spezial
30.12.04, 21:10
Przedstawie pokrotce moja sytuacje.
Miesiaczka : 7.11.;
21.11. kochalam sie z chlopakiem (czyli teoretycznie byly to moje dni
plodne), mielismy wpadke, bo pekla prezerwatywa (ok. polnocy). Nastepnego
dnia, po 14 godzinach od zdarzenia, wzielam postinor, pozniej po 12 h, druga
tabletke.
Po 10 dniach (2.12.) dostalam krwawienia, lecz bylo mniej obfite, i krotsze
niz moje "typowe" miesiaczki. Po dwoch dniach (4.12.) zrobilam pierwszy test
ciazowy (pretest), wynik negatywny. Mialam jednak powazne watpliwosci, ze
moze to byc zbyt wczesnie zrobiony test, dlatego 10 grudnia zrobilam probe
ciazowa z krwi (bHCG), wynik <1 (czyli brak ciazy). Po dwoch dniach zrobilam
kolejny test apteczny (Quick View), wynik byl negatywny. 14.12. znowu to
samo, test Quick'a i wynik negatywny. 16 grudnia zrobilam znowu test z krwi -
tym razem gdzie indziej (nie mialam zaufania do poprzedniego laboratorium, a
zauwazalam u siebie objawy ciazy), jednak ten test rowniez okazal sie
negatywny (0,2). Mam prosbe do doswiadczonych dziewczyn, kobiet o opinie. Czy
pomimo tego moge byc w ciazy? Wiem, ze dla kogos moze sie to wydac oczywiste,
ze nie i moze sie usmiechnac cynicznie. Lecz ja po prostu martwie sie bardzo,
bo odczuwam pewne objawy i zastanawiam sie, czy badania krwi nie wykonalam
zbyt wczesnie. Bardzo prosze o potraktowanie powaznie mojego
postu. Dziekuje.