No właśnie.Wyczekiwanie. Termin się zbliża i napięcie rośnie. Zaczynam
schizować, a mam jeszcze 8 dni do terminu. Boję się, że przenoszę, jestem
poddenerwowana i zniecierpliwiona.Chciałabym juz (jak większośc pewnie

).
Dzidzia juz mało się wierci, więc też sie denerwuję, spać spokojnie nie mogę,
bo strasznie mnie ciągnie pobrzusze. Kombinuję z poduszkami, ale efekt
cienki. Czy Wy dziewczyny tez się tak denerwujecie??