Dodaj do ulubionych

Popłakałam się!

23.03.04, 07:24
Jechałam dzisiaj rano do pracy autem, słońce świeciło mi prosto w oczy, na
drzewach widać już pączki listeczków, trawa nabiera soczystej zielonej barwy.
I nagle dotarło do mnie, że ja jestem w ciąży (7 tydzień dopiero). Że tam w
brzuszku rośnie sobie mój dzidziuś. I wiecie co, popłakałam się ... ze
szczęścia!
Obserwuj wątek
    • wiu1 Re: Popłakałam się! 23.03.04, 07:36
      Jakasik smile
      Ściskam Cię z całej siły!
      Zobaczysz, jak będzie fajnie smile
    • malika5 Re: Popłakałam się! 23.03.04, 08:38
      Ja już jestem w 35 tyg. i powoli zaczyna mi się zbierać na płacz, że jeszcze
      jestem w tej ciąży. To moje pierwsze dziecko i jestem strasznie niecierpliwasmile)
      Pozdrowionka!!
    • ania.k26 Re: Popłakałam się! 23.03.04, 08:54
      Ja to mam ochote wyjść sobie z pracy i pojechac sobie do jakiegoś lasu i sobie
      pochodzić i pokrzyczeć sobie i pośmiać się ze szczęścia. Bo już wiem że
      wszystko z groszkiem ok. i wcale nie muszę się tak non stop martwić, bo wiem że
      to silny dziedziak i że sobie poradzi. Ale mi się nie chce siedzieć w pracy,
      buuu.
      Całuję ciążowo
      ania
      • misia126 Re: Popłakałam się! 23.03.04, 09:01
        Ja mam nadzieje ze poplacze sie w piatek... tez ze szczescia... na ostatnim
        piatkowym USG (7 tydzien) byl pecherzyk ciazowy, ale ani sladu zarodka. Wczoraj
        odebralam wyniki bHcg (prawie 76 tys), wiec wyglada ze ok. Mam nadzieje, ze w
        piatek zobacze moje upragnione malenstwo... wierze w to... musi byc ok.

        Pozdrawiam
        Misia
        • jakasik Re: Popłakałam się! 23.03.04, 09:52
          7 tydzień od OM? Bo ja liczę sobie od zapłodnienia. A jeśli od OM to już 9!!!
          Na usg ide za 2 dni! Wcześniej też tylko widziałam pęcherzyk o wymiarach
          22x11mm. Ale i tak mi się podobał. smile
          • misia126 Re: Popłakałam się! 23.03.04, 10:08
            No tak wyliczyl mi lekarz... a on chyba zawsze bierze od OM...
            Nastarszyl mnie troche tym, ze w 7 tygodniu to juz powinien zarodek byc
            widoczny... ale moj sie chyba wstydzil i sie nie chcial pokazac... ale wierze
            ze jest smile)) Po prostu musi byc i tyle!

            Pozdrawiam
            Misia
            • japislawa Re: Popłakałam się! 23.03.04, 11:49
              ja sie popłakałam jak mi lekarz na pierwzej wizycie powiedziała ze nic nie
              widzi i nie wie czy to w ogóle ciaża. musiałam czekac az tydzien , zeby
              potwierdzic i zobaczyc malutki pecherzyk na ekranie. A mała fasolka urosła
              sobie spokojnie i ma juz 31 tygodni. Jej , niedługo bede mamusia !!! huraaa!
              • misia126 Re: Popłakałam się! 23.03.04, 12:46
                no ja ryczalam jak bobr po ostatniej wizycie (kiedy okazalo sie ze zarodka nie
                widac). Chyba za duzo naczytalam sie o pustych pecherzykach, obumieraniu
                zarodka... itd... dostep do internetu chyba wcale mi nie sluzy, pewnie bylabym
                spokojniejsza nie wiedzac o tym wszystkim...
                Ale nie poddaje sie i wiem ze nastepne lzy, to moga byc tylko ze szczescia
                Misia
          • agakra Re: Popłakałam się! 23.03.04, 13:11
            jakasik napisała:

            > 7 tydzień od OM? Bo ja liczę sobie od zapłodnienia. A jeśli od OM to już 9!!!
            > Na usg ide za 2 dni! Wcześniej też tylko widziałam pęcherzyk o wymiarach
            > 22x11mm. Ale i tak mi się podobał. smile


            to jesteśmy w podobnym wieku ciążowym, u mnie dzisiaj koniec 9 tygodnia, jutro
            10.
            • jkko3 Re: Popłakałam się! 23.03.04, 13:36
              Hejka!
              U mnie tez dziś koniec 9 tyg. od OM i zaczynam 10tydz.
              Ja również często płaczę. Wzruszam się z byle powodu, ostrzejsza wymiana zdań
              między mną a mężem i ja już płaczę, tak samo jest z filmami w tv, płaczę jak
              bóbr.
    • marta_km Re: Popłakałam się! 23.03.04, 11:53
      a ja się właśnie popłakałam czytając Twój postsmile
      też jestem w siódmym miesiącu i nie mogę uwierzyć w swoje szczęściesmile

      P.S. A te buzujące hormony, które sprawiają, że płaczę nawet przy reklamach w
      TV to osobna sprawawink
    • atlantis75 Re: Popłakałam się! 23.03.04, 12:38
      A ja... wstyd się przyznać na tle tych wszystkich szczęśliwych postów... płakałam
      wczoraj ze starchu przed tym, czy sobie poradzę z wielką odpowiedzialnością,
      bólem porodowych, wychowaniem. I płakałam też zastanawiając się, czy będę dobrą
      matką, bo być może moje dziecko zasługuje na kogoś lepszego: mniej nerwowego,
      bardziej przebojowego... I jeszcze na koniec łza mi kapnęła, bo z tych myśli zrodziły
      się wyrzuty sumienia. Beształam siebie za ten strach, za to, że nie potrafię cieszyć
      się 24h/dobę, za to, że czasami chciałabym poczuć się jak dawniej, czyli
      odpowiadać wyłącznie za siebie.
      Tak bardzo chciałam, chcieliśmy naszego kochanego Skarba, a gdy w końcu zdarzył
      się cud życia i gdy minęła euforia dwóch kresek na teście, to poczułam się bardzo
      zagubiona. Kochany mąż mnie wspiera, wychodzi z samego siebie, by oddalić ode
      mnie te myśli, rodzice i teściowie zadowoleni. A ja... coż mam nadzieję, że i nad
      Olsztynem zaświeci słońce, bo narazie pochmurno i pada.

      Pozdrawiam i przepraszam za ten może niewesoły post.
      Atlantis
      • isma Re: Popłakałam się! 23.03.04, 13:08
        Atlantis,
        poradzisz sobie. Raz lepiej raz gorzej, ale poradzisz sobie.
        Malutka, trzeba pozegnac sie z postawa wiecznej prymuski, ktora chce, zeby
        wszystko bylo idealnie.
        Ludziesmy, wiec czasem bladzimy.
        A dla swojego dziecka bedziecie najlepszymi rodzicami, wierze w to.
    • smartka Re: Popłakałam się! 23.03.04, 13:16
      Ja też do twardzieli nie należę smile
      Popłakałam się gdy na USG w 24 tyg. okazało się że to będzie synuś i że
      wszystko ok, bo moje przeczucia się sprawdziły. A wogóle to oglądanie dzidzi na
      monitorze jest takie wzruszające...
      Ja o swojej ciąży dowiedziałam się jesienią a i tak czułam jakby to był piękny,
      słoneczny, wiosenny dzień, wracając od lekarza zobaczyłam auto na którym
      reklamowano "przewozy ciężarowe" i to mnie wzruszyło do łez a potem zaczęłam
      sie śmiać. Byłam tylko ja i Maleństwo, reszta świata się nie liczyła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka