mia_siochi
27.02.11, 16:21
Planowa cesarka, młody 3150.
Sam zabieg- bajka.
Po zabiegu- cóż, pewnie tak jak po każdej operacji. Ale nie demonizujmy. Szczerze mówiąc najbardziej bolało odklejanie plastra. Pionizowanie poszło prosto, dlatego że jak tylko zaczełam odzyskiwać czucie w nogach zrobiło mi się bardzo niewygodnie i zaczęłam się wiercić w łózku. Dzieki temu wstałam w zasadzie bez problemu.
Blizna trochę ciągnie jeszcze, ale dużo więcej bólu sprawia mi walka z biustem i karmieniem, niz to.
Mały od razu był ładny, kształtny i do schrupania.