Dodaj do ulubionych

rodzić bez nacięcia - pytania techniczne

13.05.05, 09:53
moje pytania zaginęły w wielkim wątku więc powtarzam w nowym.

1. czy jeśli powiem że nie chcę nacięcia to położna/lekarz muszą to
respektować
czy też mogą twierdzić że są jakieś względy medyczne żeby nacinać? (nawet
jesli
nie bedzie no ale mnie trudno to ocenic)

2. czy ochrona krocza jest czymś trudnym, w czym przeciętna położna nie jest
szkolona i jeśli się nie umówie wcześniej na poród z taką która to umie to
ryzykuję głębokie pęknięcia?

bardzo mi zależy na porodzie bez nacięcia, to moj 2 poród. wszystkie
koleżanki
które mają porównanie porodu z nacięciem i bez bardzo chwalą wersję bez.
Obserwuj wątek
    • amwaw Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 10:06
      Hi hi hi
      Tutaj naciecie krocza jest kontrowersyjnym tematem. W Polsce standardowo robi
      sie naciecie krocza, b rzadko kiedy sie tego nie robi- na forum o dobrych
      poloznych mozna znalezc polozne, chroniace krocze. W wiekszosci przypadkow sie
      robi i nikt nie pyta Cie o zdanie.
      Ja po przemysleniu tego tematu doszlam do wnioski, ze chce miec jednak nacinane-
      juz kiedys lekarz powiedzial mi, ze mam taka budowe, ze moge miec kiedys
      problemy z wypadaniem cewki- a z tego co wiem, nacinanie krocza chroni przed
      tym.
      Pozdrawiam
      ola
    • weronikaglow mój poród bez naciecia 13.05.05, 10:39
      Ja do porodu przygotowałam odręczne oświadczenie, że się nie zgadzam na nacięcie
      krocza. Oświadczenie brzmiało:
      "nie wyrażam zgody na rutynowe naciecie krocza", data i podpis.
      Moją obstawę stanowił też mąż, który miał być świadkiem i w razie czego miał
      protestować.
      Do wyrażenia zgody na zabieg uprawnia każdego pacjenta karta praw pacjenta.

      Na izbie przyjęć oświadczenie pokazałam wraz z innymi dokumentami. Przyjęto mnie
      miło i oświadczenie nie wywołało szczególnego zdziwienia.
      Położna ani lekarka nie byli opłaceni. W trakcie porodu tzn./ między skurczami
      dyskutowaliśmy nawet o tym zabiegu i w sumie było miło.
      Finał porodu odbył się w tradycyjny sposób czyli leżałam jak kłoda na płaskim
      łożu i wypierałam dziecko w niefizjologicznej pozycji. Mimo to położna
      zdecydowała, że spróbuje oszczędzić krocze i kazała mi wstrzymać się na 1
      parcie. Trwało to w sumie kilka sekund po czym mała wyprysnęła jak kot.
      Moje krocze nieznacznie pękło na dwa szwy. W kolejnych dniach podczas obchodów
      wszyscy lekarze, którzy mnie oglądali mówili, że krocze praktycznie nietknięte
      etc. No i czułam się zdecydowanie lepiej niz dziewczyny, z którymi leżałam.
      Jedna z nich do toalety jeździła na wózku. Ja zaś 6 godzin po porodzie, gdy
      tylko pozwolono mi wstać mogłam swobodnie się poruszać, siedzieć po turecku na
      łóżku. NIe czułam żadnego dyskomfortu, nie mam blizn i nic mi się nie
      rozciagnęło czym tu niektórzy straszą.
      Odnosnie problemu to przejrzyj wątki autorstwa linussa1, oraz wiecznej gosi.
      pozdrawiam
      • sandglass Re: mój poród bez naciecia 13.05.05, 11:30
        Ja zaś 6 godzin po porodzie, gdy
        > tylko pozwolono mi wstać mogłam swobodnie się poruszać, siedzieć po turecku na
        > łóżku. NIe czułam żadnego dyskomfortu, nie mam blizn i nic mi się nie
        > rozciagnęło czym tu niektórzy straszą.
        Ja też tak miałam, mimo tego, ze bylam nacinana. I chyba sie ciesze, ze lekarz
        mnie jednak nacial, bo nie wyparlabym malego.
        Zaraz po porodzie i przewiezienu na sale pooperacyjna poszlam do kibelka sama,
        bez niczyjej pomocy ...
        • gabi67 Re: mój poród bez naciecia 13.05.05, 11:44
          Ja byłam nacięta i nie nażekam,nacięcie nic nie boli a do szycia jest
          znieczulenie więc tagrze nic nie czułamsmileNie mam ochoty popękać bo już raz
          takie coś przeżyłam miałam założone 27 szwów wiem ile mnie to cierpienia
          kosztowałosadUrodziłam dwoje dzieci syn wazył 4500 kg starzysta za póżno mnie na
          cieła i stąd ta ilość szwów.A córcia wazyła 3800 kg tak jak powinna zostałam
          nacięta efekt dwa szwy smile Po których normalnie siadałam i chodziłam szybko się
          zagoiło szwy są rozpuszczalne.A do tego z czasem nie widocznesmile
          Pozdrawiam Gabi 26 tc
          Ps.I jeszcze do kobiet które naczytały sie literatury medycznej:Każda z nasz
          jest inna i inaczej urodzi swoje dziecko.Dala jednaj wskazanie jest do nacięcia
          dla innej nie i jeszcze dla innej cc.Więc nie ma na czym dyskutować.I nie
          przekonywac do swoich racji bo sie okaże ze napiszesz ze nie zezwalasz na
          nacięcie krocza a dziecko miże się udusic i coi w tedy płacz i zgrzyrtanie
          zębówsad
      • bazylea1 Re: mój poród bez naciecia do Wronikaglow 13.05.05, 11:46
        a w jakim szpitalu rodziłaś?

        btw ja się nie pytam o zdanie na temat nacinania czy nienacinania (więc prosze
        zwolenniczki nacinania o wypowiadanie się w wątkach przeznaczonych do wyrażania
        swoich poglądów) tylko jak zrobić żeby się nie dać naciąć wink
        • milena1 Re: mój poród bez naciecia do Wronikaglow 13.05.05, 12:15
          Cześć,
          u mnie byo tak:
          oba porody siłami natury, w obu przypadkach bez nacięcia krocza
          (przy pierwszym porodzie nawet o to nie prosiłam bo nie wiedziałam że można,
          ochrona krocza to była inicjatywa położnej)faktem jest, że dzieci były nieduże:
          pierwsze 2950g a drugie 3300g. Ale jestem wielką zwolenniczką ochrony krocza-
          pierwszy połóg minął rewelacyjnie: 2 godziny po porodzie i karmieniu wzięłam
          prysznic i weszłam sama na II piętro na oddział, od razu mogłam chodzić, biegać
          itd. nic mnie nie bolało. Za drugim razem było niestety gorzej tzn. bardzo
          bolało mnie obkurczanie macicy ale też nie miałam problemów z chodzeniem,
          wypróznianiem itd.

          Co na pewno pomogło w czasie porodu?
          ciepła woda-większą część porodu spędziłam w wannie z ciepłą wodą, siedzenie na
          piłce i ćwiczenia na niej, no i gimnastykowałam się w szkole rodzenia.
          No i pewnie to, że rodziłam w pozycji wertykalnej.
          Udanego rozwiązania!
        • weronikaglow Re: mój poród bez naciecia do Wronikaglow 13.05.05, 13:33
          Rodziłam w szpitalu na Kamieńskiego we Wrocławiu. POłożna nazywała się Barbara i
          była blondynką w okularach. NIestety nie pamiętam jej nazwiska.
          Była też młoda sympatyczna lekarka, która brała aktywny udział w ostatniej fazie
          porodu. I dodam, ze lekarka należała do zwolenniczek ochrony krocza.
          Według danych Fundacji Rodzić po Ludzku (z ogólnopolskiej bazy szpitali) na
          Kamieńskiego nacinają około 30% pierworódek i zdaje się 14% kobiet rodzących
          któryś raz.
          Wiem, że w Warszawie są zdaje się dwa szpitale, w których ochrona krocza staje
          się rutyną.
          Podczas porodu dowiedziałam się, że prawie 100% kobiet rodzących w wodzie ma
          chronione krocze a w przypadku porodów tradycyjnych - niestety w pozycji
          horyzontalnej w fazie wypierania, bo jakoś na inną póki co nie chcą się zgodzić
          - krocze chronione jest u tych kobiet, które o ochronę proszą lub mają
          oświadczenia (ponoć te oświadczenia są we Wrocku całkiem popularne; ja o
          oświadczeniu przeczytałam w necie ale na zajęciach w szkole rodzenia położna
          także polecała oświadczenia).
          To "oświaczenie" może brzmieć nieco radykalnie ale to wcale nie oznacza, że nie
          możesz w finale zmienić zdania. Przecież w czasie porodu jeśli okaże się, ze
          istnieje konieczność nacinania bo stało się to konieczne, to wówczas każdy powie
          tnijcie!
          I przynajmniej jest wtedy pewne, ze nacieli bo było to konieczne.
          pozdrawiam!
    • elza78 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 12:38
      jak sie uprzesz ze sie bedziesz sadzic jak cie natna to cie nie natna wtedy,
      ale to niekorzystne, bo wlasnie na drugie pytanie odpowiedz - to polozna lub
      lekarz musi w porodzie z ochrona krocza ocenic czy nadaje sie ono do naciecia
      czy jeszcze nie i mozna je chronic... jak sie uprzesz i powiesz nie bo nie i
      bedziesz rodzic bez ochrony to mozesz popekac zwlaszcza rodzac w pozycji
      horyzontalnej (lezac na lozku porodowym), wiec grunt to dobra zaufana polozna
      ktorej powierzysz problem nacinania lub nie z pelnym zaufaniem... inaczej sie
      nie da bo ryzykujesz popekanie...
    • wlekliczka Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 12:58
      racja, na tym forum niebezpiecznie jest mieć zdanie, że nacięcie krocza jest
      potrzebne. Przecież robione jest, aby pomóc, a nie zaszkodzić. I nie widzę tu
      związku pomiędzy cięciem krocza i traktowaniem kobiety jak inkubator, o czym
      była mowa w wielu innym wątkach na ten temat.

      bazyleo, masz rację, najważniejsza jest zaufana położna, z którą porozmawiasz
      przed/w trakcie porodu i powiesz, że nie chcesz mieć rutynowo nacinanego
      krocza. Jeżeli napiszesz, że nie życzysz sobie cięcia, położna nie zrobi go,
      nawet wtedy, kiedy będzie to niezbędne i pomoże ci w rodzeniu. A to może być
      niebezpieczne dla ciebie lub dla dziecka.

      Z doświadczenia (2 porody i trzeci w drodze) wiem, że u mnie nie da rady bez
      nacięcia. W obu porodach przy parciu pękła mi szyjka macicy i musiała być
      zszyta. Może z pochwą byłoby lepiej i by nie pękła (przecież ma duże zdolności
      do rozciągania), ale ufam położnej, która odbierała mój drugi poród i teraz też
      będzie.
      • wieczna-gosia Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 13:04
        wlekliczko,
        nacinanie krocza nie ma nic wspolnego z pekaniem szyjki. szyjka jest wczesniej,
        jesli peka, powstaje krwotok to nie wyobrazam sobie ze polozna sie bawi w
        ochrone krocza wink) nie jestem debilka wink
        • wlekliczka wyjaśnienie o szyjce 13.05.05, 15:12
          wieczna-gosiu, wiem o tym, o czym piszesz.
          Dlatego po pęknięciu szyjki, aby jak najszybciej zakończyć poród i opatrzyć
          ranę, miałam nacięte krocze. Synek szybko wyskoczył przy kolejnym skurczu (przy
          2 porodzie). Właśnie dlatego nie miałam chronionego krocza, na co nie
          narzekam smile
          • wieczna-gosia Re: wyjaśnienie o szyjce 13.05.05, 15:31
            wlekliczko, a wiec dlaczego napisalas ze na tym forum mowienie ze naciecie jest
            potzerebne jest niemodne?
            ja pamietam jak swego czasu linuss obrywala za to ze nie chce naciecia. ja
            obrywalam. W kazdym watku na temat ochrony krocza pojawia sie natychmiast tekst
            "lepiej sie naciac niz peknac do odbytu".
            no do cholery jasnej.
            nie przypominam sobie aby ktoras negowala naciecia wtedy kiedy jest potzrebne. I
            namawiala do wiania z fotela.
            Natomiast mam wrazenie ze jestem nieszkodliwym debilem, ktoremu za kazdym razem
            trzeba wytlumaczyc ze czasami trzeba naciac.

            no czasami trzeba.

            ale dlaczego dajmy na to polozne maja iec przyzwolenie na nacinanie bo im sie
            nie chce chronic? Bo spieszy im sie do domu? No sorry, jak im sie spieszy to
            niech natna siebie, na pewno szybciej im sie bedzie do domu leciec wink

            Dlaczegop na zachiodzie poziom nacinanie to max 30% w W brytanii to w ogole 10%
            czy cos w ten desen, a u nas 90%. Glupsze mamy polozne? nie sadze. Gorsze
            genetycznie jestesmy?

            jak czytam taka gabi, ktorej nie dosc ze za pierwszym razem nie chroniono
            krocza, ale ona po prostu rodzina sama, to mi sie noz w kieszeni otwiera. Lekarz
            z polozna pewnie dalej tam pracuja. Pewnie lepiej by dla niej bylo gdyby sama
            rodzila w lazience sama bo przynajmniej pionowo by kucala ))

            Dlaczego nawet w Polsce przy porodach wodnych naciecie sie prawie nie zdarza.
            pekanie po odbyt takze wink

            jak ktos lubi niech sie nacina. ja bynajmniej nie jestem za tym, zeby naciec nie
            bylo w ogole, rodzimy naturalnie full i koniec. Ja chcemiec wybor. Przyjezdzam
            mowie ze chce bez ciecia. polozna mowi ok. I sie stala, ja sie staram a co nam z
            tego starania wyjdzie to inszainszosc wink

            a tak ogolnie gratuluje ciazy bo jakos mi umknela wink
            • wlekliczka o dyskusjach na temat cięcia 14.05.05, 14:42
              wieczna-gosiu, dziękuję za gratulacje smile
              Odpowiadam na pytanie, dlaczego na tym forum nieprzyjemnie się robi, kiedy ktoś
              broni cięcia krocza. Otóż parę dni temu był wątek na ten sam temat. Pisała go
              młoda lekarka albo położna, która uważa, że cięcie krocza demonizuje się, nie
              jest to nic wielkiego i bardzo często jest potrzebne.

              Rozpętała się nieprzyjemna dyskusja (dosłownie: rozpętała się smile) na temat
              traktowania kobiety jak inkubatora na dziecko i nie liczenie się z jej zdaniem.
              Dla mnie te dwa tematy jakoś się nie łączą. Jakby nie było, zachodząc w ciążę
              zostaje się inkubatorem na własne życzenie smile)) i nie wyobrażam sobie
              piękniejszej roli dla swojego ciała. Jeśli ktoś się buntuje i nie widzi się w
              tej roli, zapraszam do przeczytania książki Aldousa Huxleya "Nowy wspaniały
              świat".

              A co do nacinania, to już nie mam nic do dodania. W trakcie porodu można
              przecież porozmawiać z położną i powiedzieć otwarcie o swoich obawach, poprosić
              o ochronę krocza. Pozostaje wybrać położną - dobrego człowieka i jej ufać smile
    • wieczna-gosia Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 13:02
      ad.1
      polozna lub lekarz maja obowiazek poinformowac cie o wzgledach medycznych. Wtedy
      niezaleznie od oswiadczenia mozesz zmienic decyzje. Z mojego doswiadczenia
      wynika, ze dobrze z polozna porozmawiac jak z czlowiekiem- wie pani bardzo mi
      zalezy, masowalam, malinki pilam, bede wspolpracowac, sprobujmy. Dobrze jest tez
      wczesniej przyjsc do szpitala pogadac z poloznymi i sie zorientowac ktore
      rzucaja gadke o pekaniu do odbytu a ktore mowia ze chronia.

      ad.2
      ochorna krocza technicznie nie jest czyms trudnym. tzreba trzymac reke ne plusie
      czyli na kroczu, obserwowac je. wazna jest wspolpraca z pacjentka gdyz w calej
      ochronie krocza chodzi glownie o to by uchwycic moment gdy najwiekszy obwod
      glowki sie przeciska i by wtedy nie pchac dziecka na parciu, ale by kobieta
      wstrzymala parce a polozna pomaga skorze tak jak ty pomagasz sobie wciagajac
      wyjatkowow waski golf przez glowe wink

      ja ci powiem co ja bym zrobila gdy nie biore poloznej swojej:
      wybralabym szpital gdzie mozna rodzic w roznych pozycjach of kors.
      powiedziala poloznej ktora mnie przyjmuje ze tak bym chciala bez naciecia itd.
      zerknelabym na wyposazenie sali- jesli sa lozka porodowe skladajace sie do
      fotela i rodzi sie pionowo, lub sa stolki porodowe, drabinki, to przy pionowej
      pozycji nawet jak pekniesz to nie gleboko tylko ciutke- na 1-2 kosmetyczne szwy.

      polozne generalnie mamy b. dobrze wyksztalcone.

      ale chyba dobranie szpitala to sprawa kluczowa wink

      faktycznie przy kazdym kolejnym dziecku obkurczanie macicy jest coraz bardziej
      bolesne za to coraz mniej odczuwalne jako skurcze. co za niesprawiedliwosc wink

      ja po 1-2 godzinach po porodzie bez nacinania po prostu przestawalam odczuwac ze
      mam krocze- nie ma wietrzenia, ogladania krocza przy obchodzie, podmywania sie
      co pol godziny, siadania na poldupku tylko mozna sobie opasc na twarde krzeslo
      wink slowem gdybym na wsi byla to po porodzie bez naciecia spokojnie w pole
      moglabym wracac wink
      • gabi67 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 14:19
        Ja i tak ze swojego doświadczenia wiem że wole być nacięta.A i tak krocza nie
        pokazuje nikomu prucz mężowi i lekarzowi.Juz mam dwa takie nacięcia i są prawie
        nie widocznesmileMąż kocha mnie taką jaką jestem a nie za wygląd kroczasmileWięc jak
        widać ile jet ludzi tyle teorji na dany temat.Moim skromnym zdaniem napisz
        oświadczenie i zgłowy.
        Pozdrawiam Gabi 26 tc
    • sonnja1 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 19:00
      Jesli 90% porodow jest z nacieciem bo "konieczne" "wskazane" "bo bez naciecia
      bym nie urodzila" to co, dawniej 90% kobiet rodzacych, kiedy rodzilo sie w
      domach, zapewne zmarla przy porodzie, tak?
      Bzdura.
    • anulka59 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 19:51
      Odebralam niejeden porod i chce napisac ze ochrona krocza jest zawsze
      niezaleznie od tego czy jest krocze nacinane czy nie.Ochrona ta polega na
      powolnym zsuwaniu tkanek krocza z rodzacej sie glowki.Nacina sie wtedy gdy
      krocze napina sie zbyt mocno na glowce dziecka.Naciecie goi sie duzo latwiej
      niz pekniete krocze.
      • sonnja1 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 20:01
        Ochrona ta polega na
        powolnym zsuwaniu tkanek krocza z rodzacej sie glowki.

        Tylko tyle wedlug Ciebie mozna zrobic by ochronic krocze? Cieniutko.

        pozdr
        • anulka59 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 20:05
          sonnja1 napisała:

          > Ochrona ta polega na
          > powolnym zsuwaniu tkanek krocza z rodzacej sie glowki.
          >
          > Tylko tyle wedlug Ciebie mozna zrobic by ochronic krocze? Cieniutko.
          >
          > pozdr
          > a jak twoim zdaniem najprosciej wyjasnic to co polozna robi nie cytujac
          ksiazek medycznych?
          • weronikaglow Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 20:54
            Oprócz cytowania książek medycznych jedna z bardziej znanych położnych J.
            Balaskas poleca np. ciepłe okłady na nieelastyczne krocze. Inne położne stosują
            okłady z ciepłych fusów kawowych. Jeszcze inne dbają by kobiety rodziły zgodnie
            z fizjologią czyli w pionie a nie leżąć do góry nogami.
            A odnośnie gojenia to naturalne pęknięcia goją się o wiele lepiej niż sztuczne
            nacięcia. Skóra bowiem pęka zgodnie ze swoją strukturą o czym świadczy choćby
            to, że przy współcześnie wykonywanych cesarskich cieciach niektóre tkanki są
            rozrywane a nie cięte, a następnie się ich nie zszywa bo same lepiej się schodzą.
            Polecam kilka lektur:
            np. Poród aktywny albo Czułe położnictwo.
            pozdr.
            • sonnja1 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 21:10
              weronikaglow napisała:

              > Oprócz cytowania książek medycznych jedna z bardziej znanych położnych J.
              > Balaskas poleca np. ciepłe okłady na nieelastyczne krocze.



              Z ust mi to wyjelas Weroniko. Moja cudowna polozna wlasnie tak chronila mi
              krocze, robila cieple oklady przez chyba ze dwie godziny. Efekt: pierwsze
              dziecko, zero naciecia, zero pekniecia. A wiec da sie.




              > A odnośnie gojenia to naturalne pęknięcia goją się o wiele lepiej niż sztuczne
              > nacięcia. Skóra bowiem pęka zgodnie ze swoją strukturą o czym świadczy choćby
              > to, że przy współcześnie wykonywanych cesarskich cieciach niektóre tkanki są
              > rozrywane a nie cięte, a następnie się ich nie zszywa bo same lepiej się
              schodz
              > ą.


              I znow przyznaje racje. Dodam tylko, iz tkanka , ktora peka samoistnie, z
              reguly "omija" wieksze naczynia krwionosne, ciecie tej zalety nie ma,

              a o fakcie, iz samoistne pekniecie goi sie lepiej i jest mniejsze z reguly niz
              ciecie, swiadcza posty wielu kobiet ktore doswiadczyly obu "przyjemnosci", wiec
              maja porownanie, wystarczy pogrzebac na tym forum w archiwum

              pozdr
              >
            • bonkreta Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 13.05.05, 22:03
              >Polecam kilka lektur:
              > np. Poród aktywny albo Czułe położnictwo

              Ponieważ też mam schizę, żeby się nie dać naciąć wink to bardzo proszę o więcej
              informacji - tzn. autorów i czy to są książki, czy jakieś inne publikacje. Będę
              bardzo wdzięczna.
              • gabi67 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 14.05.05, 08:13
                I znów jest to samo i ta sam osoba z literaturą medyczną,czy ty jesteś
                zdrowa ?????Wydaje mi się że nie ,bo robisz to samo przy kolejnym wontku
                obrażasz ludzisadI widze ze masz tylko swoje racje i nie słuchasz tego co inni
                mają do powiedzeniasad
                • sonnja1 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 14.05.05, 09:27
                  Najpierw opanuj zasady ortografii polskiej kotku a potem mozemy podyskutowac
                • majowa-panna Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 14.05.05, 09:40
                  a co to jest ten wontek o którym piszesz?
              • weronikaglow Do Bonkrety 14.05.05, 15:30
                Bonkreto,
                Odnośnie książek to:
                Janet Balaskas: Poród aktywny,
                Caroline Flint: Czułe położnictwo,
                Michel Odent: Odrodzone narodziny.

                Niestety innych danych bibliograficznych o tych ksiażkach nie znam.
                Pierwsza zdaje się była wydana w 1995 roku więc już dawno.
                Ja dostałam od koleżanki i puściłam w dalszy obieg.
                Miłego dnia!
                pozdr.
                • misialski Re: Do Bonkrety 16.05.05, 08:16
                  W ksiegarnicha juz raczej ich nie kupisz, ale są dostępne na stronie www.nepo.pl
                  to ksiegarnia internetowa. zamówiłam wszystkie 3 - warto je przeczytac.smile_
    • gabi67 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 14.05.05, 11:11
      Jeśli Ci się moja ortografia nie podoba to nie czytaj ,jestem dyzlektyczką więc
      mi się to często przytrafia.
      A co do wątku to już jest taki na pierwszym miejscu pt.Nacięcie krocza
    • bazylea1 Re: rodzić bez nacięcia - pytania techniczne 15.05.05, 09:41
      dzięki za odpowiedzi. chyba najbardziej odpowiada mi podejście Gosi żeby na
      wstępie pogadać z położną. jak przyjdę z oświadczeniem to mogą się wkurzyć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka