Dodaj do ulubionych

urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzucha;P

27.02.11, 16:21
Planowa cesarka, młody 3150.
Sam zabieg- bajka.
Po zabiegu- cóż, pewnie tak jak po każdej operacji. Ale nie demonizujmy. Szczerze mówiąc najbardziej bolało odklejanie plastra. Pionizowanie poszło prosto, dlatego że jak tylko zaczełam odzyskiwać czucie w nogach zrobiło mi się bardzo niewygodnie i zaczęłam się wiercić w łózku. Dzieki temu wstałam w zasadzie bez problemu.
Blizna trochę ciągnie jeszcze, ale dużo więcej bólu sprawia mi walka z biustem i karmieniem, niz to.
Mały od razu był ładny, kształtny i do schrupania.
Obserwuj wątek
    • iwonagos Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 16:58
      GraTUlacjesmile
    • brzuszeknatalia Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 17:36
      Gratulacje przeogromne! i duuuuuuuużoooooo zdrówka dla Was obojga smile
      A czemu, jeśli mozna spytać miałaś cięcie?(pamietam ze chciałaś)
      Mi wyciagnięto córeczkę z brzucha bo była dysproporcja między wymiarami główki a brzuszka.
      • dagmaralodz77 Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 17:51
        i mamy kolejne potweirdzenie ze po cc nie jest sie obłożnie chorym!!! Ze wiekszy ból to karmienie wink miałam to samo... pozdrawiam serdecznie
      • brzuszeknatalia Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 17:52
        już doczytałam w innym watku jakie miałaś wskaza do cc.
        Jeszcze raz gratulujemy smile
        POZDRAWIAMY -Aga, Natalka i Beatka
        PS.Pamietasz mnie? To ja, mama Adasiowej z wysokim NT.
        • mia_siochi Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 18:22
          Oczywiscie ze pamiętam!
          Sledziłam Twój wątek z wapartym tchem, i uffff- wszysko było oksmile
          Pozdrawiamy, ja i Pan Żółwik smile
    • gazeta_mi_placi Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 18:50
      A jak koty?
      • mia_siochi Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 19:12
        2 tyg nie było mnie w domu,chwilowo jestem dla nich większą atrakcją big_grin
        • tebacha Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 20:07
          A w jakim szpitalu cc przebiega tak bajecznie? smile Czekam na czwarte i żadnego bajką bym nie nazwałatongue_out Ale to pewnie też dlatego, że z dziecmi nie wszystko było ok. Ostatnie długo trwało.
          • mia_siochi Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 20:18
            A co ma do tego szpital? Cesarka to cesarka, opisałam tylko moje odczucia ;P
            • mrowka75 Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 01.03.11, 00:51
              mia_siochi napisała:

              > A co ma do tego szpital? Cesarka to cesarka, opisałam tylko moje odczucia ;P


              Ooo , bardzo dużo, np gotowość do podania zleconych środków przeciwblowych, to już zależy od położnych opiekujących się na połogu, znam bardzo złe przykłady, spośób wyciagania cewnika, znam złe przykłady i pewnie jest jeszcze kilka różnych rzeczy z tym związanych sad
    • lilka69 Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 20:21
      ja mialam jedno cc- bylo bardzo ok.
      planowane drugie , oby tez ok. karmienie koszmar. teraz juz nie planuje WCALE karmic. znaczy bede karmic ale butelka.
      ale nigdy nie mowilam , ze urodzilam bo nie urodzilam, wyjeto mi dziecko z brzucha.i bylo od razu wyprasowane , z ladna czaszka.
      nie wiem czemu tak inne demonizuja cc, zwlaszcza te , ktore nie mialy.
      • ma-gusia Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 28.02.11, 10:06
        hehe mi też wyciągnięto synka z brzucha wink córkę urodziłam i było to straszne... sama cesarka - bajka w porównaniu z porodem sn, po cięciu też nie było źle - dla mnie też karmienie było gorsze niż samopoczucie po cc
    • deodyma Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 20:22
      mnie blizna ciagnela, poki szwow nie zdjeli i mialam tylko nieprzyjemne odczucia przy zakladaniu cewnika.
      a co do cc, to faktycznie zabieg jest bajkabig_grin
      jestem po dwoch cesarkach i do obu mialam wskazania.
      obie znioslam swietniesmile
    • dmuchawcelatawce Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 27.02.11, 23:34
      Gratulacje!
    • jusiakr Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 28.02.11, 09:01
      Gratulacje!
      Czekam na kolejny obleśny suwaczek wink

      ----
      1% dla Kalinki. www.kalinajanowska.pl
    • kotkowa Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 28.02.11, 09:48
      Gratulacje, niech się pięknie rozwija smile
    • vanilla4 Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 28.02.11, 09:50
      smile serdeczne gratulacje!
    • gazeta_mi_placi Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 28.02.11, 11:55
      Gratuluję big_grin
    • georgyporgy Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 28.02.11, 17:16
      No w końcu!!!! Gratulacje!!!
      Ja jestem krok przed Tobą to mogę Cię pocieszyć, że walka z cyckami raczej nie potrwa długo i dasz radę.
      Nie wpadaj w przesadny zachwyt jaki on grzeczny i tylko śpi grzecznie w łóżeczku... Jak odeśpi to po miesiącu zacznie się aktywizować i szukać rozrywki wink
      Ja się na to nabrałam a teraz młoda już w ciągu dnia lubi sobie posiedzieć z otwartymi gałami i czasem się powściekać wink
      Ale nie siedź non stop w domu broń boże!! Ja zostawiam ją z tatą i wybywam a to z psem, a to na szoping, a to do sąsiadki itd. Pomaga zachować dystans i równowagę!
      • mia_siochi Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 28.02.11, 18:26
        Moja przyjaciółka mawia, ze instynkt macierzynski jest po to, zeby gó...arza po tygodniu nie udusic poduszka wink Mysle, ze natura specjalnie to tak zorganizowała zeby zdarzyc sie ogarnac przed wlasciwa czescia programu...wink
        Jutro jade na zakupy- niedaleko, ale jade. Chłop ma urlop, niech walczy wink
    • minerwamcg Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 28.02.11, 23:55
      Gratulacje! Mnie też Młodą wyciągnięto... ale mimo wszystko uważam, że urodziłam. smile
    • milamala Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 01.03.11, 00:03
      Czy cc to nie urodzenie a wyciagniecie z brzucha. To juz teraz dzieci z cc nie swietuja urodzin tylko jubileusz "wyciagniecia z brzucha"?
      • gazeta_mi_placi Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 01.03.11, 07:42
        Urodzenie, ale nie przez matkę smile
        • milamala Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 01.03.11, 11:44
          Aha... czyli dzieci z cc powinny wpisywac zamiast imienia matki to imie lekarza, który/a wyciagal z brzucha. No to jest jakis sposob.
          • bibi_online Do milamala 01.03.11, 12:12
            To wyciągnięcie z brzucha, to takie sarkastyczne określenie na cześć dudniących matek polek, które uznają tylko poród sn, cc to wg nich żadne urodzenie. Poczytaj wątki o cesarkach to zobaczysz jakie straszne mendy te co nie chcą rodzić snsmile A jak nie chcą karmić piersią, to już nie matki tylko jakieś wyrodne heterysmile
            Ps. Sama planuję cc, a na karmienie nie nastawiam sie ani na tak, ani na nie.
            • milamala Re: Do milamala 01.03.11, 12:43
              Bibi ... moje teksty tez sa sarkastyczne od samego poczatku - "na czesc" tych dziwcznych mamuniek Polek co to tylko porod naturalny, nawet jakby im dziecko mial zejsc z tego swiata.
              • lopezka26 Mia gratulacje...teraz 01.03.11, 12:49
                dopiero się zacznie! Ja stan ciązowy zaczynałam doceniac właśnie w 2 pierwszych miesiącach zycia malej. Oj lekko nie było wink

                A co do porodu. Ja rodziłam sn. Pewnie gdyby choć 1% czegośc tam mówił że wskazane cc, dałabym się pociąć.
                • milamala Re: Mia gratulacje...teraz 01.03.11, 13:58
                  Lopezko, dokladnie mam takie samo zdanie. Chce rodzic naturalnie, bo wiem, ze to najlepsze dla dziecka. Boje sie bolu itp, ale skoro zdecydowalam sie swiadomie na ciaze to juz nie czas sie bac wlasnych odczuc. Ale jesli chocby jeden lekarz zasugerowal, ze choc w 1 procencie podczas porodu naturalnego moze stac sie krzywda mojej córuni, to nie mialabym watpliwosci. Wybieram to co najbezpieczniejsza dla niej a nie to co sobie upieprzylam w glowie (ze np. tylko porod naturalny za wszelka cene).
                  • kotkowa Re: Mia gratulacje...teraz 01.03.11, 14:35
                    To chyba zrozumiałe. Nikt nie będzie ryzykował zdrowia dziecka. Ale jeśli nie ma żadnych wskazań, to niestety ja nie rozumiem cc na życzenie. Sama rodziłam ponad 20h, z dzieckiem ułożonym potylicowo tylnie, jak się później okazało, zrobiono mi cc na końcu. Wiem, że musiało być cc, ale to inna sytuacja, niż na życzenie. Wolałabym na pewno dokończyć poród sn mimo bólu. Dla mnie byłaby to i większa satysfakcja i mniej zmartwień teraz, czy nie będzie problemów przy następnej ciąży i porodzie, czy nie będę miała komplikacji ze zrostami, przyrośniętym łożyskiem, rozchodzeniem się blizny itd. Dla mnie natura wie co robi. A ratowanie zdrowia dziecka to zupełnie inna sprawa.
                    • milamala Re: Mia gratulacje...teraz 01.03.11, 15:26
                      A ja choc chce porodu naturalnego to doskonale rozumiem cc na zyczenie.
                      Mysle, ze to kwestia empatii. Mozna postarac sie zrozumiec, ze ktos moze sie panicznie bac bolu, cierpienia, ewentualnych prawdziwych czy wyimaginowanych komlikacji. Kazdy jest inny i inaczej wszystkiego doswiadcza. Warto to zrozumiec a nie tylko uwazac, ze skoro ja jestem taka gigant, to inni nie maja prawa do wlasnych uczuc.
                      CC na zyczenie sie krzywdy dziecku nie robi. Bo opowiesci o rzekomej astmie u dzieci po cc jakos do mnie / astmatyczki po porodzie naturalnym nie docieraja.
                      Co najwyzej przy komplikacjach mozna samej sobie krzywde zrobic, ale to juz niech kazdy decyduje za siebie. Nie wiem dlaczego ja mialabym dawac sobie prawo decydowania co inna kobieta chce zrobic ze swoim cialem i jakie ryzyko podjac. Niechze kazdy robi co chce.
                      Mnie bardziej rusza jak jakas szalona zwolenniczka porodu naturalnego za wszelka cene zdecyduje sie rodzic naturalnie, nawet wbrew opinia specjalistw, bardzo jest z tego dumna jak paw, a jakos mysl o dobru dziecka jej unika. To jest dla mnie szczyt egoizmu.
    • bianna Re: urodziłam...tzn wyciągnięto mi dziecko z brzu 01.03.11, 16:38
      Gratulacje! Byłam ciekawa, czy w końcu urodzisz, czy ten obleśny będzie nam królował na zawsze big_grin
      Ciekawe jaki teraz nam zaserwujesz suwaczek?
      Z cyckami trochę powalczysz, ja po 6 tyg mam teraz nawał ;/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka