25.05.05, 11:18
Mam dość dużą wadę wzroku i byłam prawie pewna że nie pozwola mi rodzic
naturalnie. POszłam do okulisty i nie stwierdzil zadnych zmian w siatkówce.
nia mam przeciwskazan do porodu nat. Dopiero terazdałam sobiie sprawe jak
bardzo psychicznie bylam nastawiona na cc. Tearz od paru dni siedze i myslę o
porodzie. nienawidze jak mnie coś boli. Momentalnie robie sie wściekla. Wiem
że ten ból jest do wytrzymania, ale chcialabym wytrzymac go jakoś godnie :-
((( Póki co ide do szkoły rodzenia. Mdleje przy zastrzykach... Ktos też tak
sie boi?
Obserwuj wątek
    • amoszyn Re: Poród 25.05.05, 11:23
      Doskonale Cie rozumiem. Ja tez bardzo boje sie bolu. Jestem przerazona na sama
      mysl o porodzie. Ale zawsze jest kilka wyjsc: Mozesz zaplacic za cc. Nie wiem
      jakie sa aktualne stawki, ale wiem, ze sporo osob tak wlasnie robi. Mozesz
      zawsze wybrac tez znieczulenie zewnatrzoponowe. Slyszalam, ze na prawde bardzo
      duzo daje. Ja sklaniam sie ku temu wlasnie rozwiazaniu.

      Tu jest link do fajnego pokazu dot zzo:

      morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/zewoponowka.swf
      A poza tym pocieszam sie, ze porod to rzecz normalna, wiekszosc kobiet rodzi i
      jakos sobie z tym radza to dlaczego my mialybysmy sobie nie poradzic.

      Glowa do gory, na pewno wszystko bedzie ok, a malenstwo wynagrodzi Ci wszystkie
      cierpienia.
      Pozdrawiam
      Anka
    • tijgertje Re: Poród 25.05.05, 12:00
      Cesarki zdecydowanie nie polecam, jezeli boisz se bolu. Przy porodzie naturalnym boli w zasadzie sam porod, po kilku dniach jestes w stanie normalnie funkcjonowac. Cesarka jest wprawdzie bezbolesna, ale dopiero potem zaczyna sie cyrk. Przez kilka tygodni bedziesz dochodzic do siebie, nie wiedzac, jak usiasc, lezec czy trzymac dziecko bez bolu. Tez balam sie bolu, ale dobrze przygotowalam sie do porodu. Wazne jest nastawienie. Wiedzac, ze nie bedzie bolec wiecznie, a juz za chwile o wszystkim zapomnisz tulac w ramionach malenstwo, jest go znacznie latwiej zaakceptowac i zniesc. Naucz sie dobrze oddychac i relaksowac, mozesz sobie np. kupic plyty ze spokojna muzyka. Mi pomoglo. Moj porod trwal blisko 30 godzin,nie obylo sie bez komplikacji i wiesz co? Moglabym rodzic tysiac razy. Po porodzie mialam takie przeboje, ze ze dopiero wtedy poznalam, co to bol. Naprawde nie ma sie czego bac. Przez strach spinasz miesnie, a przez to tylko bardziej boli, niestety. Powodzenia!
    • nicole26 Re: Poród 25.05.05, 12:15
      Mi się sporo osób dziwi bo... bólu przy porodzie się nie boję.
      Jakoś mnie to nie przeraża. Chyba dlatego, że wiem że taki ból się kiedyś
      skończy. Poza tym raz na jakiś czas przechodziłam przez miesiączki z wymiotami,
      biegunką i skurczami macicy. Pot kapał ze mnie strumieniami...Lekarz
      powiedział, że te skurcze były podobne do porodowych. Przychodziły,
      odchodziły... W trakcie skurczu starałam się myśleć o czymś innym. Czasami
      bolało kilka godzin...
      Nie boję się bólu. Nie chcę nawet znieczuleń. Jakichkolwiek. Jeśli czegoś się
      obawiam, to błędnej decyzji lekarza, czy niedoświadczonej położnej, która zrobi
      krzywdę Maleństwu. Ale wtedy to niech mnie mąż trzyma bo nie wiem co bym takiej
      zrobiła...
      Głowa do góry! Naucz się oddychać. Zabierz ze sobą męża i uczul wcześniej, że
      jego rolą jest wspieranie Cię i pomoc. I myśl o tym małym, kochanym,
      upragnionym Słoneczku, które pojawi się na świecie. Narodziny są cudem, ciąża
      jest cudem. I jeśli trzeba ją obkupić cierpieniem to warto.
      Pozdrawiam gorąco
      Ania i Michałek lub Martunia (jeszcze nie wiemy smile)
      • agatta13-77 Re: Poród 25.05.05, 12:34

        Ja jestem 1,5 roku po porodzie i muszę sobie gdzieś zapisać jaki to był
        straszny ból w razie gdybym zapomniała i porwała się na kolejny poród bez
        znieczulenia..,. Jednak prawda jest taka, że jedne kobiety cierpią i mają
        problemy, żeby go znieść (rodzą 2 doby) inne mają jakieś tam skurczyki i po
        godzinie dziecko jest na świecie... Też myślałam o cc jednak potem uzmysłowiłam
        sobie, że wolę być świadoma tego co się ze mną dzieje...Myślę, że najlepszym
        rozwiązaniem dla Ciebie byłby poród naturalny z możliwością zastosowania
        znieczulenia zewnatrzoponowego, a jeśli boisz się owego znieczulenia to
        zapewniam Cię, że jak już ból będzie nie do zniesienia (tak jak w moim
        przypadkusmile) poddasz się temu zabiegowi bez zastanowienia, a potem to możesz
        sobie grać w kości i czytać gazetę, bo rodzić w znieczuleniu to sama
        przyjemnośćsmile
        A tak w ogóle to zazdroszczę Ci tej nieświadomoścismile
        Pozdrowienia
        • nicole26 Re: Poród 25.05.05, 13:21
          Ja dla dziecka nawet kanałowe leczenie robiłam bez znieczulenia wink Bo nie
          chciałam mu zaszkodzić. A tak poważniej - jestem zawzięta i mam wysoki próg
          bólu (mam za sobą np. wycinanie chrząstki w okolicach kręgosłupa bez
          znieczulenia, bo lekarz gapa dał mi za małą dawkę) Bolało ale dało radę. Jak
          lekarz się potem dowiedział że wszystko czułam to się zrobił zielony smile A jak
          wiadomo w okolicach lędzwi ciałko raczej jest wrażliwe.
          Co do nieświadomości... Spodziewam się wszystkiego, ale wiem też że wytrzymam.
          Raczej żal mi jest tych wszystkich dziewczyn, (a znam takie) co całą ciążę się
          żalą wszystkim wokoło jak boli to czy tamto... Koło takiej to się bym chyba
          bała rodzić bo się krzykami skupić nie da smile
          A o cc to nie myślałam nigdy i jeśli mi lekarze pozwolą urodzę naturalnie.
          A że uparta jestem to mój mąż wie doskonale smile

          Pozdrawiam
          A.
    • szaramysz2 Re: Poród 25.05.05, 13:21
      ja!
      nie mam wskazan medycznych do cc ale inaczej nie urodze.
      sama mysl o naturalnym jest dla mnie nie do zniesienia...
      jakas fobia czy co... nie wiem o co chodzi ale panicznie sie boje...
      • ivka2 Re: Poród 25.05.05, 14:04
        szaramysz2 napisała:

        > ja!
        > nie mam wskazan medycznych do cc ale inaczej nie urodze.
        > sama mysl o naturalnym jest dla mnie nie do zniesienia...
        > jakas fobia czy co... nie wiem o co chodzi ale panicznie sie boje...
    • aga.79 Re: Poród 25.05.05, 13:59
      A wyobrażasz sobie jak długo i mocno boli rana po cc?
      Podobno szybciej dochodzi się do siebie po porodzie naturalnym
      • szaramysz2 Re: Poród 25.05.05, 14:00
        ja sobie nie wyobrazam, ja wiem wink
        mnie nie boli, goje sie jak burek podworzowy.
    • mamalgosia Re: Poród 25.05.05, 14:08
      Ja nie mdleję przy zastrzykach i ból znosze raczej dobrze. Ale poród mnie
      przeraża. Przeszłąm już jeden i tym bardziej boję się drugiegosad(
    • i_re_na_ta Re: Poród 25.05.05, 14:10
      Jestem mamą 4,5-letniego i 3-miesięcznego synka. Boję się bólu ale nawet przez
      myśl mi nie przeszło aby zdecydować się na cc- dla mnie to nie różni się od
      operacji. Dlatego w obu wypadkach wybrałam znieczulenie zewnątrzoponowe. W obu
      przypadkach poród trwał nie dłuzej niż 3 godziny ale mimo wszystko zz było jak
      wybawienie, pomimo iż za drugim razem dostałam je za późno i za dużo- i nie
      czułam kompletnie nic- mimo to bez problemu urodziłam zdrwego synka, którym
      mogłam się cieszyć natychmiast po porodzie.
    • ivka2 Re: Poród 25.05.05, 15:10
      ROWNIEZ PANICZNIE SIE BALAM PORODU ZWAZYWSZY NA TO,ZE LEZALAM NA PATOLOGII I
      TROCHE SIE NAOGLADALAM,ROWNIEZ CHCIALAM CC,BA-MARZYLAM O TYM,ALE KIEDY ODESZLY
      MI WODY POMYSLALAM"NARESZCIE!!!" I ANI PRZEZ MOMENT NIE POMYSLALAM O
      CC.SZCZERZE POWIEDZIAWSZY NIE MOGE JUZ SLUCHAC LASEK,KTORE CHCA CC NA ZYCZENIE
      BO TAK BARDZO SIE BOJA,ZE "NA PEWNO NIE BEDA WSPOLPRACOWAC Z POLOZNA ZE
      STRACHU","PRZEZ SWOJA PANIKE PRZEDLUZA POROD",ALBO"NIE BEDA MOGLY PRZEC I
      ZASZKODZA DZIECKU"()CYTUJE()PRZECIEZ W TAKIEJ CHWILI SIE O TYM NIE MYSLI TYLKO
      O DZIECKU. TO WCALE AZ TAK NIE BOLI.BOL PODOBNY JAK PRZY OKRESIE,Z TYM,ZE TEN
      ORESOWY JEST BEZPRODUKTYWNY A BOL PORODOWY PROWADZI DO NAJPIEKNIEJSZEGO
      SPOTKANA.KOBIETY-OPAMIETAJCIE SIE!!!I NIE SLUCHAJCIE
      OPOWIESCI "ZYCZLIWYCH"KOBIET,KTORE RODZILY I OPISUJA TO W NAJCZARNIEJSZYCH I
      NAJKRWAWSZYCH BARWACH.W WIEKSZOSCI SA TO OPOWIESCI PRZESADZONE-Z CALYM
      SZACUNKIEM DO KOBIET,KTORE NAPRAWDE MIALY CIEZKI POROD I CIERPIALY BO TO SIE
      ZDARZA ALE NIE GENERALIZUJMY.SAMA JESTEM WATLA OSOBA I W CIAZY NASLUCHALAM SIE-
      JAK TO CIEZKO BEDZIE MI RODZIC,A MOZE ZROBIA MI CC BO MAM TKIE WASKIE BIODRA I
      TEDE...NIE JESTEM ZWOLENNICZKA PORODU CALKIEM NATURALNEGO"NA ZYWCA" OSOBISCIE
      RODZILAM Z ZZO,CHOCIAZ NAJWIEKSZY BOL ,TUZ PRZED PARTYMI CZULAM-DA SIE
      WYTRZYMAC!A PO WSZYSTKIM POMYSLALAM-"I TO WSZYSTKO? O CO TYLE
      HALASU?"SPODZIEWALAM SIE GORSZYCH,BOLESNIEJSZYCH PRZEZYC.POROD TO NIC W
      POROWNANIU Z POZNIEJSZYMI PROBLEMAMI-KOLKI,CHOROBY,PLACZ...DODAM,ZE PO PORODZIE
      LEZALAM ZDZIEWCZYNAMI PO CC-JAK ONE MI ZAZDROSCILY ,ZE UR. NATURALNIE.WIEC NIE
      PRZESADZAJCIE I NIE DAJCIE SIE ZWARIOWAC.POZDRAWIAM I ZYCZE MADRYCH WYBOROW
      • yalu Re: Poród 25.05.05, 17:34
        Ivka - wyłącz capslock bo się źle czyta. Kurcze obiecałam sobie, że nie wciągnę
        się w dyskusje na temat cc a psn ale nie mogę. Jeżeli chodzi o mądre wybory to
        masz świętą rację ... nie wiem tylko co do reszty. Bo widzisz jednak są kobiety,
        które nie radzą sobie psychicznie z bólem porodowym - sama byłam świadkiem.
        Lekarz i położne już załamywali ręce a dziewczyna wiła się z bólu, płakała,
        krzyczała, zaciskała uda z bólu i robiła dokładnie wszystko czego robić nie
        powinna - cudem odratowali dziecko (było już za późno na cesarkę). A takich
        przypadków jest mnóstwo: są dziewczyny, które nie umieją rodzić! I to nie ma nic
        wspólnego z wytrzymałością na ból - chodzi też o wytrzymałość psychiczną. Poza
        tym z tego co piszesz miałaś zzo i poczułaś "ten najgorszy ból" zaraz przed
        partymi i nie był taki straszny. Owszem - ale to trwało jak sama piszesz chwilę
        a nie ileś tam godzin. Jak się rodzi bez zzo (a nie zawsze i nie wszędzie możesz
        z tego skorzystać) to te bóle trwają czasem baaaaardzo długo i kobieta jest
        poprostu nimi zmęczona/wykończona. Ja "rodziłam" jakieś 15 godzin bez zzo (bo
        nie chciałam ... i nie chodzi o to, że jestem maniaczką super naturalnych
        porodów bo nie jestem) i powiem tak: dla mnie przy bólach miesiączkowych te 15
        godzin to spacer po parku - ale nie dla każdej tak jest. A miałaś bóle po
        oksytocynie? Bo ja miałam po osiągnięciu pełnego rozwarcia na wzmocnienie bóli
        partych - okstytocyna podana nie w kroplówce ale w pojedynczej dawce (nie było
        już czasu na kroplówkę) - przyjemne to nie było (mimo, że mam naprawdę wysoki
        próg bólu). W końcu skończyło się cesarką (nie na życzenie - musieli ratować
        dziecko). I po wcale nikomu nie zazdrościłam bo wcale aż tak bardzo nie bolało.
        Mogłam bez problemów chodzić i siedzieć - owszem bolało przy wstawaniu ale mniej
        więcej tak jak bolą mięśnie brzucha "przy zakwasach". No tak mam wysoki próg
        bólu ...ale piszę o swoich doświadczeniach bo uważam, że stanowczo za dużo jest
        straszenia porodami (wszystko jedno jakimi). Nie rozumiem też dlaczego kobiety,
        które nie miały cesarki straszą inne, że to aż tak bardzo boli skoro tego nie
        przeżyły? Przecież jest mnóstwo dziewczyn, które muszą mieć cesarkę ze wskazań
        medycznych - po co je straszyć? A te dziewczyny, które na życzenie wybierają
        cesarkę? Przecież to jest ich prywatna sprawa i ich decyzja i to tylko one będą
        ponosić konsekwencje swojej decyzji. Nawet jeżeli powodem decyzji jest strach -
        no to co z tego? Każdy człowiek ma jakąś fobię,z która nie potrafi sobie
        poradzić? A straszenie bólem po cesarce to jest dokładnie to samo co
        przedstawianie porodu naturalnego jako koszmaru - każda odczuwa to inaczej i
        dopóki nie przeżyje tego na własnej skórze to wiedzieć nie będzie jak to jest.
        Dla jednych jest to koszmar dla innych nic takiego. A prawda i tak jest taka, że
        każdy poród wiąże się z bólem (albo przed albo po ... a czasami i przed i po
        wydaniu dziecka na świat), żaden poród nie jest lepszy ani gorszy, bardziej albo
        mniej "wartościowy" - każdy poród to cud narodzin dziecka i tyle. pozdr
        • ivka2 Re: Poród 25.05.05, 18:42
          Wybacz,jesli Cie urazilam-nie było to moim zamierzeniem .Nie napisałam,ze bol
          po cesarce jest gorszy bo rzeczywiscie tego nie wiem.Napisalam
          tylkozedziewczyny mi zazdroscily bo tak faktycznie było -czuły sie fatalnie.Nie
          wspomniałam też,że poród przez cc jest mniej wartościowy-Kazde przyjscie na
          świat jest piękne.Nikogo tez nie osądzam i masz racje mówiąc ,ze wybór nalezy
          do kobiety i jest to jej indywidualna sprawa.Chodziło mi tylko o te
          kobiety,które tak panikuja nie wiedzac nawet co je czeka i przewidujące
          najgorsze scenariusze a tym samym narazajac sie na dodatkowe niedogodnosci(po
          cc)Jesli kobieta nie potrafi urodzic to zawsze jest możliwość cc ale po co
          zakładać,ze jest ono nięzbędne?Wyraziłam po prostu swoje zdanie.Pa
          • yalu Re: Poród 25.05.05, 20:24
            Nie uraziłaś mnie - ja też może powinnam była napisać bardziej ogólnie a nie
            kierować się tylko do Ciebie bo w sumie Ty nikogo nie obrażałaś - sorki!
            Niestety są jednak takie, które obrażają. W sumie masz racje, że wiele dziewczyn
            niepotrzebnie panikuje i przewiduje najgorsze scenariusze ale to w dużej mierze
            jest właśnie efekt opowieści przedstawiających poród jako koszmar (i ten psn i
            cc), a przecież te opowieści to są subiektywne przeżycia - niestety bardzo
            często przekoloryzowane dla nadania większego dramatyzmu sytuacji - a
            niepotrzebnie. Co do niedogodności i komplikacji po cc to owszem jest ich sporo
            - podobnie jak tych po psn (wiele na ten temat teraz czytam bo jestem parę
            miesięcy przed rozwiązaniem i właśnie ważą się moje losy cc czy psn). Co do
            dochodzenia do siebie po porodzie to też jak pisałam - wydaje mi się, że to
            zależy od kobiety. Ja doszłam szybko do siebie po cc i wcale mnie aż tak bardzo
            nie bolało ale są kobiety, które odebrały to jako koszmar. Nie piszę o
            dochodzeniu do siebie po psn bo tego nie przeżyłam ... tylko ciągle w głowie
            siedzi mi przykład mojej koleżanki, która jest podobnej budowy jak ja i urodziła
            naturalnie dziecko o rozmiarach podobnych jak moje - 3 tygodnie po porodzie
            naturalnym (nacięcie plus samoistne pękniecia - ponad 20 szwów) nie mogła
            jeszcze sama wstać z łóżka, siąść ani chodzić.... ale oczywiście są przypadki,
            że kobiety nie są nawet nacinane i kilka godzin po porodzie wracają do
            normalnego życia jak gdyby nigdy nic. A co do tego co piszesz, że lepiej
            próbować porodu naturalnego a w razie czego będzie cesarka - pewnie i racja ale
            nie każda chce próbować. Są osoby, które ból porodowy przeraża do tego stopnia,
            że wolą zrezygnować z ciąży. Ja w tej chwili też mam mętlik w głowie - z jednej
            strony chciałabym urodzić sama ale wiem, że mam na to bardzo małe szanse i nie
            wiem czy chcę narażać i męczyć dziecko żeby spełnić swoją zachciankę (w moim
            przypadku psn jest właśnie zachcianką bo lekarze radzą cc). Poza tym oprócz
            oprawy fizycznej porodu (ból) są też przeżycia emocjonalne. Ja np. boję się
            strasznie rozczarowania (nie bólu) jeżeli psn by się nie powiodło. Ja tak to
            wszystko mniej więcej widzę .. i rozumiem oraz szanuję każdą decyzję dotyczącą
            porodu. Temat i decyzja piekielnie trudne. Napewno powinno się dokładnie
            rozważyć wszelkie za i przeciw, przeanalizować możliwe konsekwencje obydwu
            rodzajów porodu ale wydaje mi się, że nikt nie ma prawa osądzać i negować
            decyzji kobiety o sposobie rozwiązania ciąży - nawet jeżeli nam decyzja wydaje
            się błędna. NIe kieruję tego co teraz napiszę do Ciebie ale nie wiem czy
            zauważyłaś ile jest jadu w wypowiedziach kobiet, które rodziły naturalnie na
            temat cc na życzenie? Te, które miały cc - wszystko jedno z jakich przyczyn nie
            są zwykle takie zajadłe. Nie wiem czym to idzie? W każdym razie - jeszcze raz
            sorki, że Cię niepotrzebnie zaatakowałam ... to chyba te cholerne hormony. pozdr.
    • jakw Re: Poród 25.05.05, 16:55
      Jeśli mdlejesz przy zastrzykach to cesarka Cię nie uratuje...
    • majowa-panna Re: Poród 27.05.05, 00:25
      Dziewczyny, ten koronny argument że po cc boli "PO" a przy psn "W TRAKCIE" jest
      trochę nie na miejscu, chyba że poszyte krocze nie daje żadnych dolegliwości,
      dobrze Was rozumiem...?
      • eminka1 Re: Poród 27.05.05, 08:16
        Dziewczyny w/g mojego skromnego zdania wszystkie macie sporo racji. Ja pierwsze
        dziecko rodziłam siłami natury i mój poród trwał dokładnie równo 24 ha. Wtedy
        zzo nnie było jeszcze tak popularne, no a w moim szpitalu to nawet nikomu się
        nie śniło. I muszę powiedzieć, że poród nie był taki straszny jak następstwo
        nacięcia krocza. Dodam, że żadnych komplikacji w tym miejscu nie miałam, nawet
        położna, która kontrolowała mi szwy a póżniej zdejmowała, śmiała się, że doktor
        się postarał o ładne zacerowanie, wszystko ładnie się goiło, ale dyskomfort
        odczuwałam chyba (o ile dobrze pamiętam) ze 4 tygodnie po porodzie i to
        naprawdę duży. Nie mogłam siedzieć, ani stać, a i chodzenie nie specjalnie mi
        wychodziło. Napewno pierwszy poród wywołuje mniej strachu, bo nie wiadomo czego
        się można spodziewać, ale kiedy się już zacznie to poprostu posuwa się do
        przodu, nie możesz nad tym zapanować, a on sie rozwija i rozwija, jesteś coraz
        bliżej dotknięcia tego małego berbecia, który pod koniec ciąży jest juz
        naprawdę nieznośny i to Cię uskrzydla, dodaje Ci sił i nie zastanawiasz się,
        czy to będzie jeszcze gorzej i boleśniej poprostu rodzisz.Oczywiście mam na
        myśli tu porody bez żadnych komplikacji, takie, podczas których wszystko idzie
        jednostajnie, ale tego niestety nikt nie przewidzi, dlatego lekarze cały czas
        kontrolują akcję porodową, bo tak naprawdę to tylko tego się boję, aby wszystko
        poszło ok i wierzę że tak będzie.
        Mam nadzieję, że moje myślenie do rozwiązania nie ulegnie zmianie.

        Pozdrawiam, trzymajcie się cieplutko.
    • kajmanka2 Re: nie taki diabel straszny...:) 27.05.05, 11:42
      Witam,
      jestem mama od 5 miesiecysmile) i rowniez okropnie balam sie porodu.. od osmego
      miesiaca mialam co noc takie koszmary... hehhehwinka jeszcze jak jezdzilam na ktg
      do szpitala i slyszalam na porodowce dziewczyny, to naprawde bylo ponad moje
      sily.. ale jak juz wszystko sie zaczelo(wywolywali porod), to bylam spokojna,
      strach minal..aczkolwiek naturalnie rodzilam tylko dwie godziny.. pozniej
      mialam ccsmile i mowiac szczerze jestem zadowolona z takiego obrotu sprawy.. i nie
      zgadzam sie z tym, ze po cieciu koszmarnie boli i nic sie nie da zrobic.. ja
      wstalam juz po jakis 10 godzinach od ciecia, polozna tak dorodziala, ze im
      wczesniej wstane tym wczesniej dojde do siebie.. oczywiscie,ze pierwsze dwa dni
      sa trudne.. rana ciagnie i ogolnie organizm jest wymeczony, tak jak po
      operacji.. ale spokojnie da sie "przezyc"smile przynajmniej ja tak mialam!! w
      kazdym razie czy urodzisz naturalnie, czy przez cc, widok malenstwa
      zrekompensuje wszelkie niedogodnoscismile)
      goraco pozdrawiamsmile
      kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka