kalina_p
16.05.04, 09:04
Witam,
12 maja urodzilam sliczna Kingusie! Rodzilam w Wolominie, tak jak planowalam
i polecam ten szpital. Bylysmy tam po porodzie 2 doby, wszystkie badanie
malej zrobili, mamy tez za 2 tyg.wizyte na USG bioderek. Nie placilam nic,
opieka ok. A porod? Dzieki Forum i roznosciom w internecie nie spanikowalam
przy pierwszych skurczach i cala dobe jeszcze bylam w domu. Do szpitala
dojechalismy ok.8:30 z rozwarciem 4 cm,nim dotarlam na 3 pietro bylo 6 cm i o
11:30 urodzila sie mala. Tak szybko poszlo...Jeden skurcz do parcie i juz
mialam ja na brzuchu! Potem karmienie i non stop z nia. Niesamowite uczucie.
Maz nie chcial byc przy porodzie ale nawet nie zdazyl wyjsc, tak szybko szlo.
Polozna wcisnela mu nozyczki i doslownie kazala przeciac pepowine...byl w
szoku ale teraz jest jej wdzieczny i cieszy sie jak wariat z cory.
Jestem bardzo szczesliwa!
Co moge poradzic, jak jestem juz "po"? Boli, to fakt ale da sie przezyc, nie
ma sie czego bac. Ja sie ciesze, ze nie pojechalam wczesniej do szpitala i
nie przesiedzialam tam bez sensu calej doby. Z drugiej strony, jakby cos z
autem nawalilo, to maz by porod odbieral gdzies na wysokosci Zabek
podwarszawskich, hehehe... Dziewczyny, 9 m-cy to meczarnia a te chwile bolu
to naprawde tylko koncowka, potem juz tylko lepiej!!!
Pozdrawiam serdecznie i lece dac cyca glodomorowi.
Kalina