Dodaj do ulubionych

Problemy z terminem.

06.04.05, 14:44
Witam, mam pytanie czy ktoras z Was miala zle obliczony termin porodu z
ostatniej miesiaczki? Jestem teraz 8 dni po terminie, od wczoraj jezdze
codziennie na KTG. Dzis bardzo sympatyczny lekarz powiedzial, ze moze ten
termin jest zle wyliczony i zamiast 29.03 mialby byc 10.04. Niby kilka dni,
ale mnie sprawia roznice, bo albo juz jestem 8 dni po, albo jeszcze przed.
Dodam, ze wiekszosc dzieci w mojej rodzinie przyszla na swiat dosc dlugo po
terminie: ja 2 tyg, moja mama 2 tyg, jej siostra 10 dni. Dodatkowo to byl
pierwszy lekarz, ktory zwrocil uwage na to, ze mialam miesiaczki co 31 dni a
nie co 28 jak sie przyjmuje do obliczenia daty porodu. Ktos ma jakis pomysl,
czy przenoszenie moze byc uwarunkowane genetycznie? Czy dluzsze cykle
faktycznie moga miec wplyw na wyliczona date? Jesli tak to czemu zaden z
lekarzy nie zwrocil na to uwagi wczesniej? Lezalam 4 miesiace, zeby donosic
zagrozona ciaze, a teraz nie moge urodzic - to jest ironia losu. smile
pozdrawiam wszystkie Mamy i dzieki za odpowiedzi (podpowiedzi)
Obserwuj wątek
    • ikw1 Re: Problemy z terminem. 06.04.05, 15:33
      oczywiscie ze to roznica czy ma sie okres co 28 czy 31 dni mnie sie lekarz o to
      pytał !!!
      Z resztą sprawdz sama na www.noworodek.pl/modules.php?name=A
      pozdrawiam
      iza
      • magdusinek Re: Problemy z terminem. 06.04.05, 16:50
        Izuniu dzieki ! Moj lekarz sie nie pytal sad a potem bylam jeszcze u siedmiu
        innych i zaden sie nie pytal, tylko przepisywali date po tym pierwszym.
        Sprawdzilam wedlug kalendarza, ktory mi podalas i 10.04 bylby mozliwym terminem
        gdybym miala 38 dniowe cykle, a takich nie mialam... Takze termin, ktory mialam
        wpisany w ksiazeczce 29.03 bylby mozliwy przy 26 dniowych cyklach (wiec to
        nawet nie jest cos co mozna zalozyc jako srednia dla przecietnej kobiety). Ja
        sobie zdaje sprawe, ze jesli mialam dluzsze cykle, jak zalozyl moj pierwszy gin
        to termin bedzie sie rozil, tylko ze ja jestem 8 dni po terminie i zadnych
        oznak, zbilzajacego sie porodu (skurcze, ktore mialam wczesniej skonczyly sie w
        32 tc) Na szczescie KTG wychodzi super wiec na razie musze cierpliwie czekac,
        jednak chcialbym wiedziec: czy to przenoszenie to taka rodzinna ,,rysa'' czy
        moze blad w obliczeniach? Jak myslicie?
        • 3porzeczki Re: Problemy z terminem. 06.04.05, 17:09
          Termin porodu wyliczony napodstawie daty ostatniej miesiączki jest tylko
          orientacyjny, mądry lekarz dodaje do terminu +/- 22 dni...Wiem, że nie na taką
          odpowiedź czekasz, ale tu się zbyt precyzyjne nie da. A czy miałaś robione USG?
          Zwykle na podstawie USG, zwłaszcza tego w 12 i 20 tc można podać datę porodu. Z
          tego co zauważyłam lekarze chętniej trzymają się tej daty niż
          terminu "miesiączkowego".
          Czytałam też o szybko i wolno dojrzewających dzieciach, to ponoć jest osobnicze
          i to mogłoby być w jakimś stopniu genetyczne.
          Ja też mam długie cykle 30-32 dniowe, a obliczony termin porodu na podstawie
          USG jest przesunięty o tydzień do przodu! Trochę jestem przerażona, że dziecko
          takie duże, ale lekarz uspokaja, że pewnie owulacja była wcześniej...
          Chyba nie ma mądrego na te terminy.
          Moja rada jest taka, żebyś oprócz KTG zbadała się ginekologicznie, może lekarz
          zobaczy jakieś objawy porodu (skrócona szyjka, rozwarcie itp.) Za długo nie ma
          co czekać, raz, że pewnie masz już dość, a dwa szkoda dziecka - w przenoszonej
          ciąży jest mało wód płodowych, łożysko się starzeje, jest mniej wydolne,
          podobnie pępowina, wszystko to skutkuje niedotlenieniem lub podtruciem
          maleństwa. Chyba lepiej się trochę pospieszyć niż za długo czekać.
          Trzymam kciuki za Ciebie i malucha, może już go/ją przytulasz?
          • 3porzeczki Re: Problemy z terminem. 06.04.05, 17:09
            O kurcze, nie popatrzyłam na godzinę Twojego postu, chyba jeszcze za wcześnie
            na przytulanie....smile
          • magdusinek Re: Problemy z terminem. 06.04.05, 17:23
            Hej porzeczko, ginekologicznie mnie badali i wczoraj i dzis. Dzis tez lekarz
            powiedzial, ze nie ma oznak, choc moze szyjka jest ,,odrobine bardziej
            otwarta'' jak wczoraj. Obejrzal tez wynik tego pierwszego USG ((12 tc)i tam
            byla data 02.04 do ktorej on dodal pare dni. Ja sie tez marwie o to stare
            lozysko i ogolnie chyba juz bym chciala zobaczyc synka, wszystko jest dla niego
            przygotowe od tak dawna a jego ciagle z nami nie ma. Dodatkowo stresuja mnie
            ciagle zapytania: czy juz urodzilam? (telefony, smsy, maile) bo jeszcze nie
            urodzilam, a mialam nie donosic smile Ucaluj Julcie i poglaszcz dzidziulka.
            pozdrawiam magdalena&Daniel (41tc oraz 1 dzien)
            • 3porzeczki Re: Problemy z terminem. 07.04.05, 10:40
              Hej,
              Wczoraj natknęłam się na post dziewczyny "po terminie", której zrobili USG.
              Wykazało, że łożysko ma ślady zwapnienia i zaczyna się odklejać. Po tym USG
              miała poród prowokowany ale ze zwględu na słabą akcję porodową skończyło się
              cesarką, bo nie można już było czekać.
              Absolutnie nie chcę Cie straszyć, bo najprawdopodobniej w Twoim przypadku
              opóźnienia wynikają z dłuższych cykli, ale trzymaj rękę na pulsie.
              Takie "przeterminowania" czasem muszą kończyć się szybką akcją...
              Może spróbujecie seksu? Ponoć przyspeisza poród....
              Powodzenia i jak najszybszego przytulenia Maluszka,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka