Witam! Mam ogromny problem. Dotychczas moje dzieciątko rozwijało się prawidłowo. Wymiary główki, brzuszka itp. były takie jak powinny być na dany tydzień ciąży. Lekarka zmierzyła jak zwykle najpierw główkę i tu mój szok: główka ma rozmiary na 30 tc! A usg robiłam w 33t 4d. Czyli rozpoczęty 34tc. Dostałam taką karteczkę:
imageshack.us/photo/my-images/823/img2011083100186.jpg/ W pozycji BPD, tam gdzie wyskoczyła mi lampa błyskowa

jest wartość 7,5cm, OFD 9,80cm, HC (Hadlock) 28,8cm. Reszta jak widać na zdjęciu. Tylko brzuszek (AC) i kończyny FL i HL odpowiadają wielkością tygodniowi ciąży. Bardzo mnie to martwi. Zwłaszcza ta maleńka główka. Bobas waży też tylko 2kg. Cała reszta generalnie w normie. Ginka powiedziała, że nie trzeba się martwić, bo po obliczeniach z wszystkich pomiarów ciąża wyszła "tylko" tydzień młodsza... ale jak się tu nie martwić?

Taka maleńka główka

mózg pracuje prawidłowo, jest dotleniony. Jestem po dwóch poronieniach i po prostu nie umiem być spokojna, zwłaszcza, że dotychczas wszystkie pomiary były ok

Proszę poradźcie coś. Rozumiem, że dziecko może być lekkie, ja też ważyłam 2500 i urodziłam się w 40tc. Ale, ta główka mnie męczy...

Tym bardziej, że czytałam, że może to oznaczać np. niedorozwój umysłowy, albo nawet autyzm

Bardzo proszę spójrzcie na tą fotkę, może któraś z was miała podobną i potrafi znaleźć jakoś wykrzesać z tego coś pozytywnego

Porównując moje wyniki sprzed 4 tygodni w 30t 3 d BPD czyli obwód główki miał 7,1cm czyli właściwie, zakładając że ginka nie pomyliła się w pomiarach to urosła ledwo 4 mm

Chciałam dodać że nie ma szans pójść do kogoś innego, bo ona w moim mieście już jest najlepsza i nie ma lepszych

Miała któraś z was tak??