czy dam rade???

03.05.04, 14:52
dziewczyny, powiedzcie jak to z Wami bylo... czy bylyscie na 100 % pewne, ze
chcecie miec dziecko, czy czy nie balyscie sie, ze sobie pozniej nie
poradzicie? Ja staram sie o dzidzi z mezem, ale co jakis czas nachodzi mnie
niepokoj, ze sobie nie poradze, ze pozniej nie znajde pracy, ze nigdy juz nie
pojezdze na wakacje tak jak kiedys, i tak mi jakos zal...
    • fasolka31 Re: czy dam rade??? 03.05.04, 16:04
      to samo przeżywałam.......i teraz ponownie zaczynam to tak przeżywać, chociaż
      mam już jednego synka. I jak pomyślę, że znów będę się nie wysypiać, wstawać w
      nocy...to..taki już nasz żywot.
      Jak się ma juz dziecię - to troszkę zmienia się nasze życie, jest wiecej
      obowiazków, ale jest weselej i tak jakoś rodzinnie.

      Pozdrawiam
      • jofi77 Re: czy dam rade??? 03.05.04, 16:36
        no wlasnie... nie wiem skad wzielam sobie myslenie, ze po dziecku nie ma juz
        zycia...nie potrafie psychicznie wyzwolic sie od takiego mysleniasad
        • abiela Re: czy dam rade??? 03.05.04, 16:39
          jofi tez tak mam. co bedzie z naszymi urlopami w tropikach?, z zeglarstwem?
          itd. wiem, wszytsko sie da z dzieckiem, ale i tak mam takie obawy. a co ze mna,
          co z mezem? hmmmm, dziewczyny poradzicie cos!

          A.
    • jofi77 Re: czy dam rade??? 03.05.04, 16:58
      dokladnie! a najsmieszniejsze jest to, ze przynajmniej w moim przypadku, nie
      jest to egoizm. Naprawde nie naleze do osob ktore musza miec; wiem, ze dziecko
      to pewne finansowe wyrzeczenia, z ktorymi jestem w stane sie pogodzic. Za to
      strasznie boje sie zmiany w zyciu, boje sie ze nie podolam, ze przestane sie
      rozwijac jako osoba, etc. I nie sadze, ze przejdzie mi to, powiedzmy, ze dwa
      czy trzy lata, na tyle, bym mogla powiedziec ze pragne dziecka bez wzgledu na
      to co sie stanie. Czy przy takim podejsciu warto myslec o zachodzeniu w ciaze?
      sama nie wiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja