lilyth
20.05.04, 19:42
Okulista wypisał mi ze względu na wadę wzroku zaświadczenie o konieczności
skrócenia II fazy porodu - czyli kleszcze albo vacuum.
Przeraża mnie ta perspektywa, a jeszcze w dodatku ciągle wydzwania do mnie
rodzinka i opowiada, jakie to niebezpieczne dla dziecka i o jakich
przypadkach uszkodzeń słyszeli (sama zresztą też słyszałam) - i powiem
szczerze: boję się strasznie.
Z drugiej strony nie chciałabym stracić wzroku albo coś w ten deseń, to chyba
jasne.
Moja lekarka stwierdziła, że to nie jest ZA BARDZO niebezpiecznem i ze nie
jest to wskazaniem do cesarki.
To moja pierwsza ciąża i właściwie chciałabym spróbować chociaż przeć i
urodzić normalnie. Ale chodzi mi o to, czy jeżeli juz w trakcie stwierdzę ze
nie dam rady i że wysiłek jest za duży (bo wydaje mi się ze to się wyczuwa,
czy coś się dzieje złego) - czy mogę wtedy poprosić o zrobienie cesarki?
Czy w ogóle mogę powiedzieć w szpitalu że na poród kleszczowy się nie zgadzam?
I jeżeli tak powiem to co - każą mi przeć dalej i ryzykować odklejenie
siatkówki czy jak?
Pomóżcie mi, bo naprawdę już sama nie wiem co robić, a rodzić mogę lada
dzień, bo szyjka zanikła. Wiem tylko jedno - nie chcę żeby skrzywdzili moje
dzieciątko, nie chcę nawet żeby było choćby najmniejsze ryzyko, że lekarze mu
coś zrobią