olga50 30.03.04, 14:07 Czy któraś z przyszłych mam wie co to są dokładnie za skurcze i na ile przed porodem się pojawieją.Czy jak brzuch twardnie to są właśnie skurcze Braxtona- Hicksa? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kwiatkas Re: Skurcze Braxtona-Hicksa 30.03.04, 15:23 Tak te twardneinia brzucha to sa właśnie te skurcze przygotowujące macicę do porodu. Ja ja miałam od około 20 t.c. Jak powiedziałam lekarzowi to zwiększył mi dawkę magnesu. Jesli pojawiają się kilka razy dziennie ,aby nie za często to nie są groźne. Moga się pojawiać do końca ciąźy z mniejsza lub większą częstotliwością Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Skurcze Braxtona-Hicksa 30.03.04, 17:04 strasznie wnikliwie wgłębiałam się w ten temat, bo mam kłopoty ze skracającą się za mocno szyjką macicy najprawdopodobniej od tych skurczów. Doszukałam się sprzecznych informacji. Generalnie po zebraniu różnych opinii i lekarzy i ekspertów gazetowych wyciągnęłam takie wnioski: 1.Skurcze te nie są "szkodliwe" gdy występuje ich ok 10 na dobę. Jeśli jest ich więcej, to lekarze zalecają stosowanie takich leków jak Fenoterol z isoptinem, lub magnez np aspargin, no-spa lub wszystkie te naraz. 2. Są to faktycznie skurcze, które ćwiczą macicę przed porodem. Wg jednych lekarzy mogą wystąpić już ok 20 tyg. inni lekarze twierdzą, że dopiero ok 26-27 tygodnia. 3. Skurcze Braxtona-Hicksa nie wystepuja regularnie i sa bezbolesne. Jesli skurcze zaczna wystepowac regularnie lub beda bolesne lub jest ich zdecydowanie więcej niż 10 na dobę- to nalezy natychmiast biec do lekarza, bo juz nie jest to normalne (no chyba, ze jest to czas na poród. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Skurcze Braxtona-Hicksa 30.03.04, 17:11 no i zapomniałam napisać o tym twardnieniu.... Ja długo miałam problem z rozpoznaniem co to jest skurcz. Czy właśnie mam twardy brzuch czy nie? A szyjka mi się skracała, więc lekarz podejrzewał, że jednak mam skurcze, tyle że ja za bardzo tego twardnienia nie odczuwałam. Teraz natomiast nie mam wątpliwości, że skurcz to skurcz. Faktycznie brzuch robi się twardy. Wcześniej tę twardość odczuwałam tylko niżej - pod pępkiem, teraz (od 28 tyg) na całym brzuchu. Brzuch robi się mocno twardy, że trudno go ręką czy palcami "ugiąć". Trwa to kilka do kilkudziesięciu sekund. Ale podobno może trwać też kilka minut. Ja np w tym czasie nie mogę wciągnąć brzucha. Mnie akurat taki skurcz nic nie boli. Aczkolwiek jest to nieprzyjemne uczucie. Ok 20 tygodnia miałam wrażenie, że czuję twardość brzucha nawet przez kilka godzin - ale wtedy raczej nie były to skurcze. Odpowiedz Link Zgłoś
sznoberka Re: Skurcze Braxtona-Hicksa 30.03.04, 22:26 Hej, mam takie skurcze od ok. 25 tygodnia, tzn. wtedy zorientowałam się, ze to właśnie owe twardnienie brzucha. Lekarz uspokajal mnie ze jest to objaw jak najbardziej normalny, macica "uczy się" do porodu. Po pewnym czasie skurczy przybyło i okazało się, tak jak u Ciebie Igosia, ze jest problem z szyjką. Skończyło się na tym ,ze muszę jak najwięcej leżeć no i pochłaniam Fenoterol (. A jeśli chodzi o odczuwanie twardnienia, to nie jest to bolesne, ale mam wrażenie rozdymania brzucha, jakby mi ktoś wsadzał pod skorę balon, no a brzusio robi się tawrdy jak kamyk. Na szczęście trwa to króciutko więc się nie martwię. Jedyne zmartwienie to ta szyjka, jeśli nie będzie z nią lepiej lekarz założy mi krążek (unowocześnione zaszycie szyki). Ale stwierdziłam ,ze wolę leżeć plackierm a takiej uszczelki (ten krążek tylko z tym mi się kojarzy po prostu nie chcę!!!!! i już. Magda i 31 tygodniowe maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Skurcze Braxtona-Hicksa 31.03.04, 10:34 no to witam w klubie leżących(( Ja jestem w 35 tygodniu i właśnie wczoraj się dowiedziałam u lekarza, że szyjki już praktycznie nie mam. Fenoterol też łykam. Jedyne co znalazłam na swoje pocieszenie to takie zdanie w książce... że niektórym kobietom proces skracania szyjki zaczyna się bardzo wcześnie i trwa tygodniami a nawet miesiącami. Może należymy do tych kobiet? I to skracanie w naszym wypadku jest normalne. I może nawet chodzenie nie byłoby przyczyną zagrożenia? No ale lepiej na zimne dmuchać i leżeć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Skurcze Braxtona-Hicksa 01.04.04, 13:07 no zeby chociaż to cholerne leżenie faktycznie pomagało! Mam strasznego cykora, jutro się wybieram do lekarza, podejrzewam że szyjka zaniknęła (i oby tylko tyle, oby sie nie okazało jakieś rozwarcie!), odżywiam się fenoterolem, no-spą i magnezem i mam 31 tyg i 4 dni (czwartek). Gdzie tam jeszcze do końca?! (( Odpowiedz Link Zgłoś
mkostki Re: Skurcze Braxtona-Hicksa 01.04.04, 09:56 Witam Mam podobne informacje - do 10 na dobę, to nie problem pod warunkiem, że sa bezbolesne. Bezbolesne to nie znaczy nieuciążliwe - mnie np. czasem jest trudniej oddychać podczas takiego skurczu lub po prostu mi niewygodnie. Moja lekarka zaleciła nospę, oczywiście doraźie, wtedy, gdy skurcze są uciążliwe. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś