Dodaj do ulubionych

ciężarna w Polsce

14.12.04, 10:22
Drogie Forumowiczki!

Chciałabym podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi
traktowania ciężarnych w naszym kraju. Czytałam wiele postów na ten temat i
muszę powiedzieć, że moje doświadczenia są całkiem odmienne.
Poprzednio byłam w ciąży 11 lat temu, nie miałam wtedy auta i poruszałam się
po W-wie miejskim transportem. Rzeczywiście był to horror.

Tymczasem, 11 lat później...

Ostatnio zmuszona byłam pojeździć po W-wie tramwajem. Nie pozwolono mi stać,
niemal siłą sadzano mnie na krzesełku, nawet wtedy, gdy do przejechania
miałam jeden przystanek.

Dwie wizyty w banku i jedna na poczcie - nie musiałam prosić, ani rozpinać
kurtki, by kolejkowicze "przejrzeli na oczy", natychmiast, bez zwracania
uwagi znalazłam się przy okienku.

Zakupy w hipermarkecie - zostałam przywołana do kasy przez panią kasjerkę
mimo tego, że towarzyszyła mi osoba dorosła.
Gdy byłam z synkiem w sklepie, przepuścili mnie inni klienci.

Praca. Zmieniłam pracę będąc już w ciąży, podposano ze mną umowę na czas
nieokreślony, mimo, że jest to prywatna firma i nie mam tu znajomości, ani
koligacji rodzinnych.

Bardzo proszę inne forumowiczki, by wypowiedziały się pozytywnie o naszym
społeczeństwie. Przecież nie mogę być odosobniona w swoich pozytywnych
doświadczeniach...

kózka

Obserwuj wątek
    • isabela_1974 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 10:35
      Tak się zastanawiam nad tymi pozytywamy w czasie siedmiu miesięcy ciąży...
      Generalnie ze dwa razy ktoś mi miejsca ustąpił w środkach komunikacji
      miejskiej, ale jeżdżę dosyć często, więc to raczej wyjątek niż reguła smile Innych
      pozytywów niestety nie zauważyłam w tzw. sferze publicznej (bo na przyjaciół na
      szczęście można liczyć). W elektrowni, na poczcie, w banku, w supermarkecie -
      wszędzie czekałam w kolejkach bez żadnej taryfy ulgowej ani razu, choć brzuchol
      mam ooooogromny smile Ale nie traćmy nadziei, jeszcze dwa i pół miesiąca przede
      mną, więc moze i pozytywów się więcej uzbiera smile
    • efef Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 10:38
      Nie powinnam się tu dopisywac bo ja niestety nie miałam miłych sytuacji w
      ciązy. Proszenie ludzi w kolejkach o możliwość podejścia ... to był horror.
      Ładnego słownictwa się nasłuchałam... W między czasie budowała dom, robiłam
      więc dużo zakupów... Chodzenie i proszenie ludzi zeby mi ładowali wszystko na
      samochód - tragedia! Nie wspominając o tym jak dziecko było już na świecie..
      Banki po schodach, sklepy po schodach.. wszedzie schody!!!! Wnoszewnie wózka!
      wrrrr Ale najgorsze powiem wam teraz... Kolejki ciężarnych do ginekologa!!!! I
      wszystkie Panie z małymi czy wielkimi brzuchami muisiały czekać... Nie było
      pierszeństwa dla ciężarnych! Żeby być w miarę na początku trzebabyło jechać o
      6tej, o 7-30 otwierali budynek, o 8 zaczynali zapisywać. O 9 przychodziłą Pani
      doktor!!! Trzebabyło siedzieć do 9 bo dopiero wtedy zaczynało się ważenie i
      mierzenie ciężarnych! Brak numerków, więc trzebabyło pilnować miejsca! Twarde
      krzesełka! A my wsystkie sapiące grubaski nie wiedzące co ze sobą zrobić..
      niewygodnie stać, siedzieć.. a trzeba czekać. I to wszystko wcale nie było 10
      lat temu.. ale dwa. Wytrzymałam 5 miesięcy i zaczęłam chodzić prywatnie, choć
      wizyty miałam co 2-3 tyg i kosztowne badania co miesiąc!
      • okulewiczu Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 10:43
        Witajcie! Jeśli chodzi o tramwaje to rzeczywiscie zawsze znajdzie się jakaś
        osoba, która ustąpi miejsca. Niestety we wszelkich innych kolejkach musze
        zawsze wystyać swoje. W Poznaniu spotkałam się tylko w jednym sklepie z
        tabliczką, że kobiety ciężarne mają pierszeństwo, jest to market Piotr i Paweł.
        Gdzie indziej po prostu stoję, chociaż jestem już w 9 miesiącu
        Pozdrawiam Ula Pawełek 37 tc
    • efef Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 10:44
      Pozytywne w tym wszystkim były moje wewnętrzne odczucia związane z ciążą.


      "jeżeli się nie zmieniasz - to giniesz... "
    • martap10 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 11:45
      Naprawdę chciałabym napisać coś pozytywnego, Kózko, ale nie mogę. Mieszkam we
      Wocławiu. Wszędzie stoję w kolejkach. Mam ogromny brzuch. Ostatnio szczytem
      było, jak szłam do warzywniczego, a z drugiej strony nadchodził facet ok.45
      lat.Gdy mnie zobaczył, przyspieszył, żeby wejść pierwszy. Zachciało mi się
      autentycznie płakać. A w Carrefour'ze w kasie dla uprzywilejowanych ustawił się
      również facet przede mną. Nie był ani w ciąży, ani z małym dzieckiem. Może był
      inwalidą, nie wiem, nie było tego widać. Jestem załamana poziomem naszego
      społeczeństwa. Jeżdżę autem, więc nie wiem jak jest w tramwajach, ale w
      sklepach jest tragicznie. Oby to się zmienioło. Pozdrawiam wszystkie przyszłe
      mamusiesmile
      • agnieszka190 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 12:24
        Ja również jestem z Wrocławia i jestem w siódmym miesiącu ciąży. I moge dodac
        coś o autobusach i tramwajach. Codziennie jeżdżę dwoma środkami do pracy i
        wracam też dowma. I cóż przez te sześć miesięcy raz jedna osoba ustąpiła mi
        miejsca, była to młoda dziewczyna.A najbardziej wkurza mnie to że Ci ludzie
        gapią sią jakby to było coś dziwnego że kobieta w ciąży jedzie autobusem a gdy
        nasze oczy sie spotykaja to albo w okno lub je zamykaja. A teraz muszę wymienić
        jeszcze prawo jazdy jak słyszę o tych kolejkach w komunikacji to naprawde
        odechciewa mi sie, ale coż jak nie wymienię to czeka mnie kara pieniężna.
        Pozdrawiam agnieszka190
      • amjez Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 12:41
        Witam, co za zbieg okoliczności - przed minutą wysłałam na forum nowy wątek pt.
        Ciężarna w kolejce. Też jestem z Wrocławia - i potwierdzam. TRAGEDIA.
        Nastawienie ludzi, nie tylko chyba do ciężarnych, matek z dziećmi, kogoś z 1
        produktem w ręce jest generalnie takie samo: człowiek człowiekowi wrogiem.
        Ostatnio z widocznym juz brzuchem przepuściłam pana w kolejce w hipermarkecie,
        bo miał 1 czy 2 produkty w ręce, a ja cały koszyk. Nie prosił o to. 2 panie w
        kolejce poproszone przeze mnie o przepuszczenie mnie do kasy - miałam tylko
        chleb, bardzo się oburzyły i nie przepuściły, kasjerka była bezradna. Koszmar.
        • b.jaga Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 12:48
          W Wawie w supermarketach są kasy uprzywilejowane, ale prawda, że kasjerki nie
          reagują jak ktoś tam stoi bez powodu, więc i tak trzeba postać.
          Na poczcie to ja się nie ustawiam w kolejce tylko od razu staję z boku i nikt
          się nie odważa protestować. Pani w okienku reaguje.
          A w moim warzywniaku to pan mi zakupy do bagażnika odnosi..
    • roxi_hart Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 12:05
      Ja sie nie wypowiem pozytywnie bo nie mam pozytywnych doswiadczen niestety.
      • aska1972 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 12:14
        Ja napiszę tylko tyle: szczęściara jesteś i to do potęgi.
        Ja po ostatnich przygodach w banku postanowiłam, że więcej z domu nie wychodzę,
        żeby się nie narażać na niepotrzebne nerwy.
        Ponieważ mam nakaz leżenia a sprawę w banku musiałam załatwić osobiście
        podeszłam do okienka obok i proszę grzecznie kobiete w wieku około 35-40 lat, że
        mam zagrożoną ciąże, że kolejka jest duża i mam krótką sprawę żeby obsłużyła
        mnie poza kolejnością, a ona do mnie, że tego się już nie praktykuje i jak
        bardzo mi zależy to ona mi krzesełko wyniesie !!!!
        Poryczałam się z nerwów. i jak tu pisać o pozytywach....?
        Joanna
        i Helenka lilypie.com/days/050303/0/21/1/+10"
        • marteczka77 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 12:26
          Ja także nie wypowiem sie pozytywnie jeżdze od niedawna autobusem i tramwajem
          ale one sa raczej puste wiec jest gdzie usiasc.W kolejce na poczcie stoje razem
          z innymi , ani razu nikt mnie nie przepuscil.Zakupy robiłam w szczecinskim
          tesco niby jest tam kasa dla przywilejowanych , ale kokejka tak samo długa i
          raczej inwalidów i ciezarnych w niej nie ma przedemna stala para
          nastolatkow.Rowniez w Lidl gdy byłam na zakupach musialam swoje odstac choc to
          juz polowa 8 miesiaca i naprawde mi ciezko.Teraz zakupy robie przed swietami i
          az sie boje co mnie czeka , bo wiadomo jakie sa wtegy kolejki nakwyzej poprostu
          padne przy kasie.Ja rowniez byłam w ciazy ok. 9 lat temu i wtedy musze przyznac
          dla mnie było lepiej w miesnym to zawsze ekspedientka prosiła byn podeszla bez
          kolejki tak samo było w innych sklepach, a teraz ludzie tylko spojrza na twoj
          brzuch i wejda jeszcze przed ciebie do kolejki masakra.Pozdrawiam
    • nis77 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 12:29
      Drogie Mamy! obawiam się, że mogę się podpisać pod negatywnymi
      spostrzeżeniami "ciężarówek". Jestem w 7 m-cu i jeszcze nie było kolejki, w
      której ktokolwiek ustapiłby miejsca ciężarnej kobiecie sad. Odnoszę wrażenie,
      że te kilkanaście lat temu w miejscach użyteczności publicznej były chociaż
      oznaczenia "kobiety w ciąży obsługiwane są poza kolejnością" a teraz mamy
      tylko "kasy do 10 artykułów"... niestety....
      Pozdrawiamy serdecznie
      Nika i Maleństwo
      www.tickerfactory.com/ezt/d/1;3;15/st/20050307/dt/6/k/7d07/preg.png 
    • kasiek76 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 13:14
      To teraz może trochę bardziej pozytywnie. Nie korzystałam z komunikacji
      miejskiej, na swoje szczęście miałam przez prawie całą ciążę do dyspozycji
      samochód, więc brak doświadczeń negatywnych. Raz w przychodni udało mi się
      wejść bez kolejki (i nie było to u ginekologa, tylko podczas badań okresowych
      do pracy), chociaż do rejestracji musiałam odstać swoje. W pracy przedłużono mi
      umowę, dając na czas nieokreślony (byłam na końcówce 7 miesiąca!). Zakupy robię
      w Tesco w Krakowie, i tutaj brak taryfy ulgowej, więc w ciąży robiłam je przed
      południem, gdy mało ludzi i nigdy w weekend (mam dość pokręcone godziny pracy,
      więc była taka możliwość). A najbardziej pozytywną rzeczą bycia ciężarną (jak
      dla mnie) jest samo bycie ciężarną - teraz miesiąc po porodzie, a ja ciągle
      trochę tęsknię za moim brzusiem....smile)
      Pozdrawiam
      • jowa20 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 14:07
        Nasze spoleczenstwo jest chamskie,a kobiety w ciazy traktowane sa
        okropnie.Bylam rano w przychodni na pobraniu krwi,bylo mi slabo i postanowilam
        wejsc bez kolejki,tym bardziej,ze wczesniej nie korzystalam z tych
        przywilejow,po wyjsciu z gabinetu wszytskie stare dewidendy,jak by mogly to by
        mnie zabily,a ja na to mowie,ze jestem w ciazy,a one do mnie "w ciazy,ciekawe w
        jakiej ciązy,bezczelna" i po tym co sie wydarzylo nie mam juz litosci do osob
        starszych,bo mloda osoba Ci miejsca ustapi,ale jakas stara baba,ktora spedza
        3/4 swojego zycia w przychodni to nawet nie drgnie.Tak samo jak bylam u
        internisty,Pani doktor sie spoznila,a ja czekalam juz z jakies 40 min,po czym
        przyszla jakas starsza Pani,a zaraz po niej pani doktor.Babcia oczywiscia
        wepchnela sie przede mna,pomimo tego,ze dopiero przyszla i widziala,ze jestem w
        ciazy.Sorry,ale starsze osoby sa okropne,czy tez to zauwazylyscie?Jak bylam na
        poczcie,prawie zemdlalam,a nikt mi miejsca nie ustapil,to samo jest w Lidlu,do
        ktorego poprostu przestalam juz chodzic,bo nie daje rady stac w tych
        kolejkach.Totalna porazka,nie wiem skad ta znieczulica.Pozdrawiam.Jowa 35tc.
    • klubiale1 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 14:11
      Hej Kózko, skąd pochodzisz, gdzie w Polsce jest taki raj, może się przeprowadzę?
      Niestety u mnie (W-wa) jest do kitu - nigdy nikt mi nie ustąpił miejsca w
      środkach komunikacji, nie przepuścił w kolejce itd. W Auchan jest nawet
      specjalna kasa dla klientów hurtowych i kobiet w ciąży, ale w tej kasie
      musiałam odstać swoje za klientami hurtowymi z ogromnymi wózkami.
      Teraz z dzieckiem w wózku jest jeszcze przyjemniej - drzwi do sklepów z
      samozamykaczami, schody, samochody parkujące na całym chodniku i nikt nie
      przepuści, nie przytrzyma, nie wniesie.
      Twój post brzmiał dla mnie jak bajka. Oj chciałbym się w niej znaleźć.
      pozdr
    • inez76 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 14:26
      Ja nie mam takich złych doświadczeń, ale to może dlatego - że jeżdżę samochodem, w hipermarketach obsłużenia bez kolejki nie wymagam, a to dlatego, że wychodzę z założenia, że jak miałam siłę tam przyjść i chodzić i wybierać produkty, to powinnam mieć też siłę stać w kolejce. W innych sytuacjach, np. na poczcie, w urzędach, w banku, w małych sklepikach, w mięsnym, jeśli ktoś nie chce mnie przepuścić, wymuszam to po prostu. Mam jak to się mówi "dość dużą buzię" i potrafię walczyć o swoje.
      Moje tak różne podejście do zakupów w hipermrkecie a w małym sklepiku wiąże się z tym, że chleb i masło i podstawowe rzeczy kupić muszę, ale wcale nie muszę robić tego w tak męczącym miejscu. Ogólnie lubię supermarkety, ale nie gdy jestem w ciąży.
      • amjez Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 15:29
        Nie chodzi tu o to by krzykiem i łokciami dochodzić swego, bo nie jednej z nas
        na pewno nie jest brak tzw. asertywności. Piszemy tutaj o pewnym
        zjawisku "schamienia" Polaków: czy to wobec kobiet w ciąży, z wózkami, na
        wózkach, niepełnosprawnych (popatrzcie na parkingi z miejscami dla
        niepełnosprawnych - kto na nich parkuje). Po prostu nie widzimy świata poza
        czubkiem własnego nosa, własnie dlatego że przepychamy się wszędzie łokciami
        nie zwracając uwagi na ludzi wokół.
        Moim zdaniem Twoje załozenie, ze jak miałam siłę przyjechać do hipermarketu, to
        i powinnam mieć siłę stać w kolejce jest błędne i stawia Cię na równi z tymi
        właśnie osobami, które nas nie przepuszczają. W ciąży dopadają mnie różne
        dolegliwości: nagły brak tchu, ciężki nogi, nie wspomnę o ciągłej potrzebie siu
        siu. I dlatego właśnie miło by mi się zrobiło, jakby nagle kolejka w sklepie
        się rozeszła i przepuściła mnie do kasy, tylko właśnie dlatego, że jestem w
        ciąży i czasami jest mi ciężko. A zakupy robię w hipermarkecie, bo jest tam
        taniej na wielu produktach.
    • morepig Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 14:31
      na poczcie stalam pol godz w kolejce, w sklepach to samo, do kasy dla
      ciezarowek nie mialam sily sie dopchac przez tlum ryczacych szescdziesiatek i
      facetow ;-/
      w tramwaju nikt mi nie ustapil, nawet miejsca z krzyzykiem.
      wiec jak dla mnie to co piszesz to fantastyka ;-/
    • magdek2 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 14:51
      wątek szczególny Kózko....
      ciężarna w Polsce musi mieć masę kasy żeby porobić wszystkie badania, pójść na
      usg itp. Kiedy oglądam programy telewizyjne to śmiech rozpaczy mnie ogarnia jak
      słyszę "opieka nad ciężarną, polityka prorodzinna, badania ..." itp., hasła bez
      pokrycia jak dla mnie. Jestem w 25 tygodniu a wizytę w poradni przyszpitalnej
      mam wyznaczoną za 1,5 miesiąca i nikogo jakoś nie obchodzi, że muszę widzieć
      się z lekarzem wcześniej, pomijam już robienie posiewów na własny koszt, bo
      szpital nie ma pieniędzy na odczynniki do badań i fakt, że przez pierwsze 3
      miesiące łaziłam prywatnie i pierwsze największe badania zrobiłam na własny
      koszt, bo czekałam 2 miesiące w kolejce do tej własnie poradni i "tylko" dwa
      miesiące, bo ciężarna..., ale "zdrowotne" placiłam cały czas 3 do kasy ZUS
      A teraz jeszcze za szkołę rodzenia ciężarna musi zapłacić i za wiele innych
      rzeczy, które podobno ma zagwarantowane....
      A co uprzejmości ludzkiej to raczej ogranicza się do pouczeń i głupich porad
      lub oceny mojego stanu: "o jak pani źle wygląda, jaka blada" to niby ma mnie
      podnieść na duchu ? Na stacji benzynowej prosiłam pana o pomoc w podniesieniu
      maski w samochodzie i musiałam się tłumaczyć, że w ciązy jestem a mam nic nie
      podnosić, bo patrzył na mnie jak na kosmitę, oczywiście nie zapytał już czy
      może nie trzeba mi w czymspomóc, bo po co... prawda ?
      Kózko, chyba mieszkasz na innej planecie.....
      • sula_i_komary Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 15:20
        Witam!W Szczecinie natomiast:
        Musiałam dzisiaj pojechać do szpitala na badania.Samochodu nie mamy, mąż i mama w pracy, musiałam pojechać sama....tramwajem smile-ile można jeździć taxi???.Do samego szpitala (30 min) stałam i nikt nawet na mnie nie zerknął.Zasapana doszłam do szpitala a położna pyta czemu mam takie ciśnienie???hehe....no dlaczego?
        Całe szczęście w carrefour jest kasa dla brzuchów i z niej korzystam często,ale gdzie indziej nic,nic,nic,nic.......
        Do tej pory chyba jedna kobitka mi chciała ustąpić miejsca w tramwaju, akurat wysiadałam sad.Dodam,że często korzystam z komunikacji miejskiej.
        A jest jeden pozytyw.W przychodni panie w rejestracji powiedziały,że zawsze mam podchodzić bez kolejki (ale babcie już mnie zaatakowały kilka razy).
        Pozdrawiam
        sula i chłopaki-bliźniaki
        28t5d (brzuch 114cm)
    • koza1968 Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 17:38
      Drogie Forumowiczki!
      Jestem wstrząśnięta tym, co napisałyście. Chyba naprawdę miałam do tej pory
      szczęście... Pomyśleć, mocno wierzyłam, że usłuszę - "Wiele się u nas zmieniło
      na lepsze".
      U mnie jutro kolejny dzień urzędowo - bankowy. I boję sie rozczarować...
      Pozdrawiam Was cieplutko,
      kózka
      • ankar_a Re: ciężarna w Polsce 14.12.04, 18:34
        Taaaa....
        POwiadacie, że ustępują Wam miejsca w tramwajach? Hmmmmm. Ostatnio zrobiło się
        na dworze jakby cieplej (tzn. mrozu nie ma), w tramawajach (zwłaszcza w tych
        nowego typu) grzeją jak diabli, duszno jak 150... Koniec 7 miesiąca ciąży -
        zrobiło mi się słabo, podeszłam do faceta korzystającego z
        miejsca "uprzywilejowanego" - na rencistę nie wyglądał - i poprosiłam o
        ustąpienie miejsca. Jego odpowiedź: "A co to? Ja Pani tego bachora
        zrobiłem?"... I nie ustąpił, psia jego nędza.
    • poison_1 Re: ciężarna w Polsce 15.12.04, 15:57
      Czytam ten watek i nasuwa mi sie pewna refleksja:
      byłam w ciąży 10 lat temu, część ludzi była uprzejma i pomocna, dla części
      stawałam się nagle przeźroczysta .... przeźroczysta byłam dla dziewczyn
      (niestety prawie zawsze) tych, które oceniałam na od ok. 17-22 lat. Kochane,
      być moze to właśnie Wy nie ustępowałyście miejsca ( w kolejce, a środkach
      komunikacji miejskiej, pociągach itp. - wybrać sobie) za młodu kobietom
      ciężarnym a teraz same cudów wymagacie? dzieci się wtedy na Was napatrzyły i
      jako młodzież odpłaca pięknym za nadobne.
      • magdek2 Re: ciężarna w Polsce 15.12.04, 16:02
        hmmmm, 10 lat temu miałam prawie 25, zaliczam się do tej grupy ???? bo poczułam
        się jak uczniak na dywaniku u pani nauczycielki
        • poison_1 Re: ciężarna w Polsce 15.12.04, 18:23
          magdek2 napisała:

          > hmmmm, 10 lat temu miałam prawie 25, zaliczam się do tej grupy ???? bo
          poczułam
          >
          > się jak uczniak na dywaniku u pani nauczycielki

          czujesz się jak na dywaniku? a czy postępowałaś tak jak opisałam wcześniej?
          • magdek2 Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 09:06
            Poison, nie zrozumiałaś jak widzę mojej aluzji.... a szkoda....
            nie oceniajmy się po prostu na forum, bo nie znasz osobiście osób, które się
            wypowiedziały na poruszony temat a oceniasz, kto jak się zachowywał 10 lat temu
    • kawiwo Re: ciężarna w Polsce 15.12.04, 18:01
      Niestety również nie mam przyjemnych wspomnień.
      Będąc w 27 tygodniu ciąży (tak więc brzuch już miałam pokaźnych rozmiarów)
      wracałam od lekarza. Okazało się, że mam nadciśnienie. Dostałam skierowanie do
      szpitala ale na szczeście skończyło się tylko na zwolnieniu lekarskim, lekach i
      leżeniu w domu. Wracałam z tej wizytu pierwszy raz autobusem i
      1) stałam całe 45 minut w ścisku, upale ciągle zaslaniając brzuch, żeby nikt
      niechący nie uderzył mnie łokciem
      2) rozcięli mi torebkę i ukradli telefon i portmonetkę.
      Pali licho 40 zł ale były tam dokumenty, karta do bankomatu i karta ciąży.
      Dodam jeszcze że cała rzecz działa się 26 maja.
      Taki miałam pierwszy w życiu Dzień Matki.
      • akaka Re: ciężarna w Polsce 15.12.04, 18:19
        A u mnie 35 tc i jestem gruba jakbym miala z przodu arbuza smile ale malo kto go
        widzi (juz sie sama zastanawiam czy nie jestem za malo okragla). Dolacze sie do
        watku czyms zabawnym. Stalam w kolejce do kasy w sklepie, w koszyku mialam 3
        (slownie: trzy) artykuly. Podchodzi do mnie facet i pyta, czy moge go
        przepuscic bo on ma tylko 2 rzeczy. Nie przeszkadzalo mu, ze przede mna stalo
        jeszcze dwoje klientów z wielkimi, pelnymi wózkami... Na dodatek w sklepie
        pracowalo ponad 40 kas. Moze i moje "pan chyba zartuje" nie bylo zbyt grzeczne,
        ale bylam zbyt zaskoczona zeby powiedziec cos madrego
        • nis77 Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 07:59
          Akaka - a ja uważam, że Twój kometarz był jak najbardziej na miejscu!!!
          Generalnie wśród ludzi panuje znieczulica i totalny egoizm. Ja akurat zaliczam
          się do osób, które "ustępują miejsca w tramwaju" bo tego mnie nauczono w domu,
          więc boli mnie podwójnie jak widzę panujące wokół chamstwo (dzięki Bogu
          podróżuję samochodem, ale sporadycznie korzystam z komunikacji).
          Podzdrawiam cieplutko smile
          Nika i Maleństwo
          www.tickerfactory.com/ezt/d/1;3;15/st/20050307/dt/6/k/7d07/preg.png 
          • agulka99 Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 08:36
            A ja Wam powiem, że brzuszek już dwa raz uratował mnie przed mandatem na zbyt
            szybką jazdę samochodem. Więc panom policjantom chwała. Nawet nie musiałam się
            specjalnie trudzić - po prostu mnie puścili i życzyli wszystkiego dobrego.
            Poza policjom Panie w okienku na poczcie też dwa raz okazały się ludzkie i
            poprosiły mnie bez kolejki.
            Tak podsumowując to ja może mam teraz zaburzone widzenia świata - ale wydaje mi
            się że spotykam się teraz częściej z rzyczliwością i miłymi reakcjami innych
            ludzi. Więc albo jesteśmy jednak ludzkim społeczeństwem albo mi hormony
            pomagają tak to widzieć.
            Pozdrawiam, Aga
    • izzunia Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 08:25
      mimo, ze nie jestem z brzuszkiem to tylko czasem ustepuje miejsca - bardzo zle znosze nawet dosc krotkie stanie (np prawie nigdy nie stoje w kolejkach, jesli juz, to na powietrzu i w chlodny dzien) i boje sie, ze zemdleje (pare razy mi sie zdarzylo), jak nie ma tloku i moge stanac przy otwartym oknie - to jednak podosze dupsko, mimo iz obok siedza mlodzi panowi i dzieciarnia i nie ustapia miejsca "brzuchatce smile", az sie boje jak to bedzie jak bede z brzuchem - moja matka w autobusach najzwyczajniej w swiecie mdlala i zapowiada sie, ze ja bede miec dokladnie to samosad
    • magdam456 Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 08:35
      Dojeżdzam każdego dnia do pracy 40 km, niestety korzystam z komunikacji
      publicznej ( czyt.BUS).Jestem w 24 tyg.Często mdleję i boję się jeździć własnym
      autkiem.Raczej wszyscy kierowcy wiedzą, ze jestem w ciąży i zatrzymują się tak
      abym wsiadła pierwsza,ale tydzień temu chuba mnie nie zauważył.Był okropny
      tłok, a ja jestem osobą, która nie potrafi rozpychać się łokciami i
      walczyć "buzią" o swoje.Już prawie miałam wchodzić, a tu taka babcinka ok 65-70
      lat, z torbami jak spadochrony tak mnie uderzyła w brzuch i wypchnęła z busa,
      że aż się popłakałam.Nie wiem skąd ona miała w sobie tyle siły????Nie
      pojechałam tym busem, poczekałam 30 min na następny, zmarzłam strasznie, a
      teraz leże z zapaleniem oskrzeli w łóżku.
      Ja nie mam do nikogo pretensji, ale wiem,że nigdy nie ustąpię miejsca starszej
      osobie, przestałam się nad nimi użalać.Nie wiem gdzie podział się mój szacunek
      do takich osób?Wyparował!!!
      Podobnie jest w bankach, sklepach,urzędach, przychodniach.Z chęcią nie
      wychodziłabym z domu, ale trzeba.
      Pozdrawiam
      Magda
      • maja45 Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 09:42
        Ciazę znosiłam znakomicie, czułam się wręcz jak mlody bóg. Dlatego nie
        potrzbowałam jakiegoś specjalnego traktowania, w końcu ciąza to stan
        fizjologiczny, a nie chorobowy( w większości znanych mi przypadków).
        Ludzie traktowali mnie normalnie, ani lepiej , ani gorzej.
        Raz na basenie, gdy schodziłąm do wody po drabince, jeden z pływających
        ostrzegł mnie , żebym schodziłą ostroznie, bo brakuje jednego szcebelka , a ja
        jestem w ciązy -to było miłe.
        Gdy miałam w 9 miesiącu powazny wypadek komunikacyjnym, wszyscy( sanitariusze,
        lekarze, pielegniarki) uwijali się wokół mnie jak w ukropie, choć skąd innąd
        wiem , że normalnie to im się nigdy nie spieszy-nawet w takim przypadku.
        I to tyle, ale nieprzyjemnych sytuacji ze strony ludzi nie miałam wcale.
        Pozdrawiam.
        Marta
      • luiza77 Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 17:08
        Zgadzam się z tobą całkowicie. Starsze panie mają zazwyczaj dużo energii i nie
        wahają się walczyć o swoje. Jezli zobaczą kobietę w ciąży, która stoi obok nich
        w autobusie nagle milkną i odwracają wzrok. Miejsca nie ustąpią. Jestem w 6
        miesiącu i tylko raz ustąpiono mi miejsce, ale niestety wepchnąl się na nie
        jakiś gruby facet ok 50. Przez następne kilka przystanków patrzył się na mój
        brzuch jakby chciał sprawdzić czy rzeczywiście jestem w ciąży czy też za dużo
        zjadłam. Obiecałam sobie , że nigdy nie ustąpię miejsca żadnej starej babie
        tylko matce z dzieckiem lub kobiecie w ciąży.
        Pzdr Luiza
        • app7 Re: ciężarna w Polsce 18.12.04, 21:16
          Dziewczyny zgadzam sie z Wami odnośnie tych wszystkich STARYCH OKROPNYCH
          BABSZTYLI!Z jednej strony tyle się mówi i bije na alarm,że społeczeństwo się
          nam starzeje,a z drugiej same ciężarne są zniechęcane jak widzą jak się je
          traktuje.Wychowano mnie w kulcie poszanowania strszych osób,natomiast życie
          zweryfikowało moje podejście do tematu. Najchętniej rozpoczęłabym akcję
          pt."PRECZ STARYM BABOM I FACETOM(no moze trochę mniej,bo zdarzają się bardzo
          szarmanccysmile)!"Oczywiście są chlubne wyjątki,ale to jednak WYJĄTKI!Miałam sporo
          do czynienia zawodowo z tabunami "staruszków"okupujących gabiney lekarskie. Oni
          tam przychodzą towarzysko,żeby spędzić czas, pogadać z innymi babolami,pokłócić
          się z innymi,bo przecież gdzie mają spożytkować swoją energię, jak tylko siedzą
          w domu i ogladają seriale.To najbardziej wredna część narodu polskiego jaką
          znam,bez względu gdzie ich spotykam,czy w przych.,na poczcie ,banku itd...A
          przy okazji uważają,że najwięcej im się należy.Ujmują mnie za serce tylko
          naprawdę stare,poczciwe,schorowane babinki,ale te przewaznie siedzą już w
          domach pod opieką rodziny.Ja osobiście nie zamierzam ustępować im w
          czymkolwiek,bo one nad nami litości nie mają,a naprawdę moga poczekac tru czy
          tam,bo ani się źle nie czują a i czasu maja pod dostatkiem.Kto dołacza się do
          mojej akcji ? smile

          Pozdrawiam wszystkie forumowiczki!
          P.S.Cieszmy się Naszymi brzuszkami ,szkoda czasu i nerwów na czyjeś hamstwo !
          Pa,pa!
    • mmc3 Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 09:42
      Ja co prawda 5 m-cy po, ale też nie mam najlepszych wspomnień
      1. Autobusami poruszałam sie dość często - kilka razy ustąpiono mi miejsce, nie
      było źle;
      2. Ciążę prowadziłam prywatnie, takż tu było super - bez czekania, kolejek itp.
      3. Banki, poczta, sklepy - horror podczas 9 m-cy ciąży 1 raz ( dosłownie )
      zostałam obsłużona poza kolejką ( w 9 m-cu )
      A teraz najlepsze; pewnego dnia jadąc autobusem - jak zwykle stałam naookoło
      same ryczące sześćdziesiątki. W pewnej chwili słyszę: "teraz dziewczyny w ciązy
      to mają dobrze, mają co jeść i lekarzy mają a w czasie wojny to nawet nie było
      nic do jedzenia". A owszem w czasie wojny było bardzo ciężko, ale czy to
      oznacza, że nam nie można ustąpić miejsca w zatłoczonym autobusie w upalny
      dzień ??????.
    • kasialu Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 09:51
      Smutne to, ale prawdziwe! Polska rzeczyiwstoś nieraz nas przytłacza.

      Ja jestem dopiero w 13 tyg i brzuszka jeszcze nie widać, a pod płaszczem to już
      nie ma szans. Nigdy nie mogłam stać, a teraz to już wykluczone - ciaża
      zagrozona. Zazwyczaj jak mam gdzieś iść - wychodzę wczesniej i np w Kościele
      zajmuję miejsce, a później jakieś starsze kobitki - nie staruszki stoją nade
      mna i patrzą. Ładnie wyglądam czy co ??? ha ha Staruszkom ustępuję, paniom w
      futrach wyraxnie dających do zrozuienia, ze powiinam wstać daję wzrokiem do
      zrozumienia, że nic z tego.
      • constancja Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 11:01
        TAk Was czytam... i to jest okropnie przykre... JUż miałam zatarg z "inwalidą
        wojennym" w 5 mies ciąży, wczoraj (32tc) byłam w hipermarkecie... najpierw ktoś
        mi ukradł wózek bo na chwilę się odwrócilam,a wózek był jeszcze pusty!
        Myślałam, że się poryczę, miałąm tylko 1 zł na ten cholerny kosz... poszłam po
        koszyk "w rękę" i jak włożyłam kilka rzeczy to miałąm Pozamiatane. MAm ciążę
        zagrożoną jest mi już bardzo ciężko...Poszłam do kasy dla ciężarnych, przede
        mną stał zdrowy facet ok 45 a Pani w kasie fuknęła, że już zamknięte!
        Oniemiałam, odeszłam do kasy obok i wtedy wybuchłam (wcześniej mi się to nie
        zdarzało) zrobiłam tym lalkom taką jazdę..i wiecie co? spłynęło to po nich. JA
        cała drżałam, brzuch mi bolał i tyle z moich samotnych zakupów.

        Pozdrawiam WAs
    • anjala Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 13:40
      Masz dużo szczęścia, mi na razie zdarzyło się że zostałam przepuszczona na
      poczcie (jestem w 27 tc) czym byłam tak zdziwiona, że nie wiedziałam jak się
      zachować.
    • luiza77 Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 17:00
      Niestety nie mogę podzielić się z tobą miłymi doświadczeniami o traktowaniu
      kobiet w ciąży. Jestem w zaawansowanej ciąży, a jeszcze nikt nie ustąpił mi
      miejsca w autobusie. Inni pasażerowie udają, że nie widzą kobiet w ciąży...
      Natomiast w pracy wszystkie moje koleżanki są bardzo życzliwe, cały czas pytają
      się jak się czuję itd. Nie zamierzam traktować siebie jak świętej krowy, której
      wszystko się należy, bo spodziewa się dziecka, ale ludzie powinni być bardziej
      życzliwi w stosunku do nas. Wierzę, że to się zmieni.
      Pzdr Luiza
    • hryczki Re: ciężarna w Polsce 16.12.04, 18:13
      powyższe odpowiedzi czyta się okropnie. ja też oczywiście nie miałam w tym
      temacie szczęścia. Już wcześniej miałam takie negatywne spostrzeżenia i
      rozmawiałam o nich z bliskimi. Ja na szczęście nie codziennie podróżuję
      środkami komunikacji, bo tylko raz mi się zdarzyło że kobieta ustąpiła mi
      miejsca, ale obok siedziało wielu facetów, którzy wogóle mnie "nie zauważyli".
      Często stałam w zatłoczonym autobusie. Teraz nauczyłam się szybko wsiadać i
      zajmować miejsce, ponieważ jest mi już ciężko -35 tc-, ale chodzi też o to że
      jak się stoi to bardzo trzęsie a kierowcy jeżdżą jakby wozili worki z
      ziemniakami. Niestety też w przychodni miałam niemiłe zdarzenie. Poszłam
      wyjątkowo do innej przychodni i była wielka kolejka. Ponieważ było to badanie z
      glukozą, musiałam wejść po godzinie. Trochę postałam, ale stwierdziłam że muszę
      wejść więc uprzejmnie poprosiłam panią o przepuszczenie, a kobieta zaczęła
      wydzierać się na mnie, że się spieszy itd.Wtrąciła się starsza kobieta i mnie
      broniła, ja stwierdziłam że nie ma co sie kłócić i postanowiłam wejść mimo
      wszystko. Teraz chodzę do innej przychodni i o takich godzinach kiedy nie ma
      dużo ludzi. Tak samo jest z jeżdżeniem autobusami. W kolejkach zawsze stoję i
      nikt nigdy mnie nie przepuścił(tzn jak jest duża kolejka to odchodzę i
      przychodzę innym razem). Do supermarketów jeżdżę z mężem. Jak się gorzej
      poczuję, to po prostu wychodzę i gdzieś siadam. To jest straszne, że musimy tak
      kombinować, ale niestety taka jest nasza rzeczywistość. Naprawdę myślałam że w
      Polsce jest trochę inaczej. Na marginesie dodam, że zawsze ustępowałam miejsca
      starszym - to do forumowiczki, która pisała o tym, że to może my jesteśmy tym
      pokoleniem, które kiedyś nie ustępowało miejsca. Myślę że mogła sobie
      oszczędzić takich stwierdzeń. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy. Trzymajcie
      sie
      • pia.ed Re: ciężarna w Szwecji 18.12.04, 02:40
        Czytam i nie moge sie nadziwic...

        Czyzby ciezarna w Polsce roznila sie od ciezarnej w Szwecji?
        W Szwecji kobieta w ciazy nie ma zadnych przywilejow. Stoi w kolejkach, czesto
        jeszcze z jednym czy dwojgiem malych dzieci, stoi w autobusie, nie ma zadnego
        pierwszenstwa w przychodni czy w urzedach.

        Ciaze traktuje sie jako naturalna rzecz do tego stopnia, ze podczas
        normalnej ciazy spotyka sie tylko polozna (3-4 razy).
        Poczas porodu jest na porodowce tylko polozna i jej pomoc, mlodsza
        pielegniarka.

        Znajoma, matka dzieci w wieku 2 i 4 lata byla w ciazy i urodzila je, nie
        spotykajac ani razu lekarza!

        Chce tez dodac, ze do szpitala na porod dojezdza sie wlasnym transportem,
        najczesciej taksowka lub wlasnym autem, bo karetka pogotowia jest tylko do
        naglych wypadkow, a takim nie jest porod.
        Karetka obslugiwana jest przez 2 pielegniarzy-ratownikow, bez lekarza.

        Oczywiscie w razie krwotaku, czy jesli dziecko jest juz w drodze, wzywa sie
        karetke.
        • agulka99 Re: ciężarna w Szwecji 18.12.04, 06:20
          Napisz nam za to dla porównania jak traktowana jest przez państwo Szweckie
          matka i dziecko już po porodzie. Tu już benefity w Szwecji są nieporównywalne
          do Polski. Znacznie dłuższy urlop macierzyński, płatny oczywiście, i mega
          wysoka wyprawka od państwa na start...
          więc co kraj to obyczaj...
    • aneczka50 Re: ciężarna w USA 18.12.04, 14:54
      niestety Kozko nie mam tak wszpanialych doswiadczen jak Ty, mam za to dobre
      doswiadczenia ze Stanow. Bylam tam przez 7 mies ciazy i nie zdazylo mi sie zeby
      ktos mi NIE ustapil miejsca w autobusie widzac moj brzuszek, dodam, ze
      jezdzialam do pracy autob. codziennie. No i jeszcze co do opieki lekarskiej, ta
      jest znacznie lepsza niz u nas, ja mialam taka darmowa ( na koszt amerykanskich
      podatnikowsmile) i wizyty u lekarza mialam co dwa, trzy tyg, kazdy mily,
      usmiechniety, delikatny i sluzyl rada 24 h, no i oczywiscie mialam mnostwo
      roznych badan, pomijajac standardowe takie jak np. USG, to jeszcze hormonalne
      itp. na a potem przyjechalam do Polski, no coz na opieke lekarska nie
      narzekalam, natomiast ludzie w autobusie i banku to juz inna historia...zdazylo
      mi sie, ze sporadycznie ktos mi ustapil miejsca, niestety w banku czy na
      poczcie, ustawiajac sie bez kolejki nie ominely mnie spojrzenia zbulwersowanych
      tym faktem pan w kolejce, ze spojrzen nic sobie nie robilam, chyba nikt nie
      oczekiwal po mnie, ze w 8 mies w 30 stopniowy upal bede stala w kilometrowej
      kolejce! troche tu nasz kraj wypadl blado w tym porownaniu, ale ja i tak wole
      nasza Polske!pozdrawiam
    • 2.aga.paw Re: ciężarna w Polsce 18.12.04, 17:37
      Czy to żart????????????
      • aneczka50 Re: ciężarna w Polsce 18.12.04, 21:52
        czy jest to pytanie do mnie, bo jezeli tak, to nie zart, ale najszczersza prawda
    • app7 Re: ciężarna w Polsce 18.12.04, 20:36
      Hej!
      Sporo się naczytałam o problemach w ZUS-ie i podobno nie chcą płacić ciężarnej
      na zwolnieniu lek.tłumacząc się,że to wyłudzenie i kobieta specjalnie podpisała
      umowę podczas ciąży,żeby wyłudzić świadczenia.Sporo takich spraw trafiło do
      sądu,sporo o tym pisała prasa i nawet niedawno, bodajże w TVN,oglądałam
      program,gdzie podczas ciąży kobieta zmieniła tylko rodzaj umowy z kontraktu
      menadzerskiego na umowę o pracę i ZUS odmówił jej świadczeń.Nie nie robił Ci
      żadnych problemów?
      Pozdrawiam!
      • koza1968 Do App7 18.12.04, 21:09
        App7,
        Jeśli pytanie jest do mnie - odpowiadam:
        Nikt nie robił mi trudności przy podpisaniu umowy. Na zwolnieniu nie jestem,
        nie wybieram się i mam nadzieję pracować do rozwiązania. Sądu, ani ZUS-u się
        nie obawiam, bo nie widzę powodu...
        Pozdrawiam również,
        kózka
        • app7 Re: Do App7 18.12.04, 21:24
          Oby tak dalej.Jeśli dobrze się czujesz i możesz pracować-gratuluje!Niestety nie
          wszystkie tak mają.Chodziło mi o sytuacje,kiedy kobieta w ciąży ze wzg.
          zdrowotnych musi iść na L-4,a umowę o pracę podpisała już w trakcie trwania
          ciąży.Wtedy ZUS-nie jest "miły"i bardzo często odmawia wypłacania
          świadczeń ,argumentująć próbą "wyłudzenia świadczenia" przez
          ciężarną.Oczywiście nie mają żadnych zastrzeżeń,gdy sie pracuje i pracodawca
          płaci całą ciążę należną pensję ,lub jeśli jest L-4 to do 30 dni i wtedy też
          płaci pracodawca.

          Pozdrwiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka