Dodaj do ulubionych

mam dosyc...

14.03.05, 09:00
Jestem w 20 tc. Mieszkam z mężem i teściową. Zaczynam by przez nich
traktowana jak worek z dzieckiem w środku. Rozmawiają tylko ze sobą, wspólnie
spędzany czas wolny uzgadniają tylko ze sobą, jestem totalnie ignorowana.
Każda moja wypowiedź kończy się przeciągłym spojrzeniem mamusi na synusia i
odwrotnie. Mamusię bardzo boli moje L4, ostatnio jej synuś powiedział mi, że
skoro siedzę w domu, bo mi się pracowac nie chce, to mogłabym umyc zapapraną
przez mamusię kuchnię (dom wygląda momentami jak chlew - myję podłogę, oni
wchodzą w zabłoconych butach, przykładów wiele). Każda moja próba rozmowy
jest kwitowana stwierdzeniem, że to jest MIESZKANIE MAMUSI. Tylko, że
samochód jest nasz, a mamusia pcha się z d... notorycznie do przodu. Nie
wyobrażam sobie życia tutaj dalej, opcja z wyprowadzką mamusi upadła w
pierwszym tygodniu po naszym ślubie. Nie wytrzymuję już tego wszystkiego.
Nikt mi nie powie, że wspólne mieszkanie przed slubem pozwala poznac drugą
osobę. Znaliśmy się przed ślubem 7 lat, 3 lata mieszkalismy razem, a męża
poznałam dopiero w miesiąc po ślubie - a ja nie patrzę przez różowe okulary...
Czuję się jak na obcej planecie, z chamem i despotką pod jednym dachem.
Obserwuj wątek
    • dzia74 Re: mam dosyc... 14.03.05, 09:09
      oj, proponuje wyprowadzic sie do swojej mamy, oczywiscie jesli masz taka
      mozliwosc. Ja nie wytrzymalabym ani sekundy dłuzej .....

      Mocno jestem z Tobą !
      Anka
      • mazuba Re: mam dosyc... 14.03.05, 09:11

        ja tez proponuje uciekac. jak sie domyslasz : lepiej nie bedzie...
        zycze duzo samozaparcia i sily d zmian. i zdrowego dzidziusia.
        pozdr
        magda
        • aaniagdynia Re: mam dosyc... 14.03.05, 09:28
          Ja też proponuje wyprowadzić się, póki jeszcze Wasze małżeństwo się nie
          rozsypało i póki nie ma dziecka, bo teściowa nie da Ci spokoju i będzie
          próbowała wychowywać Wasze maleństwo. Lepiej mieć ciasne, ale własne, a z
          rodzicami tylko na odległość.
          Pozdrawiam
          Ania
    • malaika7 Re: mam dosyc... 14.03.05, 09:34
      Uciekaj, kochana, gdzie pieprz rośnie. Ja, z moim charakterem, pewnie
      rozpętałabym wojnę, ale w 20 tygodniu ciąży stres nie jest wskazany ( a i tak
      masz go pod dostatkiem), więc się pakuj. Ja przestałam pracować w 8 tygodniu
      ciąży, i nie za bardzo mnie obchodziły uwagi,że są kobiety, które pracują
      dłużej w ciąży.... Twoje dziecko jest najważniejsze, a Twój stres mu nie
      pomoże....A gdy się urodzi, a Ty zostaniesz tam, gdzie jesteś, będzie jeszcze
      gorzej. Bo Twoje dziecko wychowywać będzie MAMUSIA z jej SYNUSIEM. Pozdrowionka
      i trzymaj się ciepło!
    • kamillala Re: mam dosyc... 14.03.05, 10:26
      Rozumiem. Mieszkam z mezem w mieszkaniu tesciow, ale bez nich, tyle ze czesto
      przychodza, za duzo nie mozna zmienic i nawet nie wiedzialam, gdzie mamy
      wcisnac lozeczko. Nie mowiac o tym, ze ciagle musi byc porzadek, a ja pracuje
      ciagle od rana do nocy i naprawde juz usypiajac mam dosc mycia kilku talerzykow
      i scielania lozka z rana, gdy wstaje nieprzytomna po zawanej nocy. Udalo mi sie
      przekonac meza, ze lepiej kupic wlasne mieszkanie (poczatkowa opcja to
      wynajecie mieszkania), ze jakos sobie damy rade z kredytem, niz mieszkac tu
      nawet bez takich kosztow. Nie bylo to latwe, ale rzeczowe argumanty wreszcie
      zaowocowaly. Tesciowie oczywiscie uwazaja, ze to bez sensu, ze mozemy sobie tam
      mieszkac itp. i po co sie zadluzac, jednak my juz powoli finalizujemy
      transakcje i bedziemy "na swoim". Mnie denerwowaly takie rozne, moze drobne
      incydenty, a co dopiero byloby gdybym juz byla tam z malym dzieckiem, ktora to
      sytuacja na poczatku moze byc trudna do opanowania... Boje sie tego kredytu
      strasznie, ale wazniejszy jest nasz spokoj i wlasne gniazdko, na ktore bardziej
      sie cieszymy niz martwimy. Wszystko bedzie OK. A mysle, ze nasze stosunki z
      tesciami tez beda jeszcze lepsze.
      Moze wiec postaraj sie pogadac rzeczowo z mezem i przekonac, co jest
      najwazniejsze, a zwlaszcza, ze Ty i WAsze dziecko to priorytety.

      Pozdrowienia i owocych "negocjacji".
      • martajakimowicz Re: mam dosyc... 16.03.05, 00:38
        Porozmawiaj z mezem,przeciez teraz bedziecie miec juz wlasna rodzine.Zycie z
        kims,zeby niewiem nawet jak byl cudowny jest zlym pomyslem.Srodki zawsze sie
        znajda,moze skromniejsze warunki,ale spokoj sie liczy.Matka zawsze bedzie
        matka,ale postaraj sie wytlumaczyc mezowi jak sie czujesz,powinnas miec w mezu
        oparcie.To przykre,ze traktuja Cie jak osobe 3 w zwiazku,ktory tworzycie razem
        z mezem.Jesli on nie bedzie chcial wziasc do serca tego,to sie
        wyprowadz.Mamusia bedzie wtykala swego nosa gdzie sie da,a szczegolnie jak juz
        bedzie dziecko.Kobieto,Ty potrzebujesz spokoju.Ja pewnie nawytykalabym jeszcze
        ze jest maminsynkiem,badz silna i jasno postaw warunki.Pozdrowienia
    • true_blue Re: mam dosyc... 16.03.05, 00:52
      A nie mozesz sie wyprowadzic do swoich rodzicow? Powiedz, ze dopoki nie
      znajdziecie wlasnego kata to nie chcesz tak mieszkac i juz. A on niech sie stara
      jak przed slubem. Ja bym rozerwala tesciowa i meza na strzepy gdyby cos takiego
      sie wokol mnie dzialo. A kuchnie niech sobie sama tesciowa sprzata. Jesli masz
      zwolnienie to znaczy, ze musisz byc w domu i lezec, zatem lez. Niech biegaja
      wokol Ciebie.
      Pozdr.
    • batinka1 Re: mam dosyc... 16.03.05, 07:53
      Jak ja doceniam, to, że jestem na swoim i to dzięki rodzicom i teściom, gdyz to
      oni wylozyli kasę na mieszkanko. Naprawdę mieliśmy szczęście, gdyz ani z moimi,
      ani z męża rodzicami nie wytrzymalibysmy nawet jednej doby pod wspólnym dachem.

      Kamea, nie mysleliście o wynajęciu jakiegos małego mieszkanka? Wiem, koszty,
      ale czy teraz nie ponosicie rownie wysokich kosztow??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka