Dodaj do ulubionych

Obżeram się do granic możliwości

12.12.04, 19:22
A wszystko to przez ból ssący żoładka. To nie jest ucZucie głodu. Kiedy jem,
żuję, gryzę nie czuję bólu. W pierwszej ciąży przytyłam 29 kg. Teraz będzie
podobnie. Wczoraj po sytej kolacji zamówiłam jeszcze pizzę- średnią
wegetariańską i całą ją wpałaszowałam. To jest tak straszne uczucie, że
rozwala mi całe życie- nie mogę na niczym się skupić, zarastam brudem. Cały
czas podchodzi mi ślina do gardła i zbiera na wymioty. Wstaję o 3 lub 4 nad
ranem by zagryźć suchara, bo tego domaga się mój nienormalny organizm. Teraz
jesteśmy już po kolacji, a ja ustawiłam przed sobą suszone owoce (po tych
świeżych jeszcze bardziej boli mnie żołądek). Ból zlokalizowany jest wysoko,
tuż pod piersiami. Jestem umówiona na czwartek z zielarzem ale do tego czasu
mogę oszaleć. A może i on nie pomoże???
Obserwuj wątek
    • nona_n Re: Obżeram się do granic możliwości 12.12.04, 20:04
      a próbowałaś wodę mineralną? świetnie zabija uczucie ssania w zołądku i czujesz
      się pełniejsza.. no i ma 0 kalorii..
      Z niektórymi ziołami w ciąży trzeba uważać, więc zwróc uwagę czy zielarz z
      którym się spotykasz to ktoś kompetentny, komu można zaufać,
      pozdrawiam
      • iziak80 Re: Obżeram się do granic możliwości 12.12.04, 20:16
        a może poprostu to zgaga?
        pzdr
        Iza
        • alinaw1 Re: Obżeram się do granic możliwości 14.12.04, 13:42
          Nie, to nie zgaga, nie pali, nie piecze... Wczoraj byłam u ginekologa. Niby
          wszystko w porządku, wyniki wyszły piękne, a trzymałam pełno chusteczek, do
          których sączyłam ślinę. Takiego ślinotoku to nawet moje dziecko nigdy nie
          miało. Wodę mineralną poiję i zwykła i zdrowotną: Wielką Pieniawę. Wygląda na
          to, że nic nie jest mi w stanie pomóc. A lekarz dodał: To sprawa hormonów, może
          to trwać aż do porodu. Przecież czegoś takiego nie wytrzyma normalny człowiek,
          a co dopiero ciężąrówka!
          • camilla28 Re: Obżeram się do granic możliwości 14.12.04, 14:30
            Doskonale Cię rozumiem bo przechodzę przez to samo. Ten ssący ból żołądka ...
            Podobnie do Ciebie wstaję o 4tej nad ranem i futruje bo inaczej koniec snu. Na
            początku myślałam, że rozciągnęłam sobie żołądek ale to chyba nie to.... Mam
            tylko nadzieję,że to przejdzie razem z mdłościami.
            Pozdrawiam
    • hanyszka Re: Obżeram się do granic możliwości 14.12.04, 17:11
      Alinko, a nie sa to bole na podlozu nerwicowym? Nikt Ci tego nie sugerowal?
      pozdrawiam
      hanyszka
    • koza1968 A ja piję sok pomidorowy! 14.12.04, 17:45
      Alinko,
      W pierwszej ciąży przytyłam 20 kg, tym razem tylko 4-5 kg. Zauważyłam, że pijąc
      sok pomidorowy hamuję głód na kilka godzin, pomimo tego, że kalorii tam prawie
      nie ma. Nie bardzo wiem, jak zapatrują się na to specjaliści ( na pewno zapytaj
      swojego doktora zanim spróbujesz ), ale ja wypijam co najmniej litr soku
      pomidorowego dziennie...
      Nogi u mnie chude jak patyki, a brzunio ogromne, dzidziuś też, wyglada na to,
      niczego sobie...
      Pozdrawiam cieplutko,
      kózka
    • gazelaczek Re: Obżeram się do granic możliwości 14.12.04, 20:24
      w koncu ktos z podobnym problemem! Ja tez co chwila zajadam, bo inaczej jest mi
      okropnie niedobrze. Sok pomodorowy na pewno nie pomoze bo zwiekszy zakwaszenie
      i zgaga murowana. Na razie radze sobie krakersami. Jak zaczyna mi sie robic
      niedobrze - wyjmuje trzy [nie wiecej - zjem kazda ilosc!] i podgryzam.
      Powolutku. Na jakis czas przechodzi, potem znow trzy krakersy... Wolalabym co
      prawda nie palaszowac tyle ciastek, ale na razie nie widze innego wyjscia.
      • katka71 Re: Obżeram się do granic możliwości 14.12.04, 20:40
        Witajcie,
        I ja mam podobny problem...moze nie objadam sie do granic mozliwosci ale tez
        czesto cos przegryzam, wowczas mdlosci na chwile przechodza...a najgorsze jest
        to, ze jezeli nie zjem choc jednego batonika- wydaje mi sie, ze zemdleje..heh...

        pozdrawiam
    • agnieszek2 Re: Obżeram się do granic możliwości 15.12.04, 12:53
      A ja wpadlam na pomysl z zupami i mnie pomagaja. Gotuje ogromny garnek zupki i
      wcinam co chwila ile tylko chce. W sklepach sa rozne warzywka niczego im nie
      brakuje (sa tez hortexowe mrozonki). Taka zupka chyba jest zdrowa, ma duzo
      roznych witaminek no i ma malo kalorii.
      smile
    • pampeliszka Re: Obżeram się do granic możliwości 15.12.04, 17:08
      A gdybys wypila pol szklanki zimnego mleka? albo zjadla kilka lyzek jogurtu? Ja
      tak robie, bo faktycznie mam ochote jesc i jesc(np.chipsy albo czekolade). Ale
      sie powstrzymuje i nie kupuje...Zamiast jasnego pieczywa staram sie jesc
      ciemne, ktorego nie lubie, wiec az tak bardzo mnie nie ciagnie.
    • emma_euro_emma Re: Obżeram się do granic możliwości 15.12.04, 21:31
      A w którym jesteście tygodniu? Ja tak miałam w I trymestrze. Sądzę, że duży wpływ na moje obżarstwo miało to, że rzuciłam palenie. Na noc robiłam sobie bułeczki lub kanapeczki i kładłam przy łóżku, żeby nie wstawać w nocy. Jadłam mniej więcej co 2 godziny, bo inaczej było mi niedobrze z głodu i wymiotowałam. Teraz jestem w 16 tc i już trochę mi to przeszło. Np. potrafię przespać całą noc nie budząc się na wyżerkęsmile

      Pozdrawiam.
    • maniakow Re: Obżeram się do granic możliwości 15.12.04, 23:12
      Jak mnie tak ssało w żołądku to brałam Rennie - zabija głód. A to co opisujesz
      może być zgagą (lub nadmiernym wytwarzaniem się kwasów żołądkowych) - miałam to
      samo przed i w trakcie ciąży, choć lekarze mówili, że zgaga boli inaczej - mnie
      Rennie zawsze pomagało i pomaga smile)).
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka