czy jest tu ktoś z PCOS?

17.03.05, 13:55
napiszcie proszę jak Wam się udało zajść w ciążę-jakie leki, jak długo brane i
inne "okoliczności przyrody"; jak przebiegaja wasze ciąże? mam sie na coś
przygotować?
robię się coraz bardziej niecierpliwa, tym bardziej, że pierwszy cykl z CLO
skończył się nie tak jak tego sobie zyczyłamsad
    • iks_75 Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 17.03.05, 15:23
      Ja jestem z pco, i to bardzo zaawansowanym (leczonym także laparoskopią).
      Przede wszystkim nie martw się na za zapas, bo to nic nie zmieni i w niczym nie
      pomoże. Po jednym cyklu stymulowanym, na dodatek najsłabszymi lekami (czyli
      clo) jeszcze nie można nic złego powiedzieć. Ja np w ogóle nie reagowałam na
      clo tzn w ogóle nie rosły pęcherzyki, nawet jeden nie podrósł! Mnie pomogły
      dopiero mocniejsze leki typu menogon i to w dość dużych dawkach (max brałam 8
      ampułek). Zanim lekarz ustali twoją dawkę może minąć kilka cykli, ale
      spokojnie, nie da się tego uniknąć. Należy stopniowo zwiększać dawkę, w
      przeciwnym razie mogłoby dojść do hiperstymulacji, a to jest jeszcze gorsze.
      Musisz, mimo wszystko uzbroić się w cierpliwość. Wiem, że już byś chciała,
      wiem, wiem, ja przeszłam dość długą drogę, łącznie z poronieniem i wiem co to
      znaczy, ale niestety, nie ma wyjścia. Pamiętaj także aby koniecznie być podczas
      branai leków na monitoringu i zwróć uwagę na poziom progesteronu (który przy
      pco jest niski i należy brać jego odpowiedniki).

      Będzie dobrze, głowa do góry!

      Aneta (termin na lipiec)
      • invicta1 Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 17.03.05, 15:26
        dzięki Aneta
        ja reaguje ładnie na clo-wychodowałam nawet jakies jajeczka, ale ciaży nietsad
        w 2 fazie mam duphaston-na ten marny progesteron
        też sądzę, że będzie dobrze, ale ta niecierpliwość-okropne!

        Anetko wszystkiego dobrego, szczęsliwego rozwiązania w terminie i pokaż temu
        PCOS, że z kobietami, które chcą dziecka nie wygra!
        • iks_75 Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 17.03.05, 15:30
          Skoro ładnie reagujesz na clo, to tym bardziej nie ma powodów do znenerwowania.
          Choć, powtarzam, wiem co czujesz i wiem jak być chciała aby to było już. Na
          pewno będzie dobrze!!! Musisz w to uwierzyć!!!

          Powodzenia!!!
    • beatakat Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 17.03.05, 15:57
      Ja też mam PCO. Jak powiedziałam lekarzowi że chcę się starać o dziecko, od
      razu przepisał mi clostilbegyt (na wywołanie owulacji)a wcześniej trochę brałam
      estrofem. Clostilbegyt bierze się tylko przez 5 dni w cyklu i trzeba ten
      dokładnie cykl monitorować. Bardzo ładnie zadziałał w moim przypadku, żadnych
      dolegliwości za to pęcherzyk pięknie urósł i lekarz powiedział mi dokładnie
      kiedy mam się starać bo widział na USG,ze lada chwila pęknie. No i udało się!
      od razu w pierwszym cyklu starań zaszłam w ciążę. Zapobiegawczo brałam potem
      luteinę dopochwowo (to jest progesteron, który organizm w casie ciąży wytwarza
      a jak jest go za mało, to może prowadzić do poronienia). Obecnie jestem w 25
      tc, ciąża rozwija się prawidłowo, a ja się b. dobrze czuję.

      Mogę jeszcze podać przykład mojej koleżanki z PCO. Ona przez rok leczyła się w
      klinice niepłodności, miała laparoskopię, która na niewiele się zdała, ale w
      końcu lekarz też jej zapisał clostilbegyt i w 3 cyklu zaszła w ciążę. Obecnie
      jest w 23 tc i wszystko ok.

      clostilbegyt można brać 3 cykle z rzędu po 5 dni, al jeśli się nie uda to
      trzeba zrobić 3-miesięczną przerwę. Jest to lek nieobojętny i moze prowadzić do
      powstania np. torbieli lub do przerostu jajaników.

      Tak więc jak widać nie takie straszne PCO jak go malują smile

      Beata
    • andzik05 Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 18.03.05, 09:47
      Ja też miałam PCO i przez ponad rok leczyłam się u pseudo baaardzo dobrego
      specjalisty, który tylko raz (rok temu) przepisał mi malą dawkę clostilbegytu,
      na który w ogóle oczywiście nie zareagowałam i cylke wciąż były bezowulacyjne i
      bardzo długie. A poza tym co rusz kazał robić jakieś badania i je powtarzać i
      nic. W końcu w grudniu listopadzie stwierdził, że mnie przygotuje do
      laparoskopii i to "przygotowywanie" trwało ponad miesiąc. Kiedy w styczniu
      poszłam się zapisać na zabieg, ordynator oddziału (bo u nas na operacje
      zapisuje sam szef) i wtedy się zaczęło!!! A co? A jak? A dlaczego? Pani nie ma
      wszystkich potrzebnych badań. Po co zaraz operacja?!!! Położyłam się na kilka
      dni na oddziale, zrobili mi badania (wszystko ok poza PCO) i wypisali do domu.
      Wtedy trafiłam (prv) do super doktora i to był moment: Clo 2x 1 tabl. i już!
      Monitorowanie cyklu (USG co trochę), pęcherzyk, tzw. "współżycie celowane" i
      teraz jestem w 4 tyg!!! Powodzenia
    • invicta1 Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 18.03.05, 10:23
      dziękuję wszystkim za odpowiedzi; bardzo mi pomaga świadomość, że Wam się udało
      wierzę, że mój czas też nadejdzie
      życzę zdrowych wesołych maluszków i spokojnej ciązy
      pozdrawiam
      "siostra" PCOS
      • kajka76 Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 18.03.05, 11:03
        ja tez jestem z pcos.udalam sie do novum w maju,porobilam wszystkie badania
        i od lipca zaczelam starania z clo.udalo sie w czwartym cyklu a tez mialam juz
        chwile zwatpienia bo w jednym cyklu pecherzyki byly ok w drugim tragedia....a
        jednaksmile nie martw sie .Tobie tez sie uda trzymam kciuki i pozdrawiamsmile
        kasia i 24t oleńkasmile
    • niunkag Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 18.03.05, 11:50
      Hej Dziewczyny,
      a czy Wasi lekarze proponowali Wam badanie HSG, a jak będzie ok to
      laparoskopię? Bo u mnie jest tak: endokrynolog na podstawie USG robionego
      jakieś pół roku temu podejrzewa PCO, i skierował mnie na badania hormonów, z
      czego progesteron w 21 dc = 5,6, prolaktyna w 21 dc w górnej granicy normy, po
      teście natomiast podwyżona 30 krotnie. Do tego mam podwyższoną insulinę po
      obciążeniu glukozą. Reszta hormonów prawidłowa. Skierował mnie również na
      posiew - wyszło ok oraz na monitorowanie USG, które potwierdziło, że występuje
      u mnie owulacja i pęchęrzyk pękł. Z tymi wynikami endokrynolog skierował mnie
      do ginekologa-endokrynologa zajmującego się niepłodnością (bo staramy się z
      mężem od ponad roku i nic). A ten ginekolog po obejrzeniu moich wyników i
      wyników męża (mąż ma bakterie, przez co obniżoną ruchliwość i właśnie je leczy)
      powiedział, że właściwie mam już wszystkie badania (oprócz HSG i Laparo) i żeby
      właściwie określić przyczyny naszej niepołodności muszę zrobić te badania. Co
      Wy o tym sądzicie? Czy on potrzebnie wysyła mnie na te badania? Czy może na
      podstawie moich dotychczasowych wyników można by przyjąć jakieś leczenie?
      Dostałam oczywiście bromergon 0,5 tabletki dziennie, mam łykać chrom 1 tabletkę
      dziennie no i przejść na dietę niskowęglowodanową.
      Dzięki za odpowiedzi. Pozdrawiam, Niuńka
      p.s. sorki, że się tak rozpisałam
      • aleksandra32 Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 18.03.05, 12:13
        Dziewczyny, przez chwilę zastanawiałam sie czy opisać Wam moje doswiadczenia bo
        ja też kiedyś bym nie uwierzyła. Ale mnie pomogło i dlatego postanowiłam mimo
        wszystko sie tym z Wami podzielić.
        Kilka miesięcy temu lekarze do których chodziłam w związku z trudnościami z
        zajściem w ciążę wykryli u mnie właśnie PCO. Niektórzy z nich twierdzili nawet,
        że moge nigdy nie mieć dzieci... W ten sposób trafiłam do Novum gdzie przez
        kilka cykli miałam przepisywane te same leki na wywołanie owulacji co Wy.
        Niestety kilka prób nie dało rezultatu.
        I wtedy mój mąż czytając z zapałem wszelkie publikacje na temat PCO znalazł
        kilka informacji o tym jak dobre rezultaty przynosi dieta bezwęglowodanowa.
        Ponieważ nie miałam zbyt dużego wyboru postanowiłam spróbować. (Podobno to
        przez nadmiar węglowodanów i problemy z ich przetwarzaniem powstaje PCO). Przez
        dokładnie trzy miesiące jadłam wszystko bez najmniejszych ograniczeń oprócz
        produktów zawierających właśnie węglowodany. Nawet o dziwo udało mi sie
        schudnąć kilka kilogramów bo z tym też miałam odwieczne problemy...
        No i po tych trzech miesiącach, bez brania jakichkolwiek leków okazało się że
        jestem w ciąży!!! Nawet mój lekarz był pod wrażeniem. Nie wiem czy to na pewno
        skutek tej diety, ale wierzę, że tak i jak tylko urodzę moją córeczke zamierzam
        do niej wrócić żeby kolejny dzidziuś począł sie już bez problemów.
        A teraz jestem w 29tc i córeczka rozwija sie zdrowo.
        Może zatem warto spróbować???
        Życze Wam powodzenia i gorąco pozdrawiam.
        • niunkag Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 18.03.05, 15:53
          Aleksandra32, mam pytanko na temat diety. Czy stosowałaś jakąś konkretną dietę,
          czy po prostu sama wybierałaś produkty i potrawy bezwęglowodanowe???
          Pytam, ponieważ mnie lekarz właśnie skierował na taką dietę ale zupełnie nic mi
          nie powiedział o jakichkowiek jej zasadach.
          pozdrawiam, Niuńka
          • invicta1 Re: czy jest tu ktoś z PCOS? 18.03.05, 16:03
            poproszę rónież-chyba spróbuje-mam do zrzucenia co nieco i może mi pomoże
            osiągnąć wiadomy cel
Pełna wersja