) on wyjechał ja
      zostałam w kraju żeby załatwić sprawy swoich studiów.. przyjechalam do niego w 6 mcu ciąży,
      nastawiona na poród na miejscu ( mąż wcześniej wybadał środowisko i warunki ), dodam że jesteśmy
      nie dawno po ślubie i to nasze pierwsze dziecko; no więc jestem sobie w obcym zupełnie kraju, w innej
      kulturze i obyczajach, po zmianie ginekologa ( co wierzcie mi nie było łatwe wbrew pozorom ) i jak by
      nie było stresie jak to będzie ( mam problemy z francuskim a tu jest to podstawowy język - poza
      arabskim)... no i dziś w pracy uraczono mnie "cudownymi" historyjkami o tutejszych porodach.. pani X
      z 3 dzieci i niezłym stażem zaczeła razem z panią Y opowiadać rewelacje nt porodu ( to jakoś
      przełknełam ) i prywatnej kliniki którą wybraliśmy jako tę najlepszą .. uraczono mnie informacjami o
      tym że tam jest fatalna obsługa, że tną ( cesarka ) niemal wszystkie dziewczyny ( wystarczy że pierwsze
      dziecko i że np. jęknie sobie ), robią co chcą, lekarza przy porodzie nie ma tylko położna, że jakby
      coś się działo to i tak mnie do miejskiego szpitala wyślą bo tam to pewnie nawet krwi na przetoczenie
      nie mają gdyby byla potrzeba..... itp rewelacje... w połowie rozmowy chyba zauważyły że robię coraz
      większe oczy i jesczemi dołożyły że nie mam sie co bać porodu i nie denerwować, ale one na moim
      miejscu to by się dobrze zastanowily czy nie zmienić kliniki, no bo przecież już chyba nwet szpital
      publiczny jest lepszy niż prywatna klinika (no bo to że tam np. czysto, że mają sprzęt odpowiedni, że
      są pojedyńcze pokoje - to przecież NIC nie znaczy...) $^&@% gdzie takie baby mają rozum??? i jeszcze
      się dziwią że się zdenerwowałam... pomijam już fakt że tu normalny człowiek, jakby miał wybór czy
      prywatna klinika czy szpital miejsci ( kwestia pieniędzy niestety ) zawsze wybierze pierwszą opcję...
      co przeżylam to moje, ale wydaje mi się że takie "życzliwe" osóbki należałoby izolować od kobiet w
      ciąży...
      ach i jeszcze jedno - mamy od dość dawna kota, ulubionego futrzaka z ktorym nie umiemy się rozstać
      ( zabrałam go ze sobą na wyjazd ) - 99% znajomych zadaje mi wkólko pytanie - no a CO z kotem jak
      się dziecko urodzi? jak to co??? mam go wyrzucić na ulicę czy uśpić? co ma kot do dziecka - w końcu to
      też w pewnym stopniu członek naszej rodziny, więc niby dlaczego miałby zawadzać??? ( tosoplazmoza
      odpada - kot przebadany na wszytskie strony, co więcej - nie wychodzi z domu.. )

      tyle rewelacji smile

      pozdrawiam wszytskie brzuszkowe panie

      Anek + 36 tyg. Marysia
      • aari Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.12.04, 00:58
        hehe ... fajny wątek smile
    • magdek2 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.12.04, 09:55
      oj dziewczyny, dlaczego dopiero teraz to znalazłam, aż się popłakałam....
      moje "kawałki" nie są aż takie "śmieszne" raczej tragiczne:
      - będąc w 3 miesiącu zmieniałam lekarza i przed pierwszą wizytą u niego jedna z
      pań pracujacych ze mną uraczyła mnie opowieścią o swoim poronieniu właśnie w 3
      miesiącu, bo poszła do innego lekarza i miał taaaaakie wielkie łapy, że przez
      to poroniła
      -teściowa racząc mnie ciastem, którego nie chciałam za bardzo jeść, tłumaczyłam
      że to puste kalorie i że nie chcę potem mieć zbędnych kilogramów, uraczyła mnie
      z szerokim usmiechem na twarzy stwierdzeniem, że i tak cos mi na pewno
      zostanie, bo zawsze zostaje
      - w pracy co i rusz komentarze "ooooo jak pani dobrze wygląda, lepiej niż przed
      tem..."
      - albo "niemożliwe jesteś w ciązy !!!!! ale niespodzianka !!!!" no nie wiem po
      ośmiu latach małżeństwa i w wieku ponad 30 to chyba nie jest wyczyn na skalę
      światową.....

      smile))
    • magdek2 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.12.04, 18:53
      podciągam, niech inni też się pośmieją tak jak ja dzisiaj smile)))
    • anna7777 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 02:11
      Wlasnie jestm minute po rozmowie tel. z tesciowa.Otoz dowiedzialam sie ,zeby nie
      jesc za duzo chleba,bo dziecko bedzie za duze i bedzie problem przy porodzie.....
      Slyszalyscie cos podobnego....musze to chyba przemyslec...zeby dziecko nie bylo
      za duze po chlebie....
    • anna7777 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 02:33
      teraz to mi sie tyle rzeczy przypomina,ze nie wiem czy sie smiac z tego czy
      plakac,jak czasami ktos bardzo taktownie cos powie:
      -starsza o wiele lat kolezanka w pracy ostatnio:to bede teraz mowic do ciebie
      slonica-i tak sie zaczela zwracac,powiedzialam,ze jeszcze raz uslysze to
      przestane sie odzywac i wogole zwracac na nia uwage,bo to wcale nie jest
      mile,dodam,ze dopiero moj brzuszek stal sie widoczny od dwoch tyg.zaledwie
      -tesciowa na poczatku ciazy,jak sie dowiedziala,zaczela udzielac wskazowek jak
      robic sex,aby maz nie lezal na brzuchu,bo poronie(nie mialam zadnego zagrozenia
      ciazy),szkoda,ze nie dala nam specjalnego informatora o pozycjach,moze 60pare
      lat temu byly ciekawsze?
      Na dzisiaj to tyle,ale tyle rzeczy mi teraz przychodzi do glowy jak
      pomysle.naprawde ludzie sa okrutni.
      Jeszcze jedno:
      -kolezanka kiedys zaczela pocieszac,ze jakos to wychowuja i rodza i jakos to
      bedzie,kiedy ja cala w skowronkach z powodu tej ciazy,ale to byla ewidentna zazdrosc
      Piszcie dziewczyny o swoich doswiadczeniach,bo to suuper stronka.Pozdrawiam
      Ania i Dzidzi
      • pampeliszka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 11:46
        moja kolezanka- "czy mozesz mi wyslac swoje zdjecie, bo jestem ciekawa, jak sie
        zmienilas na twarzy w tej ciazy"
        moja mama (w liscie,ktory dostalam, bedac w 18t)-"bardzo sie cieszymy i
        gratulujemy, ale nie wpadaj w euforie i sie za bardzo nie ciesz, bo do konca
        jeszcze bardzo daleko; przed toba porod, nic sie nie martw, na pewno dasz rade-
        to chrzest bojowy w zyciu kazdej kobiety i kazda kobieta go musi sama przejsc"
        doszlam do wniosku, ze to super, ze bede rodzic za granica i ominie mnie
        mnostwo "dobrych rad" i stresu
        moj tesc- "eee, dziewczynka? jak mogliscie mi to zrobic?"
        nie skomentowalam, ze "tego" to akurat nie robilismy dla niego...
        Poniewaz to wszystko mam na odleglosc, to mnie tylko smieszy. Postanowilam na
        wszelki wypadek nie czytac listow od mamy i moj maz je teraz cenzuruje. Bo kto
        wie, co jeszcze bym mogla przeczytac?
    • isabela_1974 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 11:59
      Jak tak sobie czytuję systematycznie ten wątek to dochodzę do wniosku, że z
      babami w ciąży lepiej w ogóle nie gadać wink Przewrażliwione to, nie wiadomo, czy
      jak się pochwali że dobrze wygląda, to się nie obrazi wink
      Na poważnie zaś, to czasem rzeczywiście ludzie przesadzają, szczególnie z
      opowieściami typu horrory, ale cóż zrobić, trzeba przyjać, że nie robią tego w
      złej wierze i żyć dalej.
      Cieplutko pozdrawiam
      Iza
    • cookee2 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 12:24
      jestem w ciązy z 3 dzieckiem i znajomi kwituja to tekstem że nie nudzimy się w
      łóżku szlag mnie trafia czy ilość stosunków jest wyznacznikiem ciąż ostatnio
      odpowiadam tak :to nasz trzeci stosunek i jak trafiony!!!!
    • emma_euro_emma Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 13:56
      Jestem mężatką od ponad 3 m-cy i ok. tygodnia po ślubie zaszłam w ciążę.
      Chciałam się podzielić z moją mamą tą wspaniałą nowiną i mówię jej przez telefon: "Nasza rodzinka się powiększy.", a ona na to: "O, mój Boże, jesteś w ciąży!!!". Szkoda tylko, że to zabrzmiało, jak: "O, mój Boże, spalił wam się dom!!!". I zaraz potem, zamiast usłyszeć, jak bardzo się cieszy, usłyszałam komentarze typu: "No i co teraz? I co wy teraz zrobicie? O Boże, bez pracy..., bez mieszkania...". To chyba są rzeczy, których nie powinno się mówić kobiecie w ciąży, prawda? Tym bardziej mi się przykro zrobiło, że to moja mama. Bo teściowa zareagowała bardzo pozytywnie (zaczęła skakać po łóżku z radości).

      Jeszcze lepsza jest moja babcia (mama mamy), która bardzo faworyzuje moją starszą o 5 lat siostrę, która stara się o dziecko od dłuższego czasu. Powiedziała mi z wielkim wyrzutem, że ja to muszę we wszystkim prześcigać moją siostrę; i studia pierwsza skończyłam, i w ciążę pierwsza zaszłam...

      Wydaje mi się, że niektórym po prostu brak taktu, ale nie chcą świadomie skrzywdzić.
      Dlatego podejdźmy do tego z uśmiechem i wybaczmy tym wszystkim "komentatorom".
      Życzę wszystkim Przyszłym Mamusiom nie schodzącego z twarzy uśmiechu i samych życzliwych ludzi dookołasmile
      Pozdrawiam

      Kasia / Gdańsk / 15 tc
      • dorotkaf1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 14:35
        hej
        kilka sytuacji z życia(mojego):
        1. życzliwa koleżanka z pracy na wieść o tym że jestem w ciąży..."ale długo się
        starali.." dodam że jesteśmy po slubie 3 lata a w ciąże zaszłam świadomie po 3
        m-cach - wcześniej nie chcieliśmy dzidziusia....!ale koleżanki wiedzą lepiej
        2. koleżanka zaczyna rodzić (skurcze co kilka minut) godzina pierwsza w nocy na
        co jej mąż..." nie teraz daj mi się wyspać"
        3. mój tata za każdym razem jak mnie widzi pół lodówki na stół wykłada bo myśli
        że ja teraz za 10-ciu jem a jak próbuje protestować to się obraza.....
        pozdrawiam wszystkie przyszłe mamuśki
        d&38 tyg maluszek
    • grudniowa_mamusia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 14:01
      A mnie denerwuje najbardziej:
      1. To jeszcze pani pracuje?! Ja przeleżałam całą ciążę ( i tak słyszę w
      codziennie od conajmniej 20 klientek)
      2. Ale mało pani przytyła....(prawie same "smoki")
      3. A którędy pani rodzi?!...(przez buzię smile)
      4. A mąż będzie ci pomagał?...(nie wyprowadza się z domu zaraz po porodzie smile)
      I 1000 innych kretyńskich pytań na które czasami brakuje mi sił żeby
      odpowiedzieć. A czasami chciałoby się powiedzieć : Weźcie się wszyscy ode mnie
      odpier..., ale tylko się ładnie uśmiecham....
      • akaka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 14:19
        Ja nie narzekam na to, co sie do mnie mówi, ciesze sie, jak chwala ze dobrze
        wygladam, smieje sie razem z niektórymi osobami dowcipnie komentujacymi moje
        gabaryty. Ale jest jedna rzecz, która mnie troche denerwuje - otóz kobiety,
        które juz rodzily, uwazaja widocznie za stosowne opowiadanie mi ze szczególami
        swoich porodów. Bóle, problemy, podtrzymania, rodzenie wczesniaków, brak
        lekarza , bla bla bla, specjalnie dzwonia do mnie (np. szwagierka, bratowa
        etc.) zeby nawijac "na pewno cie interesuje jak to bylo u mnie, a wiec..." A
        mnie to W OGÓLE nie interesuje, zwlaszcza ze maja tendencje do wyolbrzymiania.
        Czy wasze znajome mamy tez maja taka nieodparta potrzebe opowiadania Wam (po
        kilka razy) przebiegu swoich ciaz i porodów?...
        • emma_euro_emma Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 22:18
          O, tak, zdecydowanie mają taką tendencjęsmile Wszystkie na wieść o ciąży reagują słowami: "Ja jak byłam w ciąży, to...". Ale trzeba przyznać, że czasem można się czegoś ciekawego dowiedziećsmile
    • kakta Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.12.04, 23:04
      To dopiero początek ciąży, więc niewiele osób o niej wie. Jedna bliska osoba po
      usłyszeniu nowiny udzieliła mi takiej rady: "Teraz musisz duuużo jeść! Musisz
      być baaardzo gruba! Żebyś już nie była najszczuplejsza z rodziny!" Wiem, że
      powiedziała to żartem, ale strasznie przykro mi się zrobiło...

      A z innej beczki: moja znajoma w bardzo zaawansowanej ciąży jechała tramwajem,
      był straszny tłok. Jedna baba widząc, jak dziewczyna się męczy,
      powiedziała: "No, jakby się nie puszczała, to by nie miała brzucha!" Na co
      spokojnie odezwał się starszy, dystyngowany pan: "A co, stara k*, żal ci, żeś
      się nie puszczała?"
    • veronia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.12.04, 08:23
      smile
      • babalaba Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.12.04, 16:09
        7-8 miesiąc, noga w kostce złamana, więc gips na całej nodze założony; tuż nad
        nim wielki balon. Ponieważ miałam problemy z chodzeniem o kulach (ach, to
        ciążenie ziemskie wink to jedyna atrakcją tygodniową był wyjazd do marketu, gdzie
        można było pożyczyć wózek inwalidzki; wózkiem pchał mnie mąż a ja dzielnie
        trzymałam kule. Szczęśliwie - przeprowadzaliśmy się do nowego mieszkania i
        szukaliśmy wygodego łóżka.
        W takowym sklepie pani z obsługi:
        - Mamy łóżko dla kalek. Pani nie patrzy na wygląd, tylko na wysokość, żeby
        można się było z niej zwlec lub zturlać...

        Gips zdjęłam pod koniec 8 miesiąca. Zdążyłam jeszcze pójść na rehabilitację a
        po porodówce biegałam jak tygrysica wink
        • bzysia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.12.04, 19:03
          Mąz w pracy, a ja na zwolnieniu (ciaza zagrozona), usmialam sie do lez czytajac
          przez ostanie 2 godz wszystkie te historie i troche mi sie humor poprawil.
          Z mezem znamy sie od 8 lat, 3 lata mieszkalismy ze soba, obydwoje mamy po 27
          lat, skonczone po studia, prace w niezlych firmach, wlasne mieszkanie. Na pol
          roku przed slubem zaczelismy sie przygotowywac do ciazy, by po slubie zaczac
          starania o dzidzie. Tak sie ulozylo, ze w dzien slubu mialam dni plodne i nasze
          dziecko jest owocem nocy poslubnej. Reakcje ludzi, znajomych i rodziny na wiesc
          o tym, ze jestem w ciazy (nota bene zaproszonych z 0,5 rocznym wyprzedzeniem na
          slub):
          ciocia:
          - no to szybko wam sie udalo (z powatpiewaniem w glosie), to ktory dokladnie
          miesiac?
          kolezanki z pracy:
          - wpadliscie? no to juz przed slubem bylas w ciazy!
          szefowa:
          - zamierzasz wrocic do pracy? ( gdy jej o tym mowilam bylam w 11 tyg)
          siostra meza na wiesc, ze bedzie ciocia:
          - czyja?
        • anamel Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.12.04, 19:06
          Witajcie! jestem sobie kangurkiem w 34tc i pewnego dnia usłyszałam od krewniaka
          nstępującą informację.:
          -słuchaj, nikt ci nie powiedział, że arbuzy przed zjedzeniem się kroi?
          To hit do dzisiaj. Na szczęście moja teściowa mieszka 800km stąd i mówi innym
          językiem.... ale Babka jest super.
          Pozdrawiam wszystkie czytelniczki wink))
          • kot26 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 10.12.04, 08:50
            Musze powiedziec, ze dosc dziwnie przechodze te ciaze - zadnych sensacji,
            mdlosci, wymiotow, zgagi, zaparcia, no nic, dokladnie. Nawet humorow nie mam,
            wrecz przeciewnie, jestem wyluzowana jak po trzech glebszych, wszystko mnie
            smieszy i mi glupoty do glowy przychodza wink Np. takie: poszlam sie zarejestrowac
            w szpitalu, podalam dokumenty panience z okienka, ona wpisuje dane do komputera
            i pyta delikatnie i subtelnie: a jakie jest imie pana? - na co malo nie udusilam
            sie ze smiechu i pogryzlam okropnie jezyk zeby nie palnac: ale ktorego, mojego
            meza czy ojca dziecka ??? wink) Dodam, ze tu gdzie jestem, czyli we Francji,
            podobno wyjatkowo duzy jest odsetek dzieci o kodzie genetycznym zupeeelnie
            odmiennym od teoretycznie tatusiowego wink

            Innym razem znow musialam sie gryzc w jezyk w czasie USG (drugiego, w 23
            tygodniu). Dziecisko okropnie sie krecilo i lekarka pomstowala, bo nie mogla
            zrobic dobrego zdjecia mozgu, w koncu oswiadczyla, ze trudno, trzeba zrobic
            waginalnie. Na to zaczelam grymasic, ze nie, ze ja nie chce, nie lubie i wogle,
            na co lekarzowa zapytala: to jak pani chce rodzic? - na co ja, ze przez usta -
            tu nastopilo ugryzienie i nie dodalam juz, ze jak mloda tam wlazla, tak powinna
            i wylezc wink))

            Kolejna sytuacja, przy ktorej poplakalam sie ze smiechu: rozmowa telefoniczna z
            kolezanka, informuje ja, ze na USG wyszlo, ze mloda jest bardzo duza, 97 centyl
            i ze jak bedzie dorosla, to pewnie tez nie chuchro, ja bardzo wysoka, maz
            jeszcze wyzszy, w zwiazku z czym martwimy sie o potencjalnego narzeczonego. Ale
            to nic, juz wymyslelismy, ze w razie czego pojedziemy do Holandii, tam duzo
            wysokich facetow, maz wlasnie pojechal tam w delegacje i juz zaczyna szukac
            potencjalnego kandydata. Na co kolezanka mowi, ze jej syn tez duzy chlopak
            jest... Zapytalam, czy to oznacza, ze wlasnie go swata z moja corka? A ona, ze
            nie, jeszcze sie wstrzyma, tak do porodu, zeby zobaczyc czy warto wink))

            Acha, juz kiedys czytalam ten watek, ale teraz sobie przypomnialam i znow mi
            bardzo wesolo, szczegolnie po przeczytaniu wypowiedzi jednej z kolezanek, co to
            jej maz mial pokazywac penisa, jak tylko ciezarowka pochwali sie brzuchem. No
            natychmiast bym zaczela ten brzucholec pokazywac na lewo i prawo, cudzego penisa
            nie mam okazji ogladac zbyt czesto (znaczy mam na mysli nie-mezowskiego, bo ten
            to jak wlasny wink)

            Pozdrawiam wszystkie brzuszki i ich wlascicielki
            Kot w 30 tygodniu (ale ten czas zasuwa...)
            • aricia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 11.12.04, 18:22
              Sie usmialam,
              dorzuce jeszcze swoje, przypomnialam sobie, jak chcialam kupic sobie spodnie ciazowe w 5 czy 6 miesiacu (jeszcze bylo cieplo) i babka w sklepie radzila mi, zebym kupila takie co mozna podciagnac pod biust, bo:
              "wie pani, teraz to te mlode chodza z takimi odkrytymi brzuchami, po pierwsze,ze wstyd, a poza tym wie pani, teraz to w powietrzu takie rozne zanieczyszczenia i zarazki lataja nie wiadomo skad, to niebezpieczne z takim odkrytym brzuchem chodzic, bo dzidzia moze zachorowac od tego"
              do dzisiaj sie z tego smieje, jak sobie przypomne....
              Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy
              Aricia
              • kasia_ono Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.01.05, 16:07
                Podnosze wątek do góry bo jest bardzo fajny.
                Mozna sie odstresowac smile
                • lidka_mm popłakałam się.. :-) 25.01.05, 01:02
                  teraz moja kolej... a już myślałam ze nie będę miała o czym pisać.. smile a
                  jednak... 26 tc spora piłeczka przede mną... koleżanka z pracy...
                  -O .. ale teraz to Cię wywaliło, a czy na pewno tylko na brzuchu przytyłaś? ,
                  a mierzyłaś się w biodrach? no wiesz kobiety mają po porodzie tendencję do
                  zatrzymywania wody.. ( swoją droga... przed ciązą ważyłam 63kg 174 cm wzrostu,
                  a teraz 68) i poza piłeczką nic a nic.. smile

                  sytuacja 2
                  Moja mama...
                  - jakie macie wybrane imiona?
                  -(ja) dla dziewczynki Kalina Janina ( Janina po mamie mamy) a dla chłopaka
                  Szymon
                  -(mama) o matko . to juz nie ma normalnych imion? nie mozecie dać córce Ania? a
                  dla chłopca Krzyś?

                  Sytuacja 3
                  -po pracy .. nota bene w sobotę... w roli głównej mój szef..
                  - Masz kota??? o matko! czyś Ty oszalała? przeciez Ty w ciązy jesteś!!! i co
                  nie oddasz go do porodu? a jak Ci dziecko uszkodzi? i te zarazki!!! to już pies
                  Ci nie wystarcza??? Po Co Ci to.. przeciez powinnas odpoczywać jak najwięcej a
                  nie się zwierzyńcem jeszcze zajmować..!!! (SOBOTA BYŁA!!! z reszta trzecia z
                  rzędu w robocie... bo sie bie wyrabiam... brzuch skurcze, i kregosłup odmawiaja
                  posłuszeństwa) wrrrrrr

                  Sytuacja 4 (szef i ja)
                  - kiedy??? chcesz iśc na ten urlop? (chcę? no tak przeciez urodzę..)
                  - W maju na początku...rodzę...więc chciałam iśc miesiąc wczesniej na
                  zwolnienie..a potem maciezyński...
                  - ale jak nie zdązysz wyszkolić nikogo na zastepstwo to ja Cię nie puszczę...!
                  -Rozumiem ze poród pan sam odbierze... smile

                  Sytuacja 5 .. tez w pracy..
                  - Zwolnienie? masz skurcze? tutaj każda w Ciązy miała skurcze... Ty nie możesz
                  teraz iśc na zwolnienie!!!

                  w pracy... koleżanka..
                  -kopie?
                  - nie raczej boksuje... albo biegi uprawia...

                  i ostatnie...
                  Kolega w szatni się przebiera...
                  -(ja)puk, puk,
                  - (Marcin) kto tam?
                  - (ja) hipopotam!
                  - (Marcin) alez samoocena!
                  -(razem) głośny smiech!

                  pozdrawiam wszystkie mamusie... i dużo radości zyczę.. smile
              • gazelaczek Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 27.02.05, 15:06
                podciągam wątek - niezle usmiac sie można, hi hi
                • kolowrotek3 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 27.02.05, 19:52
                  nie no fantastyczne po prostu- ryczalam ze smiechu i moj maz takze.
                  • tjoanna Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 27.02.05, 21:28
                    Mój brat-nastolatek na wieść, że czekamy na drugie dziecko, stwierdził, że zakładamy hodowlę...
                  • martina.15 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.10.05, 18:59
                    przełom 5. i 6. miesiaca, rozmowa w klasie biol-chem do ktorej naleze

                    ja: no bo ono teraz jest takie (pokazuje ze jakies 25-30 cm,tyle samo co torba
                    kolezanki)
                    kolega przystawia ta dlugosc do mojego brzucha a inny:-to jak ono sie tam miesci?!
                    jeszcze inny- bo ono tam sie embrionalnie uklada big_grin

                    siostra (mialam alergiczne problemy skorne)
                    teraz to juz na pewno na dziewczynke wygladasz

                    kolezanka (zazeram sie Twixem)
                    -a ciagnie cie do slodkiego czy pikantnego?
                    (z tym batonem w gebie to wygladalam jakbym marzyla o papryczkach peperoni chyba smile)
    • androma Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 28.02.05, 09:10
      moja teściowa:
      - nie jedz jabłek bo to kwas i dziecko sie pomarszczone urodzi,
      - pamiętaj, że dziecka nie mozna kołysać, bo mu się mózg przestawi,
      - na porządku dziennym: po co kupujesz pampersy, chusteczki, itp? Z dzieckiem
      trzeba pod kran i już,
      mój mąż, do swojej matki (oboje wyznają kult anorektyczek):
      - no, Ania już 20 kilo przytyła, na co teściowa: O JEZUUUUSMARIA!!!!!! Ja tylko
      8...
      - mamo, może dostanę lepsze stanowisko, ale sie bedziemy z Anią musieli na
      północ przeprowadzić, nie będziemy już z Tobą mieszkać..., teściowa:
      absolutnie, a kto Ci dziecko wychowa???
      • j04nn4 plakalam jk to czytalam :))))))))))))))))))))))))) 28.02.05, 12:50
        • mimka21 Re: plakalam jk to czytalam :)))))))))))))))))))) 02.03.05, 13:09
          To teraz ja:
          w pierwszej ciazy dzwonie do mamy z daleka i mowie, ze jestem w ciazy.
          Mama: A mdli cie?
          Ja: Tak
          Mama: Na zapachy wrazliwa jestes?
          Ja: Nno.. tak.
          Mama (odkrywczo): Eee, no to pewnie w ciazy jestes!
          • goczis Re: plakalam jk to czytalam :)))))))))))))))))))) 07.03.05, 13:26
            Hej! tez dorzuce coś od siebie, choć to dopiero 11 tc.
            1. Mama: ty to teraz do pracy miałaś iśc, a nie dzieckiem sie zajmowac (kończe
            studia)
            2. Mama: Tylko mi się obroń,bo z dzieckiem to wiesz, różnie bywa (obrona za
            tydzien i raczej nic nie wskazuje, żeby dziecko miało w czyms przeszkadzać)
            3. Mama: Mdłości masz? Niemożliwe!!! Ja nie miałam ;D
            4. Babcia: jakbyś wiedziała, że będą takie mdłości to byś za mąż nie
            wychodziła. (hihihi)
            5. Koleżanka1: w ciąży jesteś? ale ty brzucha nie masz??? (no, tak brzuch jest
            wielki od dnia zapłodnienia)
            6. Koleżanka2: na bal absolutoryjny chcesz iść? Ale ty w ciąży jesteś, no i bez
            sensu nie będziesz mogła nic pić! (no tak będe w 16tc i najlepiej jak bym się w
            4 ścianach zamnkęła)
            7. Koleżanka3(nota bene również 24 lata, brak faceta, żadnych dzieci): wiesz,
            ale teraz to wszyscy maja problemy z donoszeniem ciązy, więc się nie przejmuj
            jakby co! (oż cholerka, ale poprawiło mi to nastrój)
            8. Wszyscy znajomi i część rodziny na wiadomość o ciąży: Wpadliście? (2 lata po
            slubie jesteśmy i dziecko zaplanowane)
            9. Kolega mojego męża: No nareszcie! wszyscy na to czekali! big_grinDD (nie
            wiedziałam,że mieliśmy tylu kibiców wink
            10. No i teksty mojej mamy, że teraz to juz na pewno sobie w życiu nie poradzę
            i że ona wiedziała, że ten szybki ślub to się tak skończy ( a niby jak?
            normalne małżeństwa chcą mieć dzieci), i że mój mąż to już na pewno nie będzie
            się teraz mną interesował (codziennie robi mi śniadanie do łóżka,żeby mnie
            mdłości nie nękały od rana) i czemu ona zawsze musi za mnie myśleć (tu nie
            wiem, co miała na myśli, ale się obawiam)
            11. Koleżnanka1: Zjedz ciasteczko, przyda się maleństwu!
            12. Moja siostra: mówie jej że ciągle jestem zmęczona, na co ona: "Dzidziuś
            chce spać, a ty łazisz po tym domu!" wink
            13. Koleżanka 3: Rodzice się cieszą? - mówie, że mama nie bardzo. Kol: na pewno
            się cieszy, no co ty? Twoja mama jest taka fajna! (Grrr)

            Cieszę się, że mieszkamy tak daleko od rodzinki, bo jakbyśmy byli w tym samym
            mieście, to chyba bym się wykończyła.
      • martasap83 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 02.10.05, 20:31
        usmielismy sie serdecznie z mezem z niektorych sytuacji ale nie ze wszystkich
        wspolczuje bardzo tym ktore posiadaja takich znajomych, matki, sasiadow,
        tesciow ja chyba jestem wielka szczeciara bo mnie to nie dotyczy wszyscy ktorym
        powiedzialam zlozyli mi gratulacje spytali o samopoczucie, termin porodu, nie
        zmienil sie ich stosunek do mnie no moze smieja sie nieco z moich zachcianek no
        ale ja tez bym sie smiala jakby ktos wciac mial ochote tylko na ogorkowa przez
        miesiac a jak czulam cos innego to ... lepiej nie mowic az dziw ze maz sie nie
        zbuntowal
    • mzosia1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.03.05, 15:24
      Tej, która rzyga i leci z nóg: Ciąża to nie choroba
      • zabiska Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.03.05, 16:33
        Jak bylam na samym poczatku (chyba drugi mieciac) i bylo mi tak strasznie zle,
        maz mi powtarzal: "Nie przejmuj sie zabko to tylko 9 miesiecy z twojego
        dlugiego zycia. Jakos wytrzymasz".
    • agaluba Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.03.05, 16:49
      1. Mąż: ...dziewczynka... no trudno, też będziemy ją kochali (jest chłopak smile)
      2. Koleżanka:...to ty możesz stać? lepiej się oprzyj.. (do mnie, byłam w
      siódmym miesiącu)
      3. Koleżanka: Mogę zobaczyć twój pępek, już masz wypukły?

      nie wspominam, bo juz wspomniano, o dotykaniu brzucha...
      • koteczka12 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 10.03.05, 11:46
        A mnie wczoraj tesciowa opowiadala, ze jak ona byla w ciazy to sie mowilo, ze
        jak sie ciezarnej czego odmowi to myszy majatek zjedza - i jak ona chodzila na
        bazarek na zakupy a przekupka czegos nie miala, to do kolezanki biegla
        pozyczyc ... Ech, szkoda, ze juz teraz w to nie wierza wink .... - a moze jeszcze
        Wam tez ktos tak kiedys mowil, bo mnie niestety nie?
        • martyna122 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 10.03.05, 14:32
          Mój brat: Dziewczynka??? Słabo celowaliście?
          Moja siostra: Dzieczynka??? Może lekarz się pomylił. Przecież kupiłam mu
          trampki, to co ja z nimi teraz zrobię.
          Kolega: Ale się zaniedbałaś? (od kilku mies. wie, że jestem w ciaży- ale żart).
          Wujek (ok.100kg wagi)- Chyba już mnie przegoniłaś. (byłam wtedy w 5 miesiącu
          ciąży i przybyło mi ok.3 kg.
          Teściowa: Zjedz ciasto!!! Ja: Już więcej nie mogę Teściowa: No to dzidziuś zje!
          Wrrrr!!!!!
          Znajoma 1: Ile przytyłaś? Teraz to dopiero się zacznie.
          Znajoma 2: Po porodzie nikt Cię nie pozna, bo zawsze zostaje dużooo kilogramów
          • alaj4 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 13.05.05, 19:28
            Moja mała bratanica: ciocia nie jedz tego rosołu, bo dzidziusiowi makaron
            pospada na głowę.
            Synek znajomej:ciocia schowaj brzuch ze słońca,bo się dzidziuś opali.
        • acha111 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 25.05.06, 09:11
          wierzą, wierzą a przynajmniej z uśmiechem (u mnie w pracy) stosują się do
          tego smile moja kierowniczka często stosuje się do groźby "bo wam myszy zjedzą..."
          jak potrzebuje w pilnym trybie załatwić dla mnie jakieś uprawnienia/dostęp do
          dokumentów itp - póki co działa hihii
          pozdrawiam
    • martyna122 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 10.03.05, 14:37
      Jeszcze jedno:
      Znajoma z pracy z pokaźnym biustem, conajmniej D: Widzę że nie długo mnie
      przegonisz.
      Na to ja: nie martw się, to raczej jest niemożliwe.
      Kolega: Czesć grubasie!!! No super!
      Kolega: Zmieściłaś się w furtkę, czy wchodziłaś bramą?
      • motyla1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 08:44
        tak się cieszyłam że przez 4 m-ce wszyscy są mili, aż wczoraj dorwała mnie
        jakaś kretynka z pracy, którą zreszta widziałam pierwszy raz w zyciu. Zaczepiła
        mnie w kuchni słowami: "ty, w którym jesteś m-cu?, kiedy odpowiedziałam
        zachichotała "tak wczesnie, ale masz wielgachne cyce..." no po prostu
        wymiękłam. Wszystkie dosadne odpowiedzi przyszły mi do głowy już duzo duzo
        później niestety. Nadmieniam że pracuje w centrali międzynarodowego banku i z
        podobnym zachowaniem po prostu się nie spotykam. A może to przewrażliwienie?
        może podczas ciąży nie mam intymności tylko jestem dupą, cycami i
        brzuszyszkiem? koszmar
        • dazzle Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 09:52
          ja bym jej odpowiedziała parafrazując stary dowcip o pijaku i brzydkiej
          babie: "ja może i mam wielkie, jak mówisz, 'cyce', a za to Ty jesteś źle
          wychowana, nietaktowna i głupia. tyle że mnie biust wróci do normy, a TY
          zostaniesz źle wychowana, nietaktowna i głupia. pa"
          przynajmniej by Ci ulżyło...
          Ściskam,
          Dazzle
          • mobiadek Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 13:02
            Mhihihihihi, bomba wątek smile)))

            Moja mama na wieść, że będzie babcią (niespodziewaną w zupełności, warto dodać)
            rozpłakała się z radości, wyściskała mnie i wycałowała... W pewnym momencie
            przez łzy:
            - O, będę musiała zdjąć akryle, by móc przytulać maleństwo...wink
            Oczywiście uśmiałyśmy się jak norki.

            Mój nastoletni brat:
            - Na kiedy masz termin?
            - 2 września lub 28 sierpnia...
            - A, to zależy od tego, kiedy mają wolne łóżko w szpitalu wink))
            • dzidziak3 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 13.01.06, 14:42
              Mamy termin na 8 Lutego ale śmiejemy się, że będę rodzic 29 stycznia (moje
              urodziny)Mój szwagier - ma 18 lat - jak to usłyszał - "to to tak można sobie
              ustalic?" - był na prawdę mocno zafrapowany
    • zzz12 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 22:07
      Moze nie na wesolo, ale tak naprawde denerwuje mnie jedno pytanie: CO sie
      urodzi? Konsekwentnie odpowiadam: nie CO tylko KTO:dziecko.czlowiek.
      • mobiadek Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.05, 23:58
        Aha, jeszcze jedno.
        Reakcja panów na radosne wieści (kolegów, braci, znajomych,...)
        - JAK TO?
        ...nauczyłam się odpowiadać: dość tradycyjnie, niczego nowego nie
        wymyśliliśmy ;-P
        • czarnainess Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 16.03.05, 17:37
          Dzisaj moja dyrektorka w przedszkolu - w którym pracuje, jak jej powiedziałam
          że jestem w ciąży, zapytała mnie, ale to take nieplanowane, bo ty nie chciałaś
          być w ciąży.... Nie wiem skąd taki wniosek, jestem prawie dwa lata po ślubie,
          rok temu skończyłam studia więc chyba najwyższy czas! Acha zapomniałam dodać że
          moja dyrektorka jest zakonnicą i tak mnie wkurzyłą że miałam ochotę jej wtedy
          powiedzieć -wie siostra jak to jest guma nam pękła... ale nie chcę żeby
          ktokolwiek myślał że moje maleństwo jest dziełem przypadku, chociaż to nic
          złago sama jestem dzieki wpadce smile.
          Pozdrawiam sie
    • zebra102 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 16.03.05, 17:25
      Moja rozmowa z mężem żeby przygotować go na odpowiedzialne ojcostwo:

      Ja: Kochanie pamięyaj że nasze maleństwo będzie indywidualną osobowością i
      będzie miało swoje własne zainteresowania
      On: To znaczy?
      Ja: Może nie będzie chciało jeździć na nartach , nie interesować się
      motoryzacją, nie chcieć jeździć motocyklem...
      On: To będziemy musieli zrobić test DNA, bo jak nie będzie jeździć motocyklem
      to nie może być moje.
      • a-hanka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 21.07.06, 13:22
        wink))) z tym motocyklem to mamy tak samosmile))
    • ewely Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 06.04.05, 13:52
      Super watek ! Naprawde sie posmialam!
    • ewelinka202 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 06.04.05, 15:03
      bardzo dobra kumpela:
      no to teraz bedziesz rodzic jak krolica...
      no wrylo mnie, musze przyznac!
    • zebra102 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 06.04.05, 17:11
      Prawdziwy śmieszy sen jaki niedawno miałam:

      Śniło mi się że urodziłam (to chyba nic dziwnego) i w szpitalu panie wypełniaja
      moją kartę, wpisały dane ojca dziecka, ale moja karta im sie zagubiła i nie
      znały moich danych personalnych, więc jedna do drugiej mówi:
      "wpiszemy, że mata nie znana, co?..."
    • mikaa25 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.04.05, 13:12
      mąż mojej koleżanki, ktory asystował przy porodzie : "boisz sie porodu? nie
      martw sie to pikuś. Co prawda Agata mdlała ale jakos przeżyła"

      wszyscy dookoła: " musisz jesc za dwoje" i nakładają mi tyle co dla dwóch
      rosłych chłopow na talerz - szczególnie świeta mi obrzydzili. a ja akurat nie
      miałam apetytu
    • raxneta Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.04.05, 13:14
      to ja też:

      Było to na święta, gdzie cala rodzina siedzi przy stole, po czym babcia
      zaczyna, przestań wpatrywać się w tego kota, bo jakiegoś zwierzaka urodzisz,
      zobaczysz wspomniesz moje słowa!
      Na to ja : nie sądziłam aby moj mąż był podobny do Paskudy (tak nazywa sie
      nasza śliczna trikolorka)
      I rozpoczęła się istna wojna, bo babcia zaczęła opowiadać opowieści dziwnej
      treści jak to znajoma jej znajomych....
      W końcu mój mąż nie wytrzymał i w końcu stwierdził: Chodź kochanie ,przesiądź
      się, bo się jeszcze zapatrzysz i dopiero będzie (na przeciwko mnie siedziała
      moja babcia)...
      Myślalam, że m.oj ojciec peknie ze śmiechu, ale niestety babcia nie dosłyszała
      tej uszczypliwościwink
      • 79olenka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.04.05, 16:26
        Reakcja mojego ojca na wieść, że będzie dziadkiem:
        Teraz przynajmniej nie będzie problemu z szukaniem kierowcy, bo teraz jesteś w
        ciąży, a potem będziesz karmić!
        A i tak to ja przeważnie wracam z imprez rodzinnych jako kierowca!
    • zapomnialamnicka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.04.05, 06:56
      uwaga obscenicznie

      ja bedac w cizay (urodzilam tydzien temu Filipasmile mialam straszna ochote na sex
      a moj maz jakies obawy wiec bylo ciezko i chodzilam naladowana itp
      byl to dla mnie wielki problem i zwierzalam sie ludziom moja kolezanka na to
      (cytat doslowny) ty mysl o dziecku a nie o je..iu!!!!!!! bez komentarza
      moj doktor dlatego kobiety ciezarne owinny byc zamezne zaby miec zawsze kogos
      pod reka (nie byla to zlosliwosc tylko zart )

      pozdrawiam was wszystkie i zycze udanego rozwizania ja sie balam a na porodowce
      spedzilam 2 minuty najwieksza przygoda mojego zycia
    • vandikia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 11.04.05, 13:29
      podciągam wątek,

      świetne wink
      • effata Komentarz po ciazy 11.05.05, 13:47
        A mi moj maz powiedzial, jak sie wcisnelam po ciazy w dzinsy Big Star (a troche
        cialka na zewnatrz zostalo...): "No, kochanie, przed ciaza to ty bylas 'star'
        (ze gwiazda niby), a po ciazy to jestes Big Star...
        Ale to bylo na zarty i nadal mnie kocha, chociaz po trzeciej ciazy juz sie
        dawno nie wbijam w Big Star'y. A poza tym ja chodze w przebaczeniu smile

        POLKI W ANGLII
        • mamaszyma Re: 12.05.05, 09:42
          Mnie tez wkurzaja te wszystkie baby, które mnie głaszczą po brzuchu, i te
          pytania ile przytyłaś? I zdziwienie ale Ty masz duży brzuch! No kurcze, zawsze
          wtedy odpowiadam, że zamierzam dobic do setki (tak jak w pierwszej ciąży) bo
          potem rewelacyjnie sie to wszystko zrzuca.
          No i rozwala mnie moja babcia, która mi opwoada, jak to poroniła kilka razy,
          urodziła martwe dziecko, alebo urodziła w 7 miesiącu podczas mycia podłogi.
          Żadne prośby i groźby do niej nie docierają...
          No i jeszcze pytania o płeć a czemu nie chcecie wiedzieć? Żeby takie wścibskie
          babska uczyły sie cierpliwości!
    • dalena21 myślałam, że mam duzo taktu 13.05.05, 11:03
      Chociaż przeczytałam tylko kilkadziesiąt wypowiedzi, to chyba przestanę się
      soptykać z "błogosławionymi", choć niektóre z uwag nie przyszłyby mi nawet do
      głowy, to teraz będę się bała o cokolwiek zapytać, żeby nie urazic przyszłej
      mamy, może ktoś zapoda o co możemy pytać my biedni nieświadomi (piszę poważnie)
      żeby się nie podłożyć i nie spowodować, że na mój widok znajome będą uciekały w
      drugą stronę; skądinąd jako osoba, która się do macierzyństwa się nie
      przymierza, a stety ma dużą grupę zanjomych "w" chciałabym wiedzieć jak się
      czują, co myślą, w końcu znamy się czasami naście lat i tematów tabu raczej
      między nami dotąd nie było, czy to dziwne, że pytam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka