no i prawie minęła moja ciąża, dziś 39 tyg 0 dni, skurcze jak dzwon od 3 tyg, piszą się pięknie na ktg, a położna dziwi się, że mnie to nie boli. Boli troszkę, ale po pierwszym megabolesnym porodzie chyba przesunął mi sie próg bólu

Szyjka miękka, centralna, krótka, dzidziuś nieduży (około 3kg), mam nadzieję, że w przeciwieństwie do starszego braciszka, będzie zupełnie zdrowy.
Poród prawdopodobnie na dniach, bo u mnie fizycznie wszystko gotowe, teraz tylko maluch musi zdecydować się wyjść. Etap pt: juz chcę urodzić, mam dość! też juz minął, jakby wstąpiła we mnie święta cierpliwość i do siebie i do szalejącego w domu 3,5 latka.
Mam dziwne wrażenie, że będzie szybko i sprawnie, nawet boje się, że mogę trafić do szpitala póóóźno, bo przepowiadające już na mnie wrażenia nie robią, są i już, a piszą się na poziomie 60-80 (czasem 100). pozdrawiam wszystkie czekające mamy, trzymajcie kciuki