Dodaj do ulubionych

Konflikt serologiczny

28.01.13, 10:54
Kochane czy któraś z was przeszła w ciąży konflikt serologiczny. Moja siostra zastanawia się nad drugim dzieckiem ona RH - on RH +. Pierwsze dziecko z wieczną anemią, bardzo duża żółtaczka po porodzie, wiecznie chore dziecko. Dostała zastrzyk po porodzie, który ma ją uchronić przed konfliktem w drugiej ciąży ale pewności 100% nie daje. Przewertowaliśmy chyba wszystkie strony w internecie i nadal tak naprawdę nic nie wiemy. Siostra ma dodatkowo 37 lat więc to jej ostatni dzwonek. Bardzo by chciała mieć drugiego malucha, ale bardzo się boi,że dzieciątko może być głęboko upośledzone. Jeżeli któraś z was kochane wie coś na temat konfliktu (nie niezgodności bo to co innego) to proszę o wszystkie rady. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • thegimel Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 11:11
      Zapytaj na forum ciąża i poród, tam się temat często pojawia.
      • wedlowka Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 11:49
        Dziękuję skopiowałam wątek na forum ciąża smile
        • julit.a Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 12:02
          Niech siostra porozmawia o tym ze swoim ginekologiem.
          Mam dwójkę dzieci, które oddziedziczyły czynnik dodatni po ojcu- trzecie ma ujemny. Wszystko jest Ok. Najważniejsze to opieka sensownego gina, który wyjaśni, że nie ma
          sie czego bać.
    • marzeka1 Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 11:58
      Ja takk miałam i mam 2 dzieci- nie wiem też, dlaczego chorowanie dziecka łączy ci się z konfliktem- miałam bardzo zdrowe dzieci, gdy były małe- może przyczyna chorób dziecka leży gdzie indziej? Po 1 porodzie dostałam zastrzyk, bez problemu 4 lata później zaszłam w 2 ciążę- bez problemu urodziłam zdrowe dziecko.
      I zupełnie nie rozumiem, dlaczego 37 lat to musi być "ostatni dzwonek"- w swoim otoczeniu mam przykłady zdrowych dzieci z ciąż kobiet 39, 43, 45 i 48 lat big_grin
      • kingae Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 12:06
        Ja z mężem również mamy konflikt i 2 zdrowych dzieci. Bez żadnych problemów. Kontrolować w ciąży odczynnik Coombsa
    • wedlowka Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 12:43
      Moja Siostra była u ginekologa do którego cały czas uczęszcza (dla mnie gbur bo sama kiedyś u niego byłam)Pan doktor powiedział,że jeśli postara się o drugie dziecko wolałby nie prowadzić jej ciąży bo nie jest specjalistą w zakresie konfliktu serologicznego. Poinformował ją również,że jeżeli konflikt wystąpi wtedy ogólnie mówiąc krwinki matki będą niszczyć krwinki dziecka co w najgorszym wypadku może odprowadzić do poważnych uszkodzeń płodu, a nawet śmierci. Podał namiary na najbliższego specjalisty zajmującego się konfliktem w Poznaniu czyli 3 godz. jazdy pociągiem od naszego miasta. Ot stąd nasze przerażenie. A ten sam lekarz wypytując się o pierwsze dziecko stwierdził,że kłopoty zdrowotne dziecka mojej siostry spowodowane są najprawdopodobniej niezgodnością.
      • przystanek_tramwajowy Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 13:00
        Niech siostra się ogarnie i poszuka innego ginekologa. Jak można bazować na jednej opinii lekarskiej w takiej sprawie! Moja przyjaciółka po operacji nowotworu trafiła do ginekologa, który powiedział jej, żeby się cieszyła, że żyje i nie myślała o dzieciach (miała wtedy 23 lata). Na szczęście włożyła jego opinię w buty, znalazła innego lekarza i urodziła dwóch zdrowych chłopaków, dziś nastolatków. To, że pan podał twojej siostrze namiary do ginekologa na drugim końcu Polski nie oznacza, że nie ma innych bliżej. Specjaliści od konfliktu serologicznego to nie jest jakaś mega rzadkie zjawisko.
        • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 29.01.13, 19:15
          przystanek_tramwajowy napisał:

          Specjaliści od konfliktu serologiczn
          > ego to nie jest jakaś mega rzadkie zjawisko.

          Ha ha ha
          Widać niewiele wiesz o temacie.
      • kamunyak Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 13:43
        Ja mam konflikt, ja jestem Rh-, mąż Rh+; po pierwszym porodzie dostałam zastrzyk. Drugą ciazę prowadzila "normalna" pani ginekolog (choć ta sama co poprzednią), żadna spacjalistka "od konfliktów". Zrobila standardowe badanie na przeciwciała i potem częściej niz to się robi zwyczajowo, dokładnie nie pamiętam bo to już przeszło 20 lat temu było.
        Dzieci urodziły się zdrowe, nawet żółtaczki po urodzeniu nie miały.
        Chorowały nie częściej niż inne dzieci i nie cięzej.
        Nie są upośledzone, przeciwnie, zawsze uczniowie z czerwonymi paskami.
        Wg statystyk taka profilaktyka ( podanie immunoglobuliny anty-D po porodzie) jest skuteczna w 97-98% a więc raczej wysoka. W doadtku obecna profilaktyka jest szersza niż było to jeszcze 20 lat, np standardowe kilkakrotne USG a w razie niepokojących objawów istnieje mozliwosc zbadania i leczenia płodu. Poza tym siostra moze wykonać jeszcze przed zajściem w drugą ciążę badanie na obecność ewentualnych przeciwciał. Ich brak będzie świadczył o skuteczności podanej w szpitalu immunoglobuliny i bezpieczeństwie drugiej ciązy.
        Siostra na pewno powinna zmienic ginekologa bo lekarz, który ma takie podejście (i wiedzę) nie powinien prowadzić żadnej ciąży, moim zdaniem. Nie sądzę żeby musiał to być jakis specjalny ginekolog, wystarczy taki, który zna sie na tym, co robi. Czyli poszukajcie kogoś z dobrą opinią pacjantek.
        Polecam do przeczytania poniżą wypowiedź
        konflikt serologiczny
        • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 29.01.13, 19:17
          kamunyak napisała:


          > Ja mam konflikt, ja jestem Rh-, mąż Rh+; po pierwszym porodzie dostałam zastrzy
          > k. Drugą ciazę prowadzila "normalna" pani ginekolog

          Widzę tu zwykłą niezgodność czynnika Rh
          Nie myl pojęć i nie wprowadzaj ludzi w błąd.
    • eliszka25 Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 13:59
      ja ma rh ujemne, a maz dodatnie, mamy dwoch zdrowych synow i zastanawiamy sie nad trzecim dzieckiem. acha, obaj chlopcy maja rh dodatnie po ojcu.

      przede wszystkim niech siostra poszuka innego ginekologa, bo ten najwyrazniej nie wie, co gada. po pierwsze dlaczego w pierwszej ciazy byl konflikt serologiczny? zeby dzialy sie rzeczy, ktorymi straszy ginekolog, to krew matki musi sie zetknac z krwia dziecka, co przy normalnej ciazy bez powiklan, krwawien nie ma miejsca. moze sie to zdarzyc podczas porodu, dlatego w ciagu najdalej 72 godz. po porodzie siostra powinna dostac immunoglobuline anty-D. ja dostalam taki zastrzyk rowniez w 28 tyg. obu ciaz oraz po obu porodach. w czasie ciazy mialam tez kilkakrotnie badana krew na obecnosc przeciwcial, bo gdy cos jest nie tak, to organizm matki wytwarza przeciwciala zwalczajace organizm dziecka i wtedy moze dojsc do powaznych powiklan, ale wlasnie MOZE, a nie musi. ze wzgledu na zagrozenie konfliktem mialam po prostu czesciej badana krew i usg na kazdej wizycie kontrolnej, bo taka ciaza jest z zalozenia traktowana jako ciaza zagrozona (przynajmniej u nas w CH).

      chorowitosc dziecka absolutnie nie musi miec nic wspolnego z odczynnikiem rh matki. mam znajomych, ktorych coreczka tez wiecznie chora, maly niejadek i anemiczka - doslownie, bo wciaz leczona na anemie, a konfliktu ani niezgodnosci rodzice nie maja. czy w czasie pierwszej ciazy siostra miala jakies powiklania? krwawienia? doszlo do czegos, co moglo spowodowac kontakt jej krwi z krwia dziecka? dziecko urodzilo sie z anemia, czy zaczelo chorowac pozniej? w jakim wieku jest dziecko? co mowi pediatra? bo ginekolog, to zdecydowanie nie pediatra.
    • zurekgirl Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 15:51
      Konflikt serologiczny moze byl problemem wieki temu, jesli pan ginekolog przedpotopowy albo akurat nie byl na wykladzie, to moze rzeczywiscie niech lepiej ciazy nie prowadzi. Moja kolezanka urodzona 30 lat temu z rodzicow z konfliktem ma sie rewelacyjnie, dostala rh+ po tatusiu. Teraz ma meza z rh- i jest w ciazy i zupelnie nie panikuje. Lekarz uprzedzil ja, ze dostanie zastrzyki i ze ma sie nie martwic, bo medycyna sobie z tym radzi, inaczej 20% populacji by nie bylo.
      • przystanek_tramwajowy Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 16:08
        zurekgirl napisała:

        > Konflikt serologiczny moze byl problemem wieki temu, jesli pan ginekolog przedp
        > otopowy albo akurat nie byl na wykladzie, to moze rzeczywiscie niech lepiej cia
        > zy nie prowadzi. Moja kolezanka urodzona 30 lat temu z rodzicow z konfliktem ma
        > sie rewelacyjnie, dostala rh+ po tatusiu. Teraz ma meza z rh- i jest w ciazy i
        > zupelnie nie panikuje. Lekarz uprzedzil ja, ze dostanie zastrzyki i ze ma sie
        > nie martwic, bo medycyna sobie z tym radzi, inaczej 20% populacji by nie bylo.

        Przecież w przypadku twojej koleżanki nie ma żadnego konfliktu serologicznego! Coś ci się pokręciło, delikatnie mówiąc. Konflikt jest, gdy kobieta ma Rh- a facet RH+. Jeśli dziecko odziedziczy czynnik Rh po ojcu, to nawet gdy bardzo mała ilość krwi dziecka przedostanie się do krwiobiegu matki, u matki wytwarzają się przeciwciała przeciw krwinkom płodu, które przechodzą przez łożysko do krwiobiegu płodu. Te przeciwciała powodują hemolizę, czyli rozpad krwinek czerwonych płodu.
      • toxicity1 Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 16:10
        Moja córka z konfliktu serologicznego ma 26 lat.
        Nie miała nawet żóltaczki po urodzeniu.
        W dzieciństwie nie chorowała prawie wcale, nie licząc chorób wieku dziecięcego.
        Będąc w ciąży miałam dwukrotnie robione testy na antyciała.
        Wyniki były dobre.
        • bubus233 Re: Konflikt serologiczny 30.01.13, 14:31
          O ile mi wiadomo to u mężczyzny grupa krwi nie ma żadnego znaczenia, natomiast u kobiety musi być grupa plusowa żeby nie było konfliktu. Ja przed zajściem w ciążę musiłam zrobić sporo badań, w tym grupę krwi, mąż również. Oboje mamy grupę RH+ i konflikt wykluczono.
          • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 30.01.13, 17:59
            bubus233 napisał(a):

            > O ile mi wiadomo to u mężczyzny grupa krwi nie ma żadnego znaczenia, natomiast
            > u kobiety musi być grupa plusowa żeby nie było konfliktu.

            Nieprawda.
            Jeżeli on i ona mają Rh(-) konflikt nie występuje.
            Mówimy rzecz jasna o konflikcie serologicznym czynnika D
    • kannama Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 16:38
      ja przeszłam konflikt serologiczny (nie mylić z niezgodnoscią). Przy dziesiejszej technice- badaniach przepływu krwi, w ostateczności przetoczeniach krwi dzieciakowi w brzuchu- da sie przezyc...i nie łączyłabym chorowitości z konfliktem...zreszta twoja siostra skoro dostała zastrzyk raczej nie miała konfliktu tylko NIEZGODNOŚĆ SEROLOGICZNĄ...
      • sarah_black38 Re: Konflikt serologiczny 28.01.13, 20:26
        Jam mam Rh- , mój mąż Rh + . Dwoje dzieci, starsza ma dodatni czynnik, młodsza ujemny. Dziewczyny zdrowe i bardzo inteligentne . Młodszą urodziłam mając 38 lat, co ciekawe od czterech lat córka nie była nawet przeziębiona. W ciągu półtora roku nauki w szkole nie opuściła ani jednego dnia .

        Konflikt może , wydaje mi się , objawić się podczas drugiej ciąży, ale tylko wtedy gdy matka ma minus, a dziecko w łonie plus. Ale skoro siostra była dobrze leczona, to nie ma się czego obawiać. Proponowałabym rozmowę z dobrym i zaufanym lekarzem, który rozwieje wszelkie wątpliwości.
    • gonia28b Wklejone przez moderację 29.01.13, 16:25
      - Konflikt serologiczny
      skrytapiromanka 28.01.13

      przekopiuję ci moją wypowiedź z innego forum:

      moja babcia urodziła piątkę dzieci, mając i konflikt serologiczny, i grup głównych. to było w latach 40. i 50., o konflikcie dowiedziała się dopiero przy ostatnim dziecku, bo wcześniej w ogóle się o takich rzeczach nie mówiło, nie sprawdzało, nie interesowało. wyszło w końcu, że coś nie tak, bo całą ciążę były krwawienia.

      skoro w tamtych czasach można było mieć 5 z konfliktu, to teraz musi być tylko lepiej babcia nigdy nie dostała żadnego zastrzyku z immunoglobuliną.

      aha, skąd pomysł o upośledzeniu dziecka? 37 lat to przecież nie jest tragedia, dużo młodsze mamy rodzą upośledzone dzieci, tak naprawdę nigdy nie wiadomo, komu takie nieszczęście się przytrafi. ale po to się badamy a przy konflikcie ciało może jakby walczyć z płodem i chcieć się go pozbyć, ale to się da kontrolować. siostra będzie miała kontrolowany poziom przeciwciał i tyla.
      ---
      -Konflikt serologiczny
      wedlowka 28.01.13

      Siostra była u ginekologa do którego cały czas uczęszcza (dla mnie gbur bo sama kiedyś u niego byłam)Pan doktor powiedział,że jeśli postara się o drugie dziecko wolałby nie prowadzić jej ciąży bo nie jest specjalistą w zakresie konfliktu serologicznego. Poinformował ją również,że jeżeli konflikt wystąpi wtedy ogólnie mówiąc krwinki matki będą niszczyć krwinki dziecka co w najgorszym wypadku może odprowadzić do poważnych uszkodzeń płodu, a nawet śmierci. Podał namiary na najbliższego specjalisty zajmującego się konfliktem w Poznaniu czyli 3 godz. jazdy pociągiem od naszego miasta. Ot stąd nasze przerażenie.
      ---

      -Konflikt serologiczny
      skrytapiromanka 28.01.13

      ja też mam RH-, mąż RH+ i też się bałam. ale lekarz zrobił "pfff" uśmiechnął się i machnął ręką. nie zrozum mnie źle, nie olał mnie wyjaśnił potem, że dziś konflikt serologiczny nie jest dziś groźny, jeśli się o nim wie.
      po pierwsze - siostra już dostała zastrzyk, więc to ją powinno chronić. po drugie - jak zajdzie w ciążę, będzie miała stale badane przeciwciała i jeśli coś się będzie źle działo, będzie dostawała leki. to się da kontrolować. nie jest tak, że jednego dnia jest w porządku, a następnego - wzrasta poziom krwinek i dziecko umiera.
      przede wszystkim być może martwicie się na zapas. trzeba zrobić badanie, czy w ogóle siostra nabyła te przeciwciała, które ewentualnie mogą zabić drugie dziecko, bo jeśli ich nie ma, to jest dokładnie taka sama sytuacja jak przy pierwszej ciąży - czyli bezpieczniej (oczywiście każde krwawienie, plamienie musi być konsultowane od razu, ale przecież tak się dzieje i bez ewentualnego konfliktu).
      słuchaj, ja nie jestem specjalistą, więc nie wiem dokładnie jak się te badania nazywają, jakie jest dokładne nazewnictwo przeciwciał itp. ale mechanizm ogólnie lekarz mi wytłumaczył. dlatego uważam, że lekarz Twojej siostry nastraszył ją zupełnie niepotrzebnie. że wręcz przesadził. nie chciał się nią zajmować? ok, ale nie musiał doprowadzać do takiej paranoi. mój lekarz nie jest żadnym specjalistą od konfliktów, a pacjentek nie odsyła. zastanów się na spokojnie - ile kobiet z konfliktem leczy się u specjalistów 3 godz. od miejsca zamieszkania
      pierwsze co bym zrobiła, to wybrała się do innego ginekologa-położnika. nigdzie daleko. może być nawet ten z gabinetu obok i zobaczyła, czy też będzie tak panikować.
      i jeszcze na uspokojenie, poza moją babcią, osobiście znam jeszcze dwie kobiety, których dzieci rodziły się z konfliktu. żadne z tych dzieci nie jest poważnie chore (no, bo jeden ma astmę)
      ---

      -Konflikt serologiczny
      hanusina_mama 28.01.13

      No bez przesady. Gdyby tak myśleć, to wszystkie kobiety RhD(-) musiałyby poprzestać na pierwszym dziecku. Niech tylko siostra porządnie sprawdzi , czy na pewno po pierwszym porodzie miała podaną immunoglobinę anty-D. Jeśli tak, nie powinno być problemu. Dzięki takim działaniom prewencyjnym konflikt serologiczny w zakresie antygenu D z układu Rh został praktycznie wyeliminowany. A nawet, jeśli z jakichś niewiadomych przyczyn powstanie, to zostanie zapewne na tyle wcześnie wykryty, że dziecko i tak będzie miało ogromną szansę urodzić się zupełnie zdrowe. Tyle, że wtedy ciąża musi być rzeczywiście prowadzona w ośrodku najwyższej referencji i trzeba się liczyć z wewnątrzmacicznym przetaczaniem krwi.
      ---

      -Konflikt serologiczny
      railly 28.01.13

      Przede wszystkim niech Twoja siostra zmieni ginekologa, bo ten to nie tylko gbur, ale chyba i mało zorientowany w postepie medycyny w ostatnich kilkudziesięciu latach.
      0
    • kannama Re: Konflikt serologiczny 29.01.13, 18:58
      nie możesz mylić konfliktu z niezgodnościa...Po 1- siostra dostała p/ciała, w pierwszej ciąży nie doszło do konfliktu więc kolejne dziecko pod tym kątem można uważać za pierwsze smile I naprawde radze zmienic lekarza, bo jeśli on mówi to co Ty piszesz to sie KOMPLETNIE na tym nie zna...
    • wieczna_zuza Mam dzieci z konfliktu serologicznego 29.01.13, 19:20
      ... i jak czytam powyższe wypowiedzi to ręce mi opadają.
      Dziewczyny piszą same nie wiedząc o czym

      Napisz do mnie na priva jeśli chcesz.
      Pozdrawiam
    • mama-na-obcasach28 Re: Konflikt serologiczny 01.02.13, 16:58
      Twoja siostra niech się tak nie zamartwia smile Konflikt jest często spotykany. Nie jest powiedziane że dzidziuś z pierwszej ciąży jest chorowity z powodu konfliktu. Ot, może taka Jego "uroda". Znam wiele dzieci których rodzice mają konflikt serologiczny i wszystko jest dobrze smile Zdrowo rosną, nic Im nie dolega szczególnego. Najlepiej znaleźć dobrego ginekologa, który dodatkowo rozwieje wszystkie wątpliwości siostry bardziej fachowo smile A Ona sama spokojnie będzie mogła postarać się o maleństwo.
      • malgosiek2 Re: Konflikt serologiczny 01.02.13, 17:05
        Cały czas mylone są dwa dość istotne pojęcia w dodatku są one różne.
        Konflikt jest wtedy, kiedy już wystąpią p/ciała w krwiobiegu dziecka i matki.
        Dlatego robi się tzw.Odczyn Coombsa i jeśli jest brak p/ciał to do konfliktu nie doszło.
        I wtedy to się nazywa niezgodność serologiczna w zakresie czynnika Rh.
        Jeśli jest tylko niezgodność, to nie ma żadnego powodu do zmartwień.
      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny 01.02.13, 21:06
        mama-na-obcasach28 napisał(a):

        > Konflikt jest często spotykany

        Nieprawda.
        Jest bardzo rzadkim powikłaniem ciąży u par z niezgodnością serologiczną.

        Znam wiele dzieci których rodzice mają konflik
        > t serologiczny i wszystko jest dobrze

        Proszę, nie pisz już nic więcej.
        Naprawdę surprised
        • mama-na-obcasach28 Re: Konflikt serologiczny 01.02.13, 22:32
          Nie wiem dlaczego uważasz że jest to takie rzadkie. Obecnie nie jest to większym problemem. Moi rodzice mają konflikt i ani ja ani moje rodzeństwo nie miało żadnego problemu z rozwojem. Znam wiele dzieci które prawidłowo się rozwijają. Z obecną wiedzą medyczną, naprawdę nie obawiała bym się zajść w ciążę wiedząc że mamy z partnerem konflikt serologiczny.
          A droga koleżanka niech mi nie sugeruje czy mam pisać czy nie - sama umiem za siebie decydować wink
          • skrytapiromanka Re: Konflikt serologiczny 01.02.13, 22:41
            mamo na obcasach, ale forumka, która z Tobą dyskutuje, naprawdę ma rację, choć może dość ostro prezentuje swoje zdaniewink mylisz termin. to, o czym piszesz, nazywa się tylko niezgodnością serologiczną i faktycznie nie jest rzadkie, jest też niegroźne w porównaniu do konfliktu serologicznego, który może, ale nie musi powstać z niezgodności serologicznej. pary, które mają k RH- i m RH+ mają tylko niezgodność, a nie konflikt serologiczny. prościej, Twoi rodzice mają niezgodność, a nie konflikt. i to faktycznie nie jest problemem. problemem staje się, gdy np. przy pierwszej ciąży występują obfite krwawienia lub dochodzi do poronienia. jeśli nie zostanie podany odpowiedni zastrzyk, w drugiej ciąży możliwy jest konflikt serologiczny.
            • mama-na-obcasach28 Re: Konflikt serologiczny 01.02.13, 22:58
              Moja mama jest ujemna (że tak to nazwę wink ) a tata dodatni. Rodzeństwo i ja mamy po Nim Rh. Podano mamie immunoglobinę anty-D. Tak samo jak dzieciakom kilkorgu znajomych którzy mieli (mają) podobny problem. Wszystko jest na szczęście w porządku.
              Nie mam zamiaru się kłócić czy coś jest problemem czy nie - wszystko co wiąże się z jakąkolwiek "patologią ciąży" ten problem stanowi. Czasem większy, czasem mniejszy. Dlatego napisałam koleżance, która zapoczątkowała wątek, swoje doświadczenia z tym tematem.
              smile
              • malgosiek2 Re: Konflikt serologiczny 01.02.13, 23:07
                mama-na-obcasach28 napisał(a):

                > Moja mama jest ujemna (że tak to nazwę wink ) a tata dodatni. Rodzeństwo i ja mamy po Nim Rh. Podano mamie immunoglobinę anty-D.

                No i sprawa się wyjasniła.
                Rodzice NIE mieli konfliktu, a tylko NIEZGODNOŚĆ
                Btw, to są dwa zupełnie inne pojęcia i na czym innym polegają.
                • skrytapiromanka Re: Konflikt serologiczny 02.02.13, 00:10
                  no starałam się jej to wyjaśnić, ale dziewczynie chyba za bardzo zależy na tym konflikciewink
                  • malgosiek2 Re: Konflikt serologiczny 02.02.13, 00:14
                    Hehe....we trzy usiłowałyśmy jej wytłumaczyć znaczącą i istotną różnicę.
                    Widać trudno chyba było.....
                    • mama-na-obcasach28 Re: Konflikt serologiczny 02.02.13, 08:54
                      Droga koleżanka widać ma dziką satysfakcję że mogła wytknąć mi błąd wink
                      A co do kwestii "wytłumaczenia". Dla mnie coś komuś wytłumaczyć to przedstawić coś konkretnie, z różnicami ewentualnymi. Więc niestety ale koleżanka mi tego nie wytłumaczyła wink Jednak chętnie zaopatrzę się w fachową literaturę na ten temat i zgłębię temat smile
                      • malgosiek2 Re: Konflikt serologiczny 02.02.13, 09:52
                        Ależ były próby wytłumaczenia przez nas.
                        Aha i nie jest to dzika satysfakcja.
                        Po prostu wyprowadzenie z błędu i różnica w pojęciach.
                        My o jednym, Ty o drugim.
                        Chyba raczej nie przeczytałaś dokładnie odpowiedzi.
                        Stąd wyszło tak, a nie inaczej.
                        malgosiek2 01.02.13, 17:05 Odpowiedz
                        Cały czas mylone są dwa dość istotne pojęcia w dodatku są one różne.
                        Konflikt jest wtedy, kiedy już wystąpią p/ciała w krwiobiegu dziecka i matki.
                        Dlatego robi się tzw.Odczyn Coombsa i jeśli jest brak p/ciał to do konfliktu nie doszło.
                        I wtedy to się nazywa niezgodność serologiczna w zakresie czynnika Rh.
                        Jeśli jest tylko niezgodność, to nie ma żadnego powodu do zmartwień.


                        skrytapiromanka 01.02.13, 22:41 Odpowiedz
                        mamo na obcasach, ale forumka, która z Tobą dyskutuje, naprawdę ma rację, choć może dość ostro prezentuje swoje zdanie mylisz termin. to, o czym piszesz, nazywa się tylko niezgodnością serologiczną i faktycznie nie jest rzadkie, jest też niegroźne w porównaniu do konfliktu serologicznego, który może, ale nie musi powstać z niezgodności serologicznej. pary, które mają k RH- i m RH+ mają tylko niezgodność, a nie konflikt serologiczny. prościej, Twoi rodzice mają niezgodność, a nie konflikt. i to faktycznie nie jest problemem. problemem staje się, gdy np. przy pierwszej ciąży występują obfite krwawienia lub dochodzi do poronienia. jeśli nie zostanie podany odpowiedni zastrzyk, w drugiej ciąży możliwy jest konflikt serologiczny.
                        • mama-na-obcasach28 Re: Konflikt serologiczny 02.02.13, 10:08
                          Dziękuję za "wklejenie" wiadomości - faktycznie mi umknęła.
                          Rozumiem z tego co napisałaś Ty malgosiek2 i koleżanka skrytapiromanka że w takim razie konflikt serologiczny jest ściśle związany z niezgodnością. Jedno bez drugiego nie istnieje.
                          Ale nasuwa mi się myśl, że skoro wiele par ma niezgodność i w trakcie ciąży (bazując na wiedzy dzisiejszej medycyny) nie dochodzi do groźnego konfliktu serologicznego to kurde, wybaczcie, ale chyba podtrzymuję swoje zdanie że jednak nie jest to aż takim ogromnym problemem. Nie wiem, może znów się mylę ale takie są moje spostrzeżenia. Dziękuję za wytłumaczenie smile
                          • malgosiek2 Re: Konflikt serologiczny 02.02.13, 10:19
                            Niekoniecznie ściśle.
                            Po to się bada krew, aby sprawdzić czy doszło do konfliktu czy nie.
                            Dużo par z niezgodnością ma kilkoro dzieci, gdzie do konfliktu nie doszło czyli do pojawienia się objawów u płodu np.anemia, uogólnionego obrzęku u płodu etc.
                            Dlatego, gdy już wystapi konflikt robi się amniopunkcję czyli sprawdza stan czy konflikt stał się groźny oraz korodcentezę czyli pobranie krwi płodu czy jest anemia i ew.przetacza się wewnątrzmacicznie krew do płodu.
                            Kiedyś była stosowana plazmofereza.
                            Tych objawów i zabiegów nie uświadczysz u płodu tylko z niezgodnością.
                            mediweb.pl/womens/wyswietl_vad.php?id=648
                            Stąd tak podkreślałyśmy różnicę.
                            • mama-na-obcasach28 Re: Konflikt serologiczny 02.02.13, 10:26
                              Rozumiem. Tylko mnie chodzi o to, i to próbuję podkreślić że skoro występuje niezgodność między partnerami to niekoniecznie musi prowadzić w takim razie do konfliktu serologicznego. Więc nie można popadać chyba w skrajności i paranoję i nie planować potomstwa, kiedy się Go tak bardzo pragnie, jakby "ciąża z niezgodnością" nie miała szans przetrwania a ewentualne urodzenie dziecko wiązało się z Jego nieodwracalnymi "ułomnościami".
                              • malgosiek2 Re: Konflikt serologiczny 02.02.13, 10:32
                                mama-na-obcasach28 napisał(a):

                                > Więc nie można popadać chyba w skrajności i nie planować potomstwa, kiedy się Go tak bardzo pragnie, jakby "ciąża niezgodnością" nie miała szans przetrwania a ewentualne urodzenie dziecko wiązało się z Jego nieodwracalnymi "ułomnościami".

                                Dlatego tłumaczymy, że jest to częste zjawisko czyli niezgodność i nie ma na tym etapie powodu do zmartwień.
                                I jak najbardziej para z niezgodnością może spokojnie bez histerii planować potomstwo.
                                W przeciwieństwie do samego konfliktu, który w "pełnej krasie" już tak często nie występuje.
                          • wieczna_zuza mama-na-obcasach28 02.02.13, 10:42
                            mama-na-obcasach28 napisał(a):

                            skoro wiele par ma niezgodność i w trakcie ciąży (ba
                            > zując na wiedzy dzisiejszej medycyny) nie dochodzi do groźnego konfliktu serolo
                            > gicznego to kurde, wybaczcie, ale chyba podtrzymuję swoje zdanie że jednak nie
                            > jest to aż takim ogromnym problemem.

                            Czynny konflikt serologiczny "nie dotyczy" matki ani przebiegu ciąży- ona czuje się cały czas doskonale, ma świetny humor, brzuszek rośnie, rutynowe badania w porządku i tyle.
                            Jeżeli lekarz sam nie sprawdzi, czy wszystko z płodem ok, nigdy się nie dowie co tak naprawdę z nim się dzieje.
                            Nieleczony konflikt prowadzi do obrzęku mózgu, wątroby i w końcu płód obumiera- to wszystko zazwyczaj dzieje się w III trymestrze, czyli niedługo przed porodem nieświadomej niczego kobiety.
                            Jeśli dzieciak dotrwa do porodu lawinowo narasta bilirubina niszcząc jego narządy i spada poziom żelaza w krwi do tego stopnia, że noworodek przestaje oddychać. Umiera.
                            Dzieje się to wszystko bardzo szybko- czasami w przeciągu kilkunastu zaledwie godzin- a trzeba zorganizować przecież krew do przetoczenia, której nieuprzedzony szpital po prostu nie ma wcześniej przygotowanej.

                            Przerabiałam wszystko trzykrotnie.
                            Za każdym razem spotykałam pełną przychodnię specjalistyczną kobiet z konfliktem z całej Polski. Niektóre przybyły za późno, bo ich ginekolog również uważał, że "nie jest to aż taki problem"- kilkoro dzieci nie dożyło porodu, kilkoro jest głęboko uszkodzonych bez szans na normalne życie.

                            Jak czytam wypowiedzi typu "hejka, też miałam konflikt i moje koleżanki też miały i wszyscy jesteśmy zadowoleni i jest super, bo to żaden problem" ręce mi opadają.
                            W każdej ciąży przeżyliśmy horror, po porodzie jeszcze większy.
                            Przeszłam przez transfuzje dopłodowe, moje dzieci przez transfuzje wymienne i uzupełniające, potem jeszcze leczenie hematologiczne- wszystko daleko poza miejscem zamieszkania.

                            Ps. Konflikt przytrafił mi się pod koniec pierwszej ciąży bez ustalonej przyczyny- wszystko było książkowo.

                            • mama-na-obcasach28 Re: mama-na-obcasach28 02.02.13, 11:01
                              To faktycznie długa i ciężka droga za Wami.
                              Ważne że wszystko dobrze się dla Was skończyło.

                              Pewnie "łatwiej" jest kiedy wiadomo że występuje niezgodność między partnerami. Można jakoś wcześniej "zadziałać". Chodzi mi o to (zastanawia mnie) że można chyba zgłosić wcześniej do szpitala w którym planuje się rodzić, że taki problem występuje i chyba powinien się on zabezpieczyć chociażby we wspomnianą przez Ciebie w poście, krew dla maluszka. Tym bardziej że czas jest taki ważny a organizacja krwi (kiedy ewentualnie jej nie ma) zapewne trochę tego czasu zajmuje.

                              Swoją drogą, dość nieodpowiedzialne jest nieznanie grupy krwi ojca dziecka. Podczas mojej ciąży specjalnie robiliśmy z mężem badania krwi (wymagała tego moja ginekolog i chwała Jej za to) ale wiem, że nie zawsze ginekolodzy o to pytają przyszłych rodziców (interesuje Ich najczęściej tylko grupa krwi matki) uncertain
          • malgosiek2 Re: Konflikt serologiczny 01.02.13, 22:44
            mama-na-obcasach28 napisał(a):

            > Moi rodzice mają konflikt i ani ja ani moje rodzeństwo nie miało żadnego problemu z rozwojem.

            Hmmm.....nie żebym się czepiała, ale Twoi rodzice to chyba mieli niezgodność serologiczną, a nie konflikt.
            Czy mama miała p/ciała w badaniach Odczynu Coombsa?
            Jakie wynosiło miano przeciw ciał?
            Np.1:64 itd...
    • szatha Re: Konflikt serologiczny 01.02.13, 21:37
      Ja wraz z rodzeństwem jestem z takiego "konfliktu" i wszyscy jesteśmy zdrowi. Teraz z mężem mamy tą niezgodność, ale po poronieniu dostałam zastrzyk, więc jest ok. Badania z krwi wykazały brak przeciwciał w drugiej ciąży.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka