Dodaj do ulubionych

Decyzja o dziecku

08.05.05, 17:00
Witam wszystkie mamy przyszłe i obecne.
Jestem ciekawa jak to było z waszą decyzją o dziecku, czy wiedziałyście na
100% że to właśnie dobry moment, czy nie miałyście żadnych wątpliwości?
Ja z jednej strony chciałabym mieć już dziecko, a z drugiej strony boje się
najbardziej złego samopoczucia w ciąży i nie panowania nad reakcjami własnego
ciała. Już sama nie wiem czego chcę. Mam takie wątpliwości, jak to przeżyć.
Jestem chyba nienormalna! A mam 28 lat, kochającego męża,który już chce, a ja
się boję niedogodności ciąży. Czy powinnam się leczyć? Napiszcie jak to było
u was.
Obserwuj wątek
    • dosiamamafilipa Re: Decyzja o dziecku 08.05.05, 17:06
      no wiesz w tych kategoriach patrzac to nigdy nie ma dobrego momentu zawsze jest
      jeszcze jakis kraj ktory chce sie swobodnie zwiedzic, zawsze jest chec np
      powiekszyc mieszkanie lub cos nowego fajnijszego kupic czy zalatwic, jednak
      patrzac w ten sposob to nigdy zadni ludzie nie byliby gotowi posiadac dzieci a
      na starosc to mala pociech z dzieci z ktorymi np nie ma sie sily isc na rower.
      pzdr i zycze podjecia slusznej decyzji
      dorota
      • monias3 Re: Decyzja o dziecku 08.05.05, 18:00
        Bardzo dobrze Cię rozumiem, ja też miałam cały czas wątpliwości, bardzo
        chciałam i bardzo się bałam (i do tej pory się boję). Rozmyslałm jak głupia nad
        tym czy się "odważyć". I nic mi to nie dało bo wątpliwości jak były tak
        zostały. I myślę ,że to nie jest zupełnie nienormalne, swiadczy o
        odpowiedzialności za własne decyzje. Wię ja nie mam się zamiaru z tego leczyć
        a i Ty nie masz po co. My slę, zę "strachy" miną jak już przytulisz swoje
        maleństwo i wtedy pewnie obie pomyślimy: 'alez ja głupia byłam, że tyle
        czekałam!!!"
        Pozdrawiam, i nie czekaj za długo.
    • asmi7 Re: Decyzja o dziecku 08.05.05, 17:59
      Poola, masz prawo czuć, tak jak czujesz!
      Ja też długo dojrzewałam do tej decyzji.
      Teraz jestem w 22 tc i doświadczam ogromnej radości czekając na maleństwo
      (zastanawiam się tylko dlaczego tak długo czekałam...)
      Nie martw się na zapas dolegliwościami ciążowymi (ja na przykład prawie w
      ogóle ich nie mam). Jeśli chcesz być spokojniejsza skonsultuj się ze swoim
      gin. - może zaleci Ci jakieś szczepienia lub profilaktycznie folik przed
      planowaną ciażą.
      Daj sobie tyle czasu na podjęcie decyzji, ile potrzebujesz. Ale pamiętaj też,
      że tej pełnej radości doświadcza się dopiero wtedy jak już nowe, małe serduszko
      zacznie w Tobie bić (wcześniej trudno to sobie wyobrazić).
      Pozdrawiam serdecznie!
      • annam21 Re: Decyzja o dziecku 11.06.05, 13:48
        ja mam 21 lat i umnie to byl instynkt,ale taki,ze chcialam juz jak mialam 17
        latstarania zaczelam jak mialam 19,5 eszcze wtedy nie mielismy slubu,zaszlam
        ale poronilam,wzielismy slub znowu zaszlam ,ale tez nie wyszlo,teraz jestem w
        7tc,i lekarz mowi ze wszystko jak narazie rozwija sie dobrze,jestem szczesliwa
        jak nigdy,ale jak pisalam juz w innym watku,targa mna 1000 emocji. I choc bylam
        pewna przed zajsciem,ze chce miec dziecko,to tak jak ty widzialam tego tez zle
        strony.... nie przejmuj sie,przyjdzie kolej na ciebie! Buziaki!
    • marcia81 Re: Decyzja o dziecku 08.05.05, 18:06
      Nie wcale nie jestes nienormalna. Takie obawy zdarzaja sie czesto. Ale pomysl
      tak: 50% dziewczyn ciaze przechodzi bardzo dobrze (czyli nie ma wymiotow).
      Czyli masz 50% szans. Drugi fakt to to ze 3/4 dziewczyn po rozpoczeciu 4
      miesiaca juz nie narzeka na ww objawy. Wiec twoje szanse znowu wzrastaja. I
      jeszcze jeden przekonywujaca rzecz. Otoz wiekszosc dziewczyn od 4 miesiaca
      czuja sie i wygladaja przecudnie. Wiec glowa do gory i do dziela!!! smile))
    • smallwitch Re: Decyzja o dziecku 08.05.05, 20:46
      Hej
      Ja bardzo długo zwlekałam z decyzją o dziecku, najpierw nie, bo studia, potem
      nie bo pierwsza praca, potem dalej nie bo fantastyczne projekty w pracy i
      wyjazdy zagraniczne. A tak naprawde, to po prostu nie byłam gotowa na
      macierzyństwo, więc szukałam jakichkolwiek pretekstów... A potem przyszedł taki
      moment, kiedy poczułam, że już teraz, natychmiast muszę zostać mamą. I nie
      przeszkodził mi wtedy kapitalny wykjazd służbowy do Niemiec i udział w super
      projekcie. Zostawiłam to bez żalu, bo czułam, że przyszedł ten moment, że
      naprawde chcę dać życie nowej istotce.
      Teraz od ponad roku jestem z moim dziecieczkiem w domu i jestem święcie
      przekonana, że gdybym się zdecydowała na dziecko wcześniej (z powodów
      rozumowych, a nie uczuciowych) to nie wytrzymałabym tyle w domu, nie miałabym
      tyle cierpliwości i tyle radości z macierzyństwa.
      Po prostu musiałam dojrzeć do tego cudu. A powiem Ci jeszcze, że rodząc Tomka
      miałam skończone 30 lat, więc u mnie to dojrzewanie troche trwało...
    • wlekliczka Re: Decyzja o dziecku 09.05.05, 10:50
      chciałabym napisać tak, żeby cię nie urazić.
      Jestem zbulwersowana wygodnictwem i czarnowidztwem kobiet. Dlaczego w ciąży
      masz się źle czuć? Jest sporo kobiet, którym nic właściwie nie dolega w ciąży,
      czują się bardzo wyjątkowo i są radosne, a poród dla nich to niezbyt bolesne
      przeżycie. Jeśli zakładasz czarne scenariusze, to na pewno się sprawdzą.
      Nie tylko ciąża jest wyzwaniem. Po urodzeniu dziecka nie będzie sielanki.
      Będziesz wykończona wstawaniem do dziecka, jego płaczem, ciągłym lataniem od
      lodówki do pralki. To jednak przejściowe i można oprócz tego robić dużo więcej
      rzeczy dla własnego rozwoju. Po odchowaniu dziecka okazuje się, że najbardziej
      rozwojowy był właśnie czas ciąży, narodzin i wychowywania dziecka. Bo wszystko,
      co rozwija najbardziej wymaga poświęcenia.
      Tu poświęcasz swoje ciało i czas, a to niewiele w porównaniu z ogromem
      pozytywnych emocji, miłych przygód i marzeń do zrealizowania, które na codzień
      dostarcza dziecko.
    • bramborek11 Re: Decyzja o dziecku 09.05.05, 15:08
      Cześć,
      ja nie napisze że nie ma czym się przejmowac itd.

      osobiście mając 32 lata jeszcze nie wyobrażalam sobie bycia w ciąży , te
      wszystkie opisywane dolegliwości napawały mnie obrzydzeniem, w dodatku wcale
      nie czuję instynktów maciezyńskich.

      W końcu jednak po roku namysłów podjęlam tę decyzję na tak , owszem pomogła mi
      w tym beznadziejna atmosfera w pracy i jej z drugiej strony dobry socjal-
      spokojnie mogę myśleć o powrocie z macierzyńskiego.
      Nadal nie czuję tzw wzniosłych uczuć do tego stanu itd a moja świetna ginka
      powiedziała, że to jest norma i nie ma co się przejmować, a takie mamy sa
      zwykle bardzo dobrymi matkami, sama taką matke ma. Ja zreszta przed tą decyzją
      pochłonęłam ogrom wiedzy na wiele tematów zw. z ciążą itp teoretycznej i
      praktycznej od innych.
      Obecnie czuję się dobrze, mam ogrom energii, rozwijam się zawodowo i
      hobbistycznie i wcale już się nie przejmuje co będzie potem. wcześniej zadbałam
      o super lekarza i opiekę medyczną-wiem ze zrobiłam wszystko co mogłam dla
      siebie i tego bobasa.
      a Ty sama musisz taką decyzję podjąc,żadne gadki cie nie uspokoją.
      • maciopek1 Re: Decyzja o dziecku 09.05.05, 19:26
        Ja też długo zwlekałąm z decyzją o urodzeniu maluszka - najpeirw studia,
        praca.... ciagle coś, poza tym mój ukochany maz jkaos nie był gotowy a ja
        baardzo chciałąm żeby to było nasze wspólne "chcenie"smile) W końcu sie
        zdecydowaliśmy, ale okazałao się, ze to wcale nie takie proste - staralismy się
        o maleństwo ponad rok i z każdą chwilą chcieliśmy go coraz bardziej. W tej
        chwili jestem w 24 t.c. i czuję się świetnie. Mdłości miałam może przez tydzień
        i to wcale nie jakies straszne, może troszkę szybaciej się męczę, ale nie jest
        to nic co byłoby bardzo uciazliwe. wcale jakoś strasznie nie przytyłam , tylko
        mój brzuszek ślicznie się zaokrąglił, a kiedy kładę się wieczorem i czuję jak mi
        fika w brzuchu fikołki czasem łży same ciekną mi po policzkach - ze szczęścia.
        Acha - i wszyscy uprzedzali mnie i mojego męza , ze będę miaął zachcianki,
        zmiany nastrojów etc... a to juz połowa 6 m-ca i nic - naprawdę!!! Nawet
        przyznam , ze zaczęłam się zastanawiac czy to nie wymysł kobiet , które chcą
        wykorzystać swój błogosławiony stan i podokazywac sobie sobie troszkę bezkarnie
        ( hihihi) - przepraszam jesli kogokolwiek tym uraziłam, wiem oczywiście, ze
        różnie się to znosi i przeżywa.
    • korniz Re: Decyzja o dziecku 09.05.05, 21:44
      Wiesz ponad tydzień zastanawialiśmy się z mężem czy się zdecydować na
      drugie.Doszłam do wniosku takiego dziecko należy mieć wtedy kiedy się go
      naprawdę pragnie a nie dlatego że trzeba bo to tamto .Jeśli nie czujesz tego na
      100% to poczekaj jak stwierdzisz że bez dziecka nie możesz zyć .Jak tak czułam
      zanim się urodzil syn -widziałam matki z wózkami to ja też tak chcialam.Zaszłam
      szybko w ciążę i syn już ma6 lat.Od tej pory nie czułam tego tzn że pragnę
      kolejnego dziecka ,na pewno nie zdecyduję się bo muszę czy tak trzeba ,ja to
      muszę czuć chęć ,że chcę drugie.Jeśli chodzi o poród ciązę to powiem ci jedno
      gdy naprawdę pragnie się dziecka to ciąża czy poród jest czyms szczegolnym nie
      mysli się co to będzie jak to będzie tylko będziesz szczęśliwa że pod sercem
      masz swoje dziecko-ja tak czułam.
    • perse1 Re: Decyzja o dziecku 09.05.05, 23:13
      oj tez długo zwlekałam,zawsze cos stało na przeszkodzie,a to studia a to
      mieszkanie,wygoda itd w dodatku z tym instynktem macierzynskim tez nie
      najlepiej,zdecydowałam sie po 30 tce i co?? No własnie,zakładałam ze to takie
      proste zajsc w ciaze a tu minął rok i nic zaczęły się wędrówki po lekarzach
      szpitalach,stosy badań moich i męża i zero odpowiedzi niby wszystko ok,wreszcie
      po 2 latach ciąza i niestety raz poronienie,znowu ciąza i znowu ciąza
      obumarła,znowu zadnych przyczyn nie ustalono,wszytskie badania
      prawidłowe,dopiero wtedy strasznie załowałam ze nie zaczęłam nieco wczesniej
      miałabym czas na jakąś diagnozę,powiem ci ze straciłam nadzieję zupełnie,a
      wtedy oczywiście juz bardzo chciałam dziecka no i stał się cud za 4 tygodnie
      urodzę dzidziusia,niestety lat mam juz 37,tyle zajęło mi to czasu,i mimo
      zagrozenia ciązy znoszę ją fantastycznie(no moze koniec 8 i początek 9 m-ca nie
      jest różowy)i dopiero po tym wszystkim dociera do mnie ile to jest warte,teraz
      nie mogę się juz doczekać kiedy przytulę moją malutką.I zobaczysz ze jak się w
      koncu zdecydujesz będziesz naprawdę szczęsliwa,powodzenia.
    • agutek76 Re: Decyzja o dziecku 10.05.05, 09:15
      watpliwosc sa zawsze - ciagle sie zastanawiam jak zmieni sie moje zycie i czy
      sobie poradze- ale zawsze wiedzialam ze nie chce zyc tylko dla siebie- mam 28
      lat, skonczylam studia, mam meza, prace, mieszkanie- do tego lekarze zaczeli
      przebakiwac zebym zaczela sie starac o dziecko bo moze byc problem z zajsciem w
      ciaze- moj maz tez juz byl gotow- chociaz jest rok ode mnie mlodszy- i tak
      zaczynam juz 6 miesiac - ale wsrod szerokiego kregu znajomych jestesmy pierwsza
      para, ktora porwala sie na dziecko
    • wij-drewniak Re: Decyzja o dziecku 10.05.05, 11:56
      Do tego wszystkiego co napisały dziewczyny dodam jeszcze, że w takim momencie
      jak ty (28 lat) zaczęłam starania o dziecko. Bałam się strasznie tycia i
      puchnięcia (z tym mam kłopot i bez ciąży). W ciążę zaszłam i w 5 tygodniu
      poroniłam. To niby takie poronienie samoistne, które zdarza się w 3/4 ciąż i
      dziewczyny często nie wiedzą że były w ciąży, więc póki co jakiegoś wielkiego
      problemu nie oznacza. Ale teraz mam gdzieś te obawy, to znaczy mam świadomość
      że mogą wystąpić ale nie biorę ich do głowy. Po prostu wiem, że z poczęciem
      dziecka nie jest tak prosto. Co z tego, że już w końcu się zdecydowałam,
      odważyłam, jak moje plany pokrzyżował Bóg/natura. Nie da się wszystkiego
      precyzyjnie zaplanować. Nawet jeśli uznasz, że na dziecko czas jest właśnie
      teraz dobry to może się okazać że pojawi się ono za rok. Nie myśl, że chcę cię
      jakość indoktrynalizować, że dziecko jak najprędzej czy coś takiego. piszę
      żebyś wiedziała jak to jest z osobą, która byłą w podobnej sytuacji. Żebyć w
      swoich rachunkach wzięła to pod uwagę
    • jakw Re: Decyzja o dziecku 10.05.05, 14:49
      Zobaczyłam dziecko mojej siostry i stwierdziłam, że też chcę takie - między
      dziewczynami jest 9.5 m-ca różnicy.
      Przy 2-gim decyzję odkładaliśmy, nie mogliśmy się zdecydować, w końcu zadziałała
      siła wyższa i dobrze, bo normalnie to nigdy byśmy się chyba nie zdecydowali.
      Odnośnie samej ciąży - to jest to tylko 9 m-cy. To naprawdę niewiele w
      porównaniu z wieloma latami wychowywania dziecka. I może niepotrzebnie
      zakładasz, że będziesz czuć się fatalnie.
      • anikraw Re: Decyzja o dziecku 09.06.05, 12:39
        Bardzo ale to bardzo pragnę zostać mamusią ale boję się,że to mnie przerośnie!!
        Jestem bez pracy,mój mąż co prawda pracuje ale nie zbija kokosów-i tu jest
        problem,co robić?Czy nadal szukać uparcie pracy i poczekać z dzieciątkiem?Czy
        może zajść w ciąże i o pracy pomyśleć po porodzie?A co jeśli poczekam i pojawią
        się problemy z zajściem? Kurde nie wiem co robić?!I mam strasznego mułasad
        • evutek Re: Decyzja o dziecku 09.06.05, 12:53
          Dzieki za taki watek, pewnie wiekszosc kobiet ma podobne watpliwosci zwlasza ze
          9-mcy minie szybko a ten maly ktos juz z nami zostanie. Najpierw troche
          wiercilam partnerowi dziure w brzuchu, bardziej zeby wybadac nastawienie i
          checi, a kiedy sie spytał czy rzucam w koncu pigułki to mnie zamurowało i mam
          milion watpliwosci.
    • olciablue Re: Decyzja o dziecku 11.06.05, 05:27
      witam wszystkich. To rzeczywiscie powazna decyzja, ale czasem pragnienie
      posiadania dzicka jest tak wielkie, ze trudno mu sie oprzec nawet w bardzo
      niesprzyjajacych okolicznosciach. Przebywamy z mezem w Kanadzie, niestety
      chwilowo bez zadnych praw i uprawnien, co sprawia ze kazdorazowe badanie i w
      ogole opieka medyczna kosztuje nas majatek. Mimo to nie mozemy przestac myslec
      o dzidziusiu. Rodzi sie sporo watpliwosci, jednak pragnienie i instynkt
      macierzynski dominuje. I mimo trudnosci bedziemy probowac. Chcialabym wiedziec,
      czy ktos z uczestnikow Forum byl moze w podobnej sytuacji - przebywal nie do
      konca legalnie za granica, i mimo to decydowal sie na dziecko? Pozdrawiam, i
      nie moge oderwac sie od forum.
    • sylwia7611 Re: Decyzja o dziecku 11.06.05, 08:58
      Witam!
      Mamusią jestem od niedawna wink)))))) ale też zawsze cos mnie trzymało przed
      podjęciem decyzji o dziecku. Najpierw szkoła, praca, potem własne mieszkanko no
      i potem dziecko a kiedy przyszedł ten moment to nie było tak łatwo sad
      staralismy się o dzidzię ponad 7 miesięcy aż się udało wink)))) Teraz jestem
      najszcześliwszą osaobą na świecie wink)) I bardzo ŻAŁUJĘ ze nie zdecydowałam się
      wcześniej na dzidzie!!! Dodam ze zaszłam w ciażę mając tyle lat co Ty czyli
      28 wink)) a moje koleżanki swoje dzieci do komunii wysylały w tym roku wink))
      Ale decyzję o dzidzi musisz podjac sama i jak uważasz że to nie pora to czekaj
      a zapewniam cię Że ta chwila nadejdzie wink))) I będziesz bardzo pragnąć takiego
      słodkiego brzdąca wink))) a 9 miesięcy to zleci jak z bicza trzasnął wink))
      Życzę słusznej decyzji !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka