dziewczyny. pytanie mam troche intymne

06.03.14, 12:11
mam wrazenie, ze w dzisiejszych czasach bardzo wiele kobiet traci ciaze. mozliwe, ze liczby sa takie wysokie bo bardzo szybko mozemy dowiedziec sie, ze jestesmy w ciazy. kiedys kobiety nie robily same testow, tracily wczesna ciaze, krwawily i myslaly, ze to spozniony okres. widze po znajomych, ze to plaga jakas. bardzo duzo moich kolezanek tracilo ciaze. jak to jest w Polsce? widze, ze wiele z was na forum jest po roznych przejsciach. po ilu poronieniach robi sie badania? czy plod tez jest badany przy ktoryms tam poronieniu? po ilu poronieniach powinno dac sie spokoj? wiem, moze to nieodpowiednie miejsce, ale ciekawa jestem. martwie sie bo znajoma ma 2 dzieci i strasznie chce miec 3 i juz dwa razy z rzedu poronila w ostatnim czasie, teraz znow jest w ciazy. nie chce jej nawet pytac o szczegoly. mam jednak nadzieje, ze wlasnie po ktoryms razie robi sie jakies kompleksowe badania by znalesc powod i jakos mozna ciaze utrzymac? czy sie mysle?
    • mima14 Re: dziewczyny. pytanie mam troche intymne 06.03.14, 15:55
      Jestem po 3 poronieniach, wczesnej ciąży i porodzie przedwczesnym. W szpitalu twierdzili, że po 3 poronieniu kobiecie przysługuje prawo do bezpłatnych badań genetycznych jej, urodzonego/poronionego dziecka oraz partnera. Ale jak to wygląda w praktyce, nie wiem bo nie korzystałam.
    • majeczka200 Re: dziewczyny. pytanie mam troche intymne 06.03.14, 16:48
      Dobrze jest zbadać hormony,nasienie,przeciwciała antyfosfolipidowe,zrobić badania przeciw chlamydi,mykoplazmy ureaplasma.
      Ja w każdym razie poroniłam raz ale zrobiłam część tych badań tak dla świętego spokoju.
      • e-milia1 Re: dziewczyny. pytanie mam troche intymne 06.03.14, 20:01
        ja mam nadzieje, ze kolezanka tez sie razem z partnerem przebadala. jak pisalam, nie pytam jej o szczegoly. o drugim poronieniu dowiedzialam sie od kogos innego, o 3 ciazy tez nikt jeszcze nie wie. martwie sie, ze za wszelka cene dazy do tego 3 dziecka, to jej glowny cel. wiem jak dlugo zbierala sie po tych poronieniach....mam nadzieje, ze w koncu sie uda bo ianczej ona wykonczy sie psychicznie. dlatego ludze sie, ze przygotowali sie tym razem i przebadali i moze znalezli powod poprzednich poronien...
        • mima14 Re: dziewczyny. pytanie mam troche intymne 07.03.14, 10:55
          Wbrew pozorom wcale nie tak łatwo znaleźć przyczynę. U mnie prawdopodobnie za pierwszym razem były to niedobory progesteronu (w kolejnych ciążach także miewałam spadki i plamienia z tym związane), kolejna strata to podobno niedoczynność tarczycy (wysokie tsh), następna to już niewydolność szyjki i zespół antyfosfolipidowy, który mógł też być przyczyną wcześniejszych poronień. Nie robiłam badań genetycznych więc, nie wiadomo czy nie było także jakiś wad genetycznych. Znalazłam lekarza, który dokładnie mnie przebadał i w kolejnych ciążach zabezpieczył odpowiednimi lekami, raz się udało mam córkę teraz czekam na synka i mam nadzieję wytrzymać jeszcze 15-16 tygodnismile
          Lekarz opowiadał mi o swojej pacjentce, która straciła 12 ciąż, każdą w 7 tygodniu. Była przebadana i jej partner także na wszystkie choroby, wszystko co się dało zostało sprawdzone, a ciąże traciła. Dziewczyna wydała majątek na badania, próbowali nawet in vitro z wcześniejszym badaniem genetycznym zarodków. Miała badania genetyczne, badane były poronione dzieci i wszystko było ok. Nawet kładli ją do szpitala przed tym 7 tygodniem, dostawała leki była 24 godziny na dobę monitorowana, a i tak do poronień dochodziło. Żaden ginekolog, genetyk, endokrynolog i inni lekarze nie znaleźli przyczyny. W moim otoczeniu jest sporo kobiet, które mają za sobą poronienia, większość ich lekarzy twierdzi, że raz może się przytrafić każdej kobiecie i nie wymaga to żadnych dodatkowych badań.
Pełna wersja