Dodaj do ulubionych

jak sie zachować

06.12.10, 14:14
nasza znajoma (jej maż jest bardzo bliskim kolegą mojego męża) własnie poronila w 8 tygodniu ciązy. Dowiedzialam sie od męża dzis a jeszcze wczoraj rozmawialam z nią na temat ciazy (ja tez jestem w 12 tygodniu) Cieszylysmy się że bedziemy razem się spotykac na spacerkach, wymieniać doswiadczeniami, nasze dzieci bedą razem sie bawić. Teraz ona na pewno przezywa dramat (sama bym tak czula) a ja nie wiem jak sie zachować? Czy czekac jak sie spotkamy i dopiero wtedy wyrazić wspólczucie, czy zadzwonić teraz i pogadać, czy nie wspominac póki ona sama nie zacznie? Chcialabym ją jakoś wesprzeć ale może nie poruszanie tematu bedzie lepszym wyjściem (ja chyba tak bym chciala gdyby mnie to spotkało)
Obserwuj wątek
    • karollaa855 Re: jak sie zachować 06.12.10, 14:52
      Ja radzialbym moze troszku poczekac, napewno nie ty jedna juz o tym wiesz, i pewnie juz sie znalazl ktos kto ja zaraz dreczy. Odczekaj, a potem zglos swoja pomoc w formie obecnosci i rozmowy. W kazdym razie ja bym tak zrobilasmile
      --
      Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę, ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę,
      jestem przy Tobie od pierwszego grama...Ty moje dziecko... Ja Twoja mama...

      https://www.suwaczek.pl/cache/cc73041716.png
    • mia_siochi Re: jak sie zachować 06.12.10, 19:13
      Bez przesady z tym przeżywaniem, 8 tydz to jeszcze nie ciąża


      --
      <a href="www.pustamiska.pl"" target="_blank">www.pustamiska.pl"</a> TITLE="PustaMiska - akcja charytatywna">
      <img src=http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png border=0 alt="PustaMiska - akcja charytatywna"></a>
      • dagmaralodz77 Re: jak sie zachować 06.12.10, 19:28
        mia_siochi... BRAWO!!!! Twoja wiedza na temat ciąży jest wielka... 8 tydzien to jest ciaża... nawet 4 tydzien to ciaza... od 8 tygodnia zarodek przestaje byc zarodkiem... jest juz płodem... malutkim niespełna 2 cm... ale płodem...

        jestes cholernie złośliwa i wrogo nastawiona do tematów forum... czujesz sie lepsza przez to co piszesz i mam wrażenie ze odczuwasz wielka przyjemność ze sprawiania przykrosci innym... zapamiętaj... ZŁOŚLIWOŚĆ NIE POPŁACA!!! więcej empatii, o ile wiesz co to słowo znaczy!!!!
        • mia_siochi Re: jak sie zachować 06.12.10, 19:35
          Nie mam zamiaru wykazywac "empatii" np dla różnych panienek, które uważają, że ich dziecko jest niedotlenione, bo wstrzymały oddech.


          --
          <a href="www.pustamiska.pl"" target="_blank">www.pustamiska.pl"</a> TITLE="PustaMiska - akcja charytatywna">
          <img src=http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png border=0 alt="PustaMiska - akcja charytatywna"></a>
            • mia_siochi Re: jak sie zachować 06.12.10, 20:38
              Ojej, wzruszyłam się.

              A jak dostaniesz okres, to będziesz rozpaczać, o ciążę w 2 tyg poroniłaś?

              --
              <a href="www.pustamiska.pl"" target="_blank">www.pustamiska.pl"</a> TITLE="PustaMiska - akcja charytatywna">
              <img src=http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png border=0 alt="PustaMiska - akcja charytatywna"></a>
              • diabel_thazmansky Re: jak sie zachować 11.12.10, 16:45
                Jeżeli twoja umiejętność empatii jest na tym samym poziomie jak formatowanie linków w swoim podpisie -to lepiej się nie udzielaj.
                A głupie pytania typu "jakie witaminki zażywacie w ciąży" to sama zadajesz,więc poziomem od tej która w twoim mniemaniu głupio pyta nie odbiegasz.
                Teraz możesz się znowu wzruszyć.
                • mia_siochi Re: jak sie zachować 11.12.10, 18:24
                  diabel_thazmansky napisał:

                  > Jeżeli twoja umiejętność empatii jest na tym samym poziomie jak formatowanie li
                  > nków w swoim podpisie -to lepiej się nie udzielaj.
                  > A głupie pytania typu "jakie witaminki zażywacie w ciąży" to sama zadajesz,więc
                  > poziomem od tej która w twoim mniemaniu głupio pyta nie odbiegasz.
                  > Teraz możesz się znowu wzruszyć.

                  Już? Ulżyło?

                  Słowo "witaminki" nigdy nie padło z moich ust, ani nie wyszło spod moich palców wink
                  Kulą w płot ;P

                  --
                  https://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
        • sofi75 Re: jak sie zachować 06.12.10, 20:00
          od 8 tygodnia zarodek przestaje byc zarodkiem... jest juz płodem... malutkim niespełna 2 cm... ale płodem...

          wszystko sie zgadza z wyjatkiem tego, ze dzieje sie to 8 tygodni po zaplodnieniu. Czyli 'po naszemu' w 10 tc.
          W 8 jest wlasnie zarodkiem i rzeczywiscie zaden lekarz nie traktuje tego jeszcze powaznie.
          • kotkowa Re: jak sie zachować 07.12.10, 12:10
            ? Zaden lekarz nie traktuje "tego" jeszcze powaznie? To do kogo ty chodzisz? Wialabym gdzie pieprz rosnie od takiego lekarza, ktory ma w nosie moja ciaze. Moj lekarz walczyl o moje dziecko od pierwszych dni, odkad sie dowiedzialam, ze jestem w ciazy.
            --
            https://www.suwaczki.com/tickers/km5si09k96as372m.png
            • sofi75 Re: jak sie zachować 07.12.10, 13:45
              Zaden lekarz nie traktuje "tego" jeszcze powaznie? To do kogo ty chodzisz? Wi
              > alabym gdzie pieprz rosnie od takiego lekarza, ktory ma w nosie moja ciaze.

              ale wiesz ... ja nie mieszkam w Polsce i tu innych nie ma. Kazdy podchodzi tak samo do ciazy przed 12 tc i nie za bardzo jest gdzie wiac - zreszta nawet gdyby bylo, nie robilabym tego, bo jestem przeciwniczka podtrzymywania na sile tego, czego natura sama utrzymac nie daje rady.
              To tylko w PLu kosciol ludziom na tyle namieszal w glowie, ze maja takie bogoojczyzniane podejscie do kilkudziesieciu komorek.
            • lilka69 kotkowa 08.12.10, 14:18
              od pierwszych dni alarm ? ty chyba jestes jaka radiomaryjna? albo nie wiesz, ze zdarzaja sie samoistne poronienia.
            • kamelia04.08.2007 Re: jak sie zachować 08.12.10, 18:14
              kotkowa napisała:

              > Moj
              > lekarz walczyl o moje dziecko od pierwszych dni, odkad sie dowiedzialam, ze je
              > stem w ciazy.


              mylisz pojecia. Niewalczenie o ciażę nie oznacza, ze lekarz ma temat w nosie.

              Tez jestem pacjentka zagranicznego lekarza za granica.
              Do ciazy podchodzi sie jak do stanu fizjologicznego, a nie jak do wojny, wielkiej batalii czy walki na smierc i zycie. Nie jestes do tego przyzwyczajona, bo przeciez w PL walczy sie o zycie poczete od pierwszego dnia, zapominajc przy tym o pacjentce, a juz na pewno zapominajc o ucywilizowaniu porodu, opieka nad noworodkiem to tez abstrakcja.

              Jak zaczynałam poprzednia ciaże w Pl, to na wstepnie dostałam duphaston własciwie bez istotnych przyczyn, jak przyjechałam do FR, to lekarka zajrzała do ksiązki z lekami i kazała mi toto wyrzucic natychmiat.
              Ginekolog prowadzący tez jest inny niz standard polski. Nie ma durnych zakazów, zakazane sa rzeczy oczywiste (leki bez konsultacji, alkohol, faje, narkotyki). Mojemu nie podoba sie tez nadmierny przyrost masy w ciąży.
              Zalecany jest ruch.

              Przy pierwszej wizycie pogratulował mi, dał skierowanie na rózne badania, potem pyta czy wszystko w porzadku czy sa skurcze B-H czy czuje ruchy, wyniki bdań dostaje bezposrednio z laboratorium, teraz (mam 6-tyg. do rozwiazania) jeszcze sprawdza czy "interes" jest zamkniety i wsio.
              Oczywiscie mam robione USG, na cała ciąże sa przewidziane 3 duze usg.
              No spa jest nieznana, a skurcze Braxtona Hicksa sa oczywista fizjologia, a nie starszeniem przedwczesnym porodem i bezwzglednym nakazem leżenia. Lekarz tylko sparwdza czy wszystko jest pozamykane
              Moja druga ciaza przebiega prawidłowo, zreszta pierwsza też - jestem dzieki temu spokojna, a oddam głowe, ze w PL znalezli by cała mase wydumanych patologii, by mnie naszprycowali lekami i dostałabym sto zakazów.


              Przy ciazach do 12 tyg nikt nie toczy zazartej batalii czy "walczy o dziecko od pierwszych dni."
              A tu w PL musi lezec juz od pierwszych tygodni, obowiazkowe zwolnienie na cała ciąże, rózne duphastony, luteiny, no-spy, nie wolno chodzic, stać, latac samolotem, baka puszczac, wstrzymywac powietrza na 2 sek., bo przeciez to przez to było poronienie w pierwszym trymestrze.
              Tylko, ze jak jest cos poważnego, badania prenatalne, czy zykłe badanie z krwi na zespół downa, to kazdy zasłania sie klauzula.
              • decylia Re: jak sie zachować 08.12.10, 18:42
                O, wiele się dowiedziałam o tym, jak się prowadzi ciążę w PL. Opiszę Ci w takim razie realia, bo aktualnie jestem w 8 miesiącu.
                Od 6 tc mam regularne wizyty co 3 tygodnie. w 8 tc dostałam plamień - zostałam położona na patologię ciąży na niecałe dwa dni, bez faszerowania lekami, w celu obserwacji, czy to coś poważnego. Gdy stwierdzono po dokładnym przebadaniu nas, że wszystko jest ok, puścili nas do domu bez żadnych leków dalej. Regularnie mam robione wszystkie potrzebne badania laboratoryjne, miałam do tej pory 5 USG, czeka mnie jeszcze jedno, na pewno. W godzinach przyjęć mojej lekarki (a przyjmuje codziennie), mogę zadzwonić z każdą wątpliwością. Cały czas chodzę na zajęcia na uczelni i na basen i mam tak robić do końca ciąży. Nie biorę żadnych suplementów diety, zostałam na pierwszej wizycie pouczona jak mam dobierać sobie dietę i mam bardzo dobre wyniki badań. Gdy poczułam dość silne skurcze i pojechałam na IP, lekarz po zbadaniu powiedział, żebym wracała do domu i niczym się nie przejmowała, bo nic się groźnego nie dzieje, czysta fizjologia ciąży. Oczywiście najpierw zrobił dokładne badania. Nikt, nawet przez pół dnia nie kazał mi leżeć, brać dziekanki, nie uprawiać sportu etc. A i to wszystko o czym pisze to na NFZ. Może mam farta i dobrze znoszę ciążę, a może tak się już robi w Polsce wszędzie. Nie wiem. Z drugiej strony wiem, że parę razy już na forum pisały dziewczyny, że są w 8-12 tc, mieszkają za granicą i lekarze olewają ich krwawienia. Nie wiem czy to dobrze, ja bym nie chciała tego doświadczyć, ponieważ uważam, że moje dziecko jest dzieckiem od poczęcia.
                • kamelia04.08.2007 Re: jak sie zachować 08.12.10, 19:30
                  to ja sie ciesze, ze tak miałaś i ze uważasz, ze masz podstawy do zadowolenia.

                  Ja tez mam powody do zadowolenia, i w zadnym miejscu nie napisałam, ze lekceważone by były moje obawy czy niepokojace objawy.

                  Zapewniam cie, że badania laboratoryjne ciazowe tez sie wykonuje (włacznie z tym badaniem z krwi na prawodopodnieństwo zespołu downa), robione jest badanie na cukrzyce ciazową oraz badanie na streptococusy.
                  o usg juz pisałam - sa przewidziane 3 oddzielne wizyty na duze usg, a przy kazdej wizycie lekarskiej jest krótkie usg. Wiecej nie ma potrzeby, chyba, ze dla zaspokojenia własnej ciekawosci, ale nie zaleca sie robienia usg dla widzimisię.


                  A dziecko moze i jest dzieckiem od poczecia, a moze nie, ale podejscie medycyny jest na róznym etapie ciąży rózne i nie mozna traktowac ciąży w 5 tyg tak samo jak 24 tyg., czy 38 tyg, czy to sie katolikom podoba czy nie.
                  • decylia Re: jak sie zachować 08.12.10, 20:15
                    Zgadzam się, że nie można tej ciąży traktować, ze względów medycznych, tak samo w różnych jej etapach. Ale nie zgadzam się na olewanie objawów poronienia "bo to jeszcze nie ciąża". Uważam, że po każdym poronieniu powinno się zbadać, co było przyczyną, żeby może jakoś działać na przyszłość.
        • 1matka-polka Re: jak sie zachować 08.12.10, 09:06
          Witam, jestem w ciąży, ósmy tydzień, staraliśmy się trochę o te ciąże ale gdybym teraz poroniła, to po prostu zaczęlibyśmy się starać o następną a jedyne czego bym żałowała to tych dwóch miesięcy mdłości.
          Nie rozumiem podtrzymywania na siłę wczesnej ciąży i robienia tragedii tam gdzie jej nie ma. Gdyby nie testy ciążowe, to połowa z was by nie wiedziała, że jest już od dawna w ciąży.
          • ovo.beauty Re: jak sie zachować 08.12.10, 10:00
            pozwolisz że się z Toba nie zgodzę. Oczywiscie Ty mozesz traktować swoją ciążę jak chcesz i uznawać dziecko w ktorym tygodniu sobie życzysz ale nie mozesz odmawiać innym przeżywania takich rzeczy po swojemu. Dla mnie byłaby to ogromna strata i żal bo wlaczyłam o ciążę dosyc długo. Ja nie oceniam ludzi w przeciwieństwie do Ciebie i nie pytałam wcale czy moja kolezanka ma prawo "dramatyzować" czy nie tylko jak powinnam sie w stosunku do niej zachować.
            • 1matka-polka Re: jak sie zachować 08.12.10, 10:17
              Napisałaś, że nie wiesz jak koleżanka przeżyła poronienie ale z góry zakładasz, że to dla niej dramat, bo dla ciebie też dramat.
              A może koleżanka nie przezywa żadnego dramatu ale pod wpływem presji podobnych do ciebie będzie udawać, że ja to boli albo się ukrywać, żeby nie wysłuchiwać twoich lamentów.
      • gazeta_mi_placi Re: jak sie zachować 06.12.10, 22:22
        Mia_siochi głosisz bardzo niepopularne na tym forum poglądy, żeby Cię nie wycięli jak mnie gdy zgodnie z prawdą napisałam ( w wątku "jak partnerzy zareagowali na ciążę" ) , że partner wcale się nie ucieszył i zapytał czy to jego.
        Pięć razy pisałam i pięć razy wykasowywali.

        --
        https://www.suwaczek.pl/cache/806c8aa3e6.png
        • mia_siochi Re: jak sie zachować 07.12.10, 21:22
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Mia_siochi głosisz bardzo niepopularne na tym forum poglądy, żeby Cię nie wycię
          > li jak mnie gdy zgodnie z prawdą napisałam ( w wątku "jak partnerzy zareagowali
          > na ciążę" ) , że partner wcale się nie ucieszył i zapytał czy to jego.
          > Pięć razy pisałam i pięć razy wykasowywali.

          Nie boję się wink

          W wielu krajach czeka się do 12 tyg -jak sie ma poronić- to się poroni i nic się nie poradzi. Polska jest jakims dziwadłem, tu chroni sie kilka komórek, a nie dba o dzieci już urodzone.
          Cyrk.

          --
          <a href="www.pustamiska.pl"" target="_blank">www.pustamiska.pl"</a> TITLE="PustaMiska - akcja charytatywna">
          <img src=http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png border=0 alt="PustaMiska - akcja charytatywna"></a>
          • ovo.beauty Re: jak sie zachować 08.12.10, 10:19
            jestem autorką wątku i nie prosiłam o wywody na temat kiedy mozna a kliedy nie można mówić o ciąży. Oceniasz ludzi bardzo łatwo i uwazasz że tylko twój światopogląd jest słuszny. Zadałam konkretne pytanie bo dla mnie jest to problem jak teraz powinnam sie zachowac w stosunku do koleżanki. Osobiscie długo walczylam o ciążę i nie raz popłakałm się kiedy po 2 tygodniach nadziei dostawałm okres. Gdy w końcu zobaczyłam pęcherzyk ciążowy w 7 tyg dla mnie bylo to już moje dziecko i nic sie nie zmieniło w 12 tyg kiedy to już wg niektórych "można mówić o ciąży".
      • kapyl Re: jak sie zachować 07.12.10, 08:26
        Wiesz, dla Ciebie może i nie ciąża, a dla innej jak najbardziej ciąża. Dla Ciebie może nic takiego się nie stało, a dla innej to życiowy dramat. Dlatego abstrahując od innych Twoich poglądów (z którymi często się zgadzam) to tutaj jeżeli nie było nic konstruktywnego do dodania, trzeba było raczej milczeć. Bo zdanie, że 8 tydz to nie ciąża jest raczej mało konstruktywne i w żaden sposób nie pomaga autorce postu - czy ma powiedzieć dziewczynie, żeby nie histeryzowała, bo właściwie to prawie nie była w ciąży? No weź... Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Zawsze pomaga postawienie się w czyjejś sytuacji.
        --
        "Beware the Jabberwock, my son!
        The jaws that bite, the claws that catch!
        Beware the Jubjub bird, and shun
        The frumious Bandersnatch!"
      • majka-1980 Re: jak sie zachować 07.12.10, 09:49
        mia_siochi napisała:

        > Bez przesady z tym przeżywaniem, 8 tydz to jeszcze nie ciąża
        >
        Mia, to niesamowite, ze twoja niewiedza i glupota jeszcze zaskakuje. Zamilcz kobieto, mezczyzno, czymkolwiek jestes.
      • kamelia04.08.2007 Re: jak sie zachować 08.12.10, 18:58
        mia_siochi napisała:

        > Bez przesady z tym przeżywaniem, 8 tydz to jeszcze nie ciąża
        >


        8 tydzień to juz ciaza, pododnie jak 37 tydzien, 14. tc czy 2. tc, zawsze to jest ciaża, rózny jest etap rozwoju tej ciazy i róznie sie do takiej ciązy w medycynie podchodzi.

        W 8 tc zaden normalny lekarz nie prowadzi batalii o "zycie dziecka od pierwszych dni" (cytat za forumowiczka ponizej), bo na tym etapie ma prawo wystapic samoistne poronienie bez powodu, ot tak, natura uznała, ze zarodek jest za słaby i sie go pozbywa. Żaden lekarz nie przezywa jak sie nie uda taka ciaża.

        Dla kobiety w ciazy (o ile wie, że jest w ciaży) to juz inna sprawa i poronienie nawet takiej ciazy jest przezyciem, bo moze to nie chodzi, ze to życie w niej umarło, ale o zawiedziona nadzieje, o to, ze z macierzyństwa nici (na razie), ze tym razem dziecka jednak nie bedzie.

        Rozmowa z psychologiem powinna ułatwic pogodzenie sie z utrata ciąży i uzmysłowic, że to nie koniec siata, ze znowu zajdzie w ciaże, jesli bedzie chciała.

        Zgadzam sie, ze tragedii i histerii z tego robic nie mozna, ale opłakac mozna, a potem znowu do "dzieła".

        Żeby nie było, to do radia maryja jest mi bardzo daleko.
    • czaarodziejka Re: jak sie zachować 06.12.10, 21:06
      Po poronieniu nie zazdrości się kobietom w ciąży w sensie negatywnym,ale nie ma się ochoty na ich towarzystwo. Choćbyś była nie wiem jak czuła, nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Wg mnie lepiej poczekać, czas w jakiś sposób goi rany.Kiedyś powiesz jej,że było ci przykro, ale nie chciałaś by było jej przykro,więc czekałaś z "odezwaniem" się.Żadne słowa nie ukoją takiego bólu.
      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/zpbnvcqgz9x9smw7.png
    • aagje Re: jak sie zachować 07.12.10, 00:27
      sprawa relacji, jaka jest między Wami. i sprawa Twojego charakteru.

      ja w takiej sytuacji zadzwoniłabym od razu. nie szkodzi przecież zapytać, czy koleżanka ma ochotę pogadać o tym. jeśli ma, będzie wdzięczna, że nie zostawiasz jej z tym i nie odwracasz się od niej teraz. jeśli woli poradzić sobie z tym bez Ciebie, powie Ci, że woli teraz nie podejmować tego tematu. wtedy mówisz, że zadzwonisz za jakiś czas i zapewniasz, że gdyby jednak chciała, to zawsze chętnie jej wysłuchasz.

      zastanów się, czy coś tracisz, dzwoniąc do niej teraz z takim pytaniem.
      zastanów się, co tracisz, nie dzwoniąc.
      i podejmij - sama - decyzję, którą uznasz za najlepszą w tej sytuacji.
      • kochamkotyijuz Re: jak sie zachować 07.12.10, 02:25
        Sytuacja jest cholernie niezreczna,ale chyba byloby gorzej gdybyscie byly bliskimi przyjaciolkami,mogloby to nawet zawazyc na przyjazni.
        Ja bym chyba nie zadzownila,nie wiem ,ciezko powiedziec,ale wyslalabym smsa ,ze wspolczuje i ze moze na mnie liczyc i ,ze czakasz na jej pierwszy krok ,kiedy bedzie gotowa na spotkanie.I wiesz co ?ona moze dlugo nie byc gotowa na spotkanie z toba,przygotuj sie na to.

        Moze sytuacja inna ,ale uczucie dosc podobne.Z mojego doswiadczenia.Z mezem staralismy sie ponad 2 lata,moze nawet 3,w kazdym razie dlugo ,bardzo dlugo.Staraniom towarzyszyly cholerne emocje i stany zalamania,a co najbardziej dobijajace to fakt ,ze moje latka lecialy a tu nic,echo!.I wiesz co moja przyjaciolka ,niebieski ptak,skaczaca z kwiatka na kwiatek (ja 6 letni staz malzensta)nagle znajduje faceta i siup ciaza!!!.Ja kocham moja przyjaciolke i zycze jej wszystkiego naj naj najlepszego ,ale uczucie jakie na mnie wywarla ta wiadomosc bylo wrecz niedoopisania.Gorycz jaka ropierala mi serce,pretensje do swiata,Boga,do niesprawiedliwosci .Tu nie bylo zawisci czy zazdrosci,tu byla rozpacz i wiesz co,nieswiadomie unikalam kontakow z nia,no moze nie uniklalam ,ale zdecydowanie ograniczylam,bo kazde spotakanie wiercilo mi dziure w sercu ,a trzeba byo sie cieszyc i sluchac i razem przezywac,a ja nie potrafilam.


        --
        The dream is this that we will finally be happy when we reach our goals.
        Then when we get there and if we are human,we immediately start dreaming of something else.
        • ovo.beauty Re: jak sie zachować 07.12.10, 08:56
          dziekuje tym które udzieliły mi rady i choc troche chciały wczuc się w sytuacje zamiast rozważać przy ktorym tygodniu mówimy o ciazy a przy ktorym nie. Szkoda że na forum jest tyle pustych słów i złosliwosci, no cóż ludzie są różni.
          • puellapulchra Re: jak sie zachować 07.12.10, 11:54
            Ja miałam taką sytuację - koleżanka zaciążyła mniej więcej w tym samym czasie, co ja. Ona poroniła - też coś koło 8 tc i też nie wiedziałam, jak się zachować. Koleżanka zerwała właściwie kontakt, ale nie mam do niej o to pretensji - gdyby stało się odwrotnie, ja bym straciła ciążę, też nie miałabym ochoty spotykać się i patrzeć na jej brzuch, myśląc tylko o tym, że ja też bym taki miała... sad
            Jak koleżanka będzie się czuła na siłach, sama się odezwie. Jeśli nie - trudno.

            W pierwszej ciąży, w 8 tc dostałam plamienia - jechałam z płaczem na IP, obawiając się najgorszego - czy to był zarodek, czy płód wtedy - dla mnie byłby to dramat. Na szczęście okazało się, że to nic groźnego, donisiłam, urodziłam w terminie zdrową córkę, lada dzień urodzę drugą big_grin Strata dziecka, na każdym etapie to jakaś tragedia - bez względu na to, od jakiego wieku ciąży lekarze uznają ciążę, za ciążę!
            --
            Opowiadania z iskrą
            "Wcale nie śpię! Patrzę na swoje powieki od spodu." (by Tygrysek)
    • kotkowa Re: jak sie zachować 07.12.10, 12:07
      Napisz sms-a. Mysle, ze nie jest fajnie jak sie udaje, ze nic sie nie stalo. Ja bym napisala albo zadzwonila. Zle bym sie czula na jej miejscu, ze przezywam taki dramat a kolezanka milczy jakby nic sie nie stalo.
      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/km5si09k96as372m.png
      • miska-moniska Re: jak sie zachować 07.12.10, 12:18
        Ja właśnie chodzę na warsztaty psychologiczne. Uczą nas, aby rozpoznawać cudze uczucia. Więc ja na Twoim miejscu znalazlabym okazję, żeby z nią pogadać. Udawanie, że się nic nie stało nie jest dobre, tym bardziej, ze to dość dobra znajoma. Tylko nie mów jej "wiem co czujesz" bo nie masz pojęcia. Lepiej powiedzieć " straciłaś ciążę, myślę, że jesteś zrozpaczona/nieszczęśliwa/ smutna/przygnębiona. Psycholodzy twierdzą, że jeśli rozpoznamy czyjesz uczucia ten ktoś zaczyna się czuć dostrzeżony i mimo krzywdy jakiej doznał nie czuje złości. To nie jest łatwe, ale może spróbuj. Jeśli koleżanka nie będzie chciała rozmawiać, to po takich słowach powinna Ci o tym powiedzieć. Powiedz, że jeśli będzie chciała może liczyć na Twoje wsparcie, pogłaszcz, przytul, powinno być ok.
    • lazurja1 Re: jak sie zachować 07.12.10, 23:34
      -- Jak najbardziej zadzwonic i powiedziec że jest ci przykro że niewiesz co powiedziec bo żadne słowa nie są w stanie jej pocieszyc i powiedziec wprost że obawiasz się iż twój widok może byc nie przyjemny w tym trudnym okresie i że rozumiesz to i nie masz do niej o to pretensji lecz gdy będzie gotowa na spotkanie z tobą niech pierwsza da znac a ty będziesz cierpliwie czekac gdybym to ja była na miejscu tej koleżanki to doceniła bym własnie takie zachowanie j.w napisałam bo gdyby nikt do mnie się nie odezwał to pomyślała bym że mnie olewa całkowicie .




      Uważaj z wyborem marzeń czasem się spełniają
      • decylia Dla wszystkich, które uważają, że do 12 tyg... 08.12.10, 00:34
        ...to nie ciąża i nie poronienie:
        dziecko.onet.pl/56424,0,0,bol_nieuszanowany,2,artykul.html
        szczególnej uwadze polecam wypowiedź lekarza z kraju, który nie jest skrzywiony "katolskim" spojrzeniem na ciążę. Radzę zwrócić uwagę na terminologię przez niego stosowaną.

        Miłej nocy smile
          • decylia Re: Dla wszystkich, które uważają, że do 12 tyg.. 08.12.10, 15:16
            Chyba opacznie mnie zrozumiałaś. Artykuł i mój post miał za zadanie pokazać, że to nie zboczenie katolskich Polek, że uważają, że ciąża jest od poczęcia i że w 8 tygodniu obumarcie płodu nazywamy poronieniem, a nie opóźnioną miesiączką. Wystąpiłam w Twojej obronie i obronie Twojej koleżanki, dlatego bardzo przykro zrobiło mi się, jak stwierdziłaś, że do mnie na pewno nikt by nie zadzwonił w takiej sytuacji. Oczywiście od nikogo bym tego nie wymagała, ponieważ wiem, ze moi znajomi i rodzina mają swoje problemy, niemniej myślę, że znalazłby się ktoś, kto wsparłby mnie w tak ciężkiej sytuacji. Bo dla mnie poronienie byłoby tragedią.
            Pozdrawiam i odradzam pisanie pod wpływem emocji.
      • fairycharlotte Re: jak sie zachować 08.12.10, 10:16
        Ja tez zaszłam w ciążę praktycznie w tym samym momencie co moja koleżanka, w okolicach 8 tyg miałam plamienia, nie wiedzialam jak to sie skonczy (jakkolwiek jestem przeciwna podtrzymywaniu wczesnej ciąży na siłę), ale wiem, że gdybym wtedy poroniła, a ona by się wcale do mnie nie odezwała, to bardzo by mnie to bolało. Moze i nie mialabym ochoty na dluzsza rozmowe, ale brak jakiejkolwiek reakcji z jej strony (to moglby byc np sms) bardzo by mnie zabolał i zdziwił, i z pewnoscia gdyby nadal sie do mnie nie odzywała, to i ja bym sie do niej wcale nie odezwała. Napisz chociaz smsa; sygnał, że jesli bedzie chciala porozmawiac, jestes... ze jest Ci przykro.
    • lea-25 Re: jak sie zachować 08.12.10, 13:11
      Ja po stracie ciąży potrzebowałam natychmiast kogoś bliskiego, z kim mogłam wszystko przegadać, wyżalić się itd. Nie zakładam, że dla każdej kobiety jest to dramat, ale dla mnie był. Dochodziłam do siebie bardzo długo i bardzo ciężko było mi odzyskać równowagę. Skoro jesteście ze sobą dość blisko, to myślę, że na pewno nie powinnaś być obojętna. Napisz może na początek sms lub zadzwoń, może zajrzyj do niej. Sama wywnioskujesz po jej zachowaniu czego oczekuje. Najważniejsze, żeby wyrazić gotowość do rozmowy, wysłuchania. Nie zdziw się, że może unikać Twojego towarzystwa. Ja miałam tendencje unikania ciężarnych, mimo, że życzyłam im dobrze. Pozdrawiam.
    • natalinek.j zupełnie nie rozumiem, czemu ktoś.... 08.12.10, 15:53
      kto nigdy nie poronił wypowiada się, co byłoby gdyby tak się stało........ Nikt nie wie, jak zachowałby się w takiej sytuacji, nikt nie może tego przewidzieć. Ja też poroniłam w 8tc, przeżywałam to strasznie, dla mnie to była ciąża, widziałam na usg pęcherzyk i malutki zarodek, słyszałam serduszko.....
      Zapraszam te, które uznają, że 8 tydzień to nie ciąża do szpitala, popatrzcie na dziewczyny, które cierpią i płaczą... być może one też kiedyś myślały tak jak Wy, że to nie ciąża, że to nie tragedia itd. I jeszcze jedno.... dlaczego potrzebny jest okropny zabieg???? Gdyby to nie byłą ciąża, to po prostu dostałyby krwawienia tak? Niestety, przeżywają stratę i jeszcze do tego muszą przejść przez koszmarny zabieg.
      Wiem, że gdybym w kolejnej ciąży od samego początku nie brała leków na podtrzymanie, nie miałabym teraz synka. Mojego kochanego, zdrowiutkiego synka smile Już w 5 tc miałam badania i progesteron spadał w dół, mój organizm nie utrzymałby tej ciąży, gdyby ginekolog uznawał ciążę dopiero po 12tyg.
      Nikt nie powinien się wypowiadać z taką stanowczością na temat, na którym się nie zna, który go nie dotyczy....
      Do autorki Ja po poronieniu czułam się strasznie, koleżanki najpierw napisały do mnie sms z pytaniem, czy mam ochotę pogadać... że są w razie czego i chętnie mnie wysłuchają. Wygadałam się, ale dopiero po 2 miesiącach. Nie miałam żadnej koleżanki w ciąży, ale podejrzewam, że ciężko byłoby mi patrzeć na jej brzuch, rozmawiać z nią o jej ciąży (a wypadałoby zapytać jak się czuje, czy wszystko w porządku itd). Myślę, że powinnaś się z nią skontaktować, ale na razie przez sms, albo przez koleżanki męża, niech przekaże, że Ci przykro, że jakby miała ochotę pogadać, albo po prostu wypłakać się to może na Ciebie liczyć. Nigdy nie mów, że wiesz co czuje, to nie prawda i jeszcze bardziej dołuje. Nie mów też zdania znienawidzonego przeze mnie "następnym razem się uda", albo "jeszcze będziesz miała dziecko", ona musi do tego sama dojść, ale to dopiero kolejna faza. Na razie musi się oswoić z tym co się stało. Oczywiście każdy odczuwa to na swój sposób, ja napisałam Ci jakie ja miałam podejście.
      Dużo zdrówka i powodzenia!!!
      • sofi75 Re: zupełnie nie rozumiem, czemu ktoś.... 08.12.10, 16:00
        Nikt
        > nie wie, jak zachowałby się w takiej sytuacji, nikt nie może tego przewidzieć.
        - no le przyznasz, ze ten kto to przezyl, raczej wie ... nie wiem, czemu zalozylas, ze wypowiadaja sie same 'niewiedzace'

        > Zapraszam te, które uznają, że 8 tydzień to nie ciąża do szpitala, popatrzcie n
        > a dziewczyny, które cierpią i płaczą...
        - zacznijmy od tego, ze nie rozumiem, co robia dziewczyny w 8-tygodniowej ciazy w szpitalu

        dlaczego potr
        > zebny jest okropny zabieg????
        - a kto mowi ze jest potrzebny? w 8 tc czesto nie jest potrzebny. Niezbedny zaczyna byc kolo 10 tc.

        Gdyby to nie byłą ciąża, to po prostu dostałyby k
        > rwawienia tak?
        - no i czesto tak sie dzieje.


        Niestety, przeżywają stratę i jeszcze do tego muszą przejść prze
        > z koszmarny zabieg.
        - nie musza. Moga ronic naturalnie w domu.

        > Nikt nie powinien się wypowiadać z taką stanowczością na temat, na którym się n
        > ie zna, który go nie dotyczy....
        - a dlaczego zalozylas, ze sie nie zna i go nie dotyczy?
        • ciociacesia Re: zupełnie nie rozumiem, czemu ktoś.... 08.12.10, 22:46
          > dlaczego potr
          > > zebny jest okropny zabieg????
          > - a kto mowi ze jest potrzebny? w 8 tc czesto nie jest potrzebny. Niezbedny zac
          > zyna byc kolo 10 tc.
          no kto mowi? lekarz. o ile w temacie rodzenia po ludzku sie spoleczenstwo edukuje i szpitale cywilizuja o tyle jesli chodzi o poronienia bywa koszmarnie i zacofanie - albo ci powiedza ze 'chyba zes se tom ciaze wymyslila' albo zrobia zabieg i w 6tym tygodniu - tak jakby co
          --
          'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
        • natalinek.j Re: zupełnie nie rozumiem, czemu ktoś.... 09.12.10, 14:35
          Moja odpowiedź była skierowana do osób, które nie poroniły...
          sofi75 napisała:
          > - no le przyznasz, ze ten kto to przezyl, raczej wie ... nie wiem, czemu zalozy
          > las, ze wypowiadaja sie same 'niewiedzace'

          jeśli ktoś pisze "gdybym", to proste, że tego nie przeżył, ja po przeczytaniu tych wszystkich wypowiedzi zauważyłam może ze 2 czy 3 osoby po poronieniu (widać to po odpowiedziach), nie wiem ile dokłądnie bo nie liczyłam.... takie mam odczucia

          > - zacznijmy od tego, ze nie rozumiem, co robia dziewczyny w 8-tygodniowej ciazy
          > w szpitalu
          Pisałam o kobietach, które poroniły - chociaż często zdarzają się i takie na podtrzymaniu. W okolicach 8 tyg, bo piszę ten termin tak umownie. Nie wiesz co może robić kobieta roniąc, lub będąc w trakcie/po zabiegu w szpitalu????

          > dlaczego potr
          > > zebny jest okropny zabieg????
          > - a kto mowi ze jest potrzebny? w 8 tc czesto nie jest potrzebny. Niezbedny zac
          > zyna byc kolo 10 tc.
          Nie wiem skąd masz takie informacje..... wśród wszystkich znanym mi przypadków, był przeprowadzany zabieg, nawet w 5tyg. Często niestety jest jedynym ratunkiem inaczej dojdzie do poważnego zakażenia. Zapraszam do zajrzenia na forum poronienie, bardzo, bardzo rzadko się zdarza, że w 8tc nie potrzebny jest zabieg. Ja miałam to szczęście w nieszczęściu, że samo się oczyściło, ale mój zarodek miał opóźnienie o 2 tyg i tylko dlatego się udało.

          > Niestety, przeżywają stratę i jeszcze do tego muszą przejść prze
          > > z koszmarny zabieg.
          > - nie musza. Moga ronic naturalnie w domu.
          No niestety, nie wszystkim jest to dane, dla własnego zdrowia, a czasami nawet życia muszą się zgodzić na zabieg.

          > > Nikt nie powinien się wypowiadać z taką stanowczością na temat, na którym
          > się n
          > > ie zna, który go nie dotyczy....
          > - a dlaczego zalozylas, ze sie nie zna i go nie dotyczy?
          Powtarzam, że pisałam do osób, które nie poroniły..... więc nie dotyczy ich ten temat i nie mają o nim zielonego pojęcia. Nikt kto tego nie przeszedł, nie wie jak to jest, co się tak na prawdę czuje..... nie może tego wiedzieć. Może tylko gdybać. W takim wypadku wypadałoby chociaż wspomnieć w swojej wypowiedzi, że jest to tylko przypuszczenie.
          • sofi75 Re: zupełnie nie rozumiem, czemu ktoś.... 09.12.10, 15:17
            > Nie wiem skąd masz takie informacje.....
            - z wlasnego doswiadczenia:
            - przy pierwszym poronieniu chodzilam z martwa ciaza 5 tyg. (po prostu tak sie zlozylo - ciaza obumarla 2-3 dni po poprzedniej wizycie, a dowiedzialam sie o tym dopiero w 12 tc). Lekarz zdecydowal sie na zabieg, poniewaz zbyt dlugo juz to trwalo.
            - przy drugim poronieniu obumarcie nastapilo w 9tc (plod mial 23 mm) - lekarz (na moja prosbe) zgodzil sie sprobowac poronienia naturalnego w domu. Powiedzial ze 9tc jest granica dla tego typu eksperymentow.

            wśród wszystkich znanym mi przypadków,
            > był przeprowadzany zabieg, nawet w 5tyg.
            - jasne. A pozniej jest placz, ze endometrium nie chce odrastac. No zabieg w 5tc to juz maksymalna glupota.

            Często niestety jest jedynym ratunkie
            > m inaczej dojdzie do poważnego zakażenia. Zapraszam do zajrzenia na forum poron
            > ienie,
            - wiesz ... spedzilam tam 4 lata i nie bardzo mam juz ochote tam zagladac
            • ciociacesia tylko czyja ta glupota 10.12.10, 10:18
              > wśród wszystkich znanym mi przypadków,
              > > był przeprowadzany zabieg, nawet w 5tyg.
              > - jasne. A pozniej jest placz, ze endometrium nie chce odrastac. No zabieg w 5t
              > c to juz maksymalna glupota.
              przeciez nie kobiety, bo skad ona ma wiedziec - to chyba powinna byc dzialka lekarza - przychodzisz do szp[itala bo cos cie niepokoi, i juz zostajesz 'na zabieg' bo lekarz ci mówi ze bez tego to juz syf, kila, mogila... za pierwszym razem malo kto spodziewa sie poronienia
              --
              And I find it kind of funny I find it kind of sad
              The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka