Moja ginekolożka wpycha mi co rusz antybiotyki. Dziś kolejny (tak,
robimy posiew. Ona mi to daje ZANIM sa wyniki: )
Ale nie o tym chciałam.
Pytam ją z powątpiewaniem (wiecie, naczytam się na forach o tych
strasznych rzeczach które mi się moga przytrafić

): kolejny
antybiotyk? A nie wyrosna mu od tego dodatkowe ręce albo druga głowa?
A pani doktor: a tego to ja juz nie wiem.
Czuję się zastrzelona !
I jakoś wcale nie uspokojona...