Dodaj do ulubionych

38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni

09.03.05, 19:03
witam ponownie dojrzale kangurzyce
juz niewiele nam zostalo, dzielmy sie dalej smuteczkami i
radosciami...odliczajmy...
Obserwuj wątek
    • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 19:05
      ... czekaj niech no grochalcia powiesi te swoje firanki to Ci da za ten
      watek smile teraz będziemy po trzech ganiały ;0
      buziaki
      Marzena
      • mgg1 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 19:06
        hahaha troche ruchu jej nie zaszklodzi przestanie myslec o ...glupotach
        • mgg1 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 19:07
          a firanki to niech wiesza, ale ze mna przed swietami...obiecala mi, ze razem
          rodzimy....
          piszcie kochane, bo watek trzeba rozruszac....
          • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 19:09
            Ja już dzisiaj tu nic nie piszę, bo 38 tydzień zaczyna mi się jutro smile
            Acha, i to będzie ostatni tydzień wink)
            Marzena
            • adag Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 19:27
              A u mnie już 38 się toczy... Ja też się toczę.
              • mbuk Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 19:37
                mi do 38tyg. zostało 2 dni, ale już się wpisuję bo potem nie nadążę za wami z
                tymi wątkami smile
                dziś byłam na USG i moja Natalka waży 3170g, ja nie wiem gdzie ona się tam
                mieści wink
                a z tym śniegiem to już lekkie przegięcie, dobrze, że mieszkam na IVp to
                jeszcze widzę trochę swiata wink
                powoli tracę nadzieję na wiosnę w tym miesiącu sad
                pozdrawiam Marzena
                • mgg1 mbuk 09.03.05, 21:30
                  nie opowiadaj glupot moj synus ma sie urodzic na wiosne

                  WIOSNA ma byc w marcu i JUZ!!!!
          • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 21:16
            firanki w koncu powiesil mezulek, zlitowal sie. ale nie martw sie, okna jeszce
            nie umyte, bo zimno i zawierucha. Poczekam do swiat!!!!Kasia
        • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 21:15
          ladne kwiatki!!! Lobuz jestes!!!!
      • grochalcia zabic Gosie!!!!! 09.03.05, 21:14
        zabije, zatluke!!!!! w moim stanie szybki refleks to ostatnia rzecz na jaka
        sobie moge pozwolic!!!! a tu watek za watkiem...a widziszMarzenko, my mialysmy
        opory przed zalozeniem kolejnego...nie ma nad nami litosci kobitka!!!!Ok,
        bedziemy sie teraz szukaly po calym forum, hi, hi!buziaki. Kasia
        • mama_wojtusia2 Re: zabic Gosie!!!!! 10.03.05, 08:25
          spoko, jeszcze ją dopadniemy smile
          A reflex to faktycznie masz wink
          Marzena
    • agaluba Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 19:44
      ha, ha, a Wy tu wszystkie drogie panie chcecie mieć poród już za sobą (firanki,
      sexy, herbatki).. a ja robie wszystko, zeby jeszcze nie urodzić - mimo ze
      termin mam na 20 marca i jeszcze pare dni temu marzylam o tym samym, co Wy...
      w tak zwanym międzyczasie jednak przywlókł się do nas wirusek.. i katary do
      pasa i generalna porażka.. nie dość, że ja to jeszcze mój mąż..
      Macie jakiś pomysł jak pozbyć się kataru w krótkim czasie? I wmówic maleństwu,
      żeby urodziło się po wyleczeniu naszych nosów?

      kichająca Aga i Krzyś
      • marysia_p Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 20:03
        Aga, jak mnie zaczyna atakowac katar to ja go....czosnkiem! a coo.. kroje zabek
        na male kawalki i wkladam do dziurek, nie za gleboko, przykladam chusteczke i
        gleboko oddycham...kreci i swedzi przeokrutnie...po chwili zaczyna sie totalne
        kichanie...potem wiesz co trzeba zrobicwinkwszystko sie pieknie przeczyszcza i
        jest o niebo lepiej z oddychaniem! polecam, sprawdzilam i to naprawde dziala.
        Aaaaaaaaa, wazne! - przed cala AKCJA i po niej smaruje nos jakims tlustym
        kremem, co by go zbytnio ten czon nie podraznilwink
        Mam nadzieje, ze Ci pomoze.
        Pozdrawiam i zdrowka zycze,
      • mgg1 wmowic malenstwu moze nie 09.03.05, 21:33
        ale pozbyc sie katarku mozzeeee

        lyzeczka amolu do pol szklaniki wrzatku i parowka pod recznikiem
        poczujesz ulge napewno
        ale wiesz katar to katar lecz....
      • mgg1 a syropku z cebulki probowala? 09.03.05, 21:34
        • agaluba Re: a syropku z cebulki probowala? 09.03.05, 23:20
          no nie próbowała.... cebulka nie należy do ulubionych warzyw... ale chla
          litrami herbate z miodem cytryną i innymi takimi...

          i zdycha i nie może spać..

          o jak to dobrze się pożalić smile))
          Aga
          • mama_wojtusia2 Re: a syropku z cebulki probowala? 10.03.05, 08:28
            i nie żałuj sobie kropelek do nosa. Ja ma zepsute zatoki i niestety ciągle
            zapchany nos. Jak mi nie pozwala spac w nocy to psikam do noska i już!
            Powodzenia...
            Marzena
    • magdek2 nastepny wątek ? 09.03.05, 19:51
      no ładnie, co na jednym lekko sie zadomowię i przyzwyczaję to już się
      przenosimy, ja dzisiaj zaczęłam 38 tydzień, ale nic mnie nie boli.... a i moge
      tylko pozazdroscić jesli któras nie wie jak brzuszysko boli w czasie okresu,
      wiec na pewno rozpoznam te bole jesli sa podobne, ciągle cos jem dziewczyny,
      obłęd, skończe jedno a myślę o następnym sad
      • grochalcia Re: nastepny wątek ? 09.03.05, 21:11
        Kasiula!!!!Witaj!!!ja na gadu mam, ze ciagle jestes niedostepna!!!! no to mnie
        boli jak diabli caly dzien....tak spanikowalam, ze najpierw zadzwonilam do
        lekarza a potem do wybranej poloznej. zostalam uspokojona, moge spokojnie spac.
        ale bol jest tak cholerny, ze zaczynam sie niezle bac tych boli porodowych!!!!!U
        Cara bylo ok, nawet byl dosc mily, wbil pieczatke ze zgoda na porod rodzinny,
        tylko sie zdziwil, ze ja w 38 tyg a juz przyszlam zalatwiac porod rodzinny. to
        co, mam czekac do 40 jak mnie skurcz za skurczem lapie???? Rany!!!Buziak
    • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 21:21
      Witajcie
      Mam termin na 26 marca. Chyba nie dotrwam. Z łóżka dosłownie staczam sie na 4
      łapki. Brzuch mam ogromny i ciągle sie napina. Nie czuję bólu. Dzisiaj ostatni
      raz byłam na wizycie kontrolnej, a jutro usg (kość udowa do sprawdzenia....).
      Potem tylko ktg i oczekiwanie.Zaczęłam pić herbatkę z liści malin. Czy
      wystraczy 2 x dziennie?
      Pozdrawiam
      IW
      • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 21:23
        ja pije od wczoraj, tyle, ze z miodem, bo nieslodka mi nie wchodzi....termin mam
        3 dni po Tobie, ale tez raczej nie dotrwam. Kasia
        • magdek2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 21:26
          jejku dziewczyny co wy z tą herbtaką ja się kompleksów nabawię, ja nic nie piję
          i niczym się nie namaszczam.... a tez chce urodzić, niekoniecznie w kwietniu...
      • mgg1 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 21:36
        nie
        mnie polozna powiedziala od 36 tygodnia do konca, a nawet po porodzie dalej na
        obkurczanie macicy
        4x dziennie kubek z jednej lyzeczki
        ja zaczelam wczoraj, a jestem w 38 t.
        witaj w klubie!
      • mgg1 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 23:07
        Iwonko ja tez ledwo sie tocze i dlatego gwarze sobie tutaj wesolo, bo innaczej
        nie wytrzymam...
        u mnie napieciom towarzyszy czasem bol...i tak sie boje, czy rozpoznam te
        wlasciwe skurcze...
        moj brzuszek napina sie juz od 4 miesiaca ciazy..wtedy po raz pierwszy lezalam
        plackiem 2 tygodnie, wstajac tylko do toalety....
        ja ide w piateg na ktg i usg i zobacze jak tam moj maly...
        dzis poszlam tylko wieczorem do supermarketu, chcialam zaczerpnac swiezego
        powietrza i nic nnie dzwigalam, maz szedl obok ledwo wrocilam do domu...
        ostatnie moje podrygi za kierownica...tez
        teraz ide sie tez polozyc, bo czuje, jak maly zaczyna sie buntowac...nie moge
        siedziec
        do jutra
        pozdrawiam Gosia
      • agaluba Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 09.03.05, 23:24
        smile) ja też się staczam z łóżka na łapy - nie sadziłam, że grawitacja będzie tak
        mocno działała na tą wystającą piłkę...

        i uwielbiam te kopytka pod żebrami smile

        Aga Krzyś i katar
        • anna7777 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 00:01
          no to i ja dolacze...
          turlam sie juz po domu,a nie chodze,ledwo na zakupy pojade,jakis obiadek upichce
          i na nic wiecej mnie nie stac;sikam co 15 min.,a najbardziej,jak juz zamierzam
          zasnac.
          Apetytu takiego to przez cala ciaze nie mialam:wczoraj pojechalam do polskiego
          sklepu i kupilam delicje(zjadlam w przeciagu min.w samoch.),a pozniej w innym
          sklepie odruchowo kupilam 2lcoli-wypilam w 2h.
          W niedziele natomiast(ale to z winy meza)zjadlam hamburgera,do tego cola i
          tluste krazki cebulowe-male sie zemscilo po poludniu-zwijalam sie z boli,ale to
          jakby od kopniakow,polowa brzucha.
          Dzisiaj natomiast dopadly mnie jakies skurcze,ale ja za kazdym razem to sie
          ciesze,bo mam nadzieje,ze to moze porod wkrotce i obliczylam,jesli sie spozni do
          ktoregos tam kwietnia,to w sumie wyjdzie jeszcze miesiac.Szok.Oby nie...
          Pozdrawiam Mamuski
          • anna7777 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 00:08
            co do tych naturalnych przyspieszen-to jakos od tyg.juz odkladam codziennie na
            nastepna noc i nic nie wychodzi,bo jakos dziwnie wieczorem zaczyna mi wszystko
            dolegac...moze dzisiaj...
            a widze, ze jakis szal na te liscie,ale mi sie nie chce szukac po sklepach
            pewnie spicie juz smacznie wszystkie-kolorowych snow babeczki
            • agnieszka.k.k Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 07:35
              Witam wszystkie kobietki z rana !!!!
              Ja tez się do Was przyłączę choć pewnie nie na długo, bo właśnie wczoraj przed
              21-szą odszedł mi czop śluzowy, więc myślę, że poród może się zacząc w każdej
              chwili, to przecież już 39tc.......
              Ale ja mam nadzieje, ze jeszcze troszke pochodzę, termin na 17 marca więc już
              tuż, tuż....
              Samopoczucie fizyczne jest okropne a psychicznie czuje sie ok, jakoś specjalnie
              nie myślę o bólach porodowych, bo wiem, że takie maleństwo to wszystko później
              wynagrodzi pięknym uśmiechem i ślicznymi oczkami.

              pozdrawiam wszystkie mamusie, które są juz przy końcówce ciąży,
              trzymam za Was wszystkie mocno kciuki !!!!!

              Aga i Maciuś (jeszcze w brzuszku)
              lilypie.com/days/050317/0/21/1/+10/.png
              • mgg1 Agnieszko 10.03.05, 07:46
                • mgg1 jestem niewyspana...cala nocke mi dokuczal... 10.03.05, 07:51
                  3-mamy za Ciebie kciukasy i daj znac, chocby przez meza...
                  oj kobietko...cieszymy sie razem z Toba...
                  a co ma byc?
                  ja to mam od dwoch dni skurcze...moze to wplyw tej herbaty...moze jednak na
                  mnie dziala ona w dwojnasob....brzuch twardy jak kamien, od gory obrecz i na
                  dole jak na okres - chwilami
                  moze nie powinnam jej pic...ja chce rodzic przed samymi swietami lub zaraz po...
                  ale co ja chce?1? czy to wazne?
                  maly rozpycha sie coraz bardziej, a najgorzej jest w nocy jak wpija swe stopki
                  kochane, najpiekniejsze cmmmmokkk

                  pozdrowionka Gosia i Tuptus we wtorek zaczynamy 39 t.
                  • agnieszka.k.k Re: jestem niewyspana...cala nocke mi dokuczal... 10.03.05, 07:58
                    Jesli chodzi o herbatkę, to może naprawde na Ciebie już działa a może poprosty
                    maleństwo chce Was-rodziców juz zobaczyć.
                    Jesli chodzi o mnie to mam miec synka, wiem o tym już od 21tc, miałam wtedy
                    robione usg 3d u dr Makowskiego, a potwierdził to drugi raz w 32 tc, więc
                    myślę, że sie nie pomylił......
                    ale o wszystkim napisze Wam jak już bedzie po wszytskim...
                    mam nadzieję, że to jeszcze kilka dni

                    Aga i 39t Maciuś w brzuszku
                    • ainaw To ja też 10.03.05, 08:29
                      To ja się też melduję smile))
                      W poniedziałek zaczynam 39 tydz.!
                      Nie jest ze mną źle, jakoś się poruszam, aczkolwiek brzuch twardnieje mi co
                      chwila, a w nocy budzą mnie bóle a la okresowe sad. Wczoraj musiałam zapodać
                      Nospę - dopiero przeszły. Ale chciałabym dotrzymać do poczatku przyszłego
                      tygodnia - trochę rzeczy chciałam jeszcze załatwić...
                      Dzisiaj kosmetyczka, jutro dentysta sad. No i teoretycznie czeka mnie jeszcze
                      małą operacja remontowa w mieszkaniu... Hmmm... Dam radę? smile
                      Miłego dnia

                      Ania i Lenka 37 tydz i 4 dni

                      PS. Nie wiem czemu wstawił mi się osobny wątek???
                      • mbuk do ainaw 10.03.05, 10:41
                        no no plany niezłe kosmetyczka, dentysta, remoncik, podziwiam smile
                        ja jak patrzę na tą snieżycę za oknem to nawet mi sie myśleć nie chce zeby
                        wytknąć nosa z domku.
                        Marzena
    • mama_wojtusia2 hi i jak tam kobitki? 10.03.05, 08:36
      Mnie dzisiaj nic nie boli smile))) Ale luzik!
      No ale żeby Was jakoś specjalnie nie zdołować, to pójdę coś posprzątać i na
      zakupy. Jak wrócę to pewnie będzie bolało i sobie ponarzekamy wink
      A dzisiaj to sobie kupię duuuużo picia! A na obiad własnoręcznie zrobię
      pierogi ruskie (no chyba, że nie będzie mi się chciało).
      Buziaki
      Marzena
      • grochalcia Re: pierogi!!!! 10.03.05, 08:59
        to ja poprosze mala paczuszke tych pierogow do ostrowca, bo to moje ulubione!!!!
        Jak sie obudzilam, to mnie tez nic nie bolalo i az sie zmartwilam. jak boli-zle,
        nie boli-tez zle....ale wykorzystalam znow rano meza, a zaraz sobie zrobie
        herbatke wiec moze znow zaboli...juz tak ciagnie delikatnie)))) i obiecuje, ze
        zaraz wezme sie za ta lazienke, wypucuje dokladnie, to moze cos sie ruszy i
        faktycznie wieczorem znow bedziemy narzekaly.....
        Chce Ci sie jeszcze walkowac ciasto na pierogi??? To ja Cie szczerze podziwiam
        Marzenko!!!!!
        • mama_wojtusia2 Re: pierogi!!!! 10.03.05, 09:03
          Jak mi się cos zachce to nie ma mocnych! Muszę i koniec smile
          A mojemu mężowi dałam spokój. Wczoraj wrócił o 1 w nocy a rano stwierdziłam, że
          nich pośpi. Zresztą i tak Pan Wojtuś już nie spał...
          Nie wiem czy juz pisałam o tym, ale wczoraj Wojtek wgramolił się rano do nas
          do łóżka i przytulił do tatusia. Mnie olał całkowicie. Potem obrócił się do mnie
          i powiedział "a Ty idź nam zrobić śniadanko"... Widzisz Kasiu co cię czaka
          z facetami..
          smile
          Marzena
          • grochalcia Re: pierogi!!!! 10.03.05, 09:10
            Rany Boskie, a mowia, ze synusiowie to pupilki mamus!!!!
            a ja narobilam wczoraj zamieszania...bo wyslalam mojemu tacie smsa, ze mam juz
            bole przepowiadajace i polozna powiedziala, ze to dobrze, bo macica cwiczy i
            jest nadzieja na latwiejszy porod i tak moze byc przez 2 tygodnie nawet. A tu
            mama dzis rano dzwoni, ze tato sie przejal, zaczal chodzic po mieszkaniu, bo byl
            pewien, ze ja juz rodze i mama go pol nocy uspokajala!!!! Ach, pierwszy wnuczek
            to wydarzenie w rodzinie. juz wiecej mu nie wysle takiego smsa, bo go do
            palpitacji serca doprowadze))))
            No, kto mnie pogoni do sparzatania????
            • mama_wojtusia2 Re: pierogi!!!! 10.03.05, 09:22
              Najlepiej rodziców powiadomic jak małe sie urodzi. Po co mają się denerwować?
              Kaśka! Do roboty! Ja w międzyczasie sprzątm, bo chyba by mnie trafiło jakbym
              pojechała rodzić i w domu coś by było nie tak. I tym sposobem codziennie
              robię to samo smile
              Buziaki
              • grochalcia Re: pierogi!!!! 10.03.05, 10:20
                no i pewnie dlatego ja tez codziennie sprzatam....z tego samego powodu. Juz
                sprzatam w tej lazience...z przerwami na forum. buziak
        • mgg1 Grochala co ty z tym pucowaniem? 10.03.05, 09:32
          jak nie seks to pucowanie?
          nadaktywna sie znalazla....
          kobito nie masz ciekawszych zajec?
          a moze sweterek malemu na drutach, zajecie pozyteczne i niemeczace....
          hahah, przy okazji muzyczki reklaksujacej posluchac, malemu sie spodoba i w
          zimie bedzie mial cieplo.....
          • grochalcia Re: Grochala co ty z tym pucowaniem? 10.03.05, 09:38
            nie potrafie na drutach....a mnie nosi i co zrobic???? a swoja droga to
            przekrecajac moj nick slusznie nazwalas mnie moim panienskim nazwiskiem!!! Poza
            tym jakos mi sie nie chce do swiat czekac. Na swieta to ja juz bym bardzo
            chciala byc z malutkim w domku. I tlumacze mu to, i pomagam roznymi sposobami a
            on uparciuch jak siedzial tak siedzi. Ide sobie zaparzyc herbatki. Poza tym
            denerwuje sie dlatego, ze moja przyjaciolka mila rodzic 25 lutego. dwa dni temu
            wzieli ja juz do szpitala, bo Mala sie nie chciala urodzic. I od 2 dni lezy pod
            kroplowka i pisze do mnie dzis, ze nadal nic1!! Ja tak nie chce!!!! Pozdrawiam
            serdecznie. kasia
    • magdek2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 09:18
      a mnie dzisiaj trochę pobolało a teraz przestało... i tyle, ale wydaje mi się
      że brzuch jakby ciut niżej albo to moja autosugestia wink zobaczymy, a pierogi
      tez bym zjadła, ale robic to na pewno nie będę, nie ma mowy
      • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 09:24
        Ja bym kupiła te pierogi, ale w kupnych jest za mało pieprzu i cebuli...
        A ja lubię dużo wink
        • mgg1 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 09:37
          ja na pierogi mam chrapke...ale nici z tego...tutaj nie ma...
          kiedys byla taka knajpa polska, to czasem zachodzilam, samej robic mi sie nie
          chce...poczekam na babcie...
          ...juz mi pachnie....
          • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 09:40
            no popatrz, a tu gdzie teraz mieszkam to oni nie znaja ruskich pierogow, a
            bynajmniej malo kto zna. Nie wiem, u nas w jeleniej Gorze to kazdy robil ruskie.
            A moj maz pierwszy raz jadl takie pierogi jak sie ze mna ozenil. Moja tesciowa
            nie robila, znajomi z mojej pracy nie robia i dziwia sie, co to za pierogi
            ruskie????
            • mgg1 Grochalciu kochana 10.03.05, 09:45
              przepraszam jesli Cie urazilam....
              a gdzie mieszkasz?
              co to za dziwny kraj gdzie nie znaja pierogow?
              • grochalcia Re: Grochalciu kochana 10.03.05, 09:56
                ale mnie Gosiu wcale nie urazilas!!!! czy ja dalam Ci tak odczuc???
                mieszkam w Polsce, tylko w takim regionie, ze o ruskich pierogach nie slyszeli.
                znaja wszyskie inne tylko nie ruskie. A to dziwne. bo stad blisko do wschodniej
                granicy, hi, hi. Pozdrawiam. Kasia
    • mikanm ja też ja też :))) 10.03.05, 10:14
      No to i ja się dołączam - dziś właśnie zaczynam 39 t.c. od dwóch dni mam
      skurcze przepowiadające, w nocy trochę bolały i myślałam że to już smile a jednak
      nie smile synek mi dziś w nocy dał popalić, upodobał sobie walić głową w mój
      pęcherz - oczywiście noc nieprzespana smile
      Ruskie pierogi powiadacie?? a to nie zwykłe kopytka z serem? zaraz to chyba się
      zwie "leniwe"...Hehe ja to też oświecona jestem, a niby też prawie ze wschodu
      hehe

      martwię się jak ja w taką zadymkę dojadę do kliniki?? mam do niej ok. 70-80 km
      czyli jakby nie było prawie 2 godziny jazdy. oj to będzie rodeo!

      pozdrawiam brzuchate na końcówce

      magda
      • grochalcia Re: ja też ja też :))) 10.03.05, 10:18
        Sloneczko, jakie kopytka z serem??? ruskie pierogi maja przepyszny farsz z sera,
        pierogow, duzej ilosci przyrumienionej cebulki, pieprzu i soli!!!!przepyszne,
        mowie Ci!!!! Ja mam nadzieje, ze Marzenka mi je jednak podesle....Kasia
        • mgg1 to ja tez prosze.... 10.03.05, 10:25
          ale to chyba nie bedzie proste....
          ale smaka mi narobila....
          moze jednak zrobie....
          • grochalcia Re: to ja tez prosze.... 10.03.05, 10:27
            Marzenko!!!sama sie o to prosilas!!!narobilas nam smaka i prosimy Cie z Gosia o
            paczuszki z pierogami, bo nam cieknie slinka!!!!
            • mikanm Re: to ja tez prosze.... 10.03.05, 10:32
              taaaa...smile no własnie wybitnie pomyliło mi się z "leniwymi" smile Chyba jednak
              wolę zwykłe pierogi z serem, polane śmietaną z cukrem i cynamonem smile tyle że
              już dawno nie jadłam tego przysmaku bo od jakiegoś czasu mój żołądek na ten
              temat ma swoje własnie zdanie i to nie koniecznie zgodne z moimi zapatrywaniami
              na ten specjał smile
          • grochalcia Re: do Gosi 10.03.05, 10:29
            ale zauwaz jedno....niedobra lobuzica Marzenka narobila nam smaka na pierogi,
            ale jak zaczelysmy cos mowic o tym, aby nam troszke tych pierogow podeslala, to
            zniknela z forum!!!! Kasia
            • mbuk pierogi :) 10.03.05, 10:55
              przestańce z tymi pierogami! ale narobiłyście smaka smile
              teraz wszystkim slinka leci, a wieczorem będzie bieganina po garmażerkach wink
              A Marzenka pewnie siedzi i zawija te pierogi w paczuszki wink

              pozdrawiam Marzena
              • grochalcia Re: pierogi :) 10.03.05, 10:58
                ...tak, i udaje, ze nie czyta naszych westchnien na forum.....
                • mgg1 chy ba cos sie dzieje u mnie... 10.03.05, 11:20
                  brzuch boli jak na okres i wyraznie opadl...
                  moge wlozyc prawie cala dlon pod biustem....
                  czuje, ze to juz niedlugo....jak wstane , to mam uczucie jakby ktos powiesil mi
                  500 kg na szyji...i musze trzymac brzuch na dole, bo mam wrazenie, ze to
                  ciazenie sprawia mi bol...ledwo zrobilam sobie sniadanie...
                  ja jeszcze chce...ponosic....moje malenstwo...jeszcze nie taraz....
                  znikam, ide sie polozyc...czuje sie bardzo zmeczona..nic nie spalam tej nocy...
                  niewiem kiedy tu zawitam...
                  3majcie sie dzielnie
                  Gosia
                  • grochalcia Re: chy ba cos sie dzieje u mnie... 10.03.05, 11:24
                    spoko, spoko ja mam tak od niedzieli i nic sie nie dzieje!!!!Nie martw
                    sie!!!!Poloz sie, wez kilka glebokich oddechow i nie masuj brzuszka, bo to
                    wywoluje skurcze. ja juz sie do tego bolu przyzwyczailam i chodze z nim. trzymaj
                    sie. kasia
                    • annak25 Hej marcówki 10.03.05, 11:34
                      Przez te gadanie o pierogach tylko jeśc mi sie znowu chce...Ale ja mam cala
                      zamrazare pierogow z serem i z miesem, bo moja mama juz dawno stwierdzila, ze
                      nie bede miala sily gotowac i dala mi zapasy dla calego wojskawinkTylko moj maz
                      na mnie dziwnie patrzy jak jem trzecie sniadanie...
                      Czy dluga jazda samochodem tez moze wywolac porod? Strasznie bym chciala
                      odwiedzic rodzicow, ktorzy mieszkaja 1,5 godziny samochodem za warszawa i boje
                      sie ze jakby cos to nie zdaze wrocicsad A wolalabym, zeby maz sam odbral porod w
                      samochodzie niz rodzic w szpitalu w ostrolece! Co radzicie?
                      Pozdrawiam
                      • mikanm Re: Hej marcówki 10.03.05, 11:50
                        taka jazda może wywołać poród. Moja mama wybrała się (ze mną w brzuchu
                        oczywiście) w 37 t.c. w odwiedziny do szpitala do teściowej - też jakieś 1,5
                        godziny jazdy w jedną stronę. No i jak wrócili do domu to nawet nie zdejmowała
                        płaszcza bo odeszły jej wody smile I za 12 godzin zobaczyła mnie smile

                        Ostrołęka to moje strony smile

                        pozdrowionka

                        magda
            • mama_wojtusia2 Sio od moich pierogów :-) 10.03.05, 12:58
              Sprzątałam. A teraz mam przerwę na herbatkę. Później idę robić pierogi smile)))
              hmmm, mniam mniam wink
              Buziaki
    • magdek2 a jak z waszą wagą ? 10.03.05, 11:28
      przybieracie jeszcze ? czy juz nie ? bo ksiązkowo to już się nie powinno, a ja
      przybrałam było 72 a jest 73,5 sad i nie wiem czy to ta opuchlizna czy mój
      apetyt....
      • mama_wojtusia2 Re: a jak z waszą wagą ? 10.03.05, 13:02
        A moja waga stoi pod łóżkiem i ma się dobrze smile Czasem ją wycieram z kurzu,
        ale na nią nie wchodzę...
        Marzena
        • grochalcia Re: a jak z waszą wagą ? 10.03.05, 17:52
          ja tez nie wchodze...po co sie stresowac. I jak sie udal obiadek marzenko????
          • mama_wojtusia2 Re: a jak z waszą wagą ? 10.03.05, 18:40
            ugotowałam ziemniaki do tych pierogów, bo mieszam je z białym serem, cebulą,
            solą i pieprzem. No i tak mi zasmakowały te gotowane ziemniaki, że zeżarłam
            wszystkie a na obiad była pizza smile
            Jutro ugotuję więcej ziemniaków abym miała co podżerać...
            Hi, wszystkim narobiłam smaka i sama zadowoliłam się ziemniakami wink
            Marzena
        • agaluba Re: a jak z waszą wagą ? 10.03.05, 17:58
          A po co te stresy??? Chyba że wagę dołączymy do zestawu przyspieszającego
          poród - proponuje więc od rana: sex, na wagę, znowu sex, herbatka i na
          wagę smile)) - moim zdaniem zestaw gwarantujacy poród..
          Sama nie skorzystam, bo najpierw muszę wyleczyć katar... a nawet jakbym go
          wyleczyła...TO NA PEWNO na wagę nie wejdę...

          A jak się pierogi udały??? Narobiłyscie niezłych smaków - w związku z tym już w
          południe wsunęłam... mielonego smile

          pozdrawiam

          Aga i Krzyś (39) i nieustający katar...
    • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 18:37
      Witajcie
      a ja na sam koniec muszę się denerwować. Byłam dzisiaj na usg. Kontrolne.
      Uspakajające...A tu klops. Ostatnie usg wykazało, że wymiary kości udowej (FL)
      są nieproporcjonalne w stosunku do reszty ciała o jakieś 4 tygodnie. Na
      szczęście nóżki są równe. A najdziwniejsze jest to, że wymiary z ostatniego
      lutowego usg wykazują większą dojrzałość Maleństwa niż to dzisiejsze usg. Już
      sama nie wiem co myśleć. Zobaczę dopiero jak urodzi się moja córeczka. W tej
      sytuacji wcale nie chcę przyspieszać jej przyjścia na świat. Niech rośnie sobie
      spokojnie. Ma przecież czas do 26 marca. A Wy robiłyście jeszcze ugs? Jakie
      wymiary mają wasze Maleństwa w 38 tc.
      Pozdrawiam
      IW
      • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 10.03.05, 18:43
        Moja w 36 miała 2500. Jeżeli się nie urodzi do 21 marca to będę miała
        znowu usg i to będzie 39 tydzień. Te pomiary z 36 tc są jak najbardziej w
        normie.
        Pozdrawiam i walcz a katarkiem...
        Marzena
      • mbuk USG w 38 tyg. 11.03.05, 08:44
        cześć smile ja miałam robione USG przedwczoraj, czyli w 37 tydz. 5 dni.
        opis badania:
        położenie płodu główkowe.
        BPD - 93,5mm - 38w5d
        OFD - 109mm
        HC - 336mm
        AC - 337mm - 38w1d
        FL - 70mm FW 3170g
        FHR - 148/min
        Lekarz mnie zapewnił, że wszystko jest w porządku, dziecko już szykuje się na
        świat, a ja mam się tylko wysypiać.
        Mam termin na 25.III, ale moja gin. twierdzi, że 18.III zrobimy badanie i
        zaczniemy działać. Zobaczymy czy będzie trochę wcześniej.

        Jeżeli możesz to podaj mi Iwonko wymiary z badania, też bym sobie porównała czy
        są podobne. Mamy podobne terminy, USG też w tym samym czasie robione.

        Pozdrawiam Marzena
        ps. nie zamartwiaj się na zapas, będzie na pewno ok smile
        • mama_wojtusia2 Re: USG w 38 tyg. 11.03.05, 09:05
          "Mam termin na 25.III, ale moja gin. twierdzi, że 18.III zrobimy badanie i
          zaczniemy działać. Zobaczymy czy będzie trochę wcześniej."

          Pewnie będziesz miała masaż szyjki smile
          To dobrze, przynajmniej na święta będziesz z dzidzią w domku smile
          Mój ginekolog będzie działał 21 marca jeżeli nie urodzę do tego czasu.
          A coś mi się nie wydaję... Chyba mam jeszcze 11 dni ciąży jak w banku smile
          Dzisiaj mała tak szalała w nocy, że byłam wściekła i klnęłam na czym świat
          stoi! Dobrze, ż to się już niedługo skończy smile
          Pozdrawiam
          Marzena
          • mbuk Re: USG w 38 tyg. 11.03.05, 09:41
            oj już niech mi robi cokolwiek - ja chcę już moją dzidzię smile
          • grochalcia Re: USG w 38 tyg. 11.03.05, 09:57
            No to macie fajnych lekarzy...bo moj jest za tym, zeby rodzic w terminie....a
            musze pomarudzic, ze domowe sposoby przyspieszenia porodu jak na razie nie
            skutkuja. Probowalam juz wszystkiego, co dziewczyny polecaja na forum((((.
            Delikatnie ciagnie, co jakis czas slaby skurcz i to wszsystko. Ja chyba urodze
            ostatnia(((Kasia
            • magdek2 Re: USG w 38 tyg. 11.03.05, 10:00
              Kasia, ostatnia to ja chyba urodzę, bo nie robię absolutnie nic żeby
              przyśpieszać a mój doktorek też nie zamierza... a termin to 30 smile
            • mama_wojtusia2 Re: USG w 38 tyg. 11.03.05, 11:48
              he he, ja mam na 31 i jak mała nie bedzie chciała wyjść to doktorek nic
              nie będzie mogł zrobić... A po dzisiejszej nocy nie pozwolę, żeby mała
              skubanica długo posiedziała. Jak sama nie wyjdzie do 21 to ją wygonię i już smile
              No i nie mam żadnych skurczyków. Nic. Nawet mi już głupek nie twardnieje
              za często! Cisza...
              Trzeba iść się dotlenić.
              Ostatnio zastanawiałam się dlaczego Wojtek jest taki grzeczny w domu.No iokazało
              się, że w przedszkolu daje panią popalić smile W środę 16 marca jest zebranie
              w przedszkolu i po zebraniu czyli po 19.00 przydałoby się już urodzić wink
              Marzena
        • iwonaw.1970 Re: USG w 38 tyg.Do mbuk 11.03.05, 16:56
          Marzenko,
          nie ma co porównywać. W/g ostatniego usg termin wychodzi mi na 15
          kwietnia!!!!!!!!!!!
          U mnie wymiary są następujące:
          BPD:87.1 (35tc+1d)
          HC: 316.3 (35tc+5 d)
          AC: 332.7 (37tc 1d)
          FL:60.3 (31tc.3 d)
          W zeszłym tygodniu miałam też usg, ale na innym aparacie i wyniki były o
          bardziej optymistyczne:
          BPD=95
          AC : 330
          FL - 69
          A wtedy byłam w 37 tc.
          Już sama nie wiem co mysleć.
          Wyobrażasz sobie czekać do 15 kwietnia...
          Pozdrawiam
          Iwona
          • mbuk Re: USG w 38 tyg.Do iwonaw 11.03.05, 17:20
            oj nie bardzo takie czekanie, aż do 15 kwietnia !!! o rety to strasznie dłuuugo.
            może coś z tym aparatem było nie tak, skoro piszesz, że wcześniejsze wyniki
            lepsze. Współczuję takiej niepewności, sama nie wiem co bym robiła, czy za
            tydz. znowu nie powtórzyć ?
            Pozdrawiam Marzena
    • mgg1 wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartwilam 11.03.05, 12:20
      moj maly podobno urosl tylko 230 g od 1 marca
      i wazy ok 3000 g
      dzis mamy 37 + 4
      ginka powiedziala, ze jest ponizej przecietnej wielkosci,,,i duzy nie bedzie
      martwie sie bardzo....wyglöada na to, ze bede musiala go jeszcze ponosic...
      szyjka bez zmian...i nic nie wskazuje na rychly porod...
      a moze bedziemy razem do kwietnia?
      a ja tu chce babci bilet na samolot z gory zamowic...bo taniej...
      z drugiej strony mam skurcze - dziesiejsze ktg wykazalo...ale jeszcze nie
      porodowe...macica cwiczy...glowka jeszcze nie jest w miednicy...
      a mnie od kilku dni pobolewa na dole....
      och juz sie cieszylam, ze moze przed swietami urodze...a moj synus jeszcze taki
      malenki....
      powiedzcie jak z waga u Was?
      i czy jest szansa, ze moj jeszcze urosnie?, zeby chociaz 500g
      • magdek2 Re: wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartw 11.03.05, 12:31
        nie wiem ile moja waży teraz, w 36 ważyła 3000, ale to co piszesz nie wydaje mi
        się zeby było za mało, w końcu od 2900 to juz dobrze, tak przynajmniej twierdzi
        moj lekarz, a że dziecko jest mniejsze ? przecież nie ma dwóch takich samych,
        nie martw się na zapas, poza tym waga podawana przez usg jest obarczona błędem
        i to akurat każdy lekarz potwierdzi
        • grochalcia Re: wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartw 11.03.05, 12:37
          a moj lekarz ma takie usg ktore nie pokazuje ile wazy dzidzi i przez to nic a
          nic sie nie martwie....jaki sie urodzi taki bedzie. a kasia ma racje, ze od 2900
          jest dobrze, wiec po co sie tak zamartwiac???Szkoda nerwow. Poza tym czesto zle
          wylicza na podstawie usg, a potem rodza sie dzieci z zupelnie inna waga. ale
          mnie dopadlo spanie...co sie podniose na chwilke, zaraz znow zasypiam. Tez
          mialam nadzieje, ze moje ostatnie bole przemienia sie w porodowe, a tu guzik,
          slabna z godziny na godzine....Co tu robic???Kasia
          • an_ia4 Re: wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartw 11.03.05, 12:49
            A moj synek wazyl dwa tygodnie temu ponad 4kg..
            • mama_wojtusia2 Re: wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartw 11.03.05, 14:44
              Nie napisałaś czy w brzuskzu, ale wychodze z założenia że tak smile
              No to musisz pogadać z synusiem niech wychodzi wink Moja znajoma urodziła
              syncia 4800 drogami natury smile
      • mama_wojtusia2 Re: wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartw 11.03.05, 14:51
        Nie martw się. Dzisiaj byłam na KTG w szpitalu i lekarz powiedział, że
        dzidzia jest mała (badał rękami brzuch), ale wcale nie był przejęty. Pytał
        się tylko o wage pierwszego dziecka. A moja szyjka jak na wiek ciąży u
        "wieloródki" jest prawidłowa czyli długa na 1,5 cm i rozwarcie na palec.
        I póki co to tez się nie zapowiada na szybki poród. Niech rosną maluchy.
        Pytałam się co moge robić jak znowu dopadną mnie przepowiadające, bo mam
        je nawet co dwie minuty przez minutę i przez 10 godzin... Gościu, powiedział
        że nic, niech sobie macica ćwiczy i nie ma sensu ich rozpędzać, bo i tak nie
        mam jak. No więc trzeba zaciskać zęby i zajmowac się swoimi sprawami.
        Acha, moje dwie koleżanki urodziły zdrowe dzieci parę dni przed terminem 7-5
        dni z wagą 2800 i 2900, więc się wyluzuj. Takie maluchy bardzo szybko nadrabiają
        po urodzeniu.
        Widzę, że dzisiaj wszystkie mamy "super" humory smile
        Buziaki
        Marzena
      • susanka Re: wlasnie wrocilam od ginki i troche sie zmartw 11.03.05, 19:37
        Hej Hej, nic sie nie martw, na pocieszenie napisze ze moja mala wazy ok 2800 a
        jestesmy wg OM w 38 tygodniu....ja urodzilam sie o czasie i wazylam 2850, i kto
        by przypuszczal ze wyrosnie ze mnie taka dziewczynka smile (174 cm i 60 kg). Lekarz
        sam mi powiedzial ze moja corcia bedzie mala i szczuplutka, ale zeby sie nie
        martwic, bo nei ma czym. Lozysko dziala jak nalezy, mala dostaje jesc i jest
        silna, a ze mala...i pewnie duzo nie urosnie...grunt ze zdrowa! nie ma co sie
        martwic!
        Ja dzisiaj bylam na KTG zero skurczow a termin na 24 marca. Tetno dzidzi
        prawidlowe, przeplywy w lozysku i pepowinie prawidlowe, jednym slowem jest
        kruszynce dobrze smile
        pozdrawiam Marcoweczki
        susanka
    • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 11.03.05, 17:04
      No i jeszcze coś..
      Wczoraj wieczorem tak mnie bolał strasznie brzuch. Myślę sobie : albo rodzę
      albo to skurcze przepowiadające..., a mój mąż na to: Jakie skurcze?? Jaki
      poród?? To na pewno Twoja zupa kapuściana.... No i chyba miał rację.
      IW
      • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 11.03.05, 20:43
        ((((mi tez minely bole a juz mialam nadzieje(((((
        • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 12.03.05, 11:58
          a gdzie Wy sie wszystkie podzialyscie Marcoweczki???? jestem dzis samiutka na
          forum!!!!
          • magdek2 a nie jesteś samiutka 12.03.05, 12:07
            bo ja jestem.... a trzeba sie pokazać na gg, a tam to ciebie nigdy nie ma
            pracusiu
            • xsenna Re: a nie jesteś samiutka 12.03.05, 12:12
              Ja tez jestem z zapytaniem.Czy wydaje sie wam ze w nocy brzuch jest bardziej
              twardy,czy powinnam sie tym denerwowac moj jest jak kamien.W ogole to wczoraj
              wieczorem caly mnie bolal jak na rozwolnienie i nadal mi niedobrze.Tez tak
              macie?Ksenia
              • magdek2 Re: a nie jesteś samiutka 12.03.05, 12:22
                też mam bardzo twardy wieczorem, a czasami jak sie obudzę w nocy to jak skała,
                a niedobrze to już mi jest od kilku dni, ale obżeram się ostatnio
                niemiłosiernie i myślę, że to przez to, aż wstyd się przyznawać
                • mikanm ja też jestem...z dylematami.... 12.03.05, 12:35
                  O, mi też jest niedobrze. i wyraźnie straciłam apetyt...ciekawe od czego tak
                  się dzieje?

                  wasze dzieciaki nie wybierają się na świat? bo mój synek ani myśli smile choć to
                  już 39 t.c. no ale w owu miałam poślizg o tydzień wiec może i on się o tydzień
                  spóźni? smile

                  ja mam teraz dylemat okropny - do najbliższego szpitala mam 15 km. Nie chciałam
                  jednak tam rodzić tylko w prywatnej klinice do której skolei mam 70 km. lekarz
                  ktory prowadzi moją ciążę tam pracuje i zapewniał że spokojnie zdążę
                  dojechać...Wiadomo, w godzinę nie urodzę przecież...No ale ludzie to co się
                  dzieje za oknem to przecież środek syberii - droga do mojego szpitala jest
                  tragiczna a co mówiąc dalej?????

                  mam rodzić ze znieczuleniem, tam w klinice nie trzeba się na to umawiać, a w
                  szpitalu trzeba sobie załatwić anastezjologa wcześniej. a ja przecież nic nie
                  załatwiłam bo mam rodzic w tej klinice. i jestem w kropce teraz - szpital?
                  klinika?? zestrachałam się i tyle! nie wiem co dalej mam robić. i z tego
                  strachu nie robię nic.

                  eh. pozdrowienia kangurzyce.

                  magda
            • grochalcia Re: gadu zniknelo... 12.03.05, 12:30
              Kasiu, bo ja mam gadu na laptopie, a laptop zabral mezus do Warszawy...a na
              stacjonarnym komputerze to nie mam sciagnietego gadu....ale jestem caly czas!!!!
              • magdek2 Re: gadu zniknelo... 12.03.05, 12:54
                to bardzo bardzo źle !!! wielkie, ogromne niedopatrzenie !!!, bo ja też
                samiuteńka siedzę i włosy dęba mi stają na myśl, że zacznę rodzić właśnie we
                wtorek jak będę sama, poproś o wgranie gadu na stacjonarny.... bo tak to marnie
                będzie....
                • mikanm bu..bu.. 12.03.05, 13:11
                  Wy sobie na gg poggadacie bu bu a ja tu sama jak palec...Śniegiem
                  przysypana...bububu...
                  • grochalcia Re: bu..bu.. 12.03.05, 13:15
                    my tez same, sniegiem zasypane..a mnie skurcz taki zlapal, ze sie zwijam z
                    bolu....ojej, jak to boli!!!!
                    • mikanm a może by tak... 12.03.05, 13:31
                      ..się zebrać do kupy w jednym domu i zrobic poród zbiorowy hehe tylko trzeba by
                      nas wszystkie pod oksytocynę podłączyć żebyśmy razem rodziły...i tak każda
                      gdzieś na łózeczku tudzież materacyku, popijamy wodę czy soczek i kibicujemy
                      sobie. może nie czułybyśmy się takie samotne? ;D
                      Przepraszam ale w tej ciązy już chyba zaczynam za bardzo fantazjować smile
                      • agaluba Re: a może by tak... 12.03.05, 13:37
                        i meżowie też?

                        może być śmiesznie - tylko obawiam sie, że by nas w końcu zostawili a sami
                        zaczęli np. oglądac mecz...

                        ja zamiast fantazji mam dość dziwne sny: ostatnio śnił mi sie kot Sherlocka
                        Holmesa - kot był znudzony, poniewaz żona Sherlocka nie pozwalała mu wychodzić
                        z domu (kotu). Zona była Rzymianką, a akcja toczyła się w Brukseli - I CZY JA
                        JESTEM NORMALNA??? smile)

                        a tak w ogóle to od wczoraj też mi strasznie niedobrze.. - czy to jest objaw
                        zbliżającego sie porodu? czy może jeden z objawów mojego w dalszym ciągu
                        trwającego kataru... i już mam dosyć.

                        a poza tym nie mam pomysłu na obiad dziś - nie chce mi się specjalnie długo
                        stac przy kuchni - podrzuccie prosze coś prostegi i lekko strawnego
                        (nalesnikami sie nie wykpie...)

                        pozdrawiam

                        Aga i Krzyś (39/40) plus ten cholerny katar..
                        • mikanm Re: a może by tak... 12.03.05, 13:48
                          Męzowie to podejrzewam że albo zemdleli by pokotem albo uciekli na widok
                          pierwszej krwi...smile
                          Dla mnie prosty i szybki obiad to: pierś kurczaka lekko rozbić, usmażyć bez
                          panierki (na patelni opruszyć solą pieprzem), do tego ugotować ryż (mniej
                          problemu jak z ziemniakami). Do tego jakas sałatka, na odczepnego kapusta
                          kiszona (no ale może przejechać przez jelita więc tylko dla wytrwałych wink )albo
                          zamiast sałatki można poddusić mrożone warzywa - są różne mieszanki w sklepach
                          i wtedy może być w ogóle bez sałatki wink

                          pozdrowienia.
                          • agaluba Re: a może by tak... 12.03.05, 13:52
                            dzięki smile
                            pierś - dobry pomysł i bezwysiłkowy..
                            bo brzuch mi sie w garnki plącze wink
                            Aga
                        • grochalcia Re: a może by tak... 12.03.05, 13:53
                          no to mi sie snilo, ze polozylam mojego Szymka w pudelku i on sie udusil....a
                          potem mi sie snilo, ze go urodzilam i on byl martwy. Skurcz byl przez 10 minut
                          i zniknal...na razie spokoj. Przed chwila dzwonili rodzice, ktorzy mieszkaja
                          500 km ode mnie, ze przyjada w Wielka Sobote...Moglby sie ich pierwszy wnuczek
                          urodzic przed ich przyjazdem...Tylko on chyba uparty....pobolewa, pobolewa ale
                          nic konkretnego. Ale wiecie co, z jednej strony nie moge doczekac sie porodu,
                          ale z drugiej panicznie sie tego boje....u nas nie ma zzo, wiec musze liczyc na
                          wlasne sily. Mam tylko nadzieje, ze polozna, ktora ma byc przy porodzie, a
                          nasza dobra znajoma, pomoze nam w tym wszystkim....Kasia 37tc+5 dni
                          • agaluba a je nie miałam... 12.03.05, 13:58
                            jeszcze nawet cienia skurczu sad((( (tylko drobne pobolewanie jak na okres - ale
                            tylko przez chwile)...i martwie sie, ze przegapie.. mały uparciuch chyba nie
                            zamierza sie wydostawać na świat.. a mnie sie wydaje, ze jestem juz w tej ciąży
                            od stu lat..

                            aga plus krzyś plus katar
                            • grochalcia Re: a je nie miałam... 12.03.05, 14:11
                              a najgorsze sa ostatnie tygodnie, prawda???Wydaje sie, jakby czas stal w miejscu
                              (((( i wiesz, ja sie boje tego samego co Ty..ze przegapie moment, kiedy trzeba
                              jechac do szpitala, ze nie rozpoznam prawdziwych skurczow, za maz akurat bedzie
                              daleko i nie dojedzie...No bo jak odejda wody to sprawa jasna...a ztymi
                              skurczami to wielka niewiadoma....
                              • agaluba Re: a je nie miałam... 12.03.05, 14:31
                                otóż to.. zwłaszcza, że ja to mam zawsze jakieś dziwne szczęście - mąz się ze
                                mnie śmieje smile (trzy dni przed ślubem skręciłam pożadnie kostkę...między
                                innymi).. poza tym często bagaletizowałam swoje zdrowie, więc teraz się boje,
                                że jak się zacznie, to ja pomyśle, że to jeszcze nie to (bo tez nie chce robic
                                z siebie wariatki i o wszystko pytać lekarza - czy jak mnie ciągnie w brzuchu
                                to to czy nie, itd.,).. i mam takie głupie dylematy właśnie...
                                też mam już szczerze dosyć.
                                Aga
                              • mgg1 Re: a je nie miałam... 12.03.05, 17:42
                                widze, ze wszystkie mamy ten sam schemat horroru przedporodowego..
                                ja tez sie boje, ze nie zdaze, maz nie utknie w korku, albo spowoduje wypadek
                                po drodze...
                                a ja zdecyduje sie w koncu na karetke, po tym jak wody mi odejda....
                                podobno wtedy tylko transport na lezaco...
                                tez wybralam sobie super klinike...na szczescie odleglosc nie taka straszna
                                za to gdyby z dzidzia bylo cos nie tak super opieka dla noworodkow...
                                ja chyba zdecyduje sie na zzo

                                usciski Gosia i Tuptus 37+5

                                bylismy przed chwila ogladac kamery..2 godziny chodzenia i teraz umieram...
                                • mama_wojtusia2 ja mam blisko 13.03.05, 11:10
                                  do szpitala i nawet się zastanawiam czy jest sens, aby brać samochód smile
                                  Przynajmniej tu nie mam stresu. Ale gdybym nagle miała skurcze jak cholera
                                  i nikogo pod ręką to pewnie zadzwoniłabym po karetkę. Muszę sobie tylko
                                  numer przyszykować wink
                                  Marzena
                            • alice1 i zostałam kwietniówką........:( 01.04.05, 10:25
                              Ja już chcę urodzić!!!!
                              Zdaje się, że dzisiaj pójdę do szpitala, przymusowo.
                              Po południu jadę na ktg i się okaże.
                          • mikanm skoro już o snach 12.03.05, 14:01
                            to mi od jakiś dwóch tygodni śni się woda - pływam w niej zazwyczaj. Nie wiem
                            może to dzieciak mi podsyła swoje sny telepatycznie?? wink Dzis sen był nieco
                            inny - w moim mieście wyrosła wieża Eiffla i wszyscy przyjeżdżali zwiedzać moje
                            miasto jako Paryż. wink
                            Tak generalnie przez ciążę całą to sny miałam bardzo drastyczne - dużo krwi,
                            mordów, trupów, topielców, wilkołaków, odrąbanych kończyn...Przed ciążą nie
                            wiedziałam co to koszmary - musiałam chyba z nawiązką odrobić.

                            tez bym na święta chciała być już w domu. ale zdaję się że spokojnie dotrwam do
                            40 t.c. (obecnie 39 t.c.+2 dni) i pewnie się "rozłożę" na same święta. O
                            skurczyk! ale tradycyjnie lekki...
                            • mama_wojtusia2 padam na ryjek 12.03.05, 15:35
                              Jestem zmęczona, bo znowu sprzątałam i bardzo wściekła na starego.
                              Balował całą noc, ale obiecał, że nie będzie długo spał w dzień. No i wstał
                              po 14... lekka przesada. Więc się dzisiaj zemszczę smile Mieliśmy jechać
                              wieczorem do znajomych na imprezę (ja prowadzić samochód...), ale chyba
                              bedę musiała zostac w domu, bo będzie mnie bolał brzuch wink Wiecie nawet
                              nie otworzył okna w sypialni i nie podniół rolety!!! Kazał mu zaścielić łóżko
                              to tez nie. No to ja nigdzie z nim nie jadę!
                              Wrócił z wodą na kaca...
                              Pa
                              • grochalcia Re: padam na ryjek 12.03.05, 15:55
                                biedna Marzenko!!!! Ty juz wiecej sprzatasz ode mnie....ale ciesze sie, ze sie
                                pijawilas, bo juz sie martwilam, co sie dzieje..a tak wogole to Gosi-mgg1 tez
                                nie ma od 2 dni...a moze ona zaczela rodzic??? No, ni...29 jeszcze daleko...a
                                ja sie obijam, mezus na podyplomowce w Warszawie a ja sie wlocze po mieszkaniu
                                i za bardzo nie wiem co zrobic ze soba...od rana robie rafaello i nie moge go
                                skonczyc. No nie chce mi sie...
                                • mama_wojtusia2 Re: padam na ryjek 12.03.05, 16:59
                                  jak się patrzę na moje mieszkanie, a konkretnie na to jak Wojtek znowu
                                  zrobił bałagan to tez mi się nic nie chce...
                                  Jestem dzisiaj okropnie zmęczona sad i mam ciągle zatkany nos i nawet nie
                                  moge sobie pooddychac jak człowiek. Bez kropelek ani rusz sad
                                  Może obiecajmy sobie, że do poniedziałku miną mam te podłe humorki
                                  i będzie lepiej. Może znowu w poniedziałek zarzucę temat pierogów to
                                  się wszystkie obudzimy wink
                                  I jak mnie nie ma na forum to sie nie martw... Gdybym miała rodzić to dam
                                  znac na forum albo na twoją skrzynkę. I nie wspomnę nawet, że oczekuję
                                  tego samego smile))
                                  Buziaki
                                  • grochalcia Re: padam na ryjek 12.03.05, 17:10
                                    OK!!!!
                                    to Ty masz ze swoim Wojtkiem tak jak ja ze swoim mezulkiem....posprzatam, a tu
                                    za chwilke pelno papierow naokolo....i co, teraz do niego dolaczy niezly
                                    pomocnik????Jezu!!!!!
                                • mgg1 melduje sie kochana 12.03.05, 17:50
                                  rodzic nie rodze...ale coraz mniej chodze...hahah
                                  i tak sobie mysle, ze jak dotrwam do nastepnej u ginki (22 marzec), to potem
                                  juz bede lazic ile wlezie, bo tez chce z malym w swieta w domu byc...
                                  caly ten tydzien ledwo laze..mam wrazenie jakby brzuchol troszke opadl...
                                  ale harce jak byly, tak sa....wiec chyba jeszcze nie czas...miejsca dosc...

                                  Kasiu gdyby mialo cos sie wydarzyc...to ja mysle, ze zdaze kliknac...
                                  a jak nie, to maz da znac....
                                  jescze nie teraz....
                                  • grochalcia Re: melduje sie kochana 12.03.05, 18:18
                                    no, a ja myslalam, ze juz w mekach cierpisz w szpitalu...to dobrze, ze jestes
                                    jeszcze z nami.. Ja mam wizyte u lekarza 17 marca...jestem ciekawa co mi
                                    powie...Milego wieczoru...Kasia
                                    • mbuk pogaduchy 12.03.05, 18:29
                                      wybrałam się tylko na parę godzinek na zakupki, potem obiadek, siadam do
                                      komputera i nadążyć teraz za wami nie mogę wink ale się rozgadałyście smile

                                      sny macie niezłe, ja też cierpię bo śnią mi się ciagle zdrady męża sad
                                      takie historie że hej.

                                      a co do objawów to u mnie w końcu pojawiły się jakieś takie jak na okres i
                                      tyle... żadnych skurczyków, czopa, ja się chyba nie doczekam - tak jak tej
                                      wiosny sad

                                      pozdrawiam
                                      Marzena
                                      • grochalcia Re: pogaduchy 12.03.05, 18:34
                                        witaj Marzenka!!! w koncu kolejne marcoweczki siadaja do komputera... Witamy w
                                        kregu glupkowatych snow...az strach zasypiac, prawda??A ja popijam nasza
                                        herbatke, tylko z miodem, bez tego naprawde bym tego swinstwa nie przelknela. A
                                        ja zrobilam rafaello, przygotowalam na jutro karkowke do pieczenia i czekam na
                                        mezusia. od 3 godzin zadnego skurczu...czyli porod strasznie, strasznie
                                        daleko...Milego wieczoru. Kasia 37tc+5 dni
                                        • agaluba Re: pogaduchy 12.03.05, 22:01
                                          Halo, czy o tej porze siedzą jeszcze przed komputerem jakies wieloryby?
                                          .. tak, żadnych objawów - mimo ze się zmobilizowałam - były zakupy, gotowanie
                                          obiadu i odkurzanie.. i nic.. no nawet na męża się powściekałam (złożył półke z
                                          ikei i zostawił na srodku mieszkania - że niby samo się posprząta wink)
                                          tylko po tym wszystkim cignie mnie w brzuchu - jakby mały chciał sobie urwac
                                          kawałek moich mięsni smile
                                          a katar jak był tak jest sad((
                                          czy są jeszcze jakies zakatarzone wieloryby??
                                          i czy możecie poczekac też na mnie z tym rodzeniem... bo mam wrazenie, ze ja "w
                                          tym wątku" zostanę na zawsze...
                                          Aga i Krzyś

    • mbuk dzień doberek :) 13.03.05, 08:41
      wstawać śpioszki smile))
      ja już dzisiaj brykam od 6-ej, w nocy nie miałam żadnej pobudki do kibelka -
      szok, super się wyspałam smile
      a mężus dalej śpi, ja już po śniadanku, teraz piję liście malin.
      Myślałam, że wy już tu na pogaduchach się zebrałyście, a tu cisza, nie ma z kim
      pogadać buuu

      Marzena
      • moje-cudo Re: dzień doberek :) 13.03.05, 10:34
        a ja mam termin na 20, ale juz nie moge... chce w koncu urodzić sprzatanie ani
        seksik nie pomagaja (mimo iz przez 3 miesiace mialam zakaz)malutka dalej siedzi
        i chyba nie zamierza wyjsc, wszystkie skurcze i bolesci ktore mialam od 29tc
        mineły, lekarz martwi sie moim małym brzuchem, ale usg zrobimy po terminie kolo
        25.03 bo przytylam w normie, tylko ten brzusio taki malutki...
        • grochalcia Re: dzień doberek :) 13.03.05, 10:53
          oj, nie wymagajcie, abysmy wstawaly wszystkie o 6 rano w niedziele))))ja wstalam
          o siodmej, ale tylko dlatego, ze moj mezus sie juz obudzil i nie dalo sie go
          namowic, aby sobie jeszcze pospal.....a po rannych harcach(...)teraz mnie
          strasznie boli brzuch....zeby chociaz cos konkretnego z tego bylo, a tu poboli i
          przestanie...Mezus robi kawe i zjemy zaraz moje rafaello...Pozdrawiam wszystkie
          dziewczyny...Mbuk-Marzenko, ja chyba zostane z Toba na tym watku, bo bole od
          tygodnia a nic sie nie dzieje...uparciuch jeden
          • mama_wojtusia2 Re: dzień doberek :) 13.03.05, 11:18
            Ja zostanę z wami... nie czuję najmniejszego skurczu. czasem tylko twardnieje
            brzuch, ale mniej niż np w 7 miesiącu... Z Wojtkiem na jakiś tydzien przed
            porodem tez była totalna cisza i nic się nie działo ani nie bolało (w porównaniu
            do wcześniejszych tygodni). To by się zgadzało, bo ja przecież rodzę po
            wizycie u gina 21 marca, nie? smile)))
            He, he, zobaczymy. W każdym razie dzisiaj bym bardzo nie chciała, bo teściowa
            ma imieniny i potem ciągle słyszałabym, że wnuczka urodziła jej się na
            imieniny.... Brrr, więc nawet jakby zaczęła wychodzić to kładę się z nogami
            do góry i czekam do północy. Jutro mąż ma urodziny, ale mała chyba nie chce
            być prezentem urodzinowym smile
            No i zamiast odpoczywać przed porodem to znowu będę miała obsmarkańca i
            bałaganiarza Wojtka w domu. Co za życie...
            trzymajcie się wielorybki wink
            Marzena
            • mgg1 Re: dzień doberek :) 13.03.05, 12:40
              sluchajcie jak to jest z tym COSI
              jest mini, midi, maxi?
              bo ja slyszalam, ze jest tylko jeden rozmiar..i ze sie przestawia...
              jakos trudno mi sobie wyobrazic, ze bede wiozla w tym noworodka...bedzie sie
              meczyl zgiety...w "torbie" z wozka w Niemczech niewolno, tylko w siodelku...
              a jak wy zamierzacie wiezc swoj skarb?
              acha nota bene to siodelko co mam -niby na malutkie dziecie, ale jak wlozylam
              tam miska , to taki jakis pokrzywiony tonal w nim, malenstwo przeciez musi
              lezec???
              • grochalcia Re: dzień doberek :) 13.03.05, 12:50
                a ja znikam na troszke, bo od godziny mam mega skurcza i moj maz uparl sie, ze
                mnie zabiera do szpitala...bo akurat moj lekarz ma dzis dyzur...a moj areczek
                panicznie boi sie, zebym nie zaczela rodzic w domu....i juz puszcza skurcz, ale
                skoro sie upiera to pojade, niech zbadaja. wroce za jakies 2 godzinki....
                • agaluba Re: dzień doberek :) 13.03.05, 14:18
                  witajcie wieloryby!!
                  cieszę się, że jeszcze jesteście smile) u mnie bez zmian - oprócz pogorszenia
                  kataru (chyba mam zapalenie gardła albo tchawicy, katar, kaszel i dętka ze
                  mnie), to synus się nie wybiera.. a szkoda - mógłby byc moim prezentem
                  urodzinowym dzisiaj smile)
                  Jak tam wizyta w szpitalu? - napisz!!
                  To tyle tymczasem - zaraz przyjadą rodzice (wszyscy) - musze przygotowac małe
                  przyjątko smile

                  pozdrawiam,

                  Aga Krzyś i katarzysko sad(

                  • mbuk Re: dzień doberek :) 13.03.05, 14:52
                    no no Kasiu, najpierw mi obiecujesz, że zostaniesz na wątku bo żadnych skurczy,
                    a teraz się wybrałaś z jakimś mega skurczem do szpitala ? - obiecanki
                    cacanki....
                    ale jak wrócisz (a może nie smile może te ranne harce pomogły?) to daj znać co to
                    było.

                    Aga - wszystkiego naj naj z okazji urodzin smile))) ech mógłby ci synuś zrobić
                    śliczny prezencik smile

                    a ja wyskakuję na spacerek, bo jakieś słoneczko się pokazało więc trzeba
                    wykorzystać i się dotlenić.
                    pozdrawiam Marzena
                    • grochalcia Re: dzień doberek :) 13.03.05, 15:40
                      Hej!!!Jestem spowrotem kompletnie podlamana....to ja zwijam sie w bolach od
                      rana, lzy mi bol wyciska a ta cholerna maszyna ktg pokazala delikatne skurczyki
                      o sile do 40, a lekarz mowi, ze dopiero jak przekrocza 100 bedziemy sie
                      szykowac!!!100!!!! To ja wtedy skonam z bolu!!!Wzielam nospe, boli nadal, taka
                      moja uroda, ze bedzie bolalo...rozwarcie brak, szyjka skrocona, na razie
                      cisza....A moj mezulek juz mial nadzieje, ze sie zaczyna....juz zupelnie nie
                      wiem kiedy bede miala jechac do szpitala jak sie zaczna prawdziwe bole...glodni
                      jestesmy, bo przez to wszysstko dopiero teraz wstawilam karkowke do
                      piekarnika....Takze Marzenko, tak jak obiecalam bede z Toba do konca...Bo boli
                      mnie od tygodnia, czop odszedl a urodze ostatnia, zobaczycie((((Kasia i
                      lobuzowaty, uparty Szymek
                      • moje-cudo Re: dzień doberek :) 13.03.05, 15:50
                        a jak u ciebie wygladał ten czop?? sorki za tak realistyczne pytanko wink
                        • grochalcia Re: dzień doberek :) 13.03.05, 15:56
                          juz odpowiadam, nawet upewnialam sie dzis u lekarza, czy to bylo to...dwa dni
                          temu wieczorem wyplynela ze mnie taka galaretkowata przezroczysta substancja, a
                          na drugi dzien rano to samo...potem caly dzien wyplywala bialawa wydzielina. I
                          teraz cisza. Lekarz mi mowi, ze czop odchodzi 2 dni a moze i 2 tyg przed
                          terminem. No to sobie poczekamy))))
                          • magda9945 Re: dzień doberek :) 13.03.05, 16:49
                            Moze jednak nie bedzie to juz dlugo,chociaz mi sie wydaje, ze nie urodze
                            nigdy.Tetraz jednak jak na hustawce raz sie ciesze,ze jeszcze nie musze do
                            malej wstawac co noc,z drugiej strony i tak w nocy nie sypiam.Dwa tygodnie do
                            swiat lekarz obiecal mi, ze na pewno na swieta bede z mala w domu.Tylko kto te
                            swieta przygotuje jezeli ja bede taka podarta po porodzie?Goscie zjada sie na
                            pewno,chyba zadzwonie do mamy, zeby przygotowala cos iprzywiozla.Mam
                            nadzieje,ze urodze w tym tygodniu i jeszcze jakos to bedzie.Jutro myje okna
                            jezel tylko nie bedzie padac.Wydaje mi sie, ze corka tylko na to czeka,bo
                            wszystko inne juz zrobione.
                            • grochalcia Re: dzień doberek :) 13.03.05, 16:55
                              a to moze moj maly skubaniec tez czeka na te okna??? Cholera, skurcze co 5
                              minut a to nie jest to...no to co to jest???Czemu tak boli???
                              • mama_wojtusia2 Kasiu... 14.03.05, 09:06
                                muszę Cię zasmucić, bo to co teraz Cię boli to nic...
                                Z Wojtkiem jak miałam rozwarcie na dwa centymetry to już miałam serdecznie
                                dosyć. A gdzie 10 cm?... Boleć będzie i tyle, ale mam nadzieję, że pójdzie
                                Ci szybko do 10 cm. Słuchaj położnej, jeżeli będzie kazała Ci chodzić
                                podczas skurczu to masz chodzić, bo to przyspiesza poród. Ale dam sobie
                                głowę uciąć, że nie będziesz miała ochotę na spacerki po korytarzu w czasie
                                skurczu smile Lepiej powiedz mężowi, żeby słuchał położnej i brał Cię za
                                ręce i zmuszał do chodzenia itp.
                                Hi, hi zobaczymy jaki ja teraz będę zuch smile))) Pociesza mnie tylko to, że
                                mam rozwarcie na 2 cm bez skurczy... ale swoje w dupę i tak dostanę wink
                                Szykuj się na poród na 21 marca to sobie pocierpimy razem )))
                                Buziaki
                                Marzena
              • mikanm chodzi o maxi cosi? 13.03.05, 18:43
                Maxi cosi jest tylko jeden, a właściwie jedna - firma sie po prostu tak
                nazywasmile Co do zgięcia to zauważ że wszystkie foteliki są w ten sposób
                wyprofilowane, a jeżeli ci to przeszkadza to możesz dzieciakowi podłożyć cos
                pod pupę - wiem że dużo mam tak robi.
                W foteliku maxi cosi jest regulacja głębokości, ale jak na mój gust to nie ma
                dużej różnicy.
                Ja swoje dziecie właśnie w foteliku maxi cosi będę wieźć do domu. smile
                pozdrawiam
                magda
                • mgg1 Re: chodzi o maxi cosi? 13.03.05, 19:00
                  OK
                  to troche sie uspokoilam, chyba podloze mu cos pod pupcie...
                  oj to chyba juz niedlugo, bo u wiekszosci ciotek forumowych z moim terminem juz
                  cos sie dzieje...a niektore juz tula nawet swoje dzidzie...
                  ja teeeeeez cheeeeeee...buuuu
                  • mama_wojtusia2 Re: chodzi o maxi cosi? 14.03.05, 09:08
                    W większości fotelików są jeszcze wkładki dla noworodków i one dosyć
                    porządnie trzymają małego łobuza w odpowiedniej pozycji.
                    My mamy Graco z wkładką i z Wojtkiem działało.
                    Marzena
                    • mgg1 Re: chodzi o maxi cosi? 14.03.05, 09:13
                      juz wiem, tylko, ze ja dostalam od znajomej Cosi i szczerze mowiac nie pytalam
                      w sklepie....
                      ale kupilam osobno maly spiworek z pierza (cos na ksztalt beciuku i mozna go
                      wpiac do Cosi, wozka ....
                      • mama_wojtusia2 Re: chodzi o maxi cosi? 14.03.05, 14:03
                        Widziałam takie wkładki w tomi.pl
                        Ja już zapmniałam jak wygląda takie malutkie dziecko smile
                        Marzena
      • moje-cudo najgorsze te ostatnie dni czekania 13.03.05, 17:06
        dłużą się jak nigdy...
        i kazdy najmniejszy ból o dziwo napełnia nadzieją że to już...
        a tu i tak nic sad
        • agaluba Re: najgorsze te ostatnie dni czekania 13.03.05, 18:12
          Hej, jestem z powrotem, rodzice pojechali.. zdziwienie, że jeszcze sie nie
          urodziło.. - jakby to było takie proste..
          dziekuję za życzenia smile)
          Mój synek to chyba jednak czeka az się pozbęde tego wirusa.. jutro ide do
          lekarza, niech mi da jakis antybiotyk, bo nic na mnie nie działa.
          no a potem myje okna - moze to pomoże (wprawdzie niedawno były myte i w dodatku
          lezy na nich snieg - mieszkamy na poddaszu).. albo posprzątam cos innego. Może
          podłogi na kolanach szczoteczką do zębów???
          Już naprawde chce urodzic, z katarem czy bez - wszystko mi jedno...

          Dostałam śliczny prezent od Męża smile))))) (nie ma to jak śliczny prezent od
          Męża - wszystkie smutki na bok)..
          i tym optymistycznym akcentem...czekając chocby na cień skurczów...
          Boli nie boli - ale pewnie masz bliżej niż dalej Grochalcia i tylko Ci
          pozazdrościc!!!!

          pozdrawiam Wieloryby

          • mgg1 Re: najgorsze te ostatnie dni czekania 13.03.05, 18:53
            Aga
            wszystkiego najlepszego, a z tymi oknami to sie nie wyglupiaj...!!!
            musisz byc silna zwarta i gotowa dla...malucha
            a nie kichac i smarkac po porodzie...
            ja nie wiem, co Wy tak z tym sprzataniem??? tak lubicie?
            nie ma ciekawszych zajec? jak chcecie przyspieszyc porod, to na milosc ...sa
            inne ciekawsze sposoby...
            Grochalcia wie...i u niej to juz widac skutki...
            och Grochalciu, a mialas na mnie zaczekac...
            obiecanki cacanki....
            • karolcia_81 Re: najgorsze te ostatnie dni czekania 13.03.05, 19:12
              a na moją Córcię nic nie działa,ani mycie okien, ani sprzątanie,pranie,
              prasowanie,nie rusza też dość ciepła kąpiel i przytulanki z tatusiem też nic
              nie dają.Więc ja już się poddaję.Chyba będę musiała te parę dni czekać(choć
              napewno niezbyt cierpliwie) bo naprawdę już nie mam pomysłu,a tak bym chciała
              już urodzić.
              Bo już głupie myśli mnie nachodzą że jeszcze parę dni i przestanie mnie cieszyć
              ten brzuchol a chciałabym mieć dobre wspomnienia.BUUUUUUU!

              pozdrawaim wszystkie niecierpliwe Mamusie
              Karolcia + 39tc Maleństwo
              • agaluba Re: najgorsze te ostatnie dni czekania 13.03.05, 19:21
                dzięki jeszcze raz smile)
                no niby z tym sprzataniem.. to oczywiście sprzątam posprzątane - nie żebym za
                tym przepadała, ale już naprawde mnie nosi.. nie dość, że musze siedzieć w
                domu, bo jestem zawirusowana.. to jeszcze Maluch nie ma nawet zamiaru sie
                wydostać - CZY JA JUZ ZAWSZE BEDE W TEJ CIĄŻY!?!?!
                smile)
                No a Tatusia oczywiście też wykorzystam wink

                W sprawie Maxi Cosi - też mam ten fotelik... smile

                Aga

            • grochalcia Re: oj ta grochalcia 13.03.05, 21:52
              grochalcia probowala tych sposobow i teraz grochalcia cierpi(((( Bo zeby to
              konkretnie na mnie podzialalo, a tu patrzcie-bole jak licho a skurczyki
              malutenkie i gdzie tam do porodu((((a mezus wyjesdza do pracy na dwa dni, wiec
              musze sie wstrzymac z porodem. Wiec zeby nic nie przyspieszac jutro leze do gory
              brzuchem)))znudzilo mi sie sprzatanie))))Buziaki
              • magdek2 Re: oj ta grochalcia 13.03.05, 21:56
                Kasia, tym razem jestem z tobą, też od jutra spokojniutko leżakuję, bo mój
                wyjeżdża we wtorek na 3 dni i nie mogę w tym czasie trafić do szpitala smile
                a co was tak w ogóle wszystkie wzięło na to przyspieszanie ??? mnie tam aż tak
                się nie spieszy....
                • agaluba Re: oj ta grochalcia 13.03.05, 22:03
                  aaa bo ten brzuchol cięzki taki.. schylac sie nie da, chodze jak pingwin.. i w
                  ogóle marze o poprzedniej sprawności smile) stąd to przyspieszanie..
                  ale tak w głębi serca, to wolę, żeby mały poczekał az pozbędę sie infekcji -
                  nie mam pojęcia jakby było, gdybym miała urodzic teraz - pewnie by mi go od
                  razu zabrali, żebym go nie zaraziła... a to by było baaardzo przykre - może
                  wiecie, jak to się odbywa, jak mama jest chora i rodzi?
                  Aga i Krzyś
                • grochalcia Re: oj, jak boli, boli 13.03.05, 22:08
                  a teraz zaluje, ze sie wzielam za przyspieszenie, wiesz kasiu???bo jutro bede
                  sie trzesla z nerwow, zeby nie rodzic jak Areczka nie bedzie....No to czeka nas
                  jutro dzien laby i odpoczynku...n i dobrze. Milej nocy!!!
                  • magda9945 Re: oj, jak boli, boli 13.03.05, 22:32
                    Tych boli to wspolczuje!Maz juz po malu chyba ma dosyc, a ja nie pracuje od
                    miesiaca i juz mam dosyc codziennej monotoni naprawde to z wszystkich tych
                    obowiazkow wiosennych zostaly mi tylko okna,a wybor mam taki,ze zrobie to przed
                    porodem, albo tuz po niestety mnie maz w tym nigdy jeszcze nie wyreczyl,wiec
                    wole przed.Mam nadzieje, ze to ostatnia ciaza w moim zyciu,corka jest
                    kochana,ale mojego wygladu nienawidze.Czuje sie jak inkubator i niejednokrotnie
                    tak mnie traktowano.Mam wiec tego serdecznie dosc jestem kobieta,a nie maszynka
                    do rodzenia dzieci.Przepraszam za smety,ale to kolejna bezsenna noc,choc w
                    ciagu dnia tez nie zmruzylam oka.Powodzenia i spokojnej nocy.
                    • agaluba właśnie... bezsenna 13.03.05, 23:06
                      jak pomyślę o tym, ile razy będe wstawać, chodzic do łazienki i się przewracać
                      z boku na bok - choc to przewracanie bywa bolesne (ciągnie jak cholera) - to az
                      mi się nie chce kłaść.. w dzień też z tym spaniem bywa różnie.. a to ostatni
                      moment, żeby sie wyspac smile


                      Aga i Krzyś plus katar plus bezzsenność.
                      • magda9945 Re: właśnie... bezsenna 13.03.05, 23:14
                        dokladnie,wszystko tak jak mowisz,czekam tylko kiedy bede miala halucynacje, bo
                        dluzszy brak fazy REM w snie taksie objawia.Naprawde zycze przespanych nocy, bo
                        jak malenstwa beda na swiecie to na pewno nie bedzie lepiej,choc w pierwszej
                        ciazy do konca spalam jak susel to potem bylam w stanie zasnac nawet na
                        stojaco.Co bedzie teraz ? Mam nadzieje, ze jednak lepiej.
                        Magda i Jula(chociaz to imie nie calkiem pewne)
                        • agaluba Re: właśnie... bezsenna 13.03.05, 23:21
                          tak, tak.. zaczęłąm oglądać horror na jedynce - może to pomoże wink)
                          mimo wszytsko - miłej, przespanej nocy

                          Aga i Krzyś
                          • ainaw Re: właśnie... bezsenna 13.03.05, 23:44
                            Ja też tu wciąż z Wami.
                            W nocy jeszcze łapią mnie bóle @ i brzuch mi twardnieje jak kamień. Budzi mnie
                            to w środku nocy... Rano tez sobie nie posypiam...
                            I wkurzają mnie te porady - "spij póki możesz". Chętnie, tylko jak???

                            No nic, może dzisiaj będę miała lepszą nockę...

                            Do jutra
                            • mikanm Re: właśnie... bezsenna - o 4 rano. 14.03.05, 03:48
                              Ha. Ja horror na jedynce tez obejrzałam. To jeden z moich ulubionych więc nie
                              darowałam. Położyłam się spokojnie spać...No i przed 4 rano koniec spania.
                              Zwyczajnie mi się nie chce spać!!!! No ludzie!!! A założę się że gdzieś za
                              godzinę jednak mnie zetnie i będę spać do 11 - a nie lubię tak. Eh...
                              • grochalcia Re: witam wszystkie marcoweczki!!!! 14.03.05, 08:47
                                oj, a mi sie tak dobrze spi....i na boku i na plecach i zasypiam od razu...a
                                dzis wstalam, zadnych boli, znow wylecial ze mnie ten sluz(czop??? a co on tak
                                kilka dni moze wypadac????), mezus pojechal do pracy do Lublina, wroci jutro,
                                wiec przez dwa dni nie moge rodzic. Skurcze delikatniutkie zniknely, czyli
                                wszystko wraca do normy, malemu dobrze w brzuszku, a szkoda, bo juz moglby byc
                                tu z nami...Do terminu 15 dni ale mamjuz dosc brzuszka. Nie to, ze jakis
                                uciazliwy, nawet przyjemnie jak tak synek sie rusza, ale czekanie
                                dobija....Milego dnia. Ja zaraz ide kupic kartki swiateczne i zrobie mala rundke
                                po miescie, bo sliczne sloneczko wyszlo....kasia
                                • mgg1 dzien dobry 14.03.05, 09:14
                                  kto jest na czacie?
                                  ja znow dzis spalam od 5 rano....
                                  • mgg1 Re: dzien dobry 14.03.05, 09:17
                                    moj brzuch wyraznie opadl...jeszcze troche a bede mogla polozyc cala dlon pod
                                    biustem...czopu ani widu, ani slychu...ale pobolewa jak na okres....
                                    ja tak sobie mysle, ze to juz niedlugo...czuje to...dzis jak wstalam pierwsze
                                    kroki do kuchni...i znowu chcialam czyscic okap...cos jednak jest w tym
                                    sprzatamiu...tak jak pisza w ksiazce zgadza sie...podobno pare dni przed
                                    porodem jest taki ped....do pucowania wszystkiego co popadnie....
                                • mbuk Re: witam wszystkie marcoweczki!!!! 14.03.05, 09:17
                                  cześć niecierpliwe marcóweczki smile

                                  ja od kilku dni śpię jak suseł smilesuper się wysypiam, tylko te sny takie
                                  durnawe sad
                                  wczoraj na spacerku zaczęło mnie coś boleć, przyturlałam się więc do domku, ale
                                  jak sie położyłam to przestało...
                                  a dziś od rana biegam, sprzątam, zaraz pewnie wyląduję w kuchni coś pichcić.
                                  Myślałam, że o kartkach światecznych w tym roku nie będę miała czasu mysleć,
                                  ale mam tyle wolnego czasu i nic tu się szybciej nie zapowiada więc ja może też
                                  wybiorę się kupić i powysyłam. Dobry pomysł grochalcia.

                                  Pozdrawiam Marzena
                                • mama_wojtusia2 Re: witam wszystkie marcoweczki!!!! 14.03.05, 09:19
                                  Mi ten czop to już drugi tydzien odłazi i to coraz więcej! Więc dobrze
                                  pamiętałam, że jest go raczej imponująca ilość smile
                                  Dzisiaj mąż ma urodziny, ale córcia nie chce jeszcze wychodzić na tatusia
                                  imprezkę.
                                  A ja w nocy spię dobrze, chyba że mała uprawia harce... Ale jakoś od paru
                                  dni powierci się i śpi smile Cudownie. I nawet nocne horrorki mnie nie
                                  obudziły smile
                                  Miłego dzionka
                                  Marzena
                                  • grochalcia Re pomocy marcoweczki!!!! 14.03.05, 09:22
                                    fajnie, budza sie dziewczyny....a ja mam pytanie do doswiadczonych...ide tez
                                    kupic stanik do karmienia..mam juz jeden na rozmiar 80C i chodze w nim od 2
                                    miesiecy, bo wygodny jak licho. Ale trzeba kupic drugi...podobno trzeba kupic
                                    troche wiekszy, tak???to na jaki rozmiar????Czy faktycznie po porodzie rosna
                                    piersi???Pomozcie, bo ja nie wiem....
                                    • mgg1 Re: Re pomocy marcoweczki!!!! 14.03.05, 09:26
                                      jasne , ze rosna...ja mam w sumie 3 staniki i kazdy jest innego rozmiaru
                                      urosna, ale kup jeden wiekszy na razie, a najlepiej niech m,az ci kupui po
                                      porodzie...jak juz dostaniesz pokarm....one tak czy tak troche rosna z
                                      piersiami, ale wez poprawke, na 2 numery..tak mysle...
                                      • mgg1 Re: Re pomocy marcoweczki!!!! 14.03.05, 09:28
                                        ja mmialam przed ciaza pelne 75B, czasem C
                                        teraz pelne 80 C, a po porodzie spodziewam sie duzego wzrostu....
                                    • mama_wojtusia2 Re: Re pomocy marcoweczki!!!! 14.03.05, 09:31
                                      Podobno rosną... ale są wyjątki (ja)))
                                      Kupiłam jeden na 75B i jakby się okazało, że mi wyrosną wielkie balony
                                      to kupie większy. Podobno kupuje się tak, że idzie się do sklepu w późnej ciaży
                                      (moment odpowiedni) i kupuje się taki, żeby jeszcze się pomiędzy biust
                                      a stanik zmieścił spokojnie palec. Około 3-4 doby po porodzie cyce
                                      się powiekszają, bo mleko intensywnie napływa, ale to zaraz minie.
                                      Najlepiej mieć dwa. Ja po dwóch miesiącach zaczęłam chodzić w normalnych
                                      biustonoszach. Teraz mam jeden nowiutki do szpitala i dwa stare po Wojtku
                                      do chodzenia po domu.
                                      Zamówiłam sobie biustonosz na allegro od "hinduski". Fajny, ceny nie
                                      pamiętam, ale cos koło 26 zł. Po sklepach mi się ganiac nie chciało smile
                                      Buziaki
                                      Marzena
                                      • grochalcia Re: Re pomocy marcoweczki!!!! 14.03.05, 10:02
                                        hi, hi...nie od hinduski tylko od hindianki...tez mam od niej, a przed chwila
                                        zamowilam tez na allegro inny od kogos innego, bo stwierdzialam, ze tez mi sie
                                        nie chce po sklepach chodzic. Wyjde tylko po te kartki....wychodze od godxiny
                                        zreszta...Buziaki
                                        • mama_wojtusia2 Re: Re pomocy marcoweczki!!!! 14.03.05, 10:09
                                          Cos ię śmiejesz? Pomyliło mi się smile)) Dużo rzeczy mi się myli wink
                                          Ja tez muszę wyjść na spacerek z Wojtkiem... Nie wiem tylko czy założyć mu
                                          buty zimowe czy raczej kaloszki smile Wygląda na to, że jest dzisiaj nawet
                                          fajna podoga, tylko może być mokro na chodnikach...
                                          Dopijam kawę i lecę sprzątać a potem na dwór.
                                          Buziaki
                                          • grochalcia Re: Re pomocy marcoweczki!!!! 14.03.05, 10:11
                                            przepraszam, jesli urazilam...ale to nie z Ciebie tylko fajnie z ta hinduska
                                            wyszlo)))
                                            • agaluba książki o maluchach 14.03.05, 10:53
                                              Hej wielorybom!

                                              udało mi się wygrzebac smile) oczywiście noc nieprzespana - ale zazdroszczę tym,
                                              którzy spią jak susły..
                                              własnie się wybieram na ktg.. i pewnie znowu usłysze, ze skurczów brak..i wcale
                                              tego nie chcę usłyszeć!!
                                              dzis po raz pierwszy od tygodnia czuje sie lepiej - może jednak w koncu mnie ta
                                              cholerna infekcja opuści..
                                              po ktg postanowiłam wybrać sie do centrum (w tajemnicy przed mężem, bo
                                              obiecałam, że nie bede jeździc samochodem sama..no ale jak juz jade na ktg, to
                                              przeciez ten kawalek dalej nikomu nie zawadzi). Chce kupic jakąs ksiązke o
                                              maluchach - moze mozecie cos polecic??
                                              bo własnie mnie ogarnelo przerazenie, ze ja sobie nie dam rady...

                                              a stanik kupiłam 75 b i jest jeszcze duuzo za duuzy...(przed ciaża w ogóle nie
                                              musiałam nosić stanika - no chyba ze rozmiar 0).. ale i tak fajnie miec choc
                                              troche biustu smile) zawsze sie czułam poszkodowana, ze go nie mam, a tu prosze do
                                              połowy B starczyło smile i pewnie jeszcze urosnie!!

                                              jak jeszcze jesteście na forum, to pliz podrzuccie mi jakies tytuły książek/
                                              autorów...

                                              Aga
                                              • magdek2 Re: książki o maluchach 14.03.05, 12:40
                                                ja zakupiłam "Pierwszy rok życia dziecka" na forum zresztą i czytam wiczorami,
                                                ale i tak nic do końca nie wiem, bo kreci mi sie to wszystko smile zakupiłam
                                                jeszcze "Poradnik młodych rodziców" ale jak dla mnie bardzo ogólnikowa i
                                                lakoniczna
                                            • mama_wojtusia2 Re: Re pomocy marcoweczki!!!! 14.03.05, 14:04
                                              no co Ty?... mnie urazić, mało prawdopodobne wink
                                              • agaluba do góry! 14.03.05, 17:23
                                                podoszę mój jak dotąd ulubiony wątek smile)
                                                byłam na ktg - no nawet cienia skurczyków nie ma!!!!!! buuuu to juz 40
                                                tydzien!! synek,m ile mozna???

                                                jesteście jeszcze tutaj??

                                                po książeczki nie pojechałam, tak sie rozczarowałam tym ktg, ze wszystkiego mi
                                                sie odechciało...
                                                a poza tym mój katar wcale nie minął jak myślałam naiwnie - straciłam głos..
                                                tzn skrzypie paskudnie. No przynajmniej jakby sie zaczeło, to sobie nie
                                                pokrzyczę..

                                                pozdrawiam wielorybio

                                                aga i uparte dziecko.
                                                • grochalcia Re: do góry! 14.03.05, 17:27
                                                  no to niedobrze, ze Male uparte...ale u mnie tez dzis brak skurczy, a wczoraj
                                                  byly...i co tu robic??? A ja gotuje rosolek i upieklam babke, tylko cos moj
                                                  piekarnik szwankuje, bo miala sie piec 45 min, a musialam poltorej godziny, bo
                                                  ciagle byla surowa...zobaczymy co z niej wyjdzie, pewnie niezly zakalec))))Na
                                                  razie ciepla, to nie wiem....Kasia
                                                  • agaluba Re: do góry! 14.03.05, 17:31
                                                    hmmm.. a za mna drożdzowe chodzi, takie z kruszonką.. tylko po nim mam zgagę
                                                    gigant, wiec chyba nie upieke.. w tej sytuacji to najlepsze byłoby cos z duużą
                                                    ilością wałkowania i wygniatania - co by sie zmęczyć smile

                                                    jutro jade pobumelowac po sklepach i mieście - moze to cos pomoże?
                                                    aga
                                                • mgg1 WOW, ale nas polechtalo... 14.03.05, 17:33
                                                  witamy , witamy....
                                                  u nas jutro zyczyna sie 39 t.
                                                  i leze mamie na udach hi, hi...a teraz troche - tak z wielkiej milosci dam jej
                                                  pare kuksancow....
                                                  Tuptus
                                                  • mama_wojtusia2 Re: WOW, ale nas polechtalo... 14.03.05, 17:38
                                                    A my mamy dzisiaj urodziny mężusia i w lodówce czeka torcik na zimno
                                                    z trzema warstwami galaretki 8-P Grochalcia czytasz? smile)))
                                                    Dziwne, bo dzisiaj nie chce mi się jeść... Może dlatego, że zamiast
                                                    coś porządnego to zjadłam dwa opakowania herbatników?... No w każdym
                                                    razie dzisiaj nic oprócz sernika nie jem smile
                                                    trzymajcie się dzielnie
                                                    Marzena
                                                  • grochalcia Re: WOW, ale nas polechtalo... 14.03.05, 17:44
                                                    a sama robilas torcik???dobry jakis???Bo ja lubie robic slodkosci...nie zawsze
                                                    mi wychodza, ale sie nie poddaje))))
                                                  • agaluba Re: WOW, ale nas polechtalo... 14.03.05, 17:46
                                                    ja też! pichcenie ciast to moja ulubiona kuchenna czynność.. choć tort należy
                                                    do wyższej szkoły jazdy i jeszcze nigdy nie próbowałam.
                                                  • mama_wojtusia2 Re: WOW, ale nas polechtalo... 14.03.05, 18:29
                                                    Nooo wiecieeee, kupuję sernik na zimno gellwe, serek Tosca i robię smile
                                                    Efekt gwarantowany, ale koniecznie Gellwe i koniecznie serek Tosca (można
                                                    go kupić na wagę np. w tesco, widziałam też w normalnych opakowaniach).
                                                    Zwykłe serki homogenizowane się nie nadają, bo się nie zsiądzie jak trzeba.
                                                    Musi być coś bardziej stężonego.
                                                    Pycha smile
                                                    Za pieczenie się nie biorę, bo zawsze cos spartole wink
                                                    Marzena
    • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 14.03.05, 12:11
      Witajcie,
      stwierdziłam, że mimo wszystko to mam dobrze...Mam duzo wolnego czasu. Od
      początku lutego jestem na zwolnieniu. Starsze dziecko od 2 tygodni jest u
      dziadków. Mówi, że wraca na wiosnę..Niech tam sobie siedzi bo przywlokła z
      przedszkola ospę, która dopiero ujawniła sie u dziadków. Chodzę do kina.
      Wczoraj poszłam na "Pasję", ale nie był to dobry pomysł. Przepłakałam cały
      film. To chyba hormony. Powinnam pójść na "Zebrę z klasą". Miałąbym potem
      lepszy nastrój...
      Przestałam myśleć o porodzie. Co będzie to będzie, oby ostateczne rozwiązanie
      było blisko pierwotnego terminu tzn 26 marca. Drugi termin to 15 kwietnia.Piję
      sobie herbatkę z liści malin, czasami sprzątam, słucham muzyki. Korzystam bo
      potem zacznie sie jazda i będę żałować, że nie poleniuchowałam sobie.
      Pozdrawiam
      Iwona W
    • ana222 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 14.03.05, 12:12
      Cześć dziewczyny!Mam do Was pytanko...proszę napiszcie jak to jest z tymi
      skurczami,nie chcę się ośmieszać ale czy to takie dziwne uczucie przypominające
      mrowienie w okolicach dróg rodnych?
      • moje-cudo Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 14.03.05, 12:36
        mi sie wydaje ze to mrowienie to poprostu dzidzia cie łaskocze rączkami,
        przynajmniej ja to tak odczuwam wink
        a moje skurcze przypominaja bol jak podczas okresu, a brzuch wtedy mocno
        twardnieje, czasem jest to też taki przeszywający kłujący ból na dole...
        • ana222 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 14.03.05, 12:50
          No ja też mam podobnie,brzuch twardnieje mi dość często,dół brzucha też
          pobolewa tak jak przy miesiaczce,no i te "mrowienia".Czasami nie wiesz jak
          ubrać w słowa to co czujesz,to taki chwilowy ból czy coś w tym
          rodzaju.Pozdrawiam-Ania 37tc
    • mama_wojtusia2 ale musimy być nudne :-) 14.03.05, 18:25
      Czytałam sobie posty jak Wojtek wdrapał mi się na kolana. Popatrzył
      chwilę w monitor i zasnął z głową na biurku smile
      Ciekawe jak go obudzimy, bo jak on zaśnie to nic go nie obudzi... Radio
      wręcz ryczy a on śpi... facet...
      Pozdrawiam
      Marzena
    • mbuk KTG 15.03.05, 10:23
      nie pisałam nic od wczoraj bo leżałam plackiem i czekałam na skurczyki,
      brzuchol bolał...
      byłam wczoraj na KTG i ja nic nie czułam, ale moja położna wyliczyła mi 4
      skurczyki (przez 10 min) i się uśmiecha, że w tym tyg. się spotkamy i dała mi
      swój plan kiedy mam celować w jej dyżury smile
      kazała mi też przygotować torbę w przedpokoju
      no i ja się nastawiłam, wróciłam do domku, brzuch zaczął boleć jak na okres i
      tak aż usnęłam.
      A dziś się czuję jakbym cały dzień wczoraj na rowerze jeździła, wszystko boli
      od siodełka wink
      pozdrawiam Marzena
      • moje-cudo a ja myslałam że to już 15.03.05, 10:27
        wczoraj wieczorem dostałam mało bobących skurczy trzymały mnie przez kilka
        godzin praktycznie non stop zmiany pozycji nie pomagały, i myślałam że to
        nareszcie poród, ale dałam brzuchowi szanse i poszłam spać, a dzis tylko
        brzucho pobolewa a ja nadal jestem w ciąży...
        • grochalcia Re: a ja myslałam że to już 15.03.05, 10:31
          no widzicie....mozna zwariowac z tymi skurczami, nie??? Mi ktg w niedziele tez
          wykazalo sporo skurczykow, ale malutkich...a tu wtorek i nadal cisza....takie to
          jest wszystko dziwne....
          • agusik25 Re: a ja myslałam że to już 15.03.05, 10:43
            Cześć dziewczynysmile

            Ja tez marcówkasmile troszkę sobie podczytuję Wasze watki, a kilka ich jestsmile)) i
            dzielnie Wam kibicuję. U mnie to już 40tc i nic sie nie dziejesad(((( Na KTG
            wychodzą skurcze, a do tej pory nic... Termin mam na czwartek. Myslałam, że bez
            problemu będę z dzidzia w domku na świeta, a tu na razie nic tego nie zapowiada.
            Teraz to mogę liczyć tylko na nagły i szybki poródsmile

            Jak silne skurcze wychodzą Wam na KTG?

            pozdrawiam
            • grochalcia Re: a ja myslałam że to już 15.03.05, 10:50
              u mnie slabiusienkie...okolo 40...a lekarz mowi, ze jak beda okolo 100 to
              dopiero cos na powaznie bedzie sie zaczynac...rany, a te tak bolaly...kasia
              • mbuk Re: a ja myslałam że to już 15.03.05, 10:56
                kurcze a ja zapomniałam zapytać... ale położna się ze zdziwieniem pytała czy ja
                nic nie czuję, więc chyba były jakieś wyraźne.
                zapytam w piątek na następnym KTG... jak dotrwam wink
                • mgg1 Re: a ja myslałam że to już 15.03.05, 11:02
                  a ja mysle, ze jak sie u nas tutaj zacznie, to bedziemy rodzic...co godzine i
                  nagle zapadnie na tym watku jedna wielka cisza.............
                  to poczucie wielkiej niewiadomej...kiedy????...jest bardzo ekscytujace..
                  dzis rano naprawde sie wystraszylam...ze to juz bardzo blisko...
                  ja nie wierze w to, ze bede jeszcze 2 tygodnie nosic...
                  to po prostu niemozliwe.. moj maly chyba tez ma juz dosc M-1...
      • mgg1 Re: KTG 15.03.05, 10:55
        no to sie zaczyna...
        u mnie tez wczoraj innaczej niz zwykle i mam wrazenie, ze maly absolutnie juz
        sie nie miesci...malo tego nie wytrzyma dluzej ...
        dzis w nocy bole i parcie stop...skurcze , a le inne niz do tej pory ....
        boje sie juz wyjsc na ulice sama...za kierownice nie wsiadam! chociaz chcialam
        kupic jeszcze to i owo..
        do ginki ide dopiero w przyszlym tygodniu 22 marca...ale czy ja dotrwam jeszcze
        do tego czasu..cos czuje, ze maly zaczyna sie niecierpliwic...najgorsze to, ze
        ja nie moge juz znalezc sobie miejsca w domu i kazda pozycja jest zla...
        Mbuk na kiedy masz termin????



        • mbuk Re: KTG 15.03.05, 10:58
          ja mam na 25.III ale na USG wychodzi mi teraz że dzidzia się szybciej rozwija o
          tydzień i gin. mówi, że na pewno przed świętami smile
          Marzena
          • mgg1 Re: KTG 15.03.05, 11:04
            i co Ty na to?
            nie masz pelno w porach...????
            • mbuk do mgg1 15.03.05, 12:37
              no właśnie nie mam smile ja bym już chciała tam leżać, chociaż pewnie jak już
              znajdę się na tej porodówce to pewnie z lekka spanikuję
              teraz tylko myślę jak tu trafić w dyżur mojej położnej wink
              i martwię się bardziej o dzidzię, żeby było wszystko dobrze, ze mną jakoś tam
              będzie, dam radę
              a wogóle to ja powinnam siedzieć na porodówce bo te porody mnie uspakajają
              (jakaś dziwna jestem) wczoraj trzy rodziły jak miałam KTG i jak słyszałam, że
              położne mówią "jeszcze chwila główkę widać" to ja się rozklejam i zazdroszczę
              tym dziewczynom, że to już, zaraz się skończy i będą ze swoimi dzidziusiami smile
              pozdrawiam Marzena
        • mania3 Re: KTG 15.03.05, 11:11
          Cześć dziewczyny.Ja również jestem w 40tc(termin na piątek) i nic się nie
          dzieje,nie mam nawet drobnych pobolewań i czuję się lepiej niż wcześniej,tak
          jakbym już miała chodzić w ciąży przez całe życie.Nic.Najmniejszych
          objawów.Żadnych czopów, bóli,brzuch co prawda czasem twardnieje,ale ja tak mam
          od22tc,a i tak mam wrażenie ,że jest ich mniejsad.A taka byłam pewna,że urodzę
          wcześniej.Z tego co czytam,widze ,że chodzicie regularnie na KTG.Mnie natomiast
          powiedziano,żebym się zgłosiła dopiero 5 dni po terminie ,wtedy mi je
          zrobią.Zastanawiam się czy to jest w porządku?
          • grochalcia Re: KTG 15.03.05, 11:21
            ja tez nie mialabym zrobionego ktg, gdyby nie to, ze moim lekarzem prowadzacym
            jest kolega mojego slubnego i jak zadzwonilam do niego,ze mam skurcze i mnie
            boli, to akurat mial dyzur w szpitalu i dlatego zrobil ktg. Mimo, ze nie bylo
            rozwarcia, ani innych objawow porodu. Tak to u nas tez jest zwyczaj, ze ktg
            robia dopiero po terminie((((Lobuzy!!!kasia
            • mama_wojtusia2 Re: KTG 15.03.05, 11:29
              A ja sobie poszłam do szpitala i powiedziałam, że się dziwnie czuję i bardzo mi
              brzuch twardnieje. I bez fochów podłączyli mnie do KTG i zbadali. Następnym
              razem kazali mi przyjść w terminie porodu, a potem co dwa dni. Powiedzieli, że
              jak nie urodzę do 8 kwietnia to najprawdopodobniej przyjmą mnie na oddział
              na obserwacje i wywołanie porodu. Ale przeciez ja rodze 21 smile
              Marzena
              • grochalcia Re: oczywiscie marzenko... 15.03.05, 11:31
                oczywiscie Marzenko, ze rodzisz 21!!! Juz tak nam ta data weszla w krew i
                pamiec, ze nie przyjmujemy innej mozliwosci.my tez rodzimy 21, zeby na swieta
                byc juz w domku, prawda???Ci lekarze to nie potrafia dobrze terminow obliczac,
                dobrze, ze same sie na tym znamy, nie??wink))Kasia
                • mama_wojtusia2 Re: oczywiscie marzenko... 15.03.05, 11:41
                  No! Więc się wyluzujcie do tego 21 marca wink)
                  Tak sobie wbiłam ta datę do głowy, że jakos mi lepiej i się niczym nie
                  przejmuję. Polecam smile
                  A tak swoją drogą to ta data jest bardzo realna. Z Wojtkiem "masaż szyjki"
                  w wykonaniu mojego Pana doktora podziałał. Więc z przyjemnością dam
                  się wymasować znowu smile))
                  A z drugiej strony to jak się tak totalnie wyluzuję to zostanę tu sama...
                  Trzeba iść dzieci dotlenić i gardło sobie zedrzeć, żeby mały łobuz nie łaził po
                  kałużach...
              • mania3 Re: KTG 15.03.05, 11:40
                no,właśnie, z tego co wiem to w większości szpitali robią KTG w dniu
                terminu,a tu dopiero 5 dni po.Niby nie tak znowu długo,ale w moim obecnym
                stanie zniecierpliwienia czas mi sie strasznie dłuży
      • mama_wojtusia2 a u mnie nic :-) 15.03.05, 11:05
        Mnie nic nie boli, nie czuję żadnych skurczy, mogę góry przenosić smile
        Nic kompletnie nic! Jest mi dobrze i się niczym nie przejmyję. ja się
        nastawiłam na 21 marca i nawet torby nie spakowałam. Mąż wczoraj zaczął
        szukac spakowanej torby i spanikował, że jak się zaraz nie spakuję to on
        będzie musiał to robić wink
        A ja 21 marca idę do lekarza i jak wrócę to się skakuję. Poczekam na skurczyki
        i jadę rodzić smile Ostatnim razem tak właśnie było, więc dlaczego teraz nie...
        A jutro mam ważne zebranie w przedszkolu, więc musze na nie pójść.
        trzymajcie się smile
        • jolmak Re: a u mnie nic :-) 15.03.05, 11:15
          Witam wszystkie marcóweczkismile)))
          Dawno sie nie odzywałam na forum, ale regularnie podgladalam wszystkie watkismile
          alez sie ich pojawilosmile Ja mam termin na czwartek i nadal nic, od dwoch tygodni
          rozwarcie na 1,5 cm, szyjka dlugasna - zadnych postepow. KTG zadnych skurczy
          nie wykazalosad((( a ja tez nie mam zadnych objawow zblizajacego sie porodu.
          I jak tu byc cierpliwym...
          Rowniez mialam nadzieje, ze na swieta bede juz z maluszkiem w domu, ale wydaje
          mi sie to coraz mniej mozliwesad( do tego wszystkiego na 6 kwietnia mam termin
          obrony pracy mgr,jednak chyba dla bezpieczenstwa musze go przesunac.
          W czwartek nastepne KTG, moze tym razem cos sie ruszysmile)))
          Goraco pozdrawiam - Jola
    • mbuk do Marzenki - mamy Wojtusia 15.03.05, 11:04
      Marzenko czytałam (chyba na forum zakupy) że ty od początku dla Wojtusia nie
      miałaś gondoli (ja też nie chcę) tylko rozkładałaś spacerówkę na płasko i
      miałaś jakieś nosidło, tak?
      pisałaś właśnie o jakimś usztywnianym, czy to jakieś specjalne do twojego
      wózka, czy można do każdego takie nosidło usztywniane dokupić ??
      nie doczytałam się też jaki ty miałaś wózeczek.
      Ja mam do wyboru dwie spacerówki: chicco C1 albo Atlantico z Peg-perego, obie
      rozkładane na płasko, ale wolałabym kupić nosidło. I nie wiem czy kupić z tych
      firm jakieś nosidło czy jakieś specjalne usztywniane?

      pozdrawiam Marzena
      • mama_wojtusia2 Re: do Marzenki - mamy Wojtusia 15.03.05, 11:25
        Do mojego wózka już było. Ważne jest to, żeby było płasko pod pleckami.
        Ja kupiłam taki wózek:
        www.tutek.pl/esklep.php?show=produkt&prodid=15&prodnazwa=SEBEK%20LUKAS%202
        tylko w innych kolorach (ładnywink.
        Nie jest on lekki, ale wygodnie będzie na spacerach no i dzidzi będzie
        dobrze. Mi się do tego wózka Wojtek mieści a to znaczy, że wózio jest spory
        i pojeździmy sobie nim do końca. Mam w garażu jeszcze spacerówkę na małych
        skrętnych kołach (też rozkładana na płasko), ale ja nie lubię takich wózków.
        One są super na równe chodniki a u nas takich nie ma... więc maluszkiem
        starsznie rzuca (Wojtkowi już wszystko jedno).
        Rozejrzyj się po sklepach za torbą, bo prawdopodobnie orginalna Chicco
        lub Peg-perego będzie droga smile W niektórych sklepach można kupić takie samo
        nosidło. teraz kupiłam wszystko razem z wózkiem, ale dla Wojtka miałam
        dokupione osobno.
        Aaa, jeżeli chicco C1 to jest ten, który na spacerówkę nakłada się
        gondolkę to nie potrzebujesz niczego więcej. Chyba, że bedzie co sama
        spacerówka to potrzebujesz, bo pod pleckami ma być płasko i równo. Zobacz
        na stronę, którą Ci podesłałam. Może oni mogliby Ci sprzedac samą torbę dla
        noworodka?...
        Pozdrawiam
        • mbuk Re: do Marzenki - mamy Wojtusia 15.03.05, 12:45
          bardzo ładny ten wózeczek, też go oglądałam. Na początku wogóle byliśmy
          zdecydowani na takie wózki z większymi kołami, ale ta waga sad ja musze mieć
          leciutki, bo inaczej na spacery nie wyjdę.
          no i te dwa co pisałam są najlżejsze.
          Muszę tylko znaleść dobre nosidło do wózka na który się zdecyduję, ostatnio
          oglądałam jakieś, ale wszystkie były miękkie, nie zwróciłam uwagi na te ze
          sztywniejszymi bokami.
          dzięki za info
          Marzena
          • agusik25 Re: KTG 15.03.05, 13:10
            Ja na KTG w piatek miałam skurcze 60%, ale mnie one nie bolą, jak leże to nawet
            ich nie czuję...

            Dzisiaj to juz będzie moje 4 KTG, chodzę od 38tc.
          • agusik25 Re: do Marzenki - mamy Wojtusia 15.03.05, 13:11
            Fajny wózeksmile My tez zdecydowalismy się na spacerowy, bez godnoli.
          • iwonaw.1970 Re: Do Marzeny - w sparwie nosidła 15.03.05, 14:18
            MArzenko,
            ja mam wózek po starszej córeczce-spacerówkę i właśnie chciałam dokupić takie
            sztywne nosidełko. CZy Ty w ogóle spotałaś się z takimi usztywnianymi i
            uniwersalnymi nosidłami do wózków.

            Jaka u nas piękna pogoda. Wiosna!DZiewczyny wiosna. A my mamy urodzić na
            wiosnę, tak jak mama Franklina..)))
            Pozdrawiam
            Iwona
            • mama_wojtusia2 Re: Do Marzeny - w sparwie nosidła 15.03.05, 14:48
              Wiem, że są. Moje jak napisałam dosłownie przed chwila ma usztywnione boki
              chyba gąbką. Spód jest twardy i pokryty czymś co jest miękkie. Widziałam
              na tomi.pl że sprzedaja takie, ale nie dali tam zdjęcia. Ta hurtownia jest
              w Warszawie, więc jak jesteś w okolic to możesz tam zajrzeć. Ale myślę, że
              każdym sklep z wózkami może coś takiego sprowadzić.
              A to mama franklina ma rodzić na wiosne? Muszę zapytać synka smile
              Pozdrawiam
              Marzena
              • iwonaw.1970 Re: Do Marzeny - w sparwie nosidła 15.03.05, 15:05
                Marzenko,
                Mama Franklina też ma termin na wiosnę. Poczytaj Wojtusiowi :Franklin czeka na
                siostrzyczkę".... Bajka skończyła się - happy-endem - mama w końcu urodziła..)
                Pozdrawiam
                IW
          • mama_wojtusia2 Re: do Marzenki - mamy Wojtusia 15.03.05, 14:42
            te boki sa usztywnione w środku chyba gąbką. U Wojtka ta torba była zupełnie
            sztywna (może lepsza). Ale ta też nie jest zła.
            Ja na nocki moge zostawiac wózek w garażu a w dzień przypiety na klatce.
            Ale znając życie to pewnie i tak bedę go często targała do góry smile Wojtka
            z wózkiem tez wnosiłam na 4 piętro. My baby jesteśmy silne smile
            Bylismy z Wojtkiem na spacerku i nogi mi do tyłka weszły i nie czuję kręgosłupa.
            Jeżeli chcesz to padam Ci wymiary nosidła, żebyś mogła porównać do wózka
            czy ci się zmieści smile
            Marzena
            • iwonaw.1970 Re: do Marzenki - mamy Wojtusia 15.03.05, 14:46
              Marzenko
              Powiem tylko- dziękuję z góry.. Bardzo proszę podaj mi te wymiary!A czy kupiłaś
              to nosidło w sklepie?
              Dzisiaj dowiedziałam się, że 12 marca moja koleżanka urodziła synka. Termin
              miała na koniec lutego. A jednak z moim terminem na 15 kwietnia zamiast 26
              marca wszystko mozliwe.
              Pozdrawiam
              IW
              • mama_wojtusia2 Re: do Marzenki - mamy Wojtusia 15.03.05, 14:59
                To co mam teraz kupiłam razem z wózkiem w sklepie www.tutek.pl Nie mam
                pojęcia czy sprzedają to osobno, ale cos mi właśnie zaświtało, że chyba
                wydziałm osobno za ok. 80zł. Nie daję sobie głowy uciąć, bo ostatnio wszystko
                mi się myli smile
                Wymiary mierzone od spodu torby: dł. 77-78, szer. 35 cm (tyle powinien
                mieć wózek szerokości, żeby torba się spokojnie zmieściła. Wysokość 17-18 cm.
                Spód torby ma lekko zaokrąglone rogi (nie jest kanciata).
                Pewnie kupisz coś podobnego. Słyszałam, że są też jakieś specjalne materacyki
                usztywniające do spacerówek, ale tego na oczy nie widziałam...
                Ciekawe kiedy urodzisz, bo my mamy terminy z OM i USG jednak bardziej
                zbliżone smile
                Marzena
    • mikanm a jak tak z innej beczki - o brzuchach 15.03.05, 15:27
      Dziewczyny, ja wiem że to głupio dodawać sobie zmartwień i to ostatnia rzecz
      którą chce robić...ale mam wrażenie że ten mój brzuch jest mały. Że to brzuch z
      9 miesiąca to w zyciu byście nie powiedziały - zazwyczaj dają mi przedział 6 -
      7 miesiąc. teraz mam wrażenie że ten brzuch jeszcze się zmniejszył - nie wiem
      może po prostu już przestał rosnąć, a może ja sie do niego przyzwyczaiłam...
      • mikanm dokończenie o brzuchach - pospieszyłam się :) 15.03.05, 15:30
        Tak sobie patrzę na tą górę pod biustem i zastanawiam się gdzie mi się to
        dziecko mieści?? Żeby sie tylko nie urodziło za małe...a może ja wód już w
        ogóle nie mam? takie mnie mysli nachodzą.
        Oglądałam różne filmy z porodów i tam kobiety mają brzuchy OGROMNE, że mój przy
        nich sie chowa, jest z 5 razy mniejszy.

        co wy mysliście o swoich brzuchach i w ogóle w tym temacie?
        • mama_wojtusia2 Re: dokończenie o brzuchach - pospieszyłam się :) 15.03.05, 15:34
          A ile masz w naszerszym miejscu. Ja właśnie się zmierzyłam i mam 101 cm.
          Mam 175 cm wzrostu. Ten mój brzuch jakis pokaźny też nie jest...
          Pozdrawiam
          Marzena
          • mania3 Re: dokończenie o brzuchach - pospieszyłam się :) 15.03.05, 15:47
            Widzę,że nie tylko ja dostarczam sobie dodatkowych powodów do zmartwień.Ja
            tez mam mały brzuch(40tc-jedyne 95cm)i ostatnio wydaje sie nie rosnąć,a nie
            przytyłam mało,bo 15kg.Nie wiem,może to kwestia budowy,a może ułożenia
            maluszka,ale staram sie o tym już nie myśleć. A wiesz ile waży Twoje dziecko?
          • mbuk Re: dokończenie o brzuchach - pospieszyłam się :) 15.03.05, 15:48
            oj dziewczyny a po co wam większe brzuchy wink
            ja w najszerszym miejscu mam 98 cm, na USG waga dzidzi wyszła 3200 i lekarz
            zazartował "gdzie ona się mieści"
            kazdy też się pyta czy to 7 m-c

            Marzena
            • agaluba wieczna ciąża 15.03.05, 17:04
              Hej Wielorybki!
              dzis cały dzień biegałam i nie miałam czasu wcześniej tu zajrzec i przyznam, ze
              juz sie bałam, że przeczytam same wpisy pt "urodziłam"... ale nie i od razu mi
              raźniej. Byłam na ktg i oczywiście nic, ale to kompletnie nic........
              wygląda na to, że juz na zawsze bede w ciązy smile)
              Mój lekarz powiedział,że jak do soboty się nic nie wydarzy, to bedzie trzeba
              Krzysiowi pomóc.. - z jednej strony sie ciesze, z drugiej boje i nie dokonca
              rozumiem, dlaczego mam miec wywoływany poród - tak sie zdziwiłam,ze nie
              zapytałam o szczególy, tylko podziekowałam i wyszłam..
              Nie wiem, czy to dobrze??? Może coś poradzicie? to juz niby mój 40-sty
              tydzien...

              w ogóle dzis jestem zakrecona - dawno nie byłam tak rozkojarzona.. - prawie
              wjechalam facetowi w tyłek, bo nie zauważyłam, ze włączył stopy, potem popsułam
              u rodziców rolete antywłamaniowa (trzeba sie postarac, zeby to popsuć..) i
              jeszcze pare takich... moze lepiej juz dzis nie bede sie do niczego dotykac...
              moze to przez to nieustające przeziebienie.
              no a na pewno nie robie dzis obiadu!!!!!! - bunt na pokładzie!
              w każdym razie cieszę się, że jeszcze tu jesteście..

              a dziś chodzi za mną tiramisu i lody bakaliowe.... i nie pochwale sie swoim
              obwodem, bo sie sama zawstydzilam wink - na pewno łatwiej przeskoczyc niż obejść!

              Aga i uparty Krzyś



            • mikanm moje brzucho (małe) :) 15.03.05, 17:30
              ja mam w najszerszym miejscu raz 93 cm, raz 95 raz nawet 97 cm mi się zdarzyło -
              pewnie w zależności od tego jak się dzieciak ułozy smile mam 168 cm, przytyłam 10
              kg. Ostatnie usg wykazało (to był podaj 36 t.c.) że dziecko waży 2400. Na
              następną wizytę idę jutro - ale nie wiem czy będzie usg, czy tylko samo ktg.

              No a w czwartek zaczynam 40 t.c.
              Może po jutrzejszym badaniu trochę się uspokoję...
        • mgg1 Re: dokończenie o brzuchach - pospieszyłam się :) 15.03.05, 18:15
          moj wydaje sie byc ogromny...
          tak naprawde to wszystcy twierdza, ze u mnie to najpierw brzuuuuuch potem
          dluuuuuugo ni, a potem dopiero ja
          a na badaniu z 1 marca (36 tydzien lekarka powiedziala, ze dziecko stosunkowo
          male...na granicy przecietnej, a nawet ponizej!
          ja Ci powiem,k ja w to tez nie wierze....
          i wierze, ze moj maly urodzi sie zdrowo i moze nie bedzie wielko luidem, ale
          3500g bedzie mial i basta!

          kilka miesiecy temu uslyszalam, ze dziecko ma lekkko powiekszone nerki...
          polozna ostatnio powiedziala, ze tych niektorych lekarzy , to ona by czasem
          powystrzelala, strasza tylko te biedne matki...a potem dzidziusie w 99
          przypadkach i tak sie rodza zdrowe...
          bedzie dobrze zobaczysz!
          to nie wielkosc brzucha decyduje o wielkosci malenstwa!
          i ja tez jeszcze moge miec niespodzianke...ale nie bede sie juz martwoic i
          juz!!!
          dziewczyny nadszedl wreszczie czas wielkiej radosci...i nic mi jej juz nie
          przesloni!!!!!
          • mgg1 Re: dokończenie o brzuchach - pospieszyłam się :) 15.03.05, 18:21
            a z tym obwodem to tez jest roznie...ja caly czas mialam 98 - 102 , a jak sie
            dwa dni temu zmierzylam, o i dzisiaj - to i 110 wyszlo
            a male dziecko ma byc...cha cha...
            ja to zaczynam sie marwtic patrzac na moj brzuch w lustrze z boku, jak ja
            urodze tego mojego synka? jak to jest mozliwe?takiegie duzego?
            lekarz tez mnie kilka dni temu pocieszal...urodzi sie mniejszy, to i porod
            lzejszy..a do swojej wagi dzidzius i tak szybko dojdzie, jak zacznie ssac...
            • magdek2 Re: dokończenie o brzuchach - pospieszyłam się :) 15.03.05, 18:27
              a ja mam w obwodzie 119.... własnie wróciłam od lekarza i podobno do piątku nie
              urodzę na 95 % - mam nadzieję, że tak będzie... a wyniki krwi mam po prostu
              rewelacyjne, nawet te białe mi spadły z 16 do 11 to cuda jakieś się dzieją
              normalnie.... objadłam się ciastem żeby uczcic ten fakt i jeszcze poprawie
              jakims smakołykiem, a co ???? potem to juz tak nie podjem bezkarnie, a musiałam
              włazic dzisiaj na wagę, doktorek jest bezlitosny...
            • mgg1 Re: dokończenie o brzuchach - pospieszyłam się :) 15.03.05, 18:27
              niewiem ile sposrod Was jest wierzacych, ale dla mnie to jakas taka ogromna
              symbolika.... moj syn ma przyjsc na swiat i Swieta Wielkanocne...
              i takie wielkie emocje wiaza sie z tym porodem...
              to taki piekny czas na narodziny mojego dziecka- WIOSNA
              dzis sluchalam spiewu ptakow i wyszlam na chwile...
              wiosna budzi sie do zycia
              jakos intuicyjnie czuje, ze u mnie to juz kwestia kilku dni, nie kulkunastu...
              • mama_wojtusia2 Re: dokończenie o brzuchach - pospieszyłam się :) 15.03.05, 18:48
                No proszę, trochę słoneczka i lekko wiosennej pogody i jaki humorek smile
                A i mi dzisiaj jakos dobrze. Pospacerowałam i wróciłam do domu wykończona, bo
                mój kręgosłup miał dosyć spacerku. Potem poleżałam i zasnęłam smile Obudziło mnie
                pochrapywanie Wojtka... zasnął na podłodze i nie chciał wstać. Został
                przeniesiony do swojego łóżka a ja mam wolne wink Mąż pojechał na siłownie
                do kolegi i potem mają cos robić. A ja sobie w spokoju obejrzę film smile
                Fajny dzień. Oby więcej takich smile
                Marzena
      • moje-cudo Re: a jak tak z innej beczki - o brzuchach 15.03.05, 21:26
        ja tez mam mały brzuch 99cm, i tez mam czarne mysli odnośnie wagi mojego
        maleństwa, ale to wszystko chyba zalezy od budowy ciała a i wielkość brzucha
        nie ma odzwierciedlenia w wymiarach maluszkawink)


        a gdzie Wy tą wiosnę widzicie?? u mnie śnieg po kolana wink
        • agaluba Re: a jak tak z innej beczki - o brzuchach 15.03.05, 21:42
          moim zdaniem masz racje smile) ja mam duzy brzuch, a dziecko nieduże, moja
          koleżanka z pracy miała brzuch gigant, a urodziła synka z wagą 2900..
          kiedys dzieci rodziły sie mniejsze...
          aga
          • magdek2 no to ciekawe jak bedzie u mnie... 15.03.05, 21:47
            przy tych 119 cm ?,
            dwa tygodnie temu usg oceniło wagę na 3 kg... ciekawe jak będzie naprawdę...
            • grochalcia Re:witajcie w srode..... 16.03.05, 08:09
              no i kolejny dzien ciszy....jutro ide do lekarza mojego, wyblagam go, aby cos
              zrobil, abym urodzila...wszyscy zaczynaja dzwonic i pytac czy to juz, bo juz
              dawno oznajmilam, ze rodze przed swietami...a tu swieta coraz blizej, a mnie
              tylko delikatnie brzuch pobolewa...Maly uparty, a w nocy moj lekarz mial dyzur w
              szpitalu i tak prosilam synusia, zeby sie rodzil...no, nic, kolejny dyzur w
              sobote)))) Jem teraz sniadanko-omlet z cukrem i chlebek z nutella-jak
              przedszkolak. Ale w ciazy dostalam fiola na punkcie sniadan na slodko...Kasia
              • mama_wojtusia2 Re:witajcie w srode..... 16.03.05, 08:57
                Luzik i tak do któregos kwietnia musimy urodzić. Ja nie chce tylko na święta
                być w szpitalu sad No i męczy mnie ten brzuch, który jest juz chyba wszędzie...
                He, he mąż mi powiedział, że w piątek idzie do kolegów, bo oni będą pić. A on
                ma pić ale soczki. Powiedział, że musi być mobilny smile No tak gdyby pijany
                przyszedł na porodówkę to by go wywalili smile Jednak facet czasem potrafi
                pomyśleć. Ale jak dla mnie to może sobie w piątek pić, bo ja rodzę w
                poniedziałek wink Śmiesznie będzie jeżeli jednak mała postanowi posiedzieć
                do kwietnia...
                Pozdrawiam
                Marzena
                • grochalcia Re:witajcie w srode..... 16.03.05, 09:11
                  uparte baraniatka z tych naszych dzieci. Okay, zabieram sie za okna...a
                  wieczorem czerwone winko z mezem...i nie tylko...ale to"nie tylko" to my mamy
                  caly czas i nic to nie daje((((Buziak
                  • mama_wojtusia2 Re:witajcie w srode..... 16.03.05, 09:20
                    Daje Ci to, że brzuch Cię boli smile Ale korzystaj...
                    Marzena
                    • grochalcia Re:witajcie w srode..... 16.03.05, 09:26
                      hi, znowu sie scigamy po watkach..nie, no juz naprawde ide do tych okien))))
    • mgg1 dzien dobry! 16.03.05, 09:27
      wszystkie juz na nogach?
      ja mam znow nieprzespana nocke...
      moj mezulek liczy tylko dni do Barana...Ryby nie chce, wiec musze wytrzymac do
      soboty...
      a ja Wam powiem MAM DOSC BRZUCHA!!!
      Maly zmieniaj lokum!
      tak mi dzisiaj dal popalic....
      co noc te jego cudowne nozki...dzis znow musialam w nocy krzyczec...
      kilka razy..musze wtedy szybko sie podniesc, usiasc, a potem naciskam lekko
      brzuch u samej gory...po chwili "ucieka", ale "tratuje" mnie czasem bardzo
      ostro
      i powiem Wam, ze mam ogolnie dosc stanu ciazy....
      z perspektywy czasu oceniam ja jako trudna....zreszta, to wlasnie na Trudnej
      ciazy spedzilam wiekszosc czasu...teraz przenioslam sie na koniec tutaj, bo tam
      jakos pusto sie zrobilo...obecnie malo jest takich zaawansowanych jak ja...

      u mnie wiosna nadchodzi wielkimi krokami, wiec pora rodzic...ide zrobic liste
      telefonow dla meza i sprawdzic torbe....ewentualnie uzupelnic...
      dzis snil mi sie moj maly, sliczny, pysiaty, karmilam go, mleko wyplywalo
      obficie...byl sliczny i gaworzyl do nas...
      myslicie, ze cos nie - tak?podobno ze snami to jest na odwrot???
      u mnie wiosna przychodzi...wiec pora rodzic!!!
      ciekawa jestem, ktora z nas pierwsza pobiezy do hospitala??
      • mama_wojtusia2 Re: dzien dobry! 16.03.05, 09:34
        ja w poniedziałek wink)))
        też mam juz dosyć tego wszędobylskiego brzuszka. I tak mam szczęście, że
        mała od wczoraj juz tak nie lata po brzuchu. Pewnie przytyło maleństwo
        i nie ma juz miejsca... pora wyłazić smile
        Marzena
        • mgg1 jak to Marzenko w poniedzialek??? 16.03.05, 09:38
          a co Ty juz wiesz?
          jak to sobie zaplanowalas?
          tutaj u mnie tak nie mozna..jesli pobieze dzisiaj do hospitala, a ktg wyjdzie
          OK, to wysla mnie z powrotem do domu...
          ja sobie nic nie moge zaplanowac..jesli by tak bylo, to tez planuje na
          poniedzialek, bo na swieta chce byc w domu z malym...oj , cudownie by bylo...
          • mama_wojtusia2 Re: jak to Marzenko w poniedzialek??? 16.03.05, 09:51
            Dlatego, że jak byłam w ciąży z Wojtkiem to lekarz zapisał mnie na wizytę
            na koniec ciąży i powiedział, że jeżeli szyjka będzie gotowa to pomoże.
            Zrobił masaż szyjki i parę godzin później miałam skurcze jak należy.
            Teraz zapisał mnie na 21 marca(poniedziałek) i powiedział, że powtórzymy
            numer z masażem szyjki. Ale tylko wtedy jak będzie ona gotowa. Jeżeli jest
            twarda, długa i zamknięta to nic nie zrobi. Ale w piątek miałam 1,5 cm długą
            i rozwarcie na 2 cm to jest gotowa. I teoretycznie powinnam urodzić
            w poniedziałek. Z WOjtkiem się udało, a teraz zobaczymy. Jak zrobił mi masaż
            przy Wojtku to miałam długa szyjkę i rozwarcie na palec, więc teraz jest
            lepiej.
            Wizytę mam o 12,40 i jak wrócę to wszystko opowiem. Wiem, że sporo lekarzy
            robi taki masażyk wink
            Pozdrowienia
            • mgg1 Re: jak to Marzenko w poniedzialek??? 16.03.05, 09:57
              a na czym ten masaz polega???
              to napewno boli jak cholera?
              • mama_wojtusia2 Re: jak to Marzenko w poniedzialek??? 16.03.05, 11:06
                Musze Ci opisać troszkę obrazowo...
                Pan doktor wkłada palec w szyjke i robi w niej kółeczko. Nie boli ale
                przyjemne nie jest. Natomiast przy porodzie jak położna robi masaż szyjki
                podczas skurczu to boli jak cholera jasna, ale szyjka szybciej się rozwiera
                (dużo szybciej), więc warto.
                Męcz swojego lekarza niech się wypowie co o tym myśli smile
                Marzena
                • mbuk Re: jak to Marzenko w poniedzialek??? 16.03.05, 11:37
                  to ja chyba sobie tę przyjemność zafunduję w piątek sad
                  Marzena
                  • mama_wojtusia2 Do mbuk 16.03.05, 11:51
                    tylko daj znać jak wrócisz od medyka!
                    marzena
                    • mbuk Re: do mama_wojtusia2 16.03.05, 12:08
                      na pewno się odezwę smile
      • moje-cudo cześć dziwczyny ;) 16.03.05, 09:56
        a ja dziś miałam dobrą noc, nawet sie wyspałam , do kibelka wstawałam tylko 2
        razy, zachaczyłam o lodowke wink i szłam spać dalej, Malutka nie wierci sie
        prawie wcale od wczoraj, az sie zaczynam martwić... jak dziś tez bedzie taka
        spokojna to jade to sprawdzic w szpitalu.
        Na poród szykuję się na niedzielę, niech sie urodzi dokładnie w tym dniu w
        ktorym powinna wink chociaż... wszystko mi jedno byle przed świętami.
        Chyba jeszcze nigdy w życiu nie cieszyłam sie z co mocniejszych bóli wink nigdy
        na ból nie czekałam, a tu prosze do czego to doszło...
      • agaluba mój tez nie chce rybki!! 16.03.05, 11:29
        i cały czas powtarza synkowi, zeby do poniedziałku wytrzymał!!!

        a ja wolę rybkę!! sama jestem ryba!

        aga i krzys
        • mama_wojtusia2 Re: mój tez nie chce rybki!! 16.03.05, 11:32
          Ale fajna z Ciebie ryba? smile
          • agaluba Re: mój tez nie chce rybki!! 16.03.05, 13:37
            noi dopiero teraz moge odpowiedziec - stałe łącze zrobiło sobie niespodziewaną
            dłuższą przerwe smile) podobno było przepinane

            teraz to ze mnie jest raczej wielorybka!!!

            a tak w ogóle to chyba da się wytrzymac...
            nie znam żadnego chłopaka, który byłby rybkiem, wiec nie wiem, jak Krzyś jako
            rybka się sprawdzi - no chyba że poczeka do kwietnia..
            Aga
            • mama_wojtusia2 Re: mój tez nie chce rybki!! 16.03.05, 15:26
              jeżeli 21 luty to tez rybka to znam jednego rocznego Krzysia rybkę.
              Super chłopczyk. Od urodzenia nie sprawiał kłopotów. A co bedzie później
              to czas pokaże smile
            • mama_wojtusia2 Re: mój tez nie chce rybki!! 16.03.05, 15:27
              Ale jestem głuuuuupia! Przecież mój mąż to Rybka!.... Uparty jak nasz synek smile
              • agaluba Re: mój tez nie chce rybki!! 16.03.05, 15:33
                no tak... ja jestem uparta jak cholera.. i sądząc po Krzysiu, to też bedzie
                potwornie uparty - jak własnie pokazuje.. NO, Krzysiu raz, dwa.. rodzimy sie..
                widzisz... nic z tego, własnie mnie kopnął "czego ty mama chcesz"...

                Aga i Krzys uparta rybka
              • mgg1 Re: mój tez nie chce rybki!! 16.03.05, 16:59
                mama_wojtusia2 napisała:

                > Ale jestem głuuuuupia! Przecież mój mąż to Rybka!.... Uparty jak nasz synek :-
                )
                moj tez Ryba i oboje nie chcemy, zeby nasz syn byl Rybka
                a ja tez wodny znak - wodniczek
    • monikadk Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 09:28
      To i ja dołączę. To już 38 tc ale jestem jakoś dziwnie spokojna. Wręcz zaczęłam
      więcej odwiedzać znajomych, latać po mieście a w niedzilę wybraliśmy się z
      mężem do teatru. Wydawało mi się, że ostatnie tygodnie spędzę na gorączkowych
      przygotowaniach ... a tu błoga beztroska.
      Martwiłam się tylko wagą mojego Grzesia. W zeszłym tygodniu (to był 37,5tc)
      ważył tylko 2400 (ja też niewiele przytyłam bo 10kg i brzuszek mały), ale
      poczytałam sobie dziś wątki o wadze na tym forum i się uspokoiłam. Boje sie
      tylko ze nie uda mi się dotrzymać terminu (mamy na 27 marca) i nie urodzę w
      Wielkanoc ... a tak bardzo chciałam mieć kurczaczka Wielkanocnego.
      Ostatnio też mało byłam na forum bo jak na złość akurat jak jestem w ciąży
      szykują nam się dodatkowe zmiany życiowe i jest z tym troche załatwiania, ale
      może przynajmniej odciąga mnie to od wymyślania sobie problemów ciążowych.
      Dziewczyny, czy może też macie tak ostatnio że jak maluch sie wierci wieczorem
      to macie uczucie że się zaraz przebije? Czasami to aż ściskam nogi, tak boli.
      Czuję jakby ukłuł mnie czymś od środkasmile)
      Pozdrawiam wszstkie Mamusie.
      Monika
      • mgg1 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 09:35
        witamy
        maly naciska glowka na szyjke
        przymierza sie do wejscia w kanal miednicym ten nacisk wlasnie odczuwasz jako
        bol...ja tez tak mam i pewnie wiele z nas od kilku dni...
        ja to czasem odczuwam bole w podbrzuszu jak na okres, a chwilami jakby
        uklucie...
        waga sie nie martw jeszcze troszke czasu ma....
        poza tym mniejsze dzieci rodzi sie latwiej, a one potem i tak szybko "wyrownuja"
        wage..wazne, aby byl zdrowy...a tak musi byc!
        • monikadk Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 09:44
          No to już jestem spokojniejsza.
          Idę więc na spacerek bo od 3 h już jestem na nogach i kręcę się bez ceelu po
          domu. Może jak "świeże powietrze" (mieszkam w centrum)dotrze do moich szarych
          komorek to znajdę sobie jakiś szczytny cel na ten dzień.
          Monika
      • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 09:38
        Mi z USG ostatnio też wyszło 27 marca... ale ja wolę albo wcześniej albo
        później. A mała od wczoraj siedzis pokojniej, ale to tej pory jak się
        wierciła to miałam wrażenie, że jej nózka wyjdzie mi bokiem mojego brzucha.
        Trzeba coś zrobić, bo mnie na spanie bierze...
        Marzena
        • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 10:10
          O, wy sobie plotkujecie a mi jeszcze jedno okno do umycia zostalo!!!!Zimno
          dzisiaj, ale dobrze, ze slonko nie swieci, to chociaz nie widac jakie smugi
          zostaly po moim myciu)))). Chyba czas na nasza herbatke...a mnie ten brzuchol
          boli i boli...uff, ale jestesmy marudne, nie??I faktycznie, im bardziej boli,
          tym bardziej sie cieszymy)))kto by pomyslal. Wracam do pracy. Kasia
        • aluu Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 10:14
          Cześć dziewczyny. Rzadko włączam się do dyskusji ale ostanio na bieżąco śledzę wasze rozmowy o tym jak wytrwać do końca!!! Ja wczoraj zaczęłam 39tc. Dwa tygodnie temu lekarz przesunął mi termin na 29 marca. Trochę się zdziwiłam bo data 22 marca bardzo mi się podobała (przed świętami no i już Baranek)... U mnie też zaczęły się pierwsze oznaki końca ciąży, które i wam towarzyszą.Czy którąś z was bolała skóra pomiędzy brzuchem a piersiami??? Mnie boli bardzo i to tak jakby ktoś przykładał mi gorące żelazo do skóry. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie.
          • mgg1 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 10:18
            alluu witaj, to jedziemy z Grochalcia na jednym wozku...
            ciekawe, ktora z nas pierwsza....
            z ta skora, to u mnie podobnie, co chwile sprawdzam, czy to nie rozstepy??
            smaruje systematycznie...teraz jeszcze jest to mozliwe...
            trzymaj sie i pisz co u Ciebie...
            atmosfera zrobi sie tu goraca chyba okolo soboty..cos tak czuje.....
            znikam na mala drzemke...maly nie dal mi dzis znow pospac...
            • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 10:43
              Gosiu, atmosfera goraca tu u nas jest juz od 2 tygodni, hi, hi!!!No robie
              wszystko, aby nie myc tego drugiego oka. juz posciagalam kwiaty z parapetu,
              poodkurzalam...a teraz zaparzam herbatke z lisci malin. uff, nic mi sie nie
              chce...a brzusio jak bolal tak boli. Kasia
        • moje-cudo Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 10:58
          a mi sie nie chce nic robić, okien nie myje bo mam w miare czyste (przynajmniej
          tak sobie wmawiam) czuje się jakbym juz 2 lata w ciązy chodziła, nie pamiętam
          jak wyglądałam bez brzucha sad,
          chyba mi tlenu brakuje,
          poszłabym na jakieś zakupy, kupiłabym sobie jakiś fajny ciuszek, a tu nic z
          tego, trzeba poczekac jeszcze pare tygodni...
          • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 11:08
            a wiesz, mnie tez trafialo jak chodzilam po galerii w kielcach a tam bylo tyle
            przecen i tyle fajnych ciuszkow, a ja jak slon wygladam....ale jak tylko schudne
            to nie daruje mezulkowi i wyciagne go na wielkie zakupy!!!!
            • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 11:14
              A mój obiecał mi nową bieliznę smile Sam się juz ślini smile
              Ja sobie kupuję bluzki na lato, bo one będę na 100% dobre. Jakoś nie
              spodziewam się aby mi cycusie urosły o dwa numery sad
              Marzena
          • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 11:12
            jak staje bokiem do lusterka to się zastanawiam jak mogłam mieć płaski
            brzuch... No, ale niedługo będzie trzeba troszkę popracowac nad tym, aby
            powrócił do swoich dawnych rozmiarów!
            A mnie dalej nic nie boli i jest mi dobrze! A nawet bardzo dobrze. Tylko mała
            jakaś spokojniutka od wczoraj... pewnie musi zebrać siły na to, zeby wyjść
            z brzuszka. Cos w tym musi być, bo Wojtek rodził się długo i był taki
            zmęczony, że pierwszy dzień życia przespał. Ale jak się skubaniec obudził
            to do dzisiaj lata nakręcony smile
            Pozdrowionka
            • mbuk Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 11:55
              a ja sobie ostatnio zaszalałam i kupiłam sukienkę smile
              rozmiar 38 a co tam... będę miała motywację bo mi się bardzo podoba a dużo
              imprez się szykuje smile
              mąż się ze mnie śmiał że w 9tym miesiącu kiecki kupuję, ale ja tak mam, że jak
              trzeba to nie ma w sklepie, a jak jestem przy okazji to zawsze cos ładnego
              znajdę.
              Marzena
    • magdek2 czy musicie tak skakać po tych wątkach ?????? 16.03.05, 11:42
      ja już nie mogę się odnaleźć sad to tu to tam... oj kobiety kobiety,
      ja nic nie robię, a okien na pewno nie będę myła bo tego nie cierpię, a teraz
      do piątku to nie chcę, żeby się cokolwiek zaczynało, doktorek wczoraj mi
      powiedział, że raczej nie, a jak nie urodzę do 30 to mam się stawić w szpitalu
      i będę w ciąży już do końca maja.... dowcipniś....
      A mnie według usg wyliczyli na 20 marca więc też już nie wiem kiedy.... mała
      sie wierci i dobrze jej w środku chyba, a ja chciałabym ubrać coś normalnego i
      stanąć przy umywalce jak normalny człowiek.... ale do piatku to nie, niech mąż
      wróci a wtedy będę jej tłumaczyć bo nie mam ochoty na wywoływanie w szpitalu
      • mama_wojtusia2 w krzyżu mnie boli 16.03.05, 11:56
        Nic nie robię a mnie boli sad Jasny gwint i jak ja się dowlokę na zebranie
        do przedszkola?... sad(((
        Też Was tak boli w krzyzu co jakiś czas i to bez wyraźnego powodu? Ja nic
        nie robię a boli sad
        Pewnie trzeba iść spać to minie.
        A po wątkach trzeba się naganiać. Ale spoko zaraz zostaniemy we dwie do
        kwietnia i się nie będziemy musiały szukać po forum smile
        Pozdrawiam
        • grochalcia Re: w krzyżu mnie boli 16.03.05, 12:01
          we trzy marzenko, we trzy....
          • grochalcia Re: w krzyżu mnie boli 16.03.05, 12:02
            a krzyz to mnie tez boli..gdzies od 2 tygodni((((
          • mama_wojtusia2 Re: w krzyżu mnie boli 16.03.05, 12:02
            Sorry, Kasiu, sorry smile
        • moje-cudo Re: w krzyżu mnie boli 16.03.05, 12:22
          mnie tez boli
      • mbuk Re: czy musicie tak skakać po tych wątkach ?????? 16.03.05, 12:05
        mycie okien to dla mnie też najgorsze zajęcie i na pewno ich nie ruszę.
        Ale za to sprzątanie, hmmm mogłabym codziennie, tylko, że już nie ma co
        sprzatać, powinnam mieć więcej pokoi.
        też muszę sobie chyba obstawić jakąś datę i wmówić, że to wtedy urodzę, tak jak
        Marzenka na 21.III trzeba mieć jakiś plan smile
        ale u mnie to inni obstawiają smile mój tata "zamówił" sobie prezent na 18 albo
        19.III w jego ur. albo imieniny
        a mój mąż 20.III w swoje ur. no nie wiem kiedy mi będzie pasowało, muszę to
        przemyśleć wink
        a Natalka ma nas pewnie głęboko w nosie i sama sobie wybierze najlepszą datę smile
        Marzena
        • grochalcia Re: czy musicie tak skakać po tych wątkach ?????? 16.03.05, 12:08
          ojej, to moze moj szymek zechce sie urodzic 1 kwietnia w imieniny mojej
          mamy???ale by nam kawal zrobil))))
          • mgg1 czy wam tez jest duszno...ja chwilami nie moge 16.03.05, 12:17
            w ogole oddychac...tak mi dzidzia uciska...kiedy to sie skonczy...
            sapie jak lokomotywa...w nocy brak mi tlenu...chyba bede musiala wyjsc z
            domu...albo chociaz na balkon...
            za duzo chodzic nie moge...ale mi tak duszno....
            Bosze...co to bedzie jeszcze do konca marca...
            ja to tez chce juz ten masaz, ale wizyta dopiero w przyszlym tygodniu...
            • mama_wojtusia2 Re: czy wam tez jest duszno...ja chwilami nie mog 16.03.05, 12:27
              Duszno sad A ja mam spuchnięte śluzówki w nosie i mogę oddychac tylko przez
              usta. Na noc zapuszczam kropelki do noska i jakoś daje się spać.
              Już niedługo smile
            • xsenna Re: czy wam tez jest duszno...ja chwilami nie mog 16.03.05, 12:37
              Normalnie mnie tez tak goraco od wczoraj normalnie to jestem zmarzlak.dzisiaj
              zauwazylam ze jestem opuchnieta na twzrzy wary jak u murzynki ha
              ha.Powiedzialam to mamie a ona na to ze byla opuchnieta przed samym porodem do
              tego stopnia ze wszystko wypadalo jej z rak.Do tego zrobilam sie strasznie
              placzliwa a moj jakis taki nerwowy zamiast mi ustepowac to on jeszcze sie kloci
              ach te chlopy.Ide tez polezec a potem chyba te okna zaczne myc.
              • magdek2 Re: czy wam tez jest duszno...ja chwilami nie mog 16.03.05, 12:45
                na opuchniętą śluzówkę w nosie to ja stosuję Sterimar - roztwór soli morskiej,
                bez tego to byłoby cienko, ja tak mam od początku ciąży, pobiegłam nawet do
                laryngologa w I trymestrze, ale tylko powiedział, że w ciązy to tak jest,
                dzięki temu nawilżaniu jakoś śpię....
                A wczoraj pozwoliłam sobie zjeśc normalny obiad, posolone ziemniaki i mięso i
                fasolka i w nocy w ogóle już palacmi nie ruszałam, tak popuchły... jak balony
                jakieś, nos dwa razy większy i jakieś pućki na twarzy... bleeee nie podobam się
                sobie wcale, bo to nie jestem ja sad ale pocieszające, że to wszystko zniknie po
                porodzie
                • grochalcia Re: czy wam tez jest duszno...ja chwilami nie mog 16.03.05, 12:56
                  opuchlizna to chyba jedyna dolegliwosc ktora mnie ominela w ciazy....a ja umylam
                  okna, a teraz bede pastowac podlogi))))Latam, latam, a to nic nie daje((((
          • moje-cudo o co chodzi z tym masazem? 16.03.05, 13:05
            kiedy sie go robi i jak? czy to w ogole coś przyspiesza?
            • agaluba Re: o co chodzi z tym masazem? 16.03.05, 13:43
              Ale Wy dzisiaj jesteście w formie!! Tu okna, tu podłogi.. a ja się snuję po
              mieszkaniu tylko i tylko 3 pranka zrobiłam..
              w ogole dzis zaspałam, choć nawet mały mnie nie budził w nocy..
              okna miałam myć od rana, ale lało, więc sobie odpuściłam, może teraz się
              zmobilizuję..

              a opuchlizna to tez moja ciążowa przypadłość - i maksymalna.. jestem jak nalana
              wodą, butów nie można włożyć, łapy jak serdelki.. śluzówka podrażniona
              tylko u mnie to podobno przez tarczyce/ albo leki tarczycowe/..

              i tak sobie pomyślałm, że niedługo trzeba będzie pozmieniac nazwy wątków... na
              Kwietnióweczki - jak tak dalej pójdzie...

              Pozdtawiam,

              Aga i Krzyś
            • mama_wojtusia2 Re: o co chodzi z tym masazem? 16.03.05, 15:37
              Poczytaj sobie wyżej rozmowę pomiędzy mną, mgg1 i mbuk. Oświeci Cię smile
              Marzena
        • monikadk Re: 16.03.05, 14:10
          Sorry, wymską mi się tamten poscik.
          Wróciłam wkońcu ze spaceru trochę podłamana bo zachaczyłam o zazkład
          fotograficzny mojego Taty, gdzie zobaczyłam się na zdjęciach, które mi ostatnio
          zrobił. Nie dość że jestem blada jak ściana to dotego mam buzię jak pączuszek.
          Wszscy mi mówią że właśnie teraz dobrze wyglądam, ale jakoś tak dziwnie.
          Postanowiłąm że jednak nie będę się odchudzać bo i ja i Grześ mało przybyliśmy
          w ciąży a i mąż jeszcze nie ucieka na mój widok, a wręcz cieszy się że
          nareszcie ma za co złapać a nie tylko kosteczkismile)
          Lece robić sobie szybki obiadek
          Monika
      • monikadk Re: czy musicie tak skakać po tych wątkach ?????? 16.03.05, 13:58
        • agaluba NO NIE... DESZCZ!! 16.03.05, 14:08
          a ja własnie stoje ze szmatą, miseczką i innym sprzętem do mycia okien!!!

          to jak tak, to niech sobie będą niemyte!!!!!!
          a tak się dzielnie zmobilizowałam....
          a wszytsko inne już posprzatane..
          no dobra, za godz ostry dyżur...

          aga
          • grochalcia Re: NO NIE... DESZCZ!! 16.03.05, 14:12
            licza sie checi...ja umylam dzis okna, ale w Ostrowcu nie pada.... schowaj ta
            szmate i poloz sie przed telewizorkiem...a za 6 godzin M jak
            Milosc)))))Pozdrawiam. Kasia
          • monikadk Re: NO NIE... DESZCZ!! 16.03.05, 14:12
            ja też oglądam, ale się z tym kryję bo cała rodzina na mnie ostatnio wsiadła
            jak ja takie straszne rzeczy mogę oglądać w ciąży.
            Monika
            • agaluba Re: NO NIE... DESZCZ!! 16.03.05, 14:22
              mój mąż też nie cierpi, jak ja to oglądam... za m jak miłość też jestem
              krytykowana... bo niby takie głupoty ogolądam!! a wiecie co on robi w tym
              czas???? gra w durne gry komputerowe i łapie snajperów!!!! trzydziestoparoletni
              chłopaczek, a mnie krytykuje!! a wczoraj oglądał film pt hellboy - na podstawie
              komiksu...
              zdaje sie że jak krzys podrosnie, to bedą tworzyli niezły duet...
              macie rację, sadzam sie na kanapie i zagrzebuje w koc... ogłaszam dziś dzien
              lenia i koniec!

              a tak w ogole - to picie lamki czerwonego wina wieczorem ipotem sex ma dobre
              strony (moze nie przyspiesza), ale spi sie po tym rewelacyjnie!!!!

              Aga

              • grochalcia Re: NO NIE... DESZCZ!! 16.03.05, 14:24
                Aga...nie strasz, bo ja mam inne plany po tym winie niz spaniewink
                • agaluba Re: NO NIE... DESZCZ!! 16.03.05, 14:29
                  ale ja się staram zachowac optymistyczne podejście wink))))

                  próbuje tez autosugestii, tzn dzieckosugestii: powtarzam sobie wyłaź, wyłaź,
                  wyłaź...a on siedzi...

                  aga
                  • grochalcia Re: NO NIE... DESZCZ!! 16.03.05, 14:34
                    oj, to Twoje takie uparte jak moje...wczoraj moj lekarz mial dyzur w szpitalu,
                    wiec od rana prosilam malego, aby sie juz rodzil...no nic, kolejny dyzur lakarz
                    ma w sobote... ale jak tylko sie urodzi to dostanie porzadnego klapa w pupe za
                    ten swoj upor))) a w piatek ide do fryzjera...poszlam sie wczoraj zapisac, a
                    fryzjerka zaczela sie smiac, ze jeszcze kolo mojego nazwiska zapisze numer
                    pogotowia-tak na wszelki wypadek...jak bym zaczela rodzic a ona by zapomniala z
                    nerwow tego numeru))))
                    • mgg1 ja ci dam klapa w pupe 16.03.05, 14:36
                      • mgg1 Re: ja ci dam klapa w pupe 16.03.05, 14:37
                        dziecko mi bedzie stresowac juz w zyciu plodowym...
                        • grochalcia Re: a wlasnie, ze dam!!!! 16.03.05, 14:38
                          o, a moze on sie tego klapa boi, dlatego nie chce wyjsc???
              • monikadk Re: NO NIE... DESZCZ!! 16.03.05, 16:10
                No to obejrzałam.
                Ja dziś mam taki energiczny dzień że raczej nie wysiedzę. Może faktycznie na
                koniec dnia dwa łyczki wina mnie uspokoją i położą spać, bo narazie chodzę jak
                nakręcona.
                Monika
                • agaluba Re: NO NIE... DESZCZ!! 16.03.05, 16:14
                  no właśnie.. wino działa nasennie.. innych jego własciwości nie można jeszcze
                  potwierdzić..

                  jaki smutny odcinek ostrego dyzuru..

                  Aga i uparciuch
    • mgg1 a ja chceeei boooje sie.. 16.03.05, 14:35
      niby juz nie moge sie doczekac...ale im blizej tym wieksza panika mnie ogarnia
      i strach, ze bede sie okrutnie meczyc....
      mam ogolnie drobna budowe, waskie biodra i przekonanie, ze bede rodzic 2 dni....
      buuuuuu
      ja naprawde mam wielkiego stracha....a moze tak cc?ale tu bez powodu nie
      zrobia....na lewo tez sie nie zalatwia...
      ja chce naturalnie, ale jak mam rodzic 2 dni, to moze niekoniecznie....
      • mbuk Re: a ja chceeei boooje sie.. 16.03.05, 14:46
        jak leżałam na sali przedporodowej to jedna dziewczyna też miała takie
        podejście, że jest za stara na rodzenie dzieci (32 lata) i że pewnie będzie
        rodziła dwa dni. Była drobniutka i miała bardzo malutki brzuszek.
        Dwa dni miała takiego doła i nawet jak chodziła już z kroplówką to też była
        zdołowana, że zaraz się zaczną jej 2-dniowe męczarnie.
        No i jak się zaczęły skurcze to po dwóch godz. urodziła synka smile i się jeszcze
        ze zdziwieniem na koniec zapytała "to juz??"
        po niej wszystkie chciałyśmy iść rodzić wink
        Marzena
      • monikadk Re: a ja chceeei boooje sie.. 16.03.05, 16:14
        Mam ten sam problem a do tego boję się że będę chciała się trochę wyspać a tu
        bóle mi nie dadzą i jak przyjdzie już co do czego to będę tak wykończona, że
        nie będę miałą siły współpracować z położną.
        Monika
    • mbuk mali odkrywcy 16.03.05, 14:38
      oglądałyście przed chwilką program na 1 ?
      nawet ciekawy, pokazywali dzisiaj np. jak kłaść niemowlaka do łóżeczka, jak go
      podnosić.... szkoda, że jest tylko raz w tygodniu sad
      mają też swoją stronkę - www.tvp.pl/odkrywcy/
      i tam np. piszą żeby nie przesadzać z porządkami pod koniec ciąży bo to
      przyśpiesza skurcze wink
      ciekawe, że na nas to nie działa smile))
      pozdrawiam Marzena
      • grochalcia Re: mali odkrywcy 16.03.05, 14:41
        a ja nie wiedzialam o takim programie!!!trzeba nam dawac cynk, jak jakis program
        dla nas leci!!!!
        • mbuk Re: mali odkrywcy 16.03.05, 14:48
          ja dziś włączyłam też pod koniec programu, kiedyś przypadkiem na niego trafiłam
          i nie wiedziałam, że będą następne odcinki, nie sprawdziłam. Teraz będę
          przypominać smile
    • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 16:38
      Witajcie,
      ja już się wyluzowałam. CZekam spokojnie na mój pierwszy termin czyli 26. Teraz
      raczej myślę o przygotowaniu sie do Swiąt Wielkanocnych. Zrobiłam juz bigos,
      nastawiłam żur do kiszenia, będę robić pieczarkowy pasztet. To będą moje
      pierwsze święta spędzone w domku ponieważ co roku z rodzinką jeździmy do
      rodziców. Teraz moi rodzice przyjeżdżają do nas. Zostały mi 2 okna do umycia,
      trochę haftuję, czytam.
      Dzisiaj pojechałam do szpitala na ktg. Wszystko OK.
      Jak często jeździcie na ktg?
      Oglądałam też nosidła do wózków spacerowych. U nas kosztuje 115 PLN.
      I tak mi słodko czas leci.
      Pozdrawiam bardzo wiosennie.
      Iwona W
      • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 16:42
        Ja teraz też zostaję w domku, bo zawsze jeździłam do rodziców. Tym
        razem jednak rodzice przyjada do nas. Mama powiedziała, że ona wszystko
        ugotuje u siebie i przywiezie. Czyżby bała się mojej kuchni smile
        Więc jedzonko będzie a ja nic nie będę musiała robić.
        I nie mam zamiaru trzymać się terminu z USG czyli 27 marca smile
        PS. Ale zdzierają za te nosidła!
        Pozdrawiam
        • mbuk nosidła 16.03.05, 17:41
          właśnie dzisiaj zamówiliśmy wózeczek chicco C1 - spacerówka (rozkładana na
          płasko) i chcemy do tego dokupić nosidło usztywniane, myślicie, że to będzie
          dobre rozwiązanie ?
          na początku myśleliśmy o gondoli, ale mi jakoś nie bardzo się podoba, gdyby
          zbliżała się zima to nie zastanawialibyśmy się wogóle, ale na lato ??
          pozdrawiam Marzena
        • agaluba swiąteczne gotowanie 16.03.05, 18:09
          my tez zostajemy w domu - przyjeżdzaja wszyscy rodzice (mamy 3 sztuki rodziców,
          w tym 2 szalenie energiczne mamy)..i one juz o wszytskim zadecydowały, nawet
          nie mam szans się włączyć w jakieś gotowanie, bo co cos proponuje, to "juz
          ustalone, nic nie rób"..
          no to nie... jak znam zycie to przywiązą jakieś dwie cięzarówki jedzenia..
          a jeśli krzys sie urodzi przed swietami - słyszałeś synek, przed swietami! - to
          ja chyba nie bede jesc typowych świątecznych frykasów - zresztą nie mam pojęcia
          o diecie po porodzie, jak sie karmi piersią???? wiecie coś na ten temat - może
          mozecie cos poradzic, co wolno, a czego nie??

          aga i uparty człowiek
          • mama_wojtusia2 Re: swiąteczne gotowanie 16.03.05, 19:35
            ja tam jadłam wszystko. jeżeli mała urodzi się na święta to tez nie będę
            sobie żałować jedzonka. Warto tylko z bigosikiem ostrożniej, czyli zjeść
            malutko a jak dzidzi nic nie będzie to na drugi dzień można zjeść duuuużo wink
            Niektóre mamy nie jedzą prawie nic. Jedne muszą, bo mają pouczulane
            i wrażliwe na jedzonko dzidzie, a inne tak na wszelki wypadek.
            Ja się nie będę katować jak nie będę musiała. Zresztą jak się nie najadam to
            bardzo chudnę i wyglądam jak kościotrup...
            buziaki
        • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 18:56
          moja kochana mama tez powiedziala, ze wszystko przywiezie....mam nic nie robic.
          Ugotujr chyba tylko galarete i zrobie zurek..i ciasto...
          • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 19:31
            A to wszystko zrobisz z Szymciem przy cycu, bo przecież rodzisz przed
            świętami, co smile
            Marzena
            • aluu Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 21:17
              Jestem przerażona. Wróciłam od lekarza i okazało się że mój maluch już waży ok 3700, a to dopiero początek 39tc. Jestem załamana tym bardziej że dw tygodnie temu ważył ok 3000. Aż taka różnica??? Co prawda przytyłam już 16kg ale myślałam że pod koniec to już dzidzia już nie przybiera. Boję się porodu...
              • agaluba Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 16.03.05, 21:28
                ups.. ja nie miałam usg po 37 tygodniu... a wtedy miał 2900.. jesu, to teraz ma
                z 5 kilo jak tak.. przynajmniej ja sie na tyle czuje - brzuch gigant i jest mi
                strasznie ciężko..
                aga i uparty synal

                od godziny trenowałam autosugestie (wyłaź, wyłaź) - ogłaszam, ze ta metoda
                równiez nie jest skuteczna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka