Dodaj do ulubionych

lapowka dla ginekologa poloznika

01.06.05, 07:58
ile daja w waszym okregu lekarzowi "w łape", jezeli macie jakiegos
upatyzonego lekarza?

u mnie 400
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 08:02
      tulippan napisała:

      > ile daja w waszym okregu lekarzowi "w łape", jezeli macie jakiegos
      > upatyzonego lekarza?
      >
      > u mnie 400
      wsrod moich znajomych wreczanie lapowek jest mega obciachem. jesli ktoras z
      kolezanek chciala miec konkretnego ginekologa/polozna przy porodzie, to
      zwyczajnie w swiecie go wynajmowala.
      brzydze sie tymi,ktorzy biora i tymi, ktorzy daja lapowy.
      mozna miec to samo, bez ukradkowych kopert.jestesmy ludzmi, zachowajmy swoja
      godnosc.
      • tulippan Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 08:04
        nie pytam czy ktos sie brzydzi czy nie

        pytam ile daja
      • kolina01 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 09:30
        NIe rozumiem, czy rozni sie "dac w lape upatrzonemu", od "wynajecia"smile
        Jakos nie rozmiemm oburzenia i "czepiania sie" sloweksmile
        PRzeciez to jest dokladnie to samosmile I mysle, ze o ta sama uslugę chodzilo
        pytajacej : zapewnienie sobie konkretnego lekarza w czasie porodu ...
        I tak "wynajmuje" sie lekarza z tego szpitala w ktorym sie rodzi...
        Czesto i tak tenze "wynajety" lekarz ma wlasnie dyzur, a ze dodatkowo bierze
        jakies pieniazki, za to, ze specjalnie zajmuje sie jedna z akurat
        rodzacych.... - to czy to nie jest "lapowka"smile Jak sie "wynajmuje", to wszyscy
        (przynajmniej Krakowscy lekarze) nie robia roznicy czy beda mieli akurat dyzur,
        czy nie - stawka jest taka sama (czasem doplaty ekstra, za sciagniecie z
        urlopu). W Krakowie zalezy od szpitala, stawki za zwykly porod : 600-1200 PLN.
        • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 10:27
          kolina01 napisała:

          > NIe rozumiem, czy rozni sie "dac w lape upatrzonemu", od "wynajecia"smile
          > Jakos nie rozmiemm oburzenia i "czepiania sie" sloweksmile
          a ja rozumiem.
          jesli wynajmuje, to na konkretnych warunkach, nie zebrze. mam umowe na
          konkretna usluge. nadal roznicy nie widzisz?
          jesli bedziemy tolerowac lapowkarstwo, to posla nadal bedzie takim krajem, w
          ktorym tylko za lapowe cos komus sie nalezy.
          chcialabym zwrocic uwage na to, ze jesli nie bedzie dajacych nie bedzie
          bioracych.
          wkurzaja mnie tez posty ponizej typu "prawie kazdy lekarz bierze", czyli idac
          za tym logicznie prawie kazdy pacjent daje. zatem ci, ktorzy daja sa tacy sami
          jak ci co biora.a te "prawie kazdy bierze" to najczesciej opowiesci pantoflowe
          przekazywane przez sasiadki, kolezanki itd... ktore po kilku przekazach
          zmieniaja swoja wartosc i ksztalt. to jak w starym dobrym kawale: podobno w
          rosji, w moskie rozdaja za darmo samochody.tylko, ze nie w rosji a na ukrainie
          i nie rozdaja ale kradna i nie samochody, ale rowery.
          > PRzeciez to jest dokladnie to samosmile I mysle, ze o ta sama uslugę chodzilo
          > pytajacej : zapewnienie sobie konkretnego lekarza w czasie porodu ...
          > I tak "wynajmuje" sie lekarza z tego szpitala w ktorym sie rodzi...
          > Czesto i tak tenze "wynajety" lekarz ma wlasnie dyzur, a ze dodatkowo bierze
          > jakies pieniazki, za to, ze specjalnie zajmuje sie jedna z akurat
          > rodzacych.... - to czy to nie jest "lapowka"smile Jak sie "wynajmuje", to
          wszyscy
          > (przynajmniej Krakowscy lekarze) nie robia roznicy czy beda mieli akurat
          dyzur,
          >
          > czy nie - stawka jest taka sama (czasem doplaty ekstra, za sciagniecie z
          > urlopu). W Krakowie zalezy od szpitala, stawki za zwykly porod : 600-1200 PLN.
          • kolina01 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 10:46
            Dla mnie to synonim, dlatego, ze wynajecie zwykle wyglada tak:
            1. iscie do lekarza pracujace w szpitalu X (gdzie chce sie rodzic)
            2. zapytanie czy zgodzi sie "specjalnie zaopiekowac" w czasie porodu i za ile.
            3. uzgodnienie co w ta opieke wchodzi.
            4. zgloszenie sie do szpitala, wiekszosc moich znajomych, lekarz ten byl akurat
            na dyzurze....
            5. lekarz pomimo swojego dyzuru (i pobytu w pracy tym samym) zajmowal sie
            prywatnie "swoja" pacjentka.
            6. zaplacenie za usluge - niezaleznie czy sie trafilo na dyzur tegoz lekarza
            czy nie...

            Czy chodzi, ci o to, że łapowka jest niejawna ? To znaczy, nie uzgadniamy jasno
            kwoty i warunków ? To rzeczywiście jest nie ok, dla dającej łapówkę oczywiście
            (nie z punktu widzenia moralnego), bo nie wie, co za ile dostanie, może da za
            mało i nic nie dostanie ?

            Dlatego wg. mnie "wynajece", to ladniejsze slowo na "danie lapowki". I nic to
            nie zmienia w obrazie tego, ze tak lekarzy uczymy ! Z gory zakładamy, że ten
            którgo nie "wynajmiemy", "oplacimy", "damy lapowke", nami sie nie zajmie, albo
            zajmie sie nie całkiem dokładnie....
            • laminja Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 17:43
              kolina01 napisała:

              >> 5. lekarz pomimo swojego dyzuru (i pobytu w pracy tym samym) zajmowal sie
              > prywatnie "swoja" pacjentka.
              > 6. zaplacenie za usluge - niezaleznie czy sie trafilo na dyzur tegoz lekarza
              > czy nie...

              Too jest faktycznie nieetyczne (głównie względem innych kobiet)i bardzo podobne
              do łapówki. W Warszawie w wielu szpitalach istnieje taka pozycja w cenniku
              usług ponadstandardowych. Podpisuje się oficjalną umowę z lekarzem, który jest
              wzywany do tej pacjentki telefonicznie - jeśli jest tego dnia na dyżurze musi
              zalatwić sobie zastępstwo - nie może przecież odejść od innych pacjentek. Albo
              musi zrezygnować z opłaty. Płaci się do kasy szpitala, który po potrąceniu
              części kwoty przesyla pieniądze na konto lekarza... W umowie jest bardzo
              wyraźnie opisany zakres usługi. Posiadając podpisaną z pacjentką umowę lekarza
              może samodzielnie podejmowac decyzje. On też jest odpowiedzialny za pacjentkę.
              Usługa taka kosztuje od 2000zł.

              Nie wyobrażam sobie dania w łape lekarzowi - przecież za pacjentkę odpowiada
              szef dyżuru i to on jedynie ma prawo podejmowac decyzje. Więc może się okazać,
              że jak się lekarze nie dogadają z opłaconego pod stołem cc nic nie wyjdzie wink
              Nie będę tu już nawet pisać o konsekwencjach w razie jakichkolwiek problemów...
            • anitawalc Re: lapowka versus "wynajecie" 02.06.05, 00:35
              Ja rowniez nie czepialabym sie slowek i troche objektywnie spojrzala na sprawe,
              bez klapek na oczach.
              Lekarz, ktory zostaje "wynajety" do porodu w panstwowym szptalu jest tak samo
              skorumpowany i nie dziala w imieniu prawa jak ten, ktory dostaje koperte. Ani w
              jednym ani w drugi przypadku nie odprowadzaja przeciez od tej uslugi
              podatkow, nie nie wykonuja w ramach umowy o prace ze szpitalem czy tez inna
              placowka zdrowia, wiec dzialaja nielegalnie.
              Wylaczam z tego oczywiscie lekarzy z prywatnych klinik, gdzie taka usluga jest
              oficjalnie oferowana.

              Gdzie jest godnosc lekarzy, ktorzy prywatnie zostaja " wynajeci" i dorabiaja
              sobie na panstwowym sprzecie w szpitalu? Jak sa te sprawy uregulowane? Co
              panstwowa sluzba zdrowia ma z tego? Przeciez pieniadze trafiaja do prywatniej
              kieszeni lekarza.
              O wynajeciu i usludze , a nie o lapowce bylaby wtedy mowa, gdybym np. ja miala
              mozliwosc w administracji szpitala wybrac lekarza do porodu i tam oplacic
              nalezna sume za ta usluge..
              Wiele musi sie jeszcze w naszej sluzbie zdrowia zmienic. I prosze nie zrozumiec
              mnie zle, lapowek nie popieram, ale potrafie realnie do tego sie ustosunkowac.
              • anitawalc Re: lapowka versus "wynajecie" PS. 02.06.05, 00:41

                Mialam naturalnie na mysli wynajetych lekarzy do porodu, do ktorych chodzilo
                sie prywatnie, w regionie z ktorego pochodze, nie ma w panstwowych szpitalach
                oficjalnej takiej uslugi w ramach szpitala.. " Wynajecie" odbywa sie poza
                szpitalem i jest rownoznaczne z lapowka.. Jak teraz doczytalam Warszawa jest
                bardziej cywilizowana i te sprawy zostaly czesiowo uregulowane przez niektore
                szpitale no i dobrze..


                > Ja rowniez nie czepialabym sie slowek i troche objektywnie spojrzala na
                sprawe,
                >
                > bez klapek na oczach.
                > Lekarz, ktory zostaje "wynajety" do porodu w panstwowym szptalu jest tak samo
                > skorumpowany i nie dziala w imieniu prawa jak ten, ktory dostaje koperte. Ani
                w
                >
                > jednym ani w drugi przypadku nie odprowadzaja przeciez od tej uslugi
                > podatkow, nie nie wykonuja w ramach umowy o prace ze szpitalem czy tez inna
                > placowka zdrowia, wiec dzialaja nielegalnie.
                > Wylaczam z tego oczywiscie lekarzy z prywatnych klinik, gdzie taka usluga
                jest
                > oficjalnie oferowana.
                >
                > Gdzie jest godnosc lekarzy, ktorzy prywatnie zostaja " wynajeci" i dorabiaja
                > sobie na panstwowym sprzecie w szpitalu? Jak sa te sprawy uregulowane? Co
                > panstwowa sluzba zdrowia ma z tego? Przeciez pieniadze trafiaja do prywatniej
                > kieszeni lekarza.
                > O wynajeciu i usludze , a nie o lapowce bylaby wtedy mowa, gdybym np. ja
                miala
                > mozliwosc w administracji szpitala wybrac lekarza do porodu i tam oplacic
                > nalezna sume za ta usluge..
                > Wiele musi sie jeszcze w naszej sluzbie zdrowia zmienic. I prosze nie
                zrozumiec
                >
                > mnie zle, lapowek nie popieram, ale potrafie realnie do tego sie ustosunkowac.
        • izzunia Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 10:29
          roznica polega na otrzymaniu rachunku za usługętongue_out

          Iza
          • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 10:30
            izzunia napisała:

            > roznica polega na otrzymaniu rachunku za usługętongue_out
            >
            > Iza

            dokladnie, ale wazniejsza roznica to uczciwkosc.
            • kolina01 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 10:59
              A to rzeczywiscie mnie zaskoczylyscie....
              Czy w innych częściach Polski są lekarze, którzy dają rachunki za wynajęcie ?
              Nie mówię tu o szpitalu prywatnym oczywiście...
              Bo jeżeli tak, to zmienię zdanie...
              Zgadzam się z wami co do podejścia, że sami lekarzy uczymy, bo dajemy...
              Ale dla mnie poprosu, większość dziewczyn, które "wynajmowały" lekarzy i
              opowiadały jak to się robi (znajome, lub na tym forum), to było to samo
              co "łapówka", tylko lepiej uzgodniona.
              Dlatego przy poprzednim porodzie (po mimo wielu dylematów moralno-duchowych,
              gdyż wiadomo, że ryzykowałam, a pomimo, że poród miałam raczej prosty, to było
              spore zagrożenie z powodu cholestazy), nie zdecydowałam się na taką usługę.
              Teraz jestem 2 raz w ciąży i też się nad tym zastanawiam...
              Czy jest w Krakowie lekarz (w grę wchodzi szpital Narutowicza, lub ew.
              Żeromski),który zgodzi się wynjąć i da mi rachunek ?
              Może mi jakiegoś polecicie ?
              Co do lekarzy, to osobiście ze szpitala Narutowicza znam kilku, którzy bez
              żadnych opłat zajmą się bardzo dobrze każdą pacjentką, ale niestety są też i
              pozostali sad (moja lekarka, do której chodzę ma przeciwniczki, dlatego, że
              nigdy nie zgodzi się na "wynajęcie" - po prostu nie jest w stanie
              zagwarantować, że nie będzie miała dyżuru, lub nie będzie przyjmowała w domu i
              nie będzie mogła dotrzymać obietnicy. Jak będzie miała dyżur, to jest to jej
              obowiązek, zająć się każdą pacjentką, jak najlepiej umie).
              • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 11:01
                ja wynajmuje anestezjologa do porodu. bede miala z nim umowe( do czego lekarz
                sie zobowiazuje i w jakim czasie za konkretna sume), dostane fakture do
                zaplcenia itd.
                szkoda tylko ze nie mozna tego odliczyc od podatku.
                gdyby tak bylo szara strefa by zniknela.
              • balbiniaq Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 21:16
                to jest oficjalny cennik publicznego szpitala w Warszawie. Cennik usług
                ponadstandardowych: www.szpitalzelazna.pl/index.php?
                id_page=118&PHPSESSID=e616a0b006ca39e5a164eecb95cf33fb
    • gabi67 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 08:05
      Dawanie w łape w Polsce jest karalne winien jest ten co daje i Ci co biorą.
      • tulippan Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 08:14
        po raz kolejny oznajmiam, ze nie interesuja mnie wasze prywatne zdania

        tylko kwota, jezeli ja znacie
        • gabi67 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 08:18
          to sie nie pytaj o takie rzeczy na forum !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 08:20
            gabi67 napisała:

            > to sie nie pytaj o takie rzeczy na forum !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            oj tak, proponuje pytac lapowkarskich doktorow i wreczjacych lapowy w zakladach
            karnychsmile)))
        • maria2001 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 16:49
          slyszalam ze w krakowie placono 600-700 zl lekarzowi do ktorego w ciazy
          chodzilo sie prywatnie.

          a dlaczego odpowiadam chetnie na pytanie tulippana, nie komentujac uczciwosci?
          otoz znam kobiete, w mniemamniu co poniektorych tu wypowiadajacych sie bardzo
          uczciwa i nie dajaca ani lapowek ani nie wynajmujaca lekarzy, ktorzy maja
          obowiazek zajac sie. rodzila bardzo dlugo, dziecko urodzilo sie z
          niedotlenieniem i jest uposledzone umyslowo. wystarczylo zrobic
          cesarke...wystarczylo zaplacic. ciekawe czy uczac swoje uposledzone dziecko
          uczciwosci, lub wychowujac drugie zdrowe, opowie im historie narodzin tego
          chorego i kaze postepowac tak samo. czy ryzykowanie zdrowiem swoich dzieci jest
          uczciwe? czy ta kobieta ma zawolac prokuratora, wygrac w sadzie odszkodowanie?
          czy to wroci zdrowie temu dziecku?
          • izzunia Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 17:05
            sytuacja jest ciezka, po prostu. jesli lekarze dopuscili do niedotlenienia
            dziecka, bo czekali na lapowke, to po prostu, najzwyczajniej w swiecie
            nalezaloby odebrac im prawo wykonywania zawodu. po prostu. ja jak popsuje jakis
            serwer, albo dpuszcze do wypleniecia jakichs danych, to firma na pysk mnie
            wywali i zrobi taka opinie, ze nigdzie pracy nie znajde. A tu co? Dal ciala i
            nie odpowiada za swoje postepowanie? Dla mnie taka sytuacja jest jasna. Problem
            polega na tym, ze za kazdym razem jest jakas sytuacja podbramkowa - ze ktoras
            nie zaplacila i ma chore dziecko, itd. Ale to nie jest wina tej kobiety, ze byla
            uczciwa, tylko lekarza, ktory wg mnie, jak juz wspomnialam, powinien stracic
            prawo do wykonywania zawodu.
            I caly czas powtarzam, jesli my nie zaczniemy tego zmieniac, to nikt tego nie
            zmieni, a juz na pewno nie sami lekarze, bo im to nie na reke. Lepiej przeciez
            mowic, ze tak malo zarabiaja, ze im sie nic nie chce, ale za przeproszeniem co
            mnie to obchodzi? Pracuja? To powinni sie ze swoich obowiazkow wywiazywac
            najlepiej jak potrafia, a nie czekac na lapowke. Nikt, powtarzam, dokladnie NIKT
            nie zmusza ich, zeby pracowali za taka stawke jaka im ktos oferuje, natomiast sa
            zobligowani do tego zeby dobrze pracowac. po prostu.

            Iza
    • tynia3 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 08:28
      Od mojej kumpeli w Krakowie, lekarz który prowadził jej ciążę prywatnie, przez
      ostatnie tygodnie wmawiał jej, ze z dzieckiem jest coś nie tak. Ba! Nawet
      odsyłał do znajomego na usg, który to znajomy potwierdzał te bradnie (np.
      mówiąć, ze dziecko niewymiarowe, etc). W końcu zasugerował, zę dobrze by było,
      żeby był przy porodzie on (nie wiem po co, ale jeździła do niego ponad 100km na
      wizyty i nie wyobrażam sobie rodzącej, która pokonuje taką trasę...). Za
      rzeczoną obecnośc zaśpiewał sobie promocyjnie... 1000zł. Dziewczyna była
      załamana. Końcem końców urodzila w swoim mieście piękne zdrowe dziecko.
      • paris4 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 09:03
        Matko co za kretyńskie pytanie. Ręce opadająsmile))
        • tynia3 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 09:09
          Problem w tym, że chyba bardzo odzwierciedla rzeczywistość. Łapówki dla
          położnych i lekarzy to prawie "norma". Nie dawałam, rodziłam lekko, ale moją
          kumplę lekarz przetrzymał np. do końca swojego dyżuru w ostrych bolach i
          dopiero jak zszedł, natychmiast zrobiono jej cesarkę (jakoś po 20h). Nie
          zapłaciła - czekał, a co.
          • ade1 ale wali obłudą 01.06.05, 09:21
            jak swiat swiatem prawie wszyscy lekarze brali ( chyba ze dziwny zbieg
            okolicznosci ze tylko ja takich spotykam)i brać będą i jest cala masa ludzi
            którzy biorą.Wśród moich znajomych za cesarkę od 1000 do 2000zł
            • asia06 Re: ale wali obłudą 01.06.05, 09:59
              No to ja mam inny zbiego okolicznosci - trafiam na tych, którzy nie biorą smile
          • ade1 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 09:23
            oczywiscie ze można nie dawać łapówek lekarzom ale jeśli chodzi o zdrowie i
            zycie moich najbliższych i o to zeby nie czekac w kolejce całymi miesiacami na
            wizytę to jestem wstanie zrobic wszystko.Niestety rzeczywistosc mnie do tego
            zmusza.
            • asia06 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 10:01
              A po co wtedy łapówki. Można prywatnie.
              • ade1 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 10:05
                tak tylko lekarz prywatny tez przyjmuje w szpitalu panstwowym i niestety robi
                ci operacje w szpitalu panstwowym, robi badania na sprzecie panstwowym i
                niewystarczy wtedy tylko zaplata za wizyte u niego w gabinecie. Mojej rodzinie
                zdarzylo sie tylko raz ze lekarz nie wzial pieniedzy- wtedy gdy widzial ze dla
                mojej Mamy nie ma juz ratunku.
                • ade1 do pimpka 01.06.05, 10:41
                  po pierwsze nie sa to opowiesci moich sasiadek, to co pisze to z autopsji, po
                  drugie tez bym chciala zbawic swiat, ale tak jakos zycie wymusza na nas inne
                  działania. Podam Ci najbanalnieszy przyklad- maz po wypadku stracil bardzo duzo
                  krwi, z dnia na dziencoraz gorsze wyniki, lekarz prowadzacy nie pozwolil zrobic
                  transfuzji, po otrzymaniu kasy w trybie natychmiastowym w nocy kazal podac krew-
                  co postawilo meza na nogi. I o czym my tu mowimy. Takich przykladow moglabym
                  Ci podac wiele ale to chyba nie ma wiekszego sensu.
                  • pimpek_sadelko ja nie zbawiam swiata! 01.06.05, 10:44
                    staram sie byc tylko uczciwa. dla mnie to fundament mojego zycia.
                    ja bym kasy nie dala a do szpitala wezwala prokuratora( pojawia sie w szpitalu
                    dosc szybko, obojetnie czy zgloszenie do niego jest uzasadnione czy nie, musi
                    to sprawdzic). tak tez mozna wiesz? bo jesli mezowi sie cos nalezy to mozna to
                    wydebic jak sie tylko czlowiek postara. jestem piekielnie uparta i w takich
                    sprawach nigdy jeszcze nie odpuscilam.
                    pewnie, ze trudne i trzeba mase wysilku w to wlozyc, ale nienwidze oszustow i
                    naciagaczy i zapieram sie wtedy gorzej niz osiol. kwestia wyborau. dla mnie
                    ucziwosc to cos na czym stoje. tak tez swojego kajtka wychowam. w mojej
                    rodzinie nikt nikomu nie dal nigdy lapowy.
                    • pimpek_sadelko ps. 01.06.05, 10:46
                      sporo chorowalam, jestem po przeszczepie moczowowodow ( w wieku dzieciecym).
                      nigdy moi rodzice nie musieli nikomu za nic placic ( chyba, ze wizyta prywatna).
                      teraz moja mama miala troche komplikacji zdrowotnych, mieszka pod warszawa,
                      zatem tam tez sie leczy. miala operacje, mase badan i nikt lapowy nie chcial.
                      gdyby takie cos zasugerowal bylby biedny! mama tak samo jak ja by nie
                      popuscila. dla mnie to norma.
                      • gabi67 Re: ps. 01.06.05, 15:31
                        Ja powiem tyle nigdy nikomu nie dawałam w łape ,bo przez takie niektoe panie
                        własnie dlatego sie dzieje ten proceder!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        Trzeba zyc uczciwie a nie obłudnie ,czasem nawet jak dasz w łape zycia nie
                        uratujeszsad
                        Wiec co za fanaberrie wymyslacie chodzisz prywatnie do lekarza to płać za
                        usługe jeśli Cie nie stac choc do państwowego lekarza za to sie płaci składki
                        drogie panie.A jak Cie stac na cc to idz do prywatnj kliniki i sobie to
                        wykonaj,a na pewno dadzą Ci rachunek i włape nie będziesz musiała nikomu
                        dawać!!!!
                    • ade1 Re: ja nie zbawiam swiata! 01.06.05, 11:02
                      ja nie chce Cię przekonywac ze dawanie łapówki to uczicwa sprawa bo tak
                      rzeczywscie nie jest, chodzi mi o to ze w pewnych sytuacjach majac wybor jednym
                      gestem sprawic ze bliska mi osoba poczuje sie lepiej, nie bedzie cierpiala, ja
                      nie bede odchodzila od zmysłów albo wołać w tym czasie prokuratora- to wybacz
                      ale nie znosze widoku cierpienia moich bliskich i nie bede na nich
                      eksperymentowala. Są dla mnie zbyt ważni.
                      • pimpek_sadelko Re: ja nie zbawiam swiata! 01.06.05, 11:09
                        ok. jestem w stanie przyjac do wiadomosci ( bo ze zrumieniem gorzej), ze w
                        pewnych sytuacjach ktos moze tak postapic. tylko czy porod taka sytuacja jest?
                        czy bez wynajetegolub lapowkarskiego ginekologa lub poloznej czeka nas katorga?
                        przyznaje sie bez bicia, ze jestem makabrycznie nadwrazliwa na bol, nie umiem
                        zniesc najmniejszego, zatem ta moja fanaberie z anestezjologiem oplace( ale
                        legalnie). tylko co do roboty ma lekarz podczas porodu naturalnego?
                        wolaja go na koniec, albo w polowie zeby chwile popatrzyl. reszte robi polozna
                        i jes;li porod przebiega ok to tez tylko patrzy, mowi....jak sie cos dzieje to
                        ma obowiaze regaowac( podobnie lekarz) i naprawde nie wierze w to, ze nie
                        zareaguja jesli im w lape sie nie da. jestem w stanie zroumiec, ze tak jak ja
                        boje sie bolu i chce anestezjologa tak ktoras z Was moze bac sie czegos innego
                        i chcec lekarza lub polozna. tylko po co dawac w lapowe? porod nie zaskakuje
                        nas tak bardzo, zeby wczesniej sobie takowej poloznej/lekarza nie wynajac
                        legalnie. wiessz czego oczekujesz, ile zaplacisz, nie czujesz sie jak zlodziej.
                  • izzunia Re: do pimpka 01.06.05, 14:15
                    temu lekarzowi, zamiast lapowki tzreba bylo zrobic kolo d, po prostu - zlozyc
                    odpowiedni wniosek do rzecznika odpowiedzialnosci zawodowej i prokuratury.

                    Ale doskonale cie rozumiem. Moj ojciec mial wylew, po kilku dniach przeniesli go
                    z oiomu na "umieralnie", nie minela doba a mial kolejny wylew i zawal, matka
                    odpowiednio posmarowala i dzieki temu ojciec zyje (teraz jest juz prawie
                    roslinka ale zyje).
                    nie przymierzajac przez dwa miesiace pobytu w szpitalu "zaplacila" za pobyt
                    tyle, ze spokojnie wystarczyloby na przelot do stanow, leczenie tam i powrot.
                    dlatego wiem jak to wyglada, co nie zmienia faktu, ze uwazam, ze nie nalezy
                    placic lapowek, a jesli lekarz je przyjmuje - nagrac rozmowe na dyktafon i
                    zglosic jednego z drugim do prokuratury. po prostu.
                    w koncu sie to skonczy - albo ze strachu albo po prostu zrozumieja, ze wszystko
                    wszystkim to ich praca i bez wzgledu na to ile im sie placi na etacie, to maja
                    wykonywac ja najlepiej jak potrafia. jesli sie nie podoba, moga odejsc. nikt ich
                    nie trzyma.

                    Iza
    • tynia3 Szlag mnie trafił... 01.06.05, 11:09
      ... i to konkretnie, kiedy koleżanka, majaca za męża człowieka, który dopiero
      co skończył studia i ODBYWAŁ STAŻ (!), odezwała się do mnie: "Wiesz, M. mówi,
      ze społeczeństwo biednieje, już nie zostawiają takich kopert jak kiedyś". Nie
      utrzymuję już z nimi kontaktów, mieszkamy w odległych miastach (uff), poza tym
      bo mogłam patrzeć, jak owa koleżanka wszystko przechodzi dzięki łapówkom. Z
      czym się notabebe spejalnie nie kryła.

      Owszem znam cały szereg uczciwych lekarzy, lekarzy z powołania, co nie zmienia
      faktu,że jak się napatoczy taki kretyn, to na całe grono pada cień.
      • tynia3 Re: Szlag mnie trafił... 01.06.05, 11:11
        notabebe wink = notabene
        i w ogóle sory za literówki wink

        pzdr
      • pimpek_sadelko Re: Szlag mnie trafił... 01.06.05, 11:12
        tey y takimi bzm sie nie kolegowala.
        • pimpek_sadelko Re: Szlag mnie trafił... 01.06.05, 11:15
          pimpek_sadelko napisała:

          > tey y takimi bzm sie nie kolegowala.
          klawiatura mi sie przestawila. sorry za te y na miejscu z i odwrotniesmile
    • j04nn4 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 11:18
      ja też nie jestem za dawaniem łapówek ale prawde mówiąc niestety czasem jak sie
      nie da to sie nie da!!!!! Wole dać w ostateczności jeżeli coś sie dzieje, niż
      stracić dziecko bo co mi po prokuratorach jak moje dziecko bedzie chore lub nie
      daj boże umrze w Polsce mamy takie prawo, że lekarz zawsze będzie niewinny
      albo dziwnym trafem nagle zachoruja na raka lub cos innego. Ja nie mam zamiaru
      wynajmować połoznej mam ciotke położną, zadzwonie do niej przed porodem i
      powiem, że jak coś się bedzie działo to mama moja do niej zadzwoni by
      przyjechałą bo jeśli będzie szło wszystko oki to nie widze potrzeby fatygowania
      jej. Na marginesie dla mnie tez nie ma różnicy miedzy łapówka a wynajęciem ani
      to ani to nie jest nigdzie sfiskalizowane idzie do tzw kieszeni pozdrawiam Asia
      i 35 tyg Maja
      • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 11:22
        j04nn4 napisała:

        >Wole dać w ostateczności jeżeli coś sie dzieje, niż
        > stracić dziecko bo co mi po prokuratorach jak moje dziecko bedzie chore lub
        nie
        >
        > daj boże umrze

        to moze ja jestem skrajnie nieodpowiedzialna matka albo niepelnosprawna
        itelektualnie jesli uwazam, ze bez lapowy nie umre podczas porodu i moj syn
        urodzi sie zdrowy.
        co za czasy, bogiem jest pieniadz.... lapowka ratujaca zycie zdrowie....
        myslalam, ze to umiejetnosci personelu medycznego i ich mozliwosci ratuja zycie
        i zdrowie pacjentow. kurcze mylilam sie....
        moze i ja zostane lekarzem, jesli do ratowania zycia wystarczy brac kase?
        wyjasnijcie mi ta zaleznosc kasa=zdrowie i zycie.
        • tynia3 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 11:32
          pimpek_sadelko napisała:

          >
          > to moze ja jestem skrajnie nieodpowiedzialna matka albo niepelnosprawna
          > itelektualnie jesli uwazam, ze bez lapowy nie umre podczas porodu i moj syn
          > urodzi sie zdrowy.
          > co za czasy, bogiem jest pieniadz.... lapowka ratujaca zycie zdrowie....
          > myslalam, ze to umiejetnosci personelu medycznego i ich mozliwosci ratuja
          zycie
          >
          > i zdrowie pacjentow. kurcze mylilam sie....
          > moze i ja zostane lekarzem, jesli do ratowania zycia wystarczy brac kase?
          > wyjasnijcie mi ta zaleznosc kasa=zdrowie i zycie.Pimpek, ale tu nie chodzi o
          sytuacje, kiedy pacjent wciska lekarzowi do kieszeni łapówkę "profilaktycznie".
          Naprawdę są tacy, którzy tyłka nie podniosą z krzesła, choćbyś się wiła i wtedy
          nachodzą pewnie myśli "Dam dla świętego spokoju". Ja zmieniałam lekarza
          prowadzącego pierwszą ciażę, go od 5 mies. prawie wprost dawał mi do
          zrozumienia, że czas jaki mi poświęca jest cenny... (a aństwowo przyjmował).
          Nawet zdjęcia usg nie chciał mi dać, bo papieru tu nie ma, za to zapraszał do
          siebie, prywatnie. Jak się zbuntowałam był tak obrażony, że z łaską mnie badał,
          no to sobie poszłam.
        • ade1 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 11:33
          pimpek ty naprawde jestes nie z tego swiata. sa to oczywiscie skrajne przypadki
          jesli chodzi o ratowanie zycia i maja bardzo rzadko miejsce. generalnei chodzi
          o to zeby mniej bolalo zeby miec komfort psychiczny, zeby sie nie stresowac
          zeby szybciej zrobic badanie ktore cie zapewni ze jestes zdrowa itp. do
          pierwszej cesarki mialam lekarza zamowionego, w pewnym momencie przywiezli
          dziewczyne ktorej natychmiast nalezalo zrobic cesarke bo sie cos z dzieckiem
          dzialo ( ja moglam czekac bo nie mialam rozpoczetej akcji porodowej), polozne
          lataja i wolaja lekarza w tym rowniez mojego, ze trzeba dziewczynie pilnie
          robic cesarke a tu nagle nie ma nikogo, moj sie tez gdzies schowal, bo wolal
          robic mi ( bo mial zaplacone) niz tam za darmo. poszukiwanie lekarza trwalo
          okolo 10 minut- oczywiscie sprawa zakonczyla sie dobrze, ale nie chcialabym
          przezyc takich 10 minut w swoim zyciu i czekac az wyciagna ktoregos lekarza z
          kibla bo tam sie wlasnie schowal. Tak wiec jesli chodzi o lapowki to mysle ze
          nie do konca chodzi o ratowanie zycie ( bo wtedy taki lekarz bylby morderca) a
          raczej o komfort psychiczny.
          • ewelinka202 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 11:53
            tak sobie czytalam wlasnie, ale ten ostatni post mnie naprawde porzadnie
            zdenerwowal...jak rozwazaja niektore z Was, czy "wynajecie" to to samo
            co"wykup" lekarza...zeby nie wiem co, ale ja tu zadnej roznicy nie widze!!! i
            jeszcze jedno! jak sie czulas, jak widzialas przy sobie kobiete, ktora cierpi
            i ktora potrzebuje pomocy? bylas dumna z siebie,ze "wykupilas sobie konika", ze
            masz asa w reku, nie bylo Ci wstyd????????? moze to akurat jakas bezrobotna
            byla? bez pieniedzy i przywilejow?
            lapowkarstwo nalezy wytepic, pokolenie naszych rodzicow nas tak nauczylo, ale w
            ich wypadkow bylo to naprawde czasem konieczne, ale czasy sie zmienily i trafia
            mnie, ze jakies tam tlusciochy z tlustymi mercedesami gwizdza sobie na tych,
            ktorzy pieniedzy nie maja, ile jest kobiet, ktorych nie stac na cesarke,
            znieczulenie itd., az sie krew w zylach mrozi! jak bedziemy ten system
            podtrzymywac (dopoki samy mamy pieniadze, a co bedzie jak nam sie skoncza? tez
            wyladujemy na korytarzu...albo w kostnicy) to nas sam wkoncu kiedys zje!
            • cota Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:08
              Pimpek - a może zapomniałaś dodać, iż masz męża lekarza w szpitalu, w mieście w
              którym mieszkasz. To dość ułatwia sprawę w niektórych przypadkach...
              • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:37
                cota napisała:

                > Pimpek - a może zapomniałaś dodać, iż masz męża lekarza w szpitalu, w mieście
                w
                >
                > którym mieszkasz. To dość ułatwia sprawę w niektórych przypadkach...

                tak, klaniaja mi sie w pas wszyscy lekarze, oczywiscie wszyscy mnie znaja,
                kochaja, wielbia i o niczym nie marza zjak tylko o tym zeby mi pomoc przy
                porodzie.o poloznych juz nie wspomne, bo kazda polozna w 180 tysiecznym miescie
                zna mnie jeszcze lepiej niz setka poloznikow... caluja mnie po rekach i BLAGAJA
                zebym wlasnie u nich na zmianie rodzilasmile))))
                czytaj z uwaga: na swoje fanaberie zarabiam i za nie zaplace. zamierzam sobie
                dla swojego komfortu wynajac anestezjologa, dostane od niego fakture a on z
                tego zaplaci podatek. starczy? czy jeszcze zal ci dupe sciska?
                • ade1 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:43
                  po twoich postach pimpek widze ze ty sie strasznei nerwowa zrobilas ostatnio, a
                  zal nie moze nam dupy sciskac bo my bedziemy mialy lepsza opieke niz ty- bo
                  zaplacone
                  • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:46
                    ade1 napisała:

                    > po twoich postach pimpek widze ze ty sie strasznei nerwowa zrobilas ostatnio,
                    a
                    >
                    > zal nie moze nam dupy sciskac bo my bedziemy mialy lepsza opieke niz ty- bo
                    > zaplacone

                    nie zaplacone, a skorupmowane. korpupcja szczescia nie daje, a wkurzam sie
                    zawsze jak ktos jest naiwny i mysli ze jeden mlody, poczatkujacy lekarz powala
                    cale grono medyczne w wojewodztwie i jego zona bedzie mila luksusy bo rodzi.
                    pustke w glowie ma ten, kto tak mysli... ale trudno sie dziwic, ze w glowie
                    pusto jak sie prawa nie szanuje i daje lapowy.coz za UCZCUWOSC rtez mozna
                    oberwac. lepiej byc lapowkarzem, dawac lapowy a;lbo sie nie przyznawac ze to
                    obciach i szarganie prawa bo inaczej jest sie wykletym.
                • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:43
                  pimpek_sadelko napisała:

                  > cota napisała:
                  >
                  > > Pimpek - a może zapomniałaś dodać, iż masz męża lekarza w szpitalu, w mie
                  > ście
                  > w
                  > >
                  > > którym mieszkasz. To dość ułatwia sprawę w niektórych przypadkach...
                  zapomnialam dodac, ze mezatka jestem od dwoch lat z malym haczykiem, a zyje
                  duuuuzo wiecej. jakos wczesniej brak medyka w mojej rodzinie lapowy nie
                  wymusil.nikt tez z mojej rodziny profitow z zawodu mojego meza nie czerpie,
                  chyba ze do profitow moge zaliczyc takie teksty jak Twoje, ktore ciagle ktos
                  podsylawink to duuuzy skarb takie slowa jak Twoje wiesz?smile
                  >
                  • cota Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:47
                    dzięki tongue_out he he
                • cota Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:46
                  spokojnie...drażliwy temat? nie piszę o wynajęcie anestezjologa, opłacaniu
                  itd..chodzi o bronieni etej grupy zawodowej w każdym poście. Tajemnica
                  poliszynela, że łapówkarstwo w służbie zdrowia jest ogromne, często na żenująco
                  niskim poziomie. Po prostu.
                  • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:48
                    cota napisała:

                    > spokojnie...drażliwy temat? nie piszę o wynajęcie anestezjologa, opłacaniu
                    > itd..chodzi o bronieni etej grupy zawodowej w każdym poście. Tajemnica
                    > poliszynela, że łapówkarstwo w służbie zdrowia jest ogromne, często na
                    żenująco
                    >
                    > niskim poziomie. Po prostu.
                    ja nie bronie grupy zawodowej, gdybym bronila to bym pisala, zeby im dawac, bo
                    tak trzeba. doktor musi miec kase....
                    ja pisze zeby nie dawac lapowek. widzisz roznice? gdzie w tym obrona grupy
                    zawodowej? to wy , ktore aprobujecie/dajecie lapowy potrzymujecie przy zyciu na
                    spolke z nieuczciwymi lekarzami/lub innymi zawodami ( w koncu nie tylko lekarz
                    bierze..., jest policja, sa urzednicy, politycy itd...)bronicie status tej
                    chorej sytuacji.
                    • cota Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:54
                      ja nie bronię, wręcz przeciwnie. Ale jeżeli lekarz sugeruje/przyspieszy to
                      zabieg, leczenie itd. bliskiej mi osoby to skupiam się na tym, daję kasę, niech
                      się nią udławi. I jestem skupiona na moich bliskich, a nie lataniu do
                      prokuratury. Ode mnie w życiu nie wyszła intencja, z drugiej strony
                      wielokrotnie. I jestem gotowa zapłacić x razy więcej, by tylko było ok.
                      Szpitale w moim mieście nie wsytawiają f-r, brak nawet jednej prywatnej
                      kliniki. Jeżeli sugerują daję z miną "srającego kota" i dokładnie
                      myślę "udławcie się". Politycy - też biorą - też tajemnica poliszynela.
                      Natomiast akurat ja nie spotkałam się z żadnym nawet sugerowaniem łapówki w
                      Policji, uzrędach itd - podjreślam JA. I wszystko było ok. Lekarze, za to ...eh
                      szkoda gadac..
              • jennefer3 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 13:42
                To strasznie przykre i niesprawiedliwe co napisałaś,bo co niby ma
                ułatwić,personel za nią urodzi?W tak dużym szpitalu często lekarze między sobą
                się nie znają,nie kojarzą z nazwisk a nie przypuszczam,że Pimpek wkroczy na
                oddział z pieśnią na ustach-"jestem żoną lekarza,trenujcie ukłony".Taka
                wypowiedz brzmi dla mnie trochę jak oskarżenie-jesteś jedną z NICH,łapówkarzy i
                partaczy więc nie wolno Ci się wypowiadać,ciebie to nie dotyczy ale cóz
                obserwując rozwój tej dyskusji przeczuwałam,że ktoś wreszcie taki argument
                wytoczy przeciw Pimpkowi.Aha, na koniec dodam,że na obrońcę Pimpka nikt mnie
                nie wynajął, nie dał w łapę,zresztą nie przypuszczam,żeby obrońcy
                potrzebowała,ma dość cięty język,tylko uważam takie argumenty za chwyty poniżej
                pasa.
                • j04nn4 ta rozmowa staje sie nieprzyjemna 01.06.05, 13:49
                  każda ma swoje zdanie i nic i nikt tego nie zmieni. Odnosnie ciętego języka
                  wiekszośc z nas ma taki ale z powodu takiej głupoty przynajmniej ja nie mam
                  zamiaru się denerwować i wyzywać wszystkich którzy maja inne zdanie a podobno
                  zyjemy w TOLERANCYJNYM swiecie heheheh pozdrawiam Asia i 35 tyg Maja



                  Jeżeli nie masz grzechu pierwszy rzuć kamien wink)))) i nikt nie rzucił
                • cota Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 13:54
                  Następna tajemnica poliszela..kurczę na jaim Wy świecie żyjecie..nie
                  siedziałyście nigdy pod drzwiami gabinetu w poczekalni/poradni? Ja tak ,
                  wielokrotnie i nie raz dochtór wychodził i prosił kogos tam bez kolejki, a
                  nazwsko brzmiało dość znajomo z lekarskiego świata. Nikt nie będzie się przed
                  nią kłaniał. Poza tym nie oskarżam, widziałam pimpka wywody tutaj i na służba
                  zdrowia, wszędzie żarliwie broni tej grupy zawodowej, która bardzo wymaga
                  oczyszczenia..Ok, rozumiem, iż nie jesteś obrońcą, ani ja oskarżycielem i
                  nikogo nie chciałm oskarżać, po prostu sobie dysktuję, bez zajadłości, ot tak
                  po prostu. I absolutnie nigdzie nie pisałam, że jest jedną z łapówkarzy.
                  Absolutnie nie cały świat lekarski jest przesiąknięty łapówkarstwem, ale jest
                  tego zdecydowanie zbyt dużo. Ostatnio trzymali moją bratową na porodówce ponad
                  20 h, za cholerę nie mogła urodzić, znalzały się pieniądze i zaraz i cc było i
                  koniec koszmaru. Pamiętam również jak koleżanka tek starsznie cierpiała i
                  błagała o zzo 9a było to ok. 5 lat tem), anestezjolog powiedział 1500 zł, mąż
                  latał po całym mieście w nocy, aby pieniądze załawtić - miał limit w bankomacie
                  1000 zł na dobę, byle tylko jej ulżyc. Takie postawy i inne są żenujące. Moja
                  babcie była ostatnio w szpitalu, za opiekę w nocy nad nią - wymagała jej -
                  pielęgniarka zażąał 50 zł. Tak zażądała. I co myślisz, że ordynator nie wie?? i
                  co- pojdę na Policję? myśłisz, że jej się polepszy...że będzie miała lepszą
                  opiekę. Przykąłdów - które ja sama przeżyłam jest ogrom. Więc, twierdzenie, iż
                  czegoś takiego nie ma, he he
                  • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 14:01
                    moze cie to zdziwi, ale ja czekam w kolejce na swoja wizyte. to normalne,
                    szanuje lekarza, a lekarz swoje pacjentki. kazda ma wyznaczona godzine.
                    gdybym ja byla swiadkiem tego jak do gabinetu wlazi ktos bez kolejki to bym
                    umiala zareagowac nie siedzialabym jak ciemna tabaka w rogu. asertywnosc kazdy
                    powinien miec.
                    badania robie tak kazda: w laboratorium, place, czekam na swoja kolej za innymi
                    pacjentami. co to za dziwne wyobrazenie, ze jak ktos ma lekarza w domu to
                    wszystko ma na pstrykniecie palcem?
                    piszesz, ze sluzba zdrowia wymaga oczyszczenia, dlaczego zatem atakujesz mnie
                    za to, ze pisze otwarcie: brzydze sie lapowek, nigdy nie dalam i nie dam?
                    chcesz miec czysto? zacznij od siebie!
                    co do bratowje.... moja kolerzanka LEKARKA rodzila 32 godziny na oksytocynie,
                    bez zzo, bez dolarganu i czekokolwiek innego i co z tego? bedziemy licytowac
                    sie czasem porodu i sila boli porodowych odczuwanych przez "zwykle" kobiety
                    i "nadludzi"-rodzine lekarzy?
                    • j04nn4 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 14:07
                      hmmm pimpek wspólczuje twojej koleżance, ale z tego co wiem to poród normalny
                      może trwać do 18-20 godzin tak mówią na szkole i lekarz mój co jest ponad to
                      przyspieszają a jak to nie pomaga to cesarka. Także nie rozumiem czemu twojej
                      koleżance nikt nie pomógł, ja bym nie wytrzymała 32 godzin zamiast męczyć sie
                      wysłałabym mame do sklepu po reklamówe słodyczy,żeby przyspieszyć sprawe bo
                      chce kiedyś w przyszłości jeszcze rodzić a po 32 godzinnym porodzie zapewne nie
                      zdecydowałabym sie na 2 dziecko. Dzisa 32 godziny to jest straszne pozdrawiam
                      Asia i 35 tyg Maja
                      • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 14:15
                        nie mam pojecia po jakim czasie robi sie cc. nie mam doswiadczen wizanych z
                        porodem, wychowywaniem dzieci itd.ja sie tylko modle, zeby moje dziecko
                        wreszcie z pupy zeszlo na glowke, bo ja cc nie chce.
                        z reszta.... kolezanka powiedziala, ze tak musialo byc, jest lekarzem, widziala
                        setki porodow, zatem chyba wie co mowi.
                  • j04nn4 zgadzam sie z cota miałam wiele podobnych sytuacji 01.06.05, 14:01
                    jak juz wczesniej w poscie pisałam
                    • cota Re: zgadzam sie z cota miałam wiele podobnych syt 01.06.05, 14:08
                      Nigdy nie dam łapówki piekarzowi, policjantowi itd itd, natoamist jeśli nie
                      będę nigdy ryzykowała zdrowia/życia najbliższych. I dlatego ta grupa powinna
                      zacząć od siebie. Bo każdy da, jeśli będzie chodziło o tak cenne rzeczy. Nie od
                      siebie, bo ja nie daję bez wyrażnej przyczyny. Ta drobna różnica. Co do
                      awantury w poczekalni - naprawdę - nie jestm osobą, która na wszyskich napada,
                      awanturuje się itd.
                      Spokoju życże
                      • pimpek_sadelko Re: zgadzam sie z cota miałam wiele podobnych syt 01.06.05, 14:13
                        czy powiedzenie komus, ze jest kolejka a on wchodzi pomijajac ja jst atakiem?
                        nie, jest uczciwym stawianiem spraw.
                        byloby najlepiej gdyby ta grupa samia sie oczyscila.... ale nie badzmy naiwni,
                        dopuki ktos daje dopuki drugi bedzie bral. bo ma super okzje latwego zarobku.
                        okazja czyni zlodzieja.
                        nie uwazam, zebym w jakikolwiek sposob ryzykowala zycie i zdrowie najblizyszcy
                        nie dajac lapowek. naprawde.
                        • cota Re: zgadzam sie z cota miałam wiele podobnych syt 01.06.05, 14:15
                          Ale się chyba nie rozumiemy, ja mówię o sytuacjach - w której inicjatywa
                          łapówki wychodzi od lekarza. Wyłącznie. Ode mnie nigdy nie wyszła, nie mam tyle
                          pieniędzy. I wystarczająco opłaciłam tę grupę zawodową - powtarzam! NIE z mojej
                          inicjatywy
                          • ade1 Re: zgadzam sie z cota miałam wiele podobnych syt 01.06.05, 15:01
                            cota- POPIERAM co mowisz
                  • jennefer3 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 14:17
                    Tak jak Ty być może nie chciałaś oskarżać tak ja nie twierdzę,że czegoś takiego
                    nie ma.Bo jest i to całkiem przez duże J, a ja nie mam klap na oczach,żeby tego
                    nie dostrzegać,ważne,żeby tego nie nakręcać.Tak na marginesie -fakt,że ma się
                    zapłacone czy nie ,czy jest sie żoną lekarzaczy nie nikomu nie gwarantuje
                    niestety ryzyka powikłań,które o zgrozo czasami sie zdarzają i nikt nie ma na
                    to wpływu.Nie kłóćcie się już więcej.
            • ade1 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:11
              tak bylam taka dumna z tego ze ta kobieta obok mnie cierpi ze postanowilam jej
              ulzyc i sama zrobic jej cesarke. Matko co to za pierdoly.
        • j04nn4 do pimpek 01.06.05, 11:46
          zle mnie zrozumiałąs napisałąm w ostateczności wole dać a nie ze jak sie nie da
          to sie umrze i nie denerwuj sie tak bo to nie ma sęsu tyle ile ludzi tyle zdań
          a twoje nerwy ani tobie ani synkowi nie pomogą przecież ja na Ciebie nie
          najeżdzam, ale mam przykład koleżanki ktorej odeszły wody i 2 dni leżała na
          przedporodowym bo rozwarcia nie miała dopiero jak jej matka dała położnej to
          położna narobiła rabanu, że natychmiast trzeba ciąć bo zagrożenie sama widzisz
          nie każdy liczy na łapówke ale niestyty tacy są. Apropo moja siostra 4 lata
          temu miała wypadek samochodowy pojechała na szpital i stwierdzono, że wszystko
          oki ale siostra cały czas skarżyłą sie na ból brzucha i mama dałą lekarzowi
          zrobili jej badania odrazu i okazało sie że ma popękaną wątrobe i jelita zaraz
          zrobili jej operacje usuneli kawał jelita zeszyli wątrobe lekarz powiedział, że
          jakby jeszcze poczekali siostra mogłaby umrzeć. Pozatym u nas w szpitalu w
          ostatnich 3 miesiacach umarło 2 dzieci przy porodzie po prostu jedno udusiło
          sie podczas porodu pępowiną a można było przecież jak spadało tetno zrobić
          cesarke a drugą babke przetrzymywałi i w 42 tyg dzidzia po prostu sie udusiła i
          kobieta musiałą rodzić martwą dzidzie. To sa realia Ty jeżeli nie chcesz to nie
          dasz ja ogólnie też nie ale jeżeli bede widziała, że cos jest nie tak a nie
          dodzwonie sie do ciotki to dam. Nie możesz mieć o to pretesji bo ja Cie nie
          neguje. Pozdrawiam Asia i 35 tyg Maja
        • kolina01 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 11:58
          No to jestesmy 2 naiwne na tym swieciewink
          Tez licze na to, ze trafie na tych lekarzy w wybranym przezemnie szpitalu,
          ktorzy zajma sie mna nalezyciesmile
          Niestety wiem, ze w tymze szpitalu lekarze na ktorych dyzur nie chcialabym
          traficcrying
          I to jest moje ryzykosad
          Wiem także, że przez cały czas, czuwała nademną lekarka, do której chodziłam
          przed porodem (choć byłam u niej zaledwie 3 razy, bo od połowy ciąży, a potem
          trafiłam na patologię do szpitala). Tego dnia miała akurat dyżur w izbie
          przyjęć i przychodziła do mnie co jakiś czas pytać co się dziej, pocieszała i
          wyjaśniała. Wiem też, że potem kontaktowała sie telefinicznie i dopytywała
          lekarza na dyżurze. Po porodzie też mnie odwiedzała i pytała o dziecko, zawsze
          też zagadneła i porozmawiała z dziewczynami, z tej samej sali (aż się dziwiły
          czemu ktoś jeszcze poza obchodem przychodzi pytać się o samopoczucie smile )
          Nie chciała potem za to absolutnie nic, wręcz się obrażając (przyjęła tylko
          kwiaty).
          Co do samego lekarza na dyżurze, to też nie mogłam mieć do niego żadnych
          pretensji.... Mam nadzieję, że gdyby była potrzeba to by zareagował...
          Chociaż zawsze mam wątpliwości sad Poczytałam sporo o cholestazie i powikłaniach
          porodu, oraz rutynowym postępowaniu przy takich porodach, na stronach polskich
          i zachodnich. Podobno powinnam mieć cały czas KGT, bo w każdej chwili było
          zagrożenie zaniku, w każdej chwili powinnam być specjalnie nadzorowana, czy nie
          wystąpił krwotok, rutynowo podobno podaje się też wit.K matce i dziecku,
          monitoruje po porodzie, czy nie ma krwotoku. Nic takiego nie robiono, byłam
          traktowana życzliwie, ale raczej jak normalnie rodzaca. Pytanie tylko, czy w
          Polsce sa takie mozliwosci ? Czy jeżeli jednoczesnie zawsze byly jeszcze inne 2
          porody, to czy mieli sprzet aby 1 aparat byl caly czas dla mnie ? (watpie).
          Takze lekarz dyzurny, choc przychodzil kilka razy na zmiane z polozna, nie mogl
          byc przeciez caly czas przy mnie sad - ale czy to by czemus zaradzilo ?...
          Wit.K nie jest tez obojetna dla zdrowia, wiec czy byloby sluszne podawanie jest
          profilaktycznie, gdy nic sie nie dzialo ? Na sali poporodowej, w ciagu tych
          2h, rzeczywiscie 1 raz wiecej lekarz przyszedl tylko do mnie (lezalo nas tam
          az 5 dziewczyn, bo byl straszny nawal tego dnia), sprawdzic, czy nie krwawie
          wiecej niz powinnam....
          No i szycie tez mi sie troszke rozeszlo, o czym dowiedzialam sie od poloznej na
          wizycie juz w domu - czego ja nie odczuwalam wogole... Bylam zbyt zajeta moim
          wczesniakiem (na szczescie zdrowy, w szpitalu bylismy 7 dni, urodzilam w
          36tyg.), do ktorego biegalam na inna sale juz kilka godzin po porodzie....
          Staram sie jednak wierzyc, że zrobili wszytko najlepiej jak umieli. Nie
          odczulam, aby celowo i swiadomie czegos zaniedbali.
          Dlatego teraz mam troche wieksze watpliwosci co do "wynajecia" lekarza przy
          pordzie sad
          Czasem tez dziewczyna nie chodzi o to, ze ten z dyzuru sie niemi nie zajmie,
          ale o to, ze moga miec zagwarantowanego tego, ktorego juz znaja i chodza do
          niego przez dluzszy czas, maja zaufanie co do kompetencji. Ten luksus pewnosci
          rozmumiem...
          Ja musialabym sie oprzec na opini znajomych, a wiadomo, ze opinie zaleza od
          danego przypadku i nie sa obiektywne...
          • adag Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:45
            Z tego co wiem we Wrocławiu 1000 - 1500 zł. Mnie udało się bez łapówki mieć cc
            ze skierowania kardiologicznego, ale opory były, musiałam w szpitalu przejść
            konsultacje potwierdzające czy moje skierowanie jest celowe.
          • pimpek_sadelko Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 12:51
            kolina01 napisała:

            > No to jestesmy 2 naiwne na tym swieciewink
            lepiej we dwie niz calkiem samejwink
            • mgb1976 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 14:25
              nie wiem, ile kosztuje obecnie. ja w pierwszej ciąży w szpitalu klinicznym we
              wrocławiu musiałam zapłacić 200 zł. było to 8 lat temu. zapłaciłam, zeby mnie
              wogóle przyjęli. może toi nieetyczne, ale inaczej się nie dało. zapytacie, czy
              nie mogłam iść do innego szpitala, ale mój gin. tam mnie skierował, bo miałam
              komplikacje w ciąży i od razu uprzedził, że trzeba dać, ile i komu. dodam, że
              mój gin bedzie przy mnie bez łapówki, ale czy za darmo? chodzę do niego
              prywatnie od 15 lat, regularnie. nie narzekam, bo wybierajac prywatną praktykę
              zdecydowałam się na koszty. ponadto wogole leczę się prywatnie, nawet u lek. 1
              kontaktu, ale za to akurat nie płacę, bo to przyjaciel rodziny. dodam, iż
              pracuję, nieźle zarabiam, i mam firmę. czyli płacę 2 niezłe składki zdrowotne.
              też uważam, że łapownictwo jest karygodne, ale czasem nie ma wyjścia.
            • ellap Re: do naiwnych:( 01.06.05, 16:00
              Z kraju; 2005-05-23 [PAP]

              "Hodowanie" pacjentów

              "Według świadka, "hodowanie skór" było prowadzone przez niektórych lekarzy,
              którzy - jak zeznał - gdy jechali do osoby w starszym wieku, w bardzo ciężkim
              stanie odradzali przewiezienie jej do szpitala i zapewniali, że będą ją
              codziennie odwiedzać. Świadek zeznał, że lekarze nazywali tych
              pacjentów "swoimi warzywkami". Według niego, lekarze umawiali się z
              dyspozytorami i jechali do takich pacjentów w ramach normalnej wizyty; kiedy
              pacjent umierał wtedy za informacje o zgonie pieniądze otrzymywali jedynie
              lekarze i dyspozytorzy.

              Przed sądem kierowca opowiadał o trzech przypadkach zgonów pacjentów.
              Zeznał, że w trakcie przewożenia chorego psychicznie mężczyzny, Andrzej N.
              podszedł do niego w czasie jazdy i powiedział, żeby jechał wolniej. Mówił też o
              przypadku, w którym oskarżony lekarz Janusz K. - według niego - nie ratował
              pacjentki, stał z boku i nic nie robił. Zeznał, że sanitariusz N., który
              przeprowadzał reanimację, rurkę do intubacji włożył pacjentce do przewodu
              pokarmowego i kiedy zaczął robić masaż serca, kobieta zaczęła wymiotować.
              Opowiadając o tym przypadku mężczyzna rozpłakał się. Mówił, że na jego oczach
              kobieta umierała, lekarz nie robił nic, a sanitariusz ją zabijał.

              Opisywał też przypadek przewiezienia jeszcze żyjącej pacjentki do
              szpitalnej chłodni; według niego, lekarz Janusz K. woził pacjentkę po całym
              mieście, aż kobieta umarła. Z jego zeznań wynika, że drugi z oskarżonych
              lekarzy - Paweł W. - był najbardziej "chytry" i nieprzyjemny w stosunku do
              pacjentów.

              Świadek mówił przed sądem, że niemal wszyscy w pogotowiu brali pieniądze
              za informacje o zgonach. Zeznał, że wszystkim rządził dyspozytor Tomasz S. Na
              początku brali 400 złotych; ostatecznie doszli do kwoty 1800 złotych za
              informacje. Świadek sam przyznał się do dwóch przypadków brania pieniędzy;
              prawdopodobnie jego sprawa zostanie wyłączona do odrębnego postępowania.
              Opowiadał też, że założył Komitet Antykorupcyjny w pogotowiu, chcąc w ten
              sposób ukrócić ten proceder."

              Niemal wszyscy......sad((
              Bądzcie dalej naiwne
              • gabi67 Re: do naiwnych:( 01.06.05, 16:07
                No to kochane za łapówke tagrze mozecie być uśmiercone sad
        • anitawalc Re: lapowka dla ginekologa poloznika 02.06.05, 01:39
          pimpek sadelko napisala:
          > to moze ja jestem skrajnie nieodpowiedzialna matka albo niepelnosprawna
          > itelektualnie jesli uwazam, ze bez lapowy nie umre podczas porodu i moj syn
          > urodzi sie zdrowy.
          > co za czasy, bogiem jest pieniadz.... lapowka ratujaca zycie zdrowie....
          > myslalam, ze to umiejetnosci personelu medycznego i ich mozliwosci ratuja
          zycie
          >
          > i zdrowie pacjentow. kurcze mylilam sie....

          Owszem mylilas sie, spojrz na LODZ, itd.
          a a propos porodu opisalam przy watku Koniki tragedie mojej przyjaciolki,
          ktorej po 30 godz. porodu nie zrobiono cesarki, bo nie dala w lape ( ordynator
          byl bardzo lapowkowy). Dziecko sie udusilo w trakcie porodu, chociaz o cesarke
          prosila, bo juz po 14 godz nie miala sily rodzic. Wiesz jakie ona ma teraz
          wyrzuty sumienia? Prokurator jej nie pomoze. Trudno tez byc asertywnym po 30
          godz porodu.
          Moja bratowa rodzila rowniez bez lapowki, polozne pily kawe, ogladaly film,
          nikt jej nie pomogl, nie dostala zadnych wskazowek , ani nie wzbudzila soba
          zainteresowania, malo tego czula sie jak intruz na porodowce. Owszem w koncu
          jakos urodzila i skarge zlozyla, ktora gdzies utknela w szpitalnych aktach.
          Nie bron tak zaciekle srodowiska lekarzy, oni biora i wymuszaja , a nie
          pacjenci. A jak im sie nie da to nie lecza. Zaden z pacjentow nie wciska
          nikomu na sile pieniedzy, one sa wyludzane przez lekarzy i personel.

          Ty mialas szczescie podczas Twojego leczenia, gdyz trafilas na lekarzy z
          powolania i o wysokiej specjalizacji, na szczescie sa tacy jeszcze, szczegolnie
          specjalisci o krajowej slawie, szumowiny siedza najczesciej duzo , duzo nizej i
          wymuszaja.
          W Warszawie masz jeszcze prawo wyboru, ale na prowincji juz nie, jestes zdana
          na jeden szpital rejonowy, prywatnych klinik nie ma w obrebie do 150 km.

          Lapowkarstwa nie popieram, wrecz sie nim brzydze, nie wiem jak bym sie
          zachowala, gdyby mi sie cos takiego zdazylo. Weszla nowa ustawa antykorupcyjna
          i panstwo skutecznie walczy z kopertowymi lekarzami, u mnie w regionie juz
          siedzi dwoch liderow, i dobrze. Ja rodze na szczescie w Niemczech.
    • tamara5 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 17:35
      W Poznaniu na Polnej cc w ub. roku kosztowało 1500zł, koleżanka umówiła się z
      lekarką na wtorek, ale zaczęła mieć skurcze już w poniedziałek, lekarka była na
      urlopie, ale przyjechała do szpitala, umówiły się na 11.00, po godzince mała
      była już z rodzicami. Wynajęta położna na Lutyckiej wzięła od znajomych "co
      łaska", nie podała dokładnie stawki, ale dali jej 400 zł. Poród trwał 6 godzin,
      znajomi wspaniale wspominają opiekę położnej. Sama niestety też pewnie kogoś
      wynajmę, szkoda mi kasy, ale po prostu boję się, że coś się może stać.
      • gabi67 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 19:24
        Spazmy dostaje jak to czytam ,decydujecie się na dzieci i ze strachu płacicie
        za cc głupota!!!!!
        Ja urodziłam dwoje dzieci i bez zadnej kasy,normalne porody i nie rozumiem
        waszego gadania o płaceniusad
        Teraz rodzic bede trzecia dzidzie i nie mysle nawet o tym aby płacić !!!
        A co do tego ze nie które Panie dyskutują że one by zapłaciły jak by to mogło
        zycie człowieka uratować !!!!!
        • justin301 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 22:09
          Straszna się zrobila dyskusja gorąca. Niektórzy napadają na Pimpka, Pimpek się
          broni. A ja tu autorkę pomysłu może pouczę coby miała wiedzę na temat przepisow
          regulujących tzw. łapownictwo:
          Art. 228. § 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje
          korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę lub takiej korzyści żąda,
          podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
          § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia
          wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
          § 3. Jeżeli czyn określony w § 1 został popełniony w związku z naruszeniem
          przepisów prawa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
          § 4. Karze określonej w § 3 podlega także ten, kto, w związku z pełnieniem
          funkcji publicznej, uzależnia wykonanie czynności służbowej od otrzymania
          korzyści majątkowej.
          § 5. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść
          majątkową znacznej wartości lub jej obietnicę, podlega karze pozbawienia
          wolności od lat 2 do 12.
          § 6. Karom określonym w § 1-5 podlega odpowiednio także ten, kto w związku z
          pełnieniem funkcji publicznej w państwie obcym lub organizacji międzynarodowej
          przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą, albo jej obietnicę, lub takiej
          korzyści żąda, albo uzależnia wykonanie czynności służbowej od jej otrzymania.

          Art. 229. § 1. Kto udziela lub obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub
          osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej
          funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
          § 2. W wypadku mniejszej wagi sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia
          wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
          § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa, aby skłonić osobę pełniącą
          funkcję publiczną do naruszenia przepisów prawa albo udziela korzyści takiej
          osobie za naruszenie przepisów prawa, podlega karze pozbawienia wolności od
          roku do lat 10.
          § 4. Kto osobie pełniącej funkcję publiczną, w związku z pełnieniem tej
          funkcji, udziela lub obiecuje udzielić korzyści majątkowej znacznej wartości,
          podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do lat 12.
          § 5. Karom określonym w § 1-4 podlega odpowiednio także ten, kto udziela lub
          obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję
          publiczną w państwie obcym lub w organizacji międzynarodowej w związku z
          pełnieniem tej funkcji.

          Art. 230. Kto, powołując się na swoje wpływy w instytucji państwowej lub
          samorządu terytorialnego, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w
          zamian za korzyść majątkową lub jej obietnicę, podlega karze pozbawienia
          wolności do lat 3.

          Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia
          lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub
          prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
          § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia
          korzyści majątkowej lub osobistej,
          podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
          § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza
          istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
          wolności do lat 2.
          § 4. Przepisu § 2 nie stosuje się, jeżeli czyn wyczerpuje znamiona czynu
          zabronionego określonego w Art. 228.

          Jak widać są to przepisy szcególne z części szczegółowej KK. Warto może coby
          się autorka zorientowala na co się doktorek naraża.
          Z mojego doświadczenia życiowego wynika, że im mniejsza miejscowość tym większa
          chęć lekarzy do brania w łapę. W takich nieiwelkich mieścinach nawet podobno
          jajka wezmą jak im babina przyniesie.

          Wyjątkowo brzydzę się łapówkarzami. Nie wiem co bym zrobila w sytuacji
          zagrożenia życia, ale jak ktoś by mnie do czegoś takiego provbował zmusić na
          pewno starałabym się mieć przy takiej rozmowie jakiegoś świadka np. męża. I nie
          pozostawiłabym tak tego. Skoro ktoś się decyduje na pracę w publicznej placowce
          a nikt go do tego nie zmusza tzn. że akceptuje warunki zatrudnienia np.
          wysokość wynagrodzenia. zawsze można podjąc pracę w prywatnej klinice, jest
          teraz sporo możliwosci. Ja jak pójdę do szpitala to z pewnością do takiego,
          gdzie są oficjalne stawki za usługę ponadstandardową, trudno zapłacę więcej
          może ale takie mam zasady. Dają mi rachunek, umowę ja płacę iwiem za co płacę.
          a nie jakieś takie nie wiadomo co. Zresztą różnie to bywa z takim dawaniem w
          kieszeń. Można trafić na taką szuję, że nie dość, że kasę weźmie to jeszcze się
          nie wywiąże i co wtedy? Smrodek. Poza tym biorąc pod uwagę profesję mojego
          męża, już współczuję doktorkowi, który próbowałby wymusić łapówkę na moim mężu.
        • anitawalc Re: lapowka dla ginekologa poloznika 02.06.05, 02:16
          gabi67 napisała:

          > Spazmy dostaje jak to czytam ,decydujecie się na dzieci i ze strachu płacicie
          > za cc głupota!!!!!
          > Ja urodziłam dwoje dzieci i bez zadnej kasy,normalne porody i nie rozumiem
          > waszego gadania o płaceniusad
          > Teraz rodzic bede trzecia dzidzie i nie mysle nawet o tym aby płacić !!!

          Nie uwazam za nieetyczne, ze jak kobieta boiac sie bolu porodowego mysli o
          cesarce, albo oplaceniu zoo ( oczywiscie legalnie). Nie zyjemy w sredniowieczu
          i nie musimy juz rodzic w polu i w bolach. Rowniez nie wszystkie kobiety sa
          stworzone do bezproblemowego i bezbolesnego rodzenia dzieci.

          Ja dostaje natomiast spazmow jak w bezrobotnych rodzinach zyjacych z pomocy
          spolecznej tudziez innej, rodzi sie 4 czy 5 dziecko - obok lapowkarstwa
          nastepny problem w Polsce.
    • lothian2 Re: lapowka dla ginekologa poloznika 01.06.05, 23:13
      Nie wiem ile i czy będzie chciał nasz lekarz. Zaprzyjaźniona para rodziła w
      listopadzie zeszłego roku bliźniaki. Byli umówieni, że do porodu przyjedzie
      lekarz prowadzący ciążę (tzn. nasz gin). Gdy zaczął się poród zadzwonili do
      niego, był na wyjeździe ok. 80 km dalej. Wsiadł w samochód i przyjechał.
      Pierwsza mała urodziła się bez problemów, druga niefortunnie odwróciła się w
      poprzek. Dwóch lekarzy z dyżuru chciało robić cc (tętno dziecka było w normie,
      tylko ułożenie nie takie), gin prowadzący ciążę, powiedział, że spokojnie zaraz
      odwróci dzidzię, 8 minut później urodziła im się druga córa. Po samym porodzie
      kumpel poszedł podziękować lekarzowi i za przyjazd i za szczęśliwy poród. Nie
      wiem czy można nazwać to łapówką czy nie, bo nikt nic na nikim nie wymuszał,
      ale kumpel dał lekarzowi 500,-zł. Nie brał też żadnej faktury...
      Wiem, że też chcemy umówić się z naszym lekarzem. Dopóki wszystko jest w
      porządku to jest dobrze, gdy zaczynają się komlikacje dobrze mieć przy sobie
      kogoś zaufanego. Chcę, żeby moja żona czuła się bezpieczna i miała przy sobie
      kogoś do kogo będzie przekonana, że prawidłowo zareaguje. Nie słyszałem u nas o
      czymś takim jak oficjalne wynajęcie lekarza.
    • gabi67 anitawalc!!! 02.06.05, 07:13
      anitawalc napisała:
      Ja dostaje natomiast spazmow jak w bezrobotnych rodzinach zyjacych z pomocy
      spolecznej tudziez innej, rodzi sie 4 czy 5 dziecko - obok lapowkarstwa
      nastepny problem w Polsce.

      To w takm razie im sie nie nalezy godny poród bo nie ma ja kasy !!!!!A co jeśli
      któs jest wielodzietnym z wyboru,bo chce mieć więcej niz jedno dziecko?to mu
      się nie należą godne warunki do porodu?Droga Pani to nie na temat ale pietna
      nie mam na ,czole ze czekm na trzecia dzidzie a wręcz jestem osoba bardzo
      szczęśliwą.Więc nie mam pojęcia po co napiasał to Pani w ten sposób.A i jeszcze
      jdno piersze dziecko rodziłam 12 godzin drugie 8 godzin a to nasze maleństwo
      jeszcze nie wiem ile ale myśle że kródszym czasie.Bede rodzic w klinice z mężem
      są tam specjaliści i łaski nie robią żadnej!!!I nikomu nie trzeba płacić za
      jego prace więcej jest tam lakarzy z powołaniasmile
      Jeszcze jdno skoro rodzisz pierwsze dziecko skad mozesz wiedzieć czy masz
      warunki do rodzenia dzieci czy nie masz,ja na tomiast wiem a znieczulenie
      dostaje za darmo i nie jest to tak jak Pani napisała że rodze bez bólu!!!
      Bo niestety urodzenie dziecka to nie kaszka z mleczkiem,a jeśli ktoś się
      decyduje urodzic dziecko to musi zdawać sobie sprawe że to boli moze mniej przy
      znieczuleniu ale zawsze boli,a jak znieczulenie minie to co nie boli?

      • j04nn4 do gabi67 co napisała anitawalc 02.06.05, 10:23
        gabi czy ty jestes slepa????, ona nie napisała o Tobie i nie unoś sie dumą
        chodziło jej o rodziny BIEDNE i bezmyślne które nawet nie pomyślą a ROBIĄ
        dzieci co rok to prorok, pobierają pieniądze z zusu na ktore ja moj mąż ty twój
        maż i inni pracujący CHARUJą by taka nie pracując tylko robiąc sobie dzieci
        mogłą żyć i to czasem lepiej niz mu CHARUJĄCY. U mnie w miescie wiele jest
        rodzin po 10, 7, 15 itd osobowych rodzice nie pracuja CHLAJA a dzieci wychowuje
        ulica i taka przyjdzie po zasilek a won do roboty tym sie brzydze!!!!!!!!!!!
        Gdzie prawo biedne rodziny lub samotne matki z 2,3 dzieci nie maja takiej
        pomocy co pijaki z tyloma w ich przypadku niepociechami. Ojcowie się czasem
        zażynają by zarobić na chleb, a ty zycie lajcik dzis winko jutro nastepne
        dziecko i jakos do przodu Pozdrawiam Asia i 35 tyg Maja
        • pimpek_sadelko Re: do gabi67 co napisała anitawalc 02.06.05, 10:27
          branie i dawanie lapowek cie nie mierzi a wielodzietne rodziny korzystajace z
          pomocy panstwa w swietle prawa owszem.
          nie umiem tego pojac!
          wole dac 100 takim rodzinom ze swoich podatkow niz z wlasnej kieszeni
          korumpowac kogokolwiek.
          nie wyrazaj sie tak pogardliwie o tych co maja licze rodziny bo to nie Twoj
          biznes, jakim prawm je oczerniasz?!
          bogiem jestes?
          co to znaczy niepociechy? bo nie wiem?
          w kwestii pijaka: tez chetniej dam takiemu na alpage albo doloze z podatkow na
          zapomoge niz dam lapowe!
          • j04nn4 Re: do gabi67 co napisała anitawalc 02.06.05, 10:37
            pimpek to jak chcesz to dawaj i po pierwsze nie zycze sobie bo ja nigdzie nie
            napisałam ze popieram łapówkarstwo a mam prawo sie wyrażac to pijakach bo to
            pieniądze z MOICH podatków ida w ich gardło jeżeli cie to nie obchodzi to
            widocznie jestes mało ekonimiczna bo jezeli nie interesuje cię co sie dzieje z
            twoimi pieniedzmi to juz twoj problem a jeśli chcesz zbawiać swiat to stan na
            srodku swojego moasta i rozdawaj winska zapewne staniesz sie ulubienica tych
            panow ja wole oddac te pieniadze biednym ale starajacym sie nie pijącym
            dbającym o dzieci a nie alkocholokowi lub alkocholiczce. Niepociechy dla
            rodziców to takie dzieci gdzie rodzice po 10 butelce wina sie ............. i
            wychodzi z tego ducha winne dziecko które nigdy sie na swiat nie pchało, dla
            tego rodzica to nie pociecha, gdzie ona cała ciąze chlała i po urodzeniu nawet
            nie wie, co sie z nim dzieje. I nie badz taka mądra pracuje w osrodku pomocy
            dla dzieciaczków i nie raz widziałąm MELINE w ktorej lezało zasikane zakupczone
            zagłodzone dziecko gdzie w butelce zaległy sie robaki a pijaczka matka to
            dawałą jesc dziecku i ty popierasz pijaków i bys im kase dawałą brzydzisz sie
            łąpówkarstwem a nie brzydzisz sie tymi którzy pobierają pieniadze zamiast na
            jedzenie to na wino i tak traktuja dzieci to GRATULACJE!!!!!!
            • pimpek_sadelko Re: do gabi67 co napisała anitawalc 02.06.05, 10:46
              nie chce mi sie na te twoje pseudoekonomiczne "argumenty" rozpisywac, bo za
              nimi kryje sie tylko twoj zlewczy stosunek do drugiego czlowieka, kasa sobie
              buzie wycierasz.
              dla mnie te "niepociechy" to taie same dzieci jak te , ktore nosze ja, ty czy
              ktorakolwiek mama. nie bede dzieci obwiniala za to jakich maja rodzicow. nie
              umiem byc taka podla.
              czlowiek to czlowiek, nie rzecz.
              dzieki, ze mnie uswiadomilas, ze pijaki za moje pija...
              moze w toim miescie mops tak kiepkso dziala. u mnie pomoc spoleczna oplaca
              biednym rachunki ( doplaty), kupuje zywnosc, opal, placi za obiady dzieci w
              szkole. alkoholik nie dostaje do lapki ani grosza.
              mniej pretnesje do swoich wladz.
              pomijak kwestie, ze czy ci sie to podoba czy nie to kazdy pijak, narkoman jest
              CZLOWIEKIEM. zatem proponowalabym wiecej szacunku piszac o tych ludziach.
              alkoholizm to choroba.
              • j04nn4 do pimpek tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 02.06.05, 10:49
                Konwersacja z Tobą jak dla mnie jest na zbyt niskim poziomie. I Twoje smieszne
                argument także, nie mamy o czym rozmawiać!!!!!!! zegnam pimpek
                • gabi67 Re.j04nn4 02.06.05, 11:00
                  Nie wim dal czego wszyskich wkładasz do jednego wora.Ale śa ludzi uczciwi nie
                  pijący i pragnący miec więcej niz jedno dziecko i ulica ich nie wychowa napewno
                  moja droge.
                  A co do za siłków to nie długo sie sytułacja zmieni dla większości poczytaj
                  nowelizacje o świadczeniach rodzinnych.
                  Ja nie będe dyskutowac ze matki specjalnie sie rozwodziły aby wyłudzic kase od
                  państawa właśnie Te twoje podatki na których temat tak krzyczysz.Więc nie
                  obrazaj ludzi i nie pluj im w tważ jak nie wiesz kim są!!!!!
                • pimpek_sadelko Re: do pimpek tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 02.06.05, 11:04
                  j04nn4 napisała:

                  > Konwersacja z Tobą jak dla mnie jest na zbyt niskim poziomie. I Twoje
                  smieszne
                  > argument także, nie mamy o czym rozmawiać!!!!!!! zegnam pimpek
                  twoj poziom i milosc do blizniego jest imponujaca. naprawde.
                  fakt, starczy tej rozmowy. widac nie dla kazdego czlowiek jest czlowiekiem.
                  obys ty zawsze dla innych byla czlowiekiem a nie czyms gorszym bo wtedy
                  bolesnie przekonasz sie o tym jak bardzo krzywdzisz inncy wylewajac na nich
                  pomyje.
                  "niepociechy" DRANSTWO tak nazywac dzieci! a Twoje dziecko to niby czym roni
                  sie od niepociech?
                  pytanie retoryczne oczywiscie: bo niczym. jst takie samo jak "niepociecha".
      • anitawalc Re: anitawalc!!! 02.06.05, 20:36
        Prosze nie przekrecac moich slow , czytac ze zrozumienien
        i liczyc sie z tym, za inni maja odmienna opinie na dany temat i inaczej
        oceniaja realia i nie brac tak osobiscie moich slow.
        Uwazam rowniez, ze wszystkie kobiety maja prawo rodzic godnie, niezaleznie od
        sytuacji materialnej, ale niestety realia w polskiej sluzbie zdrowia sa inne.
        Na jednego pracujacego odprowadzajacego skladki przypada jeden niepracujacy w
        Polsce i to powoduje, ze pieniedzy w NFZ nie ma i powstaja uslugi
        ponadstandardowe ( podonie jest w Niemczech, tutaj tylko ten podstawowy
        standard jest wyzszy), ktore sa platne. Niestety musimy sie z tym pogodzic,
        szczegolnie w mniejszych miejscowosciach, gdzie szpitale nie sa w stanie
        wykontraktowac takich uslug jak duze kliniki w wiekszych aglomeracjach. I wtedy
        jest reglamentacja na zoo , cesarki itp. W mojej miejscowosci maozliwosci
        darmowego zoo nie ma.
        Nie potepiam legalnego placenia za znieczulenie w kasie szpitala, jesli kobieta
        boi sie porodu, natomist placenie za to do kieszeni lekarza jest wstretne, ale
        niestety czasami realia tego wymagaja i nie szykanuje za to pacjentow, ktorzy
        nie maja innego wyboru tylko lekarzy. Nie chodzi tutaj moze konkretnie o zoo,
        bez ktorego na pewno tez mozna urodzic, ale o inne powazne rzeczy, ktore moga
        sie odbic na zdrowiu oraz zyciu pacjenta, niestety juz niejedno widzialam.
        Na zoo sie zdecyduje, bo po 2 operacjach przebytych w dziecinstwie nie chce
        wiecej cierpiec i nie ma to nic wspolnego z brakiem odpowiedzialnosci, czy tez
        falszywych wyobrazen o porodzie i dzieciach.

        Nie mam nic preciwko wielodzietnosci, podzwiam i szanuje szczerze rodziny, ktore
        decyduja sie na liczne potomstwo, ale tylko wtedy, kiedy jesli stac ich na moze
        i skromna als godziwa egzystencje dla swoich dzieci i zapewnienie im jako
        takiej przyszlosci.
        Dziwia mnie natomiast rzesze bezrobotych rodzicow, narzekajacych na to, ze na
        nic nie maja, ze dzieci nie maja ksiazkek i zeszytow, czy tez obuwia do szkoly,
        a pani domu jest z 4 . dzieckiem przy nadziei. I gdzie tu jest sens?? I nie sa
        to rodziny alkoholikow czy narkomanow, ktorych oczywiscie trzeba leczyc, a
        dzieci sponsorowac, tutaj nie mam nic przeciwko, bo taki ich los i choroba i
        tego nie mozna sobie wybrac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka