ewam42
17.06.13, 14:32
Witam serdecznie,
Mam skomplikowana sytuacje i żyje w ciągłej uderece decyzyjnej. W wieku 18 lat urodzilam córkę, która wychowywalam sama. Dziś to dorosła kobieta. W wieku 35 lat spotkałam mego męża ktory jest o 4 lata młodszy. W wieku 37 lat urodzila nam sie córeczka w która jesteśmy wypatrzeni jak w tecze. W zasadzie wychowujemy jedynaczke. Teraz we wrześniu kończę 42 lata i nadchodzą mnie myśli czy nie powinnam miec jeszcze jednego dziecka. Maz byłby bardzo ucieszony choć nie nalega. Ja kręcenie sie wokół własnego ogona i z jednej strony chciałabym a z drugiej bardzo sie boje. Czego sie boje.? Po pierwsze tego, ze dziecko nie będzie szczęśliwe mając pozna mamę i nie nacieszymy sie sobą zbyt długo. Boje sie ze to egoizm z mojej strony. Boje sie jak to będzie bo sama jestem jedynaczka i wychowuje w zasadzie dwie jedynaczki. Nie wiem czy sie odnajde w domu z dwójka dzieci czy dam radę. Niemalże przez całe dorosłe życie ciagle wychowuje dziecko i nie wiem czy to jeszcze udźwigne. Z drugiej strony czy to nie za pozno ? Dodam,ze mam warunki mieszkaniowe i materialne - przynajmniej na dziś jak będzie za kilka lat? Nie wiem. Strasznie sie boje tej decyzji, nie umiem jej podjąć.