Dodaj do ulubionych

posiew w ciąży

31.10.04, 18:51
Witam,
dostałam skierowanie na standardowe badanie na posiew z pochwy i wyszło, że
mam jakiegoś gronkowca. Brałam antybiotyk. Po drugim posiewie wyszła bakteria
E coli i kolejny antybiotyk. Waham się czy brać kolejny antybiotyk i czy te
bakterie w pochwie są takie groźne (w pierwszej ciąży nie robiłam takiego
badania i z dzieckiem było wszystko dobrze, może lepiej zostawić to tak jak
jest. Czy był ktoś w podobnej sytuacji? Doradźcie.
Mika
Obserwuj wątek
    • monia23 Re: posiew w ciąży 31.10.04, 19:57
      Słonko lepiej bierz, choć jeśli masz wątpliwości to pytaj lekarza po piętnaście
      razy nawet. Dobrze, że wiesz o tych bakteriach teraz. Lekarz nie zapisywał by
      Ci czegoś co nie byłoby potrzebne. Ja dowiedziałam się o bakteriach za późno i
      antybiotyki już nie powstrzymały infekcji, w 28 tc urodziłam przez cc cudownego
      synka Kacperka. Było zagrożenie szokiem septycznym: pęknięty pęcherz płodowy,
      podciekające wody płodowe i zakarzenie wewnątrzmaciczne. Było ciężko i dużo
      strachu. Nigdy chyba nie będę mogła zapomniec tego co się stało, że może mogłam
      coś zrobić wcześniej, choć właściwie nie miałam na to wpływu. Lekarze na pewno
      chcą Tobie i dzidziusiowi pomóc a nie zaszkodzić a skoro tak jest lepiej. Tylko
      się nie bój, bo to nie zawsze tak musi być. Ja dopiero teraz zaczynam
      normalnieć, synek ma już półtora miesiąca ale jeszcze jest w ikubatorze. Jak
      się urodził miał 980 gram, teraz ma już 1700. Ale wolałabym jeszcze być w
      zdrowej ciąży z duużym brzuszkiem a w nim bezpiecznym synkiem. Najważniejsze
      jednak to że Kacperek jest cudonym dzieciaczkiem i już jest powoli coraz
      lepiej. A Ty dbaj o siebie i nie bój się męczyć lekarzy pytaniami itd. I się
      nie stresuj tylko dbaj o siebie. Powodzenia!! mama Kacperka ;o)
      • aggu Re: posiew w ciąży 01.11.04, 16:24
        moniu, bardzo mi przykro, że Twoja historia z bakteriami skończyła się tak
        niemiło. Mam nadzieję, że Kacperek i tak będzie zdrowiutkim dzieckiemsmile

        senia, moja sytuacja jest chyba podobna do Twojej, aczkolwiek jestem dopiero w
        5tc. Na początku lata leczyłam paciorkowca, który został pędem wygnany, ale od
        tamtego czasu leczę e.coli, której wygnać nie mogę. Leczenie antybiotykami to
        kółko zamknięte, osłabiasz organizm, wybijasz dobrą florę bakteryjną i mnożą
        się kolejne świństwa. Koniec końcem e.coli wybić nie potrafiłam przez parę mcy.
        Parę dni temu okazało się, że jestem w ciąży i bałam się reakcji mojego gina, a
        on tymczasem pogratulował mi gorąco i stwierdził, że jedyne co e.coli mogła
        robić to bardzo utrudniać zapłodnienie, a teraz mam w ogóle zapomnieć, że ją
        miałam. On twierdzi, że ta bakteria nie jest wcale niebezpieczna, w każdym
        razie do macicy się nie dostanie. Na razie mam nie robić następnych posiewów i
        nic z tym nie robimy. Gorzej, jeśli byłby to paciorkowiec lub gronkowiec. To
        samo powiedziało mi 6 innych lekarzy, więc na razie niczym się nie martwię.
    • magdek2 do Seni 01.11.04, 21:50
      a pamiętasz co to był za gronkowiec ?
      • senie Re: do Seni 02.11.04, 00:03
        niestety nie mam przy sobie tego wyniku, a już niedługo nie będę mogła
        korzystać z internetu więc Ci nie odpowiem. Ale w drugim posiewie on już nie
        wyszedł tylko E coli. A dlaczego pytasz?
    • anna223 Re: posiew w ciąży 02.11.04, 11:15
      Jeżeli bakteria pojawia się pod koniec ciąży i nie jest wyleczona to grozi to
      zarażeniem dzidziusia. Co następnie grozi leczeniem antybiotykiem matki i
      dziecka i tym samym nieznośnie długim pobytem w szpitalu. To wiem z własnych
      doświadczeń i obserwacji, a co do powikłań to nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka