drażliwe L4.................

11.02.05, 16:37
kochane kobiety, matki, żony i kochanki - odpowiedzcie na pytania, jesli
możecie i zdążycie, bo nie wolno kobietom w ciąży siedziec przy kompie dłużej
niż 4 godz. -
1. czy są wśród Was takie, które sa w ciąży i czują sie dobrze?
2. czy czują sie dobrze i pracują ( w pracy, nie w domu)?
3. czy uważacie, że kobiety ciężarne reagują na ciążę jak na chorobę - czyli
prezentują styl: lepiej chuchać i dmuchać - czyli leczyć chorobę- czytaj
ciążę etc.?
4. czy Wasze matki będąc z Wami w ciąży też siedziały od początku spotkania
jaja z plemnikiem na L4 ? i czy w związku z tym czujecie się upośledzone w
jakiś sposób?

dziękuje za poważne odpowiedzi

pytam, bo czytając tutaj różne wątki dochodze do wniosku, że jest to miejsce
spotkań tylko chorych i po przejściach kobiet.
    • kasialu Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 16:44
      Ja jestem na L4 prawie od połączenia plemnika z jajem. Nawet nie wiedziałąm, ze
      jestem w ciąży jak wylądowałam w szpitalu. teraz jestem w 22 t.c. i znowu
      szpital brrrrrrr. Osobiście woalałabym praxcować, ale siła wyższa nie pozwoliła.
      • anielka25 Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 16:58
        Ja gdy poinformowałam szefową o ciąży najpierw mi pogratulowała ana drugi dzień
        powiedziała ze jak urodzę to mi nie przedłuży umowy o prace. Termin porodu mam
        na marzec a umowe do konca września. Wcześniej myślała nawet o umowie na stałe
        ale jak argumentowała teraz to dziecko ogranicza pracownika. Mimo tego
        pracowałam do 6 miesiąca. Od 7 siedzę w domu, odpoczywam, dużo czytam,
        spaceruje. Nie mam wyrzutów sumienia. Moja praca była związana z różnymi
        interwencjami w związku z przemocą w rodzinie więc duży stres - dałam sobie
        spokój. Teraz mam sie oszczędzać bo mały już sie pcha na świat więc się
        oszczędzam. Pozdrawiam!
    • ma.dzia Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 16:50
      Ja w pierwszej ciazy pracowalam do 8 miesiaca. Pozniej poszlam na l4 i zostalam
      juz do konca poniewaz mialam tak okropne bole w pachwinach,ze czasem nie moglam
      dojsc na autobus, plecy bolaly mnie jak siedzialam dłuzej niz godzine tak
      moco,ze czasem chcialo mi sie plakac a praca siedzaca bez mozliwosci wstawania
      niestety. Zle czulam sie juz od 6tego miesiaca i chetnie wczesniej bym
      wskoczyla na l4 ggdybym mogla. Czulam sie jak chora i to tylko w pracy, wlasnie
      przez to siedzenie i droge w dwie strony.
    • letsgostarted Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 17:00
      Ja wlasnie od kilku dni tez jestem na zwolnieniu, bo krwawie i rozwarstwia mi
      sie kosmówka.
      Czy dla Ciebie to wystarczajacy powód? Bo dla mnie az nadto.
    • justakr Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 17:27
      Ja jestem na L4 już 2 tygodnie (u mnie już prawie 13 tydz ciąży) i będę jeszcze
      2 tyg bo miałam plamienia. Oprócz tego mam wciąż jeszcze nudności, a do
      niedawna miałam bardzo silne mdłości i wymioty, więc nie wiem jak bym dała radę
      bez tego zwolnienia. Jednak o 100 razy wolałabym czuć się dobrze i móc chodzic
      normalnie do pracy i normalnie funkcjonować...28.02 wracam do pracy, mam
      nadzieję że tym razem na dłużej, choć nie zamierzam pracować całkiem do samego
      końca (termin 27.08). Pozdrawiamsmile)
    • elza78 Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 17:29
      oj poszukujaca prawdy smile
      pracuje w domu, osiem godzin i czy to wedle twojego mniemania nie jest praca??
      skladke na zus tez odprowadzam
      jak mozesz oczekiwac na powazne odpowiedzi skoro sama nie traktujesz nas
      powaznie?
      wedlug ciebie co powinnam zapierdzielac z 10 tonowa paleta cukru w biedronce to
      wtedy bym pracowala tak ze byloby ok smile
      rozsmieszasz mnie dziewczyno
      czuje sie dobrze
      i pracuje w domu, ale to kurde tez praca i nie sadze zebys np ty potrafila
      wykonac moja robote nawet siedzac w domu, w domu znalazlam sie ze wzgledu na
      dobro dziecka, bo dosc czesto zdarzaly mi sie infekcje, jednak nie uszczuplam
      kieszeni podatnika w zaden sposob, chociaz jak czytam takie glupoty ktore
      wypisujesz, to az mam ochote isc na nielegalne L4, i lezec sobie brzuchem do
      gory
      • mgb1976 Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 18:24
        Nie rozumiem po co te spory. jestem na l-4 już 9 tydz. (23 tc). Zwolnienie nie
        jest naciągane. Dotychczas nie brałam zwolnień - w 2004r. 2X leżałam w
        szpitalu, i 2 x skorzystałam z urlopu wypoczynkowego. I co?? Jak się lepiej
        czuję, to pomimo l-4 chodzę do pracy. Mam kierownicze stanowisko, pełne
        zaufanie szefa, niezłe zarobki i mojej pracy nikt za mnie nie wykona. wiem to,
        rozumiem, więc jak tylko lepiej się czuję, to śmigam do pracy. Mąż mnie odwozi
        i przywozi, staram się nie przemęczać zbytnio i nie stresować, mój szef to
        docenia i bardzo o mnie dba.Myślę, że sposób pracy w ciąży jest zależny od
        każdej kobiety, ale też w dużym stopniu od rodzaju pracy i postawy szefostwa.
        Gdyby mój szef traktował mnie źle, albo pracowałabym fizycznie, to nie mogłabym
        chodzić do pracy.
        • hania_rz Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 18:58
          Ja już urodziłam, ale coś dodam...
          Byłam na L4 całą ciążę, bliźniaczą. Może i było to początkowo naciągane L4, ale
          dzięki temu urodziłam zdrowe, duże i spokojne dzieci w 39 tygodniu, co w
          ciążach bliźniaczych jest rzadkością. Wcześniej przez kilka lat zasuwałam po 14
          godzin dziennie, w biurze. Miałam pracę bardzo stresującą, nie wyobrażam sobie
          wykonywania jej w ciąży. Na życzliwosć pracodawców też lepiej nie liczyć.
          Uważam, że mamy prawo do takiego "odpoczynku", a do naszych mam nie nalezy nas
          porównywać, bo one pracowały w innych czasach i innych warunkach.
          "Czy ciążę traktować jak chorobę?" - zauważ ile jest obecnie poronień,
          przedwczesnych porodów, uszkodzeń płodu. Stres i styl życia ma na to ogromny
          wpływ - a dla każdej matki zdrowie dziecka jest najważniejsze. Więc nie gańćie
          kobiet za to, że chca skorzystać z mozliwoście wzięcia zwolnienia.
    • jaunne Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 18:55
      Proszę uprzejmie:
      1. Jestem w ciąży i czuję się dobrze (dość dobrze - mdłości i pobolewanie w
      krzyżu do wytrzymania).
      2. Czuję się dobrze i pracuję tj. chodzę do pracy.
      3. Uważam, że zwolnienie w przypadku zagrożonej ciąży jest poza dyskusją. Jest
      też uzasadnione, jeśli dziewczyna znosi ciążę bardzo źle - tj. wymioty, złe
      wyniki badań etc.
      4. Moja mama pracowała w ciąży i tak ze mną jak i moim rodzeństwem jest
      wszystko ok.
      5. Zwolnienie argumentowane w stylu "jestem na L4 bo muszę się
      przygotować", "bo muszę kupić mebelki", "bo teraz jest zima i mogę się
      pośliznąć idąc do pracy" to zwykłe naciąganie.

      Dodam, że zaszłam w ciążę po paru latach starań i leczenia. Przez pierwsze trzy
      m-ce brałam leki podtrzymujące ciążę.
      Nie potrafię oszukać i iść na zwolnienie w sytuacji gdy i z ciążą i ze mną
      wszystko ok.

      Myślę, że pytanie autorki nie dotyczy osób, które są na zwolnieniu
      UZASADNIONYM. Chodzi tylko i wyłącznie o w pełni zdrowe kobiety w ciąży, które
      powtarzają chętnie, że robią to "dla maluszka" a tak naprawdę robią to dla
      siebie - jest okazja (pretekst?) żeby się pobyczyć bez ryzyka utraty pensji
      przez kilka najbliższych miesięcy.
      • honeyboney Re: drażliwe L4................. 11.02.05, 22:05
        heh - co rusz ten temat się przejawia
        ktoś powiedział "nie naciągam podatników" to mi się bardzo podoba bo ja czuję
        ze naciagam tylko siebie - 9 lat płacę składki zdrowotne wysokie jak cholera i
        jeszcze nic z tego nie miałam smile
        1 ciaże poroniłam, teraz nie czuje sie dobrzei lekarz powiedział że lepiej
        będzie jeśli bedę siedzieć w domu - wiec siedzę - nie sprawia mi to
        przyjemności - raczej mnie męczy - ale siedzę ponieważ moim priorytetem obecnie
        jest urodzić zdrowe dziecko nawet jeśli ja mam sie męczyć przez kilka miesięcy
        w domu
Pełna wersja