Witam i pozdrawiam wszystkie ciezarowki

Jestem w 26 t.c. i zaczelam juz powaznie zastanawiac sie nad porodem .
Mieszkam w miescie , w ktorym jest tyko 1 szpital , takze nie mam za duzego
wyboru. Ma on bardzo zla opinie, personel jest niemily , zacofane metody itp.
zreszta lezalam tam juz 2 razy w czasie ciazy na patologii i nie wspominam
tego zbyt milo. czulam sie tak jakbym zawracala komus glowe tym ze w ogole
osmielilam sie miec jakies komplikacje. co prawda mama , rodzina znajome itp.
wszyscy naokolo mowia , ze skoro tysiace kobiet juz tu urodzilo i nic im nie
jest to dlaczego ja "panikuje" ?. ale namowilam dzisiaj meza na wyjazd do
szpitala oddalonego o 50 km. , ktory ma odznaczenie "szpital przyjazny
dziecku" , i w rankingach szpitali w Polsce zajmuje 3 miejsce. ( nasz
miejscowy przedostatnie w wojewodztwie ) . Przyjeto nas tam baardzo milo i
serdecznie, bylam zaskoczona warunkami i w ogole wszystko na bardzo duzy
plus. I niedrogo
Oczywiscie teraz wszyscy poza miom mezem probuja mi wmowic , ze panikuje i w
ogole "po co wydziwiam " . Mowia ze bedzie klopot z dojazdem , bede meczyc
maluszka w drodze powrotnej ( 45 minut przeciez tyle jedzie sie czasami w
duzym miescie !!) , a najbardziej boli wszystkich ze nie beda mogli u mnie
przesiadywac caly czas - tak mi sie wydaje jak widze miny mojej mamy i
tesciowej

a ja tak naprawde chce miec po porodzie cisze i spokoj ,
szczegolnie z moja "halasliwa" rodzinka to mi sie przyda.
a co wy o tym sadzicie? czy porod daleko od domu moze zaszkodzic w jakims
stopniu maluszkowi??