Dodaj do ulubionych

zzo- czy warto ?

26.08.04, 09:10
no właśnie, to moja pierwsza ciąża i na temat zzo słyszałam wiele opini, min.
taką że nie warto bo daje ulge na kilka minut a konsekwencje mogą być grożne.
Ta opinia od mojej kuzynki położnej...
A jak jest waszym zdaniem?
Obserwuj wątek
    • izapw Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 09:15
      www.rodzicpoludzku.pl/wiesz/znieczulenie.html

      Przyłączam się jednak do pytania.

      I. & J. (36 hbd)
    • joannasch Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 09:38
      Witam

      Jestem juz 4 miesiace po porodzie i powiem Wam ze przy nastepnym dziecku nawet
      nie bede sie zastanawiala czy prosic o zoo czy nie. Uwazam ze WARTO!!!!Samo
      uklucie podczas robienia znieczulenia troche boli i niestety jest platne ( w
      Warszawie na Karowej 400 zl). Jeszcze jeden minus to taki ze poniewaz nogi sa
      odretwiale sa ogromne problemy z chodzeniem np do toalety. Mimo wszystko
      POLECAM gdyz wlasciwie nie czuje sie takiego bolu. Czuje sie parcie ale nie bol
      porodowy. Mialam tez nacinane krocze i podczas szycia nie czulam nic!

      pozdrawiam
      • meg233 Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 09:57
        a kręgosłup?
        póżniej przy zmianie pogody będziesz odczuwała dolegliwości...
        • yellow1 Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 10:11
          Dziewczyny, dobrze wykonane znieczulenie nie pozostawia skutkow ubocznych.
          POlecam strone:
          morfeusz2001.webpark.pl/
      • monika.p6 Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 13:46
        Joasiu (jeżeli dobrze odczytuję nicka)...
        czy mogłabyś mi odpowiedzieć na pytanie: jak było z otrzymaniem zzo na Karowej
        tzn. czy nie robili przy tym problemów itd. czy zadecydowałaś w dowolnym
        momencie porodu czy wcześniej ustaliłaś to z anestezjologiem??? Jak to wszystko
        wyglądało?
        ja również będę rodzić na karowej i dlatego twoje informacje są dla mnie cenne.
        i jeszcze jedno , miałaś opłaconą położną ??? i czy warto?
        pozdrawiam i z góry dzięki
        Monika
      • malwes Re: zzo- czy warto ? 27.08.04, 12:42
        joannasch napisała:

        > Witam
        >
        > Jestem juz 4 miesiace po porodzie i powiem Wam ze przy nastepnym dziecku
        nawet
        > nie bede sie zastanawiala czy prosic o zoo czy nie. Uwazam ze WARTO!!!!Samo
        > uklucie podczas robienia znieczulenia troche boli i niestety jest platne ( w
        > Warszawie na Karowej 400 zl). Jeszcze jeden minus to taki ze poniewaz nogi sa
        > odretwiale sa ogromne problemy z chodzeniem np do toalety. Mimo wszystko
        > POLECAM gdyz wlasciwie nie czuje sie takiego bolu. Czuje sie parcie ale nie
        bol
        >
        > porodowy. Mialam tez nacinane krocze i podczas szycia nie czulam nic!
        >
        > pozdrawiam


        Witaj!
        Ja też rodziłam na Karowej ale założenie zzo mnie nic nie bolało - nie czułąm
        wkłucia bo miałam to miejsce znieczulone. Anestezjolog powiedział mi tylko, że
        mogę poczuć taki mały "przechodzący prąd" - poczułam ale to było jak
        rozlewające się uczucie ciepła.

        ZZO warto, choć ja żałuję, że wzięłam - jakbym wiedziała, że 5 min po odejściu
        anestezjologa będzie już 10cm to bym go nie fatygowała smile))
        Poród mnie nie bolał ale nie spodziewałam się, że będę rodzić 3h - myślałam, że
        po 14h nie będę już taka odważnasmile)) - więc kiedy moja położna zaproponowała
        zzo zgodziłam się. Poprosiłam o małą dawkę - przed zzo nie bolało bardzo a po
        zzo już wcale - wszystko czułam.
        Po porodzie nie miałam żadnych komplikacji, bólów głowy, kręgosłupa, nic...
        Doznieczulili mnie solidnie do szycia i to było super! nie miałam czucia od
        pasa w dół ale dość szybko znieczulenie minęło.
        Pozdrawiam,
        Gosia
    • neti87 Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 10:05
      Nie słyszałam nic o bólach kręgosłupa! Jeśli ma się wadę kręgosłupa, to żaden
      anestazjolog znieczulenia zewnątrzoponowego nie poda. Po zzo może utrzymywac się
      jednak ból głowy, który sam przejdzie, jeśli kobieta będzie stosować się do
      wskazań lekarza, z tego co pamiętam to należy leżeć przez pewien czas po
      porodzie. No i chyba nikt jednoznacznie nie stwierdzi czy należy się znieczulać
      czy nie. W każdym pisemku traktującym o porodach i dzieciach zawsze są podawane
      za i przeciw. Mnie trochę przeraziło podejście niektórych położnych, które chcą
      by po podaniu znieczulenia kobieta tylko leżała. Ale nie wszystkie położne są
      takie same. Ja na razie myślę, że jak bardzo boli to trzeba brać, a jak się
      czuje, że można sobie z tym bólem poradzić to może warto go samej pokonać. Nie
      rodziłam jeszcze nigdy, więc piszę tylko to co mi się akurat wydaje. Jednak moje
      znajome zachęcają do brania tego znieczulenia.
    • neti87 Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 11:20
      Znieczulenie - korzyści
      Bywają kobiety, dla których skurcze porodowe są tak bolesne, że powodują utratę
      pełnego kontaktu z rzeczywistością. Odbija się to na całym przebiegu porodu, a w
      konsekwencji na stanie dziecka - mówi anestezjolog Jacek Gromadzki. - Gdy
      zaczyna działać znieczulenie, rodzące uspokajają się, zaczynają współpracować z
      położną, a na ich twarzach maluje się wielka ulga. Znieczulanie porodu może mieć
      różne odcienie.
      Zazwyczaj staramy się tak znieczulać, by znacznie złagodzić ból, a zachować
      poczucie parcia - wyjaśnia prof. dr hab. Bogdan Chazan. - Poród to nie egzamin z
      własnej wytrwałości, jeśli kobieta nie radzi sobie z bólem, ma pełne prawo
      prosić o znieczulenie.
      Zniesienie bólu porodowego stanowi nie tylko błogosławieństwo dla rodzących
      kobiet, ale też w znacznym stopniu ułatwia pracę lekarzom, którym łatwiej
      udzielić pomocy spokojnym, chętnym do współpracy pacjentkom - powiedziała prof.
      Ewa Mayzner-Zawadzka.

      Znieczulenie - zagrożenia
      Jeżeli przyjrzymy się znieczuleniu zewnątrzoponowemu, zrozumiemy, że jest to
      bardzo inwazyjna technika. Ból towarzyszący parciu w ostatnim okresie porodu
      działa mobilizująco. Przy znieczuleniu znika chęć wypchnięcia z siebie dziecka,
      tak wyraźnie odczuwana w trakcie porodu naturalnego. Pewnie dlatego porody
      znieczulane częściej kończą się użyciem vacuum lub kleszczy. Wskutek działania
      leków znieczulających może nastąpić spadek ciśnienia krwi u rodzącej, a w
      związku z tym niedotlenienie dziecka. Zapobiega się temu, podając kobiecie płyny
      ustrojowe w kroplówce.
      - Jeżeli znieczulenie zastosuje się zbyt wcześnie, pierwszy okres porodu
      przedłuża się, a skurcze słabną i trzeba zastosować oksytocynę. Jeżeli zrobi się
      to zbyt późno, jest większe prawdopodobieństwo wystąpienia u noworodka zaburzeń
      oddychania - mówi doc. dr hab. Ewa Dmoch-Gajzlerska, ginekolog-położnik.
      Po porodzie w znieczuleniu mogą występować silne bóle głowy, utrzymujące się
      nawet kilka dni. Czasem, choć dzieje się to bardzo rzadko, pojawiają się poważne
      problemy wynikające z uszkodzenia nerwów.

      co to jest znieczulenie zewnątrzoponowe?
      Ten rodzaj znieczulenia jest wykonywany przez anestezjologa i wymaga jego stałej
      obecności. Lek podaje się po wkłuciu między 3. a 5. kręgiem lędźwiowym, do
      przestrzeni na zewnątrz opony otaczającej rdzeń kręgowy. Kobieta zazwyczaj leży
      na lewym boku z kolanami podciągniętymi do brzucha. Lek podaje się przez cewnik,
      dzięki czemu można go uzupełniać w czasie porodu. Znieczulenie upośledza czucie
      w dolnej części ciała (od pasa w dół), co powoduje całkowite uśmierzenie lub
      znaczne złagodzenie bólu powodowanego skurczami macicy.
      • swkrzemien Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 13:06
        Tak sie składa, ze Prof.Chazan nie znieczula porodów tylko anestezjolodzy
        polożniczy.Doc Dmoch, która nota bene bardzo cenię i jest ginekologiem- myli
        się co do wpływu znieczulenia na stan dziecka.PRAWIDŁOWO wykonane znieczulenie
        z zachowanycm czuciem parcia, niezaleznie od okresu, w którym się go stosuje,
        nie wpływa na stan dziecka. Zgadzam sie całkowicie z prof.Mayzner - Zawadzką,
        która jest orędowniczką znieczulania porodów i refundacji kosztów za nie z NFZ-
        czyli z punktu widzenia pacjentki- bezpłatnych znieczuleń w ośrodkach, w
        których odbywa sie powyżej 1000 porodów rocznie.
        Ale ad meritum.Po niepowikłanym,prawidlowo wykonanym znieczuleniu nie trzeba
        leżeć przez ileś tam godzin.Bóle głowy,jak wielokrotnie podkreślalismy,
        wystepuja tylko po niezamierzonym przebiciu opony, co zdarza się wg róznych
        statystyk od 0,5 do 20%.Zalezne to jest od kilku czynników:1- współpracy
        rodzącej;2-doswiadczenia anestezjologa ( w oddziałach, gdzie wykonuje sie dużo
        znieczuleń liczba powikłań jest mniejsza);3- nadmiernej otylości; 4-zmian
        kręgosłupowych. Nieprawdą jest, że zniekształcenie czy wada kręgosłupa jest
        przeciwwskazaniem do znieczulenia porodu i do znieczuleń operacyjnych - stanowi
        to tylko o tzw " trudnościach technicznych". Czucie zwykle jest zaburzone w
        konczynach dolnych ale nie uniemozliwia to poruszanie się w czasie
        porodu.Pozdrawiam
    • elgosia Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 13:24
      Pamiętam, że niedawno był już taki wątek. Uważam, że jak bardzo boli, to warto
      wziąć, ale powinno się nastawić na poród bez znieczulenia. Ja nie brałam, bo
      nie miałam kasy i przez to nie brałam pod uwagę możliwości jego zastosowania.
      Rodziłam 14 h + 20 min (III faza - 1s)i wytrzymałam. Powaliły mnie dopiero
      skurcze po podaniu oksytocyny, wtedy to nie wiedziałam, jak sie nazywam, a mąż
      widząc mnie w takim stanie prawie się popłakał z bezradności, ale to trwało
      chwilę. Potem kilka skurczów partych i już miałam synka w objęciach. Nie żałuje
      tego bólu i jestem z siebie dumna, że wytrzymałam. Na drugi poród nie chcę
      znieczulenia, ale to już życie pokaże, bo wiadomo, że każda kobieta jest inna i
      nawet każdy poród jest inny.
    • annjan Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 13:53
      Ja brała zzo ale nie jestem jego orędowniczką, nie było miłe "rozpieranie w
      kręgosłupie " przy wprowadzaniu igły. Potem okazało się że dawki trzeba podawać
      częściej bo nie działało jak powinno...

      36 godzin porodu na oksydycynie wymęczyły mnie tak że nie miałam siły wytrzymać
      skurczy... jak przyszedł poród anestezjologa nie było ( był na cesarce) i
      rodziłam na "żywca" - przeżyłam i za wszelką cenę postarałabym się rodzić bez
      zzo. Zwłaszcza że jeszcze miesiąc po zzo odczuwałam potworne bóle głowy...
    • agata.23 Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 14:02
      Dziewczyny wydaje mi się że nie ma co panikować z tą szkodliwością zzo. Kiedyś
      może było to bardziej ryzykowne ale teraz jest inaczej. Moja połozna z
      przychodni twierdzi, że znieczulenie może szkodzić i nie poleca stosowania jego
      ale ona nie odbiera porodów a jedynie towarzyszy gin podczas wizyt i
      przeprowadza wizyty domowe u świeżo upieczonych mam. Za dwa tygodnie mam termin
      porodu i będę rodziła w szpitalu na Starynkiewicza a Warszawie - tam znieczula
      się 90% ciężarnych i to nieodpłatnie!
      Położne odbierajace tam poród mówią, że nie ma nic złego w przyjmowaniu
      znieczulenia i skoro można zlikwidować ból to nalezy z tego korzystać.
      Dziewczyny wychodzą ze szpitala z uśmiechem a porody rodzinne to wielka
      przygoda zarówno dla przyszłego taty jak i dla mamy, która jest wszystkiego
      świadoma i nie cierpi. Gdyby to było takie niebezpieczne napewno nie
      stosowaliby takiej metody i wcale te porody nie są odbierane kleszczowo czy
      próżniowo, a pacjentki z reguły po dwóch dniach wychodzą o własnych siłach.
      Chodziłam tam do szkoły rodzenia i dwie moje kolezanki w ostatnich kilku
      miesiącach rodziły i naprawdę warto brać znieczulenie.

      Pozdrawiam Agata i 38 tc Kamil
    • joannasch Re: zzo- czy warto ? - do moniki 26.08.04, 14:19
      Jezeli nie masz zadnych przeciwskazan to nie ma najmniejszego problemu z
      otrzymaniem znieczulenia. Poniewaz mialam okropne bole krzyzowe promieniujace
      takze do lewej nogi polozna sama zaproponowala znieczulenie. Wazne jest to aby
      od razu powiedziec ze chcesz zzo - oczywiscie jesli jestes na nie zdecydowana.
      Moja kolezanka ktora rodzila tydzien po mnie (rodzila w Bydgoszczy) takze
      chciala znieczulenie i od samego poczatku mowila o tym poloznej ktora ciagle
      jej powtarzala "niech Pani sobie da szanse"... pozniej jak sie okazalo bylo juz
      za pozno na podanie srodka gdyz nadeszla II faza porodu. Podobno bol
      niesamowity. Pozniej kiedy wspolnie wspominalysmy swoje porody powiedziala ze
      przy nastepnym porodzie bedzie prosila chyba samego ordynatora aby mogla
      otrzymac znieczulenie.
      Co do oplacanej poloznej to nie mialam takiej poniewaz nie stac mnie na taki
      wydatek (podobno to kwota 800-1000 zl). Trafila mi sie jednak bardzo
      sympatyczna i wspaniala polozna - o ile dobrze pamietam - Magdalena Zdunicz-
      Kostkiewicz.
      Opieka na Karowej na porodowce jest godna polecenia (bynajmniej kiedy ja
      rodzilam no i zn opinii innych dziewczyn), gorzej jednak z pomoca po porodzie.
      Bywalo roznie...ale to juz zupelnie oddzielna historia.

      Jesli masz jeszcze jakies pytania to zapraszam joannasch@gazeta.pl
      • monika.p6 Re: zzo- czy warto ? - do moniki 26.08.04, 14:34
        dziękuję za wszystkie informacje, trochę mnie uspokoiłaś.
        mimo iż do porodu mam jeszcze kilka ładnych m-cy to już się boję smile
        w razie innych wątpilowści się odezwę.
        pozdrawiam ciebie i twojego maluszka...
        Monika
    • akkf Re: zzo- czy warto ? 26.08.04, 14:24
      WARTO!!!!
      po przeczytaniu powyzszych opinii, a majac za soba porod w zzo:
      *bole parte czulam, ba, pojawily sie wczesniej i naprawde mialam chec
      wypchniecia dzidzi, tylko ze ono nie bylo jeszcze gotowe...
      *oksytocyne dostalabym pewnie i tak, bo po ponad 24h regularnych aczkolwiek
      niezbyt mocnych skurczy, lewatywie, czopku na rozluznienie szyjki i nastepnie
      wedrowkach po korytarzu rozwarcie powiekszylo sie li tylko o 1 cm do 4 cm; a
      bole po oksy sa podobno okropne, a ja wymeczona juz nieco bylam, a tak nie wiem
      jak okropne one sa, bo ich nie czulam!!!
      *nie mialam zakladanego cewnika do cewki moczowej (na szczescie, bo mam na ten
      temat zle wspomnienia z dziecinstwa)
      *nie mialam boli glowy, ale lezalam z 5 h po porodzie plackiem (w tym ok.2,5 z
      koniecznosci bo na szycie zwiekszono mi dawke i nogi byly jak z waty), uwazajac
      zeby podczas karmienia malego nie naciagac szyi i wypilam z 2 l wody; potem
      pilam caly czas w duzych ilosciach
      *ze 3h po porodzie przyszla polozna z pytaniem o srodki p/bolowe - spojrzalam
      nie wiedzac o co jej chodzi; a to jeszcze zzo troche dzialalo i nic mnie
      dlatego nie bolalo (obkurczanie macicy podobno potrafi byc przykre)
      *polozne nie lubia zzo - moja sie od razu do tego przyznala, bo podobno
      przedluza nieco akcje (a skad wiedza jak by bylo bez zzo, z mdlejaca z bolu
      pacjentka??? moja kolezanka twierdzi, ze jej wlasnie przyspieszylo akcje, bo
      mogla odetchnac, bo nie czula juz boli z krzyza), bo trzeba monitorowac KTG i
      mierzyc cisnienie; ale jak trzeba to potrafia "postawic" pacjentke - ja przez
      chwile stalam z przyczepionymi "kabelkami" (nawet udalo sie na chwile miec
      ciagly zapis KTG), po to zeby dzidzia zeszla...
      *ulge masz tak dlugo jak dlugo dziala lekarstwo - a po to jest cewnik w
      kregoslupie, zeby to dawkowac, anestezjolog powinien wiec byc w poblizu: jesli
      nie dostrzyknie to rzeczywiscie ulga bedzie tylko na kilka minut
      *komplikacje typu porod kleszczowy moga byc tez przy normalnym porodzie, ale
      fakt - statystycznie wieksze prawdopodobienstwo przy zzo; niedotlenienie dzidzi
      rowniez mozliwe przy porodzie bez zzo, ale przy zzo caly czas jest prowadzony
      zapis KTG, wiec zostanie to szybko zauwazone; ew. cesarka bedzie wtedy
      szybciej - zalozony juz cewnik, wystarczy wstrzyknac odp. ilosc znieczulenia

      niestety decyzja co do zzo rowniez dotyczy sfery finansow...
      na zakonczenie dodam, ze moja przyjaciolka zdazyla urodzic zanim przyjechala
      umowiona anestezjolog, tak szybko u niej to przebieglo - ale jak zanosi sie na
      dlugo POLECAM brac zzo!!!

      pozdrawiam
      Ania


      • anna_maja77 Re: zzo- czy warto ? 28.08.04, 12:23
        Warto!
        oczywiscie decyzja kazdej z nas - ale uwazam ze kazda powinna miec normalnie
        prawo i dostep - to tak jak ze znieczuleniem u dentysty (niesttey znalam takich
        co mowili-nie bedzie bolalo, nie potrzeba...a po wizycie bralam tabletki)

        rodzilam 15 lipca u zofii w warszawie - w sali od razu poprosilam o zzo choc
        skurcze jeszcze byly do wytzymania, polozna sugerowala ze moze najpierw
        przebije pecherz ale sie zgodzila, ja czulam ze skurcze szybko narastaly, wiec
        balam se ze potem nie zdaza podac. samo wbicie igly nie bylo straszne, dostalam
        najpierw znieczulenie, czulam rozpieranie w krgoslupie - ale to niebolesne moze
        nieprzyjemne ale mniej niz skurcze!

        i WARTO!!! musialm chwile polezec ale potem normalnie chodzilam, po pokoju do
        toalety - i NIC nie czulam! choc z ktg wynikalo ze skurcze narastaja! co
        wazne - bylam SPOKOJNA - a juz wczesniej czulam ze coraz trudniej zniesc mi
        skurcze.

        WAZNE dla mnie - II faza parcia - czulam skurcze i potzrebe parcia ktoej nie
        moglam opanowac, byla moze niedluga (30 mmin) ale bardzo meczaca - dobrze ze w
        I fazie bylam zrelaksowana (dzieki zzo) bo w II fazie bylam krancowo
        wyczerpana - skurcze parte jeden za drugim, nie wiem czy poradzilabym sobie
        gdybym byla wymeczona i zdenerwowana po fazie I... (maz podawal tlen, polozna
        kazala oddychac bym nie zemdlala, ze zmeczenia lkalam)

        co mnie zdziwilo - ze pomimo zzo czulam nacinanie krocza, po urodzeniu synka
        dostalam dodatkowa dawke i szycia juz nie czulam tylko ulge...potem polezalam
        ok 1,5-2 godz, mialam troche zdretwiale nogi a potem juz normalnie (hmmm jak to
        po porodzie) chodzilam

        mysle ze zzo zalezy od anestozjologa
        co mnie nurtuje - czy powinnam czuc II faze? ja czulam nadchodzace skurcze,
        samo parcie bylo glownie potwornie meczace i nie wiem czy bolesne, troche na
        koniec jak szla glowka (a maly podparl sie raczka)...chcilnbym sie dowiedziec
        czy nacinanie chyba powinno byc bezbolesne ale to moze wina poloznej...

        w kazdym razie polecam zzo - w mojej opinii nie szkodzi, spowolnilo u mnie na
        chwilke skurcze ale polozna dotknela brzucha i znowu ruszyly...a ja spokojnie
        doszlam do II fazy. nie mialam zadnych efektow ubocznych
        powodzenia papappa

        aha- moja gin mowila ze t moja decyzja, ze ona pierwsze dziecko rodzila bez zzo
        i nastepne na pewno bedzie rodzila ze znieczuleniem. a z jej doswiadczenia jako
        odbierajacej poordy znacznie latwiej sie wspolpracuje z kobietami z zzo, nie
        wpadaja w histerie...
    • marzec7 Re: zzo- czy warto ? 28.08.04, 15:24
      Urodziłam mojego synka 3 lata temu i wiem, że dzięki zzo wyszłam z porodu
      zdrowa psychicznie i fizycznie. Obecnie jestem w drugiej ciąży. Gdy jechałam do
      szpitala była zdecydowana rodzić bez znieczulenia, ale w pewnym momencie bóle
      stały się tak nieznośne, że zaczęłam tracić przytomność, a dziecku spadało
      niebezpiecznie tętno. Do tego przestało mi postępować rozwieranie szyjki
      macicy. Wtedy pogoniłam mojego męża po anestezjologa. Po znieczulanie wszystko
      poszło gładko, szyjka zaczęła się dalej rozwierać, ja mogłam chodzić i bez
      problemu urodziłam. Podczas zszywania krocz nic mnie nie bolało, a karz
      powiedział, że "lubi zszywać pacjentki po zzo".
      Tak, więc dla mnie zzo to było wybawienie. Natomiast wiem, że wiele osób
      spokojnie radzi sobie bez tego. Tak, więc najlepiej nie nastawiaj się na jakąś
      konkretną decyzję. Dopiero w trakcie porodu dowiesz się czy zzo jest ci
      potrzebne.

      Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka