Witam. Mam prośbę o radę: moja koleżanka jest w drugiej ciąży (termin na
połowę sierpnia). Wczoraj miala wizytę i dowiedziała się, że ma I-wszy
stopień cytologii i jakieś niegroźne zmiany szyjki macicy. Lekarka przepisała
jej lek, który ma w ulotce uwagę, że nie wolno go stosować w ciąży. Niestety
nie wiem jaki - jestem na drugim końcu Polski, mamy kontakt jedynie
telefoniczny a Ania tak płacze, że nie jest w stanie mówić

. Jest totalnie
załamana - boi się, że tym środkiem zaszkodzi dziecku no i ze te zmiany mogą
być jednak groźne. Może któraś z Was miała podobną sytuację i może napisac
słówko na pocieszenie? Na mój zdrowy rozsądek jeśli przepisano jej ten lek to
należy załozyć, że nic dzidziusiowi się nie stanie. A jak Wy myslicie?
Konsultowac to z innym lekarzem? Martwić się? Czy poprostu zaufać lekarce
prowadzacej? Jak myślicie? Z góry dziękuję za wszystkie sugestie. Pozdrawiam
ciepło. Emilia