Dodaj do ulubionych

Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy?

20.05.04, 19:42
Okulista wypisał mi ze względu na wadę wzroku zaświadczenie o konieczności
skrócenia II fazy porodu - czyli kleszcze albo vacuum.
Przeraża mnie ta perspektywa, a jeszcze w dodatku ciągle wydzwania do mnie
rodzinka i opowiada, jakie to niebezpieczne dla dziecka i o jakich
przypadkach uszkodzeń słyszeli (sama zresztą też słyszałam) - i powiem
szczerze: boję się strasznie.
Z drugiej strony nie chciałabym stracić wzroku albo coś w ten deseń, to chyba
jasne.
Moja lekarka stwierdziła, że to nie jest ZA BARDZO niebezpiecznem i ze nie
jest to wskazaniem do cesarki.
To moja pierwsza ciąża i właściwie chciałabym spróbować chociaż przeć i
urodzić normalnie. Ale chodzi mi o to, czy jeżeli juz w trakcie stwierdzę ze
nie dam rady i że wysiłek jest za duży (bo wydaje mi się ze to się wyczuwa,
czy coś się dzieje złego) - czy mogę wtedy poprosić o zrobienie cesarki?
Czy w ogóle mogę powiedzieć w szpitalu że na poród kleszczowy się nie zgadzam?
I jeżeli tak powiem to co - każą mi przeć dalej i ryzykować odklejenie
siatkówki czy jak?
Pomóżcie mi, bo naprawdę już sama nie wiem co robić, a rodzić mogę lada
dzień, bo szyjka zanikła. Wiem tylko jedno - nie chcę żeby skrzywdzili moje
dzieciątko, nie chcę nawet żeby było choćby najmniejsze ryzyko, że lekarze mu
coś zrobią
Obserwuj wątek
    • amama2 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 20.05.04, 19:54
      Witam!
      Wprawdzie ja swoje dzieci urodziłam w sposób naturalny ale też nasłuchałam sie
      dużo o niebezpieczeństwie użycia kleszczy lub próznociągu(groziło mi to przy
      drugim porodzie a wszelkie informacje o tych przyrządach zdobyłam od lekarki w
      czasie porodu) Powiem ci, że gdybym ja była na twoim miejscu to ze wszystkich
      sił starałabym się załatwić sobie cesarkę. Wydaje mi sie, że cc jest mimo
      wszystko mniej niebezpieczna dla ciebie i dla dziecka.
      Pozdrawiam i życzę łatwego porodu i ślicznego, zdrowego maleństwa.
      Aneta
    • asialub1 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 20.05.04, 20:08
      Wada wzroku jest jak najbardziej wskazaniem do zrobienia cesarki. Może trzeba
      iśc do innego lekarza po porade i po skierowanie lub po prostu zapłacić.
      Szpitale teraz borykaja sie z problemami finansowymi i oszczędzaja na wszystkim
      nawet kosztem ludzkiego zdrowia. Kleszcze to duze ryzyko i lepiej sie nie godzc
      na nie. Wielokrotnie lekarz zrobil krzywde dziecku w ten sposób je wyciągając z
      drog rodnych.
    • lilyth Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 20.05.04, 20:13
      Moja lekarka i okulista stwierdzili właśnie że wada wzroku kwalifikuje tylko do
      skrócenia fazy parcia, ale bynajmniej nie do cc sad((
      Ja na kleszcze się nie zamierzam zgodzić. Pewnie skierowanie na cesarkę byłoby
      najlepsze, ale nie wiem jak to załatwić. Moja lekarka go nie wyda. U okulisty
      (prywatna wizyta za 150 zl) też nie miałam nic do gadania na ten temat.
      A na opłacenie tzw. "cesarki na życzenie" - czyli kilku tysięcy po prostu mnie
      nie stać.
    • reszka2 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 20.05.04, 22:41
      Po pierwsze – użyj wyszukiwarki i znajdź sobie co było pisane na tym forum o
      wpływie porodu na wzrok. A było tego dużo. Np. tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11710075&a=11710075
      Po drugie – zmień okulistę. Lekarz który nie potrafi jasno powiedzieć czy są
      wskazania do porodu operacyjnego czy nie ma tych wskazań – to słaby lekarz
      jest. Albo masz chorą siatkówkę i wskazania do cięcia, albo masz zdrową i
      możesz rodzić normalnie. Nie daj sobie wmówić że jak się ma –4 dpt to trzeba
      ciąć. Guzik prawda. Tnie się jak są duże zmiany w siatkówce, co może być
      zarówno przy –1 dpt, jak również przy –7 można rodzić normalnie. Prawdopodobnie
      masz siatkówkę ok., a pani doktor asekuracyjnie napisała „w razie czego jakby
      co...”. Wszystkim okularnicom tak piszą. Żadna z tego powodu nie miała pomocy
      położniczej, czyli kleszczy czy próżniociągu.
      Po trzecie – ginekolodzy już się zorientowali że większość skierowań do cięcia
      z powodów okulistycznych to były fałszywki, i są miejsca że zaświadczenia od
      okulisty z marszu lądują w koszu na śmieci.
      • marta_km Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 11:22
        Boże, co za chory okulista! Niech sobie sam założy kleszcze albo próżnociąg!
        Jeśli masz wskazania do skrócenia II fazy porodu z uwagi na wzrok to tym samym
        masz wskazania do cesarki! Czy ta lekarka, do której chodzisz pracuje w
        szpitalu, w którym zamierzasz rodzić? Spróbuj dotrzeć do ordynatora tego
        szpitala (oddziału) i przedstaw mu sprawę, że boisz się ryzyka kleszczy czy
        próżnociągu i NALEGASZ na wykonanie c.c. Szpitale boją się teraz roszczeń jak
        ognia, a w przypadku jakiegokolwiek urazu okołoporodowego związanego z
        kleszczami czy próżnociągiem masz prawo sądzić!. Gwarantuję Ci, że jeśli
        odpowiednio i stanowczo się wypowiesz w tym temacie nie będą ryzykować.
        Trzymaj się i nie pozwól zrobić tego, czego nie chcesz.
        M
        • reszka2 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 12:23
          Obawiam się że nie wiesz o czym piszesz, bo piszesz bzdury, niestety.
          • marta_km do reszki2 21.05.04, 14:57
            jeśli to było do mnie, to mylisz się- doskonale wiem o czym piszę, chociażby z
            racji zawodu. Realia mogą różnić się w poszczególnych miastach, ale to cię nie
            upoważnia do takich niegrzecznych komentarzy.
    • lenvi Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 12:45
      Ja mam wadę wzroku -6,5 oraz -7,50. Moją córkę rodziłam 13 lat temu i był to
      (niezaplanowanie) poród kleszczowy, bo próżnociąg nie sprawdził się i mała nie
      chciała się urodzić. Na szczęście dziewczyna zdrowa jak rydz, inteligentna,
      świetnie się uczy. W życiu do głowy by mi nie przyszło, żeby ze względu na
      krótkowzroczność planować cc! Na dzisiaj mam termin i mam nadzieję że wszystko
      przebiegnie tak jak natura będzie chciała tzn. bez problemów, poród siłami
      natury, nie operacyjny ani nie zabiegowy. Dodam jeszcze, że u mnie poród
      zabiegowy musiał być, nie mogłam powiedzieć, że np. nie zgadzam się, bo mała
      była już tak nisko, że cc w tym momencie nie było już możliwe, a trzeba ją było
      jakoś ze środka wyciągnąć - ja po przeszło dobie męczarni nie miałam widać
      wystarczająco siły aby to zrobić.
    • 197575a Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 12:57
      U mnie ciąża się przeciągała i na dzień przed porodem mój ginekolog zrobił mi
      USG. Nie powiedział jednak, że mała jest żle ustawiona. Myślałam,że wszystko
      jest w porządku. Poród trwał ok. 13 godzin. Myślę, że gdybym żyła w normalnym
      kraju, to ponownie zrobionoby mi USG, aby sprawdzić, czy wszystko jest o.k. A
      tak mogłam przeć w nieskończoność i nic. Nie piszę tego, aby Cię zmartwić.Chcę
      powiedzieć, że o kleszczach w moim przypadku zadecydowano zdecydowanie za
      późno. I ja już wtedy miałam do nich pełne zaufanie. Czułam wtedy, że nic nie
      może się stać, że muszę im zaufać i wyraziłam zgodę na taki poród. na świat
      przyszła Julka , dostała 9/10 Apgar i dziś jestem szczęśliwą mamą prawie 9-o
      miesięcznej córki.
      Jeśli nie chcesz zgodzić się na taki poród, to spróbuj walczyć o cc. Poród
      kleszczowy był wykonany w szpitalu, w którym rodziłam w atmosferze wielkiej
      tajemnicy i szeptania na ucho. Następnego dnia panie lekarki przyszły
      specjalnie zobaczyć małą Julkę i dziwiły się ,że ranka po kleszczach prawie
      zniknęła, a mała czuje się dobrze.
      Na pocieszenie dodam, że moja koleżanka również w ten sposób rodziła i ma teraz
      również 9-o miesięcznego chłopczyka.
      Życzę powodzenia
      Ada
      Aha myślę że takie przypadki należy zgłosić do szpitala w którym będziesz
      rodzić, bo powinny być przyjazne nie tylko dziecku, ale również jego mamie.
      Jeśli nie chcesz kleszczy , poproś o cc.Tu chodzi o Twoje dziecko i to ty
      powinnaś podjąć tę decyzję (wspólnie oczywiście z lekarzem).
      Mój lekarz popełnił błąd, który kosztował mnie wiele nerwów. Ale wszystko na
      szczęście skończyło się szczęśliwie.
      • yellow1 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 13:30
        Znalazlam w sieci taki artykul:

        Poród kleszczowy jest bezpieczniejszy niż cesarskie cięcie
        Medycyna na świecie - 17.10.2001

        Kobiety, które z powodu przedłużającego się porodu zostały poddane cesarskiemu cięciu mają
        większe ryzyko powikłań niż w sytuacji, gdy poród został przyspieszony przy pomocy kleszczy
        położniczych.

        Naukowcy obserwowali prawie 400 kobiet, których poród zatrzymał się w drugiej fazie, w
        momencie pełnego rozwarcia szyjki macicy. Wykonywano u nich cięcie cesarskie, lub ukończono
        poród przy pomocy kleszczy położniczych.

        Okazało się, że kobiety po cesarskim cięciu dwukrotnie częściej miały krwawienia z dróg rodnych i
        trzykrotnie częściej wymagały dłuższej hospitalizacji. Jednak dzieci kobiet po porodzie z użyciem
        kleszczy miały większe ryzyko urazów okołoporodowych takich jak uszkodzenia powłok ciała,
        nerwów, a także minimalnie większe ryzyko krwawienia do ośrodkowego układu nerwowego.

        Uczeni zwracają przy tym uwagę, że kobiety poddane cięciu cesarskiemu nie były w gorszym
        stanie niż pozostałe. Wzięto również pod uwagę inne czynniki mogące mieć wpływ, takie jak
        masa ciała matki i waga dziecka przy urodzeniu.

        Naukowcy podkreślają, że ich praca miała na celu ocenę czy w dzisiejszych czasach porody przy
        użyciu kleszczy mają jeszcze rację bytu i czy powinno się uczyć tego młodych adeptów
        położnictwa. Okazuje się, że kobieta powinna mieć możliwość zakończenia porodu drogą
        naturalną, jeśli tylko istnieją ku temu warunki.

        The Lancet 2001;358:1203-1207

        zrodlo: zdrowie.medicentrum.pl/ed/0/in/hp/index?src=2&id=1151
    • roxi_hart Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 13:34
      Ja uwazam ze taka decyzje powinien podjac Twoj ginekolog. Moj powiedzial ze nie
      uzyje kleszczy w takim przypadku (mam -7,5) tylko zrobi cc. Uwazam ze decyzja
      nalezy do Twojego gina ale Ty powinnas nalegac na cc. Sprobuj tez odwiedzic
      innego okuliste. Dzialaj szybko!
    • chwilek9 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 14:13
      4 lata temu urodziłam za pomocą kleszczy. Odradzam z kazdej strony. Poród był
      dla mnie koszmarem. Zastanawiałam się czy umieram, traciłam świadomość. O mało
      co dziecku nie wydłubali oka. Okres połogu był bardzo ciężki. Kobiety po
      cesarce były w lepszym stanie. Ja nie mogłam siedzieć, stać,cała w piegach,oczy
      przekrwione. Przez pierwszy miesiąc po prostu spałam, karmiłam i przewijałam
      nic innego nie byłam w stanie zrobić. Psychicznie do tej pory mam problemy i
      prawdopodobnie dziecko też (nie wiem czy przez kleszcze czy po prostu przez
      niedotlenienie). Miałam problemy przez to z urodzeniem 2 dziecka. Tak się bałam
      kleszczy że nie chciałam przeć. Ale było super. Z 2 dzieckiem 2 dni po wyjściu
      ze szpitala siadłam do pracy (oczywiście w domu).
      • lilyth Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 14:39
        Czytam wasze posty i coraz bardziej się upewniam, żeby nie rodzić kleszczowo.
        Nie chcę żeby cały poród był koszmarem lęku o to, czy dziecku nic się nie
        stanie przy tym zabiegu.
        Niektóre z was piszą ze miały taki poród i maleństwa są zdrowe. Ja wiem, że to
        nie jest możliwe żeby przy każdym takim zabiegu dziecko uszkadzali, bo wtedy te
        zabiegi nie byłyby stosowane. Zdaję sobie sprawę, że słyszy się właściwie tylko
        o tych złych przypadkach, a kiedy wszystko poszło ok, to raczej się o tym nie
        mówi. Ale czemu słyszy się aż tak często?

        Reszka ja czytałam to co było na forum - problem w tym że lekarze chyba nie crying
        Ale wydrukowałam sobie ten artykuł i zamierzam z nim iść do okulisty i mojej
        pani gin.
        Załuję tylko że przed ciążą tego wszystkiego nie wiedziałam, zwłaszcza: że
        można tę siatkówkę zabezpieczyć zabiegiem laserowej fotokoagulacji. Teraz już
        chyba nie dałoby się tego u mnie zrobić - za późno, a poza tym po zabiegach
        laserowych chyba się podaje krople sterydowe i dlatego ciąża jest
        przeciwwskazaniem sad

        Ide w poniedziałek do kliniki okulistycznej. Chcę żeby mi dokładnie przebadali
        tę siatkówkę i jeżeli naprawdę się okaże że coś jest nie w porządku, to uprę
        się na cc. Tylko nie wiem czy do ordynatora oddziału iść przed porodem, czy
        rozmawiać z nim już na miejscu jak się zacznie? I jeśli to będzie konieczne to
        mu zapłacę, choć łapówki zawsze mnie brzydziły sad

        A przed drugą ciążą na 100% zrobię ten zabieg laserowy żeby się tym nie
        stresować. Znalazłam w necie info, że we Wrocławiu to kosztuje od 200 zł za
        oko. Ale chyba warto zapłacić, jeśli to faktycznie skuteczne.

        Mam tylko nadzieje że dzidziuś jeszcze poczeka, aż ja zrobię te badania i coś
        ustalę z ginekolożką. Jak wczoraj usłyszałam, że szyjki już właściwie nie ma
        i "w dwa skurcze może być po wszystkim" to trochę zaczęłam panikować.
        Ale to nic - damy radę smile)))
        I nie pozwolę mojemu synkowi(?) założyć żadnych kleszczy! Wole ryzykować swoim
        zdrowiem niż jego - właśnie to sobie uświadomiłam...

        Aha i jeszcze jedno pytanie - czy naprawdę w trakcie porodu może być za późno
        na cesarkę? Bo któraś z dziewczyn napisała, że dziecko było już za nisko, więc
        założyli kleszcze. Myślałam że zawsze można zrobić cesarkę, jak trzeba pomóc,
        no chyba że dzidziuś juz jest na zewnątrz?



        • roxi_hart Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 14:46
          Moj lekarz przyznal ze przy takiej wadzie okulista napewno zaleci skrocenie II
          fazy a on musialby w takiej sytuacji zalozyc kleszcze a tego nie zrobi bo to
          niebezpieczne!!!! Powiedzial ze cc jest alternatywa. Widze zatem ze wszystko
          zalezy od gina i jego podejscia. Walcz o swoje, trzymam kciuki!
          • malwes Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 14:58
            Ja nie jestem lekarzem ale opinie na temat porodu zabiegowego słyszałam
            skrajnie odmienne. W literaturze anglijęzycznej znalazłam głównie twierdzenia,
            że vaccum i kleszcze (jeśli umie się nimi sprawnie posługiwać lekarz - co mnie
            rozbawiło!) nie stanowią zagrożenia dla dziecka.
            Mnie groził poród kleszczowy ale w ostatnij chwili udało mi się synka wyprzeć
            naturalnie. Koleżanka urodziła synka z 4punktami - jej vaccum raczej bardzo
            pomogło, bez niego byłoby gorzej. Synuś jest zdrowy.

            Jednak nie rozumiem w tym wszystkim jednego - co to znaczy "skrócenie II
            fazy" ??? To po ilu parciach robi się niebezpiecznie - skąd wiadomo, że po
            jednym to się nie odklei a po np. trzech czy pięciu to tak???
            Rozmawiałam z pewnym bardzo słynnym ginekologiem i on mówi, że albo jest
            wskazanie do cesarskiego cięcia albo można rodzić naturalnie.
            Cytuję: "pośrednich rozwiązań nie ma i ja takich pomysłów nie uznaję".
            Powodzenia
            Gosia
        • monikaj1 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 14:53
          Ja też przyszłam na świat za pomocą kleszczy - mama mówi, że zdaniem lekarzy na
          cesarkę było za późno, bo byłam już za nisko (cokolwiek to znaczysmile). Mam swoją
          kartę zdrowia - napisano w niej, że urodziłam się w stanie ogólnym bardzo
          ciężkim i zasiniona - jednym słowem, w ostatniej chwili. Ponoć jednak bardzo
          szybko doszłam do siebie - żadnych skutków tych kleszczy nie odczuwam, ani
          fizycznie, ani psychiczniewink A piszę to po to, żeby Cię trochę uspokoić. Bo
          może się tak zdarzyć, że nie zdążą Ci zrobić cc, a wtedy kleszcze mogą być
          naprawdę pomocnesmile
          Pozdrawiam serdecznie i życzę takiego porodu, jakiego sama sobie życzyszsmile
          Monika
        • ma.pi Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 14:56
          lilyth napisała:

          > I nie pozwolę mojemu synkowi(?) założyć żadnych kleszczy! Wole ryzykować
          swoim
          > zdrowiem niż jego - właśnie to sobie uświadomiłam...


          Czasami trzeba uzyc kleszczy zeby ratowac dziecko, bo taka sytuacja wyniknie w
          trakcie porodu. I nie wiem czy lekarze w tym momencie dyskutuja z matka coby
          wolala. Tylko dzialaja, bo sekundy moga zawazyc nawet na zyciu dziecka. No ale
          takie sytuacje nie zaleza od stanu oka matki.


          >
          > Aha i jeszcze jedno pytanie - czy naprawdę w trakcie porodu może być za późno
          > na cesarkę? Bo któraś z dziewczyn napisała, że dziecko było już za nisko,
          więc
          > założyli kleszcze. Myślałam że zawsze można zrobić cesarkę, jak trzeba pomóc,
          > no chyba że dzidziuś juz jest na zewnątrz?

          No nie zawsze, moze np. sie tak zdazyc, ze dziecku dajmy na to spada tetno i
          trzeba pomoc jak najszybciej zakonczyc porod dla jego dobra. A przygotowanie do
          cesarki trwa napewno znacznie dluzej niz zastosowanie proznociagu lub kleszczy.
          W pewnych przypadkach licza sie sekundy.

          Pozdr.
          >
          >
          >
        • marta_km Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 15:16
          lilyth, koniecznie zrób sobie tzw. badanie w trójlustrze Goldmana- pozwoli na
          dokładną ocenę stanu Twojej siatkówki. Nie wszystkie zmiany degeneracyjne w
          siatkóce kwalifikują się do laseroterapii- niektórzy okuliści w przypadku
          danego typu zmian ( a jest ich kilka) poślą Cię do zabiegu (oczywiście nie w
          ciąży) inni będą zdania, że jeszcze można czekać. Spróbuj iść na konsultację do
          innego okulisty, takiego który dysponuje odpowiednim sprzętem, bo nie wszystkie
          gabinety mają możliwość wykonania tego badania.
          pozdrawiam
          M.
        • elasz4 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 15:22
          U nas jest taka mania (może wszędzie) chodzi mi oczywiście o Polskę, że kobieta
          musi urodzić naturalnie i właściwie te kleszcze i vacum jest tylko po to, żeby
          w statystykach wyszło im dobrze, ze kobieta urodziła naturalnie.
          A cesarkę można zrobić zawsze. jasne, ze czasmi dziecko się zaklinuje w kanale
          rodnym i trezba mu pomóc, ale kleszczy i vacum używa się także wtedy kiedy
          dziecko jeszcze nie weszło w kanał. Jestem tego żywym przypadkiem tzn. mój
          synek.
        • reszka2 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 22:21
          Lilyth, moja kumpela robiła doktorat o narządzie wzroku u kobiet w czasie ciąży
          i porodu, przy okazji wyszło, że rzadko kiedy okuliści badają dno oka jak
          należy – w rozszerzonej źrenicy, że o dodatkowych akcesoriach to nie ma co
          wspominać.. Najczęściej robią to byle jak, niestety. Żeby dobrze obejrzeć
          siatkówkę nie wystarczy zerknąć, to trzeba spędzić ładnych parę minut nad
          pacjentem. Mi lekarz badał siatkówkę jednego oka ponad kwadrans, myślałam że
          zejdę. Oczywiście pierwszy u którego byłam, napisał dokładnie to samo co tobie –
          o skróceniu fazy parcia. Był ponadto obrażony, że upieram się przy jasnej
          diagnozie, więc poszłam do drugiego.

          Nie wiem gdzie masz zamiar rodzić, ale tu, na forum, kobitki pisały o tym, że
          są oddziały, gdzie nie honoruje się skierowań do cc „okulistycznych”. A już na
          pewno nie w rodzaju „w razie problemów skrócenie parcia”, czy coś w tym stylu.
          Musisz zorientować się na miejscu. Pewnie nie będą dyskutować jeżeli będzie
          wspomniane cos o bezwzględnych wskazaniach, czy realnym zagrożeniu odklejenia
          się siatkówki. Z tą łapówką to nie bądź taka wyrywna, słyszałaś co wczoraj się
          działo w Krakowie?

          No w zasadzie takich sytuacji że za późno na cesarkę to nie ma, ale skutki
          wciągania dziecka do brzucha (za nogi czy głowę) z powrotem bywają opłakane.
          Widziałam.
    • elasz4 Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 14:59
      Chyba Cię zmartwię, ale ja miałam mieć zastosowany próżnociąg. Po 13 godzinach
      bezowocnego porodu postanowiono zastosować próżnociąg (vacum), nikt nie pytał
      się mnie o zdanie po prostu powiedziano, ze to zrobią a ja nie miałam siły
      walczyć o to żeby tego nie robili. Na szczęście moje dziecko nie dało się i nie
      mogli mu zamocować na główce przyssawki dlatego zdecydowano o cc.
      Później mój ginekolog powiedział mi, że miałam dużo szczęścia i bardzo dobrze,
      ze nie zastosowano tego próżnociągu.
    • ethomas Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 15:23
      Wiesz lilyth, nie podoba mi się ten Twój lekarz. Ja spotkałam się tylko z
      takimi opiniami, że duża wada jest wskazaniem do cc i to planowanego cc. Nie ma
      wtesy niebezpieczeństwa, że dziecko wejdzie za szybko w kanał rodny i cesarki
      już nie można wykonać (zdarza się to rzadko przy pierwszym dziecku, częściej u
      wieloródek). Dlatego naprawdę zrób wszystko, włącznie z wizytą u innego
      ginekologa (może nawet w szpitalu w którym zamierzasz rodzić). Ja nie straszę
      Cie kleszczami, bo nie o to chodzi. Sama miałam cc i myślę, że to naprawdę
      lepsze.
      • lilyth Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 16:22
        Wlasnie dzwonilam do okulistki. Niestey wizyta możliwa dopiero w środę.
        Powiedziałam o jaką sytuację i jakie badanie mi chodzi. Pani wydawała się
        obeznana w temacie i na moje pytanie czy wystawi zaświadczenie do szpitala
        odparła: "tak, tak, rozumiem, chodzi o to czy normalnie czy cięcie?".
        I nie pojawiło się słowo kleszcze czy skrócenie II fazy - wóz albo przewóz.
        Moze na wszelki wypadek pojadę z mężem jeszcze dziś czy jutro i spróbuję
        znaleźć lekarza, który przyjmuje od ręki, ale na pewno od tej kwestii zacznę
        rozmowę. Naprawdę nie zależy mi na skierowaniu na cc, choć wiem, że część
        dziewczyn specjalnie to załatwia. Ja wolę rodzić naturalnie, ale muszę znać
        ryzyko.
        I tak sie jeszcze na zapas zastanwiam - czy jak okulista wypisze skierowanie na
        cc, to szpital/ordynator może odmówić albo zdecydować inaczej?

        Aha i jeżeli możecie to proszę napiszcie coś więcej o tym badaniu za pomocą
        trójlustra Goldmana (jeśli dobrze zapamiętałam). Na czym ono polega i za ile i
        gdzie się to robi?
        Czy okuliści normalnie je wykonują, czy to jakieś specjalne i rzadkie badanie -
        i trzeba specjalnie wcześniej znaleźć specjalistę?
        Ta pani do której dzowniłam, mówiła że w tym przypadku zrobi badanie dna oka,
        ale rozumiem że to jest coś więcej?
        • marta_km Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 21.05.04, 17:14
          lilyth napisała:

          > I tak sie jeszcze na zapas zastanwiam - czy jak okulista wypisze skierowanie
          na
          >
          > cc, to szpital/ordynator może odmówić albo zdecydować inaczej?

          Nie powinien. Nie będzie ryzykował.
          >
          > Aha i jeżeli możecie to proszę napiszcie coś więcej o tym badaniu za pomocą
          > trójlustra Goldmana (jeśli dobrze zapamiętałam). Na czym ono polega i za ile
          i
          > gdzie się to robi?
          > Czy okuliści normalnie je wykonują, czy to jakieś specjalne i rzadkie
          badanie -
          >
          > i trzeba specjalnie wcześniej znaleźć specjalistę?
          > Ta pani do której dzowniłam, mówiła że w tym przypadku zrobi badanie dna oka,
          > ale rozumiem że to jest coś więcej?
          To jest właśnie dokładne badania dna oka. Po rozszerzeniu źrenic i zakropieniu
          kroplami znieczulającymi przykłada się do gałki ocznej specjalne urządzenie -
          właśnie tzw. trójlustro dzięki któremu okulista przy odpowiednim powiększeniu i
          dobrym oświetleniu w lampie szczelinowej ma możliwość dokładnego obejrzenia
          Twojej siatkówki pod kątem krwotoczków, zmian degeneracyjnych itd. Nie jest
          bolesne (oko znieczulone) jedyny dyskomfor to silny światowstręt- lampa świeci,
          a Ty masz rozszerzoną źrenicę i nie możesz zamknąć oczusmile

          Nie potrafię Ci niestety powiedzieć ile kosztuje to badanie, bo ja za nie nigdy
          nie płaciłam..
          Ze dwa albo trzy lata temu podobno coś około 50 zł, ale nie jestem pewna.

          • lilyth Nowy trop w sprawie :) 22.05.04, 15:35
            To ja jeszcze pociągnę wątek i napiszę wam, co usłyszałam w szkole rodzenia...

            Dziś był wykład o patologii porodu. Pierwszy kwadrans prowadzący rozwodził się
            nad tym, że nie ma cesarki na życzenie i jakie to cc może być szkodliwe (np.
            usunięcie macicy jako komplikacja). To chyba miało odstraszyć dobrowolne
            kandydatki do cc, ale te które MUSZĄ mieć cięcie - słowem współczuję.
            Mój mąż zapytał o te kleszcze i vacuum. Usłyszał ze:
            1. decyzje podejmuje się W TRAKCIE porodu
            2. kobieta nie ma nic do dyskutowania - jak trzeba to trzeba
            3. ok 80% vacuum, 20% kleszcze(zwłaszcza jeżeli vacuum się dwa razy "odsysnie")
            4. komplikacje: przy vacuum krwiaczek na główce (a ryzyko wylewu do czaszki?)-
            niegroźny, przy kleszczach też mało istotne - porażenie nerwu twarzowego
            (ciekawe tylko czemu podręczniki o nabytym upośledzeniu rozwojowym wymiewniają
            niemal zawsze w moiżliwych przyczynach kleszcze?)

            Kwestia wskazań co cesarki - okulistycznych: wada powyżej - 8 dioptrii i
            poważne uszkodzenia siatkówki (inaczej nie honorują świstków od okulisty).
            Nie wiem tylko czy trzeba mieć jedno i drugie, czy jedno LUB drugie.

            Drążyłam temat dalej i zaczęło się ciekawe. Zapytałam, czy skoro wcześniej
            wiadomo ze trzeba bedzie uzyc kleszcy/vacuum to dla dziecka nie jest
            bezpieczniej podjąć decyzje o cc?
            Pan doktor się zdziwil i stwierdzil, ze nie moze byc wiadomo wczesniej. Jak mu
            wyjasnilam, ze okulistka zabronila parcia (=wysilku) i kazała kleszczowo -
            stwierdził że to bzdura.
            U nich w szpitalu wspomaganie II fazy wygląda tak, że podaje się dużą dawkę
            oksytocyny+ nacina wcześniej krocze. Chodzi o to żeby skurcze były
            efektywniejsze i było ich kilka (2-3), a nie np. 20.
            I ta informacja była konkretna i bardzo mnie ucieszyła smile)))

            Czyli jednak mogę rodzić normalnie (oczywiście jeśli okulista teraz nie
            stwierdzi ze siatkówka jednak jest uszkodzona i cc).
            Ale mam motywację, żeby dzidziusia szybko wyprzeć! smile)) Wiem że zawsze przy
            każdym porodzie istnieje ryzyko, ze kleszcze okaża się niezbędne - ale ryzyko
            to przynajmniej nie PEWNOŚĆ. Chciałam rodzić bez nacięcia i bez "wspomagaczy",
            jak się da - ale teraz już mam to gdzieś, co się ze mną bedzie działo, jeśli
            tylko dla malucha to będzie bezpieczne. Bycie matką bardo zmienia priorytety.

            Aha i bardzo wam wszystkim dziękuję za wsparcie, bo naprawdę zaczynałam wpadać
            w panikę, a teraz wierzę, że będzie dobrze smile))) Pozdrawiamy
            Lilyth+ Michaś 36t.

            • marysiaur Re: Nowy trop w sprawie :) 22.05.04, 18:19
              Ja ci jeszcze napisze jak było u mnie, bo to podobna sprawa.
              Dużo emocji... Mam -6,5 D i sama wada nie jest wskazaniem do niczego. Gin
              wysłał mnie do okulisty, poszłam za pieniądze do kierownika kliniki (Warszawa)
              i zbadał mnie w trójlustrze (inaczej to się nazywa gonioskop) i stwierdził ze
              mam degenaeracje i jakieś dziurki na obwodzie, ale samo to nie jest wskazaniem
              do jakiegoś innego porodu i trzeba laserować. Laserowali mnie już na szczeście
              w ramach funduszu, w klinice. Najpierw jedno oko, 2 tyg przerwy, drugie i 2tyg
              przerwy, okazało się ze w tym perwszym trzeba poprawići znów na kontrolę-
              trwało to pół ciąży i w sumie laserowali mi dwa razy w jednym i trzy razy w
              drugim. Cały czas mi mówili, że do cesarki nie ma wskazań, a na skrócenie II
              fazy nigdy nie piszą skierowań ze względu na zagrożenie dziecka. (Jeśli chodzi
              o ten artykuł powyżej to on mówi, że kleszcze są bezpieczniejsze od cc jak coś
              wyniknie w trakcie porodu, nagle, ale planowo nigdy nie robi się kleszczy, w
              każdym razie tu gdzie ja sie dowiadywałam). Na ostatniej wizycie, 3 tyg przed
              terminem znów oglądał mnie prof i stwierdził nową dziurkę, więc powiedział że
              jeśli chcę to może mi napisać , że należy rozważyć cc.Decyzja jednak należy do
              gina i do mnie. Ryzyko odwarstwienia jest, ale bardzo małe. Planowa cesarka też
              niesie zagrożenia, ale inne i mniej niż niezaplanowana cesarka. Gin zobaczył to
              skierowanie i powiedział, że w takim razie decyzja należy do mnie
              i...zaplanowaliśmy cesarkę. Aha , no i powiedział że jeśli ktoś pisze
              skierowanie na vaccum, to w praktyce to jest poród siłami natury, bo nikt nie
              ma sumienia zakładać ich lub kleszczy jesli poród dobrze przebiega.
              To tyle moich doświadczeń.
    • reniatoja Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 22.05.04, 18:28
      JEzu, myslalam, ze kleszcze to zabytek muzealny. JA tak wlasnie sie rodzilam i
      ledwo przezylysmy obie z mama. Polamali mi trzy kosci tym zelastwem. Absolutnie
      nie zgadzaj sie na kleszcze!! NAtomiast proznociag to zupelnie inna sprawa,
      moja corka urodzila sie za pomoca proznociagu wlasnie, nie bylo z tym zadnych
      powiklan, a faze parcia dzieki temu wspominam jako CZYSTA przyjemnosc, ktora
      niestety krotko trwala smile). Dziecko urodzilo sie zdrowe, 10 Apgar, z moim
      wzrokiem wszystko w najlepszym porzadku. krotkowzrocznosc do siedmiu dioptrii
      naprawde nie jest wskazaniem do cesarki i porod z pomoca vacuum zalatwia
      sprawe. Natomiast kleszcze z CALEGO serca odradzam i prosze nie stawiajcie
      kleszczy w jednym rzedzie z proznociagiem bo to jest niebo a ziemia.
      • lilyth Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 22.05.04, 21:45
        O, a więc jednak można laserem leczyć też w ciąży uncertain Szkoda naprawdę, że
        wcześniej nie wiedziałam. Ale jak widać i to nie zawsze jest skuteczne.

        Co do vacuum - ja się generalnie zgadzam, że chyba jest bezpieczniejsze i
        powikłania są znacznie rzadsze. Lekarz mówił w szpitalu ze oni używają przy tym
        już od wielu lat kauczukowych tzn. miękkich końcówek, a nie metalowych, więc to
        jest jeszcze bezpieczniejsze, ale zawsze...
        No i mówił też że skutecznie można założyć vacuum, jeżeli "powierzchnia" (czyli
        główka) jest sucha. A nie jest. I jak się dwa razy odessa w trakcie porodu, to
        zakładają i tak kleszcze. A przy tym jeśli się odessa to właśnie powstaje
        ryzyko wylewu nie tylko podskórnego ale do środka sad

        Ja mimo wszystko chciałabym najpierw spróbować sama - najwyżej z tą oksytocyną
        i nacięciem, skoro to ma pomóc.
        Ale bardzo się cieszę, że u ciebie i Twojej dzidzi po vacuum wszystko było w
        porządku i tak miło wspominasz poród.
    • pyrtol Re: Czy można się nie zgodzić na poród kleszczowy 23.05.04, 19:32
      Czesc!
      U mnie w trakcie porodu tez uzyto proznociagu,a to dlatego ze przez zoo nie
      czulam skurczy partych i za dlugo to wszystko trwalo, puls spadl i zapdala
      decyzja o proznociagu. Rodzilam w USA, nie pytano mnie o zgode, ale chyba nie
      bylo czasu. MOje dziecko urodzilo sie zdrowe, choc mialo tylko 7 punktow. Na
      glowce nie bylo sladu po proznociagu, czego sie obawialam. Takze mysle ze
      umiejetne wykonanie zabiegu jest gwarantem powodzenia. Mam nadzieje jednak ze
      Ciebie nie spotka taki zabieg, bo ja mam teraz uraz do zoo, i chce rodzic bez,
      jesli mi sie uda.Pamietam jak w szkole rodzenia pokazywali kleszcze i
      proznociag, az mnie scisnelo w dolku na ten widok i nigdy swiadomie bym sie nie
      zgodzila na uzycie takiego paskudztwa, i dlatego jak uslyszlam slowo proznociag
      w trakcie rodzienia to myslalm ze umre z przerazenia.Na szczescie takie decyzje
      naleza do lekarza, on wie co w danej sytacji jest najlepsze. Ja mialam zaufanie
      do mojej lekarki i nie zawiodlam sie. Dziecko za dwa m-ce skonczy dwa latka i
      rozwija sie wspaniale.
      Pozdrowienia
      Ola
      Zycze powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka