Dodaj do ulubionych

Strach przed drugim porodem

21.04.04, 11:07
Bardzo chciałabym mieć drugie dzieczko, ale strasznie boję się kolejnego
porodu, zapewne dla tego że pierwszy nie była ani krótki ani prosty. Szybko
na szczęście o tym zapomniałam, ale gdy teraz planujemy z mężem drugie
dziecko to ogrania mnie lęk i boję się ze znów przesunę decyzję o kolejny rok
(już mineło 2 lata o planowanego terminu). Chiałabym wpaść bo wtedy
przynajmniej nie miałabym wyboru a tak....co tu zrobić? Pocieszcie mnie
mamy ...pozdrówka.
Obserwuj wątek
    • beciaw77 Re: Strach przed drugim porodem 21.04.04, 18:09
      Witaj!
      Pewnie fatalny ze mnie pocieszyciel bo to moja pierwsza ciąża ale...spróbuję...
      Byłam dzis zobaczyć porodówke w szpitalu w którym zamierzam rodzić i położna
      powiedziała mi jedno gdy zaznaczyłam że to mój pierwszy poród..."tym lepiej bo
      przynajmniej nie wie pani co pania czeka..." oczywiście powiedziała to pół
      żartem pół serio z usmiechem na twarzy ale wiem że wiele w tych słowach prawdy!
      Dlaczego o tym piszę? Bo Ty już wiesz co może -ale nie musi!- Cię czekać przy
      porodzie! To że pierwszy był trudny i ciężki nie oznacza że kolejny będzie taki
      sam a przynajmniej bedziesz przygotowana na najgorsze! Duzo czytam o porodach-
      na forum i w gazetach-staram się oglądać wszystko co zwiazane z tym stanem-
      wiadomo z ciekawości jak to bedzie ale wiem jedno nigdy nie ma dwóch takich
      samych porodów!Nigdy!Nawet w przypadku tej samej kobiety! Więc jeśli bardzo
      pragniesz kolejnego dziecka...zaryzykuj!Dziś-mimo że mam to przed sobą-wiem że
      ja zaryzykuję bo pragnę miec dwoje dzieci(mam nadzieje że po też się pod tym
      podpiszewink)!Uwierz -tak piszą dziewczyny które zostawały mamami kilka razy-że
      może być inaczej niz przy pierwszym dziecku!Przeciez nawet pierwsza cesarka nie
      oznacza kolejnej!
      Nie potrafię Cię inaczej pocieszyć... mam nadzieje że odezwą się jakieś "już
      mamy" i podbudują "teorie" o odmienności porodów własnym doświadczeniem...
      Z mojej strony życzę przemyślanych decyzji i... odwagi! Dziś wiem że ciąża i
      poród(o tym póki co z opowiadań)to wielkie wyzwanie!hehe chciałabym zeby ktos
      je podjął za mnie (zwłaszcza to drugiewink) ale póki co... jestem już na końcu
      prawie tej drogi i nie moge zawrócić!!!!wink
      Trzymam kciuki i do miłego może kiedyś gdzieś znów na tym forumwink!
      Pozdrawiam!
      Becia i 35 tygodniowa Niespodziankawink!
      • atlantis75 Dziewczyny... 21.04.04, 18:35
        beciaw77 napisała:
        > Witaj!
        > Pewnie fatalny ze mnie pocieszyciel bo to moja pierwsza ciąża ale...spróbuję...
        > Byłam dzis zobaczyć porodówke w szpitalu w którym zamierzam rodzić i położna
        > powiedziała mi jedno gdy zaznaczyłam że to mój pierwszy poród..."

        Becia, podziwiam Twój optymizm. Jestem na początku 12 tc. Pierwszej ciąży. Do
        porodu jeszcze daleko, ale... już myśle o tym jak o traumie. Już na samą myśl jakaś
        cząstka mnie się buntuje. Lubię mieć kontrolę nad swoim życiem (m.in. ciałem), a
        poród wydaje mi się czymś potwornym, bo związanym z ogromnym bólem i
        męczarnią. Chcę urodzić dziecko, jestem szczęśliwa, że zaszłam planowaną i
        oczekiwaną ciążę. Jednak jest w tym jakaś ambiwalencja, bo boję się utraty kontroli,
        ubezwłasnowolnienia, znęcania się nad nami natury (ból, cała fizyczność). Do tego
        dochodzi strach przed samotnością. Mąż będzie mi towarzyszył, ale tak naprawdę
        tylko ja będę się z tym zmagać, a on będzie tylko obserwatorem (na pewno
        pomocnym). Mam problem, prawda? Wiecie, nikomu o tym nie mówię, bo wydaje mi
        się, że w ten spób okazuję swoją słabość. Trochę mi wstyd, że nie potrafię unieść się
        ponad te obawy i roztoczyć wizji cudownych narodzin i poświęcania się w imię
        fenomenu natury. Mam wyrzuty sumienia, że boję się cierpienia, które da mi dziecko.
        Jeżeli macie podobne odczucia, to proszę, napiszcie. Może będzie mi łatwiej,
        wiedząc że nie jestem sama z moimi myślami...

        Ech... i nikogo nie pocieszyłam...
        Atlantis
        • beciaw77 atlantis75:-) 21.04.04, 21:43
          atlantis75! Oj żebys wiedziała jak ja sie boje!Jestem przerażona!Dzis widziałam
          samotna kobietę na kozetce, na korytarzu...stękała i jęczała z bólu... oblał
          mnie zimny pot!Nie wiem co mnie czeka i nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić!
          Z natury jestem osobą opanowana i ciężko mnie wyprowadzić z równowagi...dlatego
          obawiam sie tak jak i Ty utraty kontroli nad sobą...do tego jestem nieodporna
          na ból...nie wiem jak temu podołam! Wiesz skąd mój optymizm(o ile to tak można
          nazwać-ale nie polemizuję z takim stwierdzeniemwink)mąż który był dzis ze mna na
          porodówce, powiedział mi coś co nabrało dla mnie ogromnego znaczenia... "będzie
          bolało i musisz się na to przygotować...może będzie to największy ból jaki
          przyjdzie Ci znieść w całym swoim życiu...ale pamiętaj, będe tam z Tobą i
          zrobię wszystko żebyś sobie poradziła! myśl tylko o tym żeby mieć to wreszcie
          za sobą,urodzic i wyjść ze szpitala...już nie sama ale z naszym dzieckiem...!"I
          właśnie to sobie dzis postanowiłam!Zrobię wszystko zeby mieć to jak najszybciej
          za sobą!Gdy braknie mi w pewnej chwili sił to to bedzie moim napedem! MIEĆ TO
          JAK NAJSZYBCIEJ ZA SOBĄ!Mam nadzieję że mi to pomoże i że mnie optymizm nie
          opuści....wink
          Ściskam Cię z całych sił i zapewniam! nie Ty jedna jesteś przerażona! Podajmy
          sobie rekęwink! Zawsze to raźniej jak boisz się z kimś a nie sama... no i...
          nasi panowie może i rozumieja te lęki ale nik ich nie rozumie lepiej niz my
          same i nam podobne "ciężarówki"...wink
          Pozdrawiam!
          Becia i 35 tygodniowa Niespodziankawink!
          • atlantis75 RBecia 22.04.04, 12:13
            beciaw77 napisała:
            > Ściskam Cię z całych sił i zapewniam! nie Ty jedna jesteś przerażona! Podajmy
            > sobie rekęwink! Zawsze to raźniej jak boisz się z kimś a nie sama... no i...
            > nasi panowie może i rozumieja te lęki ale nik ich nie rozumie lepiej niz my
            > same i nam podobne "ciężarówki"...wink

          • atlantis75 Becia, dzięki :) 22.04.04, 12:28
            beciaw77 napisała:
            > Ściskam Cię z całych sił i zapewniam! nie Ty jedna jesteś przerażona! Podajmy
            > sobie rekęwink! Zawsze to raźniej jak boisz się z kimś a nie sama... no i...
            > nasi panowie może i rozumieja te lęki ale nik ich nie rozumie lepiej niz my
            > same i nam podobne "ciężarówki"...wink

            Dziękuję za słowa wsparcia smile Ty masz już bliżej do rozwiązania, ja dalej. Mam
            nadzieję, że gdy Twój Maluszek pojawi się na świecie, to podzielisz się
            doświadczeniami smile
            Pozdrawiam gorąco smile))
    • comevorrei Re: Strach przed drugim porodem 21.04.04, 18:27
      cze. jestem swiezo po porodzie. moja dzidka ma 3 mies. i bardzo ilo wspominam
      swoj porod. i nie byl latwy (prawie 24 goziny skurczy z tym 12 w szpitalu z
      oksytocyna i ponad poltory godziny parcia) ale bylo warto. i juz planuje
      drugiego dzidziusia. mam nadzieje ze za rok juz znow bede w ciazy. jedno wiem
      napewno ze bede chciala zzo. mialam przy pierwszym porodzie. jak juz bede brala
      znieczulenie to tylko to. bardzo polecam. i nie boj sie.
      • bluebaby JA TEŻ SIĘ BOJĘ 21.04.04, 18:46
        Najbardziej boję się własnie tej utraty kontroli nad ciałem (o czym pisała
        Atlantis).
        Mam zamiar walczyc o nienacinanie z powodu głupiej rutyny!
        To okropnie niesmaczna myśl, że ktoś ma mnie okaleczyć i nie wiadomo jak będę
        się czuć w przyszłości jesli cos pójdzie z tym nacięciem nie tak!

        Najchętniej zostałabym w domu i nie szła do szpitala na poród.
        Mam duuuużą wanne! Ale niestety wiem, że to zbyt ryzykowne.

        Wiem na pewno, że mozna rodzić bez rutynowego nacinania!
        Mam koleżankę w Holandii, która urodziła troje dzieci we własnym domu, nie była
        nacinana ami razu i wystarczyła jej do pomocy akuszerka!
        Więc wiem, że to możliwe!
        Tylko jak sobie to wywalczyć u naszych lekarzy?

        • atlantis75 Re: JA TEŻ SIĘ BOJĘ 21.04.04, 18:50
          bluebaby napisała:

          > Najbardziej boję się własnie tej utraty kontroli nad ciałem (o czym pisała
          > Atlantis). Mam zamiar walczyc o nienacinanie z powodu głupiej rutyny!
          > To okropnie niesmaczna myśl, że ktoś ma mnie okaleczyć i nie wiadomo jak będę
          > się czuć w przyszłości jesli cos pójdzie z tym nacięciem nie tak!

          No, właśnie... nacięcia. Okaleczają, bo im wygodnie. Ech...
          Blue, w którym tygodniu jesteś?
          • bluebaby Do Atlantis75 21.04.04, 19:23
            Jestem w 33 tygodniu.

            Nawiązując do tematu, pytałam lekarza o to okropne nacinanie.
            Powiedział - jakby to było coś tak oczywistego - nie Pani pierwsza i nie
            ostatnia, więc nacięcie musi być!
            A ja juz wiem z tego forum, że nie musi jeśli nie wyraże zgody!
            Rozumiem nacięcie z konieczności ale NIE z wygody!!!

            Nie wiem skąd ten brak zrozumienia u lekarzy i u połoznych zresztą też!
            Jakby mój gin zobaczył Edwarda Nożycorękiego pomiędzy swoimi nogami to ciekawe
            co by powiedział?
            A położne, które są złośliwe i potrafią powiedzieć "nie chce Pani nacięcia, to
            niech sobie Pani popęka", zamiast zrobić masaż, pomóc, albo choćby spróbować
            oszczędzić innej kobiecie nie zawsze potrzebnego bólu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


            Atlantis75 w którym tygodniu jesteś?
            Chłopiec czy dziewczynka?
            • atlantis75 Re: Do Atlantis75 22.04.04, 12:42
              bluebaby napisała:
              > A położne, które są złośliwe i potrafią powiedzieć "nie chce Pani nacięcia, to
              > niech sobie Pani popęka", zamiast zrobić masaż, pomóc, albo choćby spróbować
              > oszczędzić innej kobiecie nie zawsze potrzebnego bólu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Wiesz, ja jeszcze nie orientowałam się, jak wygląda sprawa z nacinaniem. Ale odkąd
              pojawiłam się na forum, to już wiem, że to nie powinien być przymus. A kobieta leży i
              nawet jej się nie mówi co i jak. Jak zwierzę prowadzone na rzeź crying


              > Atlantis75 w którym tygodniu jesteś?
              > Chłopiec czy dziewczynka?

              Dopiero początek 12, tzn. 11 tydz. i 2 dzień (dobrze liczę?).
              A płci jeszcze nie znam, ale znajoma wróżka przepowiedziała mi, że bądzie syn wink

              Pozdrawiam. Atlantis
              • asochac1 Re: Do Atlantis75 22.04.04, 13:25
                dziewczyny, nie ma co wyzywac z gory wszystkich lekarzy od rzeznikow i nie
                wiadomo czego. Naciecie jest potrzebne albo nie ale nie bedziecie o tym
                wiedzialy (ani lekarz) do momentu az dziecko zacznie wychodzic...
                Oczywiscie ze sa kobiety, ktore rodza bez naciecia, sa tez takie, ktore rodza w
                pol godziny bez naciecia i znieczulenia oraz takie, ktore rodza 24 godziny i
                koncza cesarka. Ja urodzilam z nacieciem, po 8 godzinach porodu, w tym przez 4
                godziny moj 4-kg synek walczyl zeby sie przecisnac do wyjscia (jestem mala i
                drobna). I momentu naciecia nawet nie pamietam, wiem ze bylo, bo po wszystkim
                lekarz mnie szyl (tego tez nie czulam, lekarz mi powiedzial co robi). Zagoilo
                sie i nie ma sladu.
                Teraz jestem w 17 tyg z drugim dzieckiem. Byc moze urodze bez nacinania (bo w
                koncu troche juz jestem rozciagnieta...) a moze w ogole bedzie cesarka, bo
                dziecko jest od poczatku wieksze niz pierwsze. A moze nie, bo przy pierwszym
                lekarze tez sie zastanawiali nad cesarka. W kazdym razie uwazam, ze to lekarz
                odbierajacy jest odpowiedzialny za moje i dziecka bezpieczenstwo i to on
                podejmie finalna decyzje jak mam rodzic.
                A na pewno nie ma sensu rzucac sie i wygrazac "rzeznikom" pol roku przed czasem
                bo jeszcze duzo moze sie wam do porodu wydarzyc, ja w kazdym razie zycze jak
                najszybszego i najlzejszego porodu, bez nacinania, wielkiego bolu i komplikacji
                (oraz bez zaperzania sie...),
                pozdrawiam, Ania + Konrad (2 lata) i fasolka (17 tyg)
    • fasolka31 Re: Strach przed drugim porodem 21.04.04, 19:40
      Dziewczyny dziękuję za odzew! Szczególnie Beciaw77. Szkoda że nie jesteście lub
      będziecie mamami po raz drugi.
      Wiecie, przed pierwszą ciążą w przeciwieństwie do Was, prawie niczego się nie
      bałam (miałam nadzieję że tak jak moja mama urodze szybciutko), byłam pełna
      optymizmu i wiary w lekarzy. Nie mogę powiedzieć że się srogo zawiodłam, ale
      musiał mój mąż interweniować u mojego lekarza prowadzącego (akurat nie miał
      dyżuru) bo chyba inaczej rodziłabym jeszcze raz tak długo. I wiecie nie ból był
      najgorszy, tylko to że tak długo to trwało...wolę mocno a krótko. O dziwo zaraz
      po porodzie zapewniałam wszystkich że mimo to chcę mieć jeszcze dzieci, ale
      minęło już 4 lata a ja coraz bardziej się boję i do tego teraz już nie jestem
      taką optymistką. Zapewniam was że gdyby nie mąż chyba uciekłabym z tamtąd a tak
      było mi raźniej, pomagał i pocieszał. Krzyczeć nie krzyczałam, grałam
      twardzielkę i tylko raz sie popłakałam ale za to z bólu wymiotowałam (nie
      wiedziałam co mi było - i to było straszne). Nie chciałabym korzystac ZZO
      ponieważ mój lekarz mi mówił że nie jest to tak całkiem obojętne dla naszych
      organizmów (ostatnio też o tym czytałam) i skutki tego mogą wyjść nawet po
      kilku latach (chodzi głównie o kręgoslup).
      Także chyba pozostaje mi wytrzymać lub CC (co o mało mnie nie spotkało).
      Również zapytam się mojego lekarza czy drugim razem też muszę być nacinana (za
      pierwszym chyba nie było innej mozliwości bo mały był duży i z dużo główką a ja
      straszna chudzina w biodrach), ale może za drugim razem nie. Przynajmniej to by
      nie bolało (ale to był już pikuś, a szycie przyjemnością taka to była ulga).
      Dobrze że chociaż parte nie bolą.

      Pozdrówka
      • mumin_ek Re: Strach przed drugim porodem 21.04.04, 20:03
        Hej,

        Od niedawna wiem, ze bede mama po raz drugi i sie ciesze. Pewnie ze sie boje
        porodu jak nie wiem co, ale czy ten strach teraz cos zmieni. Balam sie przed
        poczeciem, ale chcialam zeby Muminek mial rodzenstwo.

        Bylam nacinana, trzeba bylo. POrod trudny i dlugi z zzo, ale co sie
        nacierpialam przed zzo i jak przestalo dzialac to moje. A teraz ciesze sie i
        czekam na porod, bo wtedy zobacze moje malenstwo po raz pierwszy. Pewnie maz
        bedzie ze mna, pierwszy porod to byla dla niego ciezka praca - masowanie,
        podtrzymywanie, wyklocanie sie z glupimi stazystkami, ktore sie do wszystkiego
        chcialy wtracac.

        Tez bylam pelna optymizmu przed pierwszym porodem, ale bylo trudno. Gin mnie
        pocieszal, ze teraz musi byc latwiej, bo juz szlak przetarty (fizycznie i
        psychicznie). Oby mial racje.

        Nie dajcie sie psychozie. Po pierwszym porodzie przez rok twierdzilam, ze
        Muminek bedzie jedynakiem, bo ja drugi raz rodzic nie bede. Mialam straszna
        traume poporodowa, czulam sie jakbym cudem zywa opuscila rzeznie. A teraz nie
        obchodzi mnie to. Oby bylo zdrowo dla mnie i Przecinka.

        Powodzenia,
        Kasia
    • joanna_st Re: Strach przed drugim porodem 21.04.04, 19:59
      nie ma jak cesarka. rozmawiasz sobie z lekarzem z mezem. uczucie jakby ktos ci
      jakis odwaznik uniosl z brzucha i nagle krzyk. sama nawet robilam zdjecia.
      podali mi dziecko od razu. zawiezli mnie i mala do pokoju. na nogach bylam po
      trzech godzinach. porod jak w disneyland. a z pierwszym ponad 5 kilowym synkiem
      po 10 godzinach rodzenia, rozczochrane wlosy wszystko obolale i i tak skonczylo
      sie cesarka. ale bywaja i takie porody ze mama z usmiechem na twarzy wypcha
      dziecko, nawet jej sie makijarz nie rozmaze. zwlaszcza te kolejne porody bywaja
      coraz latwiejsze i krotsze. zreszta przeciez sa rozniste srodki przeciwbolowe.
      nie lam sie tylko zachodz, wszystko bedzie OK smile))
    • marudzik Re: Strach przed drugim porodem 21.04.04, 20:04
      Ja jestem świeżo po drugim porodzie.
      Pierwszy był długi i ciężki (odejście wód bez skurczy, cały czas pod oksytocyną
      z minimalnym postępem i bardzo bolesnymi wywołanymi skurczami, brutalne masaże
      szyjki macicy). Po 21 godzinach urodziłam prawie 4kg dziecko, a ponieważ jestem
      mała, miałam spore nacięcie, które uniemożliwiło mi siadanie przez 2 tygodnie
      po porodzie. Dodatkowo miałam łyżeczkowanie pod narkozą, bo łożysko było
      niekompletne. Wyszły mi też hemoroidy, którymi zachwycał się cały personel
      szpitala, były bardziej bolesne niż szwy. Dziecko dostało 7pkt Apgar i spędziło
      12 godzin w inkubatorze.
      Drugi poród (po 2,2 latach) był dużo lżejszy. Regularne książkowe skurcze,
      całkiem do zniesienia do rozwarcia ok. 8cm. Poród trwał o połowę krócej niż
      pierwszy, 10 godzin od pierwszych skurczy, ale na samej porodówce spędziłam 3,5
      godziny (na Izbie Przyjęć miałam już 5cm rozwarcia). Niespodziewanie dziecko
      okazało się jeszcze większe niż pierwsze (4400) i w związku z tym znowu
      cierpiałam z powodu dużego nacięcia, ale to dopiero po porodzie. Dziecko
      dostało 9pkt i dostałam je od razu na brzuch i do karmienia. Tym razem byłam w
      trochę gorszym stanie po porodzie, ale tylko przez tydzień.
      Zazwyczaj drugi raz jest łatwiejszy, ale podobno kolejne dzieci do czwartego
      coraz większe. Jeśli nie masz problemu dużego dziecka, to najprawdopodobniej
      będzie dużo łatwiej. Mam nadzieję, że pocieszyłam...
      Marudzik
    • fasolka31 Re: Strach przed drugim porodem 21.04.04, 20:24
      OOOO....dziewczyny teraz to mnie pocieszyłyście mocno...miłe jesteście i od
      razu mi raźniej. Licze na to że będzie szybciej. Mój mały ważył 3950 co na moje
      wymiary było dużo za dużo, więc to może być problemem jak trafi się taka
      kluseczka 4,5 kg-mowa. Z drugiej strony mam już świra, oglądam kobietki w ciąży
      i w ogóle czytam, oglądam, namiawiam moje koleżanki do tego smile)).
      Chcę chodzić do tego samego lekarza co poprzednio i mu się przypomnę i poproszę
      o szczególną opieką, żeby było łatwiej, krócej.
      A potem przytulę mojego bobaska. Mój synek jest taki udany że to tym bardziej
      powoduje chęć posiadania małej kluseczki i nie chcę by był samotnym jedynakiem.
      Pozdrówka dla wszystkich odważnych kobitek.
      fasolka
      • justysia25 Re: Strach przed drugim porodem 21.04.04, 23:20
        Witam.
        Przeczytałam powyższe posty i widzę teraz że cię trochę pocieszyły.
        Ale teraz widzę że już jesteś coraz bliżej podjęcia tej decyzji. Do dzieła.
        co ja mogę dodać od siebie??
        Mam parkę. Moje porody były bardzo podobne do siebie (ale nie identyczne).
        Trwały krótko - 4 godz. ale bóle krzyżowe (2x) były prawie nie do wytrzymania -
        ale przeżyłam. Znieczulenia nie chciałam bo się go po prostu bałam, a
        szczególnie tego że wielką igłę będą mi wkłuwać w kręgosłup. I drugi dzidziuś
        (synek) był mniejszy od siostrzyczki - tylko 2840. Ale było z nim o
        tyle "ciężej" że nóżki zaplątały się w pępowinę i główka nie chciała zejść do
        kanału. Na co lekarz uwalił mi się na brzuch i to pomogło (jemu nie mnie).
        Średnia przyjemność gdzy przyciska cię do łóżka facet 2x cięższy.
        Również się trochę bałam tego bólu - mimo że przy pierwszym położna mówiła że
        nie za każdym razem są bóle krzyżowe. Ale bardzo chcieliśmy mieć dwoje dzieci i
        wiedziałam że wytrzymam mimo wszystko. Warto było - pomimo tego że synek dał
        nam od początku popalić. Najważniejsze było aby był zdrowy (obawiałam się
        konfliktu serologicznego, mam HBS+, i od 5 m-ca miałam rozwarcie).
        Z doświadczenia koleżanek wiem, że im później tym trudniej się zdecydować na
        kolejnego dzidziusia. Tak więc do dzieła.
        Pozdrawiam
        Justyna
        • fasolka31 Re: Strach przed drugim porodem 22.04.04, 08:42
          Justyna - dziekuję. Pocieszenie dobrze robi na samopoczucie. Dalej się boję,
          ale wiem że nikt za mnie mojego dziecka nie urodzi. Tak jak już pisałam
          wcześniej uczulę mojego lekarza na to i poproszę o jakieś wsparcie.
          Znieczulenia również nie chcę, bo i lekarz mi to odradzał. Mam tylko nadzieję
          że tym razem będzie szybciej. Ja osobiści nie miałam bóli krzyżowych - na
          szczęście. Na duchu bardzo podtrzymuje mnie to znów nie będę sama ale z moim
          mężem (i pomysleś że chciałam 3 dzieci...hihihi). Marzą mi się bliźniaki z
          dwóch powodów: to że będę miała już docelową 3 bez tylu porodów i że
          prawdopodobnie miałabym CC. Taka ze mnie kobita.
          Czas zbliża się nie ubłaganie...i spać już nie mogę bo ciągle o tym myślę.
          Dobrze że chociaż po porodzie wszystko szybko mija i są tylko takie małe
          dolegliwości.
          Pozdrówka

          ps. A wiecie może co robić aby dziewczynkę począć? smile)))
          • justysia25 Re: Strach przed drugim porodem 22.04.04, 14:16
            To życzę ci bliźniaków.
            A czy teraz nie jest "sezon" na dziewczynki??
            Jak rodziłam córcię to wszędzie do okoła same dziewuszki, a jak synka to przed
            i po same chłopaki się rodziły. Tak więc może to jakieś "sezony" są??
            A sowją drogoą to te dolegliwości po to u mnie np. były minimalne. Nie
            odczuwałam szczególnie jakichś niedogodności. Starałam się siadać na "półdupku"
            i jakoś karmić maleństwo (na leżąco nie umiem). I szybko się wszystko zagoiło i
            po tygodniu normalnie siedziałam bez jakiegokolwiek dyskomfortu.
            Pozdrawiam
            Justyna
            • fasolka31 Re: Do Justysi 22.04.04, 14:23
              Dziekuję Ci za życzenia, bo ja naprawdę marzę o bliźnikach.
              I najlepiej o 2 dziewczynkach.
              Oby twoje słowa było prorocze i wszytsko się dobrze skończyło.
              U mnie jakoś nie zauważyłam sezonowości, ogólnie wszędzie przewaga chłopców w
              moim otoczeniu znajomych.

              trzymaj się!
    • black-cat Re: Strach przed drugim porodem 22.04.04, 12:43
      Fasolka, jeżeli tak bardzo sie boisz, pomyśl o cesarskim cięciu albo zzo. Zzo
      jest bezpieczne, dziewczyny nie żyjemy w średniowieczu, NIE MUSI boleć.
      Anestezjolog musiałby byc niewidomy, żeby coś źle zrobić. Oczywiście, że mogą
      być komplikacje ale to jest poród i mają prawo się wydarzyć niezależnie czy
      będzie znieczulenie czy nie. Nie przewidzimy wszystkiego ale chociaż trochę
      możemy zmniejszyc sobie stres. Znieczulona pacjentka dużo lepiej współpracuje z
      lekarzem, jest bardziej odprężona i po wszystkim jest mniej zmęczona. Dzieci
      nie rodzi się codzienne dlatego warto zrobić wszystko by ta chwila była
      naprawde piękna. Jeżeli lekarz mówi, że zzo jest niebezpieczne to znaczy, że
      trzeba go zmienić, bo jest niedouczony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka