Dziewczyny, które brały luteinę -mam do Was pytanie, które mnie dręczy...
Jestem w 15tc5d i od początku ciąży biorę luteinę dopochwową (oraz
Kaprogest), bo w 6tc zaczęła odklejać się kosmówka i był krwiaczek. Ok. 10tc
kwriaczek się wchłonął i z kosmówką także już było w porządku. Jednak lekarz
(do którego nie mam jednak 100% zaufania) stwierdził, że "ciążę chronimy do
16tc, więc luteinę i kaprogest miałam brać w dalszym ciągu. Ok.
Ale jakież było moje zdziwienie dziś na wizycie, gdy lekarz oznajmił, że
zastrzyki odstawiamy, ale Luteinę mam brać dalej 3 razy dziennie (i nie ma
mowy o luteinie podjęzykowej stosowanej dopochwowo!! -tak jakby ten lekarz
miał jakiś interes z tego, że przepisuje mi 10 razy droższy lek) i
prawdopodobnie do 30tc!!!
Dziewczyny -czy może któraś z Was orientuje się, czy stosowanie luteiny w
takim okresie ciąży bez jakichkolwiek już komplikacji -ma jakiś sens?!?
Obawiam się, że on chce tylko zedrzeć ze mnie pieniądze -chociaż przecież on
nie ma z tego zysku...?
Proszę, pomóżcie -bo 35zł na 10 dni to na prawdę dużo dla mnie i nie wiem czy
jest tego chociaż jakiś sens?
Sorki za przydługową treść

)