olga50 19.04.04, 22:04 Moim czterem znajomym najpierw odeszły wody, a później będąc juz w szpitalu miały skurcze. Jednak to nie jest chyba regułą. Ja było z wami lub co wiecie na ten temat z opowieści koleżanek? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
justysia25 Re: Co najpierw wody czy skurcze? 19.04.04, 23:08 Oj różnie jest - różnie. U mnie na przykład dwa razy tak samo. Najpierw skurcze a później w trakcie akcji porodowej musieli przebijać pęcherz płodowy (oczywiście nic nie boli). A u koleżanek najpierw wody odeszły. Jak nie jedno to drugie. Pozdrawiam Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 03:35 u mnie najpierw byly skurcze, pecherz plodowy przebito juz w szpitalu. teraz po raz drugi (37 tydzien) czuje skurcze dosc silne ale poki co nie regularne, lekarz powiedziala, ze porod moze nastapic w kazdej chwili ( co rownie dobrze moze oznaczac dzis w nocy co i za 3 tygodnie...niestety) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 11:03 Oby skurcze!! Boże daj! Bo jak odejdą wody a nie będzie skurczy, to jest problem. A jak są skurcze a nie chce pęc pęcherz, to w kazdej chwili można go przebić, albo dziecko urodzi się w czepku ))) Zwykle przebicie pęcherza powoduje lub nasila skurcze, ale niestety (z autopsji mówię) nie jest tak zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 11:19 chyba lepiej skurcze, bo wtedy kobieta moze sie przygotowac do dalszej akcji...a tak same wody to ja bym zaczela panikowac jak nie wiem co.U mnie nie zapowiada sie na skurcze mimo iz jestem juz po terminie a na KTG nic nie wychodzi.Bylam dzis u lekarza i nic...mam czekac do piatku a jak nie to jechac do szpitala asia Odpowiedz Link Zgłoś
innanna Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 11:55 to ja będę chyba pierwsza - u mnie były wody i to takie chlustające, mimo że dziecko było bardzo nisko, mówią ze wtedy zatyka jak korkiem i tylko się sączą (w to nie wierzcie ) na szczęscie czyściutkie (to było 10 dni przed terminem), ja spanikowana ze jak wody to trzeba natychmiast jechac do szpitala - i źle zrobiłam, bo połoźyli mnie na tej obrzydliwej porodowej leżance (z folią pod tyłkiem (rano juz miałam prawie cały odparzony), a męża wygonili do domu (to było o 21) bo powiedzieli że do rana nic nie bedzie sie działo, więc po co ma się tu męczyć (!). Dalej - obrzydliwa położna z długimi pazurami zrobiła mi brutalnie badanie stwierdziła 2,5 cm rozwarcia i kazała spać, bo "nie bedę miała siły rodzić". Ja przerażona na tym boksie cicho bo już wszystkie urodziły i byłam na całym trakcie jedna. Cicho, ciemno, strasznie, wiem ze za parę godzin czeka mnie coś wielkiego i strasznego i w ogóle wiecie pierwszy poród , i takie wrażenie że to nieuniknione i nie ma gdzie uciekać, krew woda zimno folia spod tyłka ucieka. I nagle przyszły skurcze, (ok.1 w nocy) ale to juz takie okropne - teraz to wiem, że to juz były takie prawdziwe co 3 min. , i co chwilę takie parcie na pęcherz siku sie chciało, więc łaże noca po tym ciemnym trakcie a ta sie obudziła i z ryjem ze spac bo to wcale nie to i jeszcze nic sie nie dzieje i nie ma prawa bolec i w ogóle to jestem histeryczka bo jak zacznie boleć to ja dopiero itd itp., w kazdym razie te skurcze juz nie ustały tylko potem były coraz czestsze, o 11 juz było 7 cm i skurcze co minutę, a dopiero po 17 urodziłam, dodam jeszcze, ze mieli mi podac antybiotyk profilaktycznie zeby nie było infekcji - zapomnieli, dali dopiero po porodzie jak sobie przypomnieli, miałam rodzić w wodzie więc wkładali mnie do wanny kilka razy, raz puścili nie z tego kranu i była mocno ruda (a ja z pekniętym pecherzem!), a raz mnie w wodzie zapomnieli i wystygła bo ponad godzine tam siedziałam, jak wyciagali to sie cała trzęsłam, a po nerwowej nieprzespanej nocy prawie nie miałam siły przeć. Także moja rada, nawet jak wody wam najpierw odejdą (oczywiście czyste niezainfekowane czy zielone) to nie pędzcie do szpitala na złamanie karku tylko poczekajcie na te skurcze w miłej domowej atmosferze z męzem, tam gdzie sie będziecie mogły uspokoic i przygotować Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 16:48 Cześć Jak na mój gust trochę ryzykowne stwierdzenie-gdy odejdą wody płodowe to czekać w domu na skurcze-czasami może być tak,że siłą ciężkości i pod wpływem ciśnienia panującego w macicy może wypadnąć pępowina,co wiąże się z przykrymi konsekwencjami.Akurat wiem co piszę bo jestem położną i też pracowałam na patologii ciąży. Mnie też najpierw odeszły wody i po pół godzinie byłam już w swiom szpitalu, skurcze dostałam parę godzin później.Pozdrowienia Małgorzata Odpowiedz Link Zgłoś
elve Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 18:34 byłaś w totalnie patologicznym szpitalu, współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 19:57 Boze, to straszne, co piszesz! Podobno lepiej najpierw skurcze, w podreczniku do ginekologii pisza, ze najlepszy moment na pekniecie pecherza to poczatek II fazy porodu. Jesli pekna w domu, jechac od razu do szpitala (moze wypasc pepowina), poza tym w szpitalu po odejsciu wod nie powinno sie czekac z wywolywaniem skurczy dluzej niz 12 godzin, bo moze dojsc do zakazenia. Niestety, nie znamy dnia ani godziny ani tego, co bedzie pierwsze: skurcze czy wody... Odpowiedz Link Zgłoś
innanna Re: Co najpierw wody czy skurcze?-sprostowanie 20.04.04, 20:26 macie racje-ja tez wszedzie czytałam ze należy jechać od razu więc sie poprawiam, niczego nie radze róbcie tak jak uwazacie za stosowne po prostu JA ŻAŁUJĘ że pojechałam tam od razu bo przez tą jedną noc mogło by mi wszystko powypadać i nikt by sie nie zainteresował, dopiero od rana zaczęły się jakieś zabiegi - KTG, lewatywa, badania, kroplówka itd, więc na pewno lepiej bym sie czuła gdybym pojechała tam rano, po nocy spędzonej w domu-przeciez wiadomo, że w jeziorku już bym sie nie kąpała i na disco nie chodziła. Dodam jeszcze że miałam opłacony poród w wodzie. taka jest moja historia, wam życze zebyście milej wspominały swoje porody, chocby tak jak ten z gazetą-pozazdrościć. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie do innej-anny i innych 21.04.04, 09:57 DZIEWCZYNO NAPISZ CO TO ZA SZPITAL I WYŚLIJ TO DO "RODZIĆ PO LUDZKU"! Ktoś cie krytykuje ze zalecasz nie spieszyć sie, a ty po prostu załujesz ze sama się pospieszylaś, dokładnie tak załujesz, jak zalowalam ja, bo zrobiłam to samo i obeszli sie ze mna podobnie, z tym ze "zapomnieli" mi dać jesc i pic przez 17 godzin. Ale bylam tak zestresowana cerata pod tylkiem i ciaglym dopraszaniem sie o basen (bo zakazali mi sie ruszac) i zalatwianiem sie na wys. 1,5 metra, ze nie zauwazylam, ze ledwo zyje z glodu. Jest niebezpieczenstwo zakazenia dziecka, o ile po 37 tygodniu wymaz z kanalu szyjki albo z pochwy wykaze jakas bakterie (są bardziej i mniej niebezpieczne), ktorej sie juz zwyczajnie nie zdazy wyleczyc. Niebezpieczenstwo jest oczywiscie po peknieciu pecherza, i kolor wod nie ma tu jakby nic do tego. Po prostu przyjmuje sie ze w ciagu 6 godzin bakterie moga dotrzec do dziecka i spowodowac zakazenie, wtedy natychmiast po urodzeniu trzeba go leczyc. Dlatego nie trzyma się (nie powinno się) rodzących z pękniętym pęcherzem bez akcji porodowej dłużej niż sześć godzin. Zreszta w takich przypadkach i matka i dziecko dostaja natychmiast silny antybiotyk (matka juz "śródporodowo" czyli w trakcie), ale oczywiście co innego mieć świadomość tych 6-ciu godzin a jej nie mieć. Jeżeli więc jesteście pewne że w waszym kanale rodnym nic nie "urosło" to możecie chyba sobie pozwolić na większy luz w momencie kiedy pęcherz pęknie i się faktycznie tak nie spieszyć. Wody zielone świadczą o niedotlenieniu dziecka, to znaczy one są zielone, bo dziecko ze stresu zrobiło do nich swoją pierwszą kupkę i wtedy wiadomo, że Maleństwo czuje się niekomfortowo i trzeba działac szybko: albo szybki poród, albo szybka cesareczka. Z drugiej strony wiem, ze trudno opierac się na cudzych doświadczeniach w tej kwestii, choć wiedzieć "dlaczego" też jest cenne. Życzę więc wszystkim nam najpierw bóli ))), żeby nie było dylematów i leżenia na ceracie.... pozdrawiam jola Odpowiedz Link Zgłoś
pyrtol Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 16:30 Czesc! Ja mialam najpierw skurcze, w szpitalu przebito mi pecherz plodowy, ale np mojej szwagierce najpierw odeszly wody, potem miala skurcze, innej kolezance wody odeszly ale skurczy nie miala i musiala dostac oksytocyne, bolalo ja jak cholera a porod nie postepowal. Chyba lepiej miec juz skurcze, nie wiem czy moj pecherz sam by pekl w czasie porodu, ale przebicie go na pewno przyspieszylo porod Powodzenia Ola Odpowiedz Link Zgłoś
pipeta Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 16:55 A u mnie najpierw odeszły wody - dość dużo, wyciekały ze mnie przez kilka godzin; spokojnie pojechaliśmy do szpitala (trzeba jechać od razu, a nie czekać na skurcze w domu); na przyjemnej porodówce poleżałam kilka godzin i nic się nie działo, rozwarcie przez kilka godzin było na jeden palec; podano mi wiec oksytocynke - ja nie protestowałam, bo wiedziałam, że bez tego to może trwać w nieskończoność; po jakichś 5 godz. od odejścia wód nastąpiły słabe skurcze, potem nasilały sie coraz bardziej; urodziłam w końcu po 18 h, ale niech nie brzmi to tak strzasznie. Wiekszość czasu przeleżałam bowiem z gazetą i spokojnie czytałam. Nie wiem jak to jest, gdy najpierw sa skurcze, ale gdy wody odchodzą najpierw, to nie jest jakaś tragedia. Przynajmniej nie przekuwają pęcherza. Nie ma się co bac. Pozdr. p. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia9641 Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 20:02 Martwi mnie to wypadnięcie pępowiny Nigdy o tym nie słyszałam, prócz szybkiej jazdy do szpitala, co można jeszcze zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
lilyth Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 21:03 wyczytałam w mądrych książkach, że trzeba zabezpieczyć tę pępowinę (jeśli jest widoczna na zewnątrz) jałową gazą, wilgotną ciepłą podpaską albo czystą pieluchą i jechać do szpitala jak najszybciej. aha - no i przede wszystkim nie uciskać! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia9641 Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 22:38 Dzięki, ale byłoby miło jednak tej pępowiny nie zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie pępowina 21.04.04, 10:07 Jak się rodzi w terminie, Czyli kiedy brzuszek się obniżył, czyli kiedy część przodująca jest nisko, czyli "przyparta do wchodu", jest bardzo małe prawdopodobieństwo wypadnięcia pępowiny, bo nie ma ona po prostu którędy na zewnątrz się wydostać. Za to wcześniej - owszem, kiedy dziecko swobodnie (no, powiedzmy) pływa w wodach, a pęcherz z jakichś powodów pęknie......Mogą wypaść różne rzeczy: rączka, nóżka (jeżeli ułożenie pośladkowe). Nie uciskać, znaczy jechać do szpitala w pozycji leżącej. Czy można w takich wypadkach w Polsce zawołać karetkę? Wie ktoś? Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Co najpierw wody czy skurcze? 20.04.04, 22:25 U mnie też najpierw poszły wody. W takim przypadku do szpitala trzeba jechać, ale nie na złamanie karku Można spokojnie wziąć prysznic, zjeść coś lekkiego, ostatni raz sprawdzić czy wszystko w torbie i wtedy w drogę! Generalnie po odejściu wód czekają do 12 godz. na skurcze. Mi kazali robić masaż brodawek - i pomogło, pojawiły się, od razu takie co 3 min. Zazdroszczę tego leżenia z gazetą, bo ja musiałam chodzić po trakcie porodowym, żeby szybciej postępowało rozwarcie i zrobiłam jakąś straszną ilość kilometrów)) Odpowiedz Link Zgłoś
akve Re: Co najpierw wody czy skurcze? 21.04.04, 00:32 Witajcie, dobre pytanie Ja mam porównanie ,bo na trzy porody: w pierwszym najpierw odeszły mi wody potem pojawiłay się skurcze;przy drugim porodzie-pechęrz płodowy pękł w ostatnim momencie przed druga fazą; przy trzecim -najpierw skurcze i dość szybko odeszły wody,jak się okazało przy małym rozwarciu. Na własnym przykładzie mogę stwierdzić: najlepiej rodziło się za drugim razem (czyli tak jak piszą w podręcznikach do gin kiedy wody odeszły w ostatnim momencie przed skurczami partymi.Dziecko było największe z całej mojej trójki ,bo 4,4 kg,ale RODZIŁO się ,parło do przodu ,chciało wyjść.To naprawdę niesamowite jak poród sam postępuje niczym nie wspomagany... Chciałabym ,zeby tak było teraz za czwartym razem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka31 Re: Co najpierw wody czy skurcze? 21.04.04, 10:37 Ja najpierw miałam skurcze a dopiero potem w szpitalu po długich męczarniach przebili mi pęcherz....a wtedy to jeszcze 2 h i było po wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś