te wredne bakterie:-(

18.11.04, 16:43
Hej dziewczyny!

No właśnie, jak w tytule, walczę bezskutecznie od paru miesięcy z bakteriami
w pochwie. Obecnie jestem w 24 tc i właśnie dziś odebrałam u mojej ginekolog
wyniki kolejnego już posiewu z szyjki macicy - no i oczywiscie moje
bakteryjki Coli mają się w najlepsze ( a niedawno zakończyłam kurację
globulkami z antybiotykiem), oprócz tego mam inne bakterie jelitowe
(faecalis, niestety wyszło na posiewie, że liczne. No i znowu bedę musiała je
tępić, mam juz przepisane kolejny antybiotyk, ale to cholerstwo jest chyba
odporne na wszystko! A przecież dbam o higienę, podmywam się po każdym
wypróżnieniu, no i staram się bardzo uważać, i nic z tego. Moja ginekolog
mówi, ze byc może mam je w organiźmie. (?) Czy któraś z Was też miała
problemy z tymi bakteriami, czy daje je sie wyleczyc, czy też to walka z
wiatrakami?
Pozdrawiamsmile
    • aska34 Re: te wredne bakterie:-( 18.11.04, 16:51
      ja mam wrazenie ze to walka z wiatrakami... ja mam coli w moczu od
      23tygodnia... bezustanne posiewy, 3 antybiotyki. teraz jestem w 37tyg. wydaje
      sie ze jest tuz tuz z wyleczeniem. jutro robie posiew ale wyniki moczu ogolnego
      sie polepszyly wiec licze na ujemny wynik.
      nie chce cie martwic ani dawac duzych nadziei, kobiety w ciązy tak mają, ale ze
      wzgledu na powiklania związane z zakazeniem plodu lekarze wybieraja mniejsze
      zlo i przepisują antybiotyk.
      pozdrawiam
      joanna 37tc
    • maziamb Re: te wredne bakterie:-( 18.11.04, 18:56
      Rozumiem Cię, sa naprawde wredne! Sama walczyłam z nimi przez długi czas. Na
      razie -odpukać -jestem wyleczona i chyba od dwóch lat mam spokój.Walka z nimi a
      konkretnie z Escherichia coli była zajadła ale udało się! w przyszłym tyg. mam
      wizytę u mojej ginekolog to spróbuję dowiedzieć się czym udało jej sie mnie
      wyleczyć. Przypominam sobie,że był to antybiotyk robiony przez farmaceute a nie
      gotowy. Moja lekarka szukała pomocy w internecie u innych specjalistów żeby
      mnie z tego wyleczyć i udło się ! Tobie też się uda! Jak tylko będe coś
      wiedziała dam znać.Z kolei ja szukam adresów z dobrym sprzętem do USG
      dopochwowego w Krakowie, Katowicach bądż w okliicach. Może ty możesz mi pomóc w
      tym temacie.
    • annia30 Re: te wredne bakterie:-( 19.11.04, 09:11
      Dziewczyny dzięki za odpowiedzi, mimo iż nie są pocieszającesad. Ale co tam,
      najważniejsze, że kontroluje te bakterie no i staram sie jakos zwalczyć. Ja tez
      mam robione globulki z antybiotykiem na zamówienie, ale co z tego, jak te
      wstretne bakterie są cholernie odporne.

      Maziamb, niestety nie podam Ci namiarów na dobre USG w Twoich okolicach, gdyz
      mieszkam w Warszawie.

      Pozdrawiam serdecznie smile
    • malaika7 Re: te wredne bakterie:-( 19.11.04, 09:27
      Co innego jest być nosicielem jakiegoś szczepu, a co innego mieć infekcję. Tak
      przeczytałam gdzies tu na forum. I to prawda. Pewnie nie masz infekcji, tylko
      jesteś nosicielem (tak jak mówi Twoja ginka, masz je w organizmie). Dlatego tak
      trudno je wytępić. Dla Ciebie nie są szkodliwe, dla dzidzi niestety tak. Wiem,
      jakie to nerwy i złość, bo sama miałam paciorkowca. Za 2 tygodnie idę znów na
      posiew, chyba ostatni przed porodem. Mam nadzieję, że jakieś świństwo mi znowu
      nie wyskoczy...
Pełna wersja