Dodaj do ulubionych

Do dziewczyn na L4

16.05.05, 16:25
Jak wasz pracodawca zareagował na wieśc że idziecie na L4 ? Czy same mu
zaniosłyście zwolnienie czy może ktoś inny ?
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 16:27
      sama. moja szefowa uwaza, ze zwolnienie w ciazy kobietom nalezy sie jak psu
      buda na zime, zatem u mnie bylo spokojnie, wesolo i zyczliwie.
    • joaska26 Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 16:35
      Moj pracodawca tez przychylnie odniosl sie do L4.Mam teraz zastepczynie a ja
      czuje sie bardziej na luzie i spokojnie oczekuje rozwiazania (23.06).
      • romilka Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 16:53
        Moja pracodawczyni rowniez przyjela to spokojnie,przyjela na moje miejsce
        zastepce i jest ok!!jestem juz od 1 marca na L4 a rodze okolo 19 czerwca smile
        • anulla1 Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 17:54
          To fajnie macie...
          Bo ja poszłam tylko na 10 dni zwolnienia, ale masłuchałam się jakbym miała,
          zwolnienie lekarskie na pół roku z powodu złamanego paznokcia. Pracuje w
          przedszkolu a moją dyrektorką jest zakonnica, to powinno tłumaczyc brak
          zrozumienia ale nie chamstwo. Zresztą moja mama jak prawnik, musiała
          interweniować i przypomnieć jej o czymś takim jak przestrzeganie kodeksu pracy.
          A teraz tylok słyszę że ona musi zatrudnić kogos kto bnędzie poważnie
          podchodził do swoich obowiązków...
          Jestem na skraju wyczerpania nerwowego, a sytuację mam nieciekawą, bo gdy pójdę
          teraz na zwolnienie zostawie samą koleżanke, która też jest w ciąży...
          Pozdrawiam
          Ania
          • kasiadove Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 17:58
            Mi to dyrka sama zasugerowała że jak mogę (na początku byłam w szpitalu) to
            niech idę a ona kogoś na zastępstwo przyjmie. U mnie w pracy prawdziwa ciążowa
            epidemia (w tym roku urodzi się szóstka dzieci!).
          • pimpek_sadelko Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 18:07
            anulla!
            jestem w szoku, ze wlasnie siostra zakonna tak sie zachowuje. ona musi miec
            swoich przelozonych. nie moze w iomie Boga tak bruzdzic bliznim!
            ja bym pogadala z kims na ten temat. uwazam, ze osoby duchowne wiecej
            milosierdzia w swojej postawie powinny pokazywac!
            • anulla1 Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 20:12
              Dzięki Pimpku za zainteresowanie, ja nie zamierzam tego tak zotawić, za dużo
              sie nasłuchałam, za dużo razy byłm traktowana jak powietrze i za dużo
              przepłakałam. Czakam jescze do końca maja, wtedy kończy mi sie staż, a potem
              zaczne działana od kuratokium,sanepid i matkę przełożoną... Tylko żebym zaliczła
              też staż, ale to nie jest najważnjiejsze w obecnej chwili.

              Ania
          • asia06 Re: Do dziewczyn na L4 17.05.05, 19:41
            Jak to się dziwnie składa, że w środowiskach kościelnych zawsze są największe
            problemy... ???
            • pimpek_sadelko Re: Do dziewczyn na L4 17.05.05, 19:43
              asia06 napisała:

              > Jak to się dziwnie składa, że w środowiskach kościelnych zawsze są największe
              > problemy... ???

              ja mialam duze oparcie po poronieniach w swoim proboszczu. nawet ofiarowal sie
              w szukaniu specjalistow, zeby wykryc przyczyne poroniensmile
              dobry chlop!smile
              • anulla1 Re: Do dziewczyn na L4 17.05.05, 21:44
                Ja uważam że nie można generalizować, a prawda tak, że wszędzie , we wszystkich
                środowiskach środowiskach są lepsi i gorsi. Sama znam wspaniałych ludzi
                działających przy lub też na rzecz koścóła, no ale jak sie okazuje nie można
                liczyć na to że wszyscy w srodowiskach kościelnych zawsze będą Ok. Może
                poprostu trudniej im zrozumieć pewne rzeczy, ale to niczego nie usprawiedliwia,
                sami wybrali taką drogę. Szkoda tylko że wiele osób przez tekie właśnie
                zachowania sie zraża do Kościoła.
                A ja i tak im pokaże!
                Ania
    • majka.majka Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 21:03
      No u mnie to była tragedia. Kilka miesięcy temu awansowałam, więc chyba myśleli,
      że do końca życia już nie zajdę w ciążę.Jak się dowiedzieli, że jestem w ciąży
      było miło i serdecznie, a na drugi dzień zaczął się mobbing, więc po tygodniu
      poszłam na zwolnienie, już na cały czas ciąży. I tak wiem, że nie chciałam tam
      pracować do końca życia, więc po macierzyńskim zaczyna się szukanie pracy,
      chociaż wiem, że mogę tam wrócić, bo ludzi z moimi predyspozycjami
      organizacyjnymi ciągle brakuje. Ale pokazali już, że ludzkiego podejścia w mojej
      pracy nie ma (wcześniej też to wiedziałam, ale jakoś dopiero to do mnie dotarło).
      Pozdrawiam (25 tydz. trwa)
    • tuptus001 Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 21:15
      Oj, moi pracodawcy zareagowali źle. Czułam duże rozgoryczenie i złość. Czułam
      się tak winna temu, że ośmieliłam się skorzystać z L-4 że.. część L-4
      przepracowałam.. ale było z moim zdrowiem coraz gorzej. Nie zorgranizowano
      zastępstwa na moim stanowisku, nie przyjęto nikogo, a to dość specyficzna i
      samodzielna praca. Byłam po prostu nękana telefonami od szefów,
      współpracowników i... klientów. Nie było to zabawne. Moje koleżanki zaczęły
      powoli uczyć tego co robię, a jeżeli byłam naprawdę potrzebna to przyjeżdzałam
      na kilka dni
    • kamea78 Re: Do dziewczyn na L4 16.05.05, 21:51
      Moja szefowa??? Nie chcę nawet o tym myśleć. I życzę jej z całego serca, aby
      kiedyś ktoś ją potraktowal, jak ona wtedy mnie. A ja do dziś, gdzieś w
      podświadomosci czuję sie winna!!!!!!!!!! Głupia jestem, a ona kretynka.
      • paris4 Re: Do dziewczyn na L4 17.05.05, 08:52
        U mnie też raczej było spokojnie, choc szczerze mówiąc nie bardzo mnie
        interesowało czy się to komuś podoba czy nie...
        • jezzmam Re: Do dziewczyn na L4 17.05.05, 12:54
          Moja szefowa jak dowiedziała sie,że jestem w ciąży to chciała mnie zwolnić i tak traiłam na zwolnienie.A teraz to nic nie wiem,bo nikt z pracy sie ze mną nie kontaktuje.Wiem tylko tyle,że szefica o mało nie dostała zawału gdy dostała pierwsze zwolnienie i dzwoniła do mnie z WIELKIMI pretensjami,jak mogłam pozwolić sobie na zajście wciąże(bez jej wiedzy-oczywiście)!!!!!!!!

          Moje szczęście tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png
    • amoszyn Re: Do dziewczyn na L4 17.05.05, 17:35
      Witam,

      Ja powiedziałam osobi?cie. Od poczštku bardzo ?le się czulam, mdło?ci i zawroty
      głowy trwały cały dzień. Nie mogłam sie skupic na pracy i czułam sie
      przemęczona. Poprosiłam lekarza o 3 dni zwolnienia, aby sobie odpoczšć. Nie w
      głowie mi było i?ć na zwolnienie tak szybko (to był koniec 2 miesišca). Jednak
      mój szef (nie wiedzšc jeszcze że jestem w cišży), wydzwaniał do mnie kilka razy
      dziennie z pretensjami i wyrzutami.

      Wkurzylam się i jak tylko wróciłam do pracy powiedziałam że jestem w cišży i
      żeby się przygotowal, że może mnie teraz nie być. Przejšł sie trochę, nie
      pogratulował, ale zatrudnił na moje miejsce dziewczynę.

      Podszkoliłam jš i z czystym sumieniem poszłam na L4 pod koniec 4 miesišca
      (miałam małe problemy z cišżš o którš zreszta walczyłam prze 2 lata - nie
      chciałam jej stracic przez nerwy w pracy). Czasem wpadnę do pracy żeby w czym?
      pomóc no i jestem cały czas pod telefonem. Ale mam przynajmniej czyste
      sumienie, że nie zostawiłam swoich obowišzków odlogiem. Jestem teraz w bardzo
      dobrych stosunkach z szefem.

      Uważam zatem, że jeżeli jest taka potrzeba to trzeba i?ć na L4 ale trzeba z
      pracodawcš "pożegnać" się w sposób uczciwy i wszystko do odejscia przygotować.
      Wiem jednak, że nie wszyscy mogš się tak dogadać ze swoim pracodawcš sad
      Anka
    • p_kol1 Re: Do dziewczyn na L4 17.05.05, 19:27
      U mnie byłoby bardzo źle gdybym tak po prostu poszła na L-4. Ale na zwolnieniu
      wylądowałam po pobycie w szpitalu, do którego zostałam zabrana z pracy. Moja
      kierowniczka tak bardzo się przestraszyła że powiedziała ze do konca ciązy nie
      chce mnie widzieć w pracy. Teraz odwiedzam ją i koleżanki raz w miesiącu, a
      kierowniczka po 1 godzinie odwiedzin każe mi wracac do domu bo juz mam za duzy
      kontakt z komputerem i boi się zeby cos mi się w pracy nie stalo.
    • andziabk Re: Do dziewczyn na L4 17.05.05, 22:52
      A ja zalozylam nowy watek zanim znalazlam ten wink
      jestem w 13 tyg ciazy, w pracy wiedza juz chyba od miesiaca. ostatnio poszlam
      na wizyte do gina a ten wyznal mi, ze dzwonila do niego moja szefowa z "prosba"
      zeby nie dawal mi zwolnienia jesli to nie bedzie absolutnie konieczne. doktor
      sie baardzo zdziwil i mysle ze jest ze mna wink powiedzial ze jesli tylko bede
      chciala zwonienie to mi da, bo on jest zdania ze kobieta w ciazy powinna miez
      zwolnienie na 9 miesiacy, platne 150%. jesli wszystko bedzie ok planuje
      popracowac jeszcze 4 tyg. i L4. a z drugiej strony sie boje... nie wiem czy dam
      rade isc ze zwolnieniem sama i wysluchac wszystkich pretensji...
      wiem ze nie potrzebnie sie teraz stresuje ale nie dociera do mnie jak mozna
      miec taki tupet jak moja szefowa, jak sie nie wstydzila dzwonic do tego
      lekarza...
    • agawa5 Re: Do dziewczyn na L4 18.05.05, 10:26
      Ja uzgodniłam z moim szefem na samym początku ciązy ze zamierzam pracowac do 6
      miesiąca a potem pojde na L4, oczywiscie z zastrzezeniem ze nigdy nie wiadomo
      czy wszystko bedzie ok i nie wyląduje gdzies po drodze w szpitalu albo nie bede
      musiala leżec w domu. Szef powiedział ze o.k - wszystko rozumie.
      Wytrzymałam bez problemu to 6 miesiąca, w tym czasie szef znalazł zastepczynie
      na moje miejsce a ja poszłam do domku na odpoczynek.
    • gusiek666 Re: Do dziewczyn na L4 19.05.05, 13:01
      Pojechałam do niego z mężem, to zawsze lepiej niż samej, a poza tym nie dałam
      mu jeszcze zaswiadczenia o tym że jestem w ciąży. Uznaliśmy że to będzie
      najlepsza forma. No i wyszło dobrze. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka