Dodaj do ulubionych

Pytania do dr. Jędrasiaka i dr. Swkrzemien

03.01.05, 13:51
W różnych artykułach dla ciężarnych spotkałam się z takim skutkiem ubocznym
zzo jak spadek ciśnienia tętniczego krwi matki, który może spowodować
niedotlenienie płodu.
Tylko raz jednak spotkałam się z wytłumaczeniem iż niebezpiecznemu spadkowi
ciśnienia zapobiega się podając rodzącej na pół godziny przed wykonaniem zzo
kroplówkę (przypuszczam że jest to sól fizjologiczna).
Mam do Państwa następujące pytania:
1. Czy dozylne podanie płynów przez założeniem zzo jest obowiązkową procedurą
i w jaki sposób zapobiega spadkom ciśnienia? (o ile zeczywiścei zapobiega)
2. Co sie podaje pacjentce w kroplówce?
i jeszcze z innej beczki:
3. Czy skorzystanie z zzo wiąże się z koniecznością stałego monitorowania
stanu płodu za pomocą KTG? Na mój rozum skoro zzo nie wpływa negatywnie (a
wręcz przeciwnie) na postęp porodu jest to bezsensowne. Jednak w moim
szpitalu znieczulone kobiety natychmiast podłącza sie pod KTG.

Skierowałam do Panstwa te pytania, ponieważ do przedporodowego spotkania z
anestezjologiem mam jeszcze 4 miesiące, a bardzo mnie to zainteresowało.

Prosze o Państwa opinie.
Pozdrawiam
Misialski z 18 tyg dzidzią w brzuszku.


Obserwuj wątek
    • misialski Re: Pytania do dr. Jędrasiaka i dr. Swkrzemien 03.01.05, 23:14
      podnoszę wątek
    • darekjedrasiak Pytania do dr. Jędrasiaka 04.01.05, 02:45
      Odpowiadam za siebie smile
      Pierwsza istotna sprawa - takie spadki cisnienia są często obserwowane podczas
      znieczuleń do zabiegów operacyjnych, gdzie blokada czuciowa musi być
      odpowiedniej i znacznej głębokości. Podczas znieczulenia bólu porodowego nie ma
      potrzeby stosowania tego rzędu dawek. Stosowane dawki są 2 do 3 razy
      mniejsze. Są one mniejsze, ale stosowane w miarę potrzeby tak, aby uzyskać
      właściwy czyli oczekiwany przez kobietę rodzącą efekt. Nie ma potrzeby
      uszczęśliwiać kobiety na siłę znieczuleniem o takim zasięgu, którego ona nie
      akceptuje z dowolnego powodu np. dlatego, że nie może potem siedzieć na piłce
      albo dlatego, że nie czuje nóg. Tak więc i szansa na to, że mamie spadnie
      ciśnienie tętnicze jest minimalna. Nawet wtedy wykrycie spadku ciśnienia
      tętniczego trzeba potraktować ze sporym spokojem. Ważne jest to, czy i jak
      taki spadek ciśnienia odbija się na ukrwieniu macicy i przepływie krwi przez
      łożysko. Ciśnienie samo z siebie w sytuacji takiej jak poród może podlegać
      wahaniom z oczywistych powodów. I to czy raz będzie 98/65 a za chwilę 103/60
      czy na odwrót to naprawdę nie ma znaczenia. Wyjątkowo rzadko po podaniu typowej
      dawki leku znieczulającego trzeba podejmowa decyzję o przetoczeniu płynów
      fizjologicznych. Jeśli zlecenie będzie obejmować 1000 ml płynu, to z tej
      objętości w części tętniczej układu krążenia (której dotyczy pomiar)
      pozostanie około 20 % a i to nie na długo, raptem kilka godzin. Zmiany
      ciśnienia podczas blokady zewnątrzoponowej mają swą genezę nie w utracie
      objętości krwi krążącej, ale w spadku napięcia naczyń krwionośnych, czyli
      leczenie polegać będzie na podnoszeniu napięcia tychże poprzez stosowanie
      środków naczynioskurczowych a nie przetaczaniu .
      Wpływ podawania płynów na ciśnienie tętnicze krwi osoby po znieczuleniu
      przewodowym był już wielokrotnie badany i nie potwierdzono jego działania
      zapobiegającego spadkowi ciśnienia tętniczego .
      Monitorowanie KTG u kobiety znieczulonej może wynikać wyłącznie z faktu, że
      toczy się poród a nie znieczulenie. To nie znieczulenie stwarza zagrożenie dla
      płodu, ale sam poród. Proszę pamiętać, że w wielu tego typu sytuacjach czym
      innym są wyobrażenia innych doktorów, a czym innym polityka i upodobania
      doktorów pracujących na miejscu. Oczywiście, moim skromnym zdaniem , najlepiej
      jest, gdy ogólna linia postępowania jest niezależna od szpitala w którym
      przebywa pacjent, kobieta rodząca czy ktokolwiek. Szczegółowe postępowanie
      może być przedmiotem lokalnych ustaleń, ale naczelną zasadą jest bezpieczeństwo
      matki i dziecka.
      Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
      • misialski Re: Pytania do dr. Jędrasiaka 04.01.05, 08:44
        Bardzo Panu dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, teraz juz wiem na czym rzecz
        polega.
        Mam jeszcze 2 pytania związane z zzo, ale muszę najpierw rzucic okiem do
        książki, więc pozwolę sobie napisać jeszcze raz wieczorem. Z góry dziękuję za
        poświęcony mi czas i życzę miłego dnia.
        • darekjedrasiak Re: 04.01.05, 10:50
          Jestem do dyspozycji. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
          • lillika Re: 04.01.05, 16:17
            Pozwolę sobie skorzystać z okazji i również zadać pytanie do dr. Jędrasiak.

            Przypadkowo trafiłam na taki link:
            www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more2891C.php
            a właściwie to na fragment związany ze znieczuleniami, w ktorym Prof. dr hab.
            n. med. Bogdan Chazan mówi: "W niektórych szpitalach zapomina się, że
            znieczulenie porodu może być groźne w skutkach i stąd powinno być medycznie
            uzasadnione." (siódmy punkt) Wiem, ze znieczulenia mają swoje minusy ale
            przecież podaje się je w konkretnym celu. Przyznam się że te "medyczne
            uzasadnienie" zmroziło mnie (dlatego właśnie zwróciło to moją uwagę). Co pan
            Chazan miał na myśli mówiąc "medycznie uzasadnione"?
            Co prawda artykuł jest sprzed 5 lat ale w moim otoczeniu w szpitalach do dziś
            nie ma zzo. sad Sądzę jednak, że z innych powodów niż brak "medycznych
            uzasadnień". A może...
            • basia112 Re: 04.01.05, 17:08
              Mam pytanie do Pana.Jeżeli się ma upławy i małą grzybice i w tym czasie zajdzie
              w ciąże,czy mogą nastąpić jakieś komplikacje czy grzybica niema nic wspólnego z
              ciążą mówię o początku?
              • darekjedrasiak Re: 04.01.05, 18:14
                Pani Basiu - tego typu sprawami zajmuje się położnik. Pozdrawiam Dariusz
                Jędrasiak
            • darekjedrasiak A propos wypowiedzi prof. Chazana. 04.01.05, 18:13
              Groźne w skutkach może być opowiadanie takich głupot. I wcale nie przesadzam.
              Pan profesor nie może się na mnie gniewać za ten komentarz do wypowiedzianego
              przez siebie zdania: "W niektórych szpitalach zapomina się, że znieczulenie
              porodu może być groźne w skutkach i stąd powinno być medycznie uzasadnione."
              Jedynym wytłumaczeniem do wygłaszania takich poglądów jest żenująca niewiedza
              na temat znieczulenia. Niewiedza taka nie przystoi komuś, kto pełnił funkcję
              Krajowego Konsultanta ds położnictwa (jeśli nawet sam nie wiedział, to mógł
              zapytać Krajowego Konsultanta ds anestezjologii). Myślę, że taka postawa
              spowodowała wiele złego dla rodzących kobiet. Co pan Chazan miał na myśli
              mówiąc "medycznie uzasadnione", to ja nie wiem. Każde znieczulenie bólu
              porodowego jest medycznie uzasadnione, ponieważ każdy ból prowadzi do
              mniejszego lub większego niedotlenienia i utrudnia przebieg porodu. Gdybym ja
              nie podał pacjentowi leku przeciwbólowego do operacji, to prawdopodobnie
              zająłby się mną sąd lekarski na skutek skargi pacjenta. Gdy kobieta, która
              rodzi dziecko, odczuwa ból szkodliwy dla niej i dla płodu no i o oczywiście
              większym natężeniu, to pan Chazan szuka jakiegoś dziwacznego pseudonaukowego
              usprawiedliwienia dla zaniechania jednego najbardziej z humanitarnych
              zachowań. Dostrzeżenie i zrozumienie tego, że kobieta rodząca cierpi samo przez
              się jest wskazaniem . Przykro mieć świadomość, że lekarz na tak eksponowanym
              stanowisku, mający tyle możliwości, tego nie rozumiał i być może dalej nie
              rozumie. Dariusz Jędrasiak
              • misialski Re: A propos wypowiedzi prof. Chazana. 04.01.05, 22:00
                Niestety wielu takich "Chazanów" jest pośród połoznikówsad dobrze ze mój
                ginekolog prowadzący jest normalny. A tak wogóle Panie Darku, tak jak pisałam
                wczesniej zadałam jeszcze kilka pytan dotyczących zzo, ale założyłam osobny
                wątek.
                Miłego wieczoru wszystkim
              • andreaa Re: A propos wypowiedzi prof. Chazana. 04.01.05, 22:34
                Z tego co miałam okazję obserwować jakiś czas temu, to pan prof. Chazan nie
                jest przeciwnikiem znieczulenia zewnątrzoponowego i kierując Kliniką w IMID
                starał się by było ono dostępne dla pacjentek, a podstawowym wskazaniem do
                znieczulenia była bolesna czynność skurczowa. Nie można natomiast tego samego
                powiedzieć o anestezjologach tam pracujących, którzy mogliby przedstawić długą
                listę baaardzo niebezpiecznych powikłań znieczulenia zewnątrzoponowego.
                Proponuję nie obrzucać błotem człowieka o wielkich zasługach dla położnictwa na
                podstawie jednego wyrwanego z kontekstu zdania. (W cytowanej zresztą wypowiedzi
                prof. Chazan wymienia znieczulenie zewnątrzoponowe porodu jako jedno z
                osiągnięć XX wieku)
                • misialski Re: A propos wypowiedzi prof. Chazana. 05.01.05, 08:24
                  Pokazcie mi kobietę dla której czynność skurczowa nie była bolesna. Sory, ale
                  ja nie znam takiej. Nawet koleżanka która rodziła godzine powiedziała ze nie
                  bedzie ponownie rodzic bez zzo. W takim razie chyba wszystkie kobiety powinny
                  miec podane zzo na życzenie, a przynajmnej jakies 90%. Jakie wiec wskazania
                  medyczne miał na myśli prof Chazan??
                  • andreaa Re: A propos wypowiedzi prof. Chazana. 05.01.05, 22:50
                    misialski napisała:

                    > Pokazcie mi kobietę dla której czynność skurczowa nie była bolesna.

                    Wbrew pozorom trochę takich kobiet jest, chociaż rzadko dotyczy to pierwszego
                    porodu.
                • swkrzemien Re: A propos wypowiedzi prof. Chazana. 05.01.05, 09:46
                  andreaa napisała:
                  "Nie można natomiast tego samego powiedzieć o anestezjologach tam pracujących,
                  którzy mogliby przedstawić długą listę baaardzo niebezpiecznych powikłań
                  znieczulenia zewnątrzoponowego."
                  Witam, zajrzałam na to forum i widzę że zostałam kilka dni temu
                  wywołana.Odpowiadając na zarzut Andreei.Każde zabiegowe działania lekarskie( a
                  do takiego należy wykonanie znieczulenia przewodowego tj zo) obarczone jest
                  zawsze ryzykiem powikłań. Jedne zdarzają się częściej, inne rzadziej.Każda
                  pacjentka, która chce mieć wykonane znieczulenie zewnątrzoponowe, powinna
                  dokładnie wiedzieć, jakie mogą wystąpić powikłania w czasie lub po wykonaniu
                  znieczulenia zewnątrzoponowego do porodu,do operacji.NIGDZIE żaden anestezjolog
                  nie powinien rozpocząć znieczulenia, jeśli nie przedstawi pacjentce, która jest
                  PODMIOTEM a nie przedmiotem działania lekarskiego, listy możliwych
                  powikłań.Pacjentka( pacjent) zawsze powinien świadomie podejmować decyzję.
                  Natomiast stanowisko Prof.Chazana i jego stosunek do znieczuleń jest znany tak
                  samo jak i jego następcy w IMD.Ostatnio usłyszałam wypowiedź pana docenta, że
                  najwięcej powikłąń i ryzyka w cięciu cesarskim niesie ze sobą
                  znieczulenie.Przyczyny powikłań po cięciach cesarskich są rozpatrywane
                  indywidualnie przez konsultantów regionalnych i krajowych. I tak nieszczęśliwie
                  dla pana docenta a szczęśliwue dla pacjentek się składa, że znieczulenie
                  przewodowe jest dopiero na 6 miejscu przyczyn i liczby powikłań związanych z
                  porodem.Wcześniejsze to są powikłania połoznicze ( a więc działalność
                  położników).Z mojego doświadczenia wynika, że większością niepowodzeń położ
                  nicy próbują obarczyć anestezjologów.A ponieważ maja dłuzszy kontakt z
                  pacjentką - ta opinia maszeruje w świat. Pozdrawiam
                  • misialski Re: A propos wypowiedzi prof. Chazana. 05.01.05, 10:51
                    Dr. Swkrzemien, czy moge prosić o skomentowanie mojego pytania umieszczonego na
                    samej górze wątku?? Bardzo mi zależy równiez na Pani opinii. Dziekuję
                  • andreaa Re: A propos wypowiedzi prof. Chazana. 05.01.05, 23:04
                    swkrzemien napisała:

                    Każda
                    > pacjentka, która chce mieć wykonane znieczulenie zewnątrzoponowe, powinna
                    > dokładnie wiedzieć, jakie mogą wystąpić powikłania w czasie lub po wykonaniu
                    > znieczulenia zewnątrzoponowego do porodu,do operacji.NIGDZIE żaden
                    anestezjolog
                    > nie powinien rozpocząć znieczulenia, jeśli nie przedstawi pacjentce, która
                    jest
                    > PODMIOTEM a nie przedmiotem działania lekarskiego, listy możliwych
                    > powikłań.Pacjentka( pacjent) zawsze powinien świadomie podejmować decyzję.

                    Nie mam nic przeciwko informowaniu pacjentki o możliwych powikłaniach,
                    natomiast czymś zupełnie innym jest takie przedstawienie możliwych powikłań, by
                    skutecznie zniechęcić kobietę do znieczulenia zewnątrzoponowego porodu. Nie
                    jestem pewna czy rodząca podejmuje wtedy decyzję ŚWIADOMIE. Poza tym moja
                    wypowiedź była odpowiedzią na posty, które mogły sugerować ze znieczulenie nie
                    może mieć żadnych powikłań.
                • darekjedrasiak Andreaa - A propos wypowiedzi prof. Chazana. 05.01.05, 17:35
                  Nie obrzucam błotem profesora ani nikogo innego. Odnoszę się na forum do tego,
                  co powiedział, ponieważ mam stosowną do tego wiedzę i doświadczenie. Podpisuję
                  to nazwiskiem. Przedstawiłem argumenty, które dowodzą, dlaczego profesor nie
                  mówi prawdy. Bycie profesorem nie czyni człowieka nieomylnym i nie pozwala na
                  tak nieodpowiedzialne stwierdzenia. Nie znam jego zasług dla położnictwa, tym
                  bardziej nie wiem, czy są wielkie. Podobnie położnik w moim wieku nie wie,
                  jakie zasługi dla anestezjologii ma prof. Mayzner-Zawadzka - Krajowy Konsultant
                  ds Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Wiem natomiast, że przy innej okazji
                  prof. Chazan stwierdził kiedyś w wywiadzie dla Gazety Wyborczej (przytaczam z
                  pamięci, ale sens jest zachowany), że ból porodowy jest bólem fizjologicznym i
                  jako taki nie zawsze wymaga leczenia. Bardzo jestem ciekaw, w jaki sposób
                  prawidłowo wykonane "znieczulenie może być groźne w skutkach i stąd medycznie
                  uzasadnione" ? Szerzenie takich poglądów przez kogoś, kto z urzędu, już nie
                  tylko dlatego, że jest lekarzem, powinen opierać się na dowodach i wiedzy jest
                  po prostu niedopuszczalne. Z pewnością profesor miałby więcej do powiedzenia w
                  sprawie groźnych procedur położniczych, które nadal są stosowane w salach
                  porodowych nowoczesnego położnictwa. Co do anestezjologów z IMiD - prof.
                  Chazan chyba nie był przekonującym entuzjastą jednego z osiągnięć XX wieku,
                  skoro w jego miejscu pracy, tam, gdzie miał wpływ na podległy sobie
                  bezpośrednio czy pośrednio personel, anestezjolodzy prezentowali takie
                  stanowisko (jeśli tak w istocie było). A może oni po prostu przejęli sposób
                  myślenia profesora o znieczuleniu, które według niego może być groźne w
                  skutkach ? Czytałem tu niedawno, że na Żelaznej znieczula się do 70 % rodzących
                  kobiet. I to jest dla mnie wykładnikiem nowoczesnego położnictwa. Pozdrawiam
                  prosząc jednocześnie o zrozumienie, że powyższe wyjaśnienie nie jest atakiem
                  osobistym ani też nie ma złych intencji. Dariusz Jędrasiak
                  • andreaa Re: Andreaa - A propos wypowiedzi prof. Chazana. 05.01.05, 23:28
                    Nie chciałabym kontynuować wątku prof. Chazana bo nie czuję się kompetentna by
                    tłumaczyć co prof. miał na myśli. Natomiast kwestię na ile „groźne” może być
                    znieczulenie porodu skwitowałabym krótko:
                    JEŻELI NIE WIADOMO O CO CHODZI TO WIADOMO ŻE CHODZI O PIENIĄDZE.
                    Tam gdzie znieczulenie porodu jest płatne i anestezjolog ma bezpośredni zysk ze
                    znieczulenia tam, jak się okazuje znieczulenia są o wiele mniej „groźne” niż w
                    miejscach gdzie anestezjolog ma założyć znieczulenie w ramach swojego
                    normalnego dyżuru. I w tym drugim przypadku anestezjolodzy jakoś nie przejmują
                    się tym, że dokonują „zaniechania jednego z najbardziej humanitarnych
                    zachowań”. Pozdrawiam.
                    • darekjedrasiak Re: Andreaa - A propos wypowiedzi prof. Chazana. 05.01.05, 23:42
                      Jeżeli istotnie taka jest przyczyna wydłużania przez kogokolwiek, w tym
                      anestezjologów, listy groźnych powikłań to zasługuje na jednoznaczną ocenę. Co
                      wcale nie zdejmuje odpowiedzialności z pana profesora. Zgadzams ię z Panią, że
                      w tym wątku już więcej nic nowego nie dodamy.
                    • swkrzemien Re: Andreaa - A propos wypowiedzi prof. Chazana. 06.01.05, 07:50
                      "JEŻELI NIE WIADOMO O CO CHODZI TO WIADOMO ŻE CHODZI O PIENIĄDZE.
                      Tam gdzie znieczulenie porodu jest płatne i anestezjolog ma bezpośredni zysk
                      ze znieczulenia tam, jak się okazuje znieczulenia są o wiele mniej „groźne&#
                      8221; niż w miejscach gdzie anestezjolog ma założyć znieczulenie w ramach
                      swojego normalnego dyżuru. I w tym drugim przypadku anestezjolodzy jakoś nie
                      przejmują się tym, że dokonują „zaniechania jednego z najbardziej
                      humanitarnych zachowań”."
                      No i tu Pani nieco przecholowała.W odróżnieniu od Pani mam dużą wiedzę na temat
                      znieczuleń porodu jak i również bardzo duże doświadczenie.W całej akcji rodzić
                      po ludzku chodziło o to, aby rodzące traktować podmiotowo, z czym najzupełniej
                      sie zgadzam. I jeśli anestezjolodzy przedstawiają pacjentce listę możliwych
                      powikłan( najczęstszych),a ona świadomie podejmuje decyzję- i to ma być
                      niehumanitearne, to Pani wybaczy - z tym się nie zgadzam.Muszę niestety popsuć
                      Pani humor, ale znieczulenia naprawdę mogą być groźne- na szczęście rzadko i
                      naszym zadaniem ,a nie zadaniem położników i położnych jest to ryzyko
                      minimalizować lub eliminować.
                      Tak się składa, że kończę dyżur ,na którym znieczulałam kilka pacjentek.Każdej
                      przedstawiłam listę powikłań i każda podpisała zgodę na to znieczulenie oraz
                      to, że świadoma jest możliwych powikłań. Żadna nie zrezygnowała ze
                      znieczulenia. Wszystkie znieczuliłam i niedostanę za to ani grosza więcej niż w
                      umowie ze szpitalem -zapłatę za dyżur.Liczba znieczuleń w moim przypadku nie
                      przesądza o wynagrodzeniu. Dostaję tyle samo, jesli śpię i jeśli haruję przez
                      24 godziny a i takowe dyżury się zdarzają. Sądzę, że Pani nie byłaby
                      usatysfakcjonowana stawką, którą mi wyplacają za 24 dyżur, a które to dyżury w
                      moim przypadku są obowiązkowe. I nie dziwię się,że IMIDz nie podpisał umowy z
                      NFZ i znieczulenia będą tam odplatne, bo stawki, ktore zaproponował Fndusz
                      ledwo pokrywają koszt sprzętu a nie uwzględniają nawet wynagrodzenia za pracę
                      anestezjologów i anestetyczek. I sądzę, znając kolegów ze szpitala na
                      Kasprzaka, nadal będą przedstawiali listę możliwych powikłan pacjentkom mimo,
                      że będą mieli za te znieczulenia płatne oddzielnie. Pozdrawiam
                      • lolalilu Re: Andreaa - A propos wypowiedzi prof. Chazana. 06.01.05, 12:06
                        "I nie dziwię się,że IMIDz nie podpisał umowy z
                        > NFZ i znieczulenia będą tam odplatne, bo stawki, ktore zaproponował Fndusz
                        > ledwo pokrywają koszt sprzętu a nie uwzględniają nawet wynagrodzenia za pracę
                        > anestezjologów i anestetyczek."

                        No własnie Pani Doktor, skoro tak to z jakich funduszy kupowane są wtedy
                        preparaty (przepraszam za niefachowe słowo... to nie moja domena) używane do
                        znieczuleń? Jesli szpital jest zadłużony i nie pobiera opłat dodatkowych za zzo
                        czy nie odbija się to na jakości używanych do znieczulenia narzędzi i
                        preparatów? Jak zatem Pani daje sobie z tym radę?

                        Osobiście rozumiem bardzo dobrze decyzję IMID o wprowadzeniu opłat. Rozumiem,
                        ze Insytut kieruje się przedewszystkim dobrem i bezpieczeństwem pacjentki...
                        • swkrzemien Re: Andreaa - A propos wypowiedzi prof. Chazana. 07.01.05, 08:32
                          Nie wiem jak na Kasprzaka ale w moim szpitalu przcujemy na sprzęcie pewnym,
                          sprawdzonym i niezawodnym znanej firmy jak równiez na lekach standaryzowanych (
                          niestetety nie polskich).Mój szpital jest równiż zadłużony ale nie odbika sie
                          to na bezpieczeństwie pacjentek, które jest nadrzędnym celem.
                      • andreaa Do dr Jędrasiaka i dr Swkrzemien 06.01.05, 20:53

                        swkrzemien napisała:

                        Muszę niestety popsuć
                        > Pani humor, ale znieczulenia naprawdę mogą być groźne- na szczęście rzadko i
                        > naszym zadaniem ,a nie zadaniem położników i położnych jest to ryzyko
                        > minimalizować lub eliminować.

                        Bardzo cieszę się że ta wypowiedż padła. Teraz jeszcze chciałabym mieć możlwość
                        przeczytania Państwa dyskusji. Mamy oto bowiem sytuację gdy jeden anestazjolog
                        mocno krytykuje prof. Chazana za to że pozwolił sobie na wypowiedź iż
                        znieczulenie zewnątrzoponowe może być groźne, a drugi anestezjolog twierdzi że
                        znieczulenie może być naprawdę groźne. Osobiście nie żyję bynajmniej w
                        przekonaniu że znieczulenie nie może mieć powikłań, ale zgadzam się z dr
                        Jędrasiakiem że pomoc cierpiącej kobiecie jest humanitarnym zachowaniem i gdy
                        kobieta rodząca jest pod opieką lekarską to powinna otrzymać odpowiednią pomoc -
                        w tym znieczulenie - jeżeli rzeczywiście tego potrzebuje.
                        Sama nie wiem dlaczego pcham się między młot a kowadło wink


                        swkrzemien napisała:

                        Tak się składa, że kończę dyżur ,na którym znieczulałam kilka pacjentek.Każdej
                        > przedstawiłam listę powikłań i każda podpisała zgodę na to znieczulenie oraz
                        > to, że świadoma jest możliwych powikłań. Żadna nie zrezygnowała ze
                        > znieczulenia. Wszystkie znieczuliłam i niedostanę za to ani grosza więcej niż
                        w umowie ze szpitalem -zapłatę za dyżur.

                        Jeśli tak jest to żywię do Pani wiele szacunku, ale zapewniam Panią że nie
                        wszyscy anestezjolodzy mają takie same podejście do swojej pracy na dyżurze.

                        • darekjedrasiak Re: Do dr Jędrasiaka i dr Swkrzemien 06.01.05, 22:59
                          Dziękuję za zaproszenie do rozmowy na ten temat. Po wielu wypowiedziach o
                          jakichś tam powikłaniach (już samo słowo brzmi niepokojąco) występujących z
                          jakąś tam częstością, istotnie warto rzetelnie opowiedzieć jakie to są
                          powikłania i jak często mogą się zdarzyć. Nie sądzę jednak, żeby można było nas
                          z Panią dr SWKrzemien zantagonizować i nie musi się Pani obawiać, że znajduje
                          się między młotem i kowadłem. Co zaś się tyczy mojej krytyki wypowiedzi prof.
                          Chazana, to proszę zwrócić uwagę na fakt, iż wypowiedź ta padła z ust osoby,
                          która z racji zajmowanego stanowiska powinna prezentować poglądy znacznie
                          bardziej udokumentowane i ostrożne. Profesor miał możliwość oddziaływania na te
                          kwestie i niestety ten czas nie został właściwie wykorzystany. Anestezjolodzy
                          są wszędzie tam, gdzie położnictwo. A czy są takie szpitale w Polsce w których
                          się nie znieczula kobiet rodzących ? Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak P.S.
                          Znieczulenie pomaga cierpiącej kobiecie i jej równie lub nawet bardziej
                          cierpiącemu dziecku.
                          • fala9 własnie - jakie sa to powikłania? 07.01.05, 10:11
                            darekjedrasiak napisał:

                            > Dziękuję za zaproszenie do rozmowy na ten temat. Po wielu wypowiedziach o
                            > jakichś tam powikłaniach (już samo słowo brzmi niepokojąco) występujących z
                            > jakąś tam częstością, istotnie warto rzetelnie opowiedzieć jakie to są
                            > powikłania i jak często mogą się zdarzyć.


                            Słyszałam o takich jak:
                            1. bóle głowy - ale to nie problem boj uz kiedys Państwo pisali ze po prostu trzeba
                            je skutecznie i szybko leczyć
                            2. niedostateczne znieczulenie - to pewnie raczej błąd w sztuce niż powikłanie i
                            łatwo go naprawić
                            3. spadki ciśnienia i zaburzenia w rotacji główki płodu spowodowane osłabieniem
                            mięśni - to juz Pan wyjaśnił (dr. Swkrzemien rónież) i nie wydaje mi się to
                            straszne.
                            4. wydłużenie 2 fazy porodu - dla mnie osobiście to bez znaczenia.
                            Nieznieczulane matki czesto nie mają siły przeć i tez sie faza parcia przedłuża w
                            czasie, czyli wychodzi na to samo.

                            Nie jestem specjalistą wiec wiecej nie wiem. Czy może Pan podać mi inne
                            możliwe powikłania?
                            • darekjedrasiak Re: własnie - jakie sa to powikłania? 07.01.05, 11:11
                              Prawdę mówiąc czekam na wypowiedź Pani dr SWKrzemien. Skoro kobiety rodzące są
                              informowane są na sali porodowej czy podczas konsultacji przed porodem o
                              działaniach ubocznych i powikaniach, to z pewnością kobiety z forum chętnie
                              dowiedzą się np. nie tylko że bóle głowy (czy inne objawy) mogą wystąpić, ale i
                              to z jąką częstością i jakie tak naprawdę mają znaczenie dla kobiety, jej
                              dziecka i porodu.

                              Przy okazji - nie mogę się z tym zgodzić, że "niedostateczne znieczulenie - to
                              pewnie raczej błąd w sztuce niż powikłanie i łatwo go naprawić". To nie jest
                              ani błąd w sztuce ani powikłanie.

                              Dariusz Jędrasiak
                              • fala9 Re: własnie - jakie sa to powikłania? 07.01.05, 12:43
                                > Przy okazji - nie mogę się z tym zgodzić, że "niedostateczne znieczulenie -
                                to
                                > pewnie raczej błąd w sztuce niż powikłanie i łatwo go naprawić". To nie jest
                                > ani błąd w sztuce ani powikłanie.


                                Zaciekawił mnie Pan tym stwierdzeniem. Bardzo prosze w takim razie o
                                wytłumaczenie mi dlaczego czasem zzo nie działa na pacjentkę wcale (zakładamy
                                ze kręgosłup jest zdrowy), działa tylko na jedną część ciała lub....znieczulone
                                są nog a brzuch i krocze ani trochę i pacjentka nadal cierpi podczas porodu.
                                mam 3 koleżanki, kazdej z nich przytrafił się jeden z tych przypadków i
                                skończyło się na tym że anestezjolog nic na to nie poradził i rodziły bez
                                znieczulenia.

                                Kiedys sobie myślałam ze może wkłucie było źle zrobione, i leki znieczulające
                                nie dostały sie w to miejsce co trzeba. Czyli jak to wczesniej nazwałam "błąd w
                                sztuce" i anestezjolog powinien zrobić poprawkę. Ale teraz zaczynam być w
                                strachu, bo skoro to nie błąd w podaniu leków to co? Nie wyobrażam sobie rodzić
                                bez zzo!!
                                • darekjedrasiak Do fala9 07.01.05, 20:25
                                  Ma Pani rację - nie wziąłem pod uwagę, że ktoś może zostawić znieczulenie na
                                  takim etapie. Jakoś tak przywykłem do znieczuleń wykonywanych porządnie.
                                  Rozumowałem w ten sposób, że skoro znieczulenie jest niedostateczne lub nie
                                  występuje w ogóle, co rzadko, ale się zdarza, to należy je przeanalizować i
                                  podjąć stosowne działania. Błędem w sztuce jest dopiero brak interwencji, bo
                                  niewątpliwie sytuacja daje się skorygować. Słusznie Pani podaje dwie możliwe
                                  przyczyny niedostatecznej analgezji. Można dorzucić jeszcze na przykład
                                  wybranie niewłaściwego odcinka kręgosłupa do wprowadzenia cewnika, zbyt
                                  głębokie wprowadzanie cewnika zewnątrzoponowego do kanału kręgowego,
                                  wprowadzenie donaczyniowe cewnika, niewłaściwą dawkę leku, nieuwzględnianie
                                  postępu porodu. Jeszcze raz przepraszam za wprowadzające w błąd skróty myślowe
                                  Darek Jędrasiak
                                  • swkrzemien Re: Do darekjendrasik 09.01.05, 10:39
                                    "zbyt głębokie wprowadzanie cewnika zewnątrzoponowego do kanału kręgowego"
                                    - niestety nie rozumiem!
                                    "wprowadzenie donaczyniowe cewnika" i podanie leku - to może być groźne!!
                                    "niewłasciowa dawkę leku" a w tym opioidu szczególnie, jeśli się poda ją
                                    podoponowo - może być groźne!!
                                    Nie skorygowanie na czas spadku ciśnienia krwi - brak nadzoru! - może być
                                    groźne!!
                                    - Brak sprzętu monitorującego i resuscytacyjnego w sali porodowej może być
                                    grożne!!
                                    Myślę,że i tak zadużo napisałam.Pozdrawiam
                                    • darekjedrasiak Od darekjendrasik 09.01.05, 19:51
                                      Pani Doktor
                                      Przyznam, że jestem rozczarowany. Pominę już aspekt osobisty, bo widzę, że
                                      nauczenie się brzmienia jednego nazwiska stanowi dla Pani problem nie do
                                      pokonania. Szczęśliwie to mnie mało interesuje. Ważniejsze jest to, że
                                      najwyraźniej unika Pani tematu. Obawiam się, że kilka osób na forum może poczuć
                                      się dotkniętych potraktowaniem ich jak laików. Jak to jest, że w szpitalu ma
                                      Pani wystarczająco dużo czasu aby rzetelnie informować pacjentki o możliwych i
                                      groźnych powikłaniach, a na forum, gdzie są obecne kobiety, które z pewnością
                                      wcześniej czy później takiej wiedzy będą potrzebować a które być może nie będą
                                      miały okazji rozmawiać z tak doświadczonym lekarzem, nie widzi Pani powodu aby
                                      z nimi rozmawiać ?


                                      Pani kolejne odpowiedzi wydają się sugerować, że być może Pani nie rozumie
                                      pytania. Pytanie dotyczyło nie tego, jak ma być przygotowany oddział do
                                      wykonawanie takiej czy innej procedury. Od tego są wyspecjalizowane i
                                      upoważnione instytucje, które zgodnie z przepisami oceniają oddział i decydują
                                      o dopuszczeniu do wykonywania takiej czy innej procedury. Tak samo jak
                                      większości ludzi nie obchodzi wyposażenie oddziałów, tak większości ludzi nie
                                      obchodzi wyposażenie stacji benzynowej - po prostu ma być odpowiednie. Kobiety
                                      rodzące a pacjenci generalnie, mają prawo oczekiwać, że procedury medyczne
                                      będą wykonywane z należytą starannością. Pytanie natomiast dotyczyło typowych
                                      powikłań po prawidłowo wykonanym znieczuleniu porodu a nie kazuistyki. Chyba
                                      zakładamy a prori, że to, co się robi musi być wykonywane porządnie. Chyba nie
                                      jest trudno wykonywać znieczulenie prawidłowo ? Liczby, które Pani przytacza
                                      potwierdzają to, co piszę. Przez 30 lat nie wydarzyło się nic groźnego w
                                      szpitalu w którym Pani pracuje (rozumiem z tego co Pani pisze, że jeśli coś
                                      jest "be", to nie tam gdzie Pani pracuje). Czyli przy prawidłowym wykonaniu
                                      znieczulenia nie dzieje się nic groźnego. Dlatego nie wiem czemu mogłoby służyć
                                      sugerowanie, że po prawidłowo wykonanym znieczuleniu mogą wystąpić takie
                                      powikłania, jak po znieczuleniu wykonanym nieprawidłowo. Bo przecież nawet na
                                      forum pisze Pani, że mogą się zdarzyć groźne powikłania. Być może tak samo
                                      szkodliwym jest opowiadanie, że podczas ostrożnej jazdy samochodem można
                                      doprowadzić do takiego samego w skutkach wypadku, jak podczas brawurowej jazdy
                                      na pełnym gazie w godzinach szczytu. Więc o jakich groźnych powikłaniach Pani
                                      informuje kobiety na sali porodowej ? O tych, które się w Pani szpitalu nie
                                      zdarzają od prawie 30 lat ? Jeśli tak, to Pani je po prostu straszy.

                                      Zaraz potem pojawił się post raczej komentujący to, co zostało napisane, niż
                                      wnoszący coś nowego, ale niech będzie. Pozwolę sobie odnieść się do niego,
                                      zachowując formę w jakiej zaistniał na forum.

                                      "zbyt glebokie wprowadzanie cewnika zewnatrzoponowego do kanalu kregowego"
                                      - niestety nie rozumiem! – a gdzie powinien być prawidłowo umiejscowiony cewnik
                                      zewnątrzoponowy -czy przypadkiem nie w kanale kręgowym w przestrzeni
                                      zewnątrzoponowej ? Każda inna lokalizacja jest nieprawidłowa, a i w tej nie
                                      należy go wprowadzać na więcej niż kilka centymetrów.

                                      "wprowadzenie donaczyniowe cewnika" i podanie leku - to moze byc grozne!! I
                                      znów – zanim się wstrzyknie lek znieczulający do cewnika, trzeba być pewnym
                                      jego właściwej, w tym pozanaczyniowej, lokalizacji. Gdy cewnik jest w naczyniu
                                      krwionośnym krew bardzo czytelnie tworzy podnoszący się w cewniku
                                      zewnątrzoponowym słupek. Nie można tego nie zauważyć, jeśłi ktoś znieczula
                                      prawidłowo. Czyli groźnie może być wtedy, gdy postępuje się niezgodnie z
                                      zasadami. A i to nieczęsto. No i na czym ta groźba polega ? Forum z pewnością
                                      chciałoby wiedzieć, czy coś takiego zdarza się raz na 10 porodów, czy raz na
                                      1000 porodów, czy raz na 100.000 i jakie są tego konsekwencje.

                                      "niewlasciowa dawke leku" a w tym opioidu szczególnie, jesli sie poda ja
                                      podoponowo - moze byc grozne!! Tego z kolei ja nie rozumiem. Walking analgesia
                                      zakłada właśnie podawanie opioidu do płynu mózgowo-rdzeniowego, a i do
                                      przestrzeni zewnątrzoponowej podaje się we wlewie niezawodny i standaryzowany
                                      niestety nie polski lek znieczulający miejscowo oraz opioidy. Może więc Pani
                                      doktor zechciałaby doprecyzować, bo panie z forum mogą być zdezorientowane.

                                      Nie skorygowanie na czas spadku cisnienia krwi - brak nadzoru! - moze byc
                                      grozne!! No to również chyba nie jest obrazek z prawidłowo prowadzonego
                                      znieczulenia. Dobrze byłoby zatem, gdyby Pani doktor zechciała wyjaśnić, jak
                                      często po typowych dawkach używanych w znieczuleniu dochodzi do groźnych
                                      spadków ciśnienia, jakie spadki ciśnienia uznaje się za groźne i na czym polega
                                      zagrożenie z nimi związane.


                                      Brak sprzetu monitorujacego i resuscytacyjnego w sali porodowej moze byc
                                      grozne!!

                                      Nie mniej groźny może okazać się brak okien na sali porodowej. Zwłaszcza zimą.
                                      I ja pozdrawiam Dariusz Jędrasiak

                                      • swkrzemien Re: Od darekjendrasik 09.01.05, 21:54
                                        Panie,Mam dośc tych długich Pana wywodów.Napisałam,ze znieczulenie może być
                                        grożne i tego będę się trzymała.Mam tę przewagę nad Panem, bo wiem,iż
                                        kazuistyka o której Pan tak mówi, wcale nie jest rzadka szczególnie w Polsce i
                                        to z powodów, o których cały czas mówię i piszę. I Pan wybaczy ale pacjentci
                                        jeśli nie ,sa lekarzami, są laikami.Tkk jak ja używam komputera, ale to nie
                                        znaczy,że jestem informatykiem,czy elektronikiem. Jestem w tej dziedzinie
                                        laikiem i wcale się nie obrażę, jeśli tak mnie nazwą. Kazuistyka w Polsce jest
                                        dośc znaczna jak na liczbę znieczulanych porodów z powodu mizerii finansowej.
                                        • darekjedrasiak Do bzWrzamien 09.01.05, 22:27
                                          Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu, bez komentarza.
                                          • swkrzemien Re: Do bzWrzamien 09.01.05, 23:06
                                            Panie,Mam dośc tych długich Pana wywodów.Napisałam,ze znieczulenie może być
                                            grożne i tego będę się trzymała.I nie dlatego , ze gdzieś jest be a u mnie jest
                                            dobrze. Tylko dlatego u mnie jest tak dobrze bo rygorystycznie przestrzgamy
                                            pewnych zasad.Mam tę przewagę nad Panem, bo wiem,iż kazuistyka o której Pan tak
                                            mówi, wcale nie jest rzadka szczególnie w Polsce i to z powodów, o których cały
                                            czas mówię i piszę. I Pan wybaczy ,ale pacjentci jeśli nie ,sa lekarzami, są
                                            laikami.Tak jak ja używam komputera, ale to nie znaczy,że jestem
                                            informatykiem,czy elektronikiem. Jestem w tej dziedzinie laikiem i wcale się
                                            nie obrażę, jeśli tak mnie nazwą. Kazuistyka w Polsce jest dośc znaczna jak na
                                            liczbę znieczulanych porodów z powodu mizerii finansowej.Kupuje się byle jakie
                                            leki ( np polska niestandaryzowana bupiwakaina czy lignokaina, nieprzewidywalny
                                            w działaniu fentanyl,cewniki rozciągajace sie na 1,5m, urywajace sie nasadki i
                                            t.d,), byle jaki sprzęt monitorujacy albo wogóle sie jego nie kupuje. Efekty
                                            tego mamy na tym forum.Ale o tym mowią tez koledzy z Polski.Maja narzucone
                                            oszczędności i znieczulenia wychodzą tak jak opisują to forumowiczki i są
                                            najczęsciej niezależne od ich umiejetności.
                                            Więc nie szukałabym,czy cewnik jest wprowadzonay zagłęboko (tzn
                                            podpajęczynówkowo?- to jest groźne!) czy też w nieodpowiednim odcinku
                                            kręgosłupa ( piersiowym? bo w położnictwie ma Pan dość dużo dostepów, począwszy
                                            od rozworu krzyżowego - jak Pan zapewne wie- do L2 + blokady współczulne)czy
                                            też cewnik został wprowadzony za wysoko-czy tez zboczył, czy wogóle nie zostal
                                            wprowadzony do przestrzeni zo( uzywajmy nawet wobec laików prawidlowego
                                            nazewnictwa). Bo wszystko to może być spowodowane tym o czym pisalam wyżej.
                                            Co do monitorowania.Panie, nie obchodzi mnie monitorowanie położnicze- o to
                                            niech martwią się położnicy.Chodzi mi o to, że znieczulenie porodu jest blokadą
                                            centralną i nikt przytomny nie powinen jej wykonywać bez odpowiedniego
                                            monitorowania czy możliwosci nadzoru.Tak jak żadnego innego znieczulenia.Sprawa
                                            nadrzędna jest nie szkodzić, ma być bezpiecznie dla matki i dziecka - one maja
                                            w perspektywie lącznie ~150 lat życia. Niech mnie Pan nie smieszy kontrolami i
                                            dopuszczeniami do procedur.Urtarło się,że rodzące są zdrowymi kobietami i nic
                                            im nie będzie.No i mamy partyzantkę z licznymi wpadkami. Tak sie składa,że
                                            interesuje mnie, co jest na stacji benzynowej, bo od tego jak jej urządzenia
                                            działają to albo się zabiję po drodze, albo nie dojadę do celu.
                                            Wszystkim ciężarnym forumowiczkom życzę bezpiecznego i bezbólowego dotarcia do
                                            celu jakim będą narodziny upragnionego dziecka. Na tym kończę swój udział w tym
                                            forum.
                                            PS. Poprzedni urywek wyslałam niechcacy przewczesnie - ale jestem
                                            nieobrażajacym się laikiem.Natomiast komentarz Pana DJ świadczy jak zwykle o
                                            jego klasie.


                                        • misialski O rany!! a co to takiego ta kazuistyka ?? :(( 10.01.05, 12:10
                                          • darekjedrasiak Re: O rany!! a co to takiego ta kazuistyka ?? :(( 10.01.05, 12:16
                                            Sytuacje wyjątkowo rzadkie. Pzdr Dariusz Jędrasiak
                                            • misialski Re: O rany!! a co to takiego ta kazuistyka ?? :(( 10.01.05, 12:19
                                              Domyślam się, ale chciałabym wiedzieć (jeśli mogę). To i tak nie zmieni mojej
                                              decyzji odnośnie zastosowania zzo podczas porodu.
                                      • misialski Walking analgesia 10.01.05, 12:07
                                        Walking analgesia
                                        > zakłada właśnie podawanie opioidu do płynu mózgowo-rdzeniowego, a i do
                                        > przestrzeni zewnątrzoponowej podaje się we wlewie niezawodny i standaryzowany
                                        > niestety nie polski lek znieczulający miejscowo oraz opioidy. Może więc Pani
                                        > doktor zechciałaby doprecyzować, bo panie z forum mogą być zdezorientowane.
                                        >

                                        Witam Panie Darku
                                        Czy mogłabym prosic o wytłumaczenie, jak dokładnie wyglada przebieg zakładania
                                        takiego znieczulenia i czym sie rózni od typowego zzo? czy sa to inne leki niż
                                        przy normalnym zzo? czy w walking analgesia są 2 cewniki? pytam bo napisal Pan
                                        że częśc leków podaje sie do płynu mózgowo rdzeniowego a część zewnątzroponowo.

                                        Kiedys myślałam ze aby rodząca miała zachowaną sprawnośc mięśni i możliwośc
                                        chodzenia wystarczy zastosować odpowiednią dawkę leków. Czy dobrze rozumiem
                                        ze "znieczulenie ruchome" to zupełnie inny sposób prowadzenia znieczulenia.
                                        Chciałabym coś wiecej na ten temat wiedzieć, bo dostałam informacje, że w moim
                                        szpitalu pacjentki kożystajace z zzo leżą, bo mają zaburzone czucie w nogach.
                                        Szczerze mówiac wolałabym byc mobilna, aby aktywnie pomóc maleństwu sie
                                        urodzić - stąd moje zainteresowanie.
                                        Pozdrawiam serdecznie.
                                        • misialski Walking analgesia 10.01.05, 15:22
                                          Panie Darku czy moge prosic o kilka słów na ten temat??
                                          • darekjedrasiak Re: Walking analgesia 10.01.05, 20:52
                                            Witam

                                            Walking epidural czy walking analgesia to taki sposób zwalczania bólu
                                            porodowego, który oszczędza w możliwie największym stopniu aktywność ruchową
                                            kobiety rodzącej i umożliwia jej samodzielne poruszanie się w obrębie sali
                                            porodowej. Technika wykonania jest nieco inna niż znieczulenia
                                            zewnątrzoponowego - po miejscowym znieczuleniu skóry i tkanki podskórnej, przez
                                            wprowadzoną do przestrzeni zewnątrzoponowej igłę Tuohy (typowa igła do
                                            znieczuleń zewnątrzoponowych) wprowadza się następną, cienką podpajęczynówkową
                                            igłę typu pencil-point. Odpowiednia dawka leków podana do przestrzeni
                                            podpajęczynówkowej umożliwia usunięcie lub znaczne zmniejszenie bólu bez
                                            blokady ruchowej.
                                            Po podaniu tych leków wycofuje się igłę podpajęczynówkową a przez igłę Tuohy
                                            wprowadza cewnik zewnątrzoponowy. Pod koniec przewidywanego okresu działania
                                            leków podanych podpajęczynowkowo rozpoczyna się znieczulenie z wykorzystaniem
                                            cewnika zewnątrzoponowego. Cewnik jest jeden. Stosowanie dwóch leków umożliwia
                                            osiągnięcie lepszego efektu przeciwbólowego (bo leki mają różny mechanizm
                                            działania) przy minimalnej blokadzie ruchowej. Z grubsza rzecz biorąc korzenie
                                            nerwowe zawierają dwa rodzaje włokien - włókna przewodzące czucie i włókna
                                            przewodzące impulsy do mięśni. Zablokowanie pierwszych wywołuje bezbolesność w
                                            odpowiednim obszarze. Zablokowanie drugich wyłącza napięcie mięśni np. kończyn
                                            dolnych, powodując, że nie można podnieść nogi ani stanąć koło łóżka.
                                            Zastosowanie takiej techniki znieczulania, przynajmniej w pierwszym okresie
                                            porodu, ma umożliwić osiągnięcie możliwie selektywnej blokady włókien
                                            czuciowych przy zachowaniu funkcji włókien ruchowych.
                                            Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak







                                            • misialski Re: Walking analgesia 11.01.05, 09:54
                                              Dziękuję smile jest Pan wielki !!!!!! ciesze sie że tak bezinteresownie udziela
                                              nam Pan tylu ważnych informacji.

                                              Jeszcze jedno: czytałam ostatnio artykuł pana Dariusza Maciejewskiego pt." 50
                                              lat zewnątzroponowej analgezji porodu naturalnego" oto fragment"

                                              "Stwierdzana w 10-15% znieczuleń zewnątrzoponowych nieskuteczność analgezji
                                              porodu spowodowała wprowadzenie do anestezjologii położniczej analgezji
                                              złożonej podpajęczynówkowej i zewnątrzoponowej (CSEA-Combined Subarachnoidal
                                              and Epidural Analgesia). Metoda ta zarezerwowana jest głównie dla porodów o
                                              szczególnej bolesności lub o bardzo dynamicznym przebiegu....."

                                              Panie Darku czy takie metody znieczuleń sie stosuje? Technika podawania leków
                                              jest chyba taka sama jak w walking epidural prawda? ale z tego co rozumuję
                                              działanie takiego znieczulenia zaczyna sie dużo szybciej, skoro służy do
                                              niwelowania bólu przy bardzo szybko przebiegajacej akcji porodowej.

                                              Znowu Pana męczęsmile ciekawe czy ta moja wiedza przyda sie przy porodzie, ale
                                              mysle ze i tak warto wiedziec czego można wymagac. Dzieki Panu czuje sie dobrze
                                              poinformowana w tych tematach.
                                              Pozdrawiam
                                              • anna71 Re: Walking analgesia 11.01.05, 14:05
                                                Walking analgesia, jak sama nazwa wskazuje, odnosi sie do znieczulenia porodu,
                                                umożliwiajacego chodzenie.Uzyskuje się ja wykonując znieczulenie
                                                zewnątrzoponowe, stosując niskie stężenia leków miejscowo-znieczulających lub
                                                wykonująć CSE czyli połaczone znieczulenie podpajęczynówkowe i
                                                zewnątrzoponowe.W tym drugim, aby mieć dobry efekt " chodzenia" trzeba
                                                umiejętnie dobrać dawkę kombinacji leków.Metoda ta nie jest zarezerwowana tylko
                                                do porodów bólowych i znacznym rozwarciu szyjki.Metoda ta, ze względu na
                                                sprzęt, jest droższa od od tradycyjnego zo. Wymagać jej Pani nie może, bo
                                                bardzo niewiele ośrodków w Polsce ją wykonuje.Z tego co wiem wykonuje się ja
                                                sporadycznie w 2ch szpitalach warszawskich ( bo tylko o tych mam iformację).
                                                Pan dr Maciejewski myli sie trochę co do liczby niepowodzeń znieczulenia
                                                zewnatrzoponowego w porodzie, bo są one na szczęście niższe i na pewno wynoszą
                                                poniżej 10% a wg niektórych danych tylko 2%.Dane co do niepowodzeń są szalenie
                                                rozbierzne. I sadzę,ze liczba 15 procent odnosi się do ośrodków szkolących
                                                czyli tam gdzie zdobywaja umiejetności mlodzi lekarze.Tam, gdzie prowadzą
                                                znieczulenia doswiadczeni lekarze ten odsetek jest wielokroć niższy.Pozdrawiam
                                                • misialski Re: Walking analgesia 11.01.05, 15:32


                                                  Metoda ta, ze względu na
                                                  > sprzęt, jest droższa od od tradycyjnego zo.

                                                  A jaki tu drogi sprzęt jest potrzebny?- chyba tylko dodatkowa igła pencil -
                                                  point.
                                                  • darekjedrasiak Re: Walking analgesia 11.01.05, 21:16
                                                    Witam i dziękuję za miłe słowa. Nie jestem aż tak wielki, ale cieszy mnie, że
                                                    ktoś to czyta. Co do doniesień dr Maciejewskiego to też mi się wydaje, że
                                                    odsetek nieskutecznych znieczuleń jest nazbyt wysoki. Myślę, że bardziej
                                                    właściwą byłaby liczba z przedziału kilkunastu niepowodzeń na tysiąc wykonanych
                                                    znieczuleń, w każdym razie wieeeeeeeeeeele mniej niż 10 %.

                                                    Anna71 w zasadzie już wszystko napisała, ale pozwolę sobie dorzucić jeszcze dwa
                                                    słowa. W połaczonym znieczuleniu podpajęczynówkowo-zewnątrzoponowym CSEA
                                                    umiejętne dobieranie dawki leków podawanych jednorazowo do przestrzeni
                                                    podpajęczynówkowej wydaje mi się mało prawdopodobne. Leki te podaje się
                                                    jednorazowo, nie ma możliwości dokładnego wyliczenia dawki na podstawie np.
                                                    wagi czy wzrostu. Stąd eufemistyczne określenie "umiejętne dobranie dawki
                                                    leków". Szczęśliwie się składa, że dawki, które wymienia się w literaturze u
                                                    większości kobiet wystarczają do tego aby ból znieść całkowicie lub w bardzo
                                                    znacznym stopniu. Po prostu czysta empiria. I dobrze, skoro są dobre efekty.
                                                    Inaczej z takim znieczuleniem zewnątrzoponowym, które umożliwia chodzenie. Tu
                                                    istotnie, umiejętność stosowania leków jest niezbędna i obejmuje korelację
                                                    efektu klinicznego z podaną dawką i wyciąganie wniosków z całej sytuacji
                                                    klilnicznej. Zasada jest oparta na zdrowym rozsądku - podaje się małe dawki
                                                    leków, bo to umożliwia ocenę reakcji tej szczególnej rodzącej a poza tym
                                                    łatwiej jest powtórzyć dawkę niż ją z organizmu jakoś usuwać.
                                                    Jest jeden aspekt znieczulenia podpajęczynówkowego, który zwłaszcza nerwowych
                                                    położników może przyprawić o palpitację serca. Właściwie to może być zauważony
                                                    także podczas znieczulenia zewnątrzoponowego, ale faktycznie częściej przy pp.
                                                    Po skutecznym zniesieniu bólu zmniejsza się stężenie hormonów zakłócających
                                                    czynność skurczową macicy. Siłą rzeczy przewagę odzyskuje oksytocyna. To
                                                    oczywiście dobrze, ale jeśli poród był do czasu bardzo bolesny, to bardzo
                                                    rzadko, ale zdarza się, że aktywność skurczowa macicy jest tak duża, że
                                                    dochodzi bardzo silnego skurczu macicy nawet z zaburzeniami tętna płodu. Co
                                                    bardziej niespokojni położnicy podejmują decyzję o cięciu i w sumie trudno
                                                    czasem nie zrozumieć ich reakcji. Jest to jeden z powodów, dla których moim
                                                    skromnym zdaniem decyzje o znieczuleniu powinny być podejmowane podczas porodu
                                                    najwcześniej jak to możliwe, po obszernej edukacji podczas ciąży. Wtedy nie
                                                    dochodzi do hormonalnych szaleństw , początek znieczulenia jest łagodny i nie
                                                    widzi się takich deceleracji, które zmuszałyby do cc. I wszyscy są zadowoleni.
                                                    Z drugiej strony nawet jeśli taka sytuacja się zdarza, to prawidłowym spokojnym
                                                    postępowaniem jest doraźna tokoliza, która trochę (kilkadziesiąt minut) wydłuży
                                                    poród, ale wyeliminuje potrzebę wykonania cięcia.

                                                    Co do stopnia skomplikowania metody, to nie ma się co oszukiwać nie jest to
                                                    jakiś majstersztyk zasługujący na Nobla - jej trudność jest sumą obu metod,
                                                    czyli dla sprawnego anestezjologa praktycznie identyczna. Droższa jest, ale w
                                                    pierwszej wersji [CSEA], gdy igłę podpajęczynówkową wprowadza się na chwilę
                                                    przez nietypową, specjalną igłę zewnątrzoponową. W drugiej wersji używa się
                                                    igieł typowych więc koszt takiego postępowania jest wyższy o kilkanaście
                                                    złotych. CSEA ma pewną wadę praktyczną - kolejność jest następująca - wprowadza
                                                    się igłę zewnątrzoponową, przez nią podpajęczynówkową i , po wstrzyknięciu
                                                    leków do płynu mózgowo-rdzeniowego i wycofaniu igły podpajęczynówkowej,
                                                    wprowadza się cewnik zewnątrzoponowy. No i tu czasem może pojawić kłopot. Nie
                                                    zawsze cewnik zewnątrzoponowy wprowadzany jest bezproblemowo. Może się zdarzyć
                                                    konieczność wprowadzenia go w innej przestrzeni. międzykręgowej, co po prostu
                                                    zajmuje trochę trwa. W tym samym czasie ustala się zasięg znieczulenia pp i gdy
                                                    kobieta długo leży na boku również znieczulenie może być wyraźniejsze po jednej
                                                    ze stron a słabsze po drugiej. Druga wersja prostsza ma i tę zaletę, że
                                                    niezależnie od tego jakie napotkamy trudności , to najpierw je pokonujemy, a
                                                    potem spokojnie stawiamy kropkę nad "i" wykonując znieczulenie pp.
                                                    Troszkę się rozpisałem, bardzo przepraszam wink i pozdrawiam Darek Jędrasiak


                                                  • anna71 Re: Walking analgesia 12.01.05, 10:03
                                                    Najlepiej jest stosować zestaw " igła przez igłę" ,gdyż wykonuje się to
                                                    znieczulenie w jednej przestrzeni( jedno nakłucie więzadeł - mniejsze skutki
                                                    uboczne) no i trawa to krócej. Zestaw taki jest średnio ~40 zł ( teraz moze
                                                    więcej) od zestawu zo.Kombinacja leków nie jest sprawa prostą, gdzyż w
                                                    literaturze są rozbieżne dawki i różne zestawy leków.Zanim się zacznie
                                                    wykonywać rutynowo to znieczulenie ( a jest to wg słów mojej koleżanki bardzo
                                                    eleganckie znieczulenie)należy jednak przetestować tak dawkowanie leków, aby
                                                    pierwsza dawka z jednej strony działała jak najdłużej ale również nie
                                                    zmniejszała możliwości ruchowych pacjentki.Byłam 1,5 temu w USA i na moje
                                                    pytanie, czy wykonują to znieczulenie ( duzy szpital uniwersytecki)
                                                    odpowiedzieli,że tak, ale możeje wykonywać tylko szef i jego zastępca, oraz,że
                                                    ze względu na koszta ,narazie nie jest to stadradowa procedura.Pozdrawiam
                                                  • misialski Re: Walking analgesia 12.01.05, 11:36
                                                    czyli o ile dobrze rozumiem, najlepiej poprosić anestezjologa o taka dawke
                                                    zwykłego zzo, abym mogła chodzić; bo z tym znieczuleniem "walking analgesia" to
                                                    róznie bywa i szpital moze go ze tak powiem nie mieć w swojej ofercie.??
                                  • fala9 Dziękuje za informacje.... 10.01.05, 11:40
                                    czuje sie coraz bardziej przygotowana do rozmowy na temat znieczulena w moim
                                    szpitalu smile
                              • swkrzemien Re: własnie - jakie sa to powikłania? 09.01.05, 10:29
                                Jak sądzę Panie doktorze, Panu już kiedyś na ten temat
                                odpowiadałam.Znieczulenie moze być groźne, jeśli nie przestrzega się pewnych
                                reguł postępowania.I Pan o tym wie.Natomiast nie widzę powodu, aby o tego typu
                                powikłaniach informować laików na forum publicznym.U mnie w oddziale, mimo ze
                                wykonujemy wiele znieczuleń ( rocznie > 50 % rodzących ma wykonane zo) i
                                rygorystycznie przestrzegamy standardów, nie zdarzyło sie w ciągu prawie 30 lat
                                nic groźnego.Ale w innych oddzialach tak - bywam biegłą.I dlatego uważam,że
                                znieczulenia porodu powinny być wykonywane w oddziałach przygotowanych na tego
                                typu procedury czyli musi być dostępny anestezjolog i anestetyczka, sprzęt
                                dobrej jakości, niezawodne leki, sprzęt monitorujący, przeszkolone położne i
                                połoznicy, sprzęt resuscytacyjny i > 1000 porodów rocznie.Pozdrawiam
                        • swkrzemien Re: Do dr Jędrasiaka i dr Swkrzemien 07.01.05, 08:40
                          Róznica między wypowiedzią moją a profesora Chazana polega na tym,że prof.
                          twierdzi ,że znieczulenie może grożne i jest położnikiem o niewielkiej wiedzy
                          anestezjologicznej i walce z ostrym bólem, a ja- anestezjolog mówię, że
                          znieczulenie MOŻE być groźnym, jeśli nie przestrzega sie pewnych reguł.Stąd
                          standardy i zasady postępowania oraz te znienawidzone przez niektórych
                          informacje dla pacjentek.Stąd szkolenie położnych i bardzo trudne przekonywanie
                          do niektórych spraw położników.
                        • alfika Re: Do andrei 07.01.05, 09:18
                          > Jeśli tak jest to żywię do Pani wiele szacunku, ale zapewniam Panią że nie
                          > wszyscy anestezjolodzy mają takie same podejście do swojej pracy na dyżurze.
                          >

                          jednakoż - w drugą stronę podobnie: nie każdy podchodzi do swojej pracy tak,
                          jak to napisałaś ty - że jest to kwestia jedynie wynagrodzenia
                          jestem chemikiem - jedni chemicy nie ufają przenosnym nieprzepływowym miernikom
                          zasolenia, inni tak
                          i co? uwierz, to nie ma nic wspólnego z pieniędzmi, choć dla laika na to
                          mogłoby wyglądać, gdyby chciał pojąć powyższą rozbieżność zdań smile
                          moze to więc kwestia zdobytej wiedzy, bycia otwrtym na nowości, wiary we własne
                          możliwości poradzenia sobie z pojawiającym się problemem?

                          jeśli już osądzasz, nie uogólniaj
                          po prostu
                        • darekjedrasiak Re: Do dr Jędrasiaka i dr Swkrzemien 07.01.05, 22:24
                          Prawdę mówiąc sądziłem, że forum otrzyma informacje na temat groźnych
                          powikłań. Zamiast tego mamy informacje o niezawodnym sprzęcie i zagranicznych
                          lekach. Nie tracę nadziei Dariusz Jędrasiak
                  • lillika Re: Andreaa - A propos wypowiedzi prof. Chazana. 07.01.05, 15:41
                    dziękuję za odpowiedź dotyczącą wypowiedzi prof. Chazana.

                    Chciałabym jeszcze zadać pytania, bo nie znalazłam zadowalającej odpowiedzi w
                    Pana wcześniejszych wypowiedziach (jeśli coś przeoczyłam to przepraszam):
                    1. Czy z powodu obecności mięśniaka (tylna ściana) mogę usłyszeć od lekarza, że
                    jest to przeszkoda do zzo lub może w jakiś sposób pogorszyć działanie zzo?
                    2. Wiem, że Pan o tym nie decyduje, ale jeśli dla Pana nie stanowiłoby to
                    problemu: czy mając mieśniaki mogę wybrać dowolny szpital, czy też z racji
                    tego, że jest to ciąża zagrożona jestem skazana na jakieś konkretne kliniki (na
                    razie leczę się z powodu mięśniaków w klinice, ale na samą myśl o tym szpitalu
                    robi mi się słabo).
                    Proszę się nie dziwić, jeśli te pytania wydadzą się Panu śmieszne, ale
                    nasłuchałam się dziś od lekarza sporo czarnych wizji (nie narzekam, bo na
                    własne życzenie).
                    • darekjedrasiak Do lillika 07.01.05, 20:08
                      Szanowna Pani
                      Żadne pytania nie są dla mnie śmieszne. Nie jestem w stanie przewidzieć, co
                      powiedzą inni ludzie, ale pewne jest, że mięśniak nie jest przeszkodą do
                      wykonania zzo. Może natomiast być przeszkodą do utrzymania ciąży. Co do
                      szpitala, to wydaje mi się, że im dojrzalsza ciąża, tym ważniejsza staje się
                      opieka neonatologiczna na poziomie umożliwiającym adekwatne do potrzeb zajęcie
                      się noworodkiem urodzonym przedwcześnie. W okolicy terminu porodu ponownie to
                      już przestaje odgrywać tak istotną rolę. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
                      • lillika dziękuję 08.01.05, 13:06
                        dziękuję za odpowiedź,

                        pozdrawiam
    • swkrzemien Re: Pytania do dr. Jędrasiaka i dr. Swkrzemien 05.01.05, 11:55
      Pozdrawiam
      ad1 i 2.Znieczulenie zewnątrzoponowe (zo)porodu może spowodować spadek
      ciśnienia tetniczego (RR) krwi.Spowodowanie jest to rozszerzeniem łozyska
      naczyniowego w obszarze znieczulonym i względnym niedoborem krwi w naczyniach (
      za bardzo rozszerzone naczynia w stosunku do objętości krwi).Na poziom spadku
      RR mają też wpływ niedobory wody w organiźmie.Poród bólowy powoduje zwykle
      duże straty wody ustrojowej.I gdy te straty nie są uzupełniane, spadek RR może
      być większy.Dlatego też prefencyjnie powszechne jest tzw nawadnianie pacjentek
      przed lub w trakcie znieczulenia.Zwykle wystarczy przetoczyć 500 do 1000 ml
      soli fizjologicznej lub jeszcze lepiej płynu Ringera lub wieloelektrolirowego.
      Dopiero wtedy, gdy to nie pomoże i dojdzie do spadku RR ( mierzymy w 1 ch 20
      min znieczulenia RR co 5 min.) podajemy środki obkurczające naczynia i tylko
      takie,które nie powodują zmian w przepływie łożyskowym.Takie są standardy
      postępowania w moim oddziale.Ale duże spadki RR zdarzają się naprawdę niezwylke
      rzadko w czasie porodu.
      ad 3. Ktg jest standardowym monitorowaniem połozniczym i niezależne jest od
      tego czy pacjentka jest znieczulana czy nie.W Polsce nie mamy telemetrycznego
      KTG ( cena!), które umozliwia pacjentkom porusznie w czasie porodu.
      Co do dzisiejszych pytań ( co prawda nie do mnie).
      ad1. Obecnie stosowane leki, a konkretnie ich dawki, nie wpływają na stan
      dziecka.Doniesienia, o ktorych Pani wspomina, miały na uwadze inne leki i inne
      stężenia i były pojedyńcze.Wiekszośc doniesień z tego okresu negowała
      niekorzystne skutki znieczulenia. Z tego tez okresu pozostało jedno wskazanie
      lekarskie do znieczulenia ,a mianowicie zaburzony przepływ łozyskowy i
      zagrażające niedotlenie płodu.
      ad2.Obecnie stosowane stęzenia i leki nie wplywaja na rotację i wstawianie się
      główki do kanału rodnego.
      ad. 3 Pod pojęciem regularnej czynności skurczowej rozumiemy skurcze macicy
      występujące co 3-5 min o mniej więcej takim samym natężeniu.
      ad.4. Jeśli nawet niezbyt regularne skurcze powodują postęp porodu i ten powród
      jest bolesny nie widzę przeszkód aby wykonać znieczulenia.Pozdrawiam
      • misialski bardzo dziekuję 05.01.05, 13:19
        Dziekuję Pani bardzo za odpowiedz. Również na pytania zadane Panu Darkowi -
        prosze sie nie gniewac ze skierowałam je do dr. Jedrasiaka - po prostu On sie
        do mnie wczesniej odezwał. Jednak Pani opinie są dla mnie jednakowo cenne i
        pewnie jeszcze nie raz poprosze Panią o poradę.
        Serdecznie pozdrawiam.
    • skimag1 Re: Pytania do dr. Jędrasiaka i dr. Swkrzemien 05.01.05, 15:08
      Ja również mam pytanie. Chciałabym miec zzo i ochronic krocze. Jaka jest
      szansa, ze bede mogla skorzystac z tych przywilejów? Wydaje mi sie, ze przy zzo
      standardowo wykonuje sie naciecie. Bo: kobieta nie czuje parcia i nie prze i
      czesto dziecku trzeba pomagac kleszczami lub sposobem prozniowym. Czy to prawda?
      • swkrzemien Re: Pytania do dr. Jędrasiaka i dr. Swkrzemien 05.01.05, 16:59
        Nic mi nie wiadomo aby znieczulenie zewnątrzoponowe było wskazaniem do nacięcia
        krocza.Częstość zastosowania kleszczy lub próznociągu w porodzie znieczuleanym
        lub nie jest bardzo podobna.W obserwacjach z naszego oddziału jest nawet
        nieznacznie większa w porodach nie znieczulanych. A na marginesie - z tego co
        wiem, to wskazaniem do nacięcia krocza jest rodzaj krocza, rodzaj tkanek i
        wielkość dziecka.Decyzję co do nacięcia krocza podejmuje się w ostatnim
        momencie 2go okresu porodu. Nie nacięcie krocza w wielu przypadkach owocuje
        koniecznością wykonania operacji plastycznych krocza w późniejszym
        terminie.Pozdrawiam.
        • hagata.wala Re: Pytania do dr. Jędrasiaka i dr. Swkrzemien 08.01.05, 23:32
          ha! Pan Jędrasiak wspomniał w swej wypowiedzi coś na temat "czy są szpitale,
          gdzie nie znieczula sięrodzących" i ja tu musze się odezwać. Otóż - SĄ !!!
          Niestety i to - SKANDAL KLINIKA w mieście BYTOM! Pytałam ginekologa z tej
          kliniki - podobno takie jest zarządzenie P. Prof. Anity OLEJEK. Pisze -
          podobno - bo ja z nią na ten temat nie rozmawiałam. Tym niemniej - w KINICE W
          BYTOMIU nie znieczula się rodzących. I nie jest to kwestia pieniędzy. Dla mnie
          to skandal.
          • misiabella Re: Pytania do dr. Jędrasiaka i dr. Swkrzemien 11.01.05, 16:13
            Szpital, w ktorym nie znieczula sie przy porodzie to takze wyrozniony w
            konkursie "Rodzic po ludzku" szpital w Lublinie na Al.Krasnickiej.
            To dla mnie nie do pomyslenia,by kobieta nie miala prawa poprosic o
            znieczulenie (nawet platne).Nawet wielogodzinne ciezkie porody przeprowadzane
            sa tam bez znieczulenia,a na cesarke lekarze decyduja sie w zupelnej
            ostatecznosci.Moja znajoma rodzila tam dwadziescia pare godzin,a zrobiono jej
            cesarke,gdy macica juz zupelnie przestala miec skurcze z wyczerpania.
          • lolalilu Re: Pytania do dr. Jędrasiaka i dr. Swkrzemien 11.01.05, 19:38
            z tego co wiem - i jestem zszokowana - w żadnym szpitalu w 3Mieście nie
            można "wykupić" zzo! Jedynie na zasadzie prywatnej umowy z anestezjologiem -
            który przyjedzie, albo nie!!!
            • darekjedrasiak Dear Lolalilu 11.01.05, 21:22
              Absolutna wolna amerykanka, żeby nie nazwać tego dosadniej. A przecież
              dyrektorzy mogą zorganizować taką usługę w kilku prostych ruchach. Może nie
              chcą ? Dlaczego tolerują szarą strefę ? Przy właściwym ustawieniu spraw wszyscy
              byliby zadowoleni. Nic nie rozumiem sad Pozdrawiam Darek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka